Rodzina
 
Kobieta, macierzyństwo, rodzina - nadzieja na przyszłość
Plinio Maria Solimeo

Na skraju przepaści

Kobieta przy taśmie produkcyjnej bezsprzecznie się marnuje i degraduje. Niestety, wiele współczesnych kobiet próbuje się realizować na terenach niemających nic wspólnego z matkowaniem i często kosztem własnego macierzyństwa. Efektem tego jest zagubienie i idące za tym coraz powszechniejsze niezadowolenie, zgorzknienie i frustracja. Kobiety są masowo nieszczęśliwe i coraz bardziej zbuntowane przeciwko mężczyznom. W pewnym sensie… słusznie. Bo to mężczyzna, odwieczny opiekun kobiety, pozwolił jej się zagubić, uciec z „terenów”, na których mogłaby się czuć bezpieczna i szczęśliwa.

Nie dzieje się to wszystko przypadkiem czy też na drodze jakiegoś naturalnego procesu. Są bowiem w świecie siły (sprzymierzone z ojcem kłamstwa), które sprytnie podsycają procesy wychodzenia zarówno mężczyzn jak i kobiet ze swych odwiecznych ról – ojcostwa i macierzyństwa. Dla wierzących są to role przypisane przez Stwórcę. Są zatem rolami, poprzez wypełnianie których człowiek może osiągnąć pełnię szczęścia na ziemi i zbawienie wieczne.

Mężczyzna wchodzący w rolę opiekuna, obrońcy, żywiciela, przewodnika, „kapitana okrętu” wznosi się na szczyty swych człowieczych możliwości, szczyty ofiarności i odpowiedzialności aż do gotowości poświęcenia życia za powierzonych jego opiece. Podobnie kobieta, zanurzona w swoim macierzyństwie, gotowa jest oddać życie za każde ze swych dzieci i w ten sposób, rozwijając swą kobiecość, osiąga pełnię szczęścia. Jak bardzo taki obraz kobiecości nie przystaje do oferty świata, by kobieta zabijała swe dzieci w zamian za prawo do źle pojętej wolności!

Zauważmy, że w rodzinie pełnię szczęścia może osiągnąć kobieta tylko przy boku kochanego i kochającego mężczyzny – męża-ojca.

Tymczasem w świecie istnieją potężne (finansowo) siły antagonizujące kobiety i mężczyzn. Przyświeca im idea buntowania kobiet przeciwko mężczyznom. Idea ta sama w sobie nie jest nowa. Już w XVIII wieku tajne związki w swych planach zniszczenia świata (w tym głównie Kościoła) na poczesnym miejscu stawiały nastawianie kobiet przeciwko mężczyznom. Jak widać, w XXI wieku, udało się to w stopniu dotychczas niespotykanym. I dlatego, mimo że ludzie posiadają dziś więcej dóbr materialnych niż kiedykolwiek, że zażywają coraz więcej coraz bardziej ekscentrycznych przyjemności, że odrzucili normy moralne zakazujące korzystania z pewnych niemoralnych przyjemności, są… coraz mniej szczęśliwi. Liczba rozwodów rośnie lawinowo, tym samym wzrasta liczba osieroconych i zagubionych w życiu dzieci, w efekcie zaś rośnie przestępczość, ilość samobójstw przekracza w wielu krajach liczbę ofiar wypadków komunikacyjnych. Świat stoi na skraju przepaści. Pytanie czy w imię „postępu” zrobi krok naprzód i… nieodwracalnie runie w przepaść?

Wierzę, że nie. Bo jednocześnie można obserwować proces powstawania wspaniałych rodzin bazujących na nauce Kościoła, na Bożych zasadach. Te rodziny oparte mocno na Chrystusie na pewno przetrwają. Mamy wszak obietnicę, że dom zbudowany na skale nie runie. Co prawda i w niego uderzą wichry i nawałnice, ale ostatecznie się ostoi, bo na skale jest zbudowany. A skałą jest Chrystus.

Patrzcie, jak oni się kochają

Powiedzmy jednak, że przetrwają poszczególne rodziny, ale co z całym światem? Tu również mamy obietnicę, że Kościoła Chrystusowego nie pokonają siły piekielne. Na tym buduję nadzieję na przetrwanie świata, na uratowanie rodziny. Mogę się jednak spotkać z zarzutem, że to nadzieja tylko dla wierzących. Tak. Niewierzący skazani są na beznadzieję! Chyba, że patrząc na szczęśliwe rodziny powiedzą jak za pierwszych chrześcijan: patrzcie jak oni się kochają. I pozazdroszczą. I nawrócą się. I odzyskają nadzieję!

1 / 2 /

"Przymierze z Maryją" dociera regularnie do ponad 430 tysięcy osób. Dołącz do grona naszych Przyjaciół i zostań stałym czytelnikiem czasopisma.

NAJNOWSZE WYDANIE:
Cud Wniebowzięcia
Miesiące wakacyjne pomagają nam rozwijać naszą katolicką pobożność, wszak lipiec to w Kościele miesiąc poświęcony Krwi naszego Zbawiciela, zaś punktem kulminacyjnym sierpnia jest uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Maryja czuwa nade mną

Pani Anna Caban jest Apostołem Fatimy od grudnia 2003 roku. O istnieniu Apostolatu dowiedziała się z materiałów otrzymanych ze Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi, które wspiera już od 21 lat. Były one na tyle interesujące, że postanowiła przystąpić do tej wyjątkowej duchowej rodziny czcicieli Matki Bożej.

Jak przyznaje pani Anna, wiarę katolicką wyniosła z domu rodzinnego: – Dużo zawdzięczam swoim rodzicom, zwłaszcza moja mama jest dla mnie wzorem, podziwiam ją, bo pomimo zaawansowanego wieku i problemów z chodzeniem w każdą niedzielę uczestniczy we Mszy Świętej. Uważam, że to przede wszystkim dzięki niej ja też idę drogą wiary.

W swojej parafii pw. św. Mateusza Apostoła w Świerczynie Pani Anna należy do kółka różańcowego. – Różaniec jest naszą bronią, naszym ratunkiem, dzięki któremu możemy wszystko wygrać i mówiąc z przymrużeniem oka, „wynegocjować” od Maryi coś na czym nam szczególnie zależy. Codziennie odmawiam Różaniec, a ostatnio zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską o pokój na Ukrainie – mówi.

Mam odczucie, że Matka Boża czuwa nade mną, otacza mnie swoim płaszczem, że mi towarzyszy i jest ze mną w złych i dobrych chwilach, czuję Jej opiekę, czuję spokój, jaki mi daje. Bez Maryi nic byśmy nie zrobili, tylko w łączności z Bogiem możemy wygrać – wyznaje pani Anna. – W moim życiu zdarzały się trudne chwile, ale właśnie zwłaszcza wtedy czułam, że Maryja jest przy mnie – przyznaje.


[Pełny tekst w wersji drukowanej]


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szczęść Boże!
Szanowna Redakcjo! Proszę pozwolić, że na Waszych łamach podziękuję Matce Bożej za opiekę i wielokrotne uratowanie życia mojego schorowanego 91-letniego Ojca, Powstańca Warszawskiego, który po udarze tracił przytomność wiele razy. Był w bardzo ciężkim stanie, ale Pan Bóg nadal trzyma go przy życiu. To wielka łaska! W tym miejscu proszę także o zdrowie dla mojej 87-letniej Matki.
Proszę Cię, Matko Najświętsza, o dalszą opiekę nad Rodzicami, którzy mnie i mojego Brata adoptowali jak byliśmy niemowlakami. Proszę też, abyś wybaczyła tym, którzy Cię obrażają, znieważają. Wyproś im u Swojego Syna nawrócenie.
A Wam, Szanowni Redaktorzy dziękuję za „Przymierze z Maryją”, które utwierdza mnie w wierze i dostarcza bardzo wartościowej duchowej lektury.
Wojciech


Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za to, że otrzymuję od Was „Przymierze z Maryją”. Dziękuję także za przesłanie „Zegara Męki Pańskiej”. Wcześniej nie spotkałam się z taką publikacją ani z takim nabożeństwem. Cieszę się więc, że otrzymałam tę przesyłkę ze Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi.
Pragnę również w tych kilku zdaniach dać świadectwo pomocy Matki Bożej dla mojej siostry Ireny, chorującej na rozległy nieoperacyjny nowotwór płuc.
Otóż, modliłam się Nowenną Pompejańską do Matki Syna Bożego, aby ta straszna choroba została powstrzymana, jeśli oczywiście taka będzie wola Jezusa Chrystusa. Siostra – rzecz jasna – poddała się intensywnemu leczeniu.
Lekarze, gdy zobaczyli wyniki badań, jakie wykonali po terapii, byli bardzo zdziwieni i zaskoczeni, bo nowotwór nie tylko przestał się rozprzestrzeniać w płucach, ale nawet w pewnym stopniu się cofnął.
Powiedziałam siostrze o mojej modlitwie, o prośbie o jej zdrowie do Maryi. Zaskoczyło ją to bardzo i zastanowiło. Moja siostra jest daleko od Boga, chociaż właściwie powinnam napisać: była daleko od Boga, bo obecnie, chociaż jeszcze nie modli się konkretnymi modlitwami, ale rozmawia z Panem Jezusem swoimi słowami. Cieszę się z tego bardzo i uważam również za wielką łaskę Bożą.
Jeszcze kilka słów o mojej sytuacji. Cóż, życie… Po prostu mam mnóstwo obowiązków przy Mamie, która skończyła 92 lata. Staram się też pomagać siostrze, również pod względem duchowym, bo rzeczywiście załamana była swoją sytuacją. Na pewno wiara i modlitwa daje mi siłę i spokój ducha, umysłu i serca. Pozdrawiam Was serdecznie i zapewniam o modlitwie.
Krystyna z Białegostoku


Szanowni Państwo!
Dziękuję za Waszą pracę i za Waszą modlitwę. Można powiedzieć, że odczuwam ją każdego dnia. A jest mi ona bardzo potrzebna, bo przebywam w zakładzie karnym. Także ważna jest modlitwa za zmarłych, bo oni dla siebie już nic zrobić nie mogą. Dzięki Wam nie tracę nadziei!
Sławomir


Szczęść Boże!
Pragnę Wam podziękować za wszystkie dotychczas otrzymane przesyłki. Będę Was wspierała modlitwą i jeśli tylko będzie taka możliwość także datkami. Czasy są ciężkie, więc taka lektura, jaką Wy proponujecie, jest teraz szczególnie potrzebna. Pozdrawiam całą Redakcję i wszystkich pracowników Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi. W szczególności pragnę podziękować za Waszą akcję propagowania modlitwy różańcowej. Mam świadomość, że poprzez tę modlitwę, można wyprosić wszystko. Wspieram Was i wasze dzieło.
Z Panem Bogiem
Danuta z Dolnośląskiego


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowna Redakcjo! Bardzo serdecznie dziękuję całemu Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi za to, że mogłam przystąpić do Apostolatu Fatimy. To niezwykłe doświadczenie. Jestem też niezmiernie wdzięczna za wszystkie przesłane dobra książki, broszury, dewocjonalia. Dziękuję za „Przymierze z Maryją”, które rzeczywiście pokazuje, jak ważne jest zawarcie Przymierza z Matką naszego Zbawiciela w codziennym życiu. Ona jest naszą Przewodniczką pewną do Nieba. Praktykując kult maryjny, na pewno nie zbłądzimy. Bardzo serdecznie Was pozdrawiam i proszę o dalszą modlitwę. Bóg zapłać!
Genowefa z Lubelskiego


Witam serdecznie!
Otrzymuję od Państwa różne publikacje w formie broszur np. „Przymierze z Maryją”, kalendarze oraz inne wydawnictwa, obrazki i przedmioty o treści religijnej. I to jest bardzo dobre! Sprawdziłam niejednokrotnie w swojej parafii, czy treści te są zgodne z kanonami wiary. Tak, są! I bardzo Wam za to dziękuję, bo znajduję u Was często teksty, do jakich trudno byłoby mi samodzielnie dotrzeć. Cieszę się, że dostaję materiały, które oparte są na dobrej znajomości historii chrześcijaństwa i doktryny Kościoła. To Wasza zasługa! Życzę wielu łask.
Diana

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowni Państwo. Nie wiem, jak wyrazić swoją wdzięczność za Waszą działalność. Praktycznie w każdym miesiącu otrzymuję od Was materiały, które pomagają mi zrozumieć prawdy wiary, praktyki pobożne itp., czym jest i dlaczego tak ważny jest kult Najświętszej Maryi Panny. Wiem, że jak od Was otrzymam jakieś pismo czy książkę, to nie będzie w nich żadnych teologicznych błędów. Aż chciałoby się, żeby „Przymierze z Maryją” było jeszcze obszerniejszym wydawnictwem. Nigdy nie rezygnujcie z Waszej misji, bo budujecie wiarę wielu ludzi. I za to Wam serdeczniej dziękuję. Pozostaję w modlitwie.
Grzegorz z Małopolski


Szczęść Boże!
Szanowni Państwo! Bardzo dziękuję za przesyłanie mi „Przymierza z Maryją”, wydawnictw, dewocjonaliów i wszystkich innych jakże wartościowych prezentów. To wszystko pomaga mi dojrzewać w wierze. Każdego dnia dziękuję Panu Bogu za to, że jesteście. Modlę się za Was i życzę Bożego błogosławieństwa na każdy dzień dla Was i Waszych ­rodzin.
Katarzyna