Temat numeru
 
Maryja Królowa dusz apostolskich
o. Wawrzyniec Maria Waszkiewicz

Co tydzień podczas niedzielnej Mszy Świętej powtarzamy wyznanie wiary w Kościół apostolski. Apostolskość jest jednym z czterech przymiotów Kościoła – obok jedności, świętości i powszechności, czyli katolickości.

 

Warto wspomnieć, że papież bł. Pius IX trafnie dodawał do nich jeszcze jeden przymiot: Kościół jest prześladowany, a święty kardynał Henry Newman w tym samym tonie przestrzegał przed Kościołem, który byłby kochany przez świat. Oznaczałoby to zapewne jego oddalenie się od świętości i apostolskości: Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego świat was nienawidzi (J 15, 18–19). Te słowa Pan Jezus skierował właśnie do Apostołów, wskazując dobitnie, że pomiędzy apostolskością a światowością (w negatywnym rozumieniu, jakie temu słowu nadaje św. Jan Ewangelista) zachodzi sprzeczność. Apostołowie zostali powołani do walki ze światem, zostali rzuceni na jego podbój.


Kościół jest apostolski, ponieważ został przez Chrystusa oparty na fundamencie Apostołów (por. Ef 2,20). Kiepski to, z ludzkiego punktu widzenia, fundament i zapewne żaden miłośnik piłki nożnej nie skonstruowałby swojej „drużyny marzeń“ (trener + jedenastka) w podobny co Pan Jezus sposób. Nasze drużyny marzeń roiłyby się od futbolowych wirtuozów: Puskásów i Lewandowskich, Ronaldów i Maradonów, Messich, Maldinich i Beckenbauerów. Gdybyśmy mieli rzucić na podbój świata dwunastkę ludzi, to wybralibyśmy ją równie starannie, jak czynią to wytrawni gracze komputerowi. Znalazłoby się w tej grupie miejsce dla wielkich strategów i mówców, genialnych myślicieli i artystów. Chrystus jednak oparł Kościół na prostych rybakach i celniku. W ten sposób zapewnił jego doskonalsze oparcie na kamieniu węgielnym i na Bożej łasce. Gdyby Napoleon do spółki z Einsteinem w krótkim czasie podbili imperium rzymskie, przypisalibyśmy to ich geniuszowi. W przypadku Piotra, Jakuba i Jana nie mamy jednak wątpliwości, że ich dzieło faktycznie było dziełem Bożym.


Zachowujemy to, co dali nam Apostołowie


Apostołowie są świadkami Zmartwychwstania; oni przekazali swoim następcom Tradycję; oni spisali księgi Nowego Testamentu. Wiara chrześcijańska wyraża się w dwunastu artykułach Składu Apostolskiego, który według pobożnej tradycji został ułożony przez dwunastu Apostołów (każdy miał wypowiedzieć jeden jego artykuł), a bez wątpienia oddaje wiernie ich nauczanie. Wierność temu Credo jest jednym z gwarantów prawdziwości Kościoła, a jego głoszenie wszystkim narodom jest kontynuacją misji danej samym Apostołom: Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata (Mt 28,19–20).


Kościół jest też apostolski w swojej strukturze, w sukcesji apostolskiej nieprzerwanie ciągnącej się poczynając od Dwunastu po wszystkich ważnie wyświęconych biskupów aż do końca świata. Apostolskość Kościoła oznacza więc ciągłość nauki, hierarchii, sakramentów i misji.


Milcząca, lecz potężna


Zrozumienie roli Matki Bożej w Kościele – zarówno w czasach apostolskich, jak i dziś – wymaga spojrzenia na Jej miejsce w życiu pierwszych chrześcijan, zwłaszcza tuż po Wniebowstąpieniu Pana Jezusa.


Obecność Maryi w życiu Apostołów jest zarazem potężna i dyskretna. Jest dyskretna – Pismo Święte nie przekazuje żadnego Jej słowa wypowiedzianego w tym okresie, pozostawiając nam jako ostatnie (i jakże znaczące!) Jej wezwanie z wesela w Kanie Galilejskiej: Czyńcie, cokolwiek wam powie (J 2,5). Tak samo, jak w milczeniu Maryja towarzyszyła publicznej działalności Pana Jezusa, tak również teraz cicho towarzyszy Ona Jego uczniom. W dniu Pięćdziesiątnicy Apostołowie otrzymują dar języków – Maryja zaś milczy. Możemy jednak powiedzieć, że Jej milczenie ściągnie na świat więcej łask, aniżeli ich mowa. Podobnie bowiem jak dziewictwo Maryi nie było tylko nieobecnością męża, lecz było obecnością Boga, tak też Jej milczenie nie jest wyrazem tego, że Maryja nie ma nic do powiedzenia, ale jest pełnią kontemplacji.


Kontemplacja zaś – wbrew błędom współczesnego aktywizmu – nigdy nie jest pozbawiona apostolskiej płodności: Instytuty oddane życiu kontemplacyjnemu mają przez swoje modlitwy, pokutne uczynki i cierpienia ogromne znaczenie dla nawracania dusz (Sobór Watykański II, Ad Gentes divinitus, 40).


Matka promieniująca


W początkach Kościoła Maryja milczy – lecz milczy jak serce, które nie rozprawia, ale tłoczy krew i daje życie. Jej obecność jest dla młodego Kościoła konieczna – ale jest to obecność dyskretna.


Ojciec Joachim Badeni OP stwierdził kiedyś, że kobieta – zwłaszcza żona i matka w rodzinie – najpotężniej działa na otoczenie nie tyle słowem, ile promieniowaniem. Tak działa Maryja w Kościele. Ignacio Larrañaga OFMCap. zwrócił uwagę na pierwsze imię Maryi w młodym Kościele:


…Potrzeba było imienia, które by trafniej określało Jej tożsamość. Jakie to było imię? (…) jak miałaby się zwracać do tej niewiasty wspólnota, która żyje z Jezusem i w Jezusie? Odpowiedź nasuwa się sama: była to Matka Jezusa. I takiego wyrażenia używa zawsze Ewangelia. W rzeczywistości Maryja była kimś więcej niż Matką Jezusa. Była również Matką Jana. A także – czemu nie? – była Matką wszystkich uczniów. Czyż nie takie polecenie usłyszała z ust umierającego Zbawiciela? Była więc po prostu Matką, bez dodatkowych określeń.

Odnosi się wrażenie, że od pierwszych chwil Maryja była wyróżniana i odróżniana z powodu tej funkcji i tego drogiego wszystkim imienia. Wywnioskować to można na podstawie określeń, których czterej Ewangeliści używają w stosunku do Maryi, ilekroć jest o Niej mowa.


Jan osobiście, ale także jako przedstawiciel całej odkupionej ludzkości, otrzymał na Kalwarii Maryję za Matkę. Jest to jednak znamienne, że słowa oto Matka twoja zostały skierowane w pierwszej kolejności do Apostoła. Maryja jest więc nie tylko Królową Apostołów; jest także, i przede wszystkim, ich Matką. Jak często jednak matki (a nierzadko także żony) usiłują wpływać na swoich domowników przede wszystkim krzykiem, narzekaniem i wymówkami… Czasem może działać i to – ale jak przemożny jest wpływ kobiety na otoczenie, kiedy umie milczeć – i kiedy promieniuje: dobrocią, łagodnością, mądrością, pobożnością!


Skoro wpływ ten jest nieodparty – to o ileż potężniej wpływała Maryja na młody Kościół! Była nie tylko Matką w rodzinie – była też (i jest!) Matką Bożą! Była prawdziwie Matką Kościoła. Była najwierniejszą depozytariuszką Jezusowego nauczania. Stolicą Mądrości, Matką Dobrej Rady… To znamienne, że Maryja nie uznała, że skoro Jej Syn nie jest już obecny na ziemi, to Ona musi zająć Jego miejsce, podjąć misję tam, gdzie On ją przerwał i prowadzić ją tymi, co On środkami. Możemy powiedzieć, że bez wątpienia to Ona nadawałaby się do tego zadania lepiej aniżeli gadatliwy i skłonny do przechwałek Piotr, ambitni Jan i Jakub, sceptyczni Bartłomiej i Tomasz, o Pawle prześladowcy nie wspominając. I rzeczywiście, przyjdą takie czasy w historii Kościoła, kiedy to właśnie Maryja wykona ogromną pracę „za” biskupów i księży – będzie tak, kiedy w krótkim czasie nawróci Amerykę objawiając się w Guadalupe, a kolejne Maryjne objawienia będą miały podobne znaczenie. Teraz jednak, w początkach działania Kościoła, Maryja usuwa się w cień. Pozwala iść na podbój świata niewykształconym rybakom, „drużynie marzeń” Jej Syna.


Zawsze obecna


Maryja jest w życiu Kościoła przede wszystkim obecna. Dwa ważne wersety Dziejów Apostolskich w sposób dyskretny, ale niepodlegający wątpliwości mówią nam o Jej roli: na samym początku tej księgi dowiadujemy się, że Apostołowie trwali wszyscy (…) jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i braćmi Jego (Dz 1,14). Sam opis zesłania Ducha Świętego zaczyna się od nawiązania do tego właśnie wersetu: Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu (Dz 2,1). Liczni autorzy zauważą tu ważną zasadę, według której Duch Święty działa tam, gdzie znajduje Maryję (którą co najmniej od czasów św. Franciszka z Asyżu nazywa się właśnie Oblubienicą Ducha Świętego). Warto tu wrócić do owego kobiecego promieniowania. Ojciec Benedykt Jacek Huculak OFM tak pisał o Maryi: Błogosławiona Dziewica (…) nie tylko sama jest rozpłomieniona Duchem Świętym, który na wskroś Ją przenika, lecz także wokół siebie roztacza Jego pocieszający blask na oświecenie oraz umocnienie synów i córek Kościoła (O Boskim pocieszeniu za przyczyną Najświętszej Dziewicy, wyd. Calvarianum).


Maryja zawsze przyciąga Boże działanie. Tak było w Nazarecie, w Kanie; tak było w dniu zesłania Ducha Świętego i w życiu młodego Kościoła. Ta reguła potwierdza się także w naszym życiu duchowym. Apostolskość Kościoła to nie tylko odległa historia i piękne wspomnienie, ale żywe powołanie każdego ochrzczonego. Każdy z nas jest wezwany, by na swój sposób być Apostołem – świadkiem Chrystusa, który nie zatrzymuje dla siebie otrzymanej prawdy i łaski, ale z odwagą niesie je światu. Na tej drodze nie jesteśmy sami. Maryja, Królowa Apostołów, jest naszą Matką i Wspomożycielką. Uczy nas słuchać Boga, wierzyć Jego obietnicom i z ufnością, a zarazem z pokorą głosić Chrystusa naszym życiem, słowem i czynem. Z Nią, jak Apostołowie, trwamy na modlitwie i uczymy się odważnie odpowiadać na Boże wezwania.

Królowa dusz walczących


Rola Maryi jako Matki Apostołów i Matki Kościoła nie umniejsza Jej znaczenia jako Pani, Królowej i Hetmanki. Te dwa aspekty dopełniają się. Przez wieki Maryja prowadziła kolejne pokolenia apostołów do zwycięskiej walki o dusze. Ojciec Emil Neubert, marianista, pisał do dusz apostolskich:


Bez Maryi nie możesz zwyciężyć. Dlaczego? Ponieważ nic nie możesz uczynić bez łaski, a wszelka łaska przychodzi przez Nią. Ponieważ Ona jest Królową dusz walczących i nie zwyciężysz, jeśli nie będziesz walczył pod Jej rozkazami. Ponieważ Bóg chce, aby w tych współczesnych czasach to właśnie Maryja prowadziła nas w szczególny sposób do Chrystusa (…). Ponieważ doświadczenie pokazuje, że apostołowie, którzy zapominają o Najświętszej Pannie nie odnoszą zwycięstwa lub odnoszą tylko pozorne sukcesy.


Ten sam autor dodaje dopełniając tego obrazu, że z Maryją nie możemy przegrać:


Ponieważ Bóg jest wszechmocny, a Maryja, poprzez swoje orędownictwo, ma udział we wszechmocy Boga. Ponieważ, pomimo że demony są silniejsze niż człowiek, Maryja jest nieporównanie silniejsza niż wszystkie demony razem wzięte. Ponieważ już w ogrodzie rajskim Bóg przewidział nieprzyjaźń pomiędzy wężem i jego potomstwem a Niewiastą i Jej potomstwem oraz tryumf Niewiasty i Jej potomstwa.


Jeśli więc udział w Kościele Apostolskim domaga się od nas udziału w misji Apostołów, to winniśmy uczynić Maryję prawdziwą Królową naszych serc i Hetmanką prowadzącą nas – ujmując to po kolbiańsku – na podbój całego świata.

 



NAJNOWSZE WYDANIE:
Pod opieką Matki
Dotarliśmy do 150. numeru „Przymierza z Maryją” – pisma tak wyczekiwanego w tysiącach polskich domów. W przeważającej mierze poświęciliśmy go Tej, którą obraliśmy za Patronkę – Matce Najświętszej. To Ona jest naszą Przewodniczką pewną do Nieba.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Świadectwo Pana Pawła

Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.

 

– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.

– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.

– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.

 

20 lat w Apostolacie Fatimy


– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.

– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.

– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.

 

Pielgrzymka do Fatimy


– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.

– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.


oprac. Janusz Komenda


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szanowni Państwo!

Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!

Anna ze Zgierza

 

 

Szczęść Boże!

Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.

Zbigniew z Katowic

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.

Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.

Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.

Wdzięczna Czytelniczka

Krystyna z Pruszkowa

 

 

Szczęść Boże!

Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!

Barbara

 

 

Szanowny Panie Prezesie!

Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!

Danuta z Krakowa

 

 

Szanowni Państwo!

Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,

Maria

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.

Janina z Włocławka

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.

A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.

Z Panem Bogiem!

Genowefa