Temat numeru
 
Milczący świadkowie Męki i Zmartwychwstania
Bogusław Bajor


R
elikwie Męki i Zmartwychwstania Pańskiego budzą zainteresowanie i zachwyt jednych, ale też wściekłość i drwiny innych. A jednak badania naukowe potwierdzają autentyczność lwiej części tych milczących świadków dokonanego Odkupienia, przybyłych do Europy w ogromnej mierze za sprawą cesarzowej św. Heleny, matki Konstantyna Wielkiego.

Relikwie Krzyża Świętego

Zgodnie ze zwyczajem żydowskim wszystkie narzędzia, które służyły do wykonania wyroku śmierci na skazańcu musiały być wrzucone do rowu i zakopane. Przedmioty te budziły bowiem ogólny wstręt, dlatego starano się je pogrzebać na zawsze. Zgodnie z tą praktyką zakopane zostało także drzewo Krzyża - świadek Męki i Śmierci Zbawiciela. Przez wieki cenne pamiątki Wielkiego Piątku spoczywały w ziemi. Odszukała je dopiero w roku 326 św. Helena. Odkopano trzy krzyże, gwoździe i napis z tabliczki na Krzyżu. Według jednej z relacji, by rozpoznać, który ze znalezionych krzyży należał do Chrystusa, przykładano je do chorej kobiety. Prawdziwy okazał się ten, przy którym kobieta odzyskała zdrowie. Św. Helena jedną część prawdziwego Krzyża dała swemu synowi, Konstantynowi, drugą przesłała do Rzymu, a trzecią, największą, pozostawiła w kościele jerozolimskim. W 614 r. król perski Chozroes zdobywszy Jerozolimę, zrabował tę relikwię. 14 lat później zwycięski cesarz Herakliusz odebrał ją poganom, a następnie złożył z powrotem w kościele w Jerozolimie.

Później drzewo, na którym zawisło Zbawienie świata, zostało podzielone na tysiące drobnych cząstek. Obecnie największą część Krzyża Świętego posiadają m.in.: rzymskie bazyliki św. Piotra i Świętego Krzyża Jerozolimskiego, katedra św. Michała i Guduli w Brukseli, katedra Notre Dame w Paryżu, opactwo cysterskie w Heiligenkreuz w Austrii oraz katedry w Pizie i Florencji.

W Polsce relikwie Krzyża Świętego znajdują się w m.in. w Lublinie, na Świętym Krzyżu, Elblągu, Boćkach, Częstochowie, Kcyni, Krakowie, Łomży, Owińskach, Pabianicach, Pacanowie, Pakości, Pińczowie, Przeworsku, Włocławku i Zamościu.

Całun Turyński, chusty z Oviedo i z Manoppello

Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu.Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu.
 A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. (J 20, 3-8)

Całun Turyński (o którym pisaliśmy już szczegółowo w 9. i 21. numerze ?Przymierza z Maryją?) to prześcieradło, w które było owinięte ciało Pana Jezusa w grobie. Relikwia ta to pas płótna, liczący 1,10 m szerokości i 4, 36 m długości. Musiał szczelnie przylegać do ciała, gdyż idealnie odbił zarysy i ślady ran Chrystusa. Całun dostarczył cennych informacji na temat wyglądu Zbawiciela. Zdradza on, jakie męki poniósł Jezus. Widać wyraźne i liczne ślady biczowania, rany od korony cierniowej i gwoździ. Obraz na Całunie to de facto trójwymiarowy negatyw fotograficzny!

O relikwii tej piszą Ewangelie, a także św. Braulion (VII w.) i św. Jan Damasceński (VIII w.). Całun przechodził różne koleje losu. Był w posiadaniu wielu rodzin, wędrował od Konstantynopola po Francję. Od roku 1578 płótno znajduje się w katedrze turyńskiej, w kaplicy królów piemonckich.

W katedrze w Oviedo (północna Hiszpania) znajduje się chusta, na której widoczne są ślady krwi umęczonego Człowieka. Według wszelkiego prawdopodobieństwa tym Człowiekiem był Jezus Chrystus! Tym bardziej, że plamy krwi wykazują zadziwiającą identyczność z odbiciem twarzy na Całunie Turyńskim.

Chusta z Oviedo od IX wieku przechowywana jest w skarbcu katedry jako najcenniejsza relikwia. Według tradycji otarto nią twarz Jezusa zaraz po Jego śmierci i zdjęciu z Krzyża. Chustę położono na twarzy Zbawiciela, całe zaś ciało okryto całunem i złożono w grobie. Relikwia stała się przedmiotem wieloletnich, bardzo precyzyjnych badań naukowych, począwszy od 1955 r. Ich wyniki wykazały istnienie charakterystycznych plam krwi i płynu surowiczego, które znajdują się również na twarzy Człowieka z Całunu Turyńskiego. Stwierdzono, że jest to krew grupy AB, a więc taka sama, jak na turyńskiej relikwii. Lniana tkanina, z której zrobiona jest Chusta z Oviedo, pochodzi z I wieku i z tego samego warsztatu tkackiego, w którym powstało płótno Całunu Turyńskiego. Także badania pyłków kwiatowych znalezionych na tej relikwii, stwierdzają, że to płótno pochodzi z Palestyny z czasów Chrystusa. Poza tym wyniki analizy plam krwi oraz odbicia twarzy na Chuście wykazują, że okrywała ona twarz zmarłego mężczyzny, który miał brodę, wąsy oraz długie włosy. Ponadto udało się zmierzyć na Chuście odbicie długości nosa; okazało się, że jest identyczna z długością nosa Człowieka z Całunu.

Z kolei w kapucyńskim kościele Santuario di Volto Santo w Manoppello (wschodnia Italia) od 1638 roku znajduje się Chusta z Manoppello. Jest to drogocenna tkanina, którą położono na głowie owiniętego w całun Chrystusa. Relikwia o wymiarach 17 x 24 cm przechowywana jest w obustronnie oszklonej monstrancji. Materiał, z którego jest wykonana, to bisior, który charakteryzuje się tym, że nie da się na nim nałożyć pigmentu (a więc także malować). Chusta z Manoppello przedstawia wizerunek twarzy długowłosego mężczyzny ze złamanym nosem i częściowo wyrwaną brodą. Twarz można zobaczyć w identyczny sposób po obu stronach tkaniny. Na płótnie nie wykryto żadnych śladów farb czy barwników.  Badania krwi, przeprowadzone na Całunie Turyńskim, chuście z Oviedo i chuście z Manoppello, wykazały, że są to ślady tej samej krwi grupy AB, rozpowszechnionej wśród ludności Bliskiego Wschodu, ale niezwykle rzadkiej w średniowiecznej Europie.  Badania naukowe wskazują też, że chusta z Manoppello pochodzi z Jerozolimy. Co ciekawe, o ile na Całunie Turyńskim zostało utrwalone odbicie, które jest negatywem Zmarłego, to na chuście - jest to pozytyw. Gdy nałoży się dwa odbicia na siebie widać całkowitą zgodność. Oba wizerunki powstały w trakcie Zmartwychwstania, przy czym na chuście uwieczniony został poźniejszy moment - Zmartwychwstały ma już otwarte oczy i usta.

Kielich Ostatniej Wieczerzy


Apostołowie po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa wielokrotnie przebywali w Wieczerniku. Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa używali do Eucharystii tego samego naczynia, którym posłużył się Mistrz, kiedy przemienił wino w swą Krew. Według tradycji, św. Piotr wziął je ze sobą do Rzymu. Tam czarka stała się kielichem papieskim. W III wieku została przeniesiona przez św. Wawrzyńca do Hiszpanii. Przechowywano go kolejno w kilku miejscach, m.in. w klasztorze San Juan de la Pena. 26 września 1399 r. król Aragonii Marcin I Ludzki przeniósł kielich do swej kaplicy pałacowej w Saragossie.

Jeden z jego następców, Alfons V Wspaniały, zabrał relikwię do Walencji, gdzie od 14 marca 1437 r. odbiera cześć w tamtejszej katedrze.

W roku 1960 profesor archeologii Uniwersytetu w Saragossie Antonio Beltrán po wnikliwych badaniach stwierdził, że podstawa kielicha wykonana z agatu oprawionego w złoto, ozdobiona perłami i szlachetnymi kamieniami, pochodzi z X?XII w., złote uchwyty i połączenie podstawy z czaszą z XII-XIV w. Natomiast wykonana z agatu czasza o średnicy 9 centymetrów powstała między II w. przed Chrystusem a I w. po Chrystusie w warsztacie egipskim, syryjskim lub palestyńskim.

Obecnie kielich eksponowany jest w szklanej gablocie w kaplicy, wybudowanej specjalnie dla niego. Do Mszy św. używa się go tylko wyjątkowo: uczynili to papieże bł. Jan Paweł II w 1982 r. i Benedykt XVI w 2006 roku.

Święty Gwóźdź

Zgodnie z tradycją, św. Helena znalazła w Jerozolimie trzy gwoździe, którymi Pan Jezus został przybity do Krzyża. Obecnie na świecie mamy ich - aż 33! Skąd to cudowne rozmnożenie - Otóż, mamy tu do czynienia z kopiami, ale - co warto podkreślić - do każdej z nich dodawano mikroskopijne fragmenty zeszlifowane ze świętego gwoździa. Najwcześniej wspomnianym oryginałem jest gwóźdź z rzymskiej bazyliki Świętego Krzyża Jerozolimskiego (Santa Croce). Inne znajdują się w bazylice św. Praksedy w Rzymie oraz w katedrze w Trewirze.

Jedną z takich relikwii umieszczono w koronie, którą koronowano cesarzy zachodniochrześcijańskich poczynając od Karola Wielkiego. Ma on 11,5 cm długości, choć pierwotna długość musiała wynosić 14-15 cm. Końcówka jest odłamana. Zostało dowiedzione, ze właśnie gwoździ tego typu używali Rzymianie do ukrzyżowań.

Titulus Crucis czyli tabliczka z "Winą Jezusa"

Piłat kazał sporządzić też napis i umieścić na krzyżu. A było napisane: "Jezus Nazarejczyk, król żydowski". Wielu Judejczyków czytało ten napis, bo miejsce ukrzyżowania Jezusa znajdowało się blisko miasta, a napis był po hebrajsku, po łacinie i po grecku.
(J 19, 19-20)

Do czasów obecnych zachowała się połowa tabliczki, którą przed przybiciem do Krzyża Zbawiciel musiał nosić na szyi. Znaleziona przez św. Helenę znajduje się w bazylice Santa Croce w Rzymie.

Korona Cierniowa

A żołnierze uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę.
(J 19, 2)

Zgodnie z tradycją, jeden ze świadków śmierci Chrystusa po zdjęciu ciała Zbawiciela z Krzyża, zachował Jego koronę cierniową. Przez kilka wieków pozostawała w okolicach Jerozolimy. W czasie licznych "podróży" korona, a w zasadzie "czapka" upleciona z gałązek ciernistego krzewu, którego kolce dochodziły do 5 centymetrów długości, bywała na dworach królewskich - m.in. w 800. roku u Karola Wielkiego, w licznych klasztorach, w bazylice Saint Denis pod Paryżem. W czasie tych tułaczek wyrywano z niej ciernie, które dziś znajdują się w wielu sanktuariach na całym świecie, m.in. w Trewirze, Pizie, czy bazylice Św. Krzyża Jerozolimskiego w Rzymie. W Polsce relikwie korony cierniowej można zobaczyć w Muzeum Sakralnym przy katedrze w Zamościu, a także w kościele św. Józefa Oblubieńca i św. Antoniego z Padwy w Boćkach na Podlasiu.

Relikwia Korony Cierniowej przechowywana jest w skarbcu królewskim katedry Notre Dame w Paryżu. Są to gałązki splecione w obręcz o średnicy 21 cm.

Tunika Zbawiciela

Żołnierze zaś, gdy ukrzyżowali Jezusa, wzięli Jego szaty i podzielili na cztery części, dla każdego żołnierza po części; wzięli także tunikę. Tunika zaś nie była szyta, ale cała tkana od góry do dołu. Mówili więc między sobą: Nie rozdzierajmy jej, ale rzućmy o nią losy, do kogo ma należeć. Tak miały się wypełnić słowa Pisma: Podzielili między siebie szaty, a los rzucili o moją suknię. To właśnie uczynili żołnierze
.(J 19, 23-24)

W katedrze św. Piotra w Trewirze przechowywana jest ta właśnie tunika Chrystusa, o którą żołnierze rzucali losy. Według tradycji, szatę przywiozła z Jerozolimy św. Helena, fundatorka trewirskiej katedry (IV w.). Tradycja mówi też, że Suknię tę utkała sama Najświętsza Maryja Panna.

Dowodem na autentyczność tej Szaty, są liczne cuda, które powtarzają się za każdym wystawieniem tuniki na widok publiczny. Cudami daje Bóg poznać, że pielgrzymowanie do tej świętej Sukni jest Mu miłe. W roku 1891 lekarze uznali jedenaście cudownych uzdrowień, niewytłumaczalnych w sposób naturalny. Tunika trewirska jest jedną z najważniejszych i najcenniejszych relikwii całego Kościoła. Warto w tym miejscu wspomnieć, że w dniach 13 kwietnia-13 maja tego roku w katedrze w Trewirze trwać będzie wystawienie świętej Szaty.

Inna tunika, która jest także uważana za Chrystusową znajduje się w bazylice Saint Denis w podparyskim Arguentil. Pomimo burzliwych dziejów tkanina w części przetrwała i jest przechowywana w zamkniętym relikwiarzu, czczona przez rzesze pielgrzymów. Badania potwierdziły wschodnie pochodzenie szaty.

Scala Sancta - Święte Schody

Naprzeciwko rzymskiej Bazyliki św. Jana na Lateranie znajdują się Święte Schody (Scala Sancta), po których miał stąpać Zbawiciel prowadzony do Piłata na przesłuchanie. Według tradycji, 28 stopni wykonanych z białego marmuru i pochodzących z pałacu Piłata przywiozła z Jerozolimy św. Helena. Dziś Święte Schody przykryto drewnianą okładziną i wolno po nich chodzić tylko na kolanach, by w modlitwie wspominać Mękę Jezusa. Scala Sancta  prowadzą do dawnej kaplicy papieskiej Sancta sanctorum, w której znajduje się obraz Chrystusa Acheiropoieton (stworzony nie-ludzką ręką). Tradycja mówi, że zaczął go malować św. Łukasz, a ukończyli aniołowie.

Kolumna Biczowania


Część kolumny, przy której okrutnie biczowano Pana Jezusa znajduje się w kaplicy św. Marii Magdaleny w Bazylice Grobu Pańskiego w Jerozolimie. Wielu ludzi modli się przy tym filarze. Nad kolumną ustawiony jest biały marmurowy ołtarz. Wierni twierdzą, że po przyłożeniu ucha do płyty ołtarza słychać odgłosy biczowania!  Zgodnie z tradycją, druga część kolumny została sprowadzona w XIII wieku do kościoła św. Praksedy w Rzymie. 

Chusta Św. Weroniki

O fakcie podania przez Weronikę (imię Weronika znaczy "prawdziwe oblicze" - vera icon) chusty umęczonemu Zbawicielowi podczas Jego Drogi Krzyżowej i cudownym odbiciu się na niej wizerunku twarzy Chrystusa wiemy z tradycji ustnej. Ewangelie o tym fakcie milczą. Relikwia chusty znajduje się w Capilla Mayor katedry w andaluzyjskim mieście Jaen.


Ten artykuł przeczytałeś dzięki ofiarności Darczyńczów. Wesprzyj nas i zostań współtwórcą "Przymierza z Maryją".

NAJNOWSZE WYDANIE:
Cud Wniebowzięcia
Miesiące wakacyjne pomagają nam rozwijać naszą katolicką pobożność, wszak lipiec to w Kościele miesiąc poświęcony Krwi naszego Zbawiciela, zaś punktem kulminacyjnym sierpnia jest uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Spotkanie Apostołów Fatimy w Zawoi
Janusz Komenda

W dniach 9-12 maja w Centrum Szkoleniowo-Konferencyjnym w Zawoi odbyło się spotkanie Apostołów Fatimy. Program obejmował pielgrzymki do Zakopanego, Wadowic i Sanktuarium Pasyjno-Maryjnego w Kalwarii Zebrzydowskiej. W spotkaniu wzięło udział sześciu Apostołów Fatimy z osobami towarzyszącymi.

Pierwszego dnia po zakwaterowaniu i kolacji uczestnicy spotkania wspólnie odmówili w kaplicy Różaniec, a następnie w sali konferencyjnej mieli okazję przedstawić się i powiedzieć parę słów o sobie.

Nazajutrz przed południem odbyła się projekcja filmu o objawieniach w Fatimie. Po seansie Apostołowie udali się do Zakopanego na Mszę Świętą do Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach.

Po południu zwiedzili kościół Matki Bożej Częstochowskiej, Cmentarz Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku, kaplicę pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa na Jaszczurówce oraz mogli zobaczyć najstarszy w Zakopanem kościół pw. św. Jana Apostoła i Ewangelisty. Ostatnią atrakcją tego dnia był wyjazd kolejką linową na Gubałówkę. Wracając do Zawoi, Apostołowie odśpiewali litanię loretańską, a po kolacji odmówili wspólnie Różaniec.

W środę tuż po śniadaniu członkowie Apostolatu udali się do Wadowic. Pobyt w rodzinnym mieście Karola Wojtyły rozpoczął się od zwiedzania bliskich mu miejsc: bazyliki, gimnazjum oraz sanktuarium św. Józefa. O godz. 12.00 Apostołowie wzięli udział we Mszy Świętej w bazylice wadowickiej.

Po Mszy grupa udała się do Kalwarii Zebrzydowskiej, aby pomodlić się przed cudownym obrazem Matki Bożej z Dzieciątkiem. Pątnicy zobaczyli także miejsca, w których przebywał Jan Paweł II podczas pobytu w tamtejszym sanktuarium pasyjno-maryjnym oraz makietę przedstawiającą kalwaryjskie dróżki Pana Jezusa i Matki Bożej.

Po powrocie do Zawoi odbyło się spotkanie z prezesem Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej Ks. Piotra Skargi, Sławomirem Olejniczakiem. Dziękując za przybycie, wsparcie i zaangażowanie oraz przypominając inicjatywy podjęte przez Stowarzyszenie na przestrzeni już ponad 20 lat, prezes Olejniczak powiedział m.in.: Udało nam się zgromadzić w Apostolacie Fatimy niemal 60 tysięcy ludzi, a regularnie z nami koresponduje ok. 250 tysięcy osób. To duża rzesza wiernych, którzy mogą oddziaływać w swoich środowiskach i przypominać naszym rodakom o tym, co jest najważniejsze. Chciałem Państwu życzyć przede wszystkim opieki Bożej, światła Ducha Świętego, wsparcia od Matki Najświętszej, która jest naszą opiekunką i która zapowiedziała w Fatimie, że w końcu Jej Niepokalane Serce zatriumfuje!


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szanowna Redakcjo!
Chciałabym bardzo gorąco podziękować Państwu za wszystkie publikacje i dewocjonalia, które od Was otrzymuję. Serdeczne Bóg zapłać!
Jestem bardzo zadowolona z lektury „Przymierza z Maryją” ze względu na ciekawe i wzruszające artykuły w dziale „Rodzina”, jak również piękne opisy sanktuariów Matki Bożej. Z wielkim zainteresowaniem czytam teksty w dziale „Historia”, ponadto „Środowiska-Zwyczaje-Cywilizacje”. Właściwie mogłabym wymienić każdy z działów, gdyż lektura tego pisma daje mi wsparcie duchowe, wzbogacając moją wiarę. Dzięki tej lekturze odczuwam też wiele radości.
Jestem bardzo szczęśliwa, otrzymując od Was wsparcie modlitewne. Także przynależność do Apostolatu Fatimy jest dla mnie bardzo ważna i jako członkini tej wielkiej duchowej rodziny Apostołów Fatimy nadal będę wspierać Waszą działalność.
Dziękuję za wszystkie modlitwy za mnie i za moją rodzinę. A wszystkim osobom związanym ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi, serdecznie dziękuję, życząc sukcesów w dalszej pracy i dalszej Misji.
Niech Matka Boża Fatimska ma Was w Swojej opiece!
Krystyna


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie! Dziękuję za słowa uznania, za to, że docenia Pan moje wsparcie i zaangażowanie na rzecz Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Wiem, że Stowarzyszenie robi co może, by budzić sumienia Polaków, aby nasi rodacy wrócili do Boga. Doceniam ciężką pracę w tej materii. Nadmieniam, że od wielu lat propaguję Pięć Pierwszych Sobót, jak również Pierwsze Piątki – wynagradzające Najświętszym Sercom Pana Jezusa i Maryi za grzechy Je obrażające.
Od lat prowadzę w naszej parafii apostolat Legionu Maryi. Dziękuję za wszystkie materiały ewangelizacyjne, dyplomy itp., które przez te lata od Was otrzymałam. Jeżeli moje skromne fundusze pomagają w krzewieniu świadomości Polaków, to chwała Bogu i Maryi.
Aby Maryja była bardziej znana i miłowana, a Jej wezwanie z Fatimy przyjął i wypełnił świat – to dla mnie wystarczający powód, by Was wspierać. Szczęść Boże!
Z poważaniem
Anna z Krakowa


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
„Myśl to droga/Myśl to błoga/
Że Matką moją/jest Matka Boga”
Szanowna Redakcjo! Bardzo dziękuję za Wasze przesyłki, w szczególności za „Przymierze z Maryją”. Z lektury tego pisma ciągle dowiaduję się czegoś nowego o świętych i o naszej świętej wierze.
Proszę pozwolić, że podzielę się z Wami i z Czytelnikami „Przymierza z Maryją” świadectwem…
Pod koniec stycznia zachorowałam, a zaczęło się od „zwykłych” nudności. Po trzech dniach straciłam świadomość. Znalazłam się w szpitalu w stanie krytycznym. Podłączono mnie do różnych kroplówek. Trzy dni walczono o moje życie, myśląc, że to Covid. Lekarz powiedział córce, że tylko modlitwa może w tej sytuacji pomóc, bo jeśli z tego wyjdę, to będzie cud. Cała moja rodzina mieszkająca w różnych miastach Polski została powiadomiona i modliła się za mnie na różańcu oraz Koronką do Bożego Miłosierdzia. Po czterech dniach wróciłam do świadomości i dowiedziałam się, że straciłam sód, a przy tak dużym jego spadku nie można żyć lub na stałe uszkadza się mózg.
Jakież było ogólne zdziwienie, gdy po kilku dniach zrobiono mi badania i wszystkie wyszły… dobrze! Matka Najświętsza wysłuchała modlitw i dzięki Jej wstawiennictwu wyzdrowiałam. W szpitalu leżałam na sali, gdzie przebywali sami „covidowcy”. I nie zaraziłam się!
Matka Boża jest moją największą Opiekunką i Pocieszycielką. Mam 76 lat i codziennie odmawiam Różaniec. W moim kościele proboszcz wprowadził czwartkowe godzinne czuwania wieczorne przed Najświętszym Sakramentem. Jest cudowna atmosfera. Można się wyciszyć i – wpatrując się w Hostię – porozmawiać z Panem Jezusem.
Jagoda z Łódzkiego


Szczęść Boże!
Szanowny Panie Prezesie! Ze smutkiem przyjąłem Pański list, w którym przeczytałem symulację wstrzymania druku „Przymierza z Maryją”. To dla mnie bardzo ważne pismo i byłoby źle, gdyby przestało się ukazywać. Kłopot w tym, że w tym momencie z powodu problemów finansowo – zdrowotnych nie stać mnie na regularne wspieranie pisma. Mam nadzieję, że Pańska wizja zaprzestania wydawania „Przymierza” nigdy się nie spełni. Modlę się o to gorąco. Życzę powodzenia. Pozdrawiam.
Witold


Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przesłanie mi „Przymierza z Maryją” oraz inne cenne pamiątki i różne modlitwy.
Bardzo ucieszyło mnie to pismo, w którym znalazłem wizerunek Matki Bożej Klewańskiej. Przed wojną na tych terenach mieszkali moi rodzice z całą rodziną. Ja jako młody chłopiec chodziłem do tej ukochanej Matki Bożej na modlitwy i nabożeństwa. Zapewniam o swej modlitwie w Waszej intencji.
Z poważaniem
Zdzisław z Gdyni


Szczęść Boże!
Serdecznie witam i pozdrawiam całą Redakcję „Przymierza z Maryją”. Dziękuję za przesyłanie mi pisma i książeczek, których treść jest bardzo pouczająca i budująca. Zwiedziłam dość dużo sanktuariów maryjnych, ale dzięki Waszemu pismu poznaję ich więcej.
Ponadto wszelkie Wasze przesyłki zawsze wnoszą coś nowego i ożywczego do mojego życia religijnego. Jeszcze raz serdecznie dziękuję i życzę owocnej pracy. Ze swej strony pragnę zapewnić o moim wsparciu. Pamiętam o Was w modlitwie!
Zofia z Podlasia


Szanowna Redakcjo!
Z „Przymierzem…” zetknąłem się po raz pierwszy niedawno. Muszę przyznać, że zrobiło na mnie wrażenie. Już sam fakt, że jest ono poświęcone Matce Bożej jest godny pochwały. Liczę na to, że Wasze pismo nadal będzie pogłębiało pobożność maryjną. Życzę powodzenia!
Bartosz