Temat numeru
 
Wezwanie do pokuty
O. Kazimierz Duda OCD

 O córki moje, nie pragnijmy dla siebie wczasów i wygód!… Chwalmy Boga i usiłujmy czynić pokutę, póki żyjemy. O jakże słodka będzie śmierć dla tego, kto za życia pokutą złagodził wszystkie grzechy swoje i nie będzie musiał iść do czyśćca! Jeszcze za życia będzie mu dane zakosztować rozkoszy i chwały niebieskiej w duszy wolnej od wszelkiego strachu i w niewzruszonym pokoju utwierdzonej – tak pisała do swoich duchowych córek św. Teresa od Jezusa, Doktor Kościoła.


W tym kontekście może się nasunąć pytanie, czy to, co piszą święci do osób zakonnych, w jakiś sposób odnosi się do ludzi świeckich? Odpowiedź brzmi: Tak! Każdy z nas – kapłan, zakonnik, mąż, żona, osoba stanu wolnego – musi wypełniać wszystkie przykazania i starać się osiągnąć w pełni chrześcijański ideał doskonałości. Nie inaczej jest z pokutą. Każdy z nas, niezależnie od swojego stanu, jest do niej wezwany.


Pokuta miła Bogu


Przypomnijmy więc sobie, czym jest pokuta. Dlaczego jest miła Bogu i dlaczego jest pożyteczna dla nas? Jak wielka jest potrzeba i wartość pokuty zbiorowej, a więc narodowej, pokuty za Ojczyznę, za dusze w czyśćcu cierpiące, pokuty za bliźnich błądzących?


Znaczenie słowa pokuta wywodzi się od łacińskiego terminu poenitentia i greckiego metanoia co właściwie oznacza postawę wyrażającą żal za popełnione grzechy, skruchę i pragnienie zadośćuczynienia oraz nawrócenie i dążenie do jedności z Bogiem i Kościołem Świętym. Pokuta może się wyrażać w różnorakich formach. Może być postawą zewnętrzną lub wewnętrzną.


Stary Testament posiadał liczne praktyki pokutne, takie jak: posypywanie głów popiołem, post, jałmużna. Prorocy nawoływali nie tyle do czynów zewnętrznych, co raczej do pokuty płynącej z ludzkiego wnętrza. Prorok Izajasz wzywa w takich słowach do zmiany postępowania: Przestańcie czynić zło! Zaprawiajcie się w dobrem. Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie słuszność sierocie, w obronie wdowy stawajcie (Iz 1,17).


Przemiana wewnętrzna


Sam nasz Pan Jezus Chrystus bardziej niż do pokutnych czynów zewnętrznych, wzywa do głębokiej przemiany, radykalnego nawrócenia i wiary w Ewangelię. Chrystus potępia obłudne praktyki faryzeuszy, którzy czynili wiele zewnętrznych gestów pokuty, ale gubili gdzieś istotę nawrócenia, czyli przemianę życia.


Widzimy więc wyraźnie, że słowo pokuta ma sens o wiele szerszy, bo chodzi tutaj o przemianę w człowieku. Człowiek z osoby grzesznej ma stać się człowiekiem Bożym, który chętnie współpracuje z łaską Boga. W tym sensie pokutą będzie każdy świadomy dobry czyn. Każdy czyn życzliwości i uczciwości, staranne wypełnianie swoich obowiązków, dawanie świadectwa prawdzie i dobru. Pokuta nie jest więc rzeczą łatwą, ponieważ często będzie wymagała od nas rezygnacji z dobra mniejszego, aby uzyskać dobro większe. A to wszystko będzie wymagało od nas wysiłku, ofiary, a nade wszystko zmiany sposobu naszego myślenia. Tylko wtedy, gdy zaczną obumierać w nas grzechy i wady, będziemy wzrastać w łasce i duchu przemiany.


Daj, a otrzymasz


Wszystko to, co znajduje się w Piśmie Świętym i dotyczy pokuty, jest zawsze aktualne. Kościół jako nasza Najlepsza Matka, dostosowuje w zależności od sytuacji różne aspekty pokuty do konkretnych ludzi i czasów, w których żyją. Z pokutą w sposób nierozerwalny wiąże się modlitwa, zarówno ta osobista, jak i ta, dzięki której wypraszamy łaskę dla innych. Nieodłącznym elementem pokuty jest osobiste umartwienie i ofiara. One to umacniają nas wewnętrznie w walce z naszymi grzesznymi pożądliwościami, ze złym duchem, ale nade wszystko są niezrównanym środkiem, który wysługuje zbawienie naszych braci i sióstr. Nie bez przyczyny należymy do tego samego Mistycznego Ciała i naszym przywilejem jest przyjmowanie pomocy od innych, a naszym obowiązkiem – udzielanie jej potrzebującym. To właśnie jest duchowy skarbiec, do którego sami możemy dokładać nasze modlitwy i czyny miłości, pokuty, umartwienia, dzięki którym karmimy tych, którzy tego potrzebują, a sami korzystamy w sposób mistyczny wtedy, gdy jest nam to niezbędne. Jeśli więc chcemy doświadczyć łaski, o którą prosimy, sami musimy ją wpierw praktykować. Nie zrozumie znaczenia postu i pokuty ten, kto nie pości i nie pokutuje. Zatem niech ten, który szuka życzliwości, sam ją wpierw praktykuje, a każdy kto pragnie otrzymać, niech sam ofiaruje.


Ze wszystkiego czyńcie ofiarę…


Zewnętrzne praktyki pokutne w Kościele na przestrzeni wieków zmieniały się i mogą się zmieniać w zależności od czasów i kręgu kulturowego, w jakim żyją konkretne wspólnoty wierzących w Chrystusa. Na przestrzeni wieków papieże zachęcali nas, abyśmy to, co nam przynosi konkretny dzień – pracę, trudy, przykrości, zawody, radości czy powodzenia – przeżywali w duchu pokuty. Powinniśmy widzieć w nich środki umożliwiające naszą wewnętrzną przemianę i przylgnięcie do Boga. Takie postrzeganie pokuty jest bliskie słowom, które sto lat temu w Fatimie przekazała trojgu pastuszkom Matka Boża w Orędziu Fatimskim. Pokuta, której żąda od nas Matka Boża to nie tylko nadzwyczajne i bohaterskie czyny pokutne, które, jeśli czynione są z serca i miłości do Boga, są Mu miłe, ale pokuta w sensie fatimskim to przede wszystkim nasze codzienne życie.


W 1916 roku Anioł, który objawił się fatimskim dzieciom, wezwał je nie tylko do modlitwy, ale także i do umartwienia, które mają bezustannie ofiarowywać Bogu. A na pytanie Łucji, w jaki sposób mają czynić to umartwienie, odpowiedział: Ze wszystkiego, co tylko możecie, czyńcie ofiarę jako zadośćuczynienie za grzechy, którymi jest On obrażany i dla uproszenia nawrócenia grzeszników. Dzieci bardzo szybko zrozumiały, co mają czynić. Tak wspomina siostra Łucja wizytę u chorej Hiacynty w szpitalu: Zastałam Ją radosną, taką jak zwykle. Uściskała mnie, a ja ją zapytałam, czy bardzo cierpi. Tak – odpowiedziała – cierpię, ale ofiarowuję to za grzeszników i jako wynagrodzenie Niepokalanemu Sercu Maryi.


Dlaczego mamy pokutować? To pytanie nurtuje wielu z nas. Odpowiedź jest prosta: ponieważ każdy z nas jest grzesznikiem. A więc ze sprawiedliwości należne jest nasze przebłaganie i zadośćuczynienie względem Pana Boga i naszych bliźnich. Należy naprawiać wyrządzone krzywdy i zło. Święty Augustyn poucza nas: Żaden grzech, wielki czy mały, nie może pozostać bez kary. Albo karze go sam człowiek, czyniąc zań pokutę; albo czyni to na sądzie ostatecznym Pan Bóg.


Nie możemy zapomnieć o tylu przykładach wielkich grzeszników, którzy nawróciwszy się, postanowili za łaską Bożą zostać wielkimi świętymi. Tak było ze świętą Marią Magdaleną, która po nawróceniu, a później po zmartwychwstaniu Chrystusa Pana resztę życia spędziła na pustyni, żyjąc jako pokutnica. Nie była już w stanie żyć między ludźmi, lecz miała jeden cel, jak najdoskonalej odpowiedzieć miłością na miłość Oblubieńca jej duszy, który jej nie potępił, lecz wezwał do nawrócenia. Jej świadectwo pokazuje, że pokutą można naprawić i odzyskać wszystko, nawet najwyższą świętość. Potwierdza to święty Cyprian: O pokuto! Tyś rozwiązała wszystko to, co było związane; Ty otwarłaś to, co było zamknięte.


Nie każdy z nas jest wezwany do tak radykalnej pokuty, ale pierwszą i najważniejszą pokutą każdego katolika jest doskonałe, wierne i stałe wypełnianie własnych obowiązków. Święta Faustyna pewnego razu usłyszała od Miłosiernego Jezusa, że żadna ofiara nie może pójść w porównanie z pełnieniem Woli Bożej. Musimy więc pamiętać, że mamy żyć tu i teraz, że to, gdzie jesteśmy, z jakiej pochodzimy rodziny, w jakim żyjemy kraju i środowisku to nie przypadek. Należy przyznać pierwszeństwo wiernemu wypełnianiu naszych własnych obowiązków. I to jest właśnie trzon życia pokutnego.


Pokuta za bliźnich


Pokuta za grzechy to jedno, ale człowiek jako istota społeczna odpowiedzialny jest też za bliźnich, nie tylko za tych, którzy żyją, ale również za tych, którzy już odeszli, za tych, którzy cierpią w czyśćcu, wypłacając się sprawiedliwości Bożej. Oni sami nie są w stanie sobie już pomóc, ale jak powiedziała święta Teresa od Dzieciątka Jezus: Jeżeli z miłości do Boga podniesiemy źdźbło trawy z ziemi, to możemy zbawić czyjąś duszę. Tak, ponieważ to nie tylko nasze modlitwy i czyny pokutne mają wartość samą w sobie, lecz one, połączone z miłością do Boga, mogą uczynić to, co przekracza nasze ludzkie możliwości. Przerażające jest, że wskutek naszej bezczynności i braku miłości oraz odpowiedzialności za bliźnich dusze ludzkie na wieki pogrążają się w ogniu piekielnym.


Wiele dusz idzie do piekła, ponieważ brakuje tych, którzy ofiarowywaliby się i modlili za nie –
taki bolesny lament słyszały dzieci od Matki Bożej w Fatimie. Błogosławiona Hiacynta bardzo przejęła się słowami Pięknej Pani. Miała wielkie pragnienie, by być czystą i niewinną ofiarą w tej wielkiej intencji ofiarowania się za grzeszników. Kiedy zachorowała na grypę „hiszpankę” i zapalenie opłucnej, została przeniesiona do szpitala z dala od rodzinnego domu. Tam, podczas operacji chirurgicznej (bez znieczulenia!), wycięto jej dwa żebra. Myliłby się ten, kto sądzi, że w całym tym cierpieniu usłyszałby skargę tej niewinnej istoty. Wręcz przeciwnie, to małe dziecko wykazało się wielką odwagą i nie straciło żadnej okazji do nowych wyrzeczeń ofiarowanych za jej braci grzeszników. Z wielkim spokojem znosiła samotność, pragnienie, unieruchomienie w łóżku i ogromny ból. Jakiż to dla nas przykład heroicznej pokuty!


Lecz to nie koniec. Jeżeli Bóg postawił nas w konkretnym miejscu i czasie, to znaczy, że tego dla nas pragnął. To, że jesteśmy Polakami i mieszkamy w Polsce, nie jest przypadkiem. Potrafimy cieszyć się z narodowych sukcesów i być z nich dumni. Wielu z nas pamięta, że dobro, którego doświadczamy, szczególnie nas wzbogaca i podtrzymuje w jedności, ale jakże niewielu z nas ma świadomość, że grzech ze swej natury ma skutki społeczne, tzn. każdy grzech, który popełniamy, uderza w drugą osobę, w całą społeczność i naród, do którego należymy. Dlatego jako synowie jednej Ojczyzny jesteśmy wezwani nie tylko do troski o nią, ale nade wszystko do wynagrodzenia i odpokutowania za grzechy niewierności i wszelkie zło.


Pokuta narodowa


Nie tak dawno, bo 15 października 2016 roku, mogliśmy doświadczyć niezwykłego wydarzenia w naszej Ojczyźnie – Wielkiej Pokuty. Przed wiekami w katedrze lwowskiej król Jan Kazimierz ślubował na Jasnej Górze wierność Bogu i Ojczyźnie, Ewangelii i Krzyżowi oraz Kościołowi Świętemu, przez ręce Matki Bożej. Później ks. kard. Wyszyński w Millenium Chrztu Polski ponowił te ślubowania i przyrzeczenia. Niestety, nie dotrzymaliśmy jako Naród tych obietnic, ulegając presji Europy, zarażonej duchem modernizmu, laicyzacji i sekularyzacji.


Dzisiaj wielu z nas żyje w nieczystości, lęku, gniewie, zawiści, w nałogach. To są skutki grzechów, które popełniliśmy my i nasi przodkowie. Dlatego pokuta i zadośćuczynienie całego Narodu za popełnione grzechy, niewierności, zaniedbania dobrego są bardzo potrzebne. Trafnie ujęte są te intencje w oracji, którą odczytano w czasie Pokuty: Wołaj Polsko o zmiłowanie nad grzechem twoim! Sprzeniewierzyłaś się temu coś ślubowała. Wołaj przez Niepokalane Serce Matki Miłosierdzia! Włóż wór pokutny i posyp głowę popiołem, abyś oczyściła się z wszelkiej przewiny.


Wołajmy, prośmy i pokutujmy, a Pan na pewno ulituje się nad nami i nad całym światem! Amen.

 


"Przymierze z Maryją" dociera regularnie do ponad 430 tysięcy osób. Dołącz do grona naszych Przyjaciół i zostań stałym czytelnikiem czasopisma.

NAJNOWSZE WYDANIE:
Poświęćcie Rosję Memu Sercu!
W roku 1917 Matka Najświętsza prosiła w Fatimie, by Ojciec Święty poświęcił Rosję Jej Niepokalanemu Sercu. Jakaż więc była nasza radość, kiedy w dniu oddania tego wydania „Przymierza z Maryją” do druku otrzymaliśmy wiadomość, że 25 marca bieżącego roku, w uroczystość Zwiastowania Pańskiego, papież Franciszek ma poświęcić Sercu Maryi expressis verbis Rosję, a także Ukrainę.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Maryja daje mi siłę na każdy dzień

Pani Barbara Zalas z Krakowa została Apostołem Fatimy w 2016 roku. Co daje jej uczestnictwo w Apostolacie? Co zrobiło na niej największe wrażenie w Objawieniach Fatimskich? Którzy święci są jej szczególnie bliscy? O tym wszystkim przeczytamy w świadectwie Pani Barbary…

 

W 2003 roku znalazłam w skrzynce na listy ulotkę informującą o działalności Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Od tego czasu wspieram Stowarzyszenie regularnymi datkami i otrzymuję kolejne numery „Przymierza z Maryją” oraz różnego rodzaju upominki, jak np. figurkę Matki Bożej Fatimskiej. Uważam, że nadesłane materiały rozwinęły mnie duchowo. Wiadomo, że czasem pojawiają się problemy, ale mam też świadomość, że moja postawa umacnia innych, a Pan Bóg podnosi. Dziś wiara jest moim największym skarbem i za to dziękuję Bogu.


Od czasu, gdy zaczęłam czytać „Przymierze z Maryją”, chodzę regularnie na procesje fatimskie w swojej parafii. Śpiewana podczas nabożeństwa pieśń Uczyńcie wszystko, co wam mówi Syn, zawsze bardzo mnie wzrusza.


Przed przystąpieniem do Apostolatu Fatimy zapoznałam się z przywilejami, jakie mogą być moim udziałem, i pomyślałam sobie: A dlaczego mam nie skorzystać? Zapiszę się! Może komuś pomogę swoją modlitwą, może mój datek komuś pomoże. Dlatego zostałam członkiem Apostolatu i jestem szczęśliwa z tego powodu.


Czasami wpisuję swoje intencje na karcie i odsyłam do Stowarzyszenia, które je przekazuje do sanktuarium w Fatimie. Jedna z takich intencji dotyczyła sytuacji, gdy w mojej rodzinie była osoba, która przestała uczestniczyć w Mszach Świętych, jej wiara osłabła. Zwróciłam się wtedy do Maryi: Proszę Cię, Najświętsza Matko Fatimska, wyproś tę łaskę i daj dar wiary dla tej osoby, żeby wróciła do Kościoła i do Boga. Po pewnym czasie osoba ta wróciła do Kościoła, zaczęła słuchać Radia Maryja, czyta publikacje religijne, a zdarza się, że zachęca mnie, żebyśmy razem poszły do kościoła. Wiele można wyprosić za przyczyną Matki Bożej Fatimskiej. Tylko trzeba ufać!


Dzięki Apostolatowi Fatimy moja wiara się ugruntowała. Przesyłane materiały po przeczytaniu przekazuję moim bliskim. Ważne jest również, żeby przyznawać się do wiary wśród ludzi, dlatego zawsze noszę przy sobie przesłany ze Stowarzyszenia brelok „Nie wstydzę się Jezusa”. Uważam, że nie możemy wstydzić się znaku krzyża na ulicy czy w restauracji przed posiłkiem. Niestety, ludzie często nie wstydzą się złego zachowania, a czują obawy przed przeżegnaniem się w miejscu publicznym. Jestem wdzięczna całemu Stowarzyszeniu i Panu Prezesowi, za to dzieło, jakim jest Apostolat Fatimy, za wspólną modlitwę.


Na temat Objawień Fatimskich czytałam jeszcze przed przystąpieniem do Apostolatu oraz w materiałach, które dostałam już ze Stowarzyszenia. W tych objawieniach największe wrażenie zrobił na mnie niezwykle spektakularny Cud Słońca.


Wiara zajmuje w moim życiu bardzo ważne miejsce i wiele razy pomogła mi w trudnych sytuacjach. A zmagałam się m.in. ze śmiercią i z nałogiem bliskich osób. Wtedy pomogła mi właśnie wiara i Różaniec. Jest to dla mnie wyraźny dowód, że modlitwa działa. Dzięki wierze przestałam się zamartwiać i cieszę się życiem. Często wspominam sobie słowa Pana Jezusa: Niebo i ziemia przeminą, ale słowa Moje nie przeminą.


Uważam, że tzw. pandemia ma bardzo negatywny wpływ na życie religijne wielu ludzi; oddaliła ich od Kościoła i od Pana Boga. Nie podoba mi się to, że z kościołów zniknęła woda święcona. Przecież diabła odpędza się wodą święconą! Nie można aż tak bać się wirusa!


Moją obroną przed obecną sytuacją są słowa Psalmu 91: Kto przebywa w pieczy Najwyższego i w cieniu Wszechmocnego mieszka, mówi do Pana: „Ucieczko moja i Twierdzo, mój Boże, któremu ufam”. To jest dla mnie odtrutka!


Krytycznie patrzę również na rozpowszechniony ostatnio zwyczaj przyjmowania Komunii Świętej na rękę. Dla naszych ojców i dziadów byłoby to nie do pomyślenia. Powinniśmy klękać przed Bogiem. Przecież to sam Bóg przychodzi do nas, a my mamy stać w takim momencie? Trzeba klękać i przyjmować Pana Jezusa z szacunkiem, do ust. Nie na ręce, które są zbrukane i dotykają różnych rzeczy w drodze do kościoła. Przecież ksiądz podczas Mszy Świętej robi puryfikację, uważa, żeby nawet okruszek nie upadł, a tu każdy może brać Ciało Pańskie do ręki… To jest przecież profanacja. Bardzo mnie to boli!


Jeśli chodzi o świętych, to szczególnym nabożeństwem darzę św. Ritę i św. Charbela, których relikwie znajdują się w mojej parafii, a także świętych Tereskę od Dzieciątka Jezus i Ojca Pio. Staram się regularnie uczestniczyć w nabożeństwach ku czci św. Rity w swojej parafii i w krakowskim kościele św. Katarzyny, gdzie biorę udział w obrzędzie poświęcenia róż, które są symbolem św. Rity. Książkę o życiu św. Rity otrzymałam właśnie ze Stowarzyszenia. Dzięki takim lekturom mogę lepiej poznać żywot konkretnego świętego. Prowadzi to też do rozwoju mojej wiedzy religijnej.


Oprac. JK

 


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szczęść Boże!

Serdecznie dziękuję Państwu za wszystkie przesyłki i dewocjonalia, które od Was otrzymuję. Życzę wszelkiego dobra i owocnej pracy. Oby wiara naszych ojców i tradycje zostały ocalone przed nowym potopem – bezbożności i niemoralności. Pamiętam o Was w modlitwie.

Wdzięczna Czytelniczka

 

 

Szczęść Boże!

Szanowna Redakcjo

Jako Wasz stały czytelnik, chciałbym podziękować za wszelkie dobro, jakie od Was otrzymałem. Tym razem proszę pozwolić, że podzielę się z Wami refleksją, jak dobroć ludzka może być wielka.

Życie nasze przemija bardzo szybko, dzień za dniem, chwila za chwilą. Niesie ono wiele wyzwań, z którymi, obojętnie kim jesteśmy, chcąc nie chcąc, musimy się zmierzyć. Dla nas wszystkich takim wyzwaniem na pewno była i jest sytuacja związana z koronawirusem. Dla wielu osób mi bliskich, sądzę, że Wy, Drodzy Czytelnicy, również znacie takie przypadki, zakończyła się śmiercią. Mimo to uganiamy się w życiu za określonym celem.

Zazwyczaj z sentymentem wspominamy dom rodzinny, pełen ciepła, nie zapominając o tradycjach rodzinnych i świątecznych. Obecnie narzekamy, że teraz tak nie jest, jak było kiedyś. Tymczasem do tradycji trzeba nam powracać jak do źródła, aby odnawiać i napełniać na nowo to, co było piękne i bogate, to jest szacunek do człowieka i miłość do Boga.

Nie zapominamy o tym, że Pan Bóg powołał nas do szczęścia. Patrzmy zatem na Matkę Bożą, która jest dla nas wzorem do naśladowania.

Człowiek szczęśliwy to też człowiek, który spełnia się, czyniąc dobro dla innych. Potrafi zauważyć tych, którzy potrzebują pomocy, ofiarować im miłość, szczęście i życzliwość, a czasem i dobra materialne. Przekonałem się o tym, gdy będąc po raz kolejny w Szczawnie-Zdroju, poznałem przesympatyczną profesor, Panią Barbarę z Warszawy. W szczerej, serdecznej rozmowie poinformowałem ją, że jak na obecne czasy, mam sporą gromadkę chrześniaków, – ośmioro. Jeden z nich, Bartosz, potrzebuje stałej opieki i pomocy finansowej, bo jest inwalidą. Staram się mu pomagać, odkąd się urodził, przesyłając jego rodzicom pomoc finansową. Są oni ponadto moimi przyjaciółmi na dobre i na złe.

Moja znajoma Barbara zaoferowała pomoc, inicjatywa wyszła od niej samej, mimo że ciężko choruje. Rodzice mojego chrześniaka przyjęli tę wiadomość z radością i podziwem, że tak dobrzy ludzie są na świecie. Po kilku latach odnalazłem przez przypadek moją studentkę, Alinę z Bieszczad, która również zaoferowała pomoc.

Człowiek szczęśliwy jest wdzięczny, że może pomóc drugiemu i oczekiwać za to wszystko pomocy Bożej. To Jemu przede wszystkim możemy być wdzięczni, że obdarował nas miłością, która jest ukrytym skarbem w naszym sercu. Ten skarb ujawnia się wtedy, gdy sami czynimy dobro. Człowiek szczęśliwy to ktoś, kto odkrył misję swego życia, aby uszczęśliwiać innych potrzebujących. Warto nadmienić, że matka chorego Bartosza często przebywa w szpitalu dla nerwowo chorych.

Każda wzorowa matka przez dobroć i miłość dla swojego dziecka uczy go, jakim winien być człowiekiem. A doznane dobro, dziecko przekazuje dalszym pokoleniom. Rodzice spełniają w ten sposób niezwykle trudne zadanie w swym życiu.

Przecież każdy z nas swoim przykładnym życiem pisze swój życiorys dla potomnych, zgodnie z maksymą „Idź tak przez życie, aby ślady Twoich stóp przetrwały dla potomnych”.

Pozdrawiam Was serdecznie, z wyrazami szacunku i podziwu dla Waszej pracy.

Z Panem Bogiem

Edward z Wielkopolski

Apostoł Fatimy

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Kochani Przyjaciele

Serdecznie Wam dziękuję za modlitwę oraz „Przymierze z Maryją”. Bardzo się cieszę, że jesteście. Jak dobrze mieć świadomość, że są takie osoby, jak Wy, do których można napisać, podzielić się świadectwem.

Kiedy miałam maleńkie dziecko, bardzo się rozchorowałam. Byłam już prawie na tamtym świecie… A jednak widocznie Pan Bóg pokładał we mnie nadzieje. Wyzdrowiałam. Choć było różnie – nawet czasem było tak źle, że prosiłam Pana Boga, bym się już nigdy nie obudziła… Potem jednak znów przychodziły lepsze dni. Dziś jestem pewna, że uratowała mnie wiara i miłość do Pana Jezusa i Jego Matki, którą zaszczepili we mnie moi Kochani Rodzice. I tę wiarę i miłość pielęgnuję po dziś dzień.

Jeszcze raz, Kochani Przyjaciele, dziękuję Wam za modlitwę i Wasze akcje. Niech nigdy w Was nie zgaśnie chęć do pracy. Niech Maryja Zawsze Dziewica wyprasza Kościołowi łaski, a światu pokój. Życzę Wam wielu łask, dużo zdrowia, i wytrwałości na dalsze lata pracy.

Z poważaniem

Gabriela z Chorzowa

 

 

Witam serdecznie!

Pragnę podziękować za słowa uznania i wdzięczności za mój skromny wkład w działalność Stowarzyszenia, a szczególnie dziękuję za Kartę Apostoła Fatimy. To wielka radość dla mnie. Zawsze tę Kartę ze sobą noszę. Cenniejsza jest od karty bankowej. Na niej nie trzeba mieć wkładu, nie trzeba jej aktywować, a cały czas DZIAŁA. Dziękuję raz jeszcze i proszę o modlitwę za mnie i moją rodzinę.

Teresa

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Dziękuję za piękny wizerunek Niepokalanego Serca Maryi. Mam wiele przykładów z własnego życia, gdzie Maryja mnie chroni, pomaga podjąć trudne życiowe decyzje, a nawet ratuje moje bardzo trudne życie. Noszę Ją w sercu od najmłodszych lat. Trudno tak w kilku słowach opisać te wszystkie trudne momenty życia, gdzie pomoc Niebios jest wielka!

Do grona Przyjaciół Waszego Stowarzyszenia dołączyłam niedawno, dzięki „przypadkowi”, ale uważam, że w tym także była ręka Matki Bożej. Dzięki Ci Maryjo za wszystko!

A Wam, Drodzy Przyjaciele, także dziękuję. Niech Pan Bóg błogosławi Prezesa Sławomira Olejniczaka, Redaktorów i całe Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi.

Barbara z Bydgoszczy