Apostolat Fatimy
 
Powiedzieli „Tak” Maryi
Michał Wikieł


Na łamach naszego pisma staramy się przybliżać sylwetki Apostołów Fatimy. W niniejszym numerze przedstawiamy kolejnych – rozsianych w różnych miejscach Polski, ale połączonych wspólnym celem: propagowaniem kultu Matki Bożej i Jej orędzia dla świata.

Andrzej Zieliński z Włoszczowy koło Lublina w Apostolacie Fatimy jest z żoną Aldoną już szósty rok. Mówi wprost, że od tego momentu ich uwaga skierowała się ku ważniejszym treściom.

– Z Apostolatem związałem się trochę w przypadkowy sposób, może miałem jakieś szczęście: w skrzynce na listy znalazłem kartę z Matką Bożą Fatimską, do której dołączona była ankieta zachęcająca do wstąpienia do Apostolatu. Całe życie staram się być coraz lepszym chrześcijaninem, pogłębiać wiarę, a materiały na tematy religijne, związane z Matką Bożą, które przychodzą z Instytutu, są dla mnie bardzo cenne. Może wcześniej dążyłem bardziej do stabilizacji życiowej, bo budowaliśmy i wykańczaliśmy dom, dziś jednak poświęcamy uwagę ważniejszym sprawom. Po pielgrzymce do miejsca objawień w Portugalii nabrałem większej pewności siebie i jeszcze bardziej staram się rozszerzać kult Maryjny. Zanim tam pojechałem, nie zdawałem sobie sprawy z tego, jaka to jest łaska...

Rzeczywiście, każdy z Apostołów, który odwiedził Fatimę, podkreśla, że ta pielgrzymka zostawia w sercu znak na całe życie. – Była cudowna! – wyznał nam Ryszard Przybyła z Tarnowa Opolskiego. – Rozczytywałem wielokroć różne książki, czułem to miejsce, ale na odległość kilku tysięcy kilometrów. Miałem ogromne pragnienie tam być, jednak po ludzku wątpiłem... Kiedy wreszcie się wybrałem, wszedłem na plac przed bazyliką i zobaczyłem to wszystko na żywo, ogarnęło mnie niepojęte wzruszenie.

W maju br. dotarła do Fatimy już 15. pielgrzymka Apostolatu. Na każdej z nich – co wszyscy zgodnie podkreślają – panuje wspaniała atmosfera, sprzyjająca przeżywaniu doznań duchowych.

– W naszej grupie poczuliśmy się, jak we własnej rodzinie, a przecież niedługo byliśmy razem – zaledwie 4 dni –
mówi Maria Labuda, Kaszubka z Sierakowic, uczestniczka pielgrzymki z października 2011 r. – To była dla mnie jakby cząstka tego, co ma nadejść: prawdziwej miłości, którą obdarza nas Matka Najświętsza. Czuje się Jej bliskość. Bez Jej opieki nie byłoby tej miłości. My jesteśmy tylko ludźmi, ale Jej troska sprawia, że stajemy się jak jedna wielka rodzina.

Apostołowie Fatimy są żarliwymi katolikami i na co dzień uczestniczą w życiu parafii. Jak ktoś kocha Matkę Bożą, nie zostawia tego dla samego siebie.

– Kult Maryjny jest w moim sercu długo, przynajmniej 25 lat
– wyznaje Ryszard Przybyła. – W parafii od 20 lat prowadzę czuwania fatimskie. 13-tego każdego miesiąca zbieramy się w kościele na dwugodzinnej modlitwie, poczynając o 15-tej od Koronki, potem cały Różaniec, litanie itd. To się jakby zbiegło z działalnością Instytutu, kiedy około 7 lat temu otrzymałem korespondencję zachęcającą do udziału w Apostolacie. To była niespodzianka... Rozczytywałem ją, uznałem, że jest słuszna, piękna i zacząłem odpisywać. Tak się zaczęła nasza korespondencja. W ostatnich latach moje zaangażowanie zintensyfikowało się ze względu na osobiste przeżycie – ocalenie życia. To wydarzyło się 13 sierpnia 2007 r. w dniu fatimskim. Za parę godzin miałem prowadzić czuwanie, a dzień wcześniej wróciliśmy z pięknej 3-dniowej pielgrzymki Maryjnej do Gietrzwałdu i Świętej Lipki. W pracy popełniłem poważny błąd. Na logikę ludzką nie powinienem przeżyć, powinienem zostać porażony prądem, ale cudem uszedłem z życiem. Potraktowałem to jako niepojęty dar Boży i wstawiennictwo Niepokalanej. Zadałem sobie pytanie, dlaczego moje życie zostało przedłużone. Na pewno nie po to, żeby żyć tak samo. Nie żyłem nagannie, ale postanowiłem się zmienić.

Chcesz coś zmienić w swoim życiu? – Powiedz „tak!” Maryi już teraz.


"Przymierze z Maryją" dociera regularnie do ponad 430 tysięcy osób. Dołącz do grona naszych Przyjaciół i zostań stałym czytelnikiem czasopisma.

NAJNOWSZE WYDANIE:
Męka Chrystusa według Całunu
Kończy się Wielki Post. Przed nami Wielki Tydzień, którego apogeum stanowi Triduum Paschalne. W Wielki Czwartek, Piątek i Sobotę w sposób szczególny nasza myśl biegnie w kierunku Golgoty i Najświętszej Męki naszego Pana Jezusa Chrystusa.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Zostań Apostołem Fatimy!

Jedyna taka wspólnota ... jest właśnie dla Ciebie!

Co to za wspólnota, licząca ponad 60 tys. członków, którzy wszyscy modlą się za siebie nawzajem? Duchowa rodzina pod patronatem Maryi, za którą codziennie wznoszą swoje modły siostry zakonne, a kapłan raz w miesiącu odprawia za nią Mszę Świętą? Formacja duchowa w tradycji katolickiej, której uczestnicy co roku mają szansę wziąć udział w pielgrzymce do Fatimy?
To Apostolat Fatimy. Jedyna taka wspólnota katolików w Polsce, gdzie za drobny, comiesięczny datek i codzienną modlitwę Apostołowie dostają moc duchowych korzyści, z których najważniejsza jest świadomość, że przyczyniają się do wielkiego dzieła – budzenia sumień Polaków!
Zadzwoń pod numer 12 423 44 23 i zostań Apostołem Fatimy!


Listy od Przyjaciół
 

Szczęść Boże!
Szanowni Państwo, należę do osób, które nie chcą „rozdrabniać” i „rozpraszać” swoich nabożeństw. Dla mnie fundamentem jest Jezus Chrystus. A poza tym całe moje jestestwo zwrócone jest ku Maryi Niepokalanej, otaczającej mnie Swoją Opieką i Nieustającą Pomocą.
Przez codzienną modlitwę różańcową otrzymałem zdumiewająco dużo łask: zostały rozwiązane, i to z nawiązką, moje nieprawdopodobne wręcz problemy życiowe. Toteż Wasza propozycja, by poświęcić swój dom Maryi trafiła w pełni do mojego serca. Natychmiast po otrzymaniu przesyłki odmówiłem „Akt poświęcenia domu Niepokalanemu Sercu Maryi”, a tabliczkę z Aktem umieściłem na ścianie mojego pokoju.
Jestem dogłębnie poruszony faktem, że w ciągu kilku dni jeszcze jeden wielki problem, z którym miałem borykać się przez kolejne miesiące, znalazł się na właściwej ścieżce ku pomyślnemu rozwiązaniu. Z całego serca dziękuję za to Maryi, a Wam jestem niezmiernie wdzięczny za stworzenie możliwości, by poświęcić dom Niepokalanemu Sercu Matki Bożej. Pozdrawiam!
Władysław z Gliwic


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowna Redakcjo, pragnę złożyć moje świadectwo o otrzymaniu łaski uzdrowienia i rozwiązania poważnych problemów poprzez Nowennę Pompejańską. Problem był ogromny i pogłębiający się – dotyczył mojego syna. Był w wieku gimnazjalnym. Zaczęły się problemy z wychodzeniem z domu, z wychodzeniem do szkoły, ze wstawaniem z łóżka. Był to bardzo trudny i długotrwały czas. Ze szkoły otrzymywałam zapowiedź kary finansowej za niedoprowadzanie syna do szkoły. Robiłam co mogłam, bardzo chciałam pomóc synowi – nic nie skutkowało. Sytuacja stawała się coraz gorsza.
Pewnego dnia znajoma powiedziała mi, że opowiedziała o mojej sytuacji swojej cioci – siostrze zakonnej. Dostałam od niej bardzo cenną wskazówkę, jak z tego możemy wyjść – poprzez Nowennę Pompejańską.
Od razu tego samego dnia podjęłam tę modlitwę. Już na drugi dzień problemy zaczęły się rozwiązywać. Najpierw zdecydowaliśmy się na wizytę u lekarza, który poprowadził sprawę dalej, potem kolejne osoby, następnie nauczanie indywidualne i w końcu syn ukończył szkołę.
Dzięki wstawiennictwu Matki Bożej rozwiązała się sprawa, która po ludzku dla mnie była porównywalna z biciem głową w mur.
Dziękuję Ci Maryjo za wszelkie łaski, które otrzymaliśmy i które otrzymujemy. Dziś syn jest już ojcem i ma swoją rodzinę.
A Wam, Szanowni Państwo, gratuluję decyzji o propagowaniu Nowenny Pompejańskiej. Polecam wszystkim tę modlitwę, dzięki której możemy rozwiązywać problemy, które po ludzku wydają się nie do rozwiązania. Pozdrawiam Was serdecznie.
Ewa z Jarosławia


Szczęść Boże!
Z całego serca dziękuję za modlitwę, życzenia i wszelkie upominki. Niech Dobry Bóg ma wszystkich pracowników Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi w Swojej opiece, a Matka Najświętsza niech Was otacza opieką. Niech Pan Bóg obdarzy Was zdrowiem i wszelkimi łaskami. Modlę się za Stowarzyszenie i proszę o modlitwę. Bóg zapłać za wszystko!
Józefa z Mazowsza


Szczęść Boże!
Pragnę podziękować za kalendarz „365 dni z Maryją” na 2021 rok. Dzięki niemu tak bardzo czuję codzienną obecność, opiekę i wsparcie Matki Bożej. Byłoby świetnie, gdyby ten kalendarz mógł trafić do wszystkich naszych Rodaków. Chętnie w tym pomogę. Zapewniam o modlitwie za Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy!
Agnieszka – Apostoł Fatimy


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję za Wasze przesyłki. Dziękuję za kalendarz „365 dni z Maryją”. Jestem bardzo wzruszona, kiedy czytam „Przymierze z Maryją”. Nie zawsze ma kto czytać mi to pismo. Jestem osobą słabo widzącą od czasu tragicznego wypadku. Miałam wtedy 24 lata i plany na przyszłość. Po wypadku przez dwa miesiące byłam nieprzytomna. Lekarze dawali mi jeden procent szans na przeżycie. Moja mama modliła się gorąco za wstawiennictwem Matki Bożej i św. Judy Tadeusza. Miłosierny Jezus wysłuchał modlitw. Przeżyłam, a później – w roku 1992 – urodziłam zdrowego, pięknego synka. Chłopiec pięknie grał na pianinie, lubił matematykę, poza tym uczył się języków obcych. Obecnie mieszka w Anglii – pomaga mnie i mojej mamie, która ma 82 lata.
Byłam na pielgrzymce w Fatimie, aby podziękować Panu Bogu i Matce Bożej za życie, zdrowie i za syna. Odwiedziłam też inne święte miejsca.
Mąż, który spowodował ten wypadek, po pewnym czasie mnie opuścił… Ale i tak za wszystko dziękuję Bogu.
Pomagam chorym i ułomnym dzieciom. Najlepszą dla mnie nagrodą jest ich uśmiech i wdzięczność.
Nie tracę nadziei. Modlę się o zdrowie i pomoc w moim inwalidztwie, abym mogła przetrwać i jak najdłużej cieszyć się rodziną.
Serdecznie dziękuję Wam za miłe i pełne pocieszenia słowa. Za serdeczne pozdrowienia. Bóg zapłać za wsparcie duchowe w życiu codziennym, często tak trudnym. Dziękuję za to, że przypominacie to piękne hasło: O Maryi nigdy dość!
Grażyna z Lublina


Szczęść Boże!
Pragnę podzielić się dobrą wiadomością – w końcu odnalazłam Matkę Bożą i Pana Boga. A zaczęło się od bardzo ciężkiego wypadku samochodowego. Cudem uniknęłam śmierci. Wydarzył się on 27 listopada. Przez przypadek dowiedziałam się później, że w ten dzień jest wspomnienie Maryi od Cudownego Medalika. Poczytałam trochę informacji o tym medaliku i doszłam do wniosku, że to ma sens! Musiałam więc trochę oberwać, aby jaśniej myśleć. Najpierw zapoznałam się z całą historią Cudownego Medalika, a później zamówiłam go wraz z książkami. Co ciekawe, tydzień przed wypadkiem modliłam się o światło wiary…
Wypadek był ciężki, a jego skutki odczuwalne do dziś, ale dzięki niemu odnalazłam wreszcie Boga! I za to dziękuję!
Z Panem Bogiem
Dorota