Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Od mniej więcej 25 lat w Polsce, zwłaszcza wśród ludzi o pewnych tradycjach rodzinnych, ciągle można słyszeć frazesy typu: czarni rządzą; księża, nie mieszajcie się do polityki itd. Niektóre środowiska dziennikarskie potrafią przez kilka miesięcy rozwodzić się nad tym, czy prezydent miał prawo podnieść Hostię, a tymczasem grube afery finansowe i szpiegowskie bardzo szybko gdzieś przysychają i okazuje się, że albo nie ma winnych, albo nie było przestępstwa, albo nie dopełniono pewnych procedur… Dzieci w przedszkolu nie tak łatwo oszukać, jak daje się oszukiwać nasz naród.
Ale zwróćmy uwagę na to najbardziej popularne hasło wśród różnych odłamów laicyzmu i antyklerykalizmu: Księża, nie mieszajcie się do polityki! Czy ci, którzy podpisują się pod takimi poglądami mają rację? Czy księżom nie wolno mieszać się do polityki? Na tematy polityczne wypowiadają się niemal wszyscy, czyżby jedynie księżom nie wolno było komentować usłyszanych w radiu czy telewizji wiadomości? Czyżby tylko osobom duchownym nie wolno było czytać prasy o wyraźnym zabarwieniu społecznym czy politycznym? Przecież nawet w najgorszych czasach komunizmu księża chodzili np. do teatru (i to w sutannie)! I nikt ich stamtąd nie wyrzucał, a przecież w sztuce też pojawiały się wątki polityczne. Poza tym, ksiądz, jak każdy obywatel, ma prawo do własnego zdania, także na tematy polityczne. Czy nie wolno mu się podzielić swoimi poglądami ze znajomymi, nawet wtedy, gdy tymi znajomymi są parafianie? Wiem, zaraz usłyszę, że ksiądz może sobie myśleć, co chce, nie wolno mu jednak używać ambony do propagowania takiej czy innej partii politycznej. Z tym jak najbardziej przyjdzie mi się zgodzić. Zresztą, ja nigdy nie słyszałem, żeby kapłan w ogłoszeniach po nazwisku wymieniał kandydata, na którego mają głosować jego parafianie.
Jeżeli mówi się o wyborach, to po to, żeby przypomnieć, że każdy obywatel uprawniony do głosowania powinien zagłosować zgodnie ze swoim sumieniem. Może w ten sposób można było ocalić świat od niejednej katastrofy. Gdyby w Niemczech w 1933 roku wszyscy katolicy poszli do urn i głosowali zgodnie ze swoim katolickim sumieniem, prawdopodobnie narodowi socjaliści nie doszliby do władzy. Jakże inaczej wyglądałby dziś świat… Może właśnie księża za mało mówili o tych sprawach, za mało mieszali się do polityki. Inna sprawa, że każdy, kto agitował przeciw Hitlerowi, bardzo łatwo mógł zostać zlikwidowany…
Przejdźmy do naszych czasów. Dziś najczęściej poddaje się Kościół bezpardonowej krytyce, kiedy występuje przeciw władzy w sprawach takich jak in vitro, związki jednopłciowe, dopuszczalność aborcji. Ile to wtedy słyszy się obelg pod adresem biskupów, duchownych i tych świeckich, którzy mając dość nienawistnych obelg, próbują bronić racji Kościoła. Och, gdyby tak pod ręką był krzyż, to kto wie…
Wspomniałem o krzyżu w sposób zamierzony, bo przecież Pan Jezus oficjalnie został ukrzyżowany za mieszanie się do polityki. Jego oskarżyciele wnieśli przed Piłata formalny wniosek: Słyszeliśmy, że Ten podburza lud przeciwko Cezarowi… I właśnie tu jest odpowiedź na nasze pytanie: Czy Kościół może mieszać się do polityki? Nie tylko może, ale wręcz musi, byle w takiej formie jak robił to Pan Jezus. Kiedy atakował faryzeuszy – atakował obłudę, bo chciał ich pozyskać do Swojego Królestwa. Oni jednak odczytali to jako wezwanie do rozruchów, podeptania odwiecznych praw Tradycji i zagrożenie dla porządku społecznego. Gdy atakował skąpstwo kapłanów i ich podwójną moralność: uległość wobec pogan i żądanie, by ludzie ich uważali za przedstawicieli Boga na ziemi – wówczas, według Swoich wrogów, Chrystus mieszał się do polityki, bo chciał oderwać wiernych od prawdziwego Boga i jedynej świątyni. Takiej samej faryzejskiej sprawiedliwości doświadcza dziś Kościół. Kiedy broni nienarodzonych dzieci – miesza się nie tylko do polityki, ale do życia prywatnego obywateli. Tymczasem Kościół musi bronić każdego życia, bo inaczej zdradziłby Boga i jego przykazanie. Dzisiejsi antyklerykalni bojówkarze atakują Kościół za to, że nie pozwala na małżeństwa osób tej samej płci. Ale przecież to nie duchowni wymyślili słowa z Księgi Rodzaju Bądźcie płodni i napełniajcie ziemię. No i znowu krzyk, że Kościół śmie decydować, kto ma z kim zawierać związki i po co… Tymczasem przypomina jedynie Boże prawo w myśl słów św. Pawła: Głoś naukę, nastawaj w porę i nie w porę…
I Kościół musi nastawać, ksiądz na ambonie musi nastawać, musi przypominać, bo jeżeli tego zaniedba, to na nic się nie zda, tylko na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Amen.
Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.
– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.
– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.
– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.
20 lat w Apostolacie Fatimy
– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.
– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.
– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.
Pielgrzymka do Fatimy
– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.
– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.
oprac. Janusz Komenda
Szanowni Państwo!
Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!
Anna ze Zgierza
Szczęść Boże!
Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.
Zbigniew z Katowic
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.
Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.
Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.
Wdzięczna Czytelniczka
Krystyna z Pruszkowa
Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!
Barbara
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!
Danuta z Krakowa
Szanowni Państwo!
Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,
Maria
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.
Janina z Włocławka
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.
A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.
Z Panem Bogiem!
Genowefa