Blask Kościoła
 
Szkaplerz ku czci Niepokalanego Poczęcia NMP
Adam Kowalik

Kontynuując serię artykułów o szkaplerzach, dziś prezentujemy Szkaplerz ku czci Niepokalanego Poczęcia NMP, od koloru tkaniny zwany niebieskim. Po raz pierwszy pojawił się on w Hiszpanii. Nosiły go siostry z Zakonu Franciszkanek od Niepokalanego Poczęcia NMP, zwane popularnie koncepcjonistkami.

 

Zgodnie z regułą zatwierdzoną przez papieża Juliusza II w 1511 roku, zakładały go pod biały habit. Z czasem tę pobożną praktykę zaczęli przejmować świeccy. Na prośbę koncepcjonistek Stolica Apostolska obdarzyła sakramentalium wieloma przywilejami.

 

Przesłanie Jezusa i Maryi

 

Rozpropagowanie znanego dotąd głównie w Hiszpanii szkaplerza to skutek bezpośredniej ingerencji Matki Najświętszej. W uroczystość Ofiarowania Pańskiego, 2 lutego 1617 roku, Bogarodzica z Dzieciątkiem Jezus na rękach ukazała się Służebnicy Bożej Urszuli Benincasie, założycielce Zgromadzenia Oblatek Niepokalanego Poczęcia NMP. Królowa Nieba miała na sobie charakterystyczny strój: białą suknię oraz niebieski płaszcz. Otaczał ją szereg dziewic ubranych w ten sam sposób.


Przestań płakać, Urszulo, i zamień swe westchnienia na radość serdeczną; słuchaj uważnie, co ci powie Jezus, którego trzymam na Swym łonie – rzekła Maryja.


Z kolei Pan Jezus oznajmił pobożnej siostrze, że założy klasztor, w którym zakonnice żyć będą w odosobnieniu, ubrane w habity wzorowane na stroju Jego Matki. Obiecał, że wspólnotę obdarzy szczególnymi łaskami.


Siostra Benincasa poprosiła Zbawiciela, aby obiecane dobra duchowe stały się także udziałem świeckich, którzy zachowując czystość, nosić będą na sobie niebieski szkaplerz oraz czcić tajemnicę Niepokalanego Poczęcia NMP.


Pan Jezus wyraził zgodę, w odpowiedzi ukazując zakonnicy wizję mnóstwa aniołów rozdających ludziom płaty niebieskiego sukna.

 

Rozwój kultu szkaplerza

 

Wkrótce po objawieniu Urszula sporządziła pierwsze szkaplerze. O ich pobłogosławienie poprosiła kapłana. Następnie rozdała je wiernym. Z czasem popularność sakramentalium rosła.


Jeszcze w tym samym roku przy zgromadzeniu oblatek powstała zapowiedziana przez Maryję wspólnota mniszek prowadzących życie kontemplacyjne.


W 1633 roku, zgodnie z sugestią wyrażoną przed śmiercią przez Służebnicę Bożą Urszulę Benincasę, Zgromadzenie Oblatek Niepokalanego Poczęcia NMP (wraz ze wspólnotą mniszek) zostało uznane przez ojców teatynów za żeńską gałąź ich zakonu. Od tej pory także teatyni zajęli się propagowaniem szkaplerza Niepokalanego Poczęcia NMP, przy czym jako zakon klerycki mieli ku temu o wiele więcej okazji niż zamknięte w klasztorze zakonnice. Na skutek ich zabiegów kolejne odpusty i przywileje dla noszących szkaplerz nadali papieże: Klemens X (1671) oraz Klemens XI (1710).

 

W Polsce

 

Szkaplerz Niepokalanego Poczęcia NMP trafił także do Polski. Przyjął go, a także propagował, gorliwy czciciel Niepokalanej – św. Stanisław Papczyński. Członkowie założonego przez niego Zgromadzenia Księży Marianów Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny mieli wynikający z reguły obowiązek noszenia go pod habitem. Począwszy od XVIII wieku, marianie uzyskiwali od teatynów czasowe upoważnienia do błogosławienia i nakładania niebieskich szkaplerzy. Wreszcie, w 1992 roku otrzymali wieczyste pełnomocnictwo w tym względzie.

 

Szata Maryi

 

Szkaplerz Niepokalanego Poczęcia NMP składa się ze złączonych sznurkiem lub tasiemką dwóch płatków niebieskiego materiału. Na jednym znajduje się wizerunek Matki Najświętszej, ubranej tak, jak ukazała się Urszuli Benincasie. Otacza Ją napis: Niepokalane Poczęcie Maryi Dziewicy niech nam będzie zbawieniem i obroną. Drugi płatek zawiera monogram Królowej Aniołów ze słowami modlitwy: Nienaganna Matko i Nienaruszona Dziewico, wstawiaj się za nami do Pana. (Obydwa napisy nie są niezbędne).


Niebieski szkaplerz cieszył się w przeszłości szczególnie licznymi przywilejami. Obecnie odpust zupełny można uzyskać w dniu otrzymania szkaplerza oraz: w święto Niepokalanego Poczęcia NMP (8 grudnia), Ofiarowania Pańskiego (2 lutego), Wniebowzięcia NMP (15 sierpnia), Narodzenia Pańskiego (25 grudnia), w niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego, święto Wniebowstąpienia Pańskiego, w dniu św. Kajetana (założyciel teatynów – 7 sierpnia) oraz w momencie śmierci. Za pobożne noszenie szkaplerza i ucałowanie go można zyskać odpusty cząstkowe.


Bractwami szkaplerznymi opiekują się ojcowie teatyni, a w Polsce marianie. Należy jednak zaznaczyć, że przynależność do nich nie jest niezbędna, by móc nosić szkaplerz i zyskiwać odpusty.

 

Adam Kowalik


"Przymierze z Maryją" dociera regularnie do ponad 430 tysięcy osób. Dołącz do grona naszych Przyjaciół i zostań stałym czytelnikiem czasopisma.

NAJNOWSZE WYDANIE:
Matka Boża wzorem cnót
Oddając najnowszy, 120. numer „Przymierza z Maryją”, pragniemy podzielić się radością. Mija właśnie 20 lat od momentu, gdy nasze pismo po raz pierwszy trafiło do polskich domów. Nie świętowalibyśmy tej rocznicy, gdyby nie nieoceniona pomoc naszych drogich Przyjaciół i Darczyńców. I za to serdecznie dziękujemy każdemu, kto choć w najmniejszym stopniu przyczynił się do powstania i rozwoju pisma.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Boże wsparcie w zwyczajnym życiu

Barbara i Mariusz Colikowie są młodym małżeństwem z Chorzowa. Dają piękne świadectwo życia z Panem Bogiem na co dzień i wierności Jego Przykazaniom. Mówią też o tym, jak wiele korzyści duchowych daje im członkostwo w Apostolacie Fatimy i materiały, które otrzymują od Stowarzyszenia im. Księdza Skargi.

 

Chociaż wiele nosisz imion, jesteś tylko jedna, Twoje dobre oczy patrzą na świat… – to poruszające słowa jednej z piosenek religijnych. Znamy wiele pięknych wizerunków i tytułów Matki Bożej.


Dzisiaj jednak możemy z całą pewnością powiedzieć, że najbardziej szczególny i najbliższy naszym sercom wizerunek Maryi to ten z Fatimy…

Jesteśmy małżeństwem od dwóch lat. Oboje mamy za sobą historię nawrócenia i przylgnięcia do Boga dopiero w dorosłym życiu. Każde z nas ma swoją wyjątkową historię spotkania z Bogiem – spotkania, które całkowicie odmienia życie. Spotkania, po którym nic już nie jest takie samo. Nasza znajomość również ma swoje źródło w Kościele.


Od samego początku wiedzieliśmy, że naszą relację, a później związek małżeński, chcemy budować na fundamencie wiary, zgodnie z wartościami i nauczaniem Kościoła. Nie wyobrażaliśmy sobie, że moglibyśmy osiągnąć szczęście bez Boga, bez Jego błogosławieństwa, lekceważąc Jego Przykazania.


W zeszłym roku w okresie Wielkiego Postu (tak bardzo innego od wszystkich dotychczasowych) na kanale PCh24.tv usłyszeliśmy o możliwości zamówienia repliki Całunu Turyńskiego wraz z folderem informacyjnym przygotowanym przez Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi. Zamówiliśmy te materiały, a jakiś czas później otrzymaliśmy również broszurkę zachęcającą do przystąpienia do Apostolatu Fatimy. Zdecydowaliśmy, że chcemy dołączyć do grona jego członków. Poczuliśmy wtedy, że orędzie Maryi z Fatimy może być odpowiedzią na dzisiejsze czasy – odpowiedzią na naszą niepewność, na nasze troski i obawy. Odtąd czasopisma „Przymierze z Maryją” oraz „Polonia Christiana” stały się naszą regularną i wyczekiwaną lekturą, w której znajdujemy sporo wartościowych i pokrzepiających treści.


Apostolat Fatimy pogłębił naszą pobożność maryjną i przywiązanie do Matki Bożej. Przez wiele miesięcy codziennie odmawialiśmy wspólnie Różaniec. Odkryliśmy wtedy, że zbliżając się do Boga przez Maryję, równocześnie zbliżamy się do siebie nawzajem. Jesteśmy przekonani, że modlitwa małżeńska owocuje we wspólnym życiu. Cały czas staramy się w miarę możliwości odmawiać razem chociaż cząstkę Różańca. Poświęciliśmy naszą rodzinę i nasz dom Matce Bożej, Jej opiece. Mocno wierzymy w Jej wstawiennictwo. Zaczęliśmy również interesować się Objawieniami Fatimskimi, które dotąd znaliśmy jedynie pobieżnie.


Staramy się uczestniczyć jak najczęściej w Eucharystii i czerpać z Niej. Staramy się dostrzegać obecność Boga i Jego działanie w naszej codzienności, w naszych życiowych (czasem trudnych) doświadczeniach, które – jak wierzymy – nie są Mu obojętne. Staramy się widzieć Jego wszechmoc i piękno w dziele stworzenia – podczas spacerów, górskich wycieczek i wypraw rowerowych, które uwielbiamy…


Nasze życie z Bogiem jest raczej zwyczajne i prozaiczne, bez spektakularnych cudów, ale nie potrafimy i nie chcemy wyobrażać sobie życia bez Niego. Nie jest ono usłane różami i – zwłaszcza w ostatnim czasie – zmagamy się z wieloma trudnościami, ale wiemy, że na życiowej drodze mamy Bożą obecność i Jego wsparcie. Bóg nie obiecuje nam życia bez burz, ale obiecuje, że w czasie tych burz będzie z nami. Nieustannie doświadczamy tego, że z nami jest.

 

Przyg. MW


Listy od Przyjaciół
 
Korespondencja

Szczęść Boże!

Drodzy Przyjaciele, bardzo dziękuję za czasopismo „Przymierze z Maryją” i wszystkie upominki. Wiele to dla mnie znaczy. Zdarzyło mi się wątpić, zbaczać z drogi. Brakło sił, odwracałam się od Maryi i Jezusa. Dzięki nim jednak zdecydowałam się na rozmowę z zaufanym księdzem z mojej parafii i się wyspowiadałam.

Jaka wtedy ogarnęła mnie wielka radość, że mogłam zrzucić ogromny ciężar z serca. Teraz wiem, że mam wielkie wsparcie w Maryi i Jej Synu. Wiem, że zawsze mogę się zwrócić do nich o pomoc. Bóg zapłać!

Marta z Piaseczna

 

Szczęść Boże!

Jako głowa rodziny chciałbym się pochwalić łaskami, jakie wraz z żoną otrzymaliśmy. Pozwolą Państwo, że przedstawię relację żony: „Do cudu za pośrednictwem św. Rity doszło ponad 8 lat temu, kiedy będąc w trzeciej ciąży poproszono mnie o zjedzenie płatka róży. Było to dla mnie wielkie zaskoczenie i zdziwienie, ale spełniłam tę prośbę. Dlaczego? Przedstawię krótko.

W 2008 roku urodziłam swoje pierwsze dziecko – córeczkę. Gdy miała ponad roczek, zdiagnozowano u niej chorobę genetyczną SMA. Niestety kolejne ciąże wiążą się z ryzykiem narodzin chorego dziecka, ale zawsze z mężem marzyliśmy o dużej rodzinie. Już przed ślubem rozmawialiśmy o dzieciach i stwierdziliśmy, że jeśli Bóg pozwoli, to chcielibyśmy mieć szóstkę dzieci.

W roku 2011 przyszedł na świat nasz syn. W trakcie ciąży cała rodzina modliła się o narodziny w zupełnym zdrowiu, ponieważ na badaniach USG lekarz zauważył deformację kończyn dolnych i górnych. Po kilku tygodniach wykonano kolejne badania USG, które pokazały całkowity brak zdeformowań. Na szczęście dziecko urodziło się ­zdrowe.

W roku 2012/2013 byłam w trzeciej ciąży, a wraz z nią pojawiły się żylaki na lewej nodze. Nogi strasznie puchły i bolały, a do tego doszły obawy o zdrowie dziecka. Po raz kolejny obawy lekarza skierowały nas na szczegółowe badania, tym razem – echo serca dziecka. Każda negatywna informacja powodowała mobilizację całej rodziny i szturm modlitewny do Nieba. Po raz kolejny badania wyszły poprawnie. W około siódmym miesiącu ciąży moja teściowa, która cały czas, modliła się za wstawiennictwem św. Rity o zdrowie dla syna, poprosiła mnie o zaufanie i nielekceważenie tego, dając mi jednocześnie płatek róży. Nie mówiąc dokładnie co to jest i skąd pochodzi, powiedziała: „Karola, proszę Cię tylko o jedno. Zaufaj, pomódl się teraz z tym, co masz w sercu i zjedz ten płatek, mówiąc – św. Rito, módl się za nami! I powiedz mi jak się czujesz”. Wtedy ogarnęło mnie niesamowite zdziwienie, zaskoczenie słowami i postawą teściowej. Zrobiłam oczywiście, jak prosiła. Odpowiadając na jej pytanie, powiedziałam: „Nic specjalnego nie czuję, żeby się coś zmieniło”. Po pewnym czasie okazało się jednak, że się myliłam. Nogi przestały puchnąć i boleć, a ciąża zakończyła się narodzinami zdrowego syna bez jakichkolwiek komplikacji.

W 2016 roku miałam spotkanie z lekarzem w celu zrobienia porządku z żylakami na lewej nodze. Pan doktor był w szoku, widząc stan moich żył, powiedział: „Stan żył jest straszny, należy dokonać zabiegu usunięcia żył” i zapytał, czy wiem, że miałam zakrzepicę żylną. Odpowiedziałam: „Nie, a czym to się objawia?”. Lekarz wyjaśnił mi, że do zakrzepicy doszło już dawno temu, ale ślad po niej jest wyraźny, a objawy to między innymi puchnięcie i bóle nóg. Opowiedziałam wtedy o swoich problemach z bólem i puchnięciem nóg w czasie ciąży. Zdaniem lekarza to prawdziwy cud, że to przeżyłam. (…)

W sierpniu 2016 roku miałam zabieg usunięcia żył. Po pewnym czasie analizując całą sytuację, uświadomiłam sobie, że za stawiennictwem św. Rity dokonał się cud. Każdego dnia dziękuję za życie swoje i syna, a także kolejnych trzech córek, które przyszły na świat 2017, 2018 i 2019 roku. Każdego dnia dziękujemy Bogu za uzdrowienie, radość i miłość, jaką obdarował naszą rodzinę”.

Tyle relacja żony. Ja ze swej strony, jako głowa rodziny, pragnę podziękować św. Ricie za uzdrowienie żony, za szóstkę wspaniałych dzieci, miłość i radość, jaka panuje w naszym domu. Proszę również o dalszą opiekę i wstawiennictwo u kochanego Ojca w Niebie. Chwała Panu!

Robert

 

 

Szanowny Panie Redaktorze!

Z całego serca dziękuję za czasopisma i wszystkie wspaniałe prezenty. Pracuję w terenie jako pielęgniarka, więc „Przymierze z Maryją” przekazuję swoim podopiecznym. Pomagam pewnej bardzo ubogiej kobiecie, która ma upośledzone dziecko, a teraz spodziewa się kolejnego z zespołem Downa. Sama adoptowałam sierotę z Rwandy. Wspomagam też swoją parafię – sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Gdańsku-Żabiance.

Zgodnie z prośbą Fatimskiej Pani odprawiam nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca. Nie piszę tego, aby się chwalić, ale uważam, że można oddawać cześć Maryi Fatimskiej na różne sposoby.

Z poważaniem

Maria

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Szanowna Redakcjo! Najgoręcej Was pozdrawiam. Dziękuję Wam z całego serca za regularne przysyłanie mi Waszego pisma „Przymierze z Maryją”, które jest bardzo wartościowe, cenne i interesujące. Szczególnie jestem Wam bardzo wdzięczna za ostatni numer Waszego czasopisma, w którym są umieszczone informacje o objawieniach św. Józefa. Najbardziej uderzyły mnie słowa: „Wszyscy, którzy będą mieli cześć do mojego serca, będą również czyści, prawi i święci przed Obliczem Pana”. (…) Mam też zamiar praktykować pierwsze środy miesiąca ku czci św. Józefa. Pozdrawiam jeszcze raz całą Redakcję! Z Panem Bogiem.

Małgorzata z Jaworzna

 

 

Szczęść Boże!

Pragnę podziękować Matce Bożej za wysłuchanie moich modlitw. Mój syn uległ groźnemu wypadkowi. Wydawało się, że nie da się go uratować. Przez dwa miesiące leżał nieprzytomny w szpitalu. Modliłam się gorąco, by Maryja – pośredniczka wszelkich łask, wyprosiła łaskę zdrowia dla syna. I syn – można tak powiedzieć – otrzymał drugie życie. Pozdrawiam serdecznie Redakcję!

Anna z Mazowieckiego