Słowo kapłana
 
Ekskomunika ma budzić sumienia
Ks. Adam Martyna

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Drodzy w Panu Jezusie, na pewno słyszeliście ostatnio w radiu lub w telewizji słowo „ekskomunika”. Zazwyczaj pada ono, by ukazać bezwzględność i rzekomy brak miłosierdzia Kościoła, który ma karać ekskomuniką za popieranie doświadczeń na płodzie ludzkim. Badania te często nazywa się dość niejasno testowaniem metody in vitro, nie wyjaśniając, że chodzi tu o badania na poczętym już i rozwijającym się człowieku. Dla katolika nie może być żadnej wątpliwości, że ludzki embrion jest człowiekiem i doświadczenia na nim są moralnym złem.

Przypatrzmy się więc tej „nieludzkiej” karze ekskomuniki, która podobno jest wymysłem „średniowiecznego” Kościoła, aby wiernych trzymać w szachu i tym lepiej sprawować rząd dusz. Pewnie różnego rodzaju dziennikarze i inni pseudoeksperci od spraw kościelnych zdziwią się, słysząc że karę ekskomuniki znajdujemy już w Piśmie Świętym. W pierwszym liście do Tymoteusza św. Paweł pisze bowiem: Do nich należy Hymenajos i Aleksander, których wydałem szatanowi, by oduczyli się bluźnić (1Tm 1,20). Św. Paweł odłącza owych bluźnierców od Mistycznego Ciała Chrystusa, czyli Kościoła. Jest to kara za przewrotne teorie, które wyżej wymienieni głosili, a które Apostoł nazywa bluźnierstwem. Nie jest to jednak całkowite „wygnanie” z Kościoła, lecz – na pewno dotkliwa – kara, która ma na celu poprawę ekskomunikowanych i doprowadzenie do zaprzestania głoszenia przez nich herezji.

Karę ekskomuniki stosował Kościół przez wieki w takim właśnie celu. Ekskomunikowany ma czas, aby zrozumieć, czym jest odłączenie od Kościoła na tym świecie, zanim stanie przed Bogiem i będzie od Niego – jako potępiony – odłączony na zawsze.

Ekskomunika grozi za wyjątkowo ciężkie grzechy, jak na przykład zbezczeszczenie świętych postaci Eucharystycznych albo czynny atak na papieża… Należą do nich także grzechy przeciwko życiu nienarodzonych dzieci, jako że dotyczą najsłabszych istot ludzkich, które w niczym nikomu nie zawiniły i w żaden sposób nie mogą się bronić.

Istnieją dwa rodzaje ekskomuniki: z mocy samego prawa i nałożona przez Kościół osobnym postanowieniem za jakieś szczególnie ciężkie wykroczenie. Z mocy samego prawa człowiek popada w ekskomunikę, jeżeli popełnia czyn, który jest ekskomuniką zagrożony.

Zagrożona ekskomuniką jest np. aborcja. Po jej dokonaniu ekskomunikowana jest zarówno matka, jak również wszyscy, którzy jej w tym pomagali: ojciec dziecka, lekarz, często matka dzieciobójczyni czy teściowa. Przy czym należy podkreślić, że tą „pomocą” mogła być choćby zachęta do popełnienia tego przestępstwa. W takich wypadkach można powiedzieć trochę w przenośni, że katolicy współdziałający w grzechu aborcji sami siebie ekskomunikują, spełniając czyn, który wyklucza z Kościoła.

Inną formą jest ekskomunika nakładana na poszczególne osoby za wielkie grzechy. Tak może być np. w wypadku, gdyby jakiś biskup próbował wynieść do stanu kapłańskiego kobiety. Ojciec Święty mógłby dać takiemu biskupowi, jak i niedoszłym „kapłankom” czas na skruchę, a gdy jej nie wyrażą, nałożyć ekskomunikę na uczestników takiej farsy.

Karę ekskomuniki nakłada papież lub biskup. Oni też mogą karę tę zdejmować, gdy ekskomunikowany spełni określone warunki. Niektóre przypadki powrotu do łączności z Kościołem zarezerwowane są wyłącznie dla papieża. Inne – dla biskupa diecezjalnego, który może pod pewnymi warunkami powierzyć tę władzę także niektórym kapłanom. Natomiast każdy kapłan ma moc zdejmowania wszystkich kar, w tym oczywiście także ekskomuniki, w niebezpieczeństwie śmierci.

Kiedyś ekskomunika miała – obok duchowego – także znaczenie społeczne. Z osobami pozostającymi pod tą karą nie wolno było na przykład utrzymywać bliskich kontaktów ani popierać ich w działalności politycznej.

Można zapytać, jakie znaczenie ma taka kara dzisiaj, w społeczeństwie zlaicyzowanym? Otóż, ma przede wszystkim skutki duchowe. Człowiek, nawet bardzo grzeszny, dopóki ma udział w życiu Kościoła, znajduje się pod Jego troską. Jest objęty modlitwą wiernych, którzy modlą się przecież za tych, którzy popełniają nawet najcięższe grzechy. Modlitwy za grzesznych synów i córki Kościoła zanoszone są także podczas Mszy św.

Natomiast człowiek ekskomunikowany pozbawiony jest wszelkich dóbr duchowych, jakie Kościół rozdaje swoim wiernym z ustanowienia Pana Jezusa. Naturalnie pozbawiony jest sakramentów świętych, co jest karą najcięższą. Nie może otrzymać rozgrzeszenia. Nie może przyjąć Komunii świętej ani być ojcem czy matką chrzestną. Czasowo, jak długo trwa kara, nie może nic uczynić dla własnego życia wiecznego. Można powiedzieć, że taki nieszczęśliwy wierny, zamiast płynąć w łodzi do portu zbawienia, sam rzucił się na pełne morze i płynie w odwrotnym kierunku, niż należy.

Kochani w Chrystusie! Kara ekskomuniki nie jest zemstą ze strony Kościoła. Jest bardzo bolesnym lekarstwem, które ma obudzić sumienie człowieka bluźniącego Bożemu Prawu, wszystko jedno czy robi to czynem, słowem czy tylko podniesieniem ręki w czasie głosowania. Chciejmy zatem zrozumieć, że w pewnych okolicznościach jest ona konieczna!

Żyjemy obecnie w bardzo trudnych czasach. Nawet ci, którzy podają się oficjalnie za katolików, utrzymują, że są mądrzejsi, bardziej postępowi od Kościoła i mają prawo kierować się własnym sumieniem, odrzucając Jego naukę. Oczywiście, mają takie prawo. Ale Kościół także ma prawo taką postawę napiętnować i ostrzec swoich wiernych przed takim przewrotnym myśleniem i przed takimi ludźmi. Nie ma potrzeby tutaj wymieniać nazwisk.

Módlmy się, by Kościół w naszym kraju nie musiał używać tak surowych kar…


Ten artykuł przeczytałeś dzięki ofiarności Darczyńczów. Wesprzyj nas i zostań współtwórcą "Przymierza z Maryją".

NAJNOWSZE WYDANIE:
Cud Wniebowzięcia
Miesiące wakacyjne pomagają nam rozwijać naszą katolicką pobożność, wszak lipiec to w Kościele miesiąc poświęcony Krwi naszego Zbawiciela, zaś punktem kulminacyjnym sierpnia jest uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Spotkanie Apostołów Fatimy w Zawoi
Janusz Komenda

W dniach 9-12 maja w Centrum Szkoleniowo-Konferencyjnym w Zawoi odbyło się spotkanie Apostołów Fatimy. Program obejmował pielgrzymki do Zakopanego, Wadowic i Sanktuarium Pasyjno-Maryjnego w Kalwarii Zebrzydowskiej. W spotkaniu wzięło udział sześciu Apostołów Fatimy z osobami towarzyszącymi.

Pierwszego dnia po zakwaterowaniu i kolacji uczestnicy spotkania wspólnie odmówili w kaplicy Różaniec, a następnie w sali konferencyjnej mieli okazję przedstawić się i powiedzieć parę słów o sobie.

Nazajutrz przed południem odbyła się projekcja filmu o objawieniach w Fatimie. Po seansie Apostołowie udali się do Zakopanego na Mszę Świętą do Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach.

Po południu zwiedzili kościół Matki Bożej Częstochowskiej, Cmentarz Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku, kaplicę pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa na Jaszczurówce oraz mogli zobaczyć najstarszy w Zakopanem kościół pw. św. Jana Apostoła i Ewangelisty. Ostatnią atrakcją tego dnia był wyjazd kolejką linową na Gubałówkę. Wracając do Zawoi, Apostołowie odśpiewali litanię loretańską, a po kolacji odmówili wspólnie Różaniec.

W środę tuż po śniadaniu członkowie Apostolatu udali się do Wadowic. Pobyt w rodzinnym mieście Karola Wojtyły rozpoczął się od zwiedzania bliskich mu miejsc: bazyliki, gimnazjum oraz sanktuarium św. Józefa. O godz. 12.00 Apostołowie wzięli udział we Mszy Świętej w bazylice wadowickiej.

Po Mszy grupa udała się do Kalwarii Zebrzydowskiej, aby pomodlić się przed cudownym obrazem Matki Bożej z Dzieciątkiem. Pątnicy zobaczyli także miejsca, w których przebywał Jan Paweł II podczas pobytu w tamtejszym sanktuarium pasyjno-maryjnym oraz makietę przedstawiającą kalwaryjskie dróżki Pana Jezusa i Matki Bożej.

Po powrocie do Zawoi odbyło się spotkanie z prezesem Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej Ks. Piotra Skargi, Sławomirem Olejniczakiem. Dziękując za przybycie, wsparcie i zaangażowanie oraz przypominając inicjatywy podjęte przez Stowarzyszenie na przestrzeni już ponad 20 lat, prezes Olejniczak powiedział m.in.: Udało nam się zgromadzić w Apostolacie Fatimy niemal 60 tysięcy ludzi, a regularnie z nami koresponduje ok. 250 tysięcy osób. To duża rzesza wiernych, którzy mogą oddziaływać w swoich środowiskach i przypominać naszym rodakom o tym, co jest najważniejsze. Chciałem Państwu życzyć przede wszystkim opieki Bożej, światła Ducha Świętego, wsparcia od Matki Najświętszej, która jest naszą opiekunką i która zapowiedziała w Fatimie, że w końcu Jej Niepokalane Serce zatriumfuje!


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szanowna Redakcjo!
Chciałabym bardzo gorąco podziękować Państwu za wszystkie publikacje i dewocjonalia, które od Was otrzymuję. Serdeczne Bóg zapłać!
Jestem bardzo zadowolona z lektury „Przymierza z Maryją” ze względu na ciekawe i wzruszające artykuły w dziale „Rodzina”, jak również piękne opisy sanktuariów Matki Bożej. Z wielkim zainteresowaniem czytam teksty w dziale „Historia”, ponadto „Środowiska-Zwyczaje-Cywilizacje”. Właściwie mogłabym wymienić każdy z działów, gdyż lektura tego pisma daje mi wsparcie duchowe, wzbogacając moją wiarę. Dzięki tej lekturze odczuwam też wiele radości.
Jestem bardzo szczęśliwa, otrzymując od Was wsparcie modlitewne. Także przynależność do Apostolatu Fatimy jest dla mnie bardzo ważna i jako członkini tej wielkiej duchowej rodziny Apostołów Fatimy nadal będę wspierać Waszą działalność.
Dziękuję za wszystkie modlitwy za mnie i za moją rodzinę. A wszystkim osobom związanym ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi, serdecznie dziękuję, życząc sukcesów w dalszej pracy i dalszej Misji.
Niech Matka Boża Fatimska ma Was w Swojej opiece!
Krystyna


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie! Dziękuję za słowa uznania, za to, że docenia Pan moje wsparcie i zaangażowanie na rzecz Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Wiem, że Stowarzyszenie robi co może, by budzić sumienia Polaków, aby nasi rodacy wrócili do Boga. Doceniam ciężką pracę w tej materii. Nadmieniam, że od wielu lat propaguję Pięć Pierwszych Sobót, jak również Pierwsze Piątki – wynagradzające Najświętszym Sercom Pana Jezusa i Maryi za grzechy Je obrażające.
Od lat prowadzę w naszej parafii apostolat Legionu Maryi. Dziękuję za wszystkie materiały ewangelizacyjne, dyplomy itp., które przez te lata od Was otrzymałam. Jeżeli moje skromne fundusze pomagają w krzewieniu świadomości Polaków, to chwała Bogu i Maryi.
Aby Maryja była bardziej znana i miłowana, a Jej wezwanie z Fatimy przyjął i wypełnił świat – to dla mnie wystarczający powód, by Was wspierać. Szczęść Boże!
Z poważaniem
Anna z Krakowa


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
„Myśl to droga/Myśl to błoga/
Że Matką moją/jest Matka Boga”
Szanowna Redakcjo! Bardzo dziękuję za Wasze przesyłki, w szczególności za „Przymierze z Maryją”. Z lektury tego pisma ciągle dowiaduję się czegoś nowego o świętych i o naszej świętej wierze.
Proszę pozwolić, że podzielę się z Wami i z Czytelnikami „Przymierza z Maryją” świadectwem…
Pod koniec stycznia zachorowałam, a zaczęło się od „zwykłych” nudności. Po trzech dniach straciłam świadomość. Znalazłam się w szpitalu w stanie krytycznym. Podłączono mnie do różnych kroplówek. Trzy dni walczono o moje życie, myśląc, że to Covid. Lekarz powiedział córce, że tylko modlitwa może w tej sytuacji pomóc, bo jeśli z tego wyjdę, to będzie cud. Cała moja rodzina mieszkająca w różnych miastach Polski została powiadomiona i modliła się za mnie na różańcu oraz Koronką do Bożego Miłosierdzia. Po czterech dniach wróciłam do świadomości i dowiedziałam się, że straciłam sód, a przy tak dużym jego spadku nie można żyć lub na stałe uszkadza się mózg.
Jakież było ogólne zdziwienie, gdy po kilku dniach zrobiono mi badania i wszystkie wyszły… dobrze! Matka Najświętsza wysłuchała modlitw i dzięki Jej wstawiennictwu wyzdrowiałam. W szpitalu leżałam na sali, gdzie przebywali sami „covidowcy”. I nie zaraziłam się!
Matka Boża jest moją największą Opiekunką i Pocieszycielką. Mam 76 lat i codziennie odmawiam Różaniec. W moim kościele proboszcz wprowadził czwartkowe godzinne czuwania wieczorne przed Najświętszym Sakramentem. Jest cudowna atmosfera. Można się wyciszyć i – wpatrując się w Hostię – porozmawiać z Panem Jezusem.
Jagoda z Łódzkiego


Szczęść Boże!
Szanowny Panie Prezesie! Ze smutkiem przyjąłem Pański list, w którym przeczytałem symulację wstrzymania druku „Przymierza z Maryją”. To dla mnie bardzo ważne pismo i byłoby źle, gdyby przestało się ukazywać. Kłopot w tym, że w tym momencie z powodu problemów finansowo – zdrowotnych nie stać mnie na regularne wspieranie pisma. Mam nadzieję, że Pańska wizja zaprzestania wydawania „Przymierza” nigdy się nie spełni. Modlę się o to gorąco. Życzę powodzenia. Pozdrawiam.
Witold


Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przesłanie mi „Przymierza z Maryją” oraz inne cenne pamiątki i różne modlitwy.
Bardzo ucieszyło mnie to pismo, w którym znalazłem wizerunek Matki Bożej Klewańskiej. Przed wojną na tych terenach mieszkali moi rodzice z całą rodziną. Ja jako młody chłopiec chodziłem do tej ukochanej Matki Bożej na modlitwy i nabożeństwa. Zapewniam o swej modlitwie w Waszej intencji.
Z poważaniem
Zdzisław z Gdyni


Szczęść Boże!
Serdecznie witam i pozdrawiam całą Redakcję „Przymierza z Maryją”. Dziękuję za przesyłanie mi pisma i książeczek, których treść jest bardzo pouczająca i budująca. Zwiedziłam dość dużo sanktuariów maryjnych, ale dzięki Waszemu pismu poznaję ich więcej.
Ponadto wszelkie Wasze przesyłki zawsze wnoszą coś nowego i ożywczego do mojego życia religijnego. Jeszcze raz serdecznie dziękuję i życzę owocnej pracy. Ze swej strony pragnę zapewnić o moim wsparciu. Pamiętam o Was w modlitwie!
Zofia z Podlasia


Szanowna Redakcjo!
Z „Przymierzem…” zetknąłem się po raz pierwszy niedawno. Muszę przyznać, że zrobiło na mnie wrażenie. Już sam fakt, że jest ono poświęcone Matce Bożej jest godny pochwały. Liczę na to, że Wasze pismo nadal będzie pogłębiało pobożność maryjną. Życzę powodzenia!
Bartosz