Temat numeru
 
Maryja Współodkupicielka
Plinio Maria Solimeo

Niepokalane Poczęcie

W Małym Oficjum do Matki Bożej mówimy: Przez cześć dla Syna hańba Ewy nie mogła splamić Maryi oraz nie mogła Matka tak wybrana ani przez chwilę być obarczona winą. Stanowisko Kościoła głosi, że od chwili poczęcia i w przewidywaniu zasług naszego Pana Jezusa Chrystusa, Bóg sprawił, że Matka Boska została zachowana od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego. Potwierdza to błogosławiony Pius IX w bulli Ineffabilis Deus, w której definiuje dogmat o Niepokalanym Poczęciu.

Już Święty Erem w V wieku nawoływał: Ty [Panie] i Matka Twoja, sami tylko jesteście pod każdym względem piękni. Albowiem w Tobie, Panie, nie ma plamy i jakiejkolwiek zmazy nie ma także w Twojej Matce.[9]

Idea Niepokalanego Poczęcia Maryi opiera się na kilku elementach, spośród których jako zasadnicze należy podkreślić: a) uznanie całej ludzkości jako dotkniętej grzechem pierworodnym; b) uwolnienie Maryi od niego i od wszystkich jego następstw poprzez niezwykłą łaskę Boga; c) to uwolnienie realizuje się od pierwszej chwili życia Maryi, a zatem następuje poprzez uchronienie Jej przed grzechem, a nie przez zwykłe uwolnienie od grzechu.[10]

Błogosławiony Pius IX, objaśniając pozdrowienie Bądź pozdrowiona, pełna łaski (Łk. 1,28) mówi: To jedno podniosłe pozdrowienie, nigdy wcześniej niesłyszane, oznacza, że Matka Boska była przepełniona wszystkimi łaskami boskimi, udekorowana wszystkimi charyzmatami Ducha Świętego, skarbcem prawie nieskończonym i niewyczerpaną głębią łask, tak że nigdy nie była narażona na potępienie.[11]

Kult Matki Bożej w historii

Już pierwsze apokryfy zwane „maryjnymi” z pierwszej połowy II wieku przedstawiają Najświętszą Maryję Pannę jako obdarzoną wyjątkową i jedyną świętością, uznawaną i wyznawaną przez lud chrześcijański.


Święty Ignacy z Antiochii, który zmarł w 107 roku, mówił już o czystości Maryi w sposób bardzo oczywisty: Książę tego świata nie znał dziewictwa Maryi i Jej rozwiązania, jak również śmierci Pana; te trzy niezwykłe tajemnice wypełniły się w milczeniu Boga  (Ad Ephesios 19, 1).[12]

Na Soborze Efeskim w 431 roku zdefiniowano dogmat o boskim macierzyństwie Maryi. W konsekwencji kult Najświętszej Maryi Panny rozpowszechnił się i rozprzestrzenił na całym chrześcijańskim wschodzie i zachodzie, i to właśnie Maryi dedykowano pierwsze bazyliki i kościoły.

Pobożność chrześcijan w tamtej epoce skierowana była na wielbienie Maryi przede wszystkim przez pryzmat Jej boskiego macierzyństwa i Jej tryumfu: „Theotokos” – Boga Rodzicielka, wyśpiewywał radujący się lud na drogach Efezu, kiedy proklamowano dogmat. To stało się ulubionym zawołaniem wiernych. Odtąd miało miejsce rozpowszechnianie wizerunków Maryi Królowej, która przedstawia nas Chrystusowi oraz szczególna waga, jakiej nabrało święto Wniebowzięcia.

W średniowieczu, w tej „słodkiej wiośnie wiary” (jak to pięknie określa hrabia Montalembert), chrześcijanie lubili skupiać się z oczarowaniem i uwielbieniem na ludzkim i matczynym aspekcie Najświętszej Maryi Panny, na Jej wstawiennictwie i Jej matczynym uśmiechu lub na Matce Bolesnej, na Jej współczuciu dla nas, na górze Kalwarii: Stała Matka Bolejąca koło Krzyża łzy lejąca…

W tamtej epoce wiary kult maryjny osiągał wyżyny. Wszędzie powstawały sanktuaria poświęcone Matce Bożej, które stawały się celami pielgrzymek. Mnożyły się wizerunki i modlitwy maryjne. Głoszono prawdy o Jej doskonałościach i o mocy Jej wstawiennictwa.

To właśnie w tym czasie, pod wpływem społeczeństwa feudalnego i rycerstwa, powstało określenie – dziś już dla nas tak oczywiste – „Nasza Pani” (jak również „Nasz Pan”). Skoro wasale czcili i służyli swojemu „Panu” i swojej „Pani”, z dużo większym oddaniem czcili i służyli swojemu najwyższemu Panu, Jezusowi Chrystusowi i Jego Najświętszej Matce, Pani w pełnym tego słowa znaczeniu.

W epoce Reformacji, teologia i kult katolicki w odpowiedzi na ataki protestantów w szczególny sposób podkreślały udział Maryi w Odkupieniu.[13]

W okresie baroku położono nacisk na kult Matki Bolesnej. Aby przeciwstawić się zimnemu i nieubłaganemu rygorowi jansenistów, Opatrzność wzbudziła kult Najświętszego Serca Jezusowego, jak również Niepokalanego Serca Maryi, którego rycerzem jest św. Jan Eudes. Prawie w tym samym czasie św. Ludwik Maria Grignion de Montfort popularyzuje świętą niewolę miłości do Najświętszej Maryi Panny w swoim sławnym i zawsze aktualnym Traktacie o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny. Z drugiej strony teologia i pobożność skierowane są na Niepokalane Poczęcie, przyciągając rzesze gorliwych obrońców.

W tak zwanym wieku Oświecenia – inna nazwa na ukrycie bezbożności – wielki Doktor Kościoła, św. Alfons Maria Liguori głosi Uwielbienia Maryi.

W wiekach późniejszych umacnia się kult Matki Bożej, mnożą się święta liturgiczne na Jej cześć i literatura maryjna. Rozwija się również teologia mariologiczna, której zwieńczeniem są ogłoszenia dogmatów o Niepokalanym Poczęciu (1854 rok) i o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny (1950 rok).
1 / 2 / 3 / 4 / 5 / 6 /

"Przymierze z Maryją" dociera regularnie do ponad 430 tysięcy osób. Dołącz do grona naszych Przyjaciół i zostań stałym czytelnikiem czasopisma.

NAJNOWSZE WYDANIE:
Cud nad Wisłą
Rok 2020 jest szczególny. Ogólnoświatowa panika wywołana epidemią koronawirusa; „antyrasistowska”, skrajnie równościowa i antychrześcijańska w swej istocie rewolta w USA i innych krajach świata; wszechobecny grzech, przedstawiany jako „prawo człowieka”; susza, powódź… Wszystko to ma miejsce 100 lat po śmierci fatimskiej wizjonerki, św. Hiacynty Marto; w setną rocznicę urodzin Karola Wojtyły – „papieża Fatimy”, jak również wiek po Cudzie nad Wisłą, czyli (chwilowym) wypędzeniu z naszego kraju bolszewików, roznosicieli komunizmu – a więc błędów Rosji, przed którymi ostrzegała Matka Boża w Fatimie.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Walczmy o Bożą Sprawę!

Irena Maria Pregler to młoda kobieta, dla której religia katolicka jest podstawą w życiu codziennym. Z wykształcenia jest grafikiem. Spełnia się̨ w projektowaniu, edycji książek i ilustracji. Dąży do tego, aby połączyć́ dwie najważniejsze dla siebie rzeczy: wiarę w Trójjedynego Boga i miłość́ do Ojczyzny ze swoją pracą zawodową. Od kilku lat wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi. Apostołem Fatimy jest od 2018 roku. Specjalnie dla „Przymierza z Maryją” opowiada, czym jest dla niej nasza duchowa rodzina.

 

Jezus chce posłużyć się tobą, aby ludzie mnie lepiej poznali i pokochali. Chce On ustanowić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Tym, którzy je przyjmą, obiecuję zbawienie. Dusze te będą tak drogie Bogu, jak kwiaty, którymi ozdabiam Jego tron – te słowa Najświętszej Maryi Panny skierowane do Łucji 13 czerwca 1917 roku w Fatimie, zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Choć Matka Boża przemawiała do fatimskiej wizjonerki, to jednak w tych słowach zwraca się także do każdego z nas! Jest to prośba samego Boga, Jezusa Chrystusa. Zdobyć cały świat dla Chrystusa przez Niepokalaną, jak mawiał św. Maksymilian Kolbe. Naszym obowiązkiem, jako dzieci Bożych, jest spełnić Bożą Wolę i walczyć o jak największą chwałę dla Maryi, miłość do naszej Matki i Królowej, a tym samym o nawrócenie grzeszników. A przez nabożeństwo Pierwszych Sobót miesiąca przyczynić się do zapowiadanego przez Nią triumfu Jej Niepokalanego Serca: Na koniec Moje Niepokalane Serce zatriumfuje!

 

Chciejmy ukryć się w Jej Matczynym Sercu w tych trudnych czasach. Jak pisał św. Ludwik Maria Grignion de Montfort: Kto znalazł Maryję, a przez Maryję Jezusa i przez Jezusa Boga Ojca, to znalazł już wszelkie dobro. (…) Wszelką łaskę i wszystką przyjaźń z Bogiem, całą nieskazitelność w obliczu nieprzyjaciół Boga; wszelką prawdę przeciw kłamstwu; wszelkie zwycięstwo w obliczu trudów zbawienia; wszelką pogodę i radość w goryczach życia.

Przez Apostolat Fatimy głoszenie Orędzia Fatimskiego, kultu Niepokalanego Serca Maryi i miłości do naszej Matki Niebieskiej jest możliwe i szczególnie skuteczne. W tej walce dobra ze złem o dusze tych, co odwrócili się od Boga, stańmy po stronie naszej Królowej, o której św. Maksymilian Kolbe powiedział: Wszystkie herezje Samaś zniszczyła na całym świecie! Włączmy się jak najliczniej w to szlachetne dzieło, jakim jest Apostolat Fatimy, i walczmy o Bożą sprawę! Dozwól mi chwalić Cię Panno Przenajświętsza; daj mi moc przeciwko nieprzyjaciołom Twoim!

 

Opracował: Marcin Więckowski


Listy od Przyjaciół
 
Listy od Przyjaciół

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

 

Szanowny Panie Redaktorze

 

Na początku mojego listu pragnę – wraz z moją żoną – serdecznie podziękować za wszelkie przesyłki, które otrzymujemy od Was. Bóg zapłać!

 

Wychowaliśmy się na wsi, w rodzinach katolickich. Nasze życie powierzyliśmy Matce Bożej. Małżeństwo zawarliśmy w bardzo ciężkich czasach, szczególnie trudnych dla praktykujących katolików. Udało nam się wziąć ślub kościelny i ochrzcić dzieci.

 

Obojętnie gdzie się znajdowałem, zawsze w środę znajdowałem czas na uczestnictwo w Nowennie do Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Gdy prosiłem Maryję o pomoc, zawsze ją otrzymywałem. Od wielu lat choruję na kamicę nerkową obustronną. Kiedy byłem po kolejnym zabiegu rozbicia złogów nerkowych, pojechałem – wraz z moim kolegą Jerzym – do sanatorium. Szczera modlitwa moja i poznanych kuracjuszy oraz zabiegi (m.in. woda Dąbrówka) spowodowały wydalenie złogów z mojego organizmu. Doprawdy w obliczu tego, wielkie było zdziwienie lekarza…

 

Kolejną łaskę za przyczyną Matki Boskiej Nieustającej Pomocy otrzymałem, gdy idąc przez park, zostałem zaatakowany przez recydywistę. Ten, grożąc mi nożem i pozbawieniem życia, chciał mnie zmusić do oddania mu wszystkich pieniędzy, jakie miałem przy sobie. W myśli poprosiłem Matkę Bożą o pomoc. Sam nie wiem kiedy wstąpiła we mnie ta siła, odparłem atak, uderzyłem napastnika i pędem, czując opiekę i wsparcie Maryi, wsiadłem do stojącej niedaleko taksówki i pojechałem do domu.

 

Ostatni przypadek, o którym chciałem wspomnieć, jest związany z sytuacją, gdy przechodziłem na pasach do pobliskiego parku. Niewiele brakowało, a zostałbym potrącony przez samochód. Młody człowiek siedzący za kierownicą i rozmawiający przez telefon, przejechał prawie po moich butach. Zrobił to tak szybko, że przecinając skrzyżowanie, wymusił pierwszeństwo i wstrzymał prawidłowy ruch.

 

Za wszystko, co otrzymałem w swoim życiu od Pana Boga za pośrednictwem Matki Bożej Nieustającej Pomocy i od św. Józefa, bardzo serdecznie dziękuję. Teraz, gdy jestem już na emeryturze, postanowiłem nie opuścić żadnej codziennej Mszy Świętej. Modlitwa w stanach załamania czy w czasie problemów życiowych ma ogromny sens. W trudnościach życiowych Pan Bóg nie zostawia nas samych…

 

Pozdrawiam Was serdecznie. Z wyrazami szacunku i podziwu dla Waszej pracy.

Edward z Wielkopolski

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

 

Szanowni Państwo

 

Bóg Wam zapłać za przysyłanie mi tego wspaniałego pisma oraz za wszystkie inne prezenty. Chciałem podzielić się krótkim świadectwem. Otóż dzięki Matce Bożej żyję już ponad 40 lat „innym życiem”. W 1980 roku przeżyłem bardzo ciężki wypadek samochodowy, po którym lekarze praktycznie nie dawali mi żadnych szans. Później, gdy mój stan się poprawił, stwierdzili, że jestem skazany na wózek inwalidzki do końca moich dni. Tymczasem mijały lata, a ja zacząłem sobie sam ze wszystkim dawać radę. Nie potrzebuję wózka… Codziennie odmawiam Różaniec, dziękując Matce Najświętszej za otrzymane – za Jej wstawiennictwem – łaski. Życzę Wam wiele sił i zdrowia. Z Panem Bogiem.

Jan

Szczęść Boże!

 

Pragnę pięknie podziękować za wszelkie przesyłki, które otrzymuję ze Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Dziękuję także za przesłane życzenia urodzinowe oraz za ofiarowaną modlitwę w mojej intencji. Niech Pan Bóg i Matka Najświętsza ma w Swojej opiece Pana Prezesa i wszystkich pracowników Stowarzyszenia. Bóg zapłać!

Andrzej z Elbląga 

Szczęść Boże!

 

Pragnę podziękować Matce Przenajświętszej Królowej Pompejańskiej za łaskę cudownego uzdrowienia mnie z bardzo ciężkiej choroby nowotworowej. Rokowania co do mojego wyzdrowienia były słabe, nowotwór zaczął szybko atakować przerzutami, leczenie było trudne i uciążliwe. Wcześniej usłyszałem o Nowennie Pompejańskiej. Postanowiłem ją odmawiać i gorąco prosić Matkę Bożą o uzdrowienie. W osiemnastym dniu Nowenny wydarzył się cud. Poszedłem na kontrolę. Gdy leżałem w oczekiwaniu na badanie, gorąco się modliłem do Królowej Pompejańskiej o uzdrowienie i wtedy poczułem taką lekkość, wewnętrzny spokój. Czułem, że Maryja jest przy mnie i wszystko będzie dobrze.

 

Gdy po kilku dniach odebrałem wyniki, okazało się że po nowotworze nie ma śladu! Nie ma żadnych przerzutów i onkologicznie jestem zdrowy. Mój lekarz, gdy zobaczył wyniki badania, nie mógł się nadziwić. Dziś czuję się coraz lepiej. Oczywiście choroba i leczenie bardzo mnie osłabiły, ale wracam już powoli do sił i zdrowia. Dziękuję wszystkim, którzy modlili się o moje uzdrowienie. Matce Przenajświętszej dziękuję, że przywróciła mi zdrowie, dała nowe życie.

 

Wszystkim radzę – módlcie się gorąco do Królowej Pompejańskiej Różańca Świętego. Matka Boża zawsze wysłucha, pomoże, pobłogosławi. Odmawiajcie Różaniec – to potężna uzdrawiająca modlitwa, która chroni nas przed złem i pomaga przetrwać wszystkie niepowodzenia.

 

Maryja nikomu nie odmówi pomocy, kto o nią poprosi. Trzeba tylko gorąco się o to modlić, wierzyć w siłę Różańca Świętego i nie przerywać nowenny w trakcie odmawiania. Łaski otrzymamy za przyczyną Matki Najświętszej tylko przez modlitwę gorącą i szczerą.

 

Matko Najświętsza – proszę Cię z całego serca, czuwaj nade mną i całą moją rodziną. Błogosław, chroń od wszelkiego złego i ześlij potrzebne łaski, o które proszę. I nigdy nie opuszczaj!

Tomasz

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

 

Na wstępie pragnę gorąco podziękować za wszystkie słowa zawarte w Waszej korespondencji. Jestem ogromnie zaszczycona, iż mam Wasze wsparcie modlitewne, a ponadto jeszcze otrzymuję od Was różne, jakże wartościowe prezenty. Ogromnie się tym cieszę. Wszystkie dary wykorzystam najlepiej jak potrafię.

Bogusława