Blask Kościoła
 
Pobożność pasyjna
Adam Kowalik

Podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą? Jezus im rzekł: Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć (Mt 9,14–15).


W Środę Popielcową Kościół wkracza w okres Wielkiego Postu. Jeżeli ktoś ma wątpliwości, czy w erze wzmożonej konsumpcji dawny obyczaj praktykowania w tym czasie umartwień i kontemplowania Męki Pana Jezusa ma jeszcze sens, powyższy cytat z Ewangelii św. Mateusza powinien je rozwiać. Zresztą, swoją wolę w tym względzie Pan Jezus wielokrotnie przekazywał mistykom żyjącym w bliższych nam czasach. Najwięcej mi się podobasz, kiedy rozważasz moją bolesną mękę (Dzienniczek 1512) – to wypowiedź Zbawiciela zanotowana przez św. Faustynę Kowalską.

Droga Krzyżowa

 

Czy może być lepszy pretekst do regularnego i pobożnego rozważania Męki Pańskiej niż uczestnictwo w nabożeństwach Drogi Krzyżowej? Nabożeństwo to korzeniami sięga starożytności, a wywodzi się z praktyki pobożnych wędrówek po drodze, którą przebył Chrystus, dźwigając Krzyż w dniu Swej męki.

Szczególnie liczne pielgrzymki stąpały śladami Chrystusa w czasie, gdy Jerozolima pozostawała w rękach krzyżowców. Zajęcie Ziemi Świętej przez muzułmanów utrudniło chrześcijanom dostęp do tych terenów. Stało się to impulsem do odtwarzania jerozolimskich ścieżek Pana Jezusa w różnych miejscach Europy, a więc do zakładania kalwarii. W Polsce pierwsza powstała na początku XVII wieku (Kalwaria Zebrzydowska). Przy zastępujących ulice Jerozolimy dróżkach stawiano stacje symbolizujące znane z przekazu ewangelicznego wydarzenia, które miały miejsce podczas wędrówki Zbawiciela na Golgotę. Pobożne rozpamiętywanie Męki Pana Jezusa w tego typu ośrodkach kultu, umożliwiało uzyskanie tych samych przywilejów duchowych i odpustów, jakie związane były z pielgrzymką do Świętego Miasta.


Podobny charakter miały nabożeństwa odprawiane w kościołach. Najstarsze znane nam tego typu obrzędy pochodzą z pocz. XV w. Polegały na rozpamiętywaniu 12 zdarzeń z Męki Pana Jezusa: skazania na śmierć, włożenia krzyża, pierwszego upadku, Ecce Homo, spotkania z Matką, pomocy udzielonej przez Szymona Cyrenejczyka, spotkania z Weroniką, ponownego upadku, ukrzyżowania, obecności Matki Bolesnej pod krzyżem, zdjęcia z krzyża i oddania Maryi Syna.


Do rozwoju nabożeństwa Drogi Krzyżowej w sposób szczególny przyczynili się franciszkanie, m.in. zabiegając u władz kościelnych o uzyskanie odpustów dla osób biorących w nich udział. Nabożeństwo, w formie jaką znamy dzisiaj, ukształtowało się ostatecznie w XVIII wieku. Wtedy też erygowano pierwsze na terenie Rzeczypospolitej 14-stacyjne Drogi Krzyżowe. W II poł. XIX wieku na drodze odgórnych decyzji biskupów ordynariuszy, nabożeństwo zostało zaprowadzone w polskich kościołach parafialnych.


Gorzkie Żale

 

Do dziś bardzo popularne w Polsce jest także inne nabożeństwo pasyjne – Gorzkie Żale. Bardzo ciekawa jest historia jego powstania. W należącym do Misjonarzy św. Wincentego a Paulo kościele św. Krzyża w Warszawie działało Bractwo św. Rocha, którego zadaniem było szerzenie nabożeństwa do Męki Pańskiej. Między jego członkami a związanym z warszawskimi dominikanami Bractwem Różańcowym doszło do sporów na temat organizowania procesji pasyjnych. Na polecenie przełożonego Zgromadzenia Misjonarzy Bractwo św. Rocha wycofało się z rywalizacji, a jego opiekun, ks. Wawrzyniec Stanisław Benik, napisał tekst nowego nabożeństwa pasyjnego. Po raz pierwszy zostało ono odprawione w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu 1707 roku. Przy wystawionym Najświętszym Sakramencie zgromadzeni wierni śpiewali pieśni lamentacyjne, a potem kapłan wygłosił kazanie pasyjne. Nowe nabożeństwo trafiło w potrzeby i gusta Polaków i szybko rozpowszechniło się w Polsce.


Pieśni wielkopostne

 

Wielki skarb polskiej kultury religijnej stanowią pieśni wielkopostne. Są one o wiele starsze od kolęd. Za najstarszą uchodzi „O wszego świata wszytek ludek” z 1407 roku! Dominującym motywem tej grupy utworów jest rozmyślanie nad męką i śmiercią Pana Jezusa. Wyrażają żal z powodu cierpień Syna Bożego poniesionych z rąk ludzkich. Towarzyszy temu ubolewanie nad grzeszną naturą ludzką. Nastrój smutku potęgują rzewne melodie utrzymane w tonacjach molowych. Choć pieśni pasyjne powstają także dzisiaj, mało która może się mierzyć z takimi dziełami dawnych poetów i kompozytorów, jak pochodząca z połowy XVI wieku: Krzyżu święty nade wszystko, czy trochę młodsze: Ludu mój, ludu; Jezu Chryste, Panie miły; Wisi na krzyżu czy Ogrodzie oliwny.
 


"Przymierze z Maryją" dociera regularnie do ponad 430 tysięcy osób. Dołącz do grona naszych Przyjaciół i zostań stałym czytelnikiem czasopisma.

NAJNOWSZE WYDANIE:
Cud nad Wisłą
Rok 2020 jest szczególny. Ogólnoświatowa panika wywołana epidemią koronawirusa; „antyrasistowska”, skrajnie równościowa i antychrześcijańska w swej istocie rewolta w USA i innych krajach świata; wszechobecny grzech, przedstawiany jako „prawo człowieka”; susza, powódź… Wszystko to ma miejsce 100 lat po śmierci fatimskiej wizjonerki, św. Hiacynty Marto; w setną rocznicę urodzin Karola Wojtyły – „papieża Fatimy”, jak również wiek po Cudzie nad Wisłą, czyli (chwilowym) wypędzeniu z naszego kraju bolszewików, roznosicieli komunizmu – a więc błędów Rosji, przed którymi ostrzegała Matka Boża w Fatimie.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Walczmy o Bożą Sprawę!

Irena Maria Pregler to młoda kobieta, dla której religia katolicka jest podstawą w życiu codziennym. Z wykształcenia jest grafikiem. Spełnia się̨ w projektowaniu, edycji książek i ilustracji. Dąży do tego, aby połączyć́ dwie najważniejsze dla siebie rzeczy: wiarę w Trójjedynego Boga i miłość́ do Ojczyzny ze swoją pracą zawodową. Od kilku lat wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi. Apostołem Fatimy jest od 2018 roku. Specjalnie dla „Przymierza z Maryją” opowiada, czym jest dla niej nasza duchowa rodzina.

 

Jezus chce posłużyć się tobą, aby ludzie mnie lepiej poznali i pokochali. Chce On ustanowić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Tym, którzy je przyjmą, obiecuję zbawienie. Dusze te będą tak drogie Bogu, jak kwiaty, którymi ozdabiam Jego tron – te słowa Najświętszej Maryi Panny skierowane do Łucji 13 czerwca 1917 roku w Fatimie, zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Choć Matka Boża przemawiała do fatimskiej wizjonerki, to jednak w tych słowach zwraca się także do każdego z nas! Jest to prośba samego Boga, Jezusa Chrystusa. Zdobyć cały świat dla Chrystusa przez Niepokalaną, jak mawiał św. Maksymilian Kolbe. Naszym obowiązkiem, jako dzieci Bożych, jest spełnić Bożą Wolę i walczyć o jak największą chwałę dla Maryi, miłość do naszej Matki i Królowej, a tym samym o nawrócenie grzeszników. A przez nabożeństwo Pierwszych Sobót miesiąca przyczynić się do zapowiadanego przez Nią triumfu Jej Niepokalanego Serca: Na koniec Moje Niepokalane Serce zatriumfuje!

 

Chciejmy ukryć się w Jej Matczynym Sercu w tych trudnych czasach. Jak pisał św. Ludwik Maria Grignion de Montfort: Kto znalazł Maryję, a przez Maryję Jezusa i przez Jezusa Boga Ojca, to znalazł już wszelkie dobro. (…) Wszelką łaskę i wszystką przyjaźń z Bogiem, całą nieskazitelność w obliczu nieprzyjaciół Boga; wszelką prawdę przeciw kłamstwu; wszelkie zwycięstwo w obliczu trudów zbawienia; wszelką pogodę i radość w goryczach życia.

Przez Apostolat Fatimy głoszenie Orędzia Fatimskiego, kultu Niepokalanego Serca Maryi i miłości do naszej Matki Niebieskiej jest możliwe i szczególnie skuteczne. W tej walce dobra ze złem o dusze tych, co odwrócili się od Boga, stańmy po stronie naszej Królowej, o której św. Maksymilian Kolbe powiedział: Wszystkie herezje Samaś zniszczyła na całym świecie! Włączmy się jak najliczniej w to szlachetne dzieło, jakim jest Apostolat Fatimy, i walczmy o Bożą sprawę! Dozwól mi chwalić Cię Panno Przenajświętsza; daj mi moc przeciwko nieprzyjaciołom Twoim!

 

Opracował: Marcin Więckowski


Listy od Przyjaciół
 
Listy od Przyjaciół

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

 

Szanowny Panie Redaktorze

 

Na początku mojego listu pragnę – wraz z moją żoną – serdecznie podziękować za wszelkie przesyłki, które otrzymujemy od Was. Bóg zapłać!

 

Wychowaliśmy się na wsi, w rodzinach katolickich. Nasze życie powierzyliśmy Matce Bożej. Małżeństwo zawarliśmy w bardzo ciężkich czasach, szczególnie trudnych dla praktykujących katolików. Udało nam się wziąć ślub kościelny i ochrzcić dzieci.

 

Obojętnie gdzie się znajdowałem, zawsze w środę znajdowałem czas na uczestnictwo w Nowennie do Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Gdy prosiłem Maryję o pomoc, zawsze ją otrzymywałem. Od wielu lat choruję na kamicę nerkową obustronną. Kiedy byłem po kolejnym zabiegu rozbicia złogów nerkowych, pojechałem – wraz z moim kolegą Jerzym – do sanatorium. Szczera modlitwa moja i poznanych kuracjuszy oraz zabiegi (m.in. woda Dąbrówka) spowodowały wydalenie złogów z mojego organizmu. Doprawdy w obliczu tego, wielkie było zdziwienie lekarza…

 

Kolejną łaskę za przyczyną Matki Boskiej Nieustającej Pomocy otrzymałem, gdy idąc przez park, zostałem zaatakowany przez recydywistę. Ten, grożąc mi nożem i pozbawieniem życia, chciał mnie zmusić do oddania mu wszystkich pieniędzy, jakie miałem przy sobie. W myśli poprosiłem Matkę Bożą o pomoc. Sam nie wiem kiedy wstąpiła we mnie ta siła, odparłem atak, uderzyłem napastnika i pędem, czując opiekę i wsparcie Maryi, wsiadłem do stojącej niedaleko taksówki i pojechałem do domu.

 

Ostatni przypadek, o którym chciałem wspomnieć, jest związany z sytuacją, gdy przechodziłem na pasach do pobliskiego parku. Niewiele brakowało, a zostałbym potrącony przez samochód. Młody człowiek siedzący za kierownicą i rozmawiający przez telefon, przejechał prawie po moich butach. Zrobił to tak szybko, że przecinając skrzyżowanie, wymusił pierwszeństwo i wstrzymał prawidłowy ruch.

 

Za wszystko, co otrzymałem w swoim życiu od Pana Boga za pośrednictwem Matki Bożej Nieustającej Pomocy i od św. Józefa, bardzo serdecznie dziękuję. Teraz, gdy jestem już na emeryturze, postanowiłem nie opuścić żadnej codziennej Mszy Świętej. Modlitwa w stanach załamania czy w czasie problemów życiowych ma ogromny sens. W trudnościach życiowych Pan Bóg nie zostawia nas samych…

 

Pozdrawiam Was serdecznie. Z wyrazami szacunku i podziwu dla Waszej pracy.

Edward z Wielkopolski

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

 

Szanowni Państwo

 

Bóg Wam zapłać za przysyłanie mi tego wspaniałego pisma oraz za wszystkie inne prezenty. Chciałem podzielić się krótkim świadectwem. Otóż dzięki Matce Bożej żyję już ponad 40 lat „innym życiem”. W 1980 roku przeżyłem bardzo ciężki wypadek samochodowy, po którym lekarze praktycznie nie dawali mi żadnych szans. Później, gdy mój stan się poprawił, stwierdzili, że jestem skazany na wózek inwalidzki do końca moich dni. Tymczasem mijały lata, a ja zacząłem sobie sam ze wszystkim dawać radę. Nie potrzebuję wózka… Codziennie odmawiam Różaniec, dziękując Matce Najświętszej za otrzymane – za Jej wstawiennictwem – łaski. Życzę Wam wiele sił i zdrowia. Z Panem Bogiem.

Jan

Szczęść Boże!

 

Pragnę pięknie podziękować za wszelkie przesyłki, które otrzymuję ze Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Dziękuję także za przesłane życzenia urodzinowe oraz za ofiarowaną modlitwę w mojej intencji. Niech Pan Bóg i Matka Najświętsza ma w Swojej opiece Pana Prezesa i wszystkich pracowników Stowarzyszenia. Bóg zapłać!

Andrzej z Elbląga 

Szczęść Boże!

 

Pragnę podziękować Matce Przenajświętszej Królowej Pompejańskiej za łaskę cudownego uzdrowienia mnie z bardzo ciężkiej choroby nowotworowej. Rokowania co do mojego wyzdrowienia były słabe, nowotwór zaczął szybko atakować przerzutami, leczenie było trudne i uciążliwe. Wcześniej usłyszałem o Nowennie Pompejańskiej. Postanowiłem ją odmawiać i gorąco prosić Matkę Bożą o uzdrowienie. W osiemnastym dniu Nowenny wydarzył się cud. Poszedłem na kontrolę. Gdy leżałem w oczekiwaniu na badanie, gorąco się modliłem do Królowej Pompejańskiej o uzdrowienie i wtedy poczułem taką lekkość, wewnętrzny spokój. Czułem, że Maryja jest przy mnie i wszystko będzie dobrze.

 

Gdy po kilku dniach odebrałem wyniki, okazało się że po nowotworze nie ma śladu! Nie ma żadnych przerzutów i onkologicznie jestem zdrowy. Mój lekarz, gdy zobaczył wyniki badania, nie mógł się nadziwić. Dziś czuję się coraz lepiej. Oczywiście choroba i leczenie bardzo mnie osłabiły, ale wracam już powoli do sił i zdrowia. Dziękuję wszystkim, którzy modlili się o moje uzdrowienie. Matce Przenajświętszej dziękuję, że przywróciła mi zdrowie, dała nowe życie.

 

Wszystkim radzę – módlcie się gorąco do Królowej Pompejańskiej Różańca Świętego. Matka Boża zawsze wysłucha, pomoże, pobłogosławi. Odmawiajcie Różaniec – to potężna uzdrawiająca modlitwa, która chroni nas przed złem i pomaga przetrwać wszystkie niepowodzenia.

 

Maryja nikomu nie odmówi pomocy, kto o nią poprosi. Trzeba tylko gorąco się o to modlić, wierzyć w siłę Różańca Świętego i nie przerywać nowenny w trakcie odmawiania. Łaski otrzymamy za przyczyną Matki Najświętszej tylko przez modlitwę gorącą i szczerą.

 

Matko Najświętsza – proszę Cię z całego serca, czuwaj nade mną i całą moją rodziną. Błogosław, chroń od wszelkiego złego i ześlij potrzebne łaski, o które proszę. I nigdy nie opuszczaj!

Tomasz

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

 

Na wstępie pragnę gorąco podziękować za wszystkie słowa zawarte w Waszej korespondencji. Jestem ogromnie zaszczycona, iż mam Wasze wsparcie modlitewne, a ponadto jeszcze otrzymuję od Was różne, jakże wartościowe prezenty. Ogromnie się tym cieszę. Wszystkie dary wykorzystam najlepiej jak potrafię.

Bogusława