Temat numeru
 
Akita - Kontynuacja Fatimy
Adam Kowalik

 Ulica du Bac w Paryżu, La Salette, Fatima, Akita to miejsca objawień Najświętszej Maryi Panny, które świadczą o tym, że Matka Boża jest także naszą Matką, z troskliwością pochylającą się nad Swymi przybranymi dziećmi. Nazwy tych czterech miejsc padły tu nieprzypadkowo. Bogurodzica nie tylko wzywała nas tam do modlitwy i doskonalenia się, ale także wyjawiła, że grzechy ludzi są tak liczne i tak powszechne, iż zasługują na karę, a zapobiec jej może tylko nawrócenie i pokuta.

 

Ostatnie z wymienionych objawień, chyba najmniej znane, miało miejsce w Japonii, w uświęconej krwią męczenników miejscowości Akita. Najświętsza Dziewica przemówiła tam do siostry Agnieszki Katsuko Sasagawy, nowicjuszki Instytutu Służebnic Eucharystii.

 

Siostra Agnieszka przyjęła chrzest jako osoba dojrzała, w wieku 33 lat. Należała do osób doświadczonych przez los. U progu dorosłego życia błąd lekarzy popełniony podczas operacji spowodował paraliż, który przykuł ją na długie lata do łóżka. Leczyła się w różnych szpitalach. W jednym z nich, pod wpływem pobożnej pielęgniarki, nawróciła się. Miłość do Jezusa tak nią zawładnęła, że postanowiła zostać zakonnicą. Zanim złożyła śluby, Maryja powierzyła jej Swoje posłanie dla ludzi.

 

Wstęp do objawień

 

Zanim doszło do spotkania z Niepokalaną, siostra Agnieszka przez trzy dni obserwowała niezwykły blask bijący z tabernakulum w domowej kaplicy. Nie bez znaczenia jest data tego wydarzenia. Działo się to w dniach od 12 do 14 maja 1973 roku, a więc dokładnie 56 lat po pierwszym objawieniu Najświętszej Maryi Panny w Fatimie.

 

Dopiero 28 i 29 czerwca, podczas modlitw w kaplicy domowej s. Agnieszka miała kolejne, niezwykłe wizje aniołów adorujących Najświętszy Sakrament. Ukazał się jej także Anioł Stróż. Uświadomiła sobie, że widziała go już wcześniej, gdy podczas ciężkiej choroby gorączkowała. Boży opiekun nauczył ją wówczas niezwykłej modlitwy: O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, wybaw nas od ognia piekielnego i zaprowadź wszystkie dusze do Nieba, a szczególnie dopomóż tym, które najbardziej potrzebują Twego miłosierdzia. Dopiero później dowiedziała się, że przed półwieczem słowa te Maryja przekazała trójce pastuszków w Fatimie.

 

Tym razem Anioł Stróż odmówił z nią inną, dobrze jej znaną modlitwę, ułożoną przez założyciela Instytutu Służebnic Eucharystii biskupa Jana Shojiro Ito.

 

Niewątpliwie spotkanie z Aniołem oraz wizje adoracji Hostii przez niebiańskie duchy miały przygotować s. Agnieszkę do tego, co się wkrótce miało wydarzyć. Bóg powołał ją bowiem do grona osób, które poprzez wyrzeczenia i cierpienie pokutują za pogrążoną w grzechu ludzkość, wypraszając dla niej łaski i odwrócenie kar.

 

Bóg zesłał na siostrę Katsuko Sasagawę pierwsze doświadczenie jeszcze w marcu 1973 roku, gdy zupełnie straciła słuch. Potem przyszedł czas na kolejne. 28 czerwca s. Agnieszka zaczęła odczuwać mocny ból w lewej ręce. Wkrótce na jej dłoni pojawił się stygmat w kształcie krzyża. Z otwartej rany popłynęła krew. Ból nasilał się w czwartki i piątki, czyli dni Męki Pańskiej. Zakonnica przyjęła te cierpienia z pełnym oddaniem.

 

Pierwsze widzenie Maryi

 

W nocy z 5 na 6 lipca 1973 roku w celi s. Agnieszki pojawił się Anioł Stróż. – Nie lękaj się – powiedział. – Módl się żarliwie nie tylko za swoje grzechy, lecz wynagradzaj także za grzechy wszystkich ludzi. Dzisiaj świat rani Najświętsze Serce naszego Pana przez niewdzięczności i krzywdy. Rany Maryi są o wiele głębsze i boleśniejsze niż twoje.

 

Następnie zaprowadził ją do klasztornej kaplicy, przed jaśniejącą niezwykłym blaskiem drewnianą figurę Maryi. Ta nieoczekiwanie przemówiła do zakonnicy. Matka Boża prosiła s. Agnieszkę, by modliła się za ludzi. Następnie wspólnie zmówiły wspomnianą wyżej modlitwę ­zgromadzenia: Najświętsze Serce Jezusa prawdziwie obecne w Najświętszym Sakramencie, poświęcam Ci ciało i duszę dla całkowitego zjednoczenia się z Twoim Sercem… Słowo „prawdziwie” dotąd nie występowało w jej treści. Niewątpliwie dodanie go przez Bogurodzicę, stanowiło odpowiedź na coraz częstsze wśród katolików, w tym duchownych i teologów, powątpiewanie w rzeczywistą obecność Pana Jezusa w konsekrowanej Hostii.

Potem Maryja rzekła:

Módl się dużo za papieża, biskupów i kapłanów. Od chwili przyjęcia chrztu zawsze z oddaniem modliłaś się za nich. Nadal módl się bardzo mocno… bardzo mocno.

 

Tej nocy krwawiący krzyż pojawił się także na dłoni figury Maryi. Był podobny do stygmatu, jaki wcześniej otrzymała zakonnica.

 

Cierpienia siostry Agnieszki oraz cudowne sączenie się krwi z ręki statuy trwało kilka tygodni. Dopiero w piątek 27 lipca Anioł Stróż oznajmił siostrze w kaplicy:

Dziś skończą się twe cierpienia. W głębi serca swego zapisz uważnie myśli o krwi Maryi. […] Ta bezcenna krew została przelana, by prosić o wasze nawrócenie, prosić o pokój, na zadośćuczynienie za niewdzięczności i obrażanie Pana. Poświęcając się Najświętszemu Sercu Jezusa, gorliwie poświęcaj się także bezcennej Krwi. Módl się dla zadośćuczynienia za całą ludzkość.

I rzeczywiście, w tejże chwili ustał ból i zniknęła rana z dłoni s. Agnieszki. Także ręka figury Maryi przestała krwawić, a po kilku tygodniach powróciła do dawnego wyglądu.

 

Drugie przesłanie Maryi

 

Ponowne objawienie się Maryi miało miejsce 3 sierpnia, w pierwszy piątek miesiąca. Bogurodzica rzekła do s. Agnieszki: – Wielu ludzi na świecie zadaje Bogu cierpienia. Dla złagodzenia gniewu Ojca Niebieskiego pragnę dusz, które by Go pocieszały. Pragnę wraz z moim Synem dusz, które przez cierpienia i ubóstwo wynagradzać będą za grzeszników i niewdzięczników.

 

Ojciec Niebieski przygotowuje wielką karę dla całej ludzkości, by świat mógł poznać Jego gniew. Dla złagodzenia gniewu Ojca, wielokrotnie interweniowałam razem z Synem. Zapobiegłam nieszczęściom, składając w ofierze cierpienia Syna na Krzyżu, Jego drogocenną Krew i ukochane dusze, które pocieszają Go, tworząc zastęp ofiarnych dusz. Modlitwy, pokuta i mężne ofiary mogą złagodzić gniew Ojca.

 

Trzecie przesłanie

 

Po raz trzeci Maryja zwróciła się do s. Agnieszki Katsuko Sasagawy w sobotę 13 października, a więc w rocznicę Cudu Słońca, który przed ponad pół wiekiem zakończył objawienia w Fatimie. – Jak ci już powiedziałam, jeśli ludzie nie będą pokutować i nie poprawią się, Ojciec ześle straszną karę na całą ludzkość. Będzie to kara większa niż potop, taka jakiej nikt nigdy przedtem nie widział. Ogień spadnie z Nieba i zmiecie z powierzchni ziemi wielką część ludzkości, zarówno dobrych, jak i złych, nie oszczędzając ani kapłanów, ani świeckich. Ci, którzy przeżyją, poczują się tak opuszczeni, że będą zazdrościć umarłym. Jedyną bronią, jaka wam pozostanie, będzie Różaniec i Znak dany przez Mojego Syna.[…]

 

Dzieło szatana przeniknie nawet do Kościoła w taki sposób, że kardynałowie wystąpią przeciwko kardynałom, biskupi przeciwko biskupom. Kapłani, którzy Mnie czczą, będą pogardzani i wystąpią przeciwko nim ich współbracia. Kościoły i ołtarze zostaną splądrowane, Kościół będzie pełen tych, którzy akceptują kompromisy. Z powodu działania szatana wielu kapłanów i wiele poświęconych dusz porzuci swe powołanie. Szatan będzie występował szczególnie nieubłaganie przeciw duszom poświęconym Bogu. Myśl o utracie tak wielu dusz jest przyczyną Mojego smutku. Jeśli zwiększy się liczba i ciężar grzechów, nie będzie już dla nich przebaczenia. […] Jedynie ja jestem jeszcze w stanie uchronić was przed zbliżającymi się nieszczęściami. Ci, którzy Mi zaufają, zostaną ocaleni.

 

Łzy Maryi

 

Było to ostatnie orędzie Maryi skierowane do s. Agnieszki, a za jej pośrednictwem do ludzkości. Nie ustały jednak nadprzyrodzone wydarzenia w klasztorze w Akita. Przez pewien czas figura pokrywała się kroplami potu, a potem z jej oczu płynęły łzy. Przez kilka tygodni odwiedzający kaplicę czuli niezwykle przyjemny zapach.

 

Jak potwierdziły badania naukowców, zarówno krew, pot, jak i łzy były pochodzenia ludzkiego, co wykluczało podnoszone przez niedowiarków teorie, że są to soki wydzielane przez drewno, z którego wyrzeźbiono statuę.

 

Podczas jednego ze spotkań z zakonnicą, ukazujący się jej w dalszym ciągu Anioł Stróż wyjaśnił: Ona [tzn. Maryja] płacze, ponieważ pragnie, by jak najwięcej ludzi się nawróciło. Pragnie, aby za Jej pośrednictwem dusze poświęciły się Jezusowi i Bogu Ojcu.

 

Nadprzyrodzone wydarzenia w Akita trwały do 15 września 1981 roku. W tym czasie figura płakała łącznie 101 razy. Byli jednak tacy, którym ten cud nie wystarczał, by przyjąć orędzie Matki Bożej. Nie przemawiało do nich także całkowite uzdrowienie s. Agnieszki Katsuko Sasagawy z głuchoty, które nastąpiło 13 października 1974 roku, czyli w pierwszą rocznicę ostatniego spotkania z Niepokalaną. Oczekiwali bardziej widowiskowych znaków. Jednak plany Boże były inne. – Niczego więcej nie będzie – zapowiedział widzącej Anioł Stróż.

 

Dodajmy, że liczba cudownych zapłakań figury miała symboliczną wymowę. Jak wyjaśnił niebiański opiekun zakonnicy: Oznacza ona, że grzech przyszedł na świat przez kobietę i również za pośrednictwem kobiety przyszło na świat Zbawienie. Znajdujące się pomiędzy dwoma jedynkami zero symbolizuje nieśmiertelnego Boga, który jest Odwieczną Wiecznością. Pierwsza jedynka oznacza Ewę, a druga Maryję.

 

Kontynuacja objawień fatimskich

 

W miarę jak poznajemy historię objawień w Akita i wgłębiamy się w treść przesłania Maryi, uderza nas spora liczba nawiązań do tego, co działo się ponad pół wieku wcześniej w Fatimie. Wspominaliśmy już o zbieżności dat dziennych niektórych wydarzeń, a także o modlitwie: O mój Jezu… przekazanej widzącej przez Anioła Stróża. Ważniejsze od tych symbolicznych znaków jest jednak podobieństwo obu przesłań Najświętszej Maryi Panny.

 

Analogicznie do fatimskiego, orędzie z Akita to wielkie wezwanie do pokuty i modlitwy za grzeszników, albowiem występki ludzi współczesnych wyczerpują miarę, którą Bóg w swojej sprawiedliwości i miłosierdziu jest w stanie tolerować. Zapowiedź kary, która nastąpi, o ile świat się nie nawróci – ogień spadający z nieba i zabijający część ludzkości bez względu na ich stan moralny i rolę w społeczeństwie – jest w objawieniach z Japonii nie mniej przerażająca niż wizja przedstawiona trojgu pastuszkom Łucji, Hiacyncie i Franciszkowi. Jak widać, obie wojny światowe, zimna wojna i cały szereg rewolucji animowanych przez tajne służby Rosji Sowieckiej niczego ludzi nie nauczyły.

 

Podczas analizy przesłania z Akita rośnie nasza wdzięczność także dla Pana Jezusa, którego Męka nie tylko otwarła nam drogę do zbawienia, ale do dziś jest niewyczerpanym źródłem zasług, na które Maryja powołuje się przed Majestatem Boga, by odsunąć od nas zasłużoną karę. Czyni to w nadziei, że ludzkość się w końcu opamięta i porzuci grzeszne nałogi. Obok zasług Boga‑Człowieka, Najświętsza Panna wskazuje na ofiarność ludzi, którzy przez modlitwę, pokutę i poświęcenie starają się wynagrodzić Stwórcy za zło popełniane na świecie.

 

Ciekawą kwestią jest brak w przesłaniu akitańskim odniesienia do grzechów Rosji, który to problem zajmował ważne miejsce w objawieniach fatimskich. To, że temat ten nie został poruszony przez Maryję wprost, nie znaczy, że był wtedy nieaktualny. Rok 1973 to epoka Breżniewa, czas, gdy wojna wisiała na włosku. Konflikt światowy z użyciem broni nuklearnej mógł w każdej chwili stać się faktem, narzędziem kary Bożej, a to przed nią przecież ostrzegała Maryja za pośrednictwem s. Agnieszki. Z drugiej strony niektóre błędne założenia bolszewizmu zaczynały wówczas wpływać na życie społeczne krajów Zachodu i przekształcać je. Niewątpliwie przesłanie z Akita należy odczytywać jako dalszy ciąg orędzia fatimskiego, uzupełniający jego treść, wskazujący kolejne wyzwania, przed którymi staje Kościół i ludzkość.

 

Kryzys Kościoła

 

Najpoważniejszym problemem, na który wskazywała Maryja w Akita, jest bez wątpienia spustoszenie, jakie atak szatana szerzył wówczas wewnątrz Kościoła. Mijało osiem lat od zakończenia Soboru Watykańskiego II, który tyleż odważnie, co lekkomyślnie otworzył Kościół na oddziaływanie błędnych idei współczesnego świata, przed którymi ostrzegali wcześniejsi papieże, przede wszystkim bł. Pius IX i św. Pius X. Stało się to w najbardziej nieodpowiedniej chwili, gdyż wkrótce potem przez kraje Zachodu przetoczyła się fala buntu młodych pokoleń owładniętych pychą i zmysłowością. Nie ominęła ona także duchowieństwa, którego szeregi mocno przerzedziły się wówczas w wyniku licznych odejść. Niestety, choroba współczesnego świata, czyli bunt przeciw autorytetom, stała się także udziałem wielu teologów i kapłanów katolickich. Brak poszanowania dla dorobku intelektualnego dawnych wieków przyniósł zatruty owoc w postaci rozkwitu herezji.

 

W objawieniach, które miały miejsce w 1973 roku w Akita, dostrzegamy troskę Maryi o zachowanie prawdziwej wiary, a więc dogmatów. Świadczy o tym wspomniana wyżej korekta treści modlitwy sióstr Służebnic Eucharystii, dokonana przez Maryję, a także sen, który z woli Boga s. Agnieszka miała 10 czerwca 1973 roku. Rozmawiała w nim z nieznanymi teologami w strojach duchownych, którzy namawiali ją do porzucenia wiary w Trójcę Świętą i w bóstwo Chrystusa. Było to niewątpliwie ostrzeżenie przed traktowaniem innych religii na równi z katolicyzmem, a także przemilczaniem niektórych zasad naszej wiary w imię wydumanego pojednania międzywyznaniowego czy też międzyreligijnego. Dodajmy, że treść owego snu była częścią przesłania Maryi, w czym upewnił zakonnicę jej Anioł Stróż.

 

Najbardziej tragiczną przestrogą, jaką dała nam Maryja, jest zapowiedź rozłamu w szeregach duchowieństwa. Kardynałowie wystąpią przeciwko kardynałom, biskupi przeciwko biskupom – ostrzegała Maryja i zalecała modlitwę za kapłanów. Jedną z przyczyn podziału ma się stać odrzucenie przez niektórych szczególnej roli Maryi w Bożym planie zbawienia i odmówienie oddania należącej się Jej z tego powodu czci (Kapłani, którzy mnie czczą, będą pogardzani i wystąpią przeciwko nim ich współbracia).

 

Niestety, w ostatnich latach w szeregach katolików, w tym także duchowieństwa, daje się zauważyć spore zamieszanie. Odrzucanie prawdziwej nauki na rzecz mętnej pseudo­teologii, kult kompromisu zawieranego z wszystkimi oprócz obrońców tradycyjnej nauki Kościoła zdaje się nasilać (Kościół będzie pełen tych, którzy akceptują kompromisy – przestrzegała w Akita Maryja).

 

Maryja może nas uchronić…

 

Wobec tych narastających negatywnych zjawisk, jedyną nadzieją, której powinniśmy się uchwycić, jest zapowiedź dana w Fatimie: W końcu moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Drogą do zwycięstwa nad szatanem i oddalenia straszliwych kar jest zaufanie Maryi i powierzenie się Jej opiece. Podobnie jak w Portugalii, także w Japonii Matka Boża zalecała s. Agnieszce codzienną modlitwę różańcową. Otuchą mogą nas napełnić słowa Bogarodzicielki wygłoszone w Akita do s. Agnieszki: Jedynie ja jestem jeszcze w stanie uchronić was przed zbliżającymi się nieszczęściami. Ci, którzy Mi zaufają, zostaną ocaleni.
 


"Przymierze z Maryją" dociera regularnie do ponad 430 tysięcy osób. Dołącz do grona naszych Przyjaciół i zostań stałym czytelnikiem czasopisma.

NAJNOWSZE WYDANIE:
Cud nad Wisłą
Rok 2020 jest szczególny. Ogólnoświatowa panika wywołana epidemią koronawirusa; „antyrasistowska”, skrajnie równościowa i antychrześcijańska w swej istocie rewolta w USA i innych krajach świata; wszechobecny grzech, przedstawiany jako „prawo człowieka”; susza, powódź… Wszystko to ma miejsce 100 lat po śmierci fatimskiej wizjonerki, św. Hiacynty Marto; w setną rocznicę urodzin Karola Wojtyły – „papieża Fatimy”, jak również wiek po Cudzie nad Wisłą, czyli (chwilowym) wypędzeniu z naszego kraju bolszewików, roznosicieli komunizmu – a więc błędów Rosji, przed którymi ostrzegała Matka Boża w Fatimie.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Walczmy o Bożą Sprawę!

Irena Maria Pregler to młoda kobieta, dla której religia katolicka jest podstawą w życiu codziennym. Z wykształcenia jest grafikiem. Spełnia się̨ w projektowaniu, edycji książek i ilustracji. Dąży do tego, aby połączyć́ dwie najważniejsze dla siebie rzeczy: wiarę w Trójjedynego Boga i miłość́ do Ojczyzny ze swoją pracą zawodową. Od kilku lat wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi. Apostołem Fatimy jest od 2018 roku. Specjalnie dla „Przymierza z Maryją” opowiada, czym jest dla niej nasza duchowa rodzina.

 

Jezus chce posłużyć się tobą, aby ludzie mnie lepiej poznali i pokochali. Chce On ustanowić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Tym, którzy je przyjmą, obiecuję zbawienie. Dusze te będą tak drogie Bogu, jak kwiaty, którymi ozdabiam Jego tron – te słowa Najświętszej Maryi Panny skierowane do Łucji 13 czerwca 1917 roku w Fatimie, zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Choć Matka Boża przemawiała do fatimskiej wizjonerki, to jednak w tych słowach zwraca się także do każdego z nas! Jest to prośba samego Boga, Jezusa Chrystusa. Zdobyć cały świat dla Chrystusa przez Niepokalaną, jak mawiał św. Maksymilian Kolbe. Naszym obowiązkiem, jako dzieci Bożych, jest spełnić Bożą Wolę i walczyć o jak największą chwałę dla Maryi, miłość do naszej Matki i Królowej, a tym samym o nawrócenie grzeszników. A przez nabożeństwo Pierwszych Sobót miesiąca przyczynić się do zapowiadanego przez Nią triumfu Jej Niepokalanego Serca: Na koniec Moje Niepokalane Serce zatriumfuje!

 

Chciejmy ukryć się w Jej Matczynym Sercu w tych trudnych czasach. Jak pisał św. Ludwik Maria Grignion de Montfort: Kto znalazł Maryję, a przez Maryję Jezusa i przez Jezusa Boga Ojca, to znalazł już wszelkie dobro. (…) Wszelką łaskę i wszystką przyjaźń z Bogiem, całą nieskazitelność w obliczu nieprzyjaciół Boga; wszelką prawdę przeciw kłamstwu; wszelkie zwycięstwo w obliczu trudów zbawienia; wszelką pogodę i radość w goryczach życia.

Przez Apostolat Fatimy głoszenie Orędzia Fatimskiego, kultu Niepokalanego Serca Maryi i miłości do naszej Matki Niebieskiej jest możliwe i szczególnie skuteczne. W tej walce dobra ze złem o dusze tych, co odwrócili się od Boga, stańmy po stronie naszej Królowej, o której św. Maksymilian Kolbe powiedział: Wszystkie herezje Samaś zniszczyła na całym świecie! Włączmy się jak najliczniej w to szlachetne dzieło, jakim jest Apostolat Fatimy, i walczmy o Bożą sprawę! Dozwól mi chwalić Cię Panno Przenajświętsza; daj mi moc przeciwko nieprzyjaciołom Twoim!

 

Opracował: Marcin Więckowski


Listy od Przyjaciół
 
Listy od Przyjaciół

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

 

Szanowny Panie Redaktorze

 

Na początku mojego listu pragnę – wraz z moją żoną – serdecznie podziękować za wszelkie przesyłki, które otrzymujemy od Was. Bóg zapłać!

 

Wychowaliśmy się na wsi, w rodzinach katolickich. Nasze życie powierzyliśmy Matce Bożej. Małżeństwo zawarliśmy w bardzo ciężkich czasach, szczególnie trudnych dla praktykujących katolików. Udało nam się wziąć ślub kościelny i ochrzcić dzieci.

 

Obojętnie gdzie się znajdowałem, zawsze w środę znajdowałem czas na uczestnictwo w Nowennie do Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Gdy prosiłem Maryję o pomoc, zawsze ją otrzymywałem. Od wielu lat choruję na kamicę nerkową obustronną. Kiedy byłem po kolejnym zabiegu rozbicia złogów nerkowych, pojechałem – wraz z moim kolegą Jerzym – do sanatorium. Szczera modlitwa moja i poznanych kuracjuszy oraz zabiegi (m.in. woda Dąbrówka) spowodowały wydalenie złogów z mojego organizmu. Doprawdy w obliczu tego, wielkie było zdziwienie lekarza…

 

Kolejną łaskę za przyczyną Matki Boskiej Nieustającej Pomocy otrzymałem, gdy idąc przez park, zostałem zaatakowany przez recydywistę. Ten, grożąc mi nożem i pozbawieniem życia, chciał mnie zmusić do oddania mu wszystkich pieniędzy, jakie miałem przy sobie. W myśli poprosiłem Matkę Bożą o pomoc. Sam nie wiem kiedy wstąpiła we mnie ta siła, odparłem atak, uderzyłem napastnika i pędem, czując opiekę i wsparcie Maryi, wsiadłem do stojącej niedaleko taksówki i pojechałem do domu.

 

Ostatni przypadek, o którym chciałem wspomnieć, jest związany z sytuacją, gdy przechodziłem na pasach do pobliskiego parku. Niewiele brakowało, a zostałbym potrącony przez samochód. Młody człowiek siedzący za kierownicą i rozmawiający przez telefon, przejechał prawie po moich butach. Zrobił to tak szybko, że przecinając skrzyżowanie, wymusił pierwszeństwo i wstrzymał prawidłowy ruch.

 

Za wszystko, co otrzymałem w swoim życiu od Pana Boga za pośrednictwem Matki Bożej Nieustającej Pomocy i od św. Józefa, bardzo serdecznie dziękuję. Teraz, gdy jestem już na emeryturze, postanowiłem nie opuścić żadnej codziennej Mszy Świętej. Modlitwa w stanach załamania czy w czasie problemów życiowych ma ogromny sens. W trudnościach życiowych Pan Bóg nie zostawia nas samych…

 

Pozdrawiam Was serdecznie. Z wyrazami szacunku i podziwu dla Waszej pracy.

Edward z Wielkopolski

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

 

Szanowni Państwo

 

Bóg Wam zapłać za przysyłanie mi tego wspaniałego pisma oraz za wszystkie inne prezenty. Chciałem podzielić się krótkim świadectwem. Otóż dzięki Matce Bożej żyję już ponad 40 lat „innym życiem”. W 1980 roku przeżyłem bardzo ciężki wypadek samochodowy, po którym lekarze praktycznie nie dawali mi żadnych szans. Później, gdy mój stan się poprawił, stwierdzili, że jestem skazany na wózek inwalidzki do końca moich dni. Tymczasem mijały lata, a ja zacząłem sobie sam ze wszystkim dawać radę. Nie potrzebuję wózka… Codziennie odmawiam Różaniec, dziękując Matce Najświętszej za otrzymane – za Jej wstawiennictwem – łaski. Życzę Wam wiele sił i zdrowia. Z Panem Bogiem.

Jan

Szczęść Boże!

 

Pragnę pięknie podziękować za wszelkie przesyłki, które otrzymuję ze Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Dziękuję także za przesłane życzenia urodzinowe oraz za ofiarowaną modlitwę w mojej intencji. Niech Pan Bóg i Matka Najświętsza ma w Swojej opiece Pana Prezesa i wszystkich pracowników Stowarzyszenia. Bóg zapłać!

Andrzej z Elbląga 

Szczęść Boże!

 

Pragnę podziękować Matce Przenajświętszej Królowej Pompejańskiej za łaskę cudownego uzdrowienia mnie z bardzo ciężkiej choroby nowotworowej. Rokowania co do mojego wyzdrowienia były słabe, nowotwór zaczął szybko atakować przerzutami, leczenie było trudne i uciążliwe. Wcześniej usłyszałem o Nowennie Pompejańskiej. Postanowiłem ją odmawiać i gorąco prosić Matkę Bożą o uzdrowienie. W osiemnastym dniu Nowenny wydarzył się cud. Poszedłem na kontrolę. Gdy leżałem w oczekiwaniu na badanie, gorąco się modliłem do Królowej Pompejańskiej o uzdrowienie i wtedy poczułem taką lekkość, wewnętrzny spokój. Czułem, że Maryja jest przy mnie i wszystko będzie dobrze.

 

Gdy po kilku dniach odebrałem wyniki, okazało się że po nowotworze nie ma śladu! Nie ma żadnych przerzutów i onkologicznie jestem zdrowy. Mój lekarz, gdy zobaczył wyniki badania, nie mógł się nadziwić. Dziś czuję się coraz lepiej. Oczywiście choroba i leczenie bardzo mnie osłabiły, ale wracam już powoli do sił i zdrowia. Dziękuję wszystkim, którzy modlili się o moje uzdrowienie. Matce Przenajświętszej dziękuję, że przywróciła mi zdrowie, dała nowe życie.

 

Wszystkim radzę – módlcie się gorąco do Królowej Pompejańskiej Różańca Świętego. Matka Boża zawsze wysłucha, pomoże, pobłogosławi. Odmawiajcie Różaniec – to potężna uzdrawiająca modlitwa, która chroni nas przed złem i pomaga przetrwać wszystkie niepowodzenia.

 

Maryja nikomu nie odmówi pomocy, kto o nią poprosi. Trzeba tylko gorąco się o to modlić, wierzyć w siłę Różańca Świętego i nie przerywać nowenny w trakcie odmawiania. Łaski otrzymamy za przyczyną Matki Najświętszej tylko przez modlitwę gorącą i szczerą.

 

Matko Najświętsza – proszę Cię z całego serca, czuwaj nade mną i całą moją rodziną. Błogosław, chroń od wszelkiego złego i ześlij potrzebne łaski, o które proszę. I nigdy nie opuszczaj!

Tomasz

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

 

Na wstępie pragnę gorąco podziękować za wszystkie słowa zawarte w Waszej korespondencji. Jestem ogromnie zaszczycona, iż mam Wasze wsparcie modlitewne, a ponadto jeszcze otrzymuję od Was różne, jakże wartościowe prezenty. Ogromnie się tym cieszę. Wszystkie dary wykorzystam najlepiej jak potrafię.

Bogusława