Święte wzory
 
Eliasz, Ognisty Prorok

„Zaprawdę ognisty był jego umysł, ogniste jego słowo, ognista ręka, którymi nawrócił Izrael". Takimi słowami określa Korneliusz a Lápide, jeden z największych egzegetów wszech czasów, proroka, który na ognistym rydwanie został uniesiony do Nieba, aby powrócić na Ziemię na końcu świata.

Centralnym miejscem dla historii ludzkości jest historia zbawienia. Jej osią jest walka dobra ze złem. W walce tej, która trwać będzie aż do końca świata, prorok Eliasz zajmuje miejsce szczególne. Jak mówi odwieczna tradycja, nieustraszony wojownik, walczący przeciwko bałwochwalcom swoich czasów, zabrany został przez Boga w ognistym rydwanie do Nieba i powróci na końcu świata, aby zwalczać Antychrysta.

Eliasz napomina króla bałwochwalcę

W czasach Eliasza, w połowie IX w. przed Chrystusem, ziemia zamieszkana przez Żydów podzielona była między dwa królestwa: Izrael i Judeę. Północne Królestwo, Izrael, popadło w bałwochwalstwo i oddawało cześć Baalowi, bogu zmysłowości, któremu z polecenia króla Achaba i jego fenickiej żony Izebel służyło 850 kapłanów. Ogarnięty zapałem za sprawą Pana, powstał Eliasz i zagroził królowi-bałwochwalcy: „Na życie Pana Boga Izraela, któremu służę! Nie będzie w tych latach ani rosy, ani deszczu, dopóki nie powiem". (1 Krl 17, 1). I natychmiast oddalił się na pustynię, gdzie w cudowny sposób był żywiony przez kruki. Niebo zamknęło się i stało się ciężkie niczym ołów, ziemia stała się jałowa, rzeki i strumienie wyschły. A sam prorok odczuwał ciężar strasznej kary nałożonej na Izrael.

Eliasz zabija proroków Baala.

Tymczasem susza staje się z dnia na dzień coraz bardziej uciążliwa. Król Achab udaje się na spotkanie z Eliaszem i pyta: „A więc to Ty jesteś ten dręczyciel Izraela?" A Eliasz odpowiada: „Nie ja dręczę Izraela, ale właśnie ty i ród twego ojca waszym porzuceniem przykazań Pańskich, a ponadto ty poszedłeś za Baalami. Więc zaraz wydaj rozkaz, aby zgromadzić przy mnie całego Izraela na górze Karmel, a także czterystu proroków Aszery, stołowników Izebel. Achab rozesłał polecenie wszystkim i zgromadził proroków na górze Karmel." (1 Krl 18, 17-20). 

Przed prorokami Baala Eliasz zagroził ludowi: „Dopókiż będziecie chwiać się w obie strony? Jeżeli Jahwe jest prawdziwym Bogiem, to Jemu służcie, a jeżeli Baal, to służcie jemu!"(...) „Wtedy Eliasz przemówił do ludu: Tylko ja sam ocalałem jako prorok Pański, proroków zaś Baala jest czterystu pięćdziesięciu"(...) „Eliasz więc rzekł do proroków Baala: Wobec tego niech nam dadzą młode cielce. Oni niech wybiorą sobie jednego cielca i porąbią go oraz niech go umieszczą na drwach, ale ognia niech nie podkładają! Ja zaś oprawię drugiego cielca oraz umieszczę na drwach i też bez ognia nie podłożę. Potem wy będziecie wzywać imienia waszego boga, a następnie ja będę wzywać imienia Pana, aby okazało się, że ten Bóg, który odpowie ogniem, jest naprawdę Bogiem." (1 Krl 18, 22-24). Prorocy Baala wzięli więc cielca, oprawili, ułożyli go na stosie drewna i zaczęli wzywać swego fałszywego boga. Wzywali imienia Baala od rana aż do południa, jak mówi Pismo Œwięte, Baal zaś nie odpowiadał. „Zaczęli więc tańczyć przyklękając przy ołtarzu, który przygotowali. Kiedy zaś nastało południe, Eliasz szydził z nich mówiąc: Wołajcie głośniej bo to bóg! Więc może zamyślony albo jest zajęty, albo udaje się w drogę. Może on śpi, więc niech się obudzi! Potem wołali głośniej i kaleczyli się według swojego zwyczaju mieczami oraz oszczepami, aż się pokrwawili." (1 Krl 18, 26-28)

Eliasz zbudował ołtarz z dwunastu kamieni, symbolizujących dwanaście pokoleń Izraela. Ułożył na stosie drewno i położył na ołtarzu byka. Wykopał dookoła ołtarza rów, napełnił go wodą i rzekł: „O Panie, Boże Abrahama, Izaaka oraz Izraela! Niech dziś będzie wiadomo, że Ty jesteś Bogiem w Izraelu, a ja Twój sługa na Twój rozkaz to wszystko uczyniłem. Wysłuchaj mnie, o Panie! Wysłuchaj, aby ten lud zrozumiał, że Ty, o Panie jesteś Bogiem i Ty nawróciłeś ich serce. A wówczas spadł ogień od Pana i strawił żertwę i drwa oraz kamienie i muł, jako też pochłonął wodę z rowu. Cały lud to ujrzał i upadł na twarz, a potem rzekł: Naprawdę Jahwe jest Bogiem! Naprawdę Pan jest Bogiem! Eliasz zaś im rozkazał: Chwytajcie proroków Baala! Niech nikt z nich nie ujdzie! Wraz więc ich schwytali. Eliasz zaś sprowadził ich do potoku Kiszon i tam ich wytracił". (1 Krl 18, 36-40)

Koniec straszliwej suszy, ucieczka i nowa misja Proroka.

Eliasz zwrócił się do króla Achaba i obiecał mu koniec straszliwej suszy jaka nękała kraj. Sam zaś udał się na szczyt góry Karmel, padł na kolana i modlił się, prosząc o deszcz, aż sługa przyniósł mu wiadomość o pojawieniu się niewielkiej chmury, zapowiadającej wielką ulewę, która przerwała suszę, trwająca od trzech lat.

Tymczasem Izebel dowiedziawszy się od swego męża o śmierci proroków Baala, poprzysięgła zabić Eliasza. Groźba Izebel napełniła Eliasza strachem. I choć imię jego oznacza: „Pan jest potężny", wzdrygał się na myśl o groźbie królowej. Jednak, jak komentuje Korneliusz a Lápide, jego strach nie tyle wynikał z obawy przed zbliżającą się śmiercią, lecz z obawy, że w przypadku jego śmierci prawdziwa wiara wyginie w Izraelu i Baal zwycięży.

Eliasz uciekł więc na pustynię, gdzie anioł żywił go chlebem i wodą i rozkazał mu udać się na Bożą górę Horeb. Gdy znalazł się na górze, Bóg przyszedł do niego w szmerze łagodnego powiewu i zapytał go: „Co ty tu robisz, Eliaszu? Eliasz zaś odpowiedział: Żarliwością rozpaliłem się o chwałę Pana, Boga Zastępów, gdyż Izraelici opuścili Twoje przymierze, rozwalili Twoje ołtarze i Twoich proroków zabili mieczem. Tak, że ja sam tylko zostałem, a oni godzą jeszcze i na moje życie". (1 Krl. 19,14).

Bóg w rozmowie z Eliaszem przekazał mu potrójną misję: namaszczenia Hazaela na króla Syrii, Jehu na króla Izraela i Elizeusza na proroka, na jego (Eliasza) miejsce.

ŒŚmierć Izebel, prześladowczyni Proroka.

Tymczasem wszechpotężna Izebel wpływając na swojego męża, konfiskuje winnice Nabota, które sąsiadują z pałacem królewskim. Ponieważ Nabot nie chce się zgodzić na kradzież jego winnic, zostaje zgładzony.

Bóg nakazuje Eliaszowi udać się do Achaba i przekląć go słowami: „Tak mówi Pan: Tam, gdzie psy wylizały krew Nabota, będą lizały psy również i twoją krew" (1 Krl 21, 19). Prorok zapowiedział również karę, która miała spaść na Izebel: „Psy będą żarły Izebel pod murem Jizreel".(1 Krl 21, 23) Przerażony Achab odbył pokutę i Bóg cofnął karę. Izebel zaś została wyrzucona przez okno swojego pałacu i zginęła pod kopytami koni, a jej ciało zostało pożarte przez psy.

Po Achabie następuje panowanie króla Ochozjasza, który nakazał sługom udać się po radę do wyroczni Beelzebuba. Eliasz spotyka się z wysłannikami króla i mówi im: „Czyż nie ma Boga w Izraelu, że wy idziecie wywiadywać się u Beelzebuba, boga Ekronu?" (2 Krl 3). I zapowiedział, że chory już wówczas król nigdy już nie powstanie z łoża. Ochozjasz umiera po krótkim, rocznym panowaniu.

Odejście Eliasza w ognistym rydwanie

Eliasz wykonał potrójne polecenie Boskie. Zbliżył się zatem moment opuszczenia przez niego ziemi. Lecz zamiast umrzeć, zostaje na ognistym rydwanie uniesiony przez Boga w nieznane miejsce. Prorok zostawił swój płaszcz Elizeuszowi, swemu uczniowi i następcy.

Minęło prawie 900 lat i na górze Tabor, w czasie Przemienienia Jezusa, Eliasz ukazuje się razem z Mojżeszem u boku Naszego Pana. Z tajemniczego miejsca, w którym przebywa, kontempluje on rozwój historii zbawienia i oczekuje na chwilę powrotu, aby móc wziąć bezpośredni udział w wydarzeniach na Ziemi i przygotować powtórne przyjście Jezusa przed Sądem Ostatecznym.


Ten artykuł przeczytałeś dzięki ofiarności Darczyńczów. Wesprzyj nas i zostań współtwórcą "Przymierza z Maryją".

NAJNOWSZE WYDANIE:
Cud Wniebowzięcia
Miesiące wakacyjne pomagają nam rozwijać naszą katolicką pobożność, wszak lipiec to w Kościele miesiąc poświęcony Krwi naszego Zbawiciela, zaś punktem kulminacyjnym sierpnia jest uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Spotkanie Apostołów Fatimy w Zawoi
Janusz Komenda

W dniach 9-12 maja w Centrum Szkoleniowo-Konferencyjnym w Zawoi odbyło się spotkanie Apostołów Fatimy. Program obejmował pielgrzymki do Zakopanego, Wadowic i Sanktuarium Pasyjno-Maryjnego w Kalwarii Zebrzydowskiej. W spotkaniu wzięło udział sześciu Apostołów Fatimy z osobami towarzyszącymi.

Pierwszego dnia po zakwaterowaniu i kolacji uczestnicy spotkania wspólnie odmówili w kaplicy Różaniec, a następnie w sali konferencyjnej mieli okazję przedstawić się i powiedzieć parę słów o sobie.

Nazajutrz przed południem odbyła się projekcja filmu o objawieniach w Fatimie. Po seansie Apostołowie udali się do Zakopanego na Mszę Świętą do Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach.

Po południu zwiedzili kościół Matki Bożej Częstochowskiej, Cmentarz Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku, kaplicę pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa na Jaszczurówce oraz mogli zobaczyć najstarszy w Zakopanem kościół pw. św. Jana Apostoła i Ewangelisty. Ostatnią atrakcją tego dnia był wyjazd kolejką linową na Gubałówkę. Wracając do Zawoi, Apostołowie odśpiewali litanię loretańską, a po kolacji odmówili wspólnie Różaniec.

W środę tuż po śniadaniu członkowie Apostolatu udali się do Wadowic. Pobyt w rodzinnym mieście Karola Wojtyły rozpoczął się od zwiedzania bliskich mu miejsc: bazyliki, gimnazjum oraz sanktuarium św. Józefa. O godz. 12.00 Apostołowie wzięli udział we Mszy Świętej w bazylice wadowickiej.

Po Mszy grupa udała się do Kalwarii Zebrzydowskiej, aby pomodlić się przed cudownym obrazem Matki Bożej z Dzieciątkiem. Pątnicy zobaczyli także miejsca, w których przebywał Jan Paweł II podczas pobytu w tamtejszym sanktuarium pasyjno-maryjnym oraz makietę przedstawiającą kalwaryjskie dróżki Pana Jezusa i Matki Bożej.

Po powrocie do Zawoi odbyło się spotkanie z prezesem Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej Ks. Piotra Skargi, Sławomirem Olejniczakiem. Dziękując za przybycie, wsparcie i zaangażowanie oraz przypominając inicjatywy podjęte przez Stowarzyszenie na przestrzeni już ponad 20 lat, prezes Olejniczak powiedział m.in.: Udało nam się zgromadzić w Apostolacie Fatimy niemal 60 tysięcy ludzi, a regularnie z nami koresponduje ok. 250 tysięcy osób. To duża rzesza wiernych, którzy mogą oddziaływać w swoich środowiskach i przypominać naszym rodakom o tym, co jest najważniejsze. Chciałem Państwu życzyć przede wszystkim opieki Bożej, światła Ducha Świętego, wsparcia od Matki Najświętszej, która jest naszą opiekunką i która zapowiedziała w Fatimie, że w końcu Jej Niepokalane Serce zatriumfuje!


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szanowna Redakcjo!
Chciałabym bardzo gorąco podziękować Państwu za wszystkie publikacje i dewocjonalia, które od Was otrzymuję. Serdeczne Bóg zapłać!
Jestem bardzo zadowolona z lektury „Przymierza z Maryją” ze względu na ciekawe i wzruszające artykuły w dziale „Rodzina”, jak również piękne opisy sanktuariów Matki Bożej. Z wielkim zainteresowaniem czytam teksty w dziale „Historia”, ponadto „Środowiska-Zwyczaje-Cywilizacje”. Właściwie mogłabym wymienić każdy z działów, gdyż lektura tego pisma daje mi wsparcie duchowe, wzbogacając moją wiarę. Dzięki tej lekturze odczuwam też wiele radości.
Jestem bardzo szczęśliwa, otrzymując od Was wsparcie modlitewne. Także przynależność do Apostolatu Fatimy jest dla mnie bardzo ważna i jako członkini tej wielkiej duchowej rodziny Apostołów Fatimy nadal będę wspierać Waszą działalność.
Dziękuję za wszystkie modlitwy za mnie i za moją rodzinę. A wszystkim osobom związanym ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi, serdecznie dziękuję, życząc sukcesów w dalszej pracy i dalszej Misji.
Niech Matka Boża Fatimska ma Was w Swojej opiece!
Krystyna


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie! Dziękuję za słowa uznania, za to, że docenia Pan moje wsparcie i zaangażowanie na rzecz Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Wiem, że Stowarzyszenie robi co może, by budzić sumienia Polaków, aby nasi rodacy wrócili do Boga. Doceniam ciężką pracę w tej materii. Nadmieniam, że od wielu lat propaguję Pięć Pierwszych Sobót, jak również Pierwsze Piątki – wynagradzające Najświętszym Sercom Pana Jezusa i Maryi za grzechy Je obrażające.
Od lat prowadzę w naszej parafii apostolat Legionu Maryi. Dziękuję za wszystkie materiały ewangelizacyjne, dyplomy itp., które przez te lata od Was otrzymałam. Jeżeli moje skromne fundusze pomagają w krzewieniu świadomości Polaków, to chwała Bogu i Maryi.
Aby Maryja była bardziej znana i miłowana, a Jej wezwanie z Fatimy przyjął i wypełnił świat – to dla mnie wystarczający powód, by Was wspierać. Szczęść Boże!
Z poważaniem
Anna z Krakowa


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
„Myśl to droga/Myśl to błoga/
Że Matką moją/jest Matka Boga”
Szanowna Redakcjo! Bardzo dziękuję za Wasze przesyłki, w szczególności za „Przymierze z Maryją”. Z lektury tego pisma ciągle dowiaduję się czegoś nowego o świętych i o naszej świętej wierze.
Proszę pozwolić, że podzielę się z Wami i z Czytelnikami „Przymierza z Maryją” świadectwem…
Pod koniec stycznia zachorowałam, a zaczęło się od „zwykłych” nudności. Po trzech dniach straciłam świadomość. Znalazłam się w szpitalu w stanie krytycznym. Podłączono mnie do różnych kroplówek. Trzy dni walczono o moje życie, myśląc, że to Covid. Lekarz powiedział córce, że tylko modlitwa może w tej sytuacji pomóc, bo jeśli z tego wyjdę, to będzie cud. Cała moja rodzina mieszkająca w różnych miastach Polski została powiadomiona i modliła się za mnie na różańcu oraz Koronką do Bożego Miłosierdzia. Po czterech dniach wróciłam do świadomości i dowiedziałam się, że straciłam sód, a przy tak dużym jego spadku nie można żyć lub na stałe uszkadza się mózg.
Jakież było ogólne zdziwienie, gdy po kilku dniach zrobiono mi badania i wszystkie wyszły… dobrze! Matka Najświętsza wysłuchała modlitw i dzięki Jej wstawiennictwu wyzdrowiałam. W szpitalu leżałam na sali, gdzie przebywali sami „covidowcy”. I nie zaraziłam się!
Matka Boża jest moją największą Opiekunką i Pocieszycielką. Mam 76 lat i codziennie odmawiam Różaniec. W moim kościele proboszcz wprowadził czwartkowe godzinne czuwania wieczorne przed Najświętszym Sakramentem. Jest cudowna atmosfera. Można się wyciszyć i – wpatrując się w Hostię – porozmawiać z Panem Jezusem.
Jagoda z Łódzkiego


Szczęść Boże!
Szanowny Panie Prezesie! Ze smutkiem przyjąłem Pański list, w którym przeczytałem symulację wstrzymania druku „Przymierza z Maryją”. To dla mnie bardzo ważne pismo i byłoby źle, gdyby przestało się ukazywać. Kłopot w tym, że w tym momencie z powodu problemów finansowo – zdrowotnych nie stać mnie na regularne wspieranie pisma. Mam nadzieję, że Pańska wizja zaprzestania wydawania „Przymierza” nigdy się nie spełni. Modlę się o to gorąco. Życzę powodzenia. Pozdrawiam.
Witold


Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przesłanie mi „Przymierza z Maryją” oraz inne cenne pamiątki i różne modlitwy.
Bardzo ucieszyło mnie to pismo, w którym znalazłem wizerunek Matki Bożej Klewańskiej. Przed wojną na tych terenach mieszkali moi rodzice z całą rodziną. Ja jako młody chłopiec chodziłem do tej ukochanej Matki Bożej na modlitwy i nabożeństwa. Zapewniam o swej modlitwie w Waszej intencji.
Z poważaniem
Zdzisław z Gdyni


Szczęść Boże!
Serdecznie witam i pozdrawiam całą Redakcję „Przymierza z Maryją”. Dziękuję za przesyłanie mi pisma i książeczek, których treść jest bardzo pouczająca i budująca. Zwiedziłam dość dużo sanktuariów maryjnych, ale dzięki Waszemu pismu poznaję ich więcej.
Ponadto wszelkie Wasze przesyłki zawsze wnoszą coś nowego i ożywczego do mojego życia religijnego. Jeszcze raz serdecznie dziękuję i życzę owocnej pracy. Ze swej strony pragnę zapewnić o moim wsparciu. Pamiętam o Was w modlitwie!
Zofia z Podlasia


Szanowna Redakcjo!
Z „Przymierzem…” zetknąłem się po raz pierwszy niedawno. Muszę przyznać, że zrobiło na mnie wrażenie. Już sam fakt, że jest ono poświęcone Matce Bożej jest godny pochwały. Liczę na to, że Wasze pismo nadal będzie pogłębiało pobożność maryjną. Życzę powodzenia!
Bartosz