Rodzina
 
Brońmy rodziny!
Krystian Kratiuk

brońmy rodzinyWłączasz telewizor. Polityka, ekonomia, katastrofy. Otwierasz gazetę – życie gwiazd. Uruchamiasz komputer – reklama za reklamą podpowiada Ci, czego potrzebujesz, by żyć „na poziomie”, by żyć lepiej, jak inni, jak „na Zachodzie”. Niemal nigdzie nie znajdziesz tego, co czeka na Ciebie po wyłączeniu telewizora, odłożeniu kolorowej gazety. To Twoja rodzina. Mąż, żona, ojciec, matka, dzieci, wnuki, rodzeństwo…


Od wielu lat wiesz, na co możesz liczyć, jeśli chodzi o Twoją rodzinę. Znasz ich wady i zalety. Jedno jest jednak pewne – czujesz się przy nich dobrze. Wiesz o nich wszystko. Twój dom to jedyne miejsce, a Twoja rodzina to jedyne otoczenie, w którym nie zagraża Ci nic, o czym słyszysz w mediach. A jednak i to już wkrótce może się zmienić. Politycy coraz częściej próbują ograniczyć nam wolność w zaciszu domowego ogniska.
Niestety, w ostatnich miesiącach bombardowani jesteśmy informacjami o zakusach polityków na nasze rodziny. Na nasze święte małżeństwa i na nasze dzieci. Nasze związki małżeńskie pobłogosławione przez kapłana mocą Kościoła Świętego, chcą zrównać ze zboczonymi związkami dwóch mężczyzn lub dwóch kobiet. Chcą, byśmy nie mogli wychowywać dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami. Grożą nam, że będą zabierać nam nasze dzieci. Niektórych spośród nas już to spotkało. Głośna sprawa rodziny Bajkowskich z Krakowa, siłą rozdzielonej przez policję na polecenie sądu, może okazać się przyczynkiem do prawdziwej fali prześladowań rodzin.

Co chwilę słyszymy, że państwa nie stać na utrzymanie żłobków, przedszkoli, szkół, szpitali. A mimo to politycy wciąż uznają za normalne zabieranie nam dzieci i umieszczanie ich w domach dziecka. Czy długo będziemy czekać na dzień, w którym usłyszymy, że na domy dziecka też już nas nie stać i nasze dzieci trzeba oddać pod opiekę komuś innemu? W pierwszej kolejności rodzicami zastępczymi mogą zostawać ci, którzy dzieci nie mogą mieć ze względów naturalnych – nie chodzi jednak o ludzi bezpłodnych. Chodzi o homoseksualistów, którzy od lat próbują wyłudzić od polityków prawo do adopcji. W wielu miejscach na świecie już im się to udało.

W Polsce może być jednak inaczej. Jesteśmy bowiem głęboko zanurzeni w nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny, Opiekunki Rodzin. Wciąż, dzięki temu duchowi właśnie, w środku coraz bardziej bezbożnej Europy leży katolicka Polska, w której wielu naszych braci z zagranicy pokłada nadzieję na lepsze, bo na powrót normalne, jutro.

To właśnie w stolicy naszego kraju zorganizowano w kwietniu Kongres Polskiej Rodziny. Zgromadzeni na nim uczestnicy z całego kraju – niemal dwieście osób – dyskutowali o problemach, z którymi coraz częściej stykają się matki i ojcowie. Z Gdańska i Krakowa, Poznania i Lublina oraz dziesiątek innych miast na zaproszenie Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny do Warszawy zjechali obrońcy rodziny. Był to niezwykle budujący widok – możliwość nawiązania kontaktów między ludźmi, którym chce się poświęcać wolny czas, by – zazwyczaj za darmo – pracować na rzecz innego traktowania rodziny przez państwo.

Na Kongresie – zorganizowanym m.in. przez Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi – spotkali się ludzie zajmujący się bardzo różnymi tematami. Były mamy domagające się dłuższych urlopów macierzyńskich. Byli przedstawiciele rodzin wielodzietnych, wskazujący kłody rzucane im pod nogi przez polityków. Byli księża i siostry zakonne, wyrażające troskę o to, by siłą Polski była – jak dotąd – właśnie rodzina. Ale na Kongresie gościli również naukowcy – socjologowie, ekonomiści, pedagodzy i prawnicy. Oni również dzielili się z zebranymi swoimi spostrzeżeniami na temat zagrożeń dla rodziny.

Organizatorzy Kongresu przekazali dziennikarzom ważną informację – przedstawili projekt zmian w prawie, zakładający przyznanie każdej mamie, która zdecyduje się przez dwa lata zostać z dzieckiem w domu, świadczenia w wysokości 1600 zł. To tyle, ile wynosi najniższa pensja krajowa. Prawnicy i ekonomiści przekonywali, że będzie to dużo skuteczniejszy mechanizm opieki nad rodziną niż dzisiejsze ochłapy służące głównie opłacaniu grupy bezproduktywnych urzędników.

Uczestnicy spotkania przestrzegali przed zagrożeniami ze strony postępowych środowisk, które nie dość, że nachalnie propagują homoseksualizm na ulicach i w mediach, to jeszcze robią bardzo wiele, by móc o tym ciężkim grzechu uczyć nasze dzieci we wszystkich szkołach. Na lekcjach, które miałyby być obowiązkowe.

Zgromadzeni na Kongresie naukowcy zachęcali do inicjatyw prorodzinnych, podkreślając, że mimo iż w Polsce jest ich rzeczywiście sporo, nie można nigdy powiedzieć, że zrobiono już wystarczająco dużo. Praca na rzecz polskich rodzin musi bowiem trwać cały czas. Pedagog, profesor Aleksander Nalaskowski stwierdził, że jeśli sytuacja w państwie nie zmieni się na lepsze, za kilka lat Kongres Polskiej Rodziny będzie odbywał się w podziemiach, a wózki dziecięce będą zakazane w miejscach publicznych, by nie mogły razić uczuć np. par homoseksualnych. Dodał, że dużo wcześniej zakaże się chodzenia w habitach i koloratkach, by nie razić uczuć religijnych mniejszości.
Nadzieja jest jednak w naszej pracy i w naszym zaufaniu Najświętszej Panience. Zanoś do niej modlitwy, prosząc o jej wstawiennictwo. Proś, by sytuacje, do których dochodzi na zachodzie Europy, nie miały miejsca w naszym kraju. Niech więc przyświeca Ci dewiza św. Benedykta – Ora et labora – Módl się i pracuj. Módl się za pośrednictwem Tej, która ogarnia swym wstawiennictwem u Najświętszego Syna swego wszystkich troszczących się o dobro rodziny. Nie zapominaj też jednak, by pracować i wspierać wszystkich tych, którzy pracują dla dobra polskiej rodziny.

"Przymierze z Maryją" dociera regularnie do ponad 430 tysięcy osób. Dołącz do grona naszych Przyjaciół i zostań stałym czytelnikiem czasopisma.

NAJNOWSZE WYDANIE:
Bogactwo Tradycji Kościoła
Czy mamy świadomość, jak bogate są tradycje Kościoła? Czy zastanawiamy się, jaka jest symbolika szat liturgicznych, ich koloru? Jakie znaczenie mają gesty podczas Mszy Świętej? Czy mamy świadomość, że na chrześcijańskim Wschodzie w inny sposób odprawiana jest Msza, ale jest to Msza ważna, a tamtejsze wspólnoty – choć mniej liczne od schizmatyckich – są w pełnej łączności ze Stolicą Świętą?

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Dołącz do Apostolatu Fatimy!

Apostolat Fatimy jest formą zaangażowania Przyjaciół i Dobrodziejów Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi w aktywne propagowanie Orędzia Matki Bożej Fatimskiej. Apostolat Fatimy istnieje od 2003 roku, a liczba Apostołów przekroczyła już liczbę 63 ­tysięcy.

 

 

Ponieważ rozszerzanie działalności Apostolatu jest sprawą niezwykle istotną, stąd tak ważna jest regularna pomoc i współpraca ze strony wszystkich członków tej wielkiej duchowej Rodziny. Ufamy, że Niepokalana Dziewica Maryja szczodrze obdarzy łaskami tych wszystkich, którzy pomagają w rozpowszechnianiu Jej Fatimskiego Orędzia.

 

Kim są Apostołowie Fatimy?

 

Do Apostolatu Fatimy należą ludzie głębokiej wiary i dobrej woli, których intencją jest naprawa świata w zgodzie z Ewangelią i nauką Kościoła. Ponadto Apostołowie pragną nawracania błądzących w ramach Orędzia przekazanego przez Matkę Bożą w Fatimie.

Apostołowie Fatimy są regularnymi Dobrodziejami Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi, wspierając je swymi modlitwami i ofiarami. Uczestnictwo w Apostolacie Fatimy wiąże się z udzielaniem Stowarzyszeniu regularnego comiesięcznego wsparcia finansowego.

 

Czym wyróżnia się Apostolat Fatimy?

 

Widzialnymi symbolami udziału w Apostolacie Fatimy są liczne przywileje. Najważniejszym z nich jest możliwość obrony wartości chrześcijańskich i patriotycznych. Ponadto, jeśli zdecydujesz się zostać Apostołem Fatimy:

 

t   W Twoich intencjach odprawiana będzie 13. dnia każdego miesiąca MSZA ŚWIĘTA.

t   Otrzymasz codzienne WSPARCIE MODLITEWNE SIÓSTR ZAKONNYCH.

t   Otrzymasz DYPLOM APOSTOŁA FATIMY – świadectwo Twojego zaangażowania w Apostolat.

t   Otrzymasz także specjalne NAKLEJKI Z WIZERUNKIEM MATKI BOŻEJ FATIMSKIEJ.

t   Już po trzech miesiącach członkostwa otrzymasz duży wizerunek Matki Bożej Fatimskiej.

t   Co dwa miesiące będziesz otrzymywać bezpłatnie pismo „PRZYMIERZE Z MARYJĄ”.

t   Po sześciu miesiącach otrzymasz poświęconą FIGURKĘ MATKI BOŻEJ FATIMSKIEJ.

t   Jeśli będziesz wspierać Apostolat Fatimy datkiem 30 zł miesięcznie, otrzymasz co dwa miesiące aktualny numer pisma „POLONIA CHRISTIANA”.

t   Po roku uczestnictwa w Apostolacie wyślemy Ci oficjalną przypinkę Apostoła Fatimy z wizerunkiem Matki Bożej. Będzie to dowód Twojej przynależności do Apostolatu.

t   Także po dwunastu miesiącach uczestnictwa Apostołowie Fatimy otrzymują co roku dwa prezenty – są to książki, albumy lub poświęcone obrazki koronkowe, figurki, różańce, ikony, filmy DVD, świece, medaliki, ryngrafy, medale okolicznościowe… To unikalne podarunki, w specjalnej limitowanej edycji, co roku inne, dlatego później niedostępne.

t   Ponadto po roku uczestnictwa każdy Apostoł Fatimy bierze udział w losowaniach kilkudniowej pielgrzymki do Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w portugalskiej Fatimie. Dwa razy do roku – w maju i październiku – kilkudziesięciu członków Apostolatu Fatimy wyjeżdża razem z kapłanem do Portugalii, by udać się na miejsce objawień Najświętszej Maryi Panny. Dotychczas pielgrzymowało z nami ponad 800 osób.

Strona internetowa

 

Od początku lutego br. Apostolat Fatimy posiada swą stronę internetową www.ApostolatFatimy.pl, na której szeroko opisujemy i ilustrujemy aktywność Apostołów oraz ich świadectwa i osobiste historie, a także zdjęcia z pielgrzymek do Fatimy. Podsumowujemy tam również wszystkie korzyści, jakie wiążą się z uczestnictwem w tej wielkiej duchowej rodzinie.

 


Listy od Przyjaciół
 
Listy od Przyjaciół

Szczęść Boże!

Na początku mojego listu przesyłam Wam bardzo serdeczne pozdrowienia. Pragnę też z całego serca podziękować za przesłanie mi modlitewnika. Z pewnością ubogaci on moją modlitwę. Jestem Wam ogromnie wdzięczny za to, że nigdy nie odmawiacie mi żadnych materiałów, a stały kontakt z Waszym Stowarzyszeniem jest dla mnie niezwykle pocieszający, tym bardziej, że jeszcze przebywam w zakładzie karnym. W przyszłości z pewnością zaangażuję się finansowo w Wasze dzieło. Pozdrawiam Was serdecznie.

Piotr

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Pragnę Państwu podziękować za wszystkie przesyłki, które do mnie wysyłacie. Dziękuję za wszystkie upominki i obrazki, które od Was otrzymuję.

Pragnę się podzielić świadectwem. Na Mszę Świętą o uzdrowienie i uwolnienie chodzę do naszego kościoła od roku 2016. Prosiłam Matkę Bożą Fatimską, aby wstawiła się do swojego Syna Jezusa o dar łaski zdrowia i błogosławieństwa dla mnie. Zachorowałam bowiem na uchyłkowatość jelita. Męczyły mnie wymioty, biegunki i bóle brzucha. Leki, które przyjmowałam, pomagały na krótko, potem moje dolegliwości wracały.

18 kwietnia ubiegłego roku poszłam na Mszę Świętą o uzdrowienie, którą odprawiał ksiądz egzorcysta. W czasie tej Mszy, kapłan wspomniał między innymi o osobach, które cierpią na choroby żołądka i jelit. W pewnej chwili poczułam ból brzucha i… ciepło w całym ciele. Po Mszy ksiądz długo się modlił nade mną. Później przez kilka dni odczuwałam bóle brzucha, które w końcu ustąpiły.

Dziękuję Panu Jezusowi Miłosiernemu za moje uzdrowienie oraz za wszelkie łaski. Dziękuję także Matce Bożej Fatimskiej za Jej wstawiennictwo. Jestem pewna, że moje uzdrowienie nastąpiło za Jej przyczyną. Obecnie czuję się dużo lepiej, chociaż muszę stosować dietę. Chciałam jeszcze wspomnieć, że moja córka Agnieszka leczy w krakowskim Prokocimiu swojego synka, który ma chore nerki i kręgosłup. Proszę o modlitwę za niego.

Pozdrawiam serdecznie całą Redakcję i Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi.

Danuta z Kielc

 

 

Droga Redakcjo!

Pragnę podzielić się świadectwem. Jestem mężem, ojcem i dziadkiem. Chciałbym opowiedzieć o mojej drodze do wolności w sferze seksualnej…

Wstępując w związek małżeński nie myślałem, że możemy żyć wraz z żoną, rezygnując ze współżycia seksualnego. Korzystanie z rozkoszy seksualnej było jednym z głównych motywów zawarcia małżeństwa. Po kilku latach w związku, nastąpiło w moim życiu duchowe przebudzenie. W tym czasie Pan Bóg zaczął ukazywać moje zniewolenia, które utrudniały mi głębszą relację z Nim. Pierwszym nałogiem, z którego uwolnił mnie Pan Bóg, było palenie papierosów. Wcześniej palenie sprawiało mi ogromną przyjemność, ale w pewnym momencie zrozumiałem, że Bóg chce, abym złożył je dla Niego w ofierze.

Następnym zniewoleniem był alkohol. Wprawdzie nie piłem nałogowo, ale podczas spotkań z rodziną czy znajomymi musiał być obecny alkohol. Wśród moich bliskich były osoby uzależnione od alkoholu, dlatego aby im pomóc wyjść z nałogu, postanowiłem całkowicie zrezygnować z picia napojów alkoholowych w każdej postaci. I znów przyszedł czas, że mogłem cieszyć się większą wolnością, bo alkohol ogranicza człowieka, a na polu duchowym znieczula na natchnienia Ducha Świętego.

W naszej rodzinie żywimy wielką miłość do Matki Bożej. Na każdym kroku czujemy Jej wstawiennictwo i opiekę. Jesteśmy przekonani, że wszelkie dobro, jakie nas spotyka, jest wyproszone przez Matkę Bożą. I pielgrzymując na Jasną Górę, w pewnym momencie zrozumiałem, że Maryja chce od nas czegoś więcej. Chce, aby nasza – tzn. moja i mojej żony – miłość była głębsza, czystsza i bardziej bezinteresowna. Zrozumiałem, że Maryja chce naszej wstrzemięźliwości. Postanowiliśmy więc zrezygnować z życia seksualnego. Najpierw na miesiąc. Potraktowaliśmy to jako pomoc ludziom żyjącym w grzechu nieczystości. Później przedłużyliśmy nasze postanowienie o rok. I tak dalej aż do siedmiu lat. Wreszcie po rekolekcjach i dłuższej rozmowie z kapłanem, w roku 2000, zdecydowaliśmy się na dożywotnią wstrzemięźliwość. Na początku było trudno, teraz jednak postrzegam to jako łaskę. I muszę podkreślić, że wstrzemięźliwość wcale nie przeszkadza nam w okazywaniu sobie miłości i czułości.

Dziękuję Panu Bogu za uleczenie mnie z pożądliwości, z nieczystych spojrzeń na kobiety. Tam gdzie jest pożądliwość, tam nie ma mowy o prawdziwej czystości. Prawda czasami jest trudna do przyjęcia, czasami boli, ale tylko ona może dać człowiekowi wolność i doprowadzić do pełni szczęścia.

Napisałem to świadectwo, by zachęcić małżonków do wejścia na drogę wolności. Szczęści Boże!

Krzysztof

 

 

Szanowni Państwo!

Wszystko zaczęło się od przesyłki pocztowej, którą znalazłam w skrzynce na listy… Jestem przekonana, że to było kierowane odgórną Ręką. I tak od lat jestem z Wami związana. I dziękuję Wam za wszelką korespondencję i ciepłe słowa. Niedawno przesłaliście mi Medalik św. Benedykta. Tak się złożyło, że w tym czasie mojego syna czekała bardzo poważna operacja onkologiczna. Oczywiście od razu „wypożyczyłam” medalik synowi do szpitala. Gdy lekarz w kolejne dni zmieniał choremu opatrunki, zdziwił się, że „tak duże cięcie w tak szybkim tempie tak pięknie się goi”. Przypadek? Nie. To efekt naszego zaufania do św. Benedykta, a nade wszystko naszej modlitwy pełnego zawierzenia Zbawicielowi: „Jezu Ty się tym zajmij!”.

Panu Prezesowi i wszystkim osobom związanym z pracą w Stowarzyszeniu serdecznie za wszystko dziękuję. Gratuluję jubileuszu 20-lecia.

Z wyrazami szacunku – w Chrystusie!

Halina z Wrześni