
Obchodzimy kolejny jubileusz naszego pisma. Numer 150. „Przymierza z Maryją” trafia właśnie do rąk Czytelników, Przyjaciół i Dobrodziejów…
Ale co właściwie oznacza to Przymierze z Maryją? Oczywiście nie mam teraz na myśli tytułu naszego wydawnictwa, lecz postawę katolika względem Matki Bożej. To Przymierze jest pełnym ufności oddaniem się Maryi w ziemskiej wędrówce ku wieczności. Dlaczego akurat Jej? Bo Ona jest Przewodniczką do Nieba. Dla Niej jedynym sensem i celem życia był Syn – Jezus Chrystus, nasz Zbawiciel.
Św. Bernardyn ze Sieny podkreślał, że Maryja nie podlegała światowym pokusom: pożądliwości ciała, pożądliwości oczu i pychy żywota (por. 1 J 2,16). Zwracał też uwagę, że Matka Boża jest wzorem i nauczycielką wiary, gdyż podczas Zwiastowania uwierzyła w coś absolutnie przekraczającego naturalny porządek rzeczy: Dziewica porodzi Syna Bożego, a poczęcie odbędzie się przez zstąpienie na Nią Ducha Świętego. Jednak Najświętsza Panna nie tylko dała wiarę słowom Archanioła Gabriela, ale nade wszystko wyraziła Swą zgodę, by zostać Matką Zbawiciela: Oto ja Służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa.
Gdyby ponad dwa tysiące lat temu Maryja nie poddała się pokornie woli Bożej, nie byłoby dziś tego naszego jubileuszu. Nie byłoby także pięknych kościołów, pałaców, wspaniałych dzieł w literaturze, muzyce, malarstwie… Bo to właśnie Jej „tak” dało początek wspaniałej cywilizacji chrześcijańskiej, której zmierzch – zwłaszcza na Zachodzie – możemy dziś niestety obserwować…
Maryja jest ludzkim ideałem. O ile człowiek jest koroną Bożego stworzenia, to Matka Najświętsza jest perłą w tej koronie, błyszczącą blaskiem nieziemskim i wskazującą na rzeczywistość wykraczającą daleko poza ludzkie poznanie. Dlatego też św. Bernard z Clairvaux wiedziony świętą intuicją pisał: Idąc za Nią, nie zbłądzisz. Modląc się do Niej, nie zwątpisz. Myśląc o Niej, nie zmylisz się. Jej się trzymając, nie zginiesz. Pod Jej opieką nie doznasz lęku. Gdy Cię prowadzić będzie, nie utrudzisz się. Gdy Ci będzie łaskawa, dojdziesz do celu. A co jest tym celem? Oczywiście nasze zbawienie! Św. Maksymilian Maria Kolbe był przekonany, że osiągniemy ten cel, gdy oddamy się całkowicie Niepokalanej jako narzędzie w Jej rękach: Musimy naprawdę sami oddać się Niepokalanej, byśmy byli jak pióro w ręku pisarza, jak pędzel w ręku malarza, jak dłuto w ręku rzeźbiarza. Samo pióro, sam pędzel bez mistrza nic nie zrobią. Pan Jezus powiedział wyraźnie, że bez Niego nic uczynić nie możemy (por. J 15, 15). Bez łaski nadnaturalnej, która spływa przez Niepokalaną, nic uczynić nie potrafimy. A na czym polega doskonałość narzędzia w ręku mistrza? Na tym, aby dało się prowadzić temu artyście. Jeżeli Niepokalanej naprawdę się oddamy, wtedy Ona będzie dużo czyniła.
150. numer naszego pisma przypada na miesiące wrzesień i październik. W tym pierwszym nasz wzrok kierujemy ku Krzyżowi Chrystusowemu i kontemplujemy go wraz z Bolesną Matką. A październik to tradycyjnie miesiąc Różańca Świętego. To też znak, że Maryja czuwa nad nami w każdej chwili. Tej opieki doświadczamy w najtrudniejszych chwilach. Takich nie brakuje również podczas redagowania naszego pisma, a zwłaszcza w jego końcowej fazie, która wymaga szczególnej uwagi i cierpliwości. Pomaga nam wtedy oczywiście modlitwa różańcowa, bo wiemy przecież z Orędzia Fatimskiego, że nie ma takiego problemu, którego nie można rozwiązać za pomocą Różańca…
Ten redakcyjny jubileusz jest w naszym środowisku pewnego rodzaju zapowiedzią, wprowadzeniem w rok jubileuszu 150-lecia objawień Maki Bożej w Gietrzwałdzie, który obchodzić będziemy w przyszłym roku. Dla Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi i bratniego Instytutu Maryi Królowej Polski to czas, gdy w sposób szczególny pragniemy uczcić jedyne oficjalnie uznane objawienia Maryjne na ziemiach polskich.
A już wkrótce – jeszcze jedna rocznica. W listopadzie tego roku minie bowiem 25 lat od momentu, gdy pierwszy numer naszego pisma trafił do rąk Czytelników. Ten jubileusz będziemy wspominać – jeśli Pan Bóg pozwoli – w następnym numerze naszego pisma.
A tymczasem – świętujmy. 150 numerów to 300 miesięcy. Ogrom czasu – z Wami i dla Was, Drodzy Przyjaciele! W imieniu całej Redakcji dziękuję za wszystko!
***
Przy okazji naszego jubileuszu wspomnieć pragnę także o współzałożycielu naszego pisma, śp. Rafale Serafinie, który w lipcu roku 2002 zginął w wypadku samochodowym, pielgrzymując z figurą Matki Bożej Fatimskiej na Ukrainie. Miał zaledwie 33 lata. Wiek Chrystusowy… Ufam, że śp. Rafał wstawia się za nami – szczególnie w tym jubileuszowym czasie.
Bogusław Bajor

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Od pierwszych ksiąg Starego Testamentu słyszymy wezwanie, abyśmy byli świętymi. Co to jednak dokładnie znaczy? W jakim sensie święty jest Bóg?
Może zanim odpowiem na powyższe pytania, przypomnijmy sobie teologiczne zasady dotyczące naszego mówienia o Panu Bogu. Otóż, pierwszym takim sposobem jest analogia. Właśnie kiedy mówimy, że „Bóg jest dobry, miłosierny czy święty”, stosujemy nic innego, jak analogię, czyli… bardzo nieudolne upodabnianie Pana Boga do nas.
Bo skąd wiemy, co to znaczy „być dobrym”, „być miłosiernym” czy „być świętym”? Stąd, że widzieliśmy bądź poznaliśmy kilkunastu, kilkudziesięciu czy kilkuset ludzi, którzy – według naszej intuicji – mieli powyższe cechy i na podstawie tych konkretnych przykładów utworzyliśmy w swojej głowie pojęcia „dobry”, „miłosierny”, „święty”.
[Pełny tekst w wydaniu papierowym]
Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.
– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.
– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.
– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.
20 lat w Apostolacie Fatimy
– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.
– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.
– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.
Pielgrzymka do Fatimy
– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.
– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.
oprac. Janusz Komenda

Świętą Katarzynę z Genui przeciętny polski katolik kojarzy przede wszystkim z Rozprawą o czyśćcu, książeczką przybliżającą prawdę o życiu pozagrobowym. Mniej znane jest jej zaangażowanie na rzecz chorych i cierpiących oraz wielkie osiągnięcie jako kobiety i żony – nawrócenie męża trwoniącego czas i pieniądze na miłostki i rozrywki.
Przyszła na świat w 1447 roku w Genui. Rodzice byli zamożni. Ojciec Jakub Fieschi pełnił nawet urząd wicekróla Neapolu. Niestety, zmarł zanim urodziła się święta. W drzewie genealogicznym rodu Fieschi znaleźć można wielu wysokich dygnitarzy świeckich i kościelnych, w tym dwóch papieży. Matka, Franciszka di Negra, bardzo dbała o formację religijną pięciorga dzieci.
Trudne małżeństwo
Od najmłodszych lat Katarzyna odznaczała się głęboką wiarą oraz upodobaniem do wyrzeczeń i pokuty. W wieku trzynastu lat postanowiła wstąpić do klasztoru kanoniczek laterańskich, w którym przebywała już jej starsza siostra Limbania. Nie przyjęto jej ze względu na młody wiek.
[Pełny tekst w wydaniu papierowym]
Bóg, który sam jest nieskończonym Pięknem, zechciał udzielić tego piękna Swym dziełom. Nie mamy chyba wątpliwości, że pośród nich róża jest jedną z najpiękniejszych! Kiedy wyrasta na delikatnej łodydze, kołysząc w powietrzu swoją purpurową koroną, zdobi cały ogród. Nic dziwnego, że zyskała miano królowej kwiatów lub też królowej ogrodów.
Potoczne powiedzenie, że „nie ma róży bez kolców” – tak często odnoszące się do naszego życia – nie było też obce Ojcom Kościoła. Czy jednak róża zawsze miała kolce? Święty Ambroży wspominając ogród rajski, opisywał różę jako kwiat bez cierni: Wówczas ten najpiękniejszy z kwiatów rozkwitał wiosną nie zagrażając dłoniom, które chciały go zerwać. Według świętych Ojców to grzech pierwszych rodziców sprawił, że na łodydze róży wyrosły ciernie.
Dziś róża symbolizuje nasze ziemskie życie, w którym zaznawanej słodyczy zawsze towarzyszy kolec cierpienia i troski.
Jednakże Kościół przede wszystkim Maryi przypisuje symbol róży, nazywając Ją w Litanii Loretańskiej Różą Duchowną (Rosa Mystica). I słusznie! Bo jeśli weźmiemy pod uwagę piękno róży, to kto bardziej zasługuje na to miano niż Ta, którą nazywamy najpiękniejszą spośród wszystkich stworzeń. To Matka Najświętsza jest Formosa mea (Piękna moja – por. PnP 2,10b).
A czyż czerwień róży nie przypomina nam o zbawczej Krwi Chrystusa Pana? Czy nie przywodzi na myśl męczenników, którzy przelewali krew i oddawali życie za wiarę? Czy nie kieruje naszych myśli pod Krzyż, gdzie stoi Matka Boleściwa? Ta Krew Jej Syna obficie na Nią spłynęła, a ona Ją przyjęła z tak ogromną miłością!
Maryja jest cała piękna i bez najmniejszej skazy. Ona jest bez grzechu, dlatego jest Różą bez cierni.
O tajemnicza Różo Duchowna! O tajemnico łaski i Niebiańskich słodyczy – jesteś ozdobą Kościoła i bądź też ozdobą naszych serc!

Jezu, Zbawicielu nasz Najdroższy, przyszedłeś na świat, aby go oświetlić Swoją nauką i własnym przykładem. Większość swego życia ziemskiego spędziłeś w ubogim Domku Nazaretańskim, w pokornym poddaniu się Maryi i Józefowi, a przez to uświęciłeś tę Rodzinę, która miała być wzorem dla wszystkich chrześcijańskich rodzin.
Przyjmij łaskawie naszą rodzinę, która się Tobie dzisiaj oddaje i poświęca. Broń, strzeż i utwierdzaj nas w Twej świętej bojaźni, pokoju, zgodzie i miłości chrześcijańskiej, abyśmy stali się podobni do Boskiego Wzoru Twojej Świętej Rodziny i w ten sposób wszyscy razem, bez wyjątku, osiągnęli wieczne szczęście.
Maryjo, Najmilsza Matko Jezusa i nasza Matko, przez Twoje pełne miłości wstawiennictwo uczyń to nasze poświęcenie się miłym Jezusowi i wyjednaj nam Jego łaski i błogosławieństwo.
Święty Józefie, Najtroskliwszy Opiekunie Jezusa i Maryi, wspieraj nas Swoją modlitwą we wszystkich naszych duchowych i doczesnych potrzebach, abyśmy mogli wraz z Maryją i Tobą chwalić Jezusa, naszego Boskiego Zbawiciela przez całą wieczność. Amen.
Szanowni Państwo!
Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!
Anna ze Zgierza
Szczęść Boże!
Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.
Zbigniew z Katowic
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.
Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.
Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.
Wdzięczna Czytelniczka
Krystyna z Pruszkowa
Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!
Barbara
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!
Danuta z Krakowa
Szanowni Państwo!
Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,
Maria
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.
Janina z Włocławka
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.
A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.
Z Panem Bogiem!
Genowefa

„Przymierze z Maryją” powstało, gdyż odnaleźliśmy w sobie potrzebę podzielenia się z Czytelnikami wspaniałym darem – świadomością niezmierzonej opieki, jaką Maryja otacza nas i nasze rodziny.
Każdy kolejny numer pisma daje nam nowe doświadczenia pozwalające kstałtować „Przymierze z Maryją” jako czasopismo dla rodzin, dla małżeństw oraz dla każdego, kto czuje więź z katolicką Wiarą i Tradycją. Na tym fundamencie propagujemy postać Matki Bożej, która w tak wielu okolicznościach otacza opieką nasz naród.
Od pierwszego numeru, kiedy to rozesłaliśmy czasopismo do niewielkiego grona korespondentów aż do dzisiaj czujemy obecność Matki Bożej, która stała się dla nas życiowym drogowskazem, za którym chcemy podążąć zarówno w publikowanych artykułach, jak i w codziennym życiu. Maryja to przewodniczka i opiekunka na każdy czas – w pracy, w domu, w szkole. Dlatego czynimy wszystko w myśl założenia, by każda katolicka rodzina mogła znaleźć w „Przymierzu z Maryją” wartości, które pozwolą jej wzrastać w wierze i miłości.
Maryja obecna jest na kartach naszego czasopisma dla rodzin katolickich w różnych kontekstach. Najważniejsze tematy, które poruszamy to:
... i wiele innych spraw, wśród których nie brakuje kwestii dotykających kryzysu naszej cywilizacji, takich jak kondycja współczesnych rodzin, czy też walka o życie nienarodzonych.
„Przymierze z Maryją” zaprasza do lektury!
CZYLI OD POMYSŁU NA BIULETYN KATOLICKI DO OGÓLNOPOLSKIEGO CZASOPISMA CZYTANEGO PRZEZ SETKI TYSIĘCY KATOLIKÓW
Kiedy w październiku 2001 roku wydrukowaliśmy pierwszy numer „Przymierza z Maryją”, niewiele osób dawało nam szanse na „sukces”. Sceptyków lub pesymistów patrzących na przyświecającą nam misję było więcej niż optymistów. Dziś jednak chyba nie ma wątpliwości – setki tysięcy rodzin, które otrzymują pismo, to najlepszy dowód na to jak ważny i potrzebny jest nasz dwumiesięcznik.
Wszelkie łaski, jakie otrzymaliśmy od pierwszego do bieżącego numeru, w tym każdego nowego korespondenta, który zaczął czytać „Przymierze z Maryją”, oddajemy z wyrazami wdzięczności jednej, szczególnej osobie – to Maryja, której fatimskie oblicze zdobi okładkę naszego pisma jest sprawczynią sukcesu, jaki odniosło skromne czasopismo dla rodzin katolickich. Maryja daje nam pomoc, którą czujemy na każdym kroku. I Jej też zawierzamy nasze pismo, z wiarą oczekując triumfu Jej Niepokalanego Serca!

„Przymierze z Maryją” przeszło długą drogę – od czarno-białego biuletynu do wielkonakładowego, bogato ilustrowanego pisma, z którego opinią liczą się duchowni i świeccy katolicy. Korzystając z sukcesu, jaki stał się udziałem naszych Czytelników oraz redakcji, z okazji wydania 100. numeru, przygotowaliśmy dla naszego magazynu nową okładkę. Oprócz tego, przebudowaliśmy układ wewnętrzny, aby jak najlepiej spełniał oczekiwania wszystkich, którym „Przymierze z Maryją” będzie służyć w przyszłości.