Słowo kapłana
 
Modlitwa grzesznika
Ksiądz Adam

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Drodzy Czciciele Fatimskiej Pani! Wiemy, że modlitwa jest nie tylko obowiązkiem, ale i przywilejem chrześcijanina. W ten sposób możemy rozmawiać z Bogiem. Nasuwa się jednak pytanie, jaką wartość ma modlitwa tych, którzy w swoim życiu o Bogu raczej nie pamiętają, a dopiero w chwili jakiegoś zagrożenia zaczynają sobie o Nim przypominać. Czy taka modlitwa, np. pod wpływem strachu, może być wysłuchana przez Pana? Pamiętamy przecież o skutkach grzechu śmiertelnego: człowiek traci łaskę uświęcającą, która go do Boga upodabnia. Poprzez grzech ciężki człowiek mówi Bogu: Nie potrzebuję Cię!

Czymś strasznym jest popełnić grzech śmiertelny, ale jeszcze gorzej jest w nim trwać. A jednak ludzie tak właśnie postępują – tym samym ryzykują utratę zbawienia. Czasem dzieje się tak z przewrotności charakteru albo z lenistwa, kiedy indziej ze słabej wiary i przywiązania do grzechu.

Czy w takim stanie duszy jest sens się modlić? Czy można mieć nadzieję, że się zostanie wysłuchanym? Zanim spróbuję na to pytanie odpowiedzieć, chciałbym, byśmy sobie przypomnieli scenę z Ewangelii, kiedy do nauczającego Pana Jezusa przynoszą człowieka sparaliżowanego, który dla siebie już nic nie może zrobić. Zbawiciel widzi jego nędzę fizyczną, ale jeszcze lepiej dostrzega nędzę jego duszy. I najpierw właśnie ją pragnie uzdrowić: Ufaj synu, odpuszczają ci się twoje grzechy.

Tutaj właśnie mamy odpowiedź! Bóg widzi nasze potrzeby i naszą duchową nędzę.

I nas nie przeklina, kiedy zwracamy się do Niego. Jak długo jesteśmy na tym świecie, nasza modlitwa może zostać przyjęta! No dobrze – powie ktoś – ale jak to? W stanie nieprzyjaźni człowieka z Bogiem? Proszę, przypomnijmy sobie wtedy słowa Pana Jezusa z Ewangelii św. Jana: Tego, kto do mnie przychodzi, nie odrzucę od siebie.

Na podstawie dwóch powyższych fragmentów zapisanych w Piśmie Świętym, na podstawie nauki doktorów Kościoła i świętych możemy powiedzieć otwarcie: Tak, można, a nawet trzeba się modlić, nawet kiedy jest się w stanie wielu grzechów ciężkich! Nigdy nie możemy powiedzieć, że Pan Bóg akurat da nam to, czego byśmy pragnęli, ale słucha człowieka nawet wtedy, gdy ten jest dla Niego trędowaty z powodu swoich grzechów.

Modlitwa jest zwróceniem się człowieka do Boga. Jest to pragnienie spotkania i wpuszczenia Bożego światła do – nawet bardzo ciemnego – wnętrza duszy. To jest pierwszy krok, choć może nie wypływać z miłości do Stwórcy, lecz ze strachu.

We fragmencie Ewangelii św. Łukasza mówiącym, że zawsze trzeba się modlić, a nigdy nie ustawać, mówi Pan Jezus: O ileż bardziej Ojciec wasz niebieski da to, co dobre, tym, którzy Go proszą.

No właśnie. Co jest najważniejsze dla człowieka pogrążonego w ciężkich grzechach? Pojednanie z Bogiem i Kościołem! Od tego zależy nasze zbawienie. Dlatego każdy z nas, choćby był wielkim grzesznikiem, kiedy zdobywa się na modlitwę z jakiegokolwiek powodu, najpierw usłyszy: Ufaj, odpuszczają ci się twoje grzechy. W ten sposób wypraszamy sobie najpierw łaskę nawrócenia, bo ona jest nam w tym momencie najbardziej potrzebna.

Sami jesteśmy czasem świadkami, jak ktoś będący dotąd wielkim grzesznikiem, gdy zaczyna się modlić np. o swoje zdrowie albo dla kogoś bliskiego, niedługo potem idzie do spowiedzi, zmienia swoje życie i powoli staje się innym człowiekiem. Tak właśnie działa łaska Boża, która najpierw leczy ludzkie dusze, a potem – jeśli to służy zbawieniu – zwraca się miłosiernie ku ciału. Ważne, by Panu Bogu nie stawiać warunków w stylu: Panie, jak mi wyleczysz moje dziecko, to się nawrócę. To jest pogańskie traktowanie Pana Boga, bo człowiek stawia się w pozycji równego Bogu, skoro próbuje się z Nim targować.

Poza tym wielkim błędem jest myśleć, że człowiek jest w stanie podnieść się ze swoich grzechów, wad i nałogów o własnych siłach. – Beze Mnie nic nie możecie uczynić – mówi przecież Pan Jezus.

Kochani! Panu Bogu bardzo zależy na naszym zbawieniu i dlatego żadnych modlitw nie skreśla, nie zamyka się przed nimi. Czasem zamiast tego, o co prosimy, daje nam coś zupełnie innego, co na początku wydaje nam się kłopotliwym darem. Później jednak przekonujemy się, że ten dar, z którym nie wiedzieliśmy co zrobić, zmienił nas, doprowadził do refleksji, a potem – do wewnętrznej przemiany. Przypomnijmy sobie choćby św. Ignacego z Loyoli, który żył w grzechach, w jakie obfitowało życie dworskie i żołnierskie. Trudny dar, jakim było strzaskanie kolana przez francuską kulę z działa, najpierw zmusił go do zastanowienia się nad sobą, później doprowadził do zmiany życia, a w końcu do świętości...

Każdy ma tę łaskę, że może – i powinien! – się modlić, choćby żył w wielkich grzechach. Niech Matka Najświętsza wyprosi nam ducha modlitwy za grzeszników, a ci z nas, którzy nie czują się godni modlić się, niech wspomną na Krzyż Zbawiciela. Nie zostaną odrzuceni!



NAJNOWSZE WYDANIE:
Pod opieką Matki
Dotarliśmy do 150. numeru „Przymierza z Maryją” – pisma tak wyczekiwanego w tysiącach polskich domów. W przeważającej mierze poświęciliśmy go Tej, którą obraliśmy za Patronkę – Matce Najświętszej. To Ona jest naszą Przewodniczką pewną do Nieba.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Świadectwo Pana Pawła

Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.

 

– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.

– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.

– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.

 

20 lat w Apostolacie Fatimy


– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.

– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.

– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.

 

Pielgrzymka do Fatimy


– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.

– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.


oprac. Janusz Komenda


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szanowni Państwo!

Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!

Anna ze Zgierza

 

 

Szczęść Boże!

Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.

Zbigniew z Katowic

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.

Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.

Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.

Wdzięczna Czytelniczka

Krystyna z Pruszkowa

 

 

Szczęść Boże!

Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!

Barbara

 

 

Szanowny Panie Prezesie!

Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!

Danuta z Krakowa

 

 

Szanowni Państwo!

Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,

Maria

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.

Janina z Włocławka

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.

A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.

Z Panem Bogiem!

Genowefa