Słowo kapłana
 
Zło dobrem zwyciężaj!
Zemsta nie jest rozwiązaniem

Drodzy w Chrystusie Panu,


Spróbujmy zastanowić się nad problemem zła... Nie tego, które nas dotyka w postaci chorób, bólu i nieszczęść, ale zła moralnego, które pochodzi od naszego bliźniego. Jaką powinniśmy zająć wobec niego postawę?

Na świecie istnieje bardzo wiele postaci zła. Są to ludzkie grzechy, które zawsze niosą ze sobą największe nieszczęście: utratę łaski uświęcającej, czyli stan duchowej śmierci.

Jest rzeczą oczywistą, że chrześcijanin nie może milczeć w obliczu zła. Naszym powołaniem jest występować przeciwko niemu pod każdą postacią. Ci, którzy dziś wprowadzają prawa niezgodne z sumieniem, którzy bogacą się na ludzkiej krzywdzie albo demoralizowaniu innych – to współcześni Herodowie, Piłaci, faryzeusze...

Nasze czasy są jakby powtórzeniem sądu nad Panem Jezusem. Pycha przewróciła ludziom w głowach i wydaje im się, że mogą sami decydować, które przykazania chcą zachować, a które – według nich – są nie do pogodzenia z „tolerancją” i „wolnością człowieka”.

Przypomnijmy sobie sąd nad Chrystusem. Większość tam obecnych to byli ludzie bez własnego zdania, którym wszystko można było wmówić. Osobiście pewnie nic do Pana Jezusa nie mieli, ale brakło im odwagi, by powiedzieć wyraźnie: Nie zgadzam się z waszą oceną. Jestem po stronie Jezusa.

Tak postępuje dziś większość katolików. Na widok panoszącego się wszędzie zła, z góry zakładają, że „tak być musi”, że „teraz są inne czasy, inna mentalność, to i przykazania muszą być inne”. 

Kochani, Bóg jest ciągle ten sam i nie obchodzą Go wyniki referendów ani uchwały parlamentów. Raz na zawsze objawił swoją wolę i kto chce się zbawić, musi Bogu zaufać. Musi też zawsze stawać po stronie Boga i Jego woli, obojętnie komu się przez to narazi...

Jest też inny rodzaj zła. To zło, którego sami doznajemy ze strony innych ludzi. Jak powinniśmy reagować na krzywdę , którą nam wyrządzają bliźni?

Otóż, uczeń Pana Jezusa znajduje w Nim najwyższy autorytet, od Niego uczy się, jak należy postępować. Pan Jezus jest dla nas Mistrzem i cała chrześcijańska doskonałość polega na naśladowaniu Jego życia.

Spójrzmy zatem na postępowanie Chrystusa względem wrogów. Pan Jezus zawsze stara się ich wyprowadzić z błędu, nie szczędzi słów krytyki pod adresem ich zachowania. Ale też Zbawiciel nigdy nie życzy źle, nie przeklina, nie domaga się zniszczenia swoich wrogów, ale zawsze gotów jest zrozumieć i przebaczyć.

Pan Jezus przede wszystkim nie nosi w sercu zapiekłej urazy. Dowodem jest Jego modlitwa na krzyżu za swoich oprawców. W Piśmie Świętym mamy wiele takich przykładów Chrystusowej wyrozumiałości. Można powiedzieć, że Pan Jezus sprzeciwia się złu, które wrogowie knują nieustannie przeciw Niemu, przynajmniej do momentu nadejścia „Jego godziny”, natomiast unika jakiejkolwiek formy szkodzenia wrogom.

A co z drugim policzkiem? W nakazie nadstawienia drugiego policzka chce nas Pan Jezus pouczyć o nieskuteczności odwetu za doznaną krzywdę. Zarówno wśród ówczesnych Żydów, jak i wśród współczesnych ludzi, gdzieś w głębi żywe jest pragnienie postępowania w myśl zasady: „oko za oko, ząb za ząb”.

Każąc nadstawić drugi policzek, Pan Jezus chce nas pouczyć, że metoda zemsty za doznaną krzywdę nie jest Jego sposobem na pokonanie zła. Zemsta jest bowiem porażką. Sprowadza nas ona do poziomu ludzi jaskiniowych o prymitywnej moralności.

Pan Jezus ukazuje inny sposób na pokonanie zła: przez reagowanie wybaczeniem, zaniechaniem zemsty. Już św. Augustyn spotkał się z opinią, że zaniechanie zemsty jest sprzeczne z naturą zdrowego człowieka. W swojej homilii odpowiada on, że Chrystus nigdy nie nakazuje tego, co niemożliwe, ale to, co doskonałe. Byłoby jednak przesadą uważać, że Pan Jezus chce, byśmy dosłownie traktowali słowa o nadstawieniu drugiego policzka. Jest to raczej tzw. hiperbola, porównanie, które stosując pewną przesadę, chce podkreślić bardzo istotną prawdę.

Podobnie mamy przecież powiedziane: Otóż jeśli twoja ręka lub noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie! Lepiej jest dla ciebie wejść do życia ułomnym lub chromym niż z dwiema rękami lub dwiema nogami być wrzuconym w ogień wieczny (Mt 18, 8). Chyba nikt nie chciałby rozumieć dosłownie tych słów Pana Jezusa...

Nasza walka ze złem jest zadaniem na całe życie. Starajmy się sprzeciwiać złu tam, gdzie to tylko możliwe, ale tak jak Pan Jezus, nienawidząc zła – kochajmy grzesznika. Wtedy po ziemskim życiu pełnym trudów i zmagań będziemy się cieszyć z Chrystusem, który również przeszedł przez cierpienie, a teraz żyje na wieki w chwale Ojca. Amen.

Ks. Adam Martyna

"Przymierze z Maryją" dociera regularnie do ponad 430 tysięcy osób. Dołącz do grona naszych Przyjaciół i zostań stałym czytelnikiem czasopisma.

NAJNOWSZE WYDANIE:
Najświętsze Serca Miłością gorejące
Anioł Pokoju, który w 1916 roku objawił się fatimskim wizjonerom, wzywał: Módlcie się! Serca Jezusa i Maryi uważnie słuchają waszych słów i próśb. Znajdźmy więc schronienie w tych Dwóch Sercach. I pamiętajmy zawsze słowa Matki Bożej Fatimskiej: Na koniec Moje Niepokalane Serce zatriumfuje!

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Maryja czuwa nade mną

Pani Anna Caban jest Apostołem Fatimy od grudnia 2003 roku. O istnieniu Apostolatu dowiedziała się z materiałów otrzymanych ze Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi, które wspiera już od 21 lat. Były one na tyle interesujące, że postanowiła przystąpić do tej wyjątkowej duchowej rodziny czcicieli Matki Bożej.

Jak przyznaje pani Anna, wiarę katolicką wyniosła z domu rodzinnego: – Dużo zawdzięczam swoim rodzicom, zwłaszcza moja mama jest dla mnie wzorem, podziwiam ją, bo pomimo zaawansowanego wieku i problemów z chodzeniem w każdą niedzielę uczestniczy we Mszy Świętej. Uważam, że to przede wszystkim dzięki niej ja też idę drogą wiary.

W swojej parafii pw. św. Mateusza Apostoła w Świerczynie Pani Anna należy do kółka różańcowego. – Różaniec jest naszą bronią, naszym ratunkiem, dzięki któremu możemy wszystko wygrać i mówiąc z przymrużeniem oka, „wynegocjować” od Maryi coś na czym nam szczególnie zależy. Codziennie odmawiam Różaniec, a ostatnio zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską o pokój na Ukrainie – mówi.

Mam odczucie, że Matka Boża czuwa nade mną, otacza mnie swoim płaszczem, że mi towarzyszy i jest ze mną w złych i dobrych chwilach, czuję Jej opiekę, czuję spokój, jaki mi daje. Bez Maryi nic byśmy nie zrobili, tylko w łączności z Bogiem możemy wygrać – wyznaje pani Anna. – W moim życiu zdarzały się trudne chwile, ale właśnie zwłaszcza wtedy czułam, że Maryja jest przy mnie – przyznaje.


[Pełny tekst w wersji drukowanej]


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szczęść Boże!
Szanowna Redakcjo! Proszę pozwolić, że na Waszych łamach podziękuję Matce Bożej za opiekę i wielokrotne uratowanie życia mojego schorowanego 91-letniego Ojca, Powstańca Warszawskiego, który po udarze tracił przytomność wiele razy. Był w bardzo ciężkim stanie, ale Pan Bóg nadal trzyma go przy życiu. To wielka łaska! W tym miejscu proszę także o zdrowie dla mojej 87-letniej Matki.
Proszę Cię, Matko Najświętsza, o dalszą opiekę nad Rodzicami, którzy mnie i mojego Brata adoptowali jak byliśmy niemowlakami. Proszę też, abyś wybaczyła tym, którzy Cię obrażają, znieważają. Wyproś im u Swojego Syna nawrócenie.
A Wam, Szanowni Redaktorzy dziękuję za „Przymierze z Maryją”, które utwierdza mnie w wierze i dostarcza bardzo wartościowej duchowej lektury.
Wojciech


Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za to, że otrzymuję od Was „Przymierze z Maryją”. Dziękuję także za przesłanie „Zegara Męki Pańskiej”. Wcześniej nie spotkałam się z taką publikacją ani z takim nabożeństwem. Cieszę się więc, że otrzymałam tę przesyłkę ze Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi.
Pragnę również w tych kilku zdaniach dać świadectwo pomocy Matki Bożej dla mojej siostry Ireny, chorującej na rozległy nieoperacyjny nowotwór płuc.
Otóż, modliłam się Nowenną Pompejańską do Matki Syna Bożego, aby ta straszna choroba została powstrzymana, jeśli oczywiście taka będzie wola Jezusa Chrystusa. Siostra – rzecz jasna – poddała się intensywnemu leczeniu.
Lekarze, gdy zobaczyli wyniki badań, jakie wykonali po terapii, byli bardzo zdziwieni i zaskoczeni, bo nowotwór nie tylko przestał się rozprzestrzeniać w płucach, ale nawet w pewnym stopniu się cofnął.
Powiedziałam siostrze o mojej modlitwie, o prośbie o jej zdrowie do Maryi. Zaskoczyło ją to bardzo i zastanowiło. Moja siostra jest daleko od Boga, chociaż właściwie powinnam napisać: była daleko od Boga, bo obecnie, chociaż jeszcze nie modli się konkretnymi modlitwami, ale rozmawia z Panem Jezusem swoimi słowami. Cieszę się z tego bardzo i uważam również za wielką łaskę Bożą.
Jeszcze kilka słów o mojej sytuacji. Cóż, życie… Po prostu mam mnóstwo obowiązków przy Mamie, która skończyła 92 lata. Staram się też pomagać siostrze, również pod względem duchowym, bo rzeczywiście załamana była swoją sytuacją. Na pewno wiara i modlitwa daje mi siłę i spokój ducha, umysłu i serca. Pozdrawiam Was serdecznie i zapewniam o modlitwie.
Krystyna z Białegostoku


Szanowni Państwo!
Dziękuję za Waszą pracę i za Waszą modlitwę. Można powiedzieć, że odczuwam ją każdego dnia. A jest mi ona bardzo potrzebna, bo przebywam w zakładzie karnym. Także ważna jest modlitwa za zmarłych, bo oni dla siebie już nic zrobić nie mogą. Dzięki Wam nie tracę nadziei!
Sławomir


Szczęść Boże!
Pragnę Wam podziękować za wszystkie dotychczas otrzymane przesyłki. Będę Was wspierała modlitwą i jeśli tylko będzie taka możliwość także datkami. Czasy są ciężkie, więc taka lektura, jaką Wy proponujecie, jest teraz szczególnie potrzebna. Pozdrawiam całą Redakcję i wszystkich pracowników Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi. W szczególności pragnę podziękować za Waszą akcję propagowania modlitwy różańcowej. Mam świadomość, że poprzez tę modlitwę, można wyprosić wszystko. Wspieram Was i wasze dzieło.
Z Panem Bogiem
Danuta z Dolnośląskiego


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowna Redakcjo! Bardzo serdecznie dziękuję całemu Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi za to, że mogłam przystąpić do Apostolatu Fatimy. To niezwykłe doświadczenie. Jestem też niezmiernie wdzięczna za wszystkie przesłane dobra książki, broszury, dewocjonalia. Dziękuję za „Przymierze z Maryją”, które rzeczywiście pokazuje, jak ważne jest zawarcie Przymierza z Matką naszego Zbawiciela w codziennym życiu. Ona jest naszą Przewodniczką pewną do Nieba. Praktykując kult maryjny, na pewno nie zbłądzimy. Bardzo serdecznie Was pozdrawiam i proszę o dalszą modlitwę. Bóg zapłać!
Genowefa z Lubelskiego


Witam serdecznie!
Otrzymuję od Państwa różne publikacje w formie broszur np. „Przymierze z Maryją”, kalendarze oraz inne wydawnictwa, obrazki i przedmioty o treści religijnej. I to jest bardzo dobre! Sprawdziłam niejednokrotnie w swojej parafii, czy treści te są zgodne z kanonami wiary. Tak, są! I bardzo Wam za to dziękuję, bo znajduję u Was często teksty, do jakich trudno byłoby mi samodzielnie dotrzeć. Cieszę się, że dostaję materiały, które oparte są na dobrej znajomości historii chrześcijaństwa i doktryny Kościoła. To Wasza zasługa! Życzę wielu łask.
Diana

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowni Państwo. Nie wiem, jak wyrazić swoją wdzięczność za Waszą działalność. Praktycznie w każdym miesiącu otrzymuję od Was materiały, które pomagają mi zrozumieć prawdy wiary, praktyki pobożne itp., czym jest i dlaczego tak ważny jest kult Najświętszej Maryi Panny. Wiem, że jak od Was otrzymam jakieś pismo czy książkę, to nie będzie w nich żadnych teologicznych błędów. Aż chciałoby się, żeby „Przymierze z Maryją” było jeszcze obszerniejszym wydawnictwem. Nigdy nie rezygnujcie z Waszej misji, bo budujecie wiarę wielu ludzi. I za to Wam serdeczniej dziękuję. Pozostaję w modlitwie.
Grzegorz z Małopolski


Szczęść Boże!
Szanowni Państwo! Bardzo dziękuję za przesyłanie mi „Przymierza z Maryją”, wydawnictw, dewocjonaliów i wszystkich innych jakże wartościowych prezentów. To wszystko pomaga mi dojrzewać w wierze. Każdego dnia dziękuję Panu Bogu za to, że jesteście. Modlę się za Was i życzę Bożego błogosławieństwa na każdy dzień dla Was i Waszych ­rodzin.
Katarzyna