Rodzina
 
Granice posłuszeństwa rodzicom
Władza rodziców nad dziećmi, chociaż wyższa od innych władz społecznych, nie jest absolutna

W poprzednich numerach przedstawialiśmy porady dla rodziców, pomagające odpowiednio kształtować sumienia dzieci. W tym wydaniu wyjaśnimy kilka zasad, które pokazują, że władza rodziców nad dziećmi ma pewne uzasadnione granice.

Władza rodzicielska jest podporządkowana prawu Bożemu i naturalnemu

Aby dana osoba funkcjonowała w społeczeństwie, konieczne jest oczywiście istnienie owego społeczeństwa. Życie jednak nie pochodzi od społeczeństwa, ale od rodziców. Dlatego władza rodzicielska posiada prymat nad jakąkolwiek inną władzą społeczną. Nawet państwo nie może egzekwować władzy, która jest właściwa rodzicom. Dzieci dopiero w drugiej kolejności są członkami społeczeństwa, natomiast przede wszystkim należą do rodziny. Potwierdza to papież Leon XIII mówiąc: "Władza ojcowska nie może być obaloną ani zagarniętą przez państwo, bo z życiem ludzkim ma wspólne źródło. Dzieci są poniekąd cząstką ojca, jakoby rozwojem jego osobistości. Ściśle mówiąc, wchodzą one w skład społeczności państwowej nie same przez się, lecz przez rodzinę, w której na świat przyszły. I z tego właśnie powodu, iż dzieci z natury są częścią ojca... pod opieką pozostają rodzicielską, zanim potrafią używać wolności woli." (Rerum Novarum [w:] Encykliki Leona XIII, część I, Słupsk 1997, s. 211) Ale ta władza rodzicielska, jakkolwiek wyższa od innych władz społecznych, nie jest wolna od ograniczeń. Papież Pius XI podkreśla : "Nie wynika z tego, że prawo do wychowania dzieci przez rodziców jest absolutne lub bezwzględne, ponieważ jest w sposób nierozdzielny podporządkowane ostatecznemu celowi oraz prawu naturalnemu i Boskiemu" (Pius XI. Divini Illius Magistri, no. 7).
Leon XIII wyjaśnia jeszcze dalej tę ważną zasadę: "rodzice bowiem mają naturalne prawo wychowywać swoje dzieci, a obok tego prawa także i obowiązek, ażeby wychowanie i wykształcenie dzieci zgadzało się z tym celem, w jakim Bóg potomstwem raczył ich obdarzyć. Dlatego konieczną jest rzeczą, żeby rodzicie usilnie się starali, aby w tej sprawie nie byli krzywdzeni; aby w ogóle przeprowadzili to, iżby im pozostawiono prawo wychowania dzieci po chrześcijańsku i nieposyłania ich do tych szkół, w których lękać się mogą, że im dzieci zatruwają nauką bezbożności." (Sapientiae Christianae [w:] Encykliki Leona XIII, j.w. s. 195, 196).

Być posłusznym wyłącznie w rzeczach, które podobają się Bogu

Posłuchajmy, co mówi znany święty Alfons Maria de Liguori.
Należy zauważyć ostatnie słowa tekstu świętego Pawła: Bądźcie posłuszni swoim rodzicom w Panu. Znaczy to, że należy być im posłusznym w rzeczach, które podobają się Bogu - w Panu - a nie w tych, które Jemu się nie podobają. Gdyby, na przykład, matka nakazała synowi, aby ten coś ukradł lub kogoś pobił, czy byłby on zobowiązany do posłuszeństwa? Bez wątpienia nie, a gdyby był posłuszny, zgrzeszyłby.
Podobnie, wybierając stan w jakim pragnie żyć, czy to będzie małżeństwo, czy celibat, czy też stan duchowny lub zakonny, zgodnie z naukami Doktorów Kościoła, m.in. świętego Tomasza, nie jest zobowiązany do posłuszeństwa rodzicom.
Tym niemniej, jeżeli chodzi o małżeństwo, zgrzeszyłby ten, kto chciałby wejść w związek, który zhańbiłby rodzinę.
Jeżeli chodzi o stan zakonny, kto miałby rodziców w pilnej potrzebie i mógłby przyjść im z pomocą poprzez swą pracę, nie powinien ich opuszczać.
Z drugiej strony, zgrzeszyliby śmiertelnie rodzice, którzy zmusiliby syna do pójścia do stanu duchownego lub do zakonu, lub którzy zmusiliby córkę do pójścia do zakonu lub do opuszczenia go. Tacy rodzice narażają się na ekskomunikę orzeczoną przez Sobór Trydencki. (sess. 25, cap. 18).
Rodzice popełniają również grzech, jeżeli zmuszają dzieci do małżeństwa, jeżeli te chcą zachować celibat lub jeżeli stawiają im przeszkody w podjęciu życia zakonnego. Są rodzice, którzy nie mają żadnych skrupułów w odwodzeniu swych dzieci od życia zgodnego w powołaniem, powinni oni wiedzieć, że popełniają grzech śmiertelny.
Winniśmy odnaleźć nasze zbawienie według powołania, jakie daje nam Bóg: jeżeli wstępujemy do zakonu, gdy zostaliśmy w tym celu powołani przez Boga, będziemy zbawieni, ale jeżeli pozostaniemy w świecie za namową ojca lub matki, będziemy prowadzić złe życie i zostaniemy potępieni. (Święty Alfons Maria de Liguori, Oeuvres Completes - Oeuvres Ascetiques, Casterman, Tournai, 1877, 2. wyd., t. XVI, s. 470-471)
Jeszcze kilka słów na temat powołania, wypowiedzianych przez Gury-Ferreres, wielkiego teologa moralnego, zachwalanego przez św. Papieża Piusa X:
"Należy tu przypomnieć obie zasady, które stosuje św. Tomasz w tej materii, a konkretnie: 1) Należy okazywać większe posłuszeństwo Bogu, który powołuje, niż ludziom, którzy to kwestionują; 2) W tych rzeczach, które nakazują poszanowanie natury ciała, człowiek nie jest zobowiązany do posłuszeństwa innemu człowiekowi, lecz tylko Bogu, ponieważ wszyscy ludzie są równi według natury. Z tego wynika, że dzieci nie są zobowiązane do posłuszeństwa rodzicom w kwestii zawierania małżeństwa, zachowania czystości lub innego [powołania przyp. red.]".


(Gury-Ferreres SJ., Compendium de Theologiae Moralis, Eugenius Subiarana Pontificius Editor, Barcelona, 1915, 7. wyd. hiszpańskie, t. I, s. 265-266).

Ten artykuł przeczytałeś dzięki ofiarności Darczyńczów. Wesprzyj nas i zostań współtwórcą "Przymierza z Maryją".

NAJNOWSZE WYDANIE:
Cud nad Wisłą
Rok 2020 jest szczególny. Ogólnoświatowa panika wywołana epidemią koronawirusa; „antyrasistowska”, skrajnie równościowa i antychrześcijańska w swej istocie rewolta w USA i innych krajach świata; wszechobecny grzech, przedstawiany jako „prawo człowieka”; susza, powódź… Wszystko to ma miejsce 100 lat po śmierci fatimskiej wizjonerki, św. Hiacynty Marto; w setną rocznicę urodzin Karola Wojtyły – „papieża Fatimy”, jak również wiek po Cudzie nad Wisłą, czyli (chwilowym) wypędzeniu z naszego kraju bolszewików, roznosicieli komunizmu – a więc błędów Rosji, przed którymi ostrzegała Matka Boża w Fatimie.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Walczmy o Bożą Sprawę!

Irena Maria Pregler to młoda kobieta, dla której religia katolicka jest podstawą w życiu codziennym. Z wykształcenia jest grafikiem. Spełnia się̨ w projektowaniu, edycji książek i ilustracji. Dąży do tego, aby połączyć́ dwie najważniejsze dla siebie rzeczy: wiarę w Trójjedynego Boga i miłość́ do Ojczyzny ze swoją pracą zawodową. Od kilku lat wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi. Apostołem Fatimy jest od 2018 roku. Specjalnie dla „Przymierza z Maryją” opowiada, czym jest dla niej nasza duchowa rodzina.

 

Jezus chce posłużyć się tobą, aby ludzie mnie lepiej poznali i pokochali. Chce On ustanowić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Tym, którzy je przyjmą, obiecuję zbawienie. Dusze te będą tak drogie Bogu, jak kwiaty, którymi ozdabiam Jego tron – te słowa Najświętszej Maryi Panny skierowane do Łucji 13 czerwca 1917 roku w Fatimie, zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Choć Matka Boża przemawiała do fatimskiej wizjonerki, to jednak w tych słowach zwraca się także do każdego z nas! Jest to prośba samego Boga, Jezusa Chrystusa. Zdobyć cały świat dla Chrystusa przez Niepokalaną, jak mawiał św. Maksymilian Kolbe. Naszym obowiązkiem, jako dzieci Bożych, jest spełnić Bożą Wolę i walczyć o jak największą chwałę dla Maryi, miłość do naszej Matki i Królowej, a tym samym o nawrócenie grzeszników. A przez nabożeństwo Pierwszych Sobót miesiąca przyczynić się do zapowiadanego przez Nią triumfu Jej Niepokalanego Serca: Na koniec Moje Niepokalane Serce zatriumfuje!

 

Chciejmy ukryć się w Jej Matczynym Sercu w tych trudnych czasach. Jak pisał św. Ludwik Maria Grignion de Montfort: Kto znalazł Maryję, a przez Maryję Jezusa i przez Jezusa Boga Ojca, to znalazł już wszelkie dobro. (…) Wszelką łaskę i wszystką przyjaźń z Bogiem, całą nieskazitelność w obliczu nieprzyjaciół Boga; wszelką prawdę przeciw kłamstwu; wszelkie zwycięstwo w obliczu trudów zbawienia; wszelką pogodę i radość w goryczach życia.

Przez Apostolat Fatimy głoszenie Orędzia Fatimskiego, kultu Niepokalanego Serca Maryi i miłości do naszej Matki Niebieskiej jest możliwe i szczególnie skuteczne. W tej walce dobra ze złem o dusze tych, co odwrócili się od Boga, stańmy po stronie naszej Królowej, o której św. Maksymilian Kolbe powiedział: Wszystkie herezje Samaś zniszczyła na całym świecie! Włączmy się jak najliczniej w to szlachetne dzieło, jakim jest Apostolat Fatimy, i walczmy o Bożą sprawę! Dozwól mi chwalić Cię Panno Przenajświętsza; daj mi moc przeciwko nieprzyjaciołom Twoim!

 

Opracował: Marcin Więckowski


Listy od Przyjaciół
 
Listy od Przyjaciół

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

 

Szanowny Panie Redaktorze

 

Na początku mojego listu pragnę – wraz z moją żoną – serdecznie podziękować za wszelkie przesyłki, które otrzymujemy od Was. Bóg zapłać!

 

Wychowaliśmy się na wsi, w rodzinach katolickich. Nasze życie powierzyliśmy Matce Bożej. Małżeństwo zawarliśmy w bardzo ciężkich czasach, szczególnie trudnych dla praktykujących katolików. Udało nam się wziąć ślub kościelny i ochrzcić dzieci.

 

Obojętnie gdzie się znajdowałem, zawsze w środę znajdowałem czas na uczestnictwo w Nowennie do Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Gdy prosiłem Maryję o pomoc, zawsze ją otrzymywałem. Od wielu lat choruję na kamicę nerkową obustronną. Kiedy byłem po kolejnym zabiegu rozbicia złogów nerkowych, pojechałem – wraz z moim kolegą Jerzym – do sanatorium. Szczera modlitwa moja i poznanych kuracjuszy oraz zabiegi (m.in. woda Dąbrówka) spowodowały wydalenie złogów z mojego organizmu. Doprawdy w obliczu tego, wielkie było zdziwienie lekarza…

 

Kolejną łaskę za przyczyną Matki Boskiej Nieustającej Pomocy otrzymałem, gdy idąc przez park, zostałem zaatakowany przez recydywistę. Ten, grożąc mi nożem i pozbawieniem życia, chciał mnie zmusić do oddania mu wszystkich pieniędzy, jakie miałem przy sobie. W myśli poprosiłem Matkę Bożą o pomoc. Sam nie wiem kiedy wstąpiła we mnie ta siła, odparłem atak, uderzyłem napastnika i pędem, czując opiekę i wsparcie Maryi, wsiadłem do stojącej niedaleko taksówki i pojechałem do domu.

 

Ostatni przypadek, o którym chciałem wspomnieć, jest związany z sytuacją, gdy przechodziłem na pasach do pobliskiego parku. Niewiele brakowało, a zostałbym potrącony przez samochód. Młody człowiek siedzący za kierownicą i rozmawiający przez telefon, przejechał prawie po moich butach. Zrobił to tak szybko, że przecinając skrzyżowanie, wymusił pierwszeństwo i wstrzymał prawidłowy ruch.

 

Za wszystko, co otrzymałem w swoim życiu od Pana Boga za pośrednictwem Matki Bożej Nieustającej Pomocy i od św. Józefa, bardzo serdecznie dziękuję. Teraz, gdy jestem już na emeryturze, postanowiłem nie opuścić żadnej codziennej Mszy Świętej. Modlitwa w stanach załamania czy w czasie problemów życiowych ma ogromny sens. W trudnościach życiowych Pan Bóg nie zostawia nas samych…

 

Pozdrawiam Was serdecznie. Z wyrazami szacunku i podziwu dla Waszej pracy.

Edward z Wielkopolski

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

 

Szanowni Państwo

 

Bóg Wam zapłać za przysyłanie mi tego wspaniałego pisma oraz za wszystkie inne prezenty. Chciałem podzielić się krótkim świadectwem. Otóż dzięki Matce Bożej żyję już ponad 40 lat „innym życiem”. W 1980 roku przeżyłem bardzo ciężki wypadek samochodowy, po którym lekarze praktycznie nie dawali mi żadnych szans. Później, gdy mój stan się poprawił, stwierdzili, że jestem skazany na wózek inwalidzki do końca moich dni. Tymczasem mijały lata, a ja zacząłem sobie sam ze wszystkim dawać radę. Nie potrzebuję wózka… Codziennie odmawiam Różaniec, dziękując Matce Najświętszej za otrzymane – za Jej wstawiennictwem – łaski. Życzę Wam wiele sił i zdrowia. Z Panem Bogiem.

Jan

Szczęść Boże!

 

Pragnę pięknie podziękować za wszelkie przesyłki, które otrzymuję ze Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Dziękuję także za przesłane życzenia urodzinowe oraz za ofiarowaną modlitwę w mojej intencji. Niech Pan Bóg i Matka Najświętsza ma w Swojej opiece Pana Prezesa i wszystkich pracowników Stowarzyszenia. Bóg zapłać!

Andrzej z Elbląga 

Szczęść Boże!

 

Pragnę podziękować Matce Przenajświętszej Królowej Pompejańskiej za łaskę cudownego uzdrowienia mnie z bardzo ciężkiej choroby nowotworowej. Rokowania co do mojego wyzdrowienia były słabe, nowotwór zaczął szybko atakować przerzutami, leczenie było trudne i uciążliwe. Wcześniej usłyszałem o Nowennie Pompejańskiej. Postanowiłem ją odmawiać i gorąco prosić Matkę Bożą o uzdrowienie. W osiemnastym dniu Nowenny wydarzył się cud. Poszedłem na kontrolę. Gdy leżałem w oczekiwaniu na badanie, gorąco się modliłem do Królowej Pompejańskiej o uzdrowienie i wtedy poczułem taką lekkość, wewnętrzny spokój. Czułem, że Maryja jest przy mnie i wszystko będzie dobrze.

 

Gdy po kilku dniach odebrałem wyniki, okazało się że po nowotworze nie ma śladu! Nie ma żadnych przerzutów i onkologicznie jestem zdrowy. Mój lekarz, gdy zobaczył wyniki badania, nie mógł się nadziwić. Dziś czuję się coraz lepiej. Oczywiście choroba i leczenie bardzo mnie osłabiły, ale wracam już powoli do sił i zdrowia. Dziękuję wszystkim, którzy modlili się o moje uzdrowienie. Matce Przenajświętszej dziękuję, że przywróciła mi zdrowie, dała nowe życie.

 

Wszystkim radzę – módlcie się gorąco do Królowej Pompejańskiej Różańca Świętego. Matka Boża zawsze wysłucha, pomoże, pobłogosławi. Odmawiajcie Różaniec – to potężna uzdrawiająca modlitwa, która chroni nas przed złem i pomaga przetrwać wszystkie niepowodzenia.

 

Maryja nikomu nie odmówi pomocy, kto o nią poprosi. Trzeba tylko gorąco się o to modlić, wierzyć w siłę Różańca Świętego i nie przerywać nowenny w trakcie odmawiania. Łaski otrzymamy za przyczyną Matki Najświętszej tylko przez modlitwę gorącą i szczerą.

 

Matko Najświętsza – proszę Cię z całego serca, czuwaj nade mną i całą moją rodziną. Błogosław, chroń od wszelkiego złego i ześlij potrzebne łaski, o które proszę. I nigdy nie opuszczaj!

Tomasz

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

 

Na wstępie pragnę gorąco podziękować za wszystkie słowa zawarte w Waszej korespondencji. Jestem ogromnie zaszczycona, iż mam Wasze wsparcie modlitewne, a ponadto jeszcze otrzymuję od Was różne, jakże wartościowe prezenty. Ogromnie się tym cieszę. Wszystkie dary wykorzystam najlepiej jak potrafię.

Bogusława