Słowo kapłana
 
Skromnie, ale elegancko
Ks. Adam Martyna

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Drodzy w Chrystusie Panu!

Lato to czas wypoczynku, ale również czas ubioru o wiele bardziej lekkiego i swobodnego niż w zimie czy wczesną wiosną. Z jednej strony do lżejszego ubierania się zmusza nas temperatura, ponieważ chcemy czuć się wygodnie i swobodnie, a w dużej mierze również moda, kiedy to ona naprawdę decyduje o zakładanym stroju, a nie warunki dyktowane przez aurę. W tym czasie wypada sobie postawić pytanie o godny katoliczki i katolika ubiór nie tylko do kościoła, ale także poza nim. Nasze przekonania i zasady życiowe nosimy przecież ze sobą wszędzie, nie tylko do świątyni. O tym, że do Domu Bożego należy ubrać się godnie, pisaliśmy już jakiś czas temu. Ośmielę się dziś postawić tezę, że godnie i na sposób katolicki trzeba ubierać się także do sklepu i do pociągu, także nad rzekę i na morską plażę. Ktoś może pomyśleć: Przesada! To zależy jednak, jak człowiek traktuje swoje ciało i co uważa za godny ubiór, biorąc pod uwagę fakt, że nasze ciało jest świątynią Ducha Świętego.


Nasi przodkowie bardzo dawno temu okrywali się skórami, gdyż chcieli tylko zasłonić się przed zimnem. Bardzo szybko jednak ludzie doszli do wniosku, że to okrywanie się może być zupełnie proste, ale też może ukrywać w sobie elementy piękna, harmonii – to, co byśmy ogólnie nazwali dziś elegancją. Niestety, nieprzyjaciel człowieka – szatan – bardzo szybko zauważył, że przez ubiór można także wpływać na myśli i pragnienia ludzkie. Prędko postanowił z tego skorzystać i tak zwieść ludzi, żeby za modne i postępowe uważali to, co pobudza ich zmysłowość i wszelkie niższe pragnienia, a zatem skłania do grzechu.


Już w Starym Testamencie odnajdujemy opis strasznego, podwójnego grzechu sprawiedliwego przecież w głębi serca króla Dawida. A wszystko zaczęło się od przyglądania się kąpiącej się na dachu domu żonie Uriasza. Może ktoś powiedzieć: Skoro się kąpała, to raczej nie była ubrana. To prawda. Ale czyż dzisiejsi mężczyźni i kobiety w swoich strojach nie przypominają raczej ludzi kąpiących się niż ubranych? Można by ich nazwać „na wpół ubranymi”. I tak właśnie „na wpół ubrani” wchodzą do kościoła.


Zauważmy, co św. Paweł pisze o ubraniu kobiet: w skromnie zdobnym odzieniu, niech się przyozdabiają ze wstydliwością i umiarem, nie przesadnie zaplatanymi włosami, nie złotem czy perłami, czy kosztownym strojem, lecz dobrymi uczynkami, co przystoi kobietom, które się przyznają do pobożności (1 Tm 2,9–10). Jaki z tego wniosek? Przecież św. Paweł żył dwa tysiące lat temu. To prawda, ale pamiętajmy, że kobiety pogańskie, greckie i rzymskie były nie mniej „wyzwolone” niż dzisiejsze, jeżeli chodzi o strój i obyczaje. Chrześcijanki postępowały inaczej, gdyż rolę kobiecego i w ogóle ludzkiego ciała widziały w odniesieniu do Odkupienia, dokonanego przez Pana Jezusa. Skoro więc Chrystus Pan nabył nas dla Siebie własną Krwią, to powinniśmy na naszym ciele widzieć krople Krwi Chrystusowej. Czy to w porządku, kiedy ciało, na którym jest Krew Pana, jest prawie nagie? Czy to w porządku, kiedy ciało, które nosi na sobie ślady Męki Zbawiciela w sposób duchowy, jest pomalowane, jak nie przymierzając, cyrkowy klaun? Na pewno nie!


Czy zatem katoliczki mają wszystkie chodzić ubrane jak siostry zakonne i – broń Boże – bez żadnego makijażu? Tak bym też nie powiedział. Myślę, że bardzo ważne jest to słowo w liście św. Pawła „przesadnie”. Przesadnie wystrojona kobieta i mężczyzna stają się pretensjonalni i śmieszni. Kobieta z przesadnym makijażem budzi raczej politowanie niż podziw. Kobieta i mężczyzna w ubraniu przesadnie skąpym albo przesadnie luźnym, obojętnie czy na ulicy, czy w sklepie, bo nie mówię nawet o kościele, sami o sobie wydają świadectwo, że są raczej ludźmi płytkimi, o małej wrażliwości nie tylko duchowej, ale także kulturowej.


Naprawdę, można być ubranym bardzo skromnie, a wcale nie być zaniedbanym. Ale do tego potrzeba pewnego smaku, pewnej elegancji. Czy tego można się nauczyć? Nauczyć może nie, ale można to intuicyjnie przyswoić. Zauważmy, że człowiek prawie bezwiednie upodabnia się do tych, z którymi przebywa. Jeżeli ktoś na swoich przyjaciół wybiera ludzi, którzy czytają, modlą się, potrafią rozmawiać na tematy dotyczące nie tylko zabaw i dyskotek, ale także duszy, to nawet nie zauważy, jak powoli zacznie mieć tę samą wrażliwość, elegancję duchową, pewien ład w sposobie ubierania się, stosowania makijażu…


Tak więc, Kochani Przyjaciele, jeśli jako kapłan miałbym odpowiedzieć na pytania: Czy katoliczce godzi się malować? Jak powinien ubierać się chrześcijanin i chrześcijanka w różnych okolicznościach życia?, odpowiedziałbym: Z umiarem, nie przesadnie.

Na czas urlopów i wakacji wszystkich polecam Matce Najświętszej.


"Przymierze z Maryją" dociera regularnie do ponad 430 tysięcy osób. Dołącz do grona naszych Przyjaciół i zostań stałym czytelnikiem czasopisma.

NAJNOWSZE WYDANIE:
Cud Wniebowzięcia
Miesiące wakacyjne pomagają nam rozwijać naszą katolicką pobożność, wszak lipiec to w Kościele miesiąc poświęcony Krwi naszego Zbawiciela, zaś punktem kulminacyjnym sierpnia jest uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Spotkanie Apostołów Fatimy w Zawoi
Janusz Komenda

W dniach 9-12 maja w Centrum Szkoleniowo-Konferencyjnym w Zawoi odbyło się spotkanie Apostołów Fatimy. Program obejmował pielgrzymki do Zakopanego, Wadowic i Sanktuarium Pasyjno-Maryjnego w Kalwarii Zebrzydowskiej. W spotkaniu wzięło udział sześciu Apostołów Fatimy z osobami towarzyszącymi.

Pierwszego dnia po zakwaterowaniu i kolacji uczestnicy spotkania wspólnie odmówili w kaplicy Różaniec, a następnie w sali konferencyjnej mieli okazję przedstawić się i powiedzieć parę słów o sobie.

Nazajutrz przed południem odbyła się projekcja filmu o objawieniach w Fatimie. Po seansie Apostołowie udali się do Zakopanego na Mszę Świętą do Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach.

Po południu zwiedzili kościół Matki Bożej Częstochowskiej, Cmentarz Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku, kaplicę pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa na Jaszczurówce oraz mogli zobaczyć najstarszy w Zakopanem kościół pw. św. Jana Apostoła i Ewangelisty. Ostatnią atrakcją tego dnia był wyjazd kolejką linową na Gubałówkę. Wracając do Zawoi, Apostołowie odśpiewali litanię loretańską, a po kolacji odmówili wspólnie Różaniec.

W środę tuż po śniadaniu członkowie Apostolatu udali się do Wadowic. Pobyt w rodzinnym mieście Karola Wojtyły rozpoczął się od zwiedzania bliskich mu miejsc: bazyliki, gimnazjum oraz sanktuarium św. Józefa. O godz. 12.00 Apostołowie wzięli udział we Mszy Świętej w bazylice wadowickiej.

Po Mszy grupa udała się do Kalwarii Zebrzydowskiej, aby pomodlić się przed cudownym obrazem Matki Bożej z Dzieciątkiem. Pątnicy zobaczyli także miejsca, w których przebywał Jan Paweł II podczas pobytu w tamtejszym sanktuarium pasyjno-maryjnym oraz makietę przedstawiającą kalwaryjskie dróżki Pana Jezusa i Matki Bożej.

Po powrocie do Zawoi odbyło się spotkanie z prezesem Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej Ks. Piotra Skargi, Sławomirem Olejniczakiem. Dziękując za przybycie, wsparcie i zaangażowanie oraz przypominając inicjatywy podjęte przez Stowarzyszenie na przestrzeni już ponad 20 lat, prezes Olejniczak powiedział m.in.: Udało nam się zgromadzić w Apostolacie Fatimy niemal 60 tysięcy ludzi, a regularnie z nami koresponduje ok. 250 tysięcy osób. To duża rzesza wiernych, którzy mogą oddziaływać w swoich środowiskach i przypominać naszym rodakom o tym, co jest najważniejsze. Chciałem Państwu życzyć przede wszystkim opieki Bożej, światła Ducha Świętego, wsparcia od Matki Najświętszej, która jest naszą opiekunką i która zapowiedziała w Fatimie, że w końcu Jej Niepokalane Serce zatriumfuje!


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szanowna Redakcjo!
Chciałabym bardzo gorąco podziękować Państwu za wszystkie publikacje i dewocjonalia, które od Was otrzymuję. Serdeczne Bóg zapłać!
Jestem bardzo zadowolona z lektury „Przymierza z Maryją” ze względu na ciekawe i wzruszające artykuły w dziale „Rodzina”, jak również piękne opisy sanktuariów Matki Bożej. Z wielkim zainteresowaniem czytam teksty w dziale „Historia”, ponadto „Środowiska-Zwyczaje-Cywilizacje”. Właściwie mogłabym wymienić każdy z działów, gdyż lektura tego pisma daje mi wsparcie duchowe, wzbogacając moją wiarę. Dzięki tej lekturze odczuwam też wiele radości.
Jestem bardzo szczęśliwa, otrzymując od Was wsparcie modlitewne. Także przynależność do Apostolatu Fatimy jest dla mnie bardzo ważna i jako członkini tej wielkiej duchowej rodziny Apostołów Fatimy nadal będę wspierać Waszą działalność.
Dziękuję za wszystkie modlitwy za mnie i za moją rodzinę. A wszystkim osobom związanym ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi, serdecznie dziękuję, życząc sukcesów w dalszej pracy i dalszej Misji.
Niech Matka Boża Fatimska ma Was w Swojej opiece!
Krystyna


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie! Dziękuję za słowa uznania, za to, że docenia Pan moje wsparcie i zaangażowanie na rzecz Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Wiem, że Stowarzyszenie robi co może, by budzić sumienia Polaków, aby nasi rodacy wrócili do Boga. Doceniam ciężką pracę w tej materii. Nadmieniam, że od wielu lat propaguję Pięć Pierwszych Sobót, jak również Pierwsze Piątki – wynagradzające Najświętszym Sercom Pana Jezusa i Maryi za grzechy Je obrażające.
Od lat prowadzę w naszej parafii apostolat Legionu Maryi. Dziękuję za wszystkie materiały ewangelizacyjne, dyplomy itp., które przez te lata od Was otrzymałam. Jeżeli moje skromne fundusze pomagają w krzewieniu świadomości Polaków, to chwała Bogu i Maryi.
Aby Maryja była bardziej znana i miłowana, a Jej wezwanie z Fatimy przyjął i wypełnił świat – to dla mnie wystarczający powód, by Was wspierać. Szczęść Boże!
Z poważaniem
Anna z Krakowa


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
„Myśl to droga/Myśl to błoga/
Że Matką moją/jest Matka Boga”
Szanowna Redakcjo! Bardzo dziękuję za Wasze przesyłki, w szczególności za „Przymierze z Maryją”. Z lektury tego pisma ciągle dowiaduję się czegoś nowego o świętych i o naszej świętej wierze.
Proszę pozwolić, że podzielę się z Wami i z Czytelnikami „Przymierza z Maryją” świadectwem…
Pod koniec stycznia zachorowałam, a zaczęło się od „zwykłych” nudności. Po trzech dniach straciłam świadomość. Znalazłam się w szpitalu w stanie krytycznym. Podłączono mnie do różnych kroplówek. Trzy dni walczono o moje życie, myśląc, że to Covid. Lekarz powiedział córce, że tylko modlitwa może w tej sytuacji pomóc, bo jeśli z tego wyjdę, to będzie cud. Cała moja rodzina mieszkająca w różnych miastach Polski została powiadomiona i modliła się za mnie na różańcu oraz Koronką do Bożego Miłosierdzia. Po czterech dniach wróciłam do świadomości i dowiedziałam się, że straciłam sód, a przy tak dużym jego spadku nie można żyć lub na stałe uszkadza się mózg.
Jakież było ogólne zdziwienie, gdy po kilku dniach zrobiono mi badania i wszystkie wyszły… dobrze! Matka Najświętsza wysłuchała modlitw i dzięki Jej wstawiennictwu wyzdrowiałam. W szpitalu leżałam na sali, gdzie przebywali sami „covidowcy”. I nie zaraziłam się!
Matka Boża jest moją największą Opiekunką i Pocieszycielką. Mam 76 lat i codziennie odmawiam Różaniec. W moim kościele proboszcz wprowadził czwartkowe godzinne czuwania wieczorne przed Najświętszym Sakramentem. Jest cudowna atmosfera. Można się wyciszyć i – wpatrując się w Hostię – porozmawiać z Panem Jezusem.
Jagoda z Łódzkiego


Szczęść Boże!
Szanowny Panie Prezesie! Ze smutkiem przyjąłem Pański list, w którym przeczytałem symulację wstrzymania druku „Przymierza z Maryją”. To dla mnie bardzo ważne pismo i byłoby źle, gdyby przestało się ukazywać. Kłopot w tym, że w tym momencie z powodu problemów finansowo – zdrowotnych nie stać mnie na regularne wspieranie pisma. Mam nadzieję, że Pańska wizja zaprzestania wydawania „Przymierza” nigdy się nie spełni. Modlę się o to gorąco. Życzę powodzenia. Pozdrawiam.
Witold


Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przesłanie mi „Przymierza z Maryją” oraz inne cenne pamiątki i różne modlitwy.
Bardzo ucieszyło mnie to pismo, w którym znalazłem wizerunek Matki Bożej Klewańskiej. Przed wojną na tych terenach mieszkali moi rodzice z całą rodziną. Ja jako młody chłopiec chodziłem do tej ukochanej Matki Bożej na modlitwy i nabożeństwa. Zapewniam o swej modlitwie w Waszej intencji.
Z poważaniem
Zdzisław z Gdyni


Szczęść Boże!
Serdecznie witam i pozdrawiam całą Redakcję „Przymierza z Maryją”. Dziękuję za przesyłanie mi pisma i książeczek, których treść jest bardzo pouczająca i budująca. Zwiedziłam dość dużo sanktuariów maryjnych, ale dzięki Waszemu pismu poznaję ich więcej.
Ponadto wszelkie Wasze przesyłki zawsze wnoszą coś nowego i ożywczego do mojego życia religijnego. Jeszcze raz serdecznie dziękuję i życzę owocnej pracy. Ze swej strony pragnę zapewnić o moim wsparciu. Pamiętam o Was w modlitwie!
Zofia z Podlasia


Szanowna Redakcjo!
Z „Przymierzem…” zetknąłem się po raz pierwszy niedawno. Muszę przyznać, że zrobiło na mnie wrażenie. Już sam fakt, że jest ono poświęcone Matce Bożej jest godny pochwały. Liczę na to, że Wasze pismo nadal będzie pogłębiało pobożność maryjną. Życzę powodzenia!
Bartosz