
Na kartach Ewangelii Najświętsza Maryja Panna jest przedstawiona jako całkowicie oddana swojemu Synowi i Jego zbawczej Misji. Można powiedzieć, że całe jej życie, wszystko, co ją stanowi, jest podporządkowane Chrystusowi. Ta zależność odbija się nawet w tym, jak ją nazywamy – a nazywamy ją wszak Matką Bożą, czyli Matką Chrystusa. Tym samym cała jej tożsamość streszcza się w tym, kim Ona jest względem Zbawiciela.
Historia Maryi to historia tej, która przed wiekami została wybrana przez Boga na Matkę Syna Bożego. Ewangelia rozpoczyna opowieść o Niej właśnie sceną zwiastowania, a dalej ukazuje Ją jako dyskretnie towarzyszącą Chrystusowi, rozważającą każde Jego słowo, prowadzącą do Niego, aż wreszcie jako Tę, która najgłębiej uczestniczy w Jego misterium.
Córka Adama – Matka Boża
Podobnie rzecz ma się w historii Kościoła. Jeśli Maryję definiuje właśnie więź z Chrystusem, jeśli Jej znaczenie wynika z tego, co Ją łączyło z Synem i Zbawicielem, to nieporozumieniem byłoby przeżywanie w Kościele misterium zbawczego bez Maryi. Czas Kościoła to przecież czas rzeczywistego wypełniania się misterium Zbawienia, to jakby czas aktualizowania się w naszym życiu tego, czego dokonał Chrystus. Jeśli więc dwa tysiące lat temu w historycznych dziejach Jezusa z Nazaretu Maryja odgrywała taką rolę, to oczywiste jest, że i dzisiaj Ona również jest obecna, kiedy to samo Misterium wypełnia się w Jego Mistycznym Ciele. I rzeczywiście zarówno historia pobożności, duchowości, jak i refleksji teologicznej w Kościele odznacza się stałą obecnością Matki Najświętszej przy Chrystusie. Tak więc już w pierwszych wiekach Ojcowie Kościoła pogłębiają refleksję na temat Pana Jezusa i Jego zbawczej Misji, ale jednocześnie tej refleksji towarzyszy głębszy namysł nad tajemnicą Matki Bożej.
Ta jej stała obecność nie jest zatem obecnością przypadkową, ale chcianą przez samego Boga. Maryja oczywiście nie przesłania misterium swojego Syna ani do niego niczego nie dodaje. Ona w tym misterium uczestniczy, do niego prowadzi i je w pewnym sensie uobecnia, objawia i uczy w nie wchodzić.
Jej rola jest zatem zupełnie niezwykła. Z jednej strony jest ona przecież jak każdy człowiek – córką Adama, podobną do nas. Jest stworzeniem. Z drugiej zaś strony została obdarzona przywilejami, które tylko Jej są właściwe, jak na przykład przywilej Niepokalanego Poczęcia. Z jednej strony podobna do nas, a z drugiej jakby nieco inna. Zupełnie jak Jej Syn, ale jakby w lustrzanym odbiciu.
Człowieczeństwo spełnione
Jezus Chrystus odwiecznie jest Synem Bożym, jak naucza Kościół: współistotnym Ojcu (to znaczy dokładnie taki sam jak Ojciec), lecz w czasie przybrał ludzką naturę, przez co stał się człowiekiem, znowu, jak naucza Kościół: współistotnym nam co do człowieczeństwa. Upodobnił się do nas przez to we wszystkim oprócz grzechu. Jest więc Synem Ojca, a jednocześnie stał się naszym bratem. Jako nasz brat cierpiał razem z nami i umarł jak my. Jako odwieczny Bóg powstał z martwych i wstąpił do Nieba.
Matka Najświętsza jest w tym względzie podobna, ale jakby w odwrotnej kolejności. Ona najpierw jest córką Adama, a zatem najpierw jest jedną z nas. Kościół podkreśla jeszcze tę wspólnotę z nami, nazywając ją naszą Matką. Ale przez zrządzenie Boże stała się Ona przecież także Matką Syna Bożego. Ze względu na tę swoją misję została zachowana od grzechu pierworodnego. Matka Najświętszego Boga nie mogła być przecież splamiona grzechem. Tę czystość zachowywała nieskalaną przez całe życie. Zatem z natury Maryja jest prawdziwym człowiekiem, takim jak my. Z łaski została zachowana od grzechu pierworodnego i od wszelkiego grzechu osobistego. Przez całe życie pozostawała pełna łaski, a po zakończeniu swojego ziemskiego życia została wzięta do Nieba z duszą i ciałem.
W Maryi zatem widzimy przedziwny obraz człowieka, który jest przemieniony łaską, czyli człowieka, który definitywnie żyje życiem Bożym. Pamiętajmy, że zostaliśmy stworzeni dla Boga. Nasze spełnienie możemy znaleźć więc tylko w absolutnym i wiecznym zjednoczeniu z Nim. Człowiek nie może nasycić się tylko swoim własnym życiem. Nasycenie może dać mu tylko życie Boże. Jednakże przez grzech rodzimy się w stanie, w którym nie potrafimy zasmakować tego przedziwnego celu. Grzech to izolacja względem Boga. W Maryi zaś widzimy człowieczeństwo spełnione. Oczywiście w Chrystusie również je widzimy. Ale Chrystus jest jednak także Bogiem. Gdyby nie Maryja, moglibyśmy pomyśleć, że Chrystus wstąpił do Nieba, bo wstąpił do siebie. W Maryi i jej wniebowzięciu jeszcze pełniej widzimy, że Bóg naprawdę zaprasza nas do Swojego życia i że nie jest to żadna metafora, ale jest to rzeczywista prawda.
Bóg zatem daje nam Maryję, by ukazać nam nasz cel – świętość i nieskalaność przed obliczem Boga. Daje nam Ją niczym odbicie naszej przyszłej doskonałości, zanim jeszcze uda nam się zjednoczyć z Bogiem. Daje nam Ją wreszcie jako Matkę, czyli Tę, która ma nas rodzić dla Nieba.
Nasza Matka przez samego Boga została ukoronowana na Królową Nieba i ziemi. Przez to została postawiona ponad wszelkim stworzeniem właśnie ze względu na tę niesłychaną relację względem Syna Bożego (jest Jego Matką) i ze względu na niezwykłą bliskość względem nas (jest przecież naszą Matką).
Nasza Przewodniczka
Maryja jest także naszą Pośredniczką i Wspomożycielką. Te dwa tytuły wynikają dokładnie z tej samej logiki. Oczywiście jedynym (to znaczy fundamentalnym) pośrednikiem między Bogiem a ludźmi jest Chrystus Pan. On jest inicjatorem i konstruktorem pojednania. On jest Drogą do Ojca, bo On, będąc Bogiem, stał się człowiekiem, a następnie w swoim ludzkim ciele wstąpił do Nieba.
Maryja zaś jest pierwszą i najdoskonalszą uczestniczką Jego pośrednictwa. Ona, przepełniona łaską, zostaje wzięta do Nieba. I jak świadczy o tym św. Bernard z Clairvaux – być może wystarczyłoby nam, gdyby skupić się tylko na pośrednictwie samego Chrystusa. Jednak to pośrednictwo – nie ze względu na jego braki, gdyż tych nie ma – ale ze względu na naszą kondycję mogłoby okazać się dla nas zbyt wzniosłe. Chrystus bowiem, chociaż jest naszym bratem i pośrednikiem do Ojca, to przecież sam jest Bogiem, a więc i sędzią nas, grzeszników. Ten, który nas zbawia, będzie nas także sądził. Ten, który do nas się zniżył, przez nasze grzechy przecież został zgładzony. Maryja w takim kontekście jest jakby promieniem nadziei. Ona jest absolutnie czysta – nigdy w najmniejszy sposób nie zgrzeszyła. Ona zatem jedyna pośród ludzi może w pełni z podniesioną głową stać przed obliczem Boga i ufnie się w Niego wpatrywać z pełnią miłości. A jest przecież naszą Matką – Tą, która z Matczyną miłością wstawia się za grzesznikami i prowadzi ich do Miłosierdzia swojego Syna.
Można więc powiedzieć, że Bóg sam pierwszy w swoim Synu, stając się człowiekiem, wkracza w naszą rzeczywistość i zarzuca jakby pomost między Niebem a ziemią dla naszego zbawienia. Maryja jako pierwsza, ze względu na swoją czystość i miłość, chwyta tę rzuconą przez Boga łaskę. Ona zatem pierwsza doskonale przez to misterium potrafi nas przeprowadzić. W pewnym więc sensie moglibyśmy powiedzieć, odwołując się do Ewangelii, że kiedy nawet Apostołowie mówią do Jezusa zapowiadającego swoje odejście, że nie wiedzą, dokąd On idzie, to Maryja jest jedyną i pierwszą, która w tym dialogu mogłaby powiedzieć, że to wie, bo przecież zna swojego Syna, który jest Drogą i Prawdą, i Życiem.
Ona najlepiej Go zna, bo jest Jego Matką. A nas może tą drogą prowadzić, bo przecież jest także naszą Matką i wie, jakiej drogi, prawdy i życia potrzebujemy.
Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.
– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.
– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.
– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.
20 lat w Apostolacie Fatimy
– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.
– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.
– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.
Pielgrzymka do Fatimy
– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.
– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.
oprac. Janusz Komenda
Szanowni Państwo!
Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!
Anna ze Zgierza
Szczęść Boże!
Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.
Zbigniew z Katowic
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.
Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.
Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.
Wdzięczna Czytelniczka
Krystyna z Pruszkowa
Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!
Barbara
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!
Danuta z Krakowa
Szanowni Państwo!
Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,
Maria
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.
Janina z Włocławka
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.
A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.
Z Panem Bogiem!
Genowefa