Temat numeru
 
Akita - Kontynuacja Fatimy
Adam Kowalik

 Ulica du Bac w Paryżu, La Salette, Fatima, Akita to miejsca objawień Najświętszej Maryi Panny, które świadczą o tym, że Matka Boża jest także naszą Matką, z troskliwością pochylającą się nad Swymi przybranymi dziećmi. Nazwy tych czterech miejsc padły tu nieprzypadkowo. Bogurodzica nie tylko wzywała nas tam do modlitwy i doskonalenia się, ale także wyjawiła, że grzechy ludzi są tak liczne i tak powszechne, iż zasługują na karę, a zapobiec jej może tylko nawrócenie i pokuta.

 

Ostatnie z wymienionych objawień, chyba najmniej znane, miało miejsce w Japonii, w uświęconej krwią męczenników miejscowości Akita. Najświętsza Dziewica przemówiła tam do siostry Agnieszki Katsuko Sasagawy, nowicjuszki Instytutu Służebnic Eucharystii.

 

Siostra Agnieszka przyjęła chrzest jako osoba dojrzała, w wieku 33 lat. Należała do osób doświadczonych przez los. U progu dorosłego życia błąd lekarzy popełniony podczas operacji spowodował paraliż, który przykuł ją na długie lata do łóżka. Leczyła się w różnych szpitalach. W jednym z nich, pod wpływem pobożnej pielęgniarki, nawróciła się. Miłość do Jezusa tak nią zawładnęła, że postanowiła zostać zakonnicą. Zanim złożyła śluby, Maryja powierzyła jej Swoje posłanie dla ludzi.

 

Wstęp do objawień

 

Zanim doszło do spotkania z Niepokalaną, siostra Agnieszka przez trzy dni obserwowała niezwykły blask bijący z tabernakulum w domowej kaplicy. Nie bez znaczenia jest data tego wydarzenia. Działo się to w dniach od 12 do 14 maja 1973 roku, a więc dokładnie 56 lat po pierwszym objawieniu Najświętszej Maryi Panny w Fatimie.

 

Dopiero 28 i 29 czerwca, podczas modlitw w kaplicy domowej s. Agnieszka miała kolejne, niezwykłe wizje aniołów adorujących Najświętszy Sakrament. Ukazał się jej także Anioł Stróż. Uświadomiła sobie, że widziała go już wcześniej, gdy podczas ciężkiej choroby gorączkowała. Boży opiekun nauczył ją wówczas niezwykłej modlitwy: O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, wybaw nas od ognia piekielnego i zaprowadź wszystkie dusze do Nieba, a szczególnie dopomóż tym, które najbardziej potrzebują Twego miłosierdzia. Dopiero później dowiedziała się, że przed półwieczem słowa te Maryja przekazała trójce pastuszków w Fatimie.

 

Tym razem Anioł Stróż odmówił z nią inną, dobrze jej znaną modlitwę, ułożoną przez założyciela Instytutu Służebnic Eucharystii biskupa Jana Shojiro Ito.

 

Niewątpliwie spotkanie z Aniołem oraz wizje adoracji Hostii przez niebiańskie duchy miały przygotować s. Agnieszkę do tego, co się wkrótce miało wydarzyć. Bóg powołał ją bowiem do grona osób, które poprzez wyrzeczenia i cierpienie pokutują za pogrążoną w grzechu ludzkość, wypraszając dla niej łaski i odwrócenie kar.

 

Bóg zesłał na siostrę Katsuko Sasagawę pierwsze doświadczenie jeszcze w marcu 1973 roku, gdy zupełnie straciła słuch. Potem przyszedł czas na kolejne. 28 czerwca s. Agnieszka zaczęła odczuwać mocny ból w lewej ręce. Wkrótce na jej dłoni pojawił się stygmat w kształcie krzyża. Z otwartej rany popłynęła krew. Ból nasilał się w czwartki i piątki, czyli dni Męki Pańskiej. Zakonnica przyjęła te cierpienia z pełnym oddaniem.

 

Pierwsze widzenie Maryi

 

W nocy z 5 na 6 lipca 1973 roku w celi s. Agnieszki pojawił się Anioł Stróż. – Nie lękaj się – powiedział. – Módl się żarliwie nie tylko za swoje grzechy, lecz wynagradzaj także za grzechy wszystkich ludzi. Dzisiaj świat rani Najświętsze Serce naszego Pana przez niewdzięczności i krzywdy. Rany Maryi są o wiele głębsze i boleśniejsze niż twoje.

 

Następnie zaprowadził ją do klasztornej kaplicy, przed jaśniejącą niezwykłym blaskiem drewnianą figurę Maryi. Ta nieoczekiwanie przemówiła do zakonnicy. Matka Boża prosiła s. Agnieszkę, by modliła się za ludzi. Następnie wspólnie zmówiły wspomnianą wyżej modlitwę ­zgromadzenia: Najświętsze Serce Jezusa prawdziwie obecne w Najświętszym Sakramencie, poświęcam Ci ciało i duszę dla całkowitego zjednoczenia się z Twoim Sercem… Słowo „prawdziwie” dotąd nie występowało w jej treści. Niewątpliwie dodanie go przez Bogurodzicę, stanowiło odpowiedź na coraz częstsze wśród katolików, w tym duchownych i teologów, powątpiewanie w rzeczywistą obecność Pana Jezusa w konsekrowanej Hostii.

Potem Maryja rzekła:

Módl się dużo za papieża, biskupów i kapłanów. Od chwili przyjęcia chrztu zawsze z oddaniem modliłaś się za nich. Nadal módl się bardzo mocno… bardzo mocno.

 

Tej nocy krwawiący krzyż pojawił się także na dłoni figury Maryi. Był podobny do stygmatu, jaki wcześniej otrzymała zakonnica.

 

Cierpienia siostry Agnieszki oraz cudowne sączenie się krwi z ręki statuy trwało kilka tygodni. Dopiero w piątek 27 lipca Anioł Stróż oznajmił siostrze w kaplicy:

Dziś skończą się twe cierpienia. W głębi serca swego zapisz uważnie myśli o krwi Maryi. […] Ta bezcenna krew została przelana, by prosić o wasze nawrócenie, prosić o pokój, na zadośćuczynienie za niewdzięczności i obrażanie Pana. Poświęcając się Najświętszemu Sercu Jezusa, gorliwie poświęcaj się także bezcennej Krwi. Módl się dla zadośćuczynienia za całą ludzkość.

I rzeczywiście, w tejże chwili ustał ból i zniknęła rana z dłoni s. Agnieszki. Także ręka figury Maryi przestała krwawić, a po kilku tygodniach powróciła do dawnego wyglądu.

 

Drugie przesłanie Maryi

 

Ponowne objawienie się Maryi miało miejsce 3 sierpnia, w pierwszy piątek miesiąca. Bogurodzica rzekła do s. Agnieszki: – Wielu ludzi na świecie zadaje Bogu cierpienia. Dla złagodzenia gniewu Ojca Niebieskiego pragnę dusz, które by Go pocieszały. Pragnę wraz z moim Synem dusz, które przez cierpienia i ubóstwo wynagradzać będą za grzeszników i niewdzięczników.

 

Ojciec Niebieski przygotowuje wielką karę dla całej ludzkości, by świat mógł poznać Jego gniew. Dla złagodzenia gniewu Ojca, wielokrotnie interweniowałam razem z Synem. Zapobiegłam nieszczęściom, składając w ofierze cierpienia Syna na Krzyżu, Jego drogocenną Krew i ukochane dusze, które pocieszają Go, tworząc zastęp ofiarnych dusz. Modlitwy, pokuta i mężne ofiary mogą złagodzić gniew Ojca.

 

Trzecie przesłanie

 

Po raz trzeci Maryja zwróciła się do s. Agnieszki Katsuko Sasagawy w sobotę 13 października, a więc w rocznicę Cudu Słońca, który przed ponad pół wiekiem zakończył objawienia w Fatimie. – Jak ci już powiedziałam, jeśli ludzie nie będą pokutować i nie poprawią się, Ojciec ześle straszną karę na całą ludzkość. Będzie to kara większa niż potop, taka jakiej nikt nigdy przedtem nie widział. Ogień spadnie z Nieba i zmiecie z powierzchni ziemi wielką część ludzkości, zarówno dobrych, jak i złych, nie oszczędzając ani kapłanów, ani świeckich. Ci, którzy przeżyją, poczują się tak opuszczeni, że będą zazdrościć umarłym. Jedyną bronią, jaka wam pozostanie, będzie Różaniec i Znak dany przez Mojego Syna.[…]

 

Dzieło szatana przeniknie nawet do Kościoła w taki sposób, że kardynałowie wystąpią przeciwko kardynałom, biskupi przeciwko biskupom. Kapłani, którzy Mnie czczą, będą pogardzani i wystąpią przeciwko nim ich współbracia. Kościoły i ołtarze zostaną splądrowane, Kościół będzie pełen tych, którzy akceptują kompromisy. Z powodu działania szatana wielu kapłanów i wiele poświęconych dusz porzuci swe powołanie. Szatan będzie występował szczególnie nieubłaganie przeciw duszom poświęconym Bogu. Myśl o utracie tak wielu dusz jest przyczyną Mojego smutku. Jeśli zwiększy się liczba i ciężar grzechów, nie będzie już dla nich przebaczenia. […] Jedynie ja jestem jeszcze w stanie uchronić was przed zbliżającymi się nieszczęściami. Ci, którzy Mi zaufają, zostaną ocaleni.

 

Łzy Maryi

 

Było to ostatnie orędzie Maryi skierowane do s. Agnieszki, a za jej pośrednictwem do ludzkości. Nie ustały jednak nadprzyrodzone wydarzenia w klasztorze w Akita. Przez pewien czas figura pokrywała się kroplami potu, a potem z jej oczu płynęły łzy. Przez kilka tygodni odwiedzający kaplicę czuli niezwykle przyjemny zapach.

 

Jak potwierdziły badania naukowców, zarówno krew, pot, jak i łzy były pochodzenia ludzkiego, co wykluczało podnoszone przez niedowiarków teorie, że są to soki wydzielane przez drewno, z którego wyrzeźbiono statuę.

 

Podczas jednego ze spotkań z zakonnicą, ukazujący się jej w dalszym ciągu Anioł Stróż wyjaśnił: Ona [tzn. Maryja] płacze, ponieważ pragnie, by jak najwięcej ludzi się nawróciło. Pragnie, aby za Jej pośrednictwem dusze poświęciły się Jezusowi i Bogu Ojcu.

 

Nadprzyrodzone wydarzenia w Akita trwały do 15 września 1981 roku. W tym czasie figura płakała łącznie 101 razy. Byli jednak tacy, którym ten cud nie wystarczał, by przyjąć orędzie Matki Bożej. Nie przemawiało do nich także całkowite uzdrowienie s. Agnieszki Katsuko Sasagawy z głuchoty, które nastąpiło 13 października 1974 roku, czyli w pierwszą rocznicę ostatniego spotkania z Niepokalaną. Oczekiwali bardziej widowiskowych znaków. Jednak plany Boże były inne. – Niczego więcej nie będzie – zapowiedział widzącej Anioł Stróż.

 

Dodajmy, że liczba cudownych zapłakań figury miała symboliczną wymowę. Jak wyjaśnił niebiański opiekun zakonnicy: Oznacza ona, że grzech przyszedł na świat przez kobietę i również za pośrednictwem kobiety przyszło na świat Zbawienie. Znajdujące się pomiędzy dwoma jedynkami zero symbolizuje nieśmiertelnego Boga, który jest Odwieczną Wiecznością. Pierwsza jedynka oznacza Ewę, a druga Maryję.

 

Kontynuacja objawień fatimskich

 

W miarę jak poznajemy historię objawień w Akita i wgłębiamy się w treść przesłania Maryi, uderza nas spora liczba nawiązań do tego, co działo się ponad pół wieku wcześniej w Fatimie. Wspominaliśmy już o zbieżności dat dziennych niektórych wydarzeń, a także o modlitwie: O mój Jezu… przekazanej widzącej przez Anioła Stróża. Ważniejsze od tych symbolicznych znaków jest jednak podobieństwo obu przesłań Najświętszej Maryi Panny.

 

Analogicznie do fatimskiego, orędzie z Akita to wielkie wezwanie do pokuty i modlitwy za grzeszników, albowiem występki ludzi współczesnych wyczerpują miarę, którą Bóg w swojej sprawiedliwości i miłosierdziu jest w stanie tolerować. Zapowiedź kary, która nastąpi, o ile świat się nie nawróci – ogień spadający z nieba i zabijający część ludzkości bez względu na ich stan moralny i rolę w społeczeństwie – jest w objawieniach z Japonii nie mniej przerażająca niż wizja przedstawiona trojgu pastuszkom Łucji, Hiacyncie i Franciszkowi. Jak widać, obie wojny światowe, zimna wojna i cały szereg rewolucji animowanych przez tajne służby Rosji Sowieckiej niczego ludzi nie nauczyły.

 

Podczas analizy przesłania z Akita rośnie nasza wdzięczność także dla Pana Jezusa, którego Męka nie tylko otwarła nam drogę do zbawienia, ale do dziś jest niewyczerpanym źródłem zasług, na które Maryja powołuje się przed Majestatem Boga, by odsunąć od nas zasłużoną karę. Czyni to w nadziei, że ludzkość się w końcu opamięta i porzuci grzeszne nałogi. Obok zasług Boga‑Człowieka, Najświętsza Panna wskazuje na ofiarność ludzi, którzy przez modlitwę, pokutę i poświęcenie starają się wynagrodzić Stwórcy za zło popełniane na świecie.

 

Ciekawą kwestią jest brak w przesłaniu akitańskim odniesienia do grzechów Rosji, który to problem zajmował ważne miejsce w objawieniach fatimskich. To, że temat ten nie został poruszony przez Maryję wprost, nie znaczy, że był wtedy nieaktualny. Rok 1973 to epoka Breżniewa, czas, gdy wojna wisiała na włosku. Konflikt światowy z użyciem broni nuklearnej mógł w każdej chwili stać się faktem, narzędziem kary Bożej, a to przed nią przecież ostrzegała Maryja za pośrednictwem s. Agnieszki. Z drugiej strony niektóre błędne założenia bolszewizmu zaczynały wówczas wpływać na życie społeczne krajów Zachodu i przekształcać je. Niewątpliwie przesłanie z Akita należy odczytywać jako dalszy ciąg orędzia fatimskiego, uzupełniający jego treść, wskazujący kolejne wyzwania, przed którymi staje Kościół i ludzkość.

 

Kryzys Kościoła

 

Najpoważniejszym problemem, na który wskazywała Maryja w Akita, jest bez wątpienia spustoszenie, jakie atak szatana szerzył wówczas wewnątrz Kościoła. Mijało osiem lat od zakończenia Soboru Watykańskiego II, który tyleż odważnie, co lekkomyślnie otworzył Kościół na oddziaływanie błędnych idei współczesnego świata, przed którymi ostrzegali wcześniejsi papieże, przede wszystkim bł. Pius IX i św. Pius X. Stało się to w najbardziej nieodpowiedniej chwili, gdyż wkrótce potem przez kraje Zachodu przetoczyła się fala buntu młodych pokoleń owładniętych pychą i zmysłowością. Nie ominęła ona także duchowieństwa, którego szeregi mocno przerzedziły się wówczas w wyniku licznych odejść. Niestety, choroba współczesnego świata, czyli bunt przeciw autorytetom, stała się także udziałem wielu teologów i kapłanów katolickich. Brak poszanowania dla dorobku intelektualnego dawnych wieków przyniósł zatruty owoc w postaci rozkwitu herezji.

 

W objawieniach, które miały miejsce w 1973 roku w Akita, dostrzegamy troskę Maryi o zachowanie prawdziwej wiary, a więc dogmatów. Świadczy o tym wspomniana wyżej korekta treści modlitwy sióstr Służebnic Eucharystii, dokonana przez Maryję, a także sen, który z woli Boga s. Agnieszka miała 10 czerwca 1973 roku. Rozmawiała w nim z nieznanymi teologami w strojach duchownych, którzy namawiali ją do porzucenia wiary w Trójcę Świętą i w bóstwo Chrystusa. Było to niewątpliwie ostrzeżenie przed traktowaniem innych religii na równi z katolicyzmem, a także przemilczaniem niektórych zasad naszej wiary w imię wydumanego pojednania międzywyznaniowego czy też międzyreligijnego. Dodajmy, że treść owego snu była częścią przesłania Maryi, w czym upewnił zakonnicę jej Anioł Stróż.

 

Najbardziej tragiczną przestrogą, jaką dała nam Maryja, jest zapowiedź rozłamu w szeregach duchowieństwa. Kardynałowie wystąpią przeciwko kardynałom, biskupi przeciwko biskupom – ostrzegała Maryja i zalecała modlitwę za kapłanów. Jedną z przyczyn podziału ma się stać odrzucenie przez niektórych szczególnej roli Maryi w Bożym planie zbawienia i odmówienie oddania należącej się Jej z tego powodu czci (Kapłani, którzy mnie czczą, będą pogardzani i wystąpią przeciwko nim ich współbracia).

 

Niestety, w ostatnich latach w szeregach katolików, w tym także duchowieństwa, daje się zauważyć spore zamieszanie. Odrzucanie prawdziwej nauki na rzecz mętnej pseudo­teologii, kult kompromisu zawieranego z wszystkimi oprócz obrońców tradycyjnej nauki Kościoła zdaje się nasilać (Kościół będzie pełen tych, którzy akceptują kompromisy – przestrzegała w Akita Maryja).

 

Maryja może nas uchronić…

 

Wobec tych narastających negatywnych zjawisk, jedyną nadzieją, której powinniśmy się uchwycić, jest zapowiedź dana w Fatimie: W końcu moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Drogą do zwycięstwa nad szatanem i oddalenia straszliwych kar jest zaufanie Maryi i powierzenie się Jej opiece. Podobnie jak w Portugalii, także w Japonii Matka Boża zalecała s. Agnieszce codzienną modlitwę różańcową. Otuchą mogą nas napełnić słowa Bogarodzicielki wygłoszone w Akita do s. Agnieszki: Jedynie ja jestem jeszcze w stanie uchronić was przed zbliżającymi się nieszczęściami. Ci, którzy Mi zaufają, zostaną ocaleni.
 



NAJNOWSZE WYDANIE:
Ty też masz zostać świętym!
W tym numerze pragniemy zastanowić się z jednej strony nad fenomenem śmierci, a z drugiej – nad świętością. Jedno jest pewne, śmierć to dopiero początek nowego Życia. Życia bez końca. Jakie jednak ono będzie, zależy od naszych codziennych wyborów.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Maryja mnie wysłuchała

Pani Stanisława Tracz pochodzi z parafii pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego w Rzeczycy Ziemiańskiej, niedaleko Kraśnika. O swoich początkach w Apostolacie Fatimy mówi tak: – Znalazłam ulotkę w skrzynce pocztowej, zauważyłam że jest na niej wizerunek cudownej Matki Bożej Fatimskiej, przeczytałam i postanowiłam przystąpić do tej duchowej wspólnoty. A było to już prawie 20 lat temu…

 

Panią Stanisławę poznałem w trakcie pielgrzymki Apostolatu do Fatimy w maju tego roku. Jestem bardzo szczęśliwa, że tam byłam i że zwiedziłam tyle sanktuariów. To trzeba przeżyć, bo tego nie da się opisać. Przeżyłam to głęboko i bardzo dziękuje całemu Stowarzyszeniu powiedziała kilka tygodni po powrocie do Polski.


Nasza rozmowa była jednak przede wszystkim okazją do tego, żeby dowiedzieć się, skąd Pani Stanisława wyniosła swoją głęboką wiarę i wyjątkową cześć do Najświętszej Maryi Panny.


Zasługa mamy i babci


Wiarę przekazała mi szczególnie moja mama Stanisława i babcia Wiktoria. Babcia była bardzo skromną kobietą. Pamiętam jak mama wysłała mnie do niej w Wielki Piątek, a babcia powiedziała wtedy do mnie: Dziecko, dzisiaj jest Wielki Piątek, je się tylko chleb i pije się tylko wodę.

Mama nauczyła mnie między innymi, że na święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny święci się ziele, a na zakończenie oktawy po uroczystości Bożego Ciała święci się wianki. To co widziałam u mamy, starałam się naśladować i zachować. W dzień ślubu dostałam od niej obraz Matki Bożej Częstochowskiej.

Uważam, że wszystkie łaski błogosławieństwo i opiekę Maryi dla rodziny i dla siebie otrzymałam dzięki modlitwie za wstawiennictwem Jasnogórskiej Pani. Gdy byłam chora, prosiłam Matkę Najświętszą o zdrowie i zostawałam wysłuchana. To tylko umacniało moją wiarę. Swoimi modlitwami wspomagałam też inne chore osoby z mojej rodziny. A teraz, w każdą sobotę, odmawiam nowennę do Matki Bożej Częstochowskiej, a każdego 13. dnia miesiąca dziękuję Matce Bożej Fatimskiej za zdrowie i opiekę.


Róża Różańcowa


W swojej parafii Pani Stanisława należy do koła różańcowego pod wezwaniem Matki Bożej Częstochowskiej; niedawno została jego zelatorką. – Do Róży Różańcowej należy 15 kobiet. Trudno o więcej osób, bo młodzi nie bardzo się garną. Staramy się, żeby odmawiany był cały Różaniec włącznie z tajemnicami światła dodanymi przez Jana Pawła II. Zmianki mamy w pierwszą niedzielę miesiąca.


Piękno katolicyzmu ludowego


Doskonałym wyrazem i świadectwem wiary Pani Stanisławy jest pomoc w prowadzeniu modlitwy przy zabytkowej kapliczce i krzyżu, znajdujących się w jej rodzinnej miejscowości. Na nabożeństwa majowe i czerwcowe chodzę pod krzyż i do kapliczki z obrazem Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Modlę się tam przeważnie z sąsiadkami i koleżankami. Czasami w środy, z moją siostrą cioteczną Józefą, odmawiamy przy kapliczce nowennę do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Pamiętam, że jak byłam dzieckiem, młodą dziewczyną, to w tym miejscu też się modlono. Teraz my staramy się przekazać ten zwyczaj młodszemu pokoleniu.


Na trudne sprawy święta Rita


Oprócz szczególnego nabożeństwa do Matki Bożej Pani Stanisława zwraca się też często do świętej Rity. Koronkę, modlitwy i książkę o św. Ricie otrzymałam ze Stowarzyszenia. Do tej świętej modlę się codziennie, a zwłaszcza 22. dnia każdego miesiąca. Robię też bukiet na jej cześć. Wzięłam również udział w zorganizowanej przez Stowarzyszenie akcji złożenia róż w sanktuarium św. Rity we Włoszech.


Maryja słynąca łaskami


Warto nadmienić, że parafia Pani Stanisławy w Rzeczycy Ziemiańskiej posiada piękny, drewniany i zabytkowy kościół pochodzący z połowy XVIII wieku. Można w nim podziwiać rokokowe rzeźby i malowidła ścienne, ambonę i chrzcielnicę. Najważniejszą ozdobę bogato zdobionego wnętrza świątyni stanowi ołtarz główny z obrazem Matki Bożej Łaskawej.

Oprac. Janusz Komenda

 


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Od długiego czasu biłam się z myślami, czy podzielić się świadectwem o otrzymanych łaskach w szerokim gronie Czytelników, czy głęboko trzymać to w swoim sercu. Zadaniem każdego katolika jest jednak szerzenie wiary, mówienie o otrzymanych łaskach głośno, zwłaszcza teraz, gdy młodych ludzi w kościołach jest coraz mniej.

Rok 2017 był bardzo trudnym czasem w moim życiu. Od 3 lat byłam młodą mężatką, bardzo chciałam mieć dziecko. Miałam wszystko: dom, pracę, miłość, poukładane życie religijne, bardzo dobre wyniki zdrowotne, a mimo to nie mogłam zajść w ciążę. Dni mijały, a ja zaczęłam popadać w depresję. Małżeństwo bez dziecka wydawało mi się bez przyszłości, coraz częściej dochodziło do kłótni między mną a mężem. Pewnego dnia otrzymałam przesyłkę od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi, w której był różaniec. Moje zdziwienie było ogromne: Skąd? Jak? Za darmo? Dla mnie? Odczytałam to jako wołanie Matki Bożej o modlitwę. Zaczęłam modlić się na tym różańcu, jednak nadal nie mogłam zajść w ciążę, a mój entuzjazm znów opadł. Zaczęły pojawiać się nawet myśli samobójcze…

Pewnego dnia w odwiedziny do moich teściów przyjechał znajomy ksiądz. Porozmawiałam z nim, a on wręczył mi modlitwę, którą wziął ze sobą niby przypadkiem. Był to „Akt oddania się przeciwko niepokojom i zmartwieniom”. Od pierwszego przeczytania poczułam w sobie spokój, którego nie miałam od 2 lat. Odmawiałam ten akt codziennie i modliłam się na różańcu. Uwierzyłam, że Bóg da mi dziecko, potrzeba tylko cierpliwości i wytrwania. Po kilku miesiącach miałam bardzo realny sen, obudziłam się cała zapłakana z radości. We śnie towarzyszyła mi ogromna jasność i usłyszałam piękny głos: „Będziesz miała dziecko”. W rocznicę ślubu zaszłam w ciążę, a dziś mam już dwie córki.

Teraz Matka Boża i słowa „Jezu, Ty się tym zajmij” pomagają mojej drugiej córce w walce o zdrowie, gdyż urodziła się z wadą serca. Na dziś rokowania są dobre. Polecam odmawianie tej pięknej modlitwy każdemu, kto ma problemy życiowe. W życiu bywa ciężko, jednak z Bożą pomocą łatwiej jest przez to przejść, czego i ja jestem przykładem.

Anna

 

 

Szczęść Boże!

Serdecznie dziękuję za przesłanie obrazu Matki Bożej Ostrobramskiej. Jest on dla mnie bardzo ważny! Wiele modliłam się przed tym obrazem w Klinice Akademii Medycznej we Wrocławiu, kiedy mój mąż był po wypadku. Miał 1 procent szans na przeżycie. Najpierw była trudna operacja, potem długa rehabilitacja. Dzisiaj mąż jest całkowicie sprawny. Dziękuję za tę łaskę! Pozdrawiam Was serdecznie.

Blandyna z Dolnośląskiego

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Dziękuję za przesłanie mi „Przymierza z Maryją” wraz ze smutnym listem… W liście pisze Pan Prezes o odległym miejscu w Iraku, gdzie znajduje się katolicka świątynia, w której to podczas niedzielnej Mszy Świętej dochodzi do zamachu. Terroryści z Państwa Islamskiego strzelają do bezbronnych ludzi, są zabici i ranni.

Panie Prezesie, ta porażająca scena jest nie do przyjęcia i w głowie się nie mieści. Możemy sobie wyobrazić, jakby to się wydarzyło w Polsce, choć już słyszymy o profanacjach i zakłóceniach Mszy Świętych, pobiciach księży. W naszych czasach nie słyszało się o napadach czy profanacjach. My, Apostołowie Fatimy, nie możemy jednak ograniczać się do emocji. Kiedy widzimy takie zło na świecie, musimy odpowiedzieć sobie, co teraz możemy zrobić, aby to zmienić? Aby z Bożą pomocą to zło zmienić w duchowe dobro dla siebie i bliźnich. Jak wiemy, wielu świętych naszych patronów to też byli męczennicy za wiarę katolicką. W naszym 130. numerze „Przymierza z Maryją” głównym tematem jest męczeństwo i prześladowania chrześcijan. Zyskaliśmy więc rzetelną wiedzę na temat współczesnych prześladowań.

Pisze Pan Prezes, że musimy wysłać „Przymierze…” do 202000 osób i musimy zebrać 670 000 zł. Ta kwota nie jest jeszcze taka duża. Zbieraliśmy większą i daliśmy radę, to teraz razem też damy radę. Martwi mnie jednak, że coraz rzadziej docieramy do naszych bliźnich. Co się z nimi dzieje? Czy nie chcą współpracować z naszym Stowarzyszeniem?

Dobrze jest sobie uświadomić, że mój datek pieniężny w żaden sposób nie równa się z ofiarą życia, którą składają codziennie nasi prześladowani bracia i siostry w różnych częściach świata…

Ewa z Olkusza

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Szanowni Państwo, bardzo szczytny cel akcji, związanej z szerzeniem kultu Matki Bożej Miłosierdzia moim skromnym zdaniem zasługuje na to, aby ją wspierać. Odmówiłem modlitwę błagalną do Matki Miłosierdzia, jest piękna, bardzo Wam za nią dziękuję.

Bez Waszego Stowarzyszenia nie doświadczyłbym tego, czego teraz mam okazję doświadczyć. Dziękuję raz jeszcze, że jesteście i działacie tak prężnie.

Wojciech z Rodziną z Buska-Zdroju



Szczęść Boże!

Dziękuję Panu Bogu i Matce Bożej Fatimskiej, że jesteście i czynicie piękne dzieła na chwałę Bożą i rozpowszechniacie kult Fatimskiej Pani. Wszystko, co robi Stowarzyszenie, jest według mnie zawsze aktualne i ma głębokie znaczenie dla nas, katolików. To dla mnie zaszczyt być Apostołem Fatimy i wierzę, że to dzieło Matki Bożej. Módlmy się za siebie wzajemnie i nie ustawajmy w szerzeniu kultu Maryjnego!

Iwona z Wielunia

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Droga Redakcjo, skończyły się już na szczęście obostrzenia związane z koronawirusem, a niestety w naszych świątyniach Komunia Święta nadal jest rozdawana na rękę. W związku z tym warto propagować szczególnie 111. numer „Przymierza z Maryją” z roku 2020, w którym znajduje się artykuł „Komunia Święta na rękę. Czy to się godzi?”, który bardzo poważnie traktuje tę kwestię. Przy okazji pragnę podziękować Państwu za Waszą działalność. Ona wniosła wiele dobra do mojego życia i przyczyniła się do pogłębienia mojej wiary. Dziękuję za przesyłanie „Przymierza…”, mimo że nie zawsze mam możliwość wsparcia Państwa finansowo. Pozdrawiam serdecznie.

Karolina