W minionym numerze przybliżyliśmy sylwetki Apostołów, którzy niemal od 10 lat uczestniczą w tym dziele ewangelizacyjnym. Dziś prezentujemy naszym Czytelnikom świadectwo wiary dwudziesto- i trzydziestolatków. Młodzi ludzie – na przekór temu, co twierdzą media głównego nurtu – także mówią „TAK” Maryi. Również oni w dużej mierze zasilają szeregi naszego Apostolatu Fatimy, wprowadzając siłę i dynamikę młodości, zapalając swym przykładem innych.
Trzymam się jak najbliżej Kościoła
Ma 26 lat, mieszka w Gorzuchowie, małej miejscowości koło Gniezna. Niedawno skończył studia na kierunku zarządzanie i inżynieria produkcji. Obecnie szuka pracy… Często w takiej sytuacji życiowej załamujemy się, a nawet mamy żal do Boga. Ale Dawid Kluczyński dał nam świadectwo wiary i zaufania. – Przeważnie tak jest, że gdy przychodzą jakieś problemy, człowiek szuka ratunku – niektórzy szukają pomocy u różnych ludzi, w różnych dziwnych miejscach… A jedyny ratunek jest w Bogu; wyjątkowe pośrednictwo tutaj oferuje nam Maryja.
Pan Dawid z niepokojem patrzy na to, jak jego rówieśnicy oddalają się od Boga: – Wielu młodych ludzi po bierzmowaniu ucieka od wiary, a następny kontakt z Bogiem zdarzy im się być może przy ślubie, bo taka jest tradycja… A nigdy nie wiadomo, w jakiej sytuacji człowiek może się znaleźć, nawet mając dwadzieścia kilka lat. Ja miałem to szczęście, że wiarę wyniosłem z domu, co ma bardzo pozytywny wpływ na moje życie. Od najmłodszych lat trzymam się jak najbliżej Kościoła.
Różaniec pomaga? Zaryzykuję!
Jego rówieśniczka, Patrycja Skowronek ze Świniowic przebywa na urlopie wychowawczym, zajmuje się ukochaną córeczką. Dotykają ją trochę inne problemy, ale również ona zawierza swe życie Bogu przez Maryję. – Mój mąż pracuje za granicą. Wprawdzie co weekend jest w domu, jednak to dla nas wciąż za mało. Dwa lata temu, kiedy byłam w ciąży, bardzo przeszkadzała mi ta rozłąka – wspomina. – Dlatego zaczęłam szukać jakiegokolwiek ratunku. Pan Bóg i Matka Boża nie dają mi o Sobie zapomnieć; zawsze, gdy było mi ciężko, to się do Nich zwracałam. No i w tym momencie pojawił się Apostolat Fatimy. Wstąpiłam do niego i zaczęłam zagłębiać się w materiały otrzymywane od Instytutu. W jednym z artykułów przeczytałam słowa Maryi, że „Nie ma takiego problemu, którego nie dałoby się rozwiązać za pomocą Różańca”. Powiedziałam: „Zaryzykuję. Co mi szkodzi?”. Zaczęło się od dziesiątki, potem przeszłam na cały Różaniec. Od tego czasu zniknęły kłótnie małżeńskie, rozłąka przestała być dla mnie aż takim obciążeniem. Zaufałam we wszystkim Bogu. Oczywiście nie stało się to z dnia na dzień, dochodziłam do tego stopniowo. Cały czas modlę się o powrót męża i wierzę w to, że kiedyś zamieszka z nami na stałe.
Doświadczyłam cudu
Pani Patrycja podzieliła się z nami także cudowną historią, jaka przydarzyła się jej w związku z narodzinami córeczki. – Moja ciąża była zagrożona.
W 33.tygodniu trafiłam z mocnym krwawieniem do szpitala na salę porodową, ale jakimś cudem udało się ten przedwczesny poród odwlec. Istniało zagrożenie mojego życia i niebezpieczeństwo niedotlenienia córki. Trwałam tak z różańcem na ręku, żeby wszystko się dobrze skończyło.
Całą rodziną modliliśmy się, zwłaszcza za wstawiennictwem bł. Jana Pawła II. Dzięki Bogu do narodzin nie doszło i dotrwałam niemal do planowanego terminu porodu. Przez cały ten okres byłam na tabletkach na podtrzymanie ciąży. Jednak pewnego dnia musiałam je odstawić, bo zaczęłam się źle po nich czuć. 18 maja 2011 roku znowu pojawiło się krwawienie i trzeba było szybko przeprowadzić cesarskie cięcie. Na salę porodową zdążyłam zabrać tylko obrazek z Papieżem. Gdy się obudziłam, przyniesiono mi zdrową córeczkę, a obrazek z bł. Janem Pawłem II leżał tuż obok. Wszystko dobrze się skończyło. Wtedy się dowiedziałam, że to był dzień urodzin Karola Wojtyły… Tak to miało być, choć poród był planowany na 23 maja. Zawsze chciałam szerzej podzielić się wiadomością o tym cudzie – wyznaje z radością.
Najlepsza z matek
Angelika Pacer mieszka w Jastrzębiu‑Zdroju na Śląsku. Jest młodą mamą, więc dobrze wie, jak ważne i skuteczne jest wsparcie Matki. Dlatego sama stale ucieka się do wstawiennictwa Maryi, najlepszej z matek. – Apostolat Fatimy promuje wartości, które są obce dla większości młodych ludzi. Mam 31 lat. Poprzez swój udział w tym dziele chciałabym rozpowszechnić wartości chrześcijańskie i orędzie Matki Bożej. Zresztą, sama wcześniej nie byłam aż tak religijna. Choroba moich dzieci zbliżyła mnie do Kościoła i teraz każdą sprawę powierzam Bogu i Maryi. Staram się także dzielić swoją wiarą, przekazuję innym „Przymierze z Maryją”, by mogli je przeczytać i być może też zmienić swoje życie.
Za przykładem babci i mamy
Rodzice, dążąc do świętości, jednocześnie pociągają za sobą ku Dobru swoje pociechy. Dużą świadomość swojej roli w wychowaniu dzieci, a także konieczności wzrastania w wierze usłyszeliśmy w wypowiedzi 36-letniego Konrada Kulawika z Działdowa: – Staramy się żyć zgodnie z prawdami wiary i myślę, że poprzez nasze przywiązanie do Kościoła, do wartości chrześcijańskich, które wpajamy trójce naszych dzieci, objawia się działanie Ducha Świętego. My, jako rodzice, możemy pogłębiać swoją wiarę, a u naszych dzieci kiełkuje to w postaci dobrego zachowania. Wierzę, że wspólna modlitwa ma znaczenie w rozwoju duchowym naszej rodziny. Od czasu do czasu klękamy całą piątką i razem odmawiamy Różaniec, co dodatkowo integruje naszą rodzinę.
Pan Konrad stara się dawać świadectwo swej wiary także wśród znajomych. – Zdarza się, że w pracy moi znajomi podejmują tematy związane z wiarą, Kościołem. Wtedy włączam się w dyskusję, staram się odpowiednimi przykładami pokazać ważną rolę Kościoła w sensie społecznym, czasem mówię o tym, jak wiara przekłada się na indywidualne życie człowieka – mówi.
Taką świadomość i dojrzałość w wierze zdobywa się najczęściej dzięki najbliższym: dziadkom, rodzicom, a pogłębia – poprzez praktyki religijne. – Moja rodzina jest bardzo religijna, szczególnie mama i obie babcie, które zaszczepiły we mnie taką atencję do Matki Bożej i przeświadczenie, że Ona mocno wspiera nas w życiu tu, na ziemi – wspomina Konrad Kulawik.
Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.
– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.
– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.
– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.
20 lat w Apostolacie Fatimy
– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.
– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.
– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.
Pielgrzymka do Fatimy
– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.
– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.
oprac. Janusz Komenda
Szanowni Państwo!
Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!
Anna ze Zgierza
Szczęść Boże!
Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.
Zbigniew z Katowic
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.
Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.
Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.
Wdzięczna Czytelniczka
Krystyna z Pruszkowa
Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!
Barbara
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!
Danuta z Krakowa
Szanowni Państwo!
Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,
Maria
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.
Janina z Włocławka
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.
A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.
Z Panem Bogiem!
Genowefa