Niemalże przez całe nasze życie jesteśmy świadkami udzielania sakramentów świętych i pewnie nieraz z zaciekawieniem obserwowaliśmy liczne i piękne ceremonie im towarzyszące. Można powiedzieć więcej - całe życie katolika gromadzi się wokół siedmiu sakramentów, tych siedmiu widzialnych znaków niewidzialnej łaski Bożej. Czy rozumiem znaczenie tych obrzędów? Czy staram się wgłębić w urok tych modlitw, jakie Kościół wypowiada przy udzielaniu sakramentów? Jeśli nigdy nie postawiłem sobie tych pytań, to straciłem wiele okazji, aby uszlachetnić swoją duszę. Skoro sakramenty są tak ważne dla Kościoła, to należałoby przypomnieć podstawowe wiadomości na ich temat.
Aby uzmysłowić sobie wagę i pochodzenie sakramentów, chciałbym przywieść na myśl wspaniały obraz pewnego artysty przedstawiający ukrzyżowanego Zbawiciela. Oto z przebitego boku wytryskuje siedem promieni – przeczystych strumieni, które wylewają się na niekończące się rzesze ludzi. Jakże zbawienne powodują skutki w owych duszach, które ożywają i nabierają nowych sił w drodze do Nieba. Patrząc na ten obraz, widzimy zarazem, jak wysoką cenę przyszło zapłacić Chrystusowi, aby te strumienie wytrysnęły z Jego otwartego boku i skutkowały uświęceniem dusz wiernych. Strumienie te symbolizują właśnie sakramenty, czyli uprzywilejowane przez samego Boga sposoby udzielania łaski. 
SAKRAMENT JEST ZAWSZE SKUTECZNY
W istocie prawdziwym sakramentem dla nas jest osoba Pana naszego Jezusa Chrystusa. On jest dawcą łaski i On jest prawdziwym Sakramentem – jest mediatorem, tzn. pośrednikiem między człowiekiem a Bogiem. Przez Niego otrzymujemy wszelkie łaski i przez Niego mamy przystęp do Boga. Św. Leon Wielki powiedział, że po Zmartwychwstaniu Chrystusa wszystko co było w Nim widoczne, przeszło w misteria chrześcijańskie, czyli w sakramenty. Gdy celebrujemy sakramenty święte, to tak naprawdę mamy okazję doświadczyć działania Chrystusa w sposób bardzo realny, np. gdy kapłan chrzci, wówczas sam Chrystus chrzci, gdy kapłan bierzmuje, to bierzmuje sam Chrystus, a kapłan użycza Mu tylko swego ciała i swego głosu. Dlatego mówimy, że sakrament jest zawsze skuteczny.
Jezus Chrystus ustanowił siedem sakramentów Nowego Testamentu. Wystarczająca to ilość, ażeby Kościół Święty osiągnął swój nadprzyrodzony cel. A są to: Chrzest, Bierzmowanie, Eucharystia, Pokuta, Namaszczenie chorych, Kapłaństwo i Małżeństwo. Różnią się one bardzo od misteriów i obrzędów Starego Testamentu, gdyż tamte nie dawały łaski, lecz tylko wskazywały na łaskę, którą dopiero Chrystus miał Swoją męką wysłużyć. Natomiast siedem sakramentów zawiera w sobie łaskę i zawsze udziela jej tym, którzy je godnie przyjmują. Chrystus wybrał pięć czynności i dwa stany życia i podniósł je do rangi sakramentu. I możemy się dziwić, że np. życie zakonne nie jest sakramentem, a małżeństwo jest, ale sama Mądrość Wcielona tak postanowiła.
MATERIA, FORMA, OSOBA
Najpopularniejszą definicją sakramentów jest ta, którą podał św. Augustyn: „Sakrament jest to znak widzialny łaski niewidzialnej, ustanowiony dla naszego uświęcenia”. Mówiąc ściśle, aby sakrament tzn. działanie Pana naszego Jezusa Chrystusa doszło do skutku, potrzeba trzech elementów: rzeczy, która stanowi materię sakramentu, słów, które są jego formą oraz osoby udzielającej sakramentu. Jeśli brakłoby któregoś z tych trzech albo osoba nie miałaby właściwej intencji, to sakrament jest nieważny i nie dochodzi do skutku. Ponadto Kościół ma prawo określić dodatkowe obok formy i materii warunki ad validitatem tzn. do ważności sakramentu w obliczu prawa, np. do ważności sakramentu małżeństwa konieczny jest kapłan mający tzw. jurysdykcję tzn. prawo do błogosławienia małżeństw. W sakramentach Chrztu, Bierzmowania, Eucharystii, Namaszczenia chorych i Kapłaństwa łatwo wskazać materię sakramentu; będzie nią woda, olej krzyżma, chleb i wino, olej chorych, oraz nałożenie rąk. Inaczej się ma z sakramentami Pokuty i Małżeństwa. Tutaj materią sakramentu będą czynności wiernych. W przypadku Pokuty materią są trzy razem wzięte akty penitenta, z których pierwszy jest najważniejszy: żal za grzechy, wyznanie grzechów i zadośćuczynienie, a formą – słowa rozgrzeszenia, które wymawia kapłan. W przypadku Małżeństwa materią będzie wzajemne oddanie sobie prawa do ciała dla osiągnięcia celu małżeństwa, a formą wzajemne przyjęcie tego prawa. Można powiedzieć, że forma i materia w tym sakramencie nawzajem się „krzyżują”, tak więc nie udzielamy sakramentu sobie samemu. Kapłan zaś, który musi być obecny, w tym przypadku nie udziela sakramentu, ale w imieniu Kościoła potwierdza, że został on ważnie zawarty i udziela specjalnego błogosławieństwa.
MOC CHRYSTUSA
Głównym celem sakramentów świętych jest udzielenie łaski uświęcającej, lub jej pomnożenie, oraz łaski sakramentalnej, która pomaga osiągnąć cel poszczególnych sakramentów. Gdy postawimy sobie pytanie: jakim sposobem sakramenty udzielają łaski?, to Kościół odpowiada, że mocą, którą w nie włożył sam Jezus Chrystus, czyli jak mówią uczeni doktorowie ex opere operato, tzn. jeśli wszystko odbyło się poprawnie i osoba przyjmująca nie stawia przeszkody, tzn. ma wolę przyjęcia sakramentu, wówczas zawsze udziela on łaski, którą oznacza. Moc Chrystusa jest zaś tak wielka, że nawet niegodność lub niegodziwość szafarza nie jest w stanie zniweczyć skutków ich działania.
SAKRAMENTY ŻYWYCH I UMARŁYCH...
Pięć z tych sakramentów (Chrzest, Bierzmowanie, Eucharystia, Pokuta i Namaszczenie chorych) jest przeznaczonych do osobistego duchowego udoskonalenia każdego człowieka. Przez Chrzest bowiem odradzamy się na duszy, a odrodzeni do nowego życia otrzymujemy Boski pokarm Eucharystii, dzięki któremu dokonuje się nasz wzrost duchowy. Przez Bierzmowanie doznajemy pomnożenia łaski, wzmocnienia w wierze i udoskonalamy cnotę męstwa. Jeśli wpadamy w grzech, który jest chorobą duszy, przez Pokutę odzyskujemy łaskę i zdrowie duchowe. Jeśli tego potrzeba otrzymujemy zdrowie na ciele przez Namaszczenie chorych. Dwa ostatnie sakramenty: Kapłaństwo i Małżeństwo służą do rządzenia Kościołem oraz jego duchowego i fizycznego wzrostu. Przez Kapłaństwo Kościół zyskuje kierowników i szafarzy świętych sakramentów, dzięki którym może się duchowo rozrastać, natomiast dzięki Małżeństwu, które jako podstawowy cel ma zrodzenie potomstwa, Kościół rozrasta się fizycznie.
Pięć jest sakramentów żywych a dwa są umarłych. Sakrament Chrztu i Pokuty udziela się tym, którzy są umarli na duszy z powodu grzechu, natomiast pozostałe są udzielane tym, którzy żyją w łasce uświęcającej, tzn. mają życie nadprzyrodzone. Tutaj należy przypomnieć ostrzeżenie Kościoła Świętego, że ten, kto do sakramentów żywych przystępuje z sumieniem obciążonym grzechem śmiertelnym, nie tylko nie otrzymuje łaski, lecz nadto popełnia ciężki grzech świętokradztwa.
Ponadto trzy z sakramentów świętych można przyjąć tylko raz: Chrzest, Bierzmowanie i Kapłaństwo. Wyciskają one na duszy wiernych niezatarte znamię, którego my zmysłami nie dostrzegamy, ale widzą go aniołowie i demony. W przyszłym życiu znamię to, które wyciska tzw. charakter sakramentalny, będzie przyczyną większej chwały zbawionych lub zwiększy hańbę potępionych. I tak Chrzest wyciska charakter, dzięki któremu człowiek staje się członkiem Mistycznego Ciała Chrystusowego, czyli Kościoła katolickiego, zdolnym do przyjmowania innych sakramentów. Przez charakter Bierzmowania, stajemy się żołnierzami Chrystusowymi dla publicznego wyznawania i obrony wiary katolickiej. Przez sakramentalny charakter Kapłaństwa mężczyzna zostaje sługą Chrystusowym i otrzymuje od Niego władzę sprawowania i udzielania sakramentów.
NAJŚWIĘTSZA EUCHARYSTIA
Wszystkie sakramenty są konieczne, aby Kościół żył, ale nie wszystkie są jednakowo każdemu potrzebne. Na przykład nie każdy musi wstępować w małżeństwo, a kapłaństwo powinni przyjmować tylko ci, którzy zostali uprzednio przez samego Chrystusa wybrani. Natomiast Chrzest wszyscy muszą przyjąć, aby stać się członkiem Kościoła, poza którym, jak głosi największy dogmat naszej wiary, nie ma zbawienia. Jeden jednak sakrament przewyższa wszystkie inne, mianowicie Najświętsza Eucharystia. Dlatego jest największym i uprzywilejowanym sakramentem, gdyż nie tyle udziela ona łaski, ale jest samym dawcą łaski – Jezusem Chrystusem Panem naszym, który pod postacią chleba i wina jest obecny prawdziwie, rzeczywiście i istotnie tzn. razem ze swoją naturą ludzką i duszą.
WAŻNOŚĆ I GODZIWOŚĆ SAKRAMENTÓW
Wszystkie sakramenty należą do Kościoła katolickiego, który założył Chrystus Pan i powierzył mu dla jego wzrostu i uświęcania. Co jednak z sakramentem Chrztu udzielanym przez protestantów, heretyków czy innymi sakramentami, które są udzielane przez schizmatyków? Czy są one ważne? Owszem, najczęściej są ważne, gdyż Chrystus działa przez te sakramenty pomimo tego, że są one udzielane poza Jego widzialnym Kościołem. Nie znaczy to jednak, że znika nieprawidłowość w ich udzielaniu. Nie chodzi bowiem tylko o ważność sakramentów, ale także o ich godziwość. Aby zilustrować tę zależność, można posłużyć się pewnego rodzaju porównaniem do koncesji na wytwarzanie jakiegoś produktu. Wyobraźmy sobie, że jakaś firma posiada koncesje na wyrób produktów określonej marki. I oto pewna grupa pracowników postanowiła w sposób nieuprawniony odejść z tej firmy, ale odchodząc, ukradła ze sobą plany produkcyjne i w innym miejscu poczęła wytwarzać identyczne produkty, głosząc, że te ich są właśnie prawdziwe. Nawet jeśli zaiste oferowane przez nią produkty są opatrzone takim samym logo i wydają się identyczne z oferowanymi przez oryginalnego producenta, to nie godzi się nam u takich wytwórców kupować. Choćby były nawet łatwiejsze do zdobycia, to kupowanie u nich jest niemoralne i bierzemy na siebie ciężką winę, kupując towar wytworzony niezgodnie z prawem. Bóg widzi wszystko i ukarze tak niegodziwych sprzedawców, jak i ich nabywców. Podobnie jest i z sakramentami. Wolno je przyjmować tylko w Kościele katolickim, który jest jedynym ich depozytariuszem i strażnikiem. Oczywiście, wolno żywić nadzieję, że Bóg okaże miłosierdzie tym, którzy przyjmują sakramenty poza Kościołem z niezawinionej niewiedzy, ale owa prosta analogia wydaje się uzasadniona przynajmniej co do zasady.
OBRZĘDY, PRZED KTÓRYMI DRŻĄ DEMONY
Sakramentom towarzyszą liczne i bogate ceremonie oraz obrzędy. Kościół ustanowił je, aby przybliżyć naszym zmysłom to, co w sposób niewidzialny dzieje się w chwili przyjmowania sakramentu w naszej duszy. Święty Sobór Trydencki naucza, że „Święta Matka Kościół ustanowił ceremonie, aby przez nie wyrazić majestat i przez znaki widzialne pobudzić umysły wiernych do kontemplacji rzeczy wznioślejszych”. Obecnie w Kościele katolickim obrządku łacińskiego obowiązują dwie formy udzielania sakramentów – zwyczajna i nadzwyczajna. Najogólniej rzecz biorąc, można powiedzieć, że forma nadzwyczajna to te dostojne i starożytne ryty udzielania sakramentów zazwyczaj w języku łacińskim, a forma zwyczajna to ta wprowadzona w latach siedemdziesiątych wskutek reformy po Soborze Watykańskim II. W roku 2007 Ojciec Święty Benedykt XVI w Motu proprio Summorum Pontificum rozporządził, że biskupi i kapłani mogą używać dawnych rytów siedmiu sakramentów świętych, a wszyscy wierni mają prawo prosić, aby były im one udzielone w tradycyjnej
formie, tzn. według dawnych łacińskich obrzędów.
Kościół bez Chrystusa i sakramentów istnieć nie może. Bł. Anna Katarzyna Emmerich w jednym z widzeń dostrzegła, jak demony boją się i nienawidzą udzielanych sakramentów, a zwłaszcza nienawidzą Świętej Eucharystii. Dlatego w sposób szczególny swoją wściekłość obracają przeciwko biskupom i kapłanom, którzy są jej szafarzami i strażnikami. Zabijając w ludziach katolicką wiarę o sakramentach, podważając zaufanie do szafarzy, demony niszczą owe siedem filarów, na których wznosi się mistyczny gmach Kościoła katolickiego. Pamiętajmy o tym i ze czcią przyjmujmy te Święte Tajemnice oraz módlmy się za tych, którzy ich nam udzielają.
Ks. Grzegorz Śniadoch IBP
Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.
– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.
– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.
– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.
20 lat w Apostolacie Fatimy
– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.
– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.
– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.
Pielgrzymka do Fatimy
– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.
– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.
oprac. Janusz Komenda
Szanowni Państwo!
Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!
Anna ze Zgierza
Szczęść Boże!
Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.
Zbigniew z Katowic
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.
Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.
Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.
Wdzięczna Czytelniczka
Krystyna z Pruszkowa
Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!
Barbara
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!
Danuta z Krakowa
Szanowni Państwo!
Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,
Maria
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.
Janina z Włocławka
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.
A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.
Z Panem Bogiem!
Genowefa