
Msza Święta jest sercem Kościoła. Św. Alfons Maria de Liguori nazywał ją najpiękniejszą rzeczą w Kościele, św. Ojciec Pio mówił, że łatwiej byłoby żyć na ziemi bez słońca niż bez Mszy Świętej, a bł. abp Antoni Julian Nowowiejski, pisząc swe dzieło poświęcone Najświętszej Ofierze, stwierdził, że historię Mszy należałoby pisać na klęczkach, by oddać Jej należną cześć.
Dlaczego pisano w ten sposób o Mszy? Z prostego powodu. Jest Ona Ofiarą Ciała i Krwi Pana Jezusa Chrystusa sprawowaną na ołtarzach w sposób bezkrwawy pod postaciami chleba i wina dla upamiętnienia Ofiary Krzyżowej.
Jest to więc ze swojej istoty ta sama ofiara, co Ofiara Krzyżowa, gdyż ten sam Zbawiciel, który ofiarował siebie na Krzyżu, ofiarowuje się przez ręce swoich kapłanów, ale sposób, w jaki się to dzieje, jest bezkrwawy.
Msza i Eucharystia – subtelne różnice
Dzisiaj często zamiennie używa się pojęć „Msza Święta” i „Eucharystia”. Warto jednak pamiętać, że tradycyjna nauka katolicka czyni pod tym względem subtelne, acz istotne rozróżnienia. Eucharystia to najważniejszy sakrament ustanowiony przez Jezusa Chrystusa pod postaciami chleba i wina, w którym jest prawdziwie, rzeczywiście i istotnie obecny sam Jezus Chrystus.
Czym zatem różni się sakrament Eucharystii od Ofiary? Po pierwsze, sakrament dokonuje się przez konsekrację i trwa, ofiara zaś wyczerpuje się i kończy z chwilą dokonania aktu ofiarowania. Dlatego Najświętszą Eucharystię przechowujemy ze czcią w tabernakulach i ma ona znaczenie sakramentu, a nie ofiary. Po drugie, dla tych, którzy przyjmują Eucharystię w postaci Hostii Przenajświętszej, staje się duchowym pokarmem oraz źródłem zasług i pożytków nadprzyrodzonych. Ofiara zaś ma ten skutek, że nie tylko daje możność zbierania zasług, lecz także zadośćuczynienia.
Dlaczego składamy Ofiarę Mszy Świętej?
Najświętszą Ofiarę składamy z czterech głównych powodów: aby oddać Bogu należną cześć; by podziękować Mu za Jego dobrodziejstwa; aby przebłagać Pana Boga i zadośćuczynić za nasze grzechy oraz wspomóc dusze w czyśćcu cierpiące; by wyprosić u Boga wszelkie potrzebne łaski.
Wielość obrządków – cel ten sam
Choć mamy wiele obrządków i rytów, to cel każdej Mszy Świętej jest ten sam. Zbawiciel zostawił nam tylko to, co jest absolutnie konieczne, aby sakrament zaistniał, resztę zaś pozostawił Kościołowi. Obrzędy, które okalają przeistoczenie, miały zatem swobodnie same się rozwinąć pod wpływem określonej kultury, wypływając z głębi przepełnionych modlitwą dusz świętych.
Kościół katolicki dopuszcza wielość obrządków, o ile tylko wyrastają one z tradycji danego Kościoła lokalnego i nie sprzeciwiają się nauce katolickiej.
W Kościele zachodnim na przestrzeni wieków rozwinęły się obrządki:
Oba ryty znacznie się od siebie różnią. Klasyczny ryt uwypukla ofiarniczy charakter Mszy, a Novus Ordo Missae – podkreśla choćby wspólnotowość. Różnic jest jednak znacznie więcej. Porównaniem obu rytów zajmiemy się niebawem.
Ponadto na Zachodzie istnieją obrządki rzymsko-monastyczne, utrzymane przez niektóre zakony: np. dominikanów i kartuzów. Znamy też obrządki: ambrozjański, bragijski, mozarabski, gallikański, iryjski.
Niebiański urok
Msza Święta oczyszcza nas i oczarowuje swym niebiańskim urokiem tak, że wszystkie nasze zmysły zdają się widzieć, słyszeć, czuć, smakować i dotykać czegoś, czego ta ziemia dać nie może. To niezwykłe piękno podkreślają gesty, szaty i naczynia używane podczas Najświętszej Ofiary.
Święte szaty
Kapłan składa ofiarę Mszy Świętej w imieniu Jezusa Chrystusa i Kościoła. Dlatego wdziewa szaty, które wyrażają Jego godność i uzmysławiają wewnętrzne usposobienie, z jakim należy zbliżać się do ołtarza.
Na szyję i ramiona wkłada kapłan humerał, czyli czworokątną chustę lnianą, która przypomina potrzebę skupienia.
Następnie wdziewa albę, czyli długą szatę lnianą spadającą aż do kostek. Przypomina ona szaty obmyte we Krwi Baranka, o których pisze św. Jan w Księdze Apokalipsy.
Fałdy alby podtrzymuje cingulum – pas lub sznur będący symbolem powściągliwości.
Podczas odprawiania Mszy w klasycznym rycie rzymskim kapłan na lewym ramieniu zawiesza manipularz. Powstał on z chusty przeznaczonej do ocierania potu i oznacza znój pracy kapłańskiej. Manipularz przypomina też kajdany, które włożono Jezusowi Chrystusowi na ręce, kiedy go pojmano, oraz sznur, na którym prowadzono go na Golgotę.
Na szyję wkłada kapłan stułę, czyli wąską długą szarfę, którą krzyżuje na piersiach. Jest ona symbolem łaski uświęcającej.
Wierzchnią szatą jest ornat, okrywający całą postać celebransa i symbolizujący pełnię doskonałości, którą kapłan winien osiągnąć.
Poza Mszą św. kapłan wkłada kapę, tj. obszerny płaszcz z kapturem, spięty klamrą.
Kolory szat liturgicznych
Kościół zmienia barwę szat liturgicznych, aby lepiej wyrazić charakter sprawowanych obrzędów i dynamikę roku liturgicznego. Zasadniczo w liturgii rzymskiej używa się sześciu barw.
Biała – symbol światła, czystości i radości. Używa się jej w święta Pańskie, Matki Bożej, Aniołów, świętych wyznawców i dziewic.
Czerwona – barwa ognia, krwi i szat królewskich. Używana w święto Zesłania Ducha Świętego, uroczystości Krzyża Świętego, Męczenników i w procesji z palmami. W zwyczajnej formie rytu rzymskiego używa się jej także w Wielki Piątek.
Zielona – barwa żywej przyrody. Symbol życia i nadziei. Używana w okresach poświątecznych.
Fioletowa – symbol pokuty i tęsknoty. Kościół posługuje się nią w okresach przygotowania na święta: w Adwencie, Przedpościu i w Wielkim Poście oraz w wigilie. W zwyczajnej formie rytu rzymskiego: w Adwencie, Wielkim Poście oraz w liturgii za zmarłych.
Różowa – symbol świtającej jutrzenki. Dozwolona jest w trzecią niedzielę Adwentu i czwartą niedzielę Wielkiego Postu. Podkreśla radość z bliskości Pana i przerwę w dyscyplinie pokutnej.
Czarna – symbol nocy, grzechu i śmierci, ale też żałoby i pokuty. Używa się jej w Wielki Piątek (w klasycznym rycie rzymskim) oraz w Mszach za zmarłych i w Dzień Zaduszny.
Ponadto, jeśli zachodzi taka potrzeba, w dzień świąteczny szaty liturgiczne koloru złotego lub srebrnego mogą zastępować szaty innego koloru, jednak nie fioletowe lub czarne.
Postawy w liturgii
Postawa stojąca jest znakiem głębokiego uszanowania dla Boga – najwyższego Pana. Celebrans prawie wszystkie czynności liturgiczne odprawia w postawie stojącej.
Postawa klęcząca oznacza głęboką cześć, uszanowanie. Klęczenie jest wyrazem uniżenia i uwielbienia dla Boga. Klęczy się przed Najświętszym Sakramentem, ołtarzem, krucyfiksem, świętym obrazem, w czasie przyjęcia Komunii Świętej i podczas dziękczynienia po przyjęciu Ciała Chrystusa.
Klęczenie oznacza także postawę pokutną i błagalną. Człowiek klęka, by adorować Boga. W ten sposób wyraża szczególną cześć dla Jego Majestatu.
Postawa siedząca według starożytnego zwyczaju przysługiwała osobom urzędowym i nauczycielom jako znak władzy i godności. Siedzenie jest także postawą słuchającego ucznia. Zwyczaj siedzenia podczas czytań biblijnych (z wyjątkiem Ewangelii) i homilii sięga początków chrześcijaństwa.
Prostracja czyli padanie na twarz, względnie leżenie krzyżem jest wyrazem uniżenia siebie wobec Boga. W obrządku łacińskim obrzęd ten wykonuje kapłan na rozpoczęciu Liturgii Męki Pańskiej w Wielki Piątek, upadając na twarz przed ołtarzem. Prostrację wykonują także kandydaci do święceń diakonatu, prezbiteratu i episkopatu, zakonnicy składający śluby oraz kandydat na opata lub kandydatka na ksienię w czasie obrzędów liturgicznych.
W rycie klasycznym istnieje także druga forma prostracji, polegająca na pochyleniu ciała w postawie klęczącej.
Gesty liturgiczne
Pokłon – w liturgiach wschodnich jest często stosowanym znakiem głębokiego szacunku i uwielbienia. W liturgii rzymskiej oznacza zarówno szacunek, jak i gotowość praktykowania pokuty.
Podnoszenie oczu – wyraz skierowania duszy i myśli ku Bogu. Modlący się człowiek w tęsknocie za Bogiem spontanicznie kierował swój wzrok w górę. Podnoszenie oczu miało ułatwić uświadomienie sobie obecności Bożej i osiągnięcie większej głębi i serdeczności w modlitwie.
Pocałunek – jest gestem miłości i wyrazem czci. Kapłan składa pocałunek na ołtarzu. Pocałunek ołtarza jest oddaniem czci Chrystusowi, do którego ołtarz należy i na którym Zbawiciel składa ofiarę przebłagalną Ojcu w Duchu Świętym. Często w ołtarzu znajdują się relikwie świętego, w nawiązaniu do zwyczaju sprawowania Eucharystii na grobach męczenników. Wyrazem czci jest ucałowanie Ewangelii, przez którą spotykamy się z Chrystusem.
Całujemy krzyż Chrystusa w Wielki Piątek dla uczczenia Męki Zbawiciela. Całuje się relikwie święte dla zjednania patrona, u którego szukamy wstawiennictwa przed Bogiem. W liturgii praktykowano dawniej „pocałunek pokoju”, który oznaczał miłość nadprzyrodzoną, braterstwo, pokój i pojednanie. Dlatego pocałunek we Mszy św. był gestem stosowanym jako przygotowanie do Komunii Świętej.
Znak pokoju – praktykuje się przed Komunia Świętą w zwyczajnej formie rytu rzymskiego. Oznacza braterstwo, pokój i pojednanie.
Gesty rąk
Wznoszenie rozłożonych rąk jest wyrazem oczekiwania pomocy Bożej. Chrześcijanie widzą w tym ponadto podobieństwo do modlącego się Zbawiciela na Krzyżu. W liturgii celebrans rozkłada ręce przy odmawianiu modlitw: kolekty, modlitwy nad darami, Modlitwy Eucharystycznej i modlitwy po Komunii. Gest ten oznacza, iż adresatem tych modlitw jest Pan Bóg. Wyciągnięcie rąk w kierunku wiernych ze słowami pozdrowienia przypomina o obecności Pana podczas Mszy.
Gest złożenia rąk sięga swoimi korzeniami średniowiecza i wywodzi się ze składania hołdu. Obrzęd ten wszedł do liturgii święceń kapłańskich, kiedy to nowo wyświęcony ksiądz wkłada swoje ręce w ręce biskupa, przyrzekając jemu i jego następcom posłuszeństwo i szacunek. Składanie rąk praktykowane przy modlitwach wyraża podniesienie duszy do Boga i poddanie się Jego woli.
Nałożenie rąk należy do najstarszych obrzędów liturgicznych. W Piśmie Świętym oznaczało przekazywanie błogosławieństwa bądź przekazywanie władzy. W liturgii włożenie rąk, w zależności od obrzędu, może oznaczać błogosławieństwo, udzielanie Ducha Świętego, przyjęcie pod władzę, uwalnianie spod władzy złego ducha.
Bicie się w piersi w chrześcijaństwie od początku uważane było za wyraz pokory i gotowości czynienia pokuty. Ponieważ serce uchodziło między innymi za źródło i siedlisko grzechu, dlatego bicie się w piersi uważano za widzialny znak poczucia grzeszności, żalu, skruchy i szczerego wyznania grzechów.
Znak krzyża przypomina, że chrześcijanin ma siebie samego krzyżować z Chrystusem i naśladować Go w bolesnej drodze. Żegnanie się znakiem krzyża jest zewnętrznym wyznaniem wiary. Wielkiego znaku krzyża używa się na początku i na końcu czynności liturgicznych, przy błogosławieństwach i poświęceniach.
Naczynia liturgiczne
Kielich – naczynie liturgiczne używane do sprawowania sakramentu Eucharystii.
Puryfikaterz jest małym ręczniczkiem służącym do wycierania kielicha.
Palka – część bielizny kielichowej. To czworobok lniany służący do nakrywania kielicha. Usztywnia się go przez włożenie tekturki.
Patena – naczynie liturgiczne zazwyczaj w kształcie talerzyka przeznaczone dla konsekrowanej Hostii. Powinna być wykonana ze szlachetnego metalu.
Korporał – kwadratowy obrus o wymiarach 50×50 cm. Najczęściej rozkładany poczwórnie. Powinien być na nim naszyty krzyż. W czasie celebracji Mszy Świętej ustawiane są na nim: kielich, patena oraz cyborium. Poza celebracją używa się go do wystawienia Najświętszego Sakramentu. Korporał powinien być wykonany z tkaniny naturalnej. Symbolizuje całun, w który owinięte było ciało Jezusa złożone w grobie.
Ampułki – małe naczynia na wino i wodę.
Lawaterz – mały dzbanek i miseczka używane przy obmywaniu rąk przez kapłana.
Cyborium (puszka) – była okrągłym lub czworokątnym pudełkiem służącym do przechowywania Najświętszego Sakramentu. Od XIII wieku przybrała formę kielicha z przykrywką do przechowywania Hostii.
Monstrancja – naczynie liturgiczne służące w liturgii do umieszczania w nim konsekrowanej Hostii, wystawiane na ołtarz podczas nabożeństw, adoracji, błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem oraz w czasie procesji teoforycznej (np. w uroczystość Bożego Ciała).
Kustodia – metalowe naczynie liturgiczne w kształcie puszki, niekiedy z nóżką, pozłacane od środka. Przeznaczone do przechowywania w tabernakulum Najświętszego Sakramentu. W kustodii umieszcza się Hostię, która służy do wystawiania w monstrancji do publicznej adoracji przez wiernych.
Melchizedek – część składowa monstrancji będąca metalową oprawką najczęściej w kształcie półksiężyca, która przytrzymuje Najświętszy Sakrament wystawiony w monstrancji. Melchizedek po wystawieniu Najświętszego Sakramentu przechowuje się w kustodii w tabernakulum.
Vasculum – naczynie z wodą, zazwyczaj stojące przy tabernakulum. Służy do obmywania (ablucji) palców przez szafarza po udzieleniu Komunii Świętej.
Oprac. BB
Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.
– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.
– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.
– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.
20 lat w Apostolacie Fatimy
– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.
– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.
– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.
Pielgrzymka do Fatimy
– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.
– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.
oprac. Janusz Komenda
Szanowni Państwo!
Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!
Anna ze Zgierza
Szczęść Boże!
Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.
Zbigniew z Katowic
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.
Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.
Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.
Wdzięczna Czytelniczka
Krystyna z Pruszkowa
Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!
Barbara
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!
Danuta z Krakowa
Szanowni Państwo!
Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,
Maria
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.
Janina z Włocławka
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.
A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.
Z Panem Bogiem!
Genowefa