Podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą? Jezus im rzekł: Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć (Mt 9,14–15).
W Środę Popielcową Kościół wkracza w okres Wielkiego Postu. Jeżeli ktoś ma wątpliwości, czy w erze wzmożonej konsumpcji dawny obyczaj praktykowania w tym czasie umartwień i kontemplowania Męki Pana Jezusa ma jeszcze sens, powyższy cytat z Ewangelii św. Mateusza powinien je rozwiać. Zresztą, swoją wolę w tym względzie Pan Jezus wielokrotnie przekazywał mistykom żyjącym w bliższych nam czasach. Najwięcej mi się podobasz, kiedy rozważasz moją bolesną mękę (Dzienniczek 1512) – to wypowiedź Zbawiciela zanotowana przez św. Faustynę Kowalską.
Droga Krzyżowa
Czy może być lepszy pretekst do regularnego i pobożnego rozważania Męki Pańskiej niż uczestnictwo w nabożeństwach Drogi Krzyżowej? Nabożeństwo to korzeniami sięga starożytności, a wywodzi się z praktyki pobożnych wędrówek po drodze, którą przebył Chrystus, dźwigając Krzyż w dniu Swej męki.
Szczególnie liczne pielgrzymki stąpały śladami Chrystusa w czasie, gdy Jerozolima pozostawała w rękach krzyżowców. Zajęcie Ziemi Świętej przez muzułmanów utrudniło chrześcijanom dostęp do tych terenów. Stało się to impulsem do odtwarzania jerozolimskich ścieżek Pana Jezusa w różnych miejscach Europy, a więc do zakładania kalwarii. W Polsce pierwsza powstała na początku XVII wieku (Kalwaria Zebrzydowska). Przy zastępujących ulice Jerozolimy dróżkach stawiano stacje symbolizujące znane z przekazu ewangelicznego wydarzenia, które miały miejsce podczas wędrówki Zbawiciela na Golgotę. Pobożne rozpamiętywanie Męki Pana Jezusa w tego typu ośrodkach kultu, umożliwiało uzyskanie tych samych przywilejów duchowych i odpustów, jakie związane były z pielgrzymką do Świętego Miasta.
Podobny charakter miały nabożeństwa odprawiane w kościołach. Najstarsze znane nam tego typu obrzędy pochodzą z pocz. XV w. Polegały na rozpamiętywaniu 12 zdarzeń z Męki Pana Jezusa: skazania na śmierć, włożenia krzyża, pierwszego upadku, Ecce Homo, spotkania z Matką, pomocy udzielonej przez Szymona Cyrenejczyka, spotkania z Weroniką, ponownego upadku, ukrzyżowania, obecności Matki Bolesnej pod krzyżem, zdjęcia z krzyża i oddania Maryi Syna.
Do rozwoju nabożeństwa Drogi Krzyżowej w sposób szczególny przyczynili się franciszkanie, m.in. zabiegając u władz kościelnych o uzyskanie odpustów dla osób biorących w nich udział. Nabożeństwo, w formie jaką znamy dzisiaj, ukształtowało się ostatecznie w XVIII wieku. Wtedy też erygowano pierwsze na terenie Rzeczypospolitej 14-stacyjne Drogi Krzyżowe. W II poł. XIX wieku na drodze odgórnych decyzji biskupów ordynariuszy, nabożeństwo zostało zaprowadzone w polskich kościołach parafialnych.
Gorzkie Żale
Do dziś bardzo popularne w Polsce jest także inne nabożeństwo pasyjne – Gorzkie Żale. Bardzo ciekawa jest historia jego powstania. W należącym do Misjonarzy św. Wincentego a Paulo kościele św. Krzyża w Warszawie działało Bractwo św. Rocha, którego zadaniem było szerzenie nabożeństwa do Męki Pańskiej. Między jego członkami a związanym z warszawskimi dominikanami Bractwem Różańcowym doszło do sporów na temat organizowania procesji pasyjnych. Na polecenie przełożonego Zgromadzenia Misjonarzy Bractwo św. Rocha wycofało się z rywalizacji, a jego opiekun, ks. Wawrzyniec Stanisław Benik, napisał tekst nowego nabożeństwa pasyjnego. Po raz pierwszy zostało ono odprawione w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu 1707 roku. Przy wystawionym Najświętszym Sakramencie zgromadzeni wierni śpiewali pieśni lamentacyjne, a potem kapłan wygłosił kazanie pasyjne. Nowe nabożeństwo trafiło w potrzeby i gusta Polaków i szybko rozpowszechniło się w Polsce.
Pieśni wielkopostne
Wielki skarb polskiej kultury religijnej stanowią pieśni wielkopostne. Są one o wiele starsze od kolęd. Za najstarszą uchodzi „O wszego świata wszytek ludek” z 1407 roku! Dominującym motywem tej grupy utworów jest rozmyślanie nad męką i śmiercią Pana Jezusa. Wyrażają żal z powodu cierpień Syna Bożego poniesionych z rąk ludzkich. Towarzyszy temu ubolewanie nad grzeszną naturą ludzką. Nastrój smutku potęgują rzewne melodie utrzymane w tonacjach molowych. Choć pieśni pasyjne powstają także dzisiaj, mało która może się mierzyć z takimi dziełami dawnych poetów i kompozytorów, jak pochodząca z połowy XVI wieku: Krzyżu święty nade wszystko, czy trochę młodsze: Ludu mój, ludu; Jezu Chryste, Panie miły; Wisi na krzyżu czy Ogrodzie oliwny.
Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.
– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.
– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.
– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.
20 lat w Apostolacie Fatimy
– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.
– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.
– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.
Pielgrzymka do Fatimy
– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.
– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.
oprac. Janusz Komenda
Szanowni Państwo!
Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!
Anna ze Zgierza
Szczęść Boże!
Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.
Zbigniew z Katowic
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.
Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.
Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.
Wdzięczna Czytelniczka
Krystyna z Pruszkowa
Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!
Barbara
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!
Danuta z Krakowa
Szanowni Państwo!
Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,
Maria
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.
Janina z Włocławka
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.
A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.
Z Panem Bogiem!
Genowefa