Blask Kościoła
 
Misje przyczółki cywilizacji chrześcijańskiej
Działalność misyjna Kościoła jest tak stara jak on sam. Od momentu wyjścia umocnionych przez Ducha Świętego apostołów z Wieczernika trwa nieustanna działalność głoszenia Słowa Bożego i nawracania ludzi, którzy nie poznali jeszcze Dobrej Nowiny.

Często zapominamy, że i u źródeł naszej europejskiej rzeczywistości leży wysiłek dziesiątek tysięcy misjonarzy, którzy z narażeniem życia głosili Ewangelię wśród naszych przodków.
Jak wiele my, Europejczycy, zawdzięczamy takim świętym, jak: Piotr i Paweł, Bonifacy, Benedykt Cyryl i Metody, Patryk, Wojciech, Bruno z Kwerfurtu...
Po Europie przyszła kolej na nawracanie narodów na innych kontynentach.

PRZEMOC CZY DOBRO DUSZ?
Kościół, organizując misje wśród ludów pogańskich, zawsze kierował się dobrem dusz. Czy niosły one ze sobą przemoc, jak głosi czarna legenda stworzona przez protestantów i heroldów Rewolucji? Raczej miały jej zapobiegać. Właśnie z zamiarem wstrzymania konfrontacji wyruszyła kilka lat po bitwie pod Legnicą, na opanowany przez Mongołów Daleki Wschód, misja franciszkańska o. Jana, w której wziął udział nasz zakonnik – Benedykt Polak. Pozyskaniu dla Chrystusa sułtana, a tym samym zakończeniu konfliktu w Ziemi Świętej, miał służyć pobyt św. Franciszka na dworze sułtana Egiptu podczas wypraw krzyżowych.

ŚWIATŁO EWANGELII
Świat bardzo wiele zawdzięcza misjonarzom. Ich działalność przede wszystkim zbliżyła narody do siebie. Ośrodki misyjne były miejscami wymiany kulturalnej, źródłem wiedzy pogan o chrześcijanach i chrześcijan o mieszkańcach nieznanych do niedawna ziem.
Ponadto, dążąc do zaszczepienia w duszach pogańskich miłości do Jezusa Chrystusa, duchowni katoliccy walczyli z niesprawiedliwościami, którym narody nieznające światła Ewangelii ulegały.
Osoba hołdująca przesądom współczesnego świata zaprotestuje, twierdząc, że każdy naród ma prawo do własnej kultury. Przypomnijmy więc niektóre przejawy pogańskiej „kultury”, które zwalczał Kościół: przedmiotowe traktowanie niewolników przez starożytnych, życie z łupiestw plemion germańskich czy słowiańskich, ludożerstwo i ofiary z ludzi składane bałwanom przez plemiona murzyńskie i indiańskie, system kastowy w Indiach odbierający nadzieję dużej grupie ludności z niższych warstw społecznych, lekceważenie jednostek w Chinach, kult śmierci w Japonii itd.

NOWA CYWILIZACJA
Nowy rozdział w dziejach misji otworzyła epoka wielkich odkryć geograficznych. Już podczas drugiej wyprawy Krzysztofa Kolumba do Ameryki, na nowo odkryty kontynent popłynął pierwszy misjonarz. Później, zgodnie z zarządzeniem władz Hiszpanii, kapłan był na każdym statku płynącym do Nowego Świata. Oprócz zwykłej pracy ewangelizacyjnej duchowni katoliccy pełnili niezwykle ważną funkcję dla społeczności indiańskiej – obrońców przed nadużyciami ze strony niektórych, chciwych kolonizatorów.
Słynne są tzw. redukcje paragwajskie. Na wydzielonym terenie w Ameryce Południowej jezuici urządzili rodzaj państwa zarządzanego przez zakonników. Mieszkający tam Indianie uczyli się uprawy ziemi, hodowli zwierząt, rzemiosł... Ale przede wszystkim mogli bezpiecznie żyć bez lęku przed porwaniem i przymuszeniem do niewolniczej pracy na plantacjach.

DALEKI WSCHÓD I AFRYKA
Bogata była także działalność misjonarzy, zwłaszcza jezuitów, na Dalekim Wschodzie. Ewangelizację na tych terenach rozpoczął jeden z pierwszych członków Towarzystwa Jezusowego – św. Franciszek Ksawery.
W Indiach Kościół starał się rozbić system kastowy, wspierając najuboższych i skrzywdzonych przez los. Inną drogę ewangelizacji wybrali jezuici w Chinach i Japonii. Tu szczególny nacisk postawili na pracę z przedstawicielami elit, chcąc ich pozyskać do pomocy w chrystianizacji kraju.
Rację takiej strategii potwierdził późniejszy przebieg wypadków, kiedy szybki rozwój tamtejszych wspólnot katolickich zahamowały prześladowania ze strony władz państwowych.
Oczywiście Kościół nie pominął w dziele krzewienia nauki Chrystusa kontynentu afrykańskiego. Podobnie jak w Ameryce Łacińskiej, także tutaj misjonarze musieli bronić podstawowych praw miejscowej ludności. Wielką plagę na tych terenach stanowił handel niewolnikami, którym trudnili się Arabowie. Doszło do tego, że prymas Afryki, kard. Charles de Lavigerie do obrony misji i ludności murzyńskiej zaprosił byłych Papieskich Żuawów, którzy stoczyli wiele potyczek i bitew, odstawiając czasem karabin, by leczyć i chrzcić tubylców.

Adam Kowalik


"Przymierze z Maryją" dociera regularnie do ponad 430 tysięcy osób. Dołącz do grona naszych Przyjaciół i zostań stałym czytelnikiem czasopisma.

NAJNOWSZE WYDANIE:
Cud Wniebowzięcia
Miesiące wakacyjne pomagają nam rozwijać naszą katolicką pobożność, wszak lipiec to w Kościele miesiąc poświęcony Krwi naszego Zbawiciela, zaś punktem kulminacyjnym sierpnia jest uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Maryja czuwa nade mną

Pani Anna Caban jest Apostołem Fatimy od grudnia 2003 roku. O istnieniu Apostolatu dowiedziała się z materiałów otrzymanych ze Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi, które wspiera już od 21 lat. Były one na tyle interesujące, że postanowiła przystąpić do tej wyjątkowej duchowej rodziny czcicieli Matki Bożej.

Jak przyznaje pani Anna, wiarę katolicką wyniosła z domu rodzinnego: – Dużo zawdzięczam swoim rodzicom, zwłaszcza moja mama jest dla mnie wzorem, podziwiam ją, bo pomimo zaawansowanego wieku i problemów z chodzeniem w każdą niedzielę uczestniczy we Mszy Świętej. Uważam, że to przede wszystkim dzięki niej ja też idę drogą wiary.

W swojej parafii pw. św. Mateusza Apostoła w Świerczynie Pani Anna należy do kółka różańcowego. – Różaniec jest naszą bronią, naszym ratunkiem, dzięki któremu możemy wszystko wygrać i mówiąc z przymrużeniem oka, „wynegocjować” od Maryi coś na czym nam szczególnie zależy. Codziennie odmawiam Różaniec, a ostatnio zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską o pokój na Ukrainie – mówi.

Mam odczucie, że Matka Boża czuwa nade mną, otacza mnie swoim płaszczem, że mi towarzyszy i jest ze mną w złych i dobrych chwilach, czuję Jej opiekę, czuję spokój, jaki mi daje. Bez Maryi nic byśmy nie zrobili, tylko w łączności z Bogiem możemy wygrać – wyznaje pani Anna. – W moim życiu zdarzały się trudne chwile, ale właśnie zwłaszcza wtedy czułam, że Maryja jest przy mnie – przyznaje.


[Pełny tekst w wersji drukowanej]


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szczęść Boże!
Szanowna Redakcjo! Proszę pozwolić, że na Waszych łamach podziękuję Matce Bożej za opiekę i wielokrotne uratowanie życia mojego schorowanego 91-letniego Ojca, Powstańca Warszawskiego, który po udarze tracił przytomność wiele razy. Był w bardzo ciężkim stanie, ale Pan Bóg nadal trzyma go przy życiu. To wielka łaska! W tym miejscu proszę także o zdrowie dla mojej 87-letniej Matki.
Proszę Cię, Matko Najświętsza, o dalszą opiekę nad Rodzicami, którzy mnie i mojego Brata adoptowali jak byliśmy niemowlakami. Proszę też, abyś wybaczyła tym, którzy Cię obrażają, znieważają. Wyproś im u Swojego Syna nawrócenie.
A Wam, Szanowni Redaktorzy dziękuję za „Przymierze z Maryją”, które utwierdza mnie w wierze i dostarcza bardzo wartościowej duchowej lektury.
Wojciech


Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za to, że otrzymuję od Was „Przymierze z Maryją”. Dziękuję także za przesłanie „Zegara Męki Pańskiej”. Wcześniej nie spotkałam się z taką publikacją ani z takim nabożeństwem. Cieszę się więc, że otrzymałam tę przesyłkę ze Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi.
Pragnę również w tych kilku zdaniach dać świadectwo pomocy Matki Bożej dla mojej siostry Ireny, chorującej na rozległy nieoperacyjny nowotwór płuc.
Otóż, modliłam się Nowenną Pompejańską do Matki Syna Bożego, aby ta straszna choroba została powstrzymana, jeśli oczywiście taka będzie wola Jezusa Chrystusa. Siostra – rzecz jasna – poddała się intensywnemu leczeniu.
Lekarze, gdy zobaczyli wyniki badań, jakie wykonali po terapii, byli bardzo zdziwieni i zaskoczeni, bo nowotwór nie tylko przestał się rozprzestrzeniać w płucach, ale nawet w pewnym stopniu się cofnął.
Powiedziałam siostrze o mojej modlitwie, o prośbie o jej zdrowie do Maryi. Zaskoczyło ją to bardzo i zastanowiło. Moja siostra jest daleko od Boga, chociaż właściwie powinnam napisać: była daleko od Boga, bo obecnie, chociaż jeszcze nie modli się konkretnymi modlitwami, ale rozmawia z Panem Jezusem swoimi słowami. Cieszę się z tego bardzo i uważam również za wielką łaskę Bożą.
Jeszcze kilka słów o mojej sytuacji. Cóż, życie… Po prostu mam mnóstwo obowiązków przy Mamie, która skończyła 92 lata. Staram się też pomagać siostrze, również pod względem duchowym, bo rzeczywiście załamana była swoją sytuacją. Na pewno wiara i modlitwa daje mi siłę i spokój ducha, umysłu i serca. Pozdrawiam Was serdecznie i zapewniam o modlitwie.
Krystyna z Białegostoku


Szanowni Państwo!
Dziękuję za Waszą pracę i za Waszą modlitwę. Można powiedzieć, że odczuwam ją każdego dnia. A jest mi ona bardzo potrzebna, bo przebywam w zakładzie karnym. Także ważna jest modlitwa za zmarłych, bo oni dla siebie już nic zrobić nie mogą. Dzięki Wam nie tracę nadziei!
Sławomir


Szczęść Boże!
Pragnę Wam podziękować za wszystkie dotychczas otrzymane przesyłki. Będę Was wspierała modlitwą i jeśli tylko będzie taka możliwość także datkami. Czasy są ciężkie, więc taka lektura, jaką Wy proponujecie, jest teraz szczególnie potrzebna. Pozdrawiam całą Redakcję i wszystkich pracowników Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi. W szczególności pragnę podziękować za Waszą akcję propagowania modlitwy różańcowej. Mam świadomość, że poprzez tę modlitwę, można wyprosić wszystko. Wspieram Was i wasze dzieło.
Z Panem Bogiem
Danuta z Dolnośląskiego


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowna Redakcjo! Bardzo serdecznie dziękuję całemu Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi za to, że mogłam przystąpić do Apostolatu Fatimy. To niezwykłe doświadczenie. Jestem też niezmiernie wdzięczna za wszystkie przesłane dobra książki, broszury, dewocjonalia. Dziękuję za „Przymierze z Maryją”, które rzeczywiście pokazuje, jak ważne jest zawarcie Przymierza z Matką naszego Zbawiciela w codziennym życiu. Ona jest naszą Przewodniczką pewną do Nieba. Praktykując kult maryjny, na pewno nie zbłądzimy. Bardzo serdecznie Was pozdrawiam i proszę o dalszą modlitwę. Bóg zapłać!
Genowefa z Lubelskiego


Witam serdecznie!
Otrzymuję od Państwa różne publikacje w formie broszur np. „Przymierze z Maryją”, kalendarze oraz inne wydawnictwa, obrazki i przedmioty o treści religijnej. I to jest bardzo dobre! Sprawdziłam niejednokrotnie w swojej parafii, czy treści te są zgodne z kanonami wiary. Tak, są! I bardzo Wam za to dziękuję, bo znajduję u Was często teksty, do jakich trudno byłoby mi samodzielnie dotrzeć. Cieszę się, że dostaję materiały, które oparte są na dobrej znajomości historii chrześcijaństwa i doktryny Kościoła. To Wasza zasługa! Życzę wielu łask.
Diana

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowni Państwo. Nie wiem, jak wyrazić swoją wdzięczność za Waszą działalność. Praktycznie w każdym miesiącu otrzymuję od Was materiały, które pomagają mi zrozumieć prawdy wiary, praktyki pobożne itp., czym jest i dlaczego tak ważny jest kult Najświętszej Maryi Panny. Wiem, że jak od Was otrzymam jakieś pismo czy książkę, to nie będzie w nich żadnych teologicznych błędów. Aż chciałoby się, żeby „Przymierze z Maryją” było jeszcze obszerniejszym wydawnictwem. Nigdy nie rezygnujcie z Waszej misji, bo budujecie wiarę wielu ludzi. I za to Wam serdeczniej dziękuję. Pozostaję w modlitwie.
Grzegorz z Małopolski


Szczęść Boże!
Szanowni Państwo! Bardzo dziękuję za przesyłanie mi „Przymierza z Maryją”, wydawnictw, dewocjonaliów i wszystkich innych jakże wartościowych prezentów. To wszystko pomaga mi dojrzewać w wierze. Każdego dnia dziękuję Panu Bogu za to, że jesteście. Modlę się za Was i życzę Bożego błogosławieństwa na każdy dzień dla Was i Waszych ­rodzin.
Katarzyna