Temat numeru
 
Wobec Najświętszej Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa

Nadchodzi Wielki Tydzień, który skłania nas do ponownego przeżywania czasu Męki i Śmierci Pana Naszego Jezusa Chrystusa.

 

Niestety, przy tej okazji mamy skłonność do popadania w rutynę, nawet w obliczu tego, co najwznioślejsze.
Dlatego święci tak wiele mówią o wysiłku dla osiągnięcia nowej gorliwości, właściwej dla tego okresu Roku Liturgicznego. Ma to nam pomóc w maksymalnym skorzystaniu z łask odpowiednich dla tego czasu. Niezbędny jest zatem wzrost naszej gorliwości religijnej i naszej wiary w okresie Wielkiego Postu i Wielkiego Tygodnia.

W tekstach Ojców Kościoła i w tekstach liturgicznych powszechne jest rozumienie tego czasu jako okresu szczególnie odpowiedniego do żalu za grzechy i idącej za tym poprawy życia oraz wysiłku zmierzającego do rozwoju duchowego.

Św. Leon Wielki papież w jednej ze swych homilii mówi: "Mimo że nie ma takiego okresu w ciągu roku, do którego nie byłyby przypisane dary Boże, a Bóg pozwala nam w każdym czasie zbliżyć się do Jego przebaczenia, wypada jednak już teraz przygotować dusze wszystkich do poprawy duchowej z jak największą starannością i pilnością, tak, aby ożywione zostały jeszcze większym zaufaniem do Boga. Bliskość dnia, w którym zostaliśmy odkupieni zaprasza nas do ćwiczenia pobożności, aby w ten sposób uczcić wielką tajemnicę Męki Pana, w czystości duszy i ciała" (1).

„Święty Benedykt zaleca swym mnichom w zakonnej regule, aby w tym czasie oddawali się modlitwie, której towarzyszą łzy żalu za grzechy i gorliwość" (2).

Męka Pana Naszego jest w ten sposób stałym źródłem ożywiania wiary i uświęcania dusz. To niewyczerpany skarbiec, z którego zawsze możemy czerpać coś nowego.

W tym dramacie wybija się jedna postać, której nie da się porównać z innymi, na którą powinniśmy zwrócić szczególną uwagę. Jest Ona najwspanialszym przykładem wierności Boskiemu Odkupicielowi pośród wszystkich ludzi. To Ona zajmuje najwyższe miejsce w hierarchii bytów stworzonych - Mater Dolorosa, Matka Wcielonego Słowa Bożego! W taki sposób współuczestniczyła Ona w cierpieniach swego Boskiego Syna, że w pełni zasługuje Ona na zaszczytne miano Współodkupicielki!

Rozważmy przerażający i bolesny dramat Męki Pańskiej, analizując przy tym dwie osobowości: Judasza Iskarioty, obłudnego zdrajcy, i św. Dyzmasa, Dobrego Łotra, wiernego w chwili konania.

Aby przybliżyć obie te postawy wykorzystamy różne fragmenty, wyjęte z Pisma Świętego, Tradycji, słów świętych oraz pobożnych lektur.

Judasz Iskariota: Przykład obłudy

„I natychmiast przystąpiwszy do Jezusa, rzekł: Bądź pozdrowion, Rabbi! I pocałował go." (Mt. 26, 49).

„Nigdy dotąd historia nie odnotowała tak odrażającej obłudy. Trzeba więc pokazać brzydotę i istotę tego aktu obłudy, od którego rozpoczęło się poniżenie i umęczenie naszego najukochańszego Odkupiciela. Jest to przecież jeden z występków, przeciwko któremu wypowiadają się Ewangelie, a które Jezus zawsze piętnował w stanowczych słowach, ostrzegając niejednokrotnie apostołów, aby strzegli się tego zaczynu (Łuk. 12, 1). Oto jaki wstręt usiłował wzbudzić Jezus do tego występku, który najlepiej widać analizując postępowanie Judasza Iskarioty."

„Tak jak kruki, kiedy rzucają się na ofiarę, a potem wydziobują jej oczy, tak uczynił demon z Judaszem, i tak też czyni z każdym grzesznikiem, zmieniając mu rozum i osąd tak, aby niczego nie dostrzegał. Ten piekielny kruk do takiego stopnia opanował duszę zdrajcy, że sam Jezus nie wahał się powiedzieć w czasie Ostatniej Wieczerzy, że jeden z nich jest diabłem.

Orygenes napisał: „Jezus był jak manna na pustyni. Każdy człowiek rozpoznawał go mniej lub bardziej zgodnie z różnymi predyspozycjami własnego serca. Dlatego i sam Judasz, który chodził szukając go z kłamstwem na ustach, z perfidią wymalowaną na twarzy, z obłudą w sercu, nie poznał go. A więc jest rzeczą jasną, że wszyscy obłudnicy, wszyscy Judaszowie, wszyscy spadkobiercy jego złego ducha, nie będą mogli zobaczyć Boga, ani poznać jego władzy, jego mocy, choćby i szczycili się tym, że należą do jego uczniów."

„Wielu jest zdania, że Judasz, załamany podobnie jak wszyscy pozostali, nie tylko nie skorzystał z tego cudu, aby uznać władzę Jezusa, ale wręcz przeciwnie, przewrotny w przeciwieństwie do wszystkich pozostałych, którzy czuli się zastraszeni i osłupiali, do obłudy dodaje zatwardziałość. I czyniąc pozory spokoju zbliża się do Jezusa, pozdrawia Go słowami pokoju, gdy w rzeczywistości w tym samym momencie wypowiada Mu okrutną wojnę."

„Jakże bardzo odczuwał Jezus to udawanie, tę obłudę swego ucznia. Św. Leon Wielki nie waha się mówić, że Jezus bardziej czuł ten fałsz Judasza niż wszystkie pozostałe zniewagi, którym poddany był w czasie swej męki. Ponieważ, jak poucza Duch Święty, lepiej znosić razy od tych, którzy kochają, niż pocałunki tych, którzy nienawidzą. Dlatego też, jak bardzo muszą rozdzierać Serce Jezusa obłudnicy naśladujący Judasza, którzy uznają Jezusa za swego Boga, ale nieustannie przeklinają Jego Święte Imię!

„Kto może bez zdumienia patrzeć na Jezusa w objęciach Judasza, baranka z wilkiem, świętość ze zbrodnią, miłość z nienawiścią, szczerość z perfidią, dobroć z niewdzięcznością, prawdę z obłudą!"

„Podsumujmy zatem: jak bardzo musimy nienawidzić obłudnika, dlatego, że jego postawa polega na udawaniu słów i czynów, co stoi w jaskrawej sprzeczności z jednym z podstawowych atrybutów Boga, jakim jest prawda."

„Obłudnik, mówi św. Tomasz, ponosi wielką winę za udawanie cnoty, świętości, pobożności, nie posiadając takowych i nie ceniąc ich, przez świętokradcze nadużywanie rzeczy duchowej, czyniąc ze świętości zbrodnię, a z cnoty występek" (3).

Wiemy jak skończył ten obłudnik i jaką nagrodę otrzymał za swą obłudę.

Święty Dyzmas: Przykład prawdziwej skruchy

Św. Łukasz relacjonuje w swojej Ewangelii, że kiedy rozpoczęła się Droga Krzyżowa naszego Zbawiciela ulicami Jerozolimy, „Prowadzono też z nim i innych dwóch złoczyńców, aby byli straceni. A gdy przyszli na miejsce, które zwą Trupią Głową, tam go ukrzyżowali; i łotrów, jednego po prawej, a drugiego po lewej stronie."(Łuk. 23.32-33)

„I stał lud patrząc; a naśmiewali się z niego przełożeni z nimi, mówiąc: innych wybawiał, niechże sam siebie wybawi, jeśli ten jest Chrystusem Bożym wybranym. Naigrawali się też z niego i żołnierze, przychodząc, a ocet podając, i mówiąc: jeśli ty jesteś królem żydowskim, wybawże sam siebie."

„Jezus zaś mówił: Ojcze! Odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią."

Te słowa były promieniem łaski boskiej dla Dyzmasa, łotra ukrzyżowanego po prawicy Zbawiciela. Uderzony łaską łotr w jednej chwili nawrócił się jak św. Paweł wówczas, gdy spadał z konia.

Tymczasem łotr ukrzyżowany na lewicy Jezusa bluźnił mu. Dyzmas upomniał go mówiąc: „Ani ty się Boga nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? A my wprawdzie słusznie, bo godną zapłatę za uczynki odbieramy: lecz ten nic złego nie uczynił. "

Wyrażając skruchę za grzechy i ufając boskiemu miłosierdziu Dyzmas wyznał wiarę w boskość Jezusa, mówiąc do niego: "Panie, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do królestwa swego!". I otrzymał tę wspaniałą odpowiedź, która była pierwszą publiczną kanonizacją, jedyną, jakiej dokonał sam Pan Jezus: „Zaprawdę mówię tobie, dziś ze mną będziesz w raju'" (Łuk, 23, 43).
„Ten baranek, pełen słodyczy, zważając bardziej na wielkość skruchy i na pokorną prośbę tego złoczyńcy niż na zniewagi mu wyrządzone, udzielił mu tego, o co prosił. Obiecał, że jeszcze tego samego dnia będzie z nim w raju. I słowa dotrzymał."(4).


Przeto jeśli wespół powstaliście z Chrystusem, szukajcie tego, co w górze jest

Aby zakończyć, zacytujemy natchnione słowa z listu św. Pawła do Kolosan (3, 1- 11) o owocach Zmartwychwstania Boskiego Zbawiciela w duszy wybranych:

"Przeto jeśli wespół powstaliście z Chrystusem, szukajcie tego, co w górze jest, gdzie Chrystus siedzi na prawicy bożej; co w górze jest, miłujcie, nie co na ziemi. Albowiem umarliście i życie wasze ukryte jest z Chrystusem w Bogu. Gdy się ukarze Chrystus, życie wasze, wtedy i wy z nim się ukarzecie w chwale."

„Umartwiajcie więc członki wasze, które są na ziemi: rozpustę, nieczystość, lubieżność, złą pożądliwość i chciwość, która jest bałwochwalstwem, z powodu nich przychodzi gniew boży na synów niewierności; a i wyście się kiedyś im poddawali, gdyście żyli wpośród nich. Lecz teraz złóżcie i wy wszystko: gniew, oburzenie, złość, bluźnierstwo, brzydką mowę z ust waszych.

Nie okłamujcie się nawzajem, skoro zwlekliście z siebie starego człowieka z jego uczynkami, a przyoblekliście się w nowego, tego, który się odnawia w miarę poznania, na wzór Tego, co go stworzył; w czym nie ma poganina i żyda, obrzezania i odrzezka, barbarzyńcy i Scyty, niewolnika i wolnego, ale wszystko i we wszystkich Chrystus."

Przypisy

(1) Święty Leon Wielki, Homilias, Homilias sobre el ano liturgico, Homilias sobre la Quaresma, Homilia 4. B.A.C., Madrid, 1969, s. 177.
(2) D. Guéranger, El Ano Liturgico, Editorial Aldecoa, Burgos, 1956, t. II. s. 128, 129.
(3) Niektóre komentarze z książki x. B.L. Garnier Leituras Populares sobre a Sagrada Paixăo de Nosso Senhor Jesus Cristo e dores de Maria Santíssima, Rio de Janeiro, Wydanie 2, (1883), s. 79-87.
(4) Les Petits Bollandistes, Vies des Saints, wg Pčre Giry, Mgr Paul Guérin, Bloud et Barral, Libraires-Éditeurs, Paris, 1882, t. 16, s. 53 - 54).

Wielki Tydzień dzisiaj

W świętym czasie Triduum Paschalnego powinniśmy jeszcze bardziej ukochać Kościół Katolicki, który cierpi w dzisiejszych dniach. Możemy dziś niestety dostrzec ciemności, które stopniowo ogarniają świat. Ciemności grzechu, nieporządku i nienawiści wypełniają ziemię we wszystkie strony. Obchodząc pamiątkę świętej Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Pańskiego, wspominamy zwycięską walkę jaką stoczył z ciemnością Chrystus Pan.

On w Wielki Czwartek ustanowił Świętą Eucharystię, aby być z nami zawsze. Pamiętajmy, aby przystępować do Komunii Świętej z należną czcią i pobożnością, a także opłakiwać Mękę Pana. Powinniśmy płakać jak grzesznicy, ponieważ wiemy, że obrażaliśmy Go w przeszłości i musimy żałować za grzechy całego naszego życia.

Święty Piotr, który zaparł się Jezusa, płakał do końca swoich dni. Według tradycji, kiedy umarł (był ukrzyżowany przez Rzymian głową w dół) miał na twarzy dwie bruzdy będące śladami po łzach, którymi całe życie opłakiwał swoje zaparcie się Zbawiciela.

Obyśmy i my w naszej duszy wyryli znamię smutku za nasze grzechy, które popełniamy oraz za grzechy innych. Winien to być szczery żal, nie zaś sentymentalny smutek. Tak jak u św. Piotra, nasz żal ma być powodowany wstrętem do naszych grzechów!

Nie można brzydzić się wyłącznie grzechami innych nie pamiętając o własnych. Po pierwsze, to mój grzech, to ja zgrzeszyłem. Ja jestem sprawcą mojego grzechu i cierpienia Zbawiciela. Ponieważ zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem, to jest moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina!
W taki właśnie sposób powinniśmy podchodzić do grzechów własnych i grzechów cudzych, zwłaszcza w tych błogosławionych dniach Wielkiego Tygodnia.


Ten artykuł przeczytałeś dzięki ofiarności Darczyńczów. Wesprzyj nas i zostań współtwórcą "Przymierza z Maryją".

NAJNOWSZE WYDANIE:
Maryja naszą Matką
Kościół od zawsze oddaje cześć Najświętszej Dziewicy Maryi, Bogurodzicy – naszej Matce, Orędowniczce i Wspomożycielce. Cześć ta przybierała na przestrzeni wieków różne formy i wyrazy, oddając poruszenia chrześcijańskich serc i charakter poszczególnych narodów.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Maryja nas wychowuje

Pani Monika Rypień z Raciborowic Górnych na Dolnym Śląsku jest Apostołem Fatimy od roku, ale jej wspólna droga z Maryją trwa już wiele lat. Jej piękne świadectwo jest dowodem na to, że trudności i życiowe zakręty przechodzone wspólnie z Bogiem i Maryją są zawsze możliwe do pokonania, a obecność Maki Bożej i zawierzenie Jej swoich spraw naprawdę zmienia ludzkie życie.

Maryja w moim życiu i w życiu mojej rodziny jest kimś szczególnym. Ona nas wychowuje, jeśli tylko damy się poprowadzić. Przyjaźń z Matką Bożą rozpoczęła się już od wczesnych lat mojego życia. Uwielbiałam pieśni do Matki Bożej, nabożeństwa majowe czy różańcowe, a w szczególności święta maryjne. W wieku nastoletnim poznałam historię Matki Bożej Fatimskiej: Matka Boża prosi o modlitwę dzieci, które dzięki niej mogą wyprosić nawrócenie ludzkości! Od tego momentu Fatima zajęła szczególne miejsce w moim sercu. Kiedy byłam studentką we Wrocławiu, miałam możliwość uczestniczenia w nabożeństwach fatimskich. Były one przepiękne… Różaniec – nieustanny Różaniec! – sprawił, że mimo różnych przeciwności i doświadczeń, jakie niesie życie, zawsze miałam siłę, takie poczucie, że jest Ktoś obok. Ktoś, kto czuwa, wspiera, niezależnie od wszystkiego, co się działo.

Punktem zwrotnym, początkiem niezwykłego doświadczenia Matki Bożej w moim życiu był czas, kiedy byłam w ciąży z pierwszym i drugim dzieckiem. Pierwsze dziecko poczęłam dzięki wstawiennictwu Matki Bożej. Razem z mężem modliliśmy się, bo bardzo chcieliśmy mieć dziecko, a tak długo go nie było… Ja powierzyłam tę intencję Maryi, zostawiłam to Jej działaniu. Pewnego dnia mąż przyszedł do mnie i dał mi obrazek Matki Bożej: Wiesz co, na Jasnej Górze są takie modlitwy w pierwszą sobotę miesiąca za małżeństwa, które nie mogą mieć dzieci. To było niesamowite, jak on wyraził chęć oddania się Matce Bożej! Jeszcze tego samego miesiąca okazało się, że będziemy mieli dziecko.

Urodził się syn. Wcześniak. Mieliśmy miesiąc leżeć w szpitalu, a okazało się, że po trzech dniach wypuszczono nas do domu. Było tak dobrze, że lekarz stwierdził, że daty zostały pomylone, bo to niemożliwe, on nie powinien sam oddychać, tylko leżeć pod respiratorem. Ale data nie mogła zostać w żaden sposób pomylona, bo to było dzieciątko tak wyczekane, że nie ma po prostu możliwości pomyłki! W ciąży z drugim dzieckiem miałam ogromne problemy zdrowotne. Lekarze powiedzieli, że dziecko urodzi się chore. Wada genetyczna… Jak by nie było, my z mężem jesteśmy za życiem i przyjęlibyśmy każde dziecko. Ale zadziałała potężna modlitwa, wsparcie mnóstwa osób i dziecko urodziło się zdrowe. I tutaj cały czas Matka Boża nam towarzyszyła! Może ktoś by powiedział, że to było szczęście, przypadek. Ale my z mężem cały czas uważamy, że jest to opieka Matki Bożej. Co by się nie działo, zawsze oddajemy wszystko Maryi, i rzeczywiście, wszystko się później układa.

Oboje z mężem nie pochodzimy z miejscowości, w której mieszkamy, przeprowadziliśmy się tu po ślubie. Tutejsza parafia jest piękną i rozmodloną wspólnotą. Ale poznając nową
wspólnotę, zauważyłam, że nie ma tu nabożeństwa fatimskiego, więc poszłam z prośbą do księdza proboszcza, żeby takie nabożeństwo się odbywało. Dzięki zgodzie i współpracy księdza nabożeństwa fatimskie odbywają się u nas już od 2016 roku. Wspólnie z parafianami przygotowywaliśmy się do stulecia Objawień wielką nowenną fatimską. Ludzie bardzo pozytywnie przyjęli to nabożeństwo. Gdy tylko zbliża się maj, dzwonią i pytają, czy i w tym roku się odbędzie!

Na Stowarzyszenie trafiłam tak zwanym przypadkiem, w internecie. Spodobały mi się inicjatywy propagowania kultu Matki Bożej Fatimskiej. Kiedy przeczytałam, że są ludzie, którzy się tego podjęli, też zapragnęłam pomóc. Jest jeszcze jedna szczególna historia związana z moim uczestnictwem w Apostolacie. Raz wypadło tak, że byłam na roratach w całkiem innej parafii, gdzie nie było ze mną moich dzieci, i tam ksiądz rozdawał dzieciom figurki Matki Bożej. Bardzo mi się to spodobało. Dziś w wielu domach, gdzie żyją młode rodziny, brakuje nawet krzyża na ścianie, obrazów Matki Bożej czy Jezusa. To jest niemodne… a te dzieci z radością przyjmowały figurkę Maryi. Pomyślałam sobie, że może przyjadę tu kiedyś z moimi dziećmi i one też wezmą udział w takim losowaniu? I na drugi dzień w skrzynce pocztowej znaleźliśmy figurkę Matki Bożej z Apostolatu! To była ogromna radość. W naszym domu przy wyjściowych drzwiach znajduje się też kropielnica, a obok niej zawiesiliśmy Akt poświęcenia naszego domu Matce Bożej, który często ponawiamy. Tak pięknych inicjatyw jest o wiele więcej. I do tego Apostołowie modlą się za siebie nawzajem! Dzięki temu nasza wspólnota wspiera się wzajemnie i czerpie swoje siły, służąc Maryi, która prowadzi nas ku Jezusowi.

Przyg. MW



Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szczęść Boże!
Na wstępie pragnę podziękować za kalendarz „365 z Maryją” oraz pismo „Przymierze z Maryją”. Od wielu lat starałem się wspierać każdą akcję organizowaną przez Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi. Szczerze mówiąc, nie zawsze podchodziłem sumiennie do lektury, którą od Was otrzymywałem („Przymierze z Maryją”, „Polonia Christiana”). Wydawało mi się, że samo wspieranie finansowe w zupełności wystarczy. Myliłem się! Teraz, gdy znalazłem się w „jaskini zła”, tam, gdzie rządzi książę ciemności, zacząłem doceniać moc wiary i Bożego słowa, zawartych w Waszych artykułach. Modliłem się zawsze (…), ale wydaje mi się, że raczej z obowiązku niż z potrzeby. Teraz, będąc w zakładzie karnym, gdzie naprawdę ciężko znaleźć człowieczeństwo, współczucie, a co za tym idzie bliskość Bożego Miłosierdzia, pozostaje cicha modlitwa i rozmowa z Panem Bogiem (…). Jest jeszcze nasza ukochana Mateczka MARYJA, która przez całe moje życie okrywała mnie i moją rodzinę swym miłosiernym niewidzialnym płaszczem ochronnym. (…) Bóg naprawdę nas kocha! Pisząc to, mam na myśli dzieło, którego się podjęliście. Bóg zapłać!
Proszę o modlitwę w mojej intencji.
Jacek

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Pragnę Państwu podziękować za pracę na rzecz krzewienia Miłosierdzia Bożego. Serdecznie dziękuję za czasopismo „Przymierze z Maryją” oraz wszystkie piękne upominki, które od Was otrzymuję. Całej Redakcji życzę największych sukcesów. Modlę się codziennie, aby dobry Bóg i Jego Matka otaczali Was Swoją opieką i błogosławili w dalszej pracy. Jako Apostoł Fatimy pragnę wspierać Was skromnym datkiem, aby Wasza działalność rozszerzała się na całe nasze społeczeństwo. (…)
Bronisław ze Starogardu Gdańskiego

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Pragnę pozdrowić serdecznie całą Redakcję „Przymierza z Maryją” oraz podziękować za przysyłane mi egzemplarze Waszego pisma, które bardzo mi się podobają, są ciekawe i poruszające, a nawet wzruszające. Dziękuję za ciekawe artykuły, dziękuję za dział „Strony Maryjne”, gdzie znajdują się piękne opisy sanktuariów Matki Bożej. Ta lektura pisma katolickiego bardzo mnie wzbogaca i poucza. Dziękuję również za wszystkie przesyłane mi dewocjonalia, którymi obdarowuję moich najbliższych. Chcę, aby i oni cieszyli się i wzbogacali duchowo. Bóg zapłać za wszystkie modlitwy w mojej intencji i mojej rodziny. Wspieram Waszą redakcję duchowo, a jak tylko będę mogła, będę też wspierała ją finansowo.
Pozdrawiam serdecznie Pana Prezesa Stowarzyszenia Sławomira Olejniczaka i jego współpracowników oraz czytelników tego pięknego pisma. Szczęść Wam Boże!
Stała czytelniczka – Bernadetta

Szczęść Boże!
Szanowny Panie Prezesie! Serdecznie dziękuję Panu oraz Pana współpracownikom za wszystkie przesyłki skierowane do nas, a w szczególności za każdy kolejny egzemplarz czasopisma „Przymierze z Maryją”.
Można zauważyć, że od dłuższego czasu artykuły i szata graficzna jest coraz bogatsza i wzbogaca nas, Czytelników, w wiedzę katolicką. Wskazuje drogę do Boga za wstawiennictwem Maryi i świętego Józefa, prosząc o łaski uzdrowienia i wszelką pomoc. W natłoku codziennych obowiązków znajdujemy czas na modlitwę – Różaniec, Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Modlimy się o pomyślność naszych dzieci i wnucząt oraz osób nam najbliższych. Odczuwamy wtedy, że Bóg jest z nami i że nie jesteśmy sami. To podnosi nas na duchu, stanowiąc oparcie w rozwiązywaniu wszelkiego rodzaju spraw. Nadmieniamy jednocześnie, że przynależność do Apostolatu Fatimy jest dla nas czymś bardzo ważnym. Każdy człowiek żyjąc na tym świecie, winien starać się pozostawić ślad swojej egzystencji na ziemi, a ocenę pozostawić najbliższym, a przede wszystkim Bogu.
Edward wraz z Małżonką

Szanowni Państwo!
Dziękuję za przesłanie filmu „Via Dolorosa” z dołączonymi rozważaniami „Drogi Krzyżowej”. Chętnie czytam „Przymierze z Maryją”. Oddaję ten dwumiesięcznik także w inne ręce i zachęcam do włączenia się w jego czytanie i propagowanie wśród bliźnich. Zachwycona jestem tematyką Waszego pisma. Gratuluję doboru materiałów, które wzbogacają wiarę oraz wiadomości religijne i inne (ze świata), związane z chrześcijańską postawą człowieka. Bóg zapłać za wszystko! Z wyrazami szacunku.
Marianna z Mazowieckiego

Szczęść Boże!
Chciałbym podziękować całej Redakcji i przyjaciołom Apostolatu Fatimy oraz „Przymierza z Maryją” za wieloletnie wsparcie duchowe, modlitwy i Msze Święte w intencji nas wszystkich, a także piękne upominki dające wiele radości. Zawsze oczekuję i czytam od deski do deski Wasz (nasz) wspaniały dwumiesięcznik. Później przekazuję go innym, by był pocieszeniem w naszych trudnych czasach, także dla innych. Pozdrawiam serdecznie.
Mirosław

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Otrzymałem od Państwa piękne opracowanie „Via Dolorosa” z płytą i modlitwą do Krzyża Świętego, za które bardzo dziękuję. To piękna Państwa akcja, w której też chcę wziąć udział. (…) Staram się uczestniczyć we wszystkich Państwa kampaniach mających na celu przebudzić sumienia Polaków, ale też uczyć wiary i historii Kościoła. Mam już swoje lata, wiary uczyły mnie mama i babcia, teraz ją przekazuję swoim dzieciom i wnukom. Jednak najwięcej wiadomości z życia Kościoła, o życiu świętych, historii Kościoła czerpię z „Przymierza z Maryją”, które otrzymuję i czytam od pierwszej do ostatniej strony. Jako Polak, który wiele lat mieszkał w Niemczech, jestem dumny z Waszej pracy. Serdecznie pozdrawiam i życzę wielu łask Bożych dla całej redakcji „Przymierza z Maryją”.
Wojciech