Blask Kościoła
 
Kardynałowie
Adam Kowalik

Terminem kardynał w starożytnym Kościele określano proboszczów ponad dwudziestu głównych świątyń Rzymu. Z czasem stał się on tytułem przysługującym także biskupom 7 diecezji podrzymskich, mającym prawo odprawiania Mszy Świętej w głównych bazylikach miasta, oraz 14 diakonom opiekującym się poszczególnymi dzielnicami stolicy Państwa Kościelnego.

W zależności od pełnionej funkcji oraz stopnia święceń, przysługiwały im tytuły: kardynała biskupa, kardynała prezbitera i kardynała diakona. Grono to stanowiło rodzaj rady czy też senatu przy Ojcu Świętym.

Prestiż, jaki obecnie związany jest z urzędem kardynała, wynika w dużej mierze z przywileju udziału dzierżących go duchownych w wyborach papieża. Pierwotnie nowego biskupa Rzymu wskazywał lud Wiecznego Miasta, naturalnie przy udziale duchowieństwa. Niestety, na wynik takich wyborów często wpływ miała polityka wewnętrzna (współzawodnictwo między rodami rzymskimi) i międzynarodowa (wpływy cesarza i innych monarchów). Nic więc dziwnego, że pojawiło się kilku papieży niepotrafiących sprostać wysokim standardom duchowym, których wymaga urząd ziemskiego namiestnika Chrystusa Pana. Stąd do dziś niektóre ich czyny stanowią pożywkę dla krytyków Kościoła, a u katolików wspomnienie o ich pontyfikatach wywołuje rumieniec zażenowania.

Aby wykluczyć, a przynajmniej ograniczyć tego typu przypadki, papież Mikołaj II, w roku 1059 powierzył prawo wyboru papieży wąskiemu gronu kardynałów biskupów. Ponad sto lat później, w 1179 roku, Aleksander III rozszerzył to grono o kardynałów prezbiterów i kardynałów diakonów.

W 1245 roku Ojciec Święty Innocenty IV nadał członkom kolegium kardynalskiego honorowy przywilej pierwszeństwa przed patriarchami i arcybiskupami. Na znak wysokiej pozycji w Kościele mogli nosić czerwony kapelusz pielgrzymi. Kolor symbolizował gotowość właściciela do przelania krwi za Chrystusa. Kapelusz, podobnie jak ozdobiony szafirem pierścień, wręczał nominatowi papież. Wypowiadał przy tym następujące słowa: Na pochwałę Boga i dla ozdoby Stolicy Apostolskiej przyjmij ten czerwony kapelusz, oznakę godności kardynalskiej. Niech będzie on znakiem, że dla wywyższenia wiary świętej, dla pokoju i spokoju chrześcijaństwa, dla wzrostu i trwałości Świętego Kościoła Rzymskiego musisz się okazać nieustraszonym aż do przelania krwi. Obecnie, gdy kapelusz kardynalski wyszedł z użycia, podobną formułę wypowiada Namiestnik Pana Jezusa nakładając na głowę nominata szkarłatny biret.

Należy podkreślić, że to nakrycie głowy ma długą tradycję. Prawo do noszenia czerwonego biretu, a także purpurowego płaszcza (i dosiadania białego konia okrytego czerwonym czaprakiem), otrzymali kardynałowie jeszcze od papieża Pawła II w roku 1464. Nieco wcześniej Bonifacy IX (1389–1404) dał im przywilej ubierania czerwonej sutanny.

W średniowieczu kolegium kardynalskie liczyło z reguły poniżej 30 członków. W 1586 roku Ojciec Święty Sykstus IV podniósł ich liczbę do 70 (6 kardynałów biskupów, 50 kardynałów prezbiterów oraz 14 kardynałów diakonów). Z czasem jednak potrzeby Kościoła sprawiły, że to grono się powiększyło. Obecnie zalicza się do niego 128 hierarchów, z tym że prawo do udziału w wyborze papieża (konklawe) mają tylko ci purpuraci, którzy nie ukończyli jeszcze 80. roku życia.

Kardynałowie są czasem nazywani książętami Kościoła. I rzeczywiście, taki tytuł przysługuje im od pontyfikatu Innocentego X. Wcześniej, w roku 1630, papież Urban VIII obdarzył ich tytułem eminencja. Władzę swą kardynałowie sprawują kolegialnie, w ramach kongregacji, lub też zasiadając w różnego rodzaju kolegiach i dykasteriach kurii rzymskiej.

Pierwsi Polacy otrzymali nominacje kardynalskie na początku XV wieku, nie wszyscy jednak przyjęli ofiarowywaną im godność. Do wybitniejszych książąt Kościoła należeli biskupi: Zbigniew Oleśnicki, Fryderyk Jagiellończyk, Stanisław Hozjusz, Jerzy Radziwiłł, Bernard Maciejowski. Kardynałami zostali także synowie Zygmunta III Wazy – bp Jan Albert Waza i Jan Kazimierz. Ten drugi zrzekł się godności po przyjęciu korony króla Polski. W tym miejscu należy zaznaczyć, że tytuł kardynała diakona mogli otrzymać nie tylko kapłani, ale także mężczyźni posiadający niższe święcenia duchowne.

Także w późniejszych wiekach w kolegium kardynalskim zasiadali przedstawiciele Kościoła polskiego. Jeden z nich, kard. Karol Wojtyła, został papieżem i sam powoływał nowych członków kolegium. Obecnie czerwone szaty nosi czterech Polaków, z czego jeden przekroczył wiek 80 lat.


Ten artykuł przeczytałeś dzięki ofiarności Darczyńczów. Wesprzyj nas i zostań współtwórcą "Przymierza z Maryją".

NAJNOWSZE WYDANIE:
Najświętsze Serca Miłością gorejące
Anioł Pokoju, który w 1916 roku objawił się fatimskim wizjonerom, wzywał: Módlcie się! Serca Jezusa i Maryi uważnie słuchają waszych słów i próśb. Znajdźmy więc schronienie w tych Dwóch Sercach. I pamiętajmy zawsze słowa Matki Bożej Fatimskiej: Na koniec Moje Niepokalane Serce zatriumfuje!

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Maryja czuwa nade mną

Pani Anna Caban jest Apostołem Fatimy od grudnia 2003 roku. O istnieniu Apostolatu dowiedziała się z materiałów otrzymanych ze Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi, które wspiera już od 21 lat. Były one na tyle interesujące, że postanowiła przystąpić do tej wyjątkowej duchowej rodziny czcicieli Matki Bożej.

Jak przyznaje pani Anna, wiarę katolicką wyniosła z domu rodzinnego: – Dużo zawdzięczam swoim rodzicom, zwłaszcza moja mama jest dla mnie wzorem, podziwiam ją, bo pomimo zaawansowanego wieku i problemów z chodzeniem w każdą niedzielę uczestniczy we Mszy Świętej. Uważam, że to przede wszystkim dzięki niej ja też idę drogą wiary.

W swojej parafii pw. św. Mateusza Apostoła w Świerczynie Pani Anna należy do kółka różańcowego. – Różaniec jest naszą bronią, naszym ratunkiem, dzięki któremu możemy wszystko wygrać i mówiąc z przymrużeniem oka, „wynegocjować” od Maryi coś na czym nam szczególnie zależy. Codziennie odmawiam Różaniec, a ostatnio zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską o pokój na Ukrainie – mówi.

Mam odczucie, że Matka Boża czuwa nade mną, otacza mnie swoim płaszczem, że mi towarzyszy i jest ze mną w złych i dobrych chwilach, czuję Jej opiekę, czuję spokój, jaki mi daje. Bez Maryi nic byśmy nie zrobili, tylko w łączności z Bogiem możemy wygrać – wyznaje pani Anna. – W moim życiu zdarzały się trudne chwile, ale właśnie zwłaszcza wtedy czułam, że Maryja jest przy mnie – przyznaje.


[Pełny tekst w wersji drukowanej]


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szczęść Boże!
Szanowna Redakcjo! Proszę pozwolić, że na Waszych łamach podziękuję Matce Bożej za opiekę i wielokrotne uratowanie życia mojego schorowanego 91-letniego Ojca, Powstańca Warszawskiego, który po udarze tracił przytomność wiele razy. Był w bardzo ciężkim stanie, ale Pan Bóg nadal trzyma go przy życiu. To wielka łaska! W tym miejscu proszę także o zdrowie dla mojej 87-letniej Matki.
Proszę Cię, Matko Najświętsza, o dalszą opiekę nad Rodzicami, którzy mnie i mojego Brata adoptowali jak byliśmy niemowlakami. Proszę też, abyś wybaczyła tym, którzy Cię obrażają, znieważają. Wyproś im u Swojego Syna nawrócenie.
A Wam, Szanowni Redaktorzy dziękuję za „Przymierze z Maryją”, które utwierdza mnie w wierze i dostarcza bardzo wartościowej duchowej lektury.
Wojciech


Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za to, że otrzymuję od Was „Przymierze z Maryją”. Dziękuję także za przesłanie „Zegara Męki Pańskiej”. Wcześniej nie spotkałam się z taką publikacją ani z takim nabożeństwem. Cieszę się więc, że otrzymałam tę przesyłkę ze Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi.
Pragnę również w tych kilku zdaniach dać świadectwo pomocy Matki Bożej dla mojej siostry Ireny, chorującej na rozległy nieoperacyjny nowotwór płuc.
Otóż, modliłam się Nowenną Pompejańską do Matki Syna Bożego, aby ta straszna choroba została powstrzymana, jeśli oczywiście taka będzie wola Jezusa Chrystusa. Siostra – rzecz jasna – poddała się intensywnemu leczeniu.
Lekarze, gdy zobaczyli wyniki badań, jakie wykonali po terapii, byli bardzo zdziwieni i zaskoczeni, bo nowotwór nie tylko przestał się rozprzestrzeniać w płucach, ale nawet w pewnym stopniu się cofnął.
Powiedziałam siostrze o mojej modlitwie, o prośbie o jej zdrowie do Maryi. Zaskoczyło ją to bardzo i zastanowiło. Moja siostra jest daleko od Boga, chociaż właściwie powinnam napisać: była daleko od Boga, bo obecnie, chociaż jeszcze nie modli się konkretnymi modlitwami, ale rozmawia z Panem Jezusem swoimi słowami. Cieszę się z tego bardzo i uważam również za wielką łaskę Bożą.
Jeszcze kilka słów o mojej sytuacji. Cóż, życie… Po prostu mam mnóstwo obowiązków przy Mamie, która skończyła 92 lata. Staram się też pomagać siostrze, również pod względem duchowym, bo rzeczywiście załamana była swoją sytuacją. Na pewno wiara i modlitwa daje mi siłę i spokój ducha, umysłu i serca. Pozdrawiam Was serdecznie i zapewniam o modlitwie.
Krystyna z Białegostoku


Szanowni Państwo!
Dziękuję za Waszą pracę i za Waszą modlitwę. Można powiedzieć, że odczuwam ją każdego dnia. A jest mi ona bardzo potrzebna, bo przebywam w zakładzie karnym. Także ważna jest modlitwa za zmarłych, bo oni dla siebie już nic zrobić nie mogą. Dzięki Wam nie tracę nadziei!
Sławomir


Szczęść Boże!
Pragnę Wam podziękować za wszystkie dotychczas otrzymane przesyłki. Będę Was wspierała modlitwą i jeśli tylko będzie taka możliwość także datkami. Czasy są ciężkie, więc taka lektura, jaką Wy proponujecie, jest teraz szczególnie potrzebna. Pozdrawiam całą Redakcję i wszystkich pracowników Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi. W szczególności pragnę podziękować za Waszą akcję propagowania modlitwy różańcowej. Mam świadomość, że poprzez tę modlitwę, można wyprosić wszystko. Wspieram Was i wasze dzieło.
Z Panem Bogiem
Danuta z Dolnośląskiego


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowna Redakcjo! Bardzo serdecznie dziękuję całemu Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi za to, że mogłam przystąpić do Apostolatu Fatimy. To niezwykłe doświadczenie. Jestem też niezmiernie wdzięczna za wszystkie przesłane dobra książki, broszury, dewocjonalia. Dziękuję za „Przymierze z Maryją”, które rzeczywiście pokazuje, jak ważne jest zawarcie Przymierza z Matką naszego Zbawiciela w codziennym życiu. Ona jest naszą Przewodniczką pewną do Nieba. Praktykując kult maryjny, na pewno nie zbłądzimy. Bardzo serdecznie Was pozdrawiam i proszę o dalszą modlitwę. Bóg zapłać!
Genowefa z Lubelskiego


Witam serdecznie!
Otrzymuję od Państwa różne publikacje w formie broszur np. „Przymierze z Maryją”, kalendarze oraz inne wydawnictwa, obrazki i przedmioty o treści religijnej. I to jest bardzo dobre! Sprawdziłam niejednokrotnie w swojej parafii, czy treści te są zgodne z kanonami wiary. Tak, są! I bardzo Wam za to dziękuję, bo znajduję u Was często teksty, do jakich trudno byłoby mi samodzielnie dotrzeć. Cieszę się, że dostaję materiały, które oparte są na dobrej znajomości historii chrześcijaństwa i doktryny Kościoła. To Wasza zasługa! Życzę wielu łask.
Diana

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowni Państwo. Nie wiem, jak wyrazić swoją wdzięczność za Waszą działalność. Praktycznie w każdym miesiącu otrzymuję od Was materiały, które pomagają mi zrozumieć prawdy wiary, praktyki pobożne itp., czym jest i dlaczego tak ważny jest kult Najświętszej Maryi Panny. Wiem, że jak od Was otrzymam jakieś pismo czy książkę, to nie będzie w nich żadnych teologicznych błędów. Aż chciałoby się, żeby „Przymierze z Maryją” było jeszcze obszerniejszym wydawnictwem. Nigdy nie rezygnujcie z Waszej misji, bo budujecie wiarę wielu ludzi. I za to Wam serdeczniej dziękuję. Pozostaję w modlitwie.
Grzegorz z Małopolski


Szczęść Boże!
Szanowni Państwo! Bardzo dziękuję za przesyłanie mi „Przymierza z Maryją”, wydawnictw, dewocjonaliów i wszystkich innych jakże wartościowych prezentów. To wszystko pomaga mi dojrzewać w wierze. Każdego dnia dziękuję Panu Bogu za to, że jesteście. Modlę się za Was i życzę Bożego błogosławieństwa na każdy dzień dla Was i Waszych ­rodzin.
Katarzyna