Środowiska – Zwyczaje – Cywilizacje
 
Święty Piotr trzyma klucze do Nieba
Leonard Przybysz

Na placu przed bazyliką watykańską stoi pomnik, na którym święty Piotr dzierży klucze do Nieba. Ileż milionów pielgrzymów widział w ciągu wieków! Co by pierwszy Papież powiedział tym pielgrzymom, gdyby cudownie mógł przemówić? Moglibyśmy również postawić inne pytanie: co w rzeczywistości przyciąga pielgrzymów i turystów z całego świata, którzy tłumnie odwiedzają Watykan?

Czy jest to zwykła ciekawość i chęć zobaczenia papieża? Niekiedy zapewne tak. Ale zdecydowana większość – świadomie lub nie – poszukuje czegoś więcej aniżeli tylko zaspokojenia ciekawości. Na czym polega owo „coś więcej”, oto jest pytanie, na które warto poszukać odpowiedzi.

By na nie odpowiedzieć, musimy rozważyć, że na skutek grzechu pierworodnego powstała sytuacja nienaturalna, w wyniku której w duszy ludzkiej został zachwiany mechanizm pewności. Dlatego też wątpliwości i chwiejność niepokoją człowieka przez całe życie. Jednak w głębi serca człowiek wciąż dąży ku Prawdzie i czuje, że tylko pewność zaspokoi i nasyci go całkowicie. W tej trudnej sytuacji przychodzi nam z pomocą doktryna Kościoła katolickiego, według której na świecie jest tylko jedna osoba nieomylna – Papież – wikariusz Chrystusa na Ziemi, kiedy naucza ex cathedra w sprawach wiary i moralności. W rzeczywistości to od niego tłumy na placu św. Piotra chcą usłyszeć całą Prawdę.

Oto co w XII wieku pisał o papieżu św. Bernard z Clairvaux:
Kim jesteś? Najwyższym kapłanem, papieżem. Jesteś księciem biskupów, spadkobiercą Apostołów. W prymacie jesteś jak Abel, w rządach – jak Noe, w patriarchacie – jak Abraham; jesteś jak Melchizedech przez swoje kapłaństwo, jak Aaron przez swą godność, jak Mojżesz przez powagę, Samuel przez urząd sędziowski, Piotr przez pełnię władzy, jak sam Chrystus przez swoje namaszczenie. (…) Ty więc jesteś jednym pasterzem – zarówno wszystkich trzód, jak i wszystkich pasterzy. (…) Czyż nie jest tak, że gdyby zaistniały powody – byłbyś w stanie zamknąć Niebo przed biskupem, tegoż biskupa złożyć z urzędu i nawet wydać na stracenie szatanowi?

Współczesny wybitny myśliciel katolicki Plinio Corrêa de Oliveira, który poświęcił całe życie obronie Cywilizacji Chrześcijańskiej, mówi zaś: Ta miłość do papiestwa (…) nie jest dla mnie miłością abstrakcyjną. Zawiera ona w sobie szczególną miłość do świętej osoby papieża, tak tego, który panuje dzisiaj, jak tego, który panował wczoraj lub będzie panował jutro. Miłość przepełnioną czcią i szacunkiem. Miłość przepełnioną posłuszeństwem. Tak, właśnie posłuszeństwem. Pragnę poddać się każdej z nauk tego papieża, jak i jego poprzedników i następców, tak jak nakazuje mi doktryna Kościoła, uważając za nieomylne to, co On nakazuje uważać za nieomylne, i za omylne to, o czym naucza On, że jest omylne. Pragnę być posłuszny nakazom tego czy któregokolwiek papieża w takim stopniu, w jakim Kościół nakazuje być posłusznym. Tzn. nie przekładając nad posłuszeństwo nigdy własnej woli ani siły jakiejkolwiek władzy ziemskiej, a sprzeciwiać się nakazom papieża tylko i wyłącznie w takim przypadku, gdyby mogły one prowadzić do grzechu. Bowiem w tej ekstremalnej sytuacji, jak nauczają – powtarzając za świętym Pawłem Apostołem – wszyscy moraliści katoliccy, należy przedłożyć nade wszystko wolę Boga. Tego właśnie nauczono mnie na lekcjach katechizmu. To właśnie wyczytałem w studiowanych przez siebie traktatach. Tak myślę, tak czuję, taki jestem całym sercem. (Radość doskonała, „Folha de Sao Paulo”, 12 lipca 1970).


"Przymierze z Maryją" dociera regularnie do ponad 430 tysięcy osób. Dołącz do grona naszych Przyjaciół i zostań stałym czytelnikiem czasopisma.

NAJNOWSZE WYDANIE:
Męka Chrystusa według Całunu
Kończy się Wielki Post. Przed nami Wielki Tydzień, którego apogeum stanowi Triduum Paschalne. W Wielki Czwartek, Piątek i Sobotę w sposób szczególny nasza myśl biegnie w kierunku Golgoty i Najświętszej Męki naszego Pana Jezusa Chrystusa.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Zostań Apostołem Fatimy!

Jedyna taka wspólnota ... jest właśnie dla Ciebie!

Co to za wspólnota, licząca ponad 60 tys. członków, którzy wszyscy modlą się za siebie nawzajem? Duchowa rodzina pod patronatem Maryi, za którą codziennie wznoszą swoje modły siostry zakonne, a kapłan raz w miesiącu odprawia za nią Mszę Świętą? Formacja duchowa w tradycji katolickiej, której uczestnicy co roku mają szansę wziąć udział w pielgrzymce do Fatimy?
To Apostolat Fatimy. Jedyna taka wspólnota katolików w Polsce, gdzie za drobny, comiesięczny datek i codzienną modlitwę Apostołowie dostają moc duchowych korzyści, z których najważniejsza jest świadomość, że przyczyniają się do wielkiego dzieła – budzenia sumień Polaków!
Zadzwoń pod numer 12 423 44 23 i zostań Apostołem Fatimy!


Listy od Przyjaciół
 

Szczęść Boże!
Szanowni Państwo, należę do osób, które nie chcą „rozdrabniać” i „rozpraszać” swoich nabożeństw. Dla mnie fundamentem jest Jezus Chrystus. A poza tym całe moje jestestwo zwrócone jest ku Maryi Niepokalanej, otaczającej mnie Swoją Opieką i Nieustającą Pomocą.
Przez codzienną modlitwę różańcową otrzymałem zdumiewająco dużo łask: zostały rozwiązane, i to z nawiązką, moje nieprawdopodobne wręcz problemy życiowe. Toteż Wasza propozycja, by poświęcić swój dom Maryi trafiła w pełni do mojego serca. Natychmiast po otrzymaniu przesyłki odmówiłem „Akt poświęcenia domu Niepokalanemu Sercu Maryi”, a tabliczkę z Aktem umieściłem na ścianie mojego pokoju.
Jestem dogłębnie poruszony faktem, że w ciągu kilku dni jeszcze jeden wielki problem, z którym miałem borykać się przez kolejne miesiące, znalazł się na właściwej ścieżce ku pomyślnemu rozwiązaniu. Z całego serca dziękuję za to Maryi, a Wam jestem niezmiernie wdzięczny za stworzenie możliwości, by poświęcić dom Niepokalanemu Sercu Matki Bożej. Pozdrawiam!
Władysław z Gliwic


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowna Redakcjo, pragnę złożyć moje świadectwo o otrzymaniu łaski uzdrowienia i rozwiązania poważnych problemów poprzez Nowennę Pompejańską. Problem był ogromny i pogłębiający się – dotyczył mojego syna. Był w wieku gimnazjalnym. Zaczęły się problemy z wychodzeniem z domu, z wychodzeniem do szkoły, ze wstawaniem z łóżka. Był to bardzo trudny i długotrwały czas. Ze szkoły otrzymywałam zapowiedź kary finansowej za niedoprowadzanie syna do szkoły. Robiłam co mogłam, bardzo chciałam pomóc synowi – nic nie skutkowało. Sytuacja stawała się coraz gorsza.
Pewnego dnia znajoma powiedziała mi, że opowiedziała o mojej sytuacji swojej cioci – siostrze zakonnej. Dostałam od niej bardzo cenną wskazówkę, jak z tego możemy wyjść – poprzez Nowennę Pompejańską.
Od razu tego samego dnia podjęłam tę modlitwę. Już na drugi dzień problemy zaczęły się rozwiązywać. Najpierw zdecydowaliśmy się na wizytę u lekarza, który poprowadził sprawę dalej, potem kolejne osoby, następnie nauczanie indywidualne i w końcu syn ukończył szkołę.
Dzięki wstawiennictwu Matki Bożej rozwiązała się sprawa, która po ludzku dla mnie była porównywalna z biciem głową w mur.
Dziękuję Ci Maryjo za wszelkie łaski, które otrzymaliśmy i które otrzymujemy. Dziś syn jest już ojcem i ma swoją rodzinę.
A Wam, Szanowni Państwo, gratuluję decyzji o propagowaniu Nowenny Pompejańskiej. Polecam wszystkim tę modlitwę, dzięki której możemy rozwiązywać problemy, które po ludzku wydają się nie do rozwiązania. Pozdrawiam Was serdecznie.
Ewa z Jarosławia


Szczęść Boże!
Z całego serca dziękuję za modlitwę, życzenia i wszelkie upominki. Niech Dobry Bóg ma wszystkich pracowników Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi w Swojej opiece, a Matka Najświętsza niech Was otacza opieką. Niech Pan Bóg obdarzy Was zdrowiem i wszelkimi łaskami. Modlę się za Stowarzyszenie i proszę o modlitwę. Bóg zapłać za wszystko!
Józefa z Mazowsza


Szczęść Boże!
Pragnę podziękować za kalendarz „365 dni z Maryją” na 2021 rok. Dzięki niemu tak bardzo czuję codzienną obecność, opiekę i wsparcie Matki Bożej. Byłoby świetnie, gdyby ten kalendarz mógł trafić do wszystkich naszych Rodaków. Chętnie w tym pomogę. Zapewniam o modlitwie za Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy!
Agnieszka – Apostoł Fatimy


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję za Wasze przesyłki. Dziękuję za kalendarz „365 dni z Maryją”. Jestem bardzo wzruszona, kiedy czytam „Przymierze z Maryją”. Nie zawsze ma kto czytać mi to pismo. Jestem osobą słabo widzącą od czasu tragicznego wypadku. Miałam wtedy 24 lata i plany na przyszłość. Po wypadku przez dwa miesiące byłam nieprzytomna. Lekarze dawali mi jeden procent szans na przeżycie. Moja mama modliła się gorąco za wstawiennictwem Matki Bożej i św. Judy Tadeusza. Miłosierny Jezus wysłuchał modlitw. Przeżyłam, a później – w roku 1992 – urodziłam zdrowego, pięknego synka. Chłopiec pięknie grał na pianinie, lubił matematykę, poza tym uczył się języków obcych. Obecnie mieszka w Anglii – pomaga mnie i mojej mamie, która ma 82 lata.
Byłam na pielgrzymce w Fatimie, aby podziękować Panu Bogu i Matce Bożej za życie, zdrowie i za syna. Odwiedziłam też inne święte miejsca.
Mąż, który spowodował ten wypadek, po pewnym czasie mnie opuścił… Ale i tak za wszystko dziękuję Bogu.
Pomagam chorym i ułomnym dzieciom. Najlepszą dla mnie nagrodą jest ich uśmiech i wdzięczność.
Nie tracę nadziei. Modlę się o zdrowie i pomoc w moim inwalidztwie, abym mogła przetrwać i jak najdłużej cieszyć się rodziną.
Serdecznie dziękuję Wam za miłe i pełne pocieszenia słowa. Za serdeczne pozdrowienia. Bóg zapłać za wsparcie duchowe w życiu codziennym, często tak trudnym. Dziękuję za to, że przypominacie to piękne hasło: O Maryi nigdy dość!
Grażyna z Lublina


Szczęść Boże!
Pragnę podzielić się dobrą wiadomością – w końcu odnalazłam Matkę Bożą i Pana Boga. A zaczęło się od bardzo ciężkiego wypadku samochodowego. Cudem uniknęłam śmierci. Wydarzył się on 27 listopada. Przez przypadek dowiedziałam się później, że w ten dzień jest wspomnienie Maryi od Cudownego Medalika. Poczytałam trochę informacji o tym medaliku i doszłam do wniosku, że to ma sens! Musiałam więc trochę oberwać, aby jaśniej myśleć. Najpierw zapoznałam się z całą historią Cudownego Medalika, a później zamówiłam go wraz z książkami. Co ciekawe, tydzień przed wypadkiem modliłam się o światło wiary…
Wypadek był ciężki, a jego skutki odczuwalne do dziś, ale dzięki niemu odnalazłam wreszcie Boga! I za to dziękuję!
Z Panem Bogiem
Dorota