Naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości…
św. Jan Paweł II
O aborcji nie sposób rozmawiać ze spokojem. Budzi ona ogromne emocje wszystkich: zarówno obrońców życia, jak i zwolenników swobodnego zabijania nienarodzonych, a także tych matek oraz ojców, którzy zdecydowali się na aborcję. Nic dziwnego – jest ona bowiem wymierzona w Boży plan stworzenia. Jest zbrodnią. Dlatego jakikolwiek „kompromis aborcyjny” nigdy tak naprawdę nie będzie możliwy, bo oznaczałby on nasze milczenie w obliczu zabijania niewinnych istot. A na to chrześcijanin nigdy zgodzić się nie może.
Trudno zaiste powstrzymać emocje, gdy słyszy się opinie, iż dzieciobójstwo ma być nie tylko „prawem” ale i „dobrodziejstwem” kobiet. Jakże to? Zabijanie niewinnego życia w łonie matki ma być dobrodziejstwem? Uczynienie z kobiety „trumny” czy „celi śmierci” ma być prawem, które uwolni ją od ewentualnych problemów związanych z późniejszym wychowywaniem potomka? Toż to największy fałsz i kłamstwo, jakim karmione są współczesne społeczeństwa Zachodu!
Poczniesz i porodzisz Syna
Kościół święty uczy, że aborcja jest zbrodnią. Od chwili poczęcia dziecko ma naturę ludzką, choć z oczywistych względów nie może ono w pełni korzystać z praw obywatelskich. Poczęte dziecko nie jest jakąś „zwykłą” częścią organizmu matki, którą mogłaby ona do woli dysponować. Jest osobnym organizmem, co dziś – dzięki rozwojowi techniki – możemy obserwować choćby na zdjęciach USG – które udowadaniają niedowiarkom, iż istota, którą nosi w swym łonie matka, jest człowiekiem.
Tego dylematu oczywiście nie powinni mieć wyznawcy Jezusa Chrystusa, bowiem ostatecznie tę sprawę rozstrzyga Pismo Święte. Św. Łukasz Ewangelista opisuje moment Zwiastowania, gdy Archanioł Gabriel – ogłaszając Maryi wielką nowinę, iż zostanie Matką Zbawiciela – mówi: Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus (Łk 1,31). Poczniesz Syna… Nie „płód”, nie „zarodek”, nie „zygotę”, jak z jakąś diabelską wręcz pogardą mówią o poczętym dziecku feministki. Nie! Wysłannik Boży mówi wyraźnie: Poczniesz i porodzisz Syna. Koniec, kropka.
Dlatego względy społeczne czy medyczne nie mogą być uzasadnieniem dla bezkarnego zabijania tego rozwijającego się w łonie matki człowieka. Umyślne zabicie niewinnej i bezbronnej istoty ludzkiej jest grzechem wołającym o pomstę do Nieba. Ten straszny czyn pozbawia dziecko łaski Chrztu Świętego, a z drugiej strony podważa sens małżeństwa i rodzicielstwa, może prowadzić do rozbicia rodziny oraz do nieopanowanego życia seksualnego, pozbawionego naturalnego celu, jakim jest zrodzenie i wychowanie potomstwa.
Złe prawo kształtuje złe postawy
Możemy niekiedy usłyszeć takie opinie: jeśli katolicy nie chcą aborcji, to niech jej nie przeprowadzają. Niech tym samym dają przykład, ale niech nie narzucają tego zakazu innym. Oczywiście, dawanie świadectwa to nasz chrześcijański obowiązek, z którego nikt nas nie zwolni. Ale ważne jest też to, jakie prawo panuje w danym państwie. Dopuszczając pewne zachowania, a karząc inne, prawo pełni funkcje wychowawcze. Zatem przyzwolenie na zbrodnię nie może być normą prawną, bo złe prawo kształtuje postawy moralnie złe. Zezwalając na aborcję, godzimy się ponadto na dramatyczne skutki, jakie ma ona dla zdrowia i życia matek, by wspomnieć choćby nasilenie chorób kobiecych, zwiększone ryzyko zachorowania na nowotwory układu rozrodczego, a niejednokrotnie także bezpłodność. Do tego dochodzą ogromne problemy na gruncie duchowym i psychicznym (tzw. syndrom postaborcyjny): depresja; długotrwałe, wyniszczające wyrzuty sumienia, widmo wiecznej kary, świadomość potępienia za naruszenie przykazania „Nie zabijaj”, brak harmonii i wewnętrznego spokoju, lęk przed Bogiem, przeradzający się w wielu przypadkach w nienawiść do Stwórcy, Kościoła i wszystkiego, co związane jest z chrześcijańską wiarą i moralnością. Bardzo groźnym skutkiem aborcji jest też zamknięcie się na działanie łaski Bożej i Bożego Miłosierdzia, co w wyniku ogromnej wewnętrznej pustki nierzadko kończy się samobójstwem matki lub ojca zabitego dziecka. Tak oto szatan dokonuje dzieła zniszczenia…
Jedynym wyjściem i ochroną przed jego zgubnymi podszeptami jest skierowanie się ku Bogu i jasne opowiedzenie się za życiem na gruncie prawnym, także uznając groźbę kary za złamanie zakazu zabijania. Ma to ogromne znaczenie dla odbudowy porządku opartego na prawie naturalnym i Bożych przykazaniach.
Lenin, Hitler, Stalin…
O diabelskiej inspiracji związanej z legalizacją aborcji niech świadczą również poniższe fakty. Otóż pierwszym krajem na świecie, który zalegalizował zbrodnię zabijania nienarodzonych był w roku 1920 Związek Sowiecki pod przywództwem komunistycznego zbrodniarza, Włodzimierza Lenina. 13 lat później jego śladem poszedł inny ludobójca, Adolf Hitler, który dążąc do utworzenia „rasy panów”, doprowadził do legalizacji zabijania nienarodzonych Niemców, którzy posiadali lub mogli posiadać wady wrodzone. Ponadto jednym ze sposobów wyniszczania podbitych przez III Rzeszę narodów było zalegalizowanie na ich terenach aborcji. Okupowanej Polsce Niemcy narzucili ten proceder w 1943 roku. Po raz drugi zalegalizowano w naszym kraju aborcję w roku 1956. W tym przypadku przyczynili się do tego ludzie wprowadzeni do Sejmu (w 1952 roku) przez Stalina.
Już przytoczenie tych faktów powinno nas skłonić do całkowitego wyrzeczenia się jakiejkolwiek zgody na „kompromis aborcyjny”.
Wolę was ocalić…
Wiem, że głosząc prawdę o zabijaniu nienarodzonych i wzywając do pełnej ochrony życia pod groźbą kary za złamanie zakazu aborcji, ściągniemy na siebie krytyczne głosy z różnych stron sceny polityczno‑społeczno‑religijnej, które zarzucą nam np. „brak miłosierdzia”. Do tego chóru chętnie przystąpią zapewne też ci, którzy żadnym miłosierdziem względem nienarodzonych dzieci nie mieli chęci się wykazać – matki decydujące się z pełną świadomością na ten proceder, ojcowie pchający swe żony czy „partnerki” na krzesło „zabiegowe”, lekarze uśmiercający dzieci w łonach matek…
Cóż możemy wtedy odpowiedzieć? Otóż drodzy adwersarze – nie możemy inaczej! Aborcja jest zbrodnią i bardzo ciężkim grzechem, co przypomniała Matka Boża podczas uznanych niedawno przez Kościół objawień w brazylijskiej Itapirandze. Mógłbym powtórzyć za słynnym greckim mówcą i politykiem, Demostenesem: Chciałbym wam się podobać, o Ateńczykowie, ale wolę was ocalić. Pamiętając o przestrodze św. Jana Pawła II, która jest mottem tego tekstu, nie możemy milczeć, gdy na naszych oczach giną niewinne dzieci, a ich matki, ojcowie i inne osoby, które uczestniczą w zabijaniu nienarodzonych, ryzykują swym wiecznym zbawieniem. Nie chcemy być narodem bez przyszłości.
Żal za grzechy, pokuta i oddanie się w pełni Bożemu Miłosierdziu – to są lekarstwa na zranienia związane z dzieciobójstwem. Nade wszystko jednak nie dopuśćmy, żeby aborcja w ogóle miała w naszym katolickim kraju rację bytu!
Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.
– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.
– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.
– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.
20 lat w Apostolacie Fatimy
– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.
– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.
– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.
Pielgrzymka do Fatimy
– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.
– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.
oprac. Janusz Komenda
Szanowni Państwo!
Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!
Anna ze Zgierza
Szczęść Boże!
Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.
Zbigniew z Katowic
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.
Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.
Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.
Wdzięczna Czytelniczka
Krystyna z Pruszkowa
Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!
Barbara
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!
Danuta z Krakowa
Szanowni Państwo!
Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,
Maria
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.
Janina z Włocławka
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.
A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.
Z Panem Bogiem!
Genowefa