Rodzina
 
Kobieta, macierzyństwo, rodzina - nadzieja na przyszłość
Plinio Maria Solimeo
Tak jak pojęcia męskości nie można oderwać od ojcostwa, tak kobiecości od macierzyństwa. Z biologicznego punktu widzenia macierzyństwo jest podstawowym zadaniem kobiety i jednocześnie logicznym uzasadnieniem takiego właśnie ukształtowania jej ciała.

Ten cudowny dar…

Psychika kobiety, jej talenty i predyspozycje są ukierunkowane na macierzyństwo. Wyższy niż u mężczyzn wrodzony poziom empatii – zdolności wczuwania się w sprawy, uczucia drugiego człowieka – służy łatwości porozumiewania się wrażliwej matki ze swym dzieckiem na długo przed jego narodzeniem. Zajmuje się tym nowa gałąź wiedzy zwana psychologią prenatalną (przedurodzeniową).

Nawet niezbyt bystry obserwator łatwo zauważy bezradność mężczyzn wobec płaczu niemowlęcia. Zwykle w takiej sytuacji mężowie zwracają się o pomoc do żony: zrób coś, bo ryczy! W odpowiedzi słyszą: Nie ryczy, tylko płacze! Też byś płakał, gdyby cię tak bolało lewe ucho! I choć to niewiarygodne, to w tym szczególnym przypadku naprawdę chodzi o ból lewego ucha! Tak, kobiety mają ten cudowny dar… Szkoda tylko, że tak rzadko go wykorzystują, oddając swe rodzone dziecko pod opiekę płatnej niani.

Kobieta, która urodziwszy dziecko, nie przebywa z nim całymi dniami (i nocami), traci wspaniałą, naturalną szansę swego przyśpieszonego rozwoju, zwłaszcza w dziedzinie wyzbywania się egoizmu. Pozostaje w tej kwestii, w pewnym sensie, „niedorozwinięta”.

Byłem świadkiem sytuacji, kiedy kilkuletnia przestraszona dziewczynka pobiegła przytulić się do… babci, podczas gdy w pokoju była też obecna jej mama, która zresztą zrobiła karczemną awanturę rzeczonej babci, że ta „wykradła” jej dziecko. Aby zrozumieć reakcję dziewczynki muszę dodać, że tuż po porodzie matka wróciła do swojej „ukochanej” kariery zawodowej, a babcia całymi dniami zajmowała się wnuczką.

Podzielność uwagi

Kobieta posiada jeszcze inne predyspozycje psychiczne dające jej uprzywilejowaną rolę w kontakcie z małym dzieckiem. Ot, choćby podzielność uwagi czy wewnętrzny przymus komunikowania się.

Te naturalne cechy, wręcz niezbędne podczas opieki nad małymi dziećmi, bywają nie lada utrapieniem dla mężów. Zwłaszcza dla mężów niezdających sobie sprawy z przydatności tych właśnie cech w postępowaniu z małymi dziećmi. On może zająć się dziećmi, lecz „ktoś” musi w tym czasie przygotować obiad. On może ugotować obiad, tylko „ktoś” musi zająć się dziećmi. Kobieca podzielność uwagi pozwala przeciętnej matce jednocześnie zajmować się dziećmi, gotować obiad, przy okazji wstawiając pranie, załatwiając parę spraw przez telefon, czytając ciekawy artykuł i w tzw. międzyczasie… odpoczywać. „Słysząc” ciszę w pokoju dziecięcym, matka biegnie natychmiast sprawdzić, co takiego tam się stało. 

Kosztem robienia wielu rzeczy na raz oczywistym jest fakt, że wokół każdej normalnej kobiety jest zawsze wiele prac rozpoczętych i niedokończonych. Radzę mężczyznom, by zamiast się na to wściekać, zabrali się za wykańczanie prac rozpoczętych przez swoje żony. 

Podzielność uwagi pozwala podczas poważnej rozmowy z mężem… zabrać się za obieranie marchewki. Mężczyzna silnie koncentrujący się na wykonywanej pracy zwykle w takich sytuacjach posądza żonę o chęć zakpienia sobie z niego, a już co najmniej o lekceważenie go! Drodzy panowie, ona naprawdę może słuchać z całą uwagą, jednocześnie obierając marchewkę. Nie przykładajcie swojej miary do kobiety, bo możecie ją bardzo skrzywdzić. 

Wewnętrzny przymus komunikowania o przeżywanych aktualnie uczuciach jest motorem nieustannego dialogu pomiędzy matką a jej dzieckiem i co za tym idzie szybkiego i prawidłowego rozwoju dziecka! Gdy jednak „trafi na męża” i on staje się odbiorcą potoku słów mówiących o jej przeżyciach i stanach emocjonalnych, nierzadko bywa, że czuje się on po prostu nieszczęśliwy. Nie obchodzą go szczegóły i subtelności, którymi przejmuje się żona i najczęściej… ucieka. Uciekając od jej opowieści, nie spełnia jej podstawowej potrzeby bycia wysłuchaną i czyni ją głęboko nieszczęśliwą, zawiedzioną, sfrustrowaną. 

Gdyby mężczyźni wiedzieli, jak wiele zależy od ich życzliwego słuchania i ile tracą nie spełniając tej potrzeby swoich żon, poszliby po rozum do głowy i uważnie słuchaliby wszystkich ich wywodów.

Tak więc kobiety, które „robią karierę”, realizując się w macierzyństwie mają szansę na pełny rozkwit, maksymalny rozwój i pełnię szczęścia. W rodzinie ważne jest, by tą karierą zachwycał się i kibicował jej mąż.

Jednak matkować można również poza rodziną. Niekoniecznie jednak trzeba być bł. Matką Teresą z Kalkuty lub jak doktor Wanda Błeńska wyjechać na misje do trędowatych. Można matkować zwyczajnie: jako przedszkolanka, nauczycielka, opiekunka społeczna, pielęgniarka, lekarka… Zresztą każde spotkanie z drugim człowiekiem kobieta może ubogacić geniuszem swej osobowości, swego potencjalnego macierzyństwa.
1 / 2 /

"Przymierze z Maryją" dociera regularnie do ponad 430 tysięcy osób. Dołącz do grona naszych Przyjaciół i zostań stałym czytelnikiem czasopisma.

NAJNOWSZE WYDANIE:
Co nam chce powiedzieć św. Andrzej Bobola?
Mamy rok 2020. Minął wiek od Cudu nad Wisłą – zwycięskiej bitwy nad bolszewikami. Czy bohaterscy obrońcy naszej katolickiej Ojczyzny mogli przypuszczać, że 100 lat później Polska – ta, o której śnili podczas długiej nocy zaborów i która w końcu się urzeczywistniła – będzie miejscem bulwersującego eksperymentu pod nazwą LGBT+? Czy mogli przypuszczać, że ideowe prawnuki bolszewików będą hasać zuchwale po ulicach polskich miast z hasłem „tęczowej rewolucji” na ustach i sztandarach? I to wszystko przy poparciu mediów, a nawet niektórych tzw. postępowych katolików!

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Walczmy o Bożą Sprawę!

Irena Maria Pregler to młoda kobieta, dla której religia katolicka jest podstawą w życiu codziennym. Z wykształcenia jest grafikiem. Spełnia się̨ w projektowaniu, edycji książek i ilustracji. Dąży do tego, aby połączyć́ dwie najważniejsze dla siebie rzeczy: wiarę w Trójjedynego Boga i miłość́ do Ojczyzny ze swoją pracą zawodową. Od kilku lat wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi. Apostołem Fatimy jest od 2018 roku. Specjalnie dla „Przymierza z Maryją” opowiada, czym jest dla niej nasza duchowa rodzina.

 

Jezus chce posłużyć się tobą, aby ludzie mnie lepiej poznali i pokochali. Chce On ustanowić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Tym, którzy je przyjmą, obiecuję zbawienie. Dusze te będą tak drogie Bogu, jak kwiaty, którymi ozdabiam Jego tron – te słowa Najświętszej Maryi Panny skierowane do Łucji 13 czerwca 1917 roku w Fatimie, zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Choć Matka Boża przemawiała do fatimskiej wizjonerki, to jednak w tych słowach zwraca się także do każdego z nas! Jest to prośba samego Boga, Jezusa Chrystusa. Zdobyć cały świat dla Chrystusa przez Niepokalaną, jak mawiał św. Maksymilian Kolbe. Naszym obowiązkiem, jako dzieci Bożych, jest spełnić Bożą Wolę i walczyć o jak największą chwałę dla Maryi, miłość do naszej Matki i Królowej, a tym samym o nawrócenie grzeszników. A przez nabożeństwo Pierwszych Sobót miesiąca przyczynić się do zapowiadanego przez Nią triumfu Jej Niepokalanego Serca: Na koniec Moje Niepokalane Serce zatriumfuje!

 

Chciejmy ukryć się w Jej Matczynym Sercu w tych trudnych czasach. Jak pisał św. Ludwik Maria Grignion de Montfort: Kto znalazł Maryję, a przez Maryję Jezusa i przez Jezusa Boga Ojca, to znalazł już wszelkie dobro. (…) Wszelką łaskę i wszystką przyjaźń z Bogiem, całą nieskazitelność w obliczu nieprzyjaciół Boga; wszelką prawdę przeciw kłamstwu; wszelkie zwycięstwo w obliczu trudów zbawienia; wszelką pogodę i radość w goryczach życia.

Przez Apostolat Fatimy głoszenie Orędzia Fatimskiego, kultu Niepokalanego Serca Maryi i miłości do naszej Matki Niebieskiej jest możliwe i szczególnie skuteczne. W tej walce dobra ze złem o dusze tych, co odwrócili się od Boga, stańmy po stronie naszej Królowej, o której św. Maksymilian Kolbe powiedział: Wszystkie herezje Samaś zniszczyła na całym świecie! Włączmy się jak najliczniej w to szlachetne dzieło, jakim jest Apostolat Fatimy, i walczmy o Bożą sprawę! Dozwól mi chwalić Cię Panno Przenajświętsza; daj mi moc przeciwko nieprzyjaciołom Twoim!

 

Opracował: Marcin Więckowski


Listy od Przyjaciół
 
Listy od Przyjaciół

Szczęść Boże!

Przede wszystkim pragnę gorąco podziękować za troskę o mnie i o moich bliskich. Zapewniam o moim poparciu dla „Przymierza z Maryją”. Jestem też wdzięczny za wszelkie przesyłki od Was. Będę wspierał Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi, bo jest to bardzo ważne i cenne dzieło, zwłaszcza w tym trudnym, pełnym zamętu, czasie.

Podjąłem właśnie decyzję, że zostanę Apostołem Fatimy. Jestem dumny z tego, że będę członkiem Apostolatu, w którym są tak oddane osoby, regularnie wspierające to Boże Dzieło. Błogosławię, wspieram modlitwąślę pozdrowienia.

Adam

                                                                           

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Dziękuję za troskę i modlitwę. Przepraszam, że ostatnimi czasy nie angażowałem się tak bardzo w działalność Apostolatu Fatimy. Długo musiałbym pisać o tym wszystkim, co zaszło ostatnio w moim życiu. Od dawna miałem problem z alkoholem, ale jakoś to – do czasu – kontrolowałem. Niestety, przed pięciu laty problem się nasilił. Nie wchodząc w szczegóły, skutek był taki, że straciłem dom, żonę i rodzinę. Miałem ogromne problemy w pracy, popadłem w spore tarapaty finansowe. Szukałem szczęścia za granicą, ale to nic nie dało.

Na szczęście dla mnie, nie odwróciłem się od Pana Boga i naszej Matki w Niebie, chociaż przeżyłem moment zwątpienia, a nawet buntu… Dobry Bóg okazał mi jednak Swoje Miłosierdzie, a Matka Boża Fatimska uprosiła dla mnie łaskę trzeźwości i normalnego życia. Obecnie mam już stałą pracę, a od dwóch lat nie piję alkoholu pod żadną postacią. Moje relacje z Bogiem są lepsze – dużo się modlę i rozmawiam z Panem Jezusem i Najświętszą Matką. Coraz bardziej przekonuję się, że jedynym sensem życia jest miłość i ufność względem Jezusa i Maryi. Pan Bóg jest najważniejszy!

Całym sercem popieram działalność Waszego Stowarzyszenia i wydawanie „Przymierza z Maryją”. Modlę się, aby dobry Bóg okazał nam wszystkim miłosierdzie, a Matka Boża opiekowała się nami. Będę się również starał, w miarę możliwości, wspierać finansowo działalność Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Dziękuję za wszystko i pozdrawiam serdecznie.

Henryk z Radomia

 

 

Szczęść Boże!

Szanowna Redakcjo, Szanowni Czytelnicy „Przymierza z Maryją”!

Pragnę złożyć moje świadectwo o otrzymaniu łaski zdrowia poprzez modlitwę Nowenną Pompejańską.

Mój syn zaraz po maturze wyjechał na drugi koniec świata, spełniając swoje marzenia o nauce i pracy za granicą. Po roku okazało się, że zachorował na poważną chorobę immunologiczną, na którą nie ma konkretnego lekarstwa. Było mu bardzo ciężko. Był sam – praca, nauka i podjęte leczenie, opierające się głównie na sterydach, które wyniszczały jego organizm.

Nie wiedziałam jak mu pomóc na odległość, a on nie chciał wracać do kraju. Dużo się modliłam w jego intencji. Przyjaciółka powiedziała mi o Nowennie Pompejańskiej. Zobaczyłam w tej modlitwie jedyną nadzieję. Bałam się, czy nie zawiodę Maryi, przerywając nowennę np. z braku czasu. Jednak – jak się okazuje – wszystko można pogodzić: i obowiązki codzienne, i modlitwę.

Wierzę, że mój syn dzięki modlitwie Nowenną Pompejańską trafił do właściwego lekarza, który go odpowiednio pokierował. Dziś syn czuje się dobrze, a leczenie ogranicza się do wizyt u lekarza raz w miesiącu.

W czasie odmawiania Nowenny Pompejańskiej widziałam, że co tydzień napływają od syna coraz lepsze wiadomości o stanie jego zdrowia. Do dziś modlę się codziennie, odmawiając Różaniec do Matki Bożej Pompejańskiej. Dziękuję Ci Maryjo z całego serca!

Pozdrawiam Was serdecznie

Lucyna ze Świętokrzyskiego

 

 

Szczęść Boże!

Szanowni Państwo

Z ogromną radością przyjąłem od Was książeczkęśw. Charbelu. W miejscowości, z której pochodzę, prowadzony jest Dom Modlitwy do św. Charbela, gdzie znajduje się jego relikwia oraz oleje przywiezione z Libanu przez ojca franciszkanina. W każdą niedzielę gromadzimy się – jako wspólnota – na modlitwie, wypraszając potrzebne łaski za wstawiennictwem św. Charbela.

Pragnę złożyć świadectwo uzdrowienia za wstawiennictwem tego wielkiego świętego…

W październiku 2019 roku nasz 16-letni syn nagle zachorował. Choroba miała bardzo dynamiczny przebieg: ból głowy, gorączka – temperatura wynosiła ponad 40 stopni, drgawki. Pierwsze dwie doby syn był leczony w miejscowym szpitalu, po czym został wypisany do domu. Po południu tego samego dnia jego stan zdrowia drastycznie się pogorszył, więc zawieźliśmy syna do innego specjalistycznego szpitala. Syn nie był już w stanie samodzielnie wysiąść z samochodu – prowadziliśmy go oboje.

Po przyjęciu do szpitala zostały przeprowadzone wszystkie niezbędne badania, łącznie z punkcją. Po zdiagnozowaniu choroby, pani doktor przekazała nam informację, że syn ma wirusowe zapalenie opon mózgowych i że przywieźliśmy go w ostatniej chwili. Rozpoczęła się walka o jego życie i powrót do zdrowia.

W szpitalnej kaplicy odprawiona została Msza Święta w jego intencji. Po Mszy kapłan przybył do izolatki, w której leżał syn. Wyspowiadał go i udzielił mu Komunii Świętej oraz zaopatrzył sakramentem namaszczenia chorych. Od osoby, która prowadzi Dom Modlitwy, otrzymaliśmy olej św. Charbela oraz nowennę do tego świętego o uzdrowienie.

Przez 9 dni codziennie odmawialiśmy wspólnie z synem tę nowennę, namaszczając go olejami św. Charbela.

Dziś składamy świadectwo, że za wstawiennictwem św. Charbela nasz syn powrócił do zdrowia. Bogu niech będą dzięki!

Pozdrawiam serdecznie

Wasz czytelnik Mariusz

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Przesyłam gorące podziękowania za całą korespondencję i prezenty, które od Was dostaję. Jest to dla mnie ogromne wsparcie duchowe, dające wiele radości. Materiałami, które otrzymuję, dzielę się w moich grupach modlitewnych. Niech Dobry Pan Bóg i Maryja pomagają Stowarzyszeniu w tym Dziele.

Halina z Lublina