Blask Kościoła
 
Sanktuaria – skarbce żywej wiary
Dorota Matacz-Bajor

 W 1917 roku Matka Boża została posłana ze Swym Orędziem do maleńkiej Fatimy. Dziś to portugalskie miasto jest siedzibą jednego z najważniejszych sanktuariów maryjnych na świecie. Nie mniejszą „popularnością” wśród pielgrzymów cieszą się też Lourdes czy La Salette. Warto jednak pamiętać, że istnieją także maleńkie sanktuaria o charakterze lokalnym, w których wielu pątników dostąpiło niezwykłych łask.


Czym jest sanktuarium?


Nazwą sanktuarium określamy kościół lub inne miejsce sakralne będące ośrodkiem kultu, w którym Bóg w sposób szczególny zaznacza Swą obecność i udziela łask.


Ze względu na motywy pobożności, możemy wyróżnić:


† Sanktuaria Pańskie – związane ze szczególnym kultem Zbawiciela – jak np. sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach, Najświętszego Serca Jezusowego we francuskim Paray-le-Monial czy sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego w Górach Świętokrzyskich.


† Sanktuaria Maryjne – odwołujące się do wstawiennictwa i pośrednictwa Matki Bożej;


† Sanktuaria Świętych – związane z ich orędownictwem.


W zależności zaś od zasięgu oddziaływania wyróżniamy sanktuaria międzynarodowe (np. Fatima, Lourdes), ogólnokrajowe (np. Jasna Góra), regionalne (np. Piekary Śląskie) oraz diecezjalne i lokalne.


W Kościele katolickim istnieją sanktuaria erygowane, tzn. takie, których istnienie zatwierdziła kompetentna władza kościelna, czyli biskup, episkopat lub Stolica Apostolska (sanktuaria diecezjalne, narodowe czy międzynarodowe) oraz takie, które nie posiadają takiego statusu (np. lokalne, regionalne).


Naród pielgrzymów


Patrząc na statystyki, śmiało możemy stwierdzić, że jesteśmy narodem pielgrzymów. Rokrocznie około 7 milionów naszych rodaków rusza na pątniczy szlak. Coraz liczniej odwiedzamy sanktuaria zagraniczne. Do znanych i popularnych miejsc, jak Ziemia Święta, Lourdes, La Salette czy wspomniana Fatima, dołączają nowe. Dużym zainteresowaniem wśród polskich pątników w ostatnich latach cieszy się włoskie San Giovanni Rotondo, centrum kultu św. Ojca Pio, oraz Cascia, gdzie spoczywają relikwie św. Rity, patronki w sprawach trudnych i beznadziejnych.


Rzesze wiernych ciągną również do Santiago de Compostela w Hiszpanii, gdzie prowadzą szlaki św. Jakuba Apostoła z całej niemal Europy.


Najchętniej jednak odwiedzamy rodzime sanktuaria: Jasną Górę, Licheń, Gietrzwałd, Niepokalanów, Świętą Lipkę, Leśniów, Kalwarię Zebrzydowską, Piekary Śląskie czy krakowskie Łagiewniki. Nie zapominamy również o swoich lokalnych miejscach kultu, do których wiodą nas ścieżki wydeptane od dziecięcych lat.


Chyba każdy z nas ma takie swoje ukochane sanktuarium, „swoją” ukochaną Matuchnę, której może powierzyć troski i prosić o łaski.


Często o takich wyjątkowych miejscach, odgrywających szczególne znaczenie w ich życiu piszą w listach nasi Czytelnicy. Bardzo to sobie cenimy i w miarę możliwości staramy się propagować na naszych łamach polecane przez nich cudowne wizerunki Matki Bożej – zarówno te powszechnie znane, jak i te ukryte gdzieś w maleńkich, wiejskich kościółkach… To także są skarbce żywej wiary.


Gniezno, Skałka, Święty Krzyż…


Warto przypomnieć, że pierwszym ośrodkiem kultu chrześcijańskiego na naszych terenach, do którego pielgrzymowali władcy i liczni wierni, był grób św. Wojciecha w Gnieźnie.


Kolejnym miejscem wielkiej czci, również związanym z męczeństwem, była krakowska Skałka, gdzie zamordowany został św. Stanisław ze Szczepanowa, biskup i męczennik.


Największe jednak znaczenie w okresie Średniowiecza jako ośrodek kultu religijnego zyskał Święty Krzyż. Po sprowadzeniu przez benedyktynów relikwii Drzewa Krzyża, klasztor stał się miejscem licznych pielgrzymek z całego kraju. Przez stulecia tutaj biło serce polskiego katolicyzmu, tu zginali kolana królowie, książęta, możni…


Kult maryjny


Na naszych ziemiach intensywnie rozwijał się także kult maryjny. Ogromną rolę odegrał klasztor Ojców Paulinów na Jasnej Górze, ufundowany w 1382 roku. Dwa lata później, za przyczyną księcia Władysława Opolczyka trafił tu Cudowny Obraz Czarnej Madonny. Z czasem przed Jej Obliczem zaczęły gromadzić się tłumy pątników z terenów całej Rzeczypospolitej oraz spoza jej granic. Dziś Jasna Góra to duchowa stolica Polski.


Najwięcej sanktuariów – około 80 procent – poświęconych jest Matce Bożej. Powstawały one najczęściej wokół miejsc objawień Najświętszej Panny lub są związane z Jej cudownymi wizerunkami.


W tym roku szczególnie zachęcamy, by odwiedzić miejsca poświęcone Matce Bożej Fatimskiej. Oczywiście nie każdy może udać się w daleką podróż do Fatimy, można jednak odwiedzić polskie sanktuaria poświęcone Fatimskiej Pani. Znajdują się one m.in. w: Trzebini, Wadowicach, Turzy Śląskiej, Braniewie, Węgrowie, Rzeszowie i na zakopiańskich Krzeptówkach.


Kult pasyjny


Całkiem liczne są w Polsce sanktuaria związane z kultem pasyjnym, czyli kalwarie. Stały się one miejscem pielgrzymowania już w XVII wieku.


Pierwszy taki obiekt został zbudowany w 1602 roku w Kalwarii Zebrzydowskiej, następny powstał w Pakości nad Notecią. Znane są też inne kalwarie, m.in. Wejherowska, Krzeszowska, Pacławska czy w Bardzie Śląskim.


W miejscach tych organizowane są misteria pasyjne gromadzące wiele tysięcy pątników.


Miejsca poświęcone świętym


Osobną grupę sanktuariów stanowią ośrodki poświęcone kultowi świętych i błogosławionych, jak choćby sanktuaria: św. Józefa i św. Rodziny w Kaliszu, św. Antoniego w Jaśle, św. Kingi w Starym Sączu, św. Urszuli Ledóchowskiej w Pniewach, bł. Karoliny Kózkówny w Zabawie, bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Warszawie…

 

 


Ten artykuł przeczytałeś dzięki ofiarności Darczyńczów. Wesprzyj nas i zostań współtwórcą "Przymierza z Maryją".

NAJNOWSZE WYDANIE:
Św. Hiacynta Marto 1910-1920
Sto lat temu, 20 lutego 1920 roku odeszła do wieczności Hiacynta Marto. Święte dziecko. Jedno z trojga, którym w Fatimie dane było ujrzeć Matkę Bożą. Hiacynta była tą, która widziała i słyszała Maryję.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Apostolat zmienia życie na lepsze
Marcin Austyn

– Ludzie łatwo popadają w zwątpienie, poddają się, rezygnują. Nie tędy droga! Trzeba być konsekwentnym w tym, czego się podejmuje w swoim życiu – mówi Teresa Majerowska, Apostoł Fatimy. Właśnie taka postawa przynosi efekty, a najcenniejszym owocem jest wzrost duchowy. Pozostawanie w Apostolacie z pewnością w tym pomaga.

 

Pani Danuta Janas jest w Apostolacie Fatimy niemal od samego początku. – Jestem bardzo zadowolona z rzeczy, które otrzymuję ze Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. To różne broszury, zawsze bardzo ciekawe „Przymierze z Maryją”, różaniec, figurka Matki Bożej. Chętnie sięgam po te materiały, są one dla mnie bardzo pomocne – mówi.

 

Nowe, lepsze życie

 

Jak wspomina, kiedy dwa lata temu zmarł jej mąż, w przeżyciu tego trudnego czasu pomogły jej lektura duchowa oraz modlitwa. Pani Danuta wcześniej nie miała okazji spotkać się z innymi Apostołami. Udało się to jednak podczas pielgrzymki do Fatimy, którą do dziś wspomina bardzo dobrze. – Czułam się tam bardzo dobrze i do tej pory czuję tę obecność Matki Bożej. Ta pielgrzymka jakby tchnęła we mnie nowe, lepsze życie. Samo spotkanie z Maryją było dla mnie bardzo wyjątkowe. Wracam do tych chwil, oglądam zdjęcia i wspominam ten czas modlitwy – dodaje.

Apostolat Fatimy to także zadanie rozpowszechniania Orędzia Fatimskiego. Pani Danuta jest osobą niepełnosprawną, zatem jak sama przyznaje, nie jest to łatwy obowiązek, ale – jak się okazuje – wykonalny! Każda bowiem „okazja towarzyska” – jak choćby wizyta u znajomych, daje możliwość podzielenia się np. obrazkiem z wizerunkiem Matki Bożej Salus Infirmorum, czyli Uzdrowienia Chorych. Taki podarek dla osoby borykającej się z problemami zdrowotnymi może okazać się bardzo cenny.

 

To coś wzniosłego!

 

Pani Elżbieta Piórkowska także wciąż jest pod wrażeniem pielgrzymki Apostołów do Fatimy. – Samo to miejsce ma już swój niepowtarzalny urok. Ono daje poczucie czegoś innego, wyjątkowego. Natomiast Droga Krzyżowa, w której uczestniczyliśmy, była dla mnie budującym duchowo przeżyciem – wspomina.

 

Pani Elżbieta jest w Apostolacie od około 10 lat. Jak mówi, dzięki temu otrzymuje bardzo dużo wiadomości dotyczących Kościoła czy wskazówek odnoszących się do życia duchowego. – To bardzo ciekawe publikacje dotyczące np. modlitwy, to informacje o świętych, opisy objawień Matki Bożej. Wcześniej nie sięgałam po tego typu lektury, teraz je otrzymuję dzięki temu, że jestem Apostołem. I są one bardzo pouczające – mówi. Jak dodaje, odnosi wrażenie, że będąc w Apostolacie, modląc się, zyskuje lepsze życie.

 

Także spotkanie z Apostołami daje poczucie wspólnoty. – Widać w tych ludziach coś wyjątkowego, czuć, że ważne jest dla nich życie duchowe, że ich oczy skierowane są ku świętości. Jest w tym coś wzniosłego. I to się czuje nie tylko na modlitwie, ale i w czasie wspólnych rozmów – dodaje.

Pani Elżbieta chętnie obdarowuje bliskich i znajomych Cudownymi Medalikami. Ten z pozoru drobny gest, jest pięknym świadectwem wiary. I co ważne, obdarowani potrafią go docenić: zachowują medalik, broszurę, a to daje nadzieję na wzbogacanie ich życia duchowego. – Gazety, broszury, jakie otrzymuję od Stowarzyszenia, czytam i przekazuję dalej – nie przetrzymuję ich, ale też ich nie wyrzucam. Kiedyś zostawiałam je w kościele i szybko się rozchodziły. Cieszę się, że mogły komuś jeszcze pomóc – podkreśla.

 

Konsekwencja i wytrwałość

 

Historię uczestnictwa w Apostolacie Fatimy Pani Teresy Majerowskiej można streścić w słowach „od książeczki do pielgrzymki”. Wszystko zaczęło się nieco ponad rok temu od zainteresowania się publikacją przygotowaną przez SKCh na temat Fatimy. Tak została Apostołem. – Bardzo cieszyłam się z przesłanej mi figurki Matki Bożej Fatimskiej. Mam ją w sypialni. Maryja jest ze mną w czasie modlitwy. Muszę powiedzieć, że moim marzeniem była pielgrzymka do Fatimy, nie spodziewałam się, że tak szybko uda mi się tam pojechać. Byłam tym bardzo zaskoczona i szczęśliwa. Szczególnie, że mąż mógł wybrać się ze mną. Dziś oboje wspominamy ten niezwykły czas wizyty u Fatimskiej Pani – dodaje.

 

Pani Teresa zauważa, że w Apostolacie istotna jest konsekwencja i wytrwałość. Jak dodaje, nie należy się zniechęcać, trzeba ufać Matce Bożej i wspomagać – choćby właśnie zadeklarowanym datkiem – dzieło rozpowszechniania Orędzia Fatimskiego, które prowadzi Stowarzyszenie. – Ludzie łatwo popadają w zwątpienie, poddają się, rezygnują. Nie tędy droga. Trzeba być konsekwentnym w tym, czego się podejmuje w swoim życiu – mówi. Bowiem jedynie taka postawa może przynieść dobre owoce.

 

Jak dodaje, trzeba też pamiętać, że z Apostolatem wiąże się mocne wsparcie duchowe. To comiesięczna Msza Święta sprawowana w intencji Apostołów oraz modlitwa sióstr zakonnych. – To wsparcie jest bardzo pomocne w naszym życiu. Otrzymujemy też wiele cennych publikacji pomagających w kształtowaniu naszego ducha, w pogłębianiu modlitwy, swojej wiary – mówi. Jak dodaje, Apostolat daje tę gwarancję dostawy nowych i cennych materiałów, publikacji. To bardzo ważne, bo nakłania do lektury, przypomina w krzątaninie życia, że trzeba też zadbać o swój duchowy rozwój. Z pewnością bez przynależności do Apostolatu Fatimy byłoby to o wiele trudniejsze.

 

Marcin Austyn

 

 

Przywileje Apostołów Fatimy

 

1.
Codzienna modlitwa sióstr zakonnych w intencjach Apostołów Fatimy.

2.
13. dnia każdego miesiąca odprawiana jest w intencjach Apostołów Msza Święta.

3.
Każdy członek Apostolatu otrzymuje specjalny dyplom oraz naklejki z Matką Bożą Fatimską.

4.
W trzecim miesiącu członkostwa Apostoł otrzymuje kolorowy wizerunek Fatimskiej Pani.

5.
Każdy członek Apostolatu Fatimy dostaje dwumiesięcznik „Przymierze z Maryją”.

6.
Po sześciu miesiącach aktywności przesyłamy Apostołom figurkę Matki Bożej Fatimskiej.

7.
Każda osoba, która wspiera Apostolat Fatimy comiesięcznym datkiem w wysokości 30 zł, otrzymuje dwumiesięcznik „Polonia Christiana”.

8.
Po jedenastu miesiącach członkostwa – odznakę Apostoła Fatimy.

9.
Po roku uczestnictwa każdy Apostoł Fatimy bierze udział w losowaniach kilkudniowej pielgrzymki do Fatimy – dwa razy w roku, w maju i październiku. Apostołowie z osobami towarzyszącymi (ok. 30 osób) wyjeżdżają z kapłanem do miejsc Objawień w Portugalii. Dotychczas pielgrzymowało z nami już ponad 800 osób.


Listy od Przyjaciół