Rodzina
 
Kryzys męskości
Jacek Pulikowski

Prawdziwa wolność – panowanie nad sobą

Powróćmy jednak do pozytywnej definicji miłości. Miłość jako dar z siebie samego. Wymaga ona w oczywisty sposób panowania nad sobą – posiadania siebie. Posiadanie siebie jest wynikiem podjętego trudu i łaski, które to z pierwotnego rozbicia (dezintegracja osoby) mogą doprowadzić do pełnej wolności (integracja). Wolność będzie tu zdolnością do wyboru dobra a odrzucenia zła, i to bez względu na pobudzenia wewnętrzne czy naciski zewnętrzne. Człowiek prawdziwie wolny może w ekstremalnych warunkach nawet poświęcić życie, broniąc wyznawanych wartości (np. wiary). Tak więc o miłości można zdecydować. Podjąć rozumną decyzję, ślubować miłość i wypełnić ślub bez względu na przeszkody i trudności. W tym sensie miłość można (a nawet trzeba!) sobie narzucić od chwili, gdy podjęło się takie sakramentalne zobowiązanie (małżeństwo, kapłaństwo). Wypełnienie tego zobowiązania dla człowieka dojrzałego korzystającego ponadto z łaski płynącej z sakramentów zawsze jest możliwe. Wierne i uczciwe wypełnienie tego zobowiązania zasługuje na pochwałę, szacunek, a nawet podziw i ... nagrodę w szczęśliwej wieczności. Warto dodać, że miłość prawdziwa rodzi dobro i ... tylko dobro. Po owocach poznacie. Zatem skoro współżycie płciowe może przynosić dobro zarówno osobom, jak i ich relacji tylko w małżeństwie, to każde współżycie pozamałżeńskie jako nierodzące dobra a krzywdę jest w gruncie rzeczy zaprzeczeniem miłości.

Potrzeba odpowiedzialności

Odpowiedzialność jest przywilejem człowieka, bowiem wymaga użycia rozumu i woli. Człowiek odpowiedzialny wie, co robi, zna skutki swego działania, bierze na siebie te skutki, słowem – gotów jest ponosić nawet trudne i przykre konsekwencje swego działania. Wydaje się, że współczesnym mężczyznom najbardziej brakuje właśnie odpowiedzialności. Powrót do męskiej odpowiedzialności bez wątpienia uratowałby ginące rodziny, odwróciłby ku dobru losy świata. Jan Paweł II w adhortacji apostolskiej Familiaris Consortio określa pola odpowiedzialności męskiej. Mężczyzna jest odpowiedzialny za sprawiedliwy rozwój wszystkich członków rodziny poprzez: odpowiedzialność za życie poczęte, udział w wychowaniu, pracę zawodową (byt), dawanie przykładu dojrzałej postawy chrześcijańskiej. Już sama odpowiedzialność za skutki własnego działania płciowego, podjęta konsekwentnie przez mężczyzn, odmieniłaby bez wątpienia losy świata. W jednej chwili zniknęłyby z powierzchni ziemi liczne patologie potwornie niszczące rodzinę (pornografia, prostytucja, przestępstwa seksualne, zdrady, antykoncepcja, aborcja, a w efekcie rozwody, osierocone dzieci, ... itd., itd.)

Powrót głowy rodziny

Mężczyzna powróciwszy do miłości i odpowiedzialności, stałby się w rodzinie tym, kim być powinien. Przywrócony zostałby w naturalny sposób autorytet ojca i męża. Ojciec byłby ostoją (również psychiczną) dla wszystkich członków rodziny. Stałby się na powrót głową rodziny, odzyskał posłuch. Zniknęłyby powody do przejmowania władzy w rodzinie przez kobiety, ponieważ byłoby im po prostu dobrze i bezpiecznie pod opiekuńczymi skrzydłami męża i ojca ich dzieci. Dzieci nie gubiłyby się w życiu, bo wierząc ukochanemu tacie, odrzuciłyby fałszywe autorytety, bożki, sekty. Mąż sprawując władzę, stałby się autentycznym kapitanem, dyrygentem, przewodnikiem i... sługą na straży dobra rodziny! Wszyscy w rodzinie byliby szczęśliwi, bo przywrócony zostałby pierwotny, zgodny z zamysłem Stwórcy ład. Wystarczy „tylko”, by mężczyźni powrócili do prawdziwej miłości i odpowiedzialności.

1 / 2 / 3 /

Ten artykuł przeczytałeś dzięki ofiarności Darczyńczów. Wesprzyj nas i zostań współtwórcą "Przymierza z Maryją".

NAJNOWSZE WYDANIE:
Cud Wniebowzięcia
Miesiące wakacyjne pomagają nam rozwijać naszą katolicką pobożność, wszak lipiec to w Kościele miesiąc poświęcony Krwi naszego Zbawiciela, zaś punktem kulminacyjnym sierpnia jest uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Maryja czuwa nade mną

Pani Anna Caban jest Apostołem Fatimy od grudnia 2003 roku. O istnieniu Apostolatu dowiedziała się z materiałów otrzymanych ze Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi, które wspiera już od 21 lat. Były one na tyle interesujące, że postanowiła przystąpić do tej wyjątkowej duchowej rodziny czcicieli Matki Bożej.

Jak przyznaje pani Anna, wiarę katolicką wyniosła z domu rodzinnego: – Dużo zawdzięczam swoim rodzicom, zwłaszcza moja mama jest dla mnie wzorem, podziwiam ją, bo pomimo zaawansowanego wieku i problemów z chodzeniem w każdą niedzielę uczestniczy we Mszy Świętej. Uważam, że to przede wszystkim dzięki niej ja też idę drogą wiary.

W swojej parafii pw. św. Mateusza Apostoła w Świerczynie Pani Anna należy do kółka różańcowego. – Różaniec jest naszą bronią, naszym ratunkiem, dzięki któremu możemy wszystko wygrać i mówiąc z przymrużeniem oka, „wynegocjować” od Maryi coś na czym nam szczególnie zależy. Codziennie odmawiam Różaniec, a ostatnio zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską o pokój na Ukrainie – mówi.

Mam odczucie, że Matka Boża czuwa nade mną, otacza mnie swoim płaszczem, że mi towarzyszy i jest ze mną w złych i dobrych chwilach, czuję Jej opiekę, czuję spokój, jaki mi daje. Bez Maryi nic byśmy nie zrobili, tylko w łączności z Bogiem możemy wygrać – wyznaje pani Anna. – W moim życiu zdarzały się trudne chwile, ale właśnie zwłaszcza wtedy czułam, że Maryja jest przy mnie – przyznaje.


[Pełny tekst w wersji drukowanej]


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szczęść Boże!
Szanowna Redakcjo! Proszę pozwolić, że na Waszych łamach podziękuję Matce Bożej za opiekę i wielokrotne uratowanie życia mojego schorowanego 91-letniego Ojca, Powstańca Warszawskiego, który po udarze tracił przytomność wiele razy. Był w bardzo ciężkim stanie, ale Pan Bóg nadal trzyma go przy życiu. To wielka łaska! W tym miejscu proszę także o zdrowie dla mojej 87-letniej Matki.
Proszę Cię, Matko Najświętsza, o dalszą opiekę nad Rodzicami, którzy mnie i mojego Brata adoptowali jak byliśmy niemowlakami. Proszę też, abyś wybaczyła tym, którzy Cię obrażają, znieważają. Wyproś im u Swojego Syna nawrócenie.
A Wam, Szanowni Redaktorzy dziękuję za „Przymierze z Maryją”, które utwierdza mnie w wierze i dostarcza bardzo wartościowej duchowej lektury.
Wojciech


Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za to, że otrzymuję od Was „Przymierze z Maryją”. Dziękuję także za przesłanie „Zegara Męki Pańskiej”. Wcześniej nie spotkałam się z taką publikacją ani z takim nabożeństwem. Cieszę się więc, że otrzymałam tę przesyłkę ze Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi.
Pragnę również w tych kilku zdaniach dać świadectwo pomocy Matki Bożej dla mojej siostry Ireny, chorującej na rozległy nieoperacyjny nowotwór płuc.
Otóż, modliłam się Nowenną Pompejańską do Matki Syna Bożego, aby ta straszna choroba została powstrzymana, jeśli oczywiście taka będzie wola Jezusa Chrystusa. Siostra – rzecz jasna – poddała się intensywnemu leczeniu.
Lekarze, gdy zobaczyli wyniki badań, jakie wykonali po terapii, byli bardzo zdziwieni i zaskoczeni, bo nowotwór nie tylko przestał się rozprzestrzeniać w płucach, ale nawet w pewnym stopniu się cofnął.
Powiedziałam siostrze o mojej modlitwie, o prośbie o jej zdrowie do Maryi. Zaskoczyło ją to bardzo i zastanowiło. Moja siostra jest daleko od Boga, chociaż właściwie powinnam napisać: była daleko od Boga, bo obecnie, chociaż jeszcze nie modli się konkretnymi modlitwami, ale rozmawia z Panem Jezusem swoimi słowami. Cieszę się z tego bardzo i uważam również za wielką łaskę Bożą.
Jeszcze kilka słów o mojej sytuacji. Cóż, życie… Po prostu mam mnóstwo obowiązków przy Mamie, która skończyła 92 lata. Staram się też pomagać siostrze, również pod względem duchowym, bo rzeczywiście załamana była swoją sytuacją. Na pewno wiara i modlitwa daje mi siłę i spokój ducha, umysłu i serca. Pozdrawiam Was serdecznie i zapewniam o modlitwie.
Krystyna z Białegostoku


Szanowni Państwo!
Dziękuję za Waszą pracę i za Waszą modlitwę. Można powiedzieć, że odczuwam ją każdego dnia. A jest mi ona bardzo potrzebna, bo przebywam w zakładzie karnym. Także ważna jest modlitwa za zmarłych, bo oni dla siebie już nic zrobić nie mogą. Dzięki Wam nie tracę nadziei!
Sławomir


Szczęść Boże!
Pragnę Wam podziękować za wszystkie dotychczas otrzymane przesyłki. Będę Was wspierała modlitwą i jeśli tylko będzie taka możliwość także datkami. Czasy są ciężkie, więc taka lektura, jaką Wy proponujecie, jest teraz szczególnie potrzebna. Pozdrawiam całą Redakcję i wszystkich pracowników Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi. W szczególności pragnę podziękować za Waszą akcję propagowania modlitwy różańcowej. Mam świadomość, że poprzez tę modlitwę, można wyprosić wszystko. Wspieram Was i wasze dzieło.
Z Panem Bogiem
Danuta z Dolnośląskiego


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowna Redakcjo! Bardzo serdecznie dziękuję całemu Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi za to, że mogłam przystąpić do Apostolatu Fatimy. To niezwykłe doświadczenie. Jestem też niezmiernie wdzięczna za wszystkie przesłane dobra książki, broszury, dewocjonalia. Dziękuję za „Przymierze z Maryją”, które rzeczywiście pokazuje, jak ważne jest zawarcie Przymierza z Matką naszego Zbawiciela w codziennym życiu. Ona jest naszą Przewodniczką pewną do Nieba. Praktykując kult maryjny, na pewno nie zbłądzimy. Bardzo serdecznie Was pozdrawiam i proszę o dalszą modlitwę. Bóg zapłać!
Genowefa z Lubelskiego


Witam serdecznie!
Otrzymuję od Państwa różne publikacje w formie broszur np. „Przymierze z Maryją”, kalendarze oraz inne wydawnictwa, obrazki i przedmioty o treści religijnej. I to jest bardzo dobre! Sprawdziłam niejednokrotnie w swojej parafii, czy treści te są zgodne z kanonami wiary. Tak, są! I bardzo Wam za to dziękuję, bo znajduję u Was często teksty, do jakich trudno byłoby mi samodzielnie dotrzeć. Cieszę się, że dostaję materiały, które oparte są na dobrej znajomości historii chrześcijaństwa i doktryny Kościoła. To Wasza zasługa! Życzę wielu łask.
Diana

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowni Państwo. Nie wiem, jak wyrazić swoją wdzięczność za Waszą działalność. Praktycznie w każdym miesiącu otrzymuję od Was materiały, które pomagają mi zrozumieć prawdy wiary, praktyki pobożne itp., czym jest i dlaczego tak ważny jest kult Najświętszej Maryi Panny. Wiem, że jak od Was otrzymam jakieś pismo czy książkę, to nie będzie w nich żadnych teologicznych błędów. Aż chciałoby się, żeby „Przymierze z Maryją” było jeszcze obszerniejszym wydawnictwem. Nigdy nie rezygnujcie z Waszej misji, bo budujecie wiarę wielu ludzi. I za to Wam serdeczniej dziękuję. Pozostaję w modlitwie.
Grzegorz z Małopolski


Szczęść Boże!
Szanowni Państwo! Bardzo dziękuję za przesyłanie mi „Przymierza z Maryją”, wydawnictw, dewocjonaliów i wszystkich innych jakże wartościowych prezentów. To wszystko pomaga mi dojrzewać w wierze. Każdego dnia dziękuję Panu Bogu za to, że jesteście. Modlę się za Was i życzę Bożego błogosławieństwa na każdy dzień dla Was i Waszych ­rodzin.
Katarzyna