Temat numeru
 
Dziesięć cnót Matki Bożej
Janusz Komenda

Najświętsza Maryja Panna jest wzorem dla całego Kościoła. Prawdę o jej cnotach znajdziemy w Ewangelii. Naśladowanie cnót Matki Bożej jest pewną drogą do naszego zbawienia. Wbrew obawom niektórych, naśladowanie Maryi nie odwodzi nas od podążania za Jezusem Chrystusem, lecz czyni je łatwiejszym. Wiemy o tym, że Matka Jezusa zawsze pełniła wolę Bożą, tak więc praktykując jej cnoty, podążamy za jej Boskim Synem. Zasada „Przez Maryję do Jezusa” ma w tym przypadku szczególne zastosowanie.

 

Tradycja Kościoła Świętego wyróżnia Dziesięć Cnót Ewangelicznych Najświętszej Maryi Panny: Najczystsza, Najroztropniejsza, Najpokorniejsza, Najwierniejsza, Najpobożniejsza, Najposłuszniejsza, Najuboższa, Najcierpliwsza, Najmiłosierniejsza i Najboleśniejsza. Rozważmy je po kolei.


Najczystsza


Według tradycji, czego potwierdzenie można znaleźć w apokryficznej Protoewangelii Jakuba, Maryja jeszcze jako dziecko ofiarowała swoje dziewictwo Bogu. Nie łamiąc tego ślubu, powiedziała fiat podczas Zwiastowania, gdy Archanioł Gabriel ogłosił Jej nowinę, iż za sprawą Ducha Świętego – bez udziału męża – zostanie Matką Zbawiciela.


W osobie Maryi, wolnej od jakiegokolwiek grzechu, mamy najwspanialszy wzór czystości i szczególną patronkę tej cnoty, a także naszą ucieczkę w chwilach pokus przeciw czystości.


Najroztropniejsza


Matka Boża już w chwili Zwiastowania ukazuje nam tę cnotę, gdy rozważa słowa, które wypowiedział do Niej Archanioł Gabriel: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca (Łk 1,30–33).


Następną lekcję roztropności otrzymujemy od Niej w Betlejem, gdy w milczeniu rozważa wizytę pasterzy w stajence. Aktem roztropności jest też ucieczka przed Herodem do Egiptu, a następnie osiedlenie się w Nazarecie.


Maryja uczy nas milczenia i rozważania sytuacji, które nas w życiu spotykają, tak aby rozpoznać w nich wolę Bożą i postępować zgodnie z nią.


Najpokorniejsza


Najświętsza Panna była pierwszą i najdoskonalszą naśladowczynią Pana Jezusa. Przez całe życie stosowała się do słów swojego Syna: Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem (Mt 11,29). Pokora Matki Bożej objawiała się: w zapomnieniu o sobie, cichości, odwracaniu od siebie pochwał ludzkich, a odnoszeniu ich do Boga, ukrywaniu otrzymywanych darów niebieskich, chętnej służbie innym, ciągłym trzymaniu się na uboczu i zajmowaniu ostatniego miejsca.


Najwierniejsza


Nazywamy tak Matkę Bożą, ponieważ miała niezachwianą wiarę. Uwierzyła Archaniołowi Gabrielowi podczas Zwiastowania. Uwierzyła, że Jej Syn jest Stwórcą, Królem królów, Odwiecznym, Wszechmocnym, Zbawcą świata, najwyższą Mądrością. Nawet pod Krzyżem, gdy prawie wszyscy uczniowie uciekli, Ona wciąż wierzyła i trwała przy swoim Synu.

Jednak wiara dopiero wtedy staje się cnotą, gdy idą za nią uczynki. Pismo Święte mówi: Wiara bez uczynków jest martwa (por. Jk 2,26). Całe życie Najświętszej Maryi Panny jest przykładem wprowadzania wiary w czyn, aż do towarzyszenia Synowi na Golgocie. Nawet tam, wbrew wszystkiemu, wierzyła w Jego ostateczne zwycięstwo!


Najpobożniejsza


Matka Boża jest wzorem wytrwałości w modlitwie. Według wspomnianej już Protoewangelii Jakuba została oddana do Świątyni Jerozolimskiej jako małe dziecko. Oprócz godzin przeznaczonych na modlitwę w ciągu dnia, dodatkowo podążała do świątyni o północy i spędzała kolejne godziny na rozmowie z Panem Bogiem. Maryja wzorowo wypełniała słowa Pana Jezusa: Zawsze trzeba się modlić i nie ustawać (Łk 18,1).


Piękno i głębię pobożności Maryi doskonale oddaje jej Magnificat: Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej. Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny; a święte jest Jego Imię – i miłosierdzie Jego z pokoleń na pokolenia dla tych, co się Go boją. On przejawia moc ramienia Swego, rozprasza pyszniących się zamysłami serc swoich. Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych. Głodnych syci dobrami, a bogaczy odprawia z niczym. Ujął się za sługą swoim, Izraelem, pomny na miłosierdzie swoje, jak przyobiecał naszym ojcom – Abrahamowi i jego potomstwu na wieki (Łk 1,46–55).


Najposłuszniejsza


Najświętsza Maryja Panna jest dla nas wzorem wyrzeknięcia się własnej woli i posłuszeństwa we wszystkim Bogu. Św. Maksymilian Maria Kolbe pisał: Wola Niepokalanej jest tak zlana z wolą Bożą, iż stanowi jedno ścisłe zespolenie.


Trzeba podkreślić, że jedynym celem i sensem życia Bożej Rodzicielki był jej Syn. Jej posłuszeństwo wobec planu Bożego wyjednało nam zbawienie i naprawiło nieposłuszeństwo Ewy, przez które pierwsi ludzie zostali wygnani z Raju. Bóg tak upodobał sobie jej posłuszeństwo, że wejrzał na uniżenie Swojej służebnicy (Łk 1, 48).


Maryja dowiodła swojego posłuszeństwa już podczas Zwiastowania, a potem udając się z Nazaretu do Betlejem czy uciekając na wezwanie św. Józefa do Egiptu. Ojcowie Kościoła podkreślają, że Jej posłuszeństwo zmazuje nieposłuszeństwo Ewy.


My możemy spojrzeć na tę cnotę jak na lekarstwo przeciw grzechowi pychy: podporządkować się decyzjom innych, zaakceptować decyzję, która nam się nie podoba, opinię odmienną od naszej. W tym Maryja jest dla nas wzorem, za którym powinniśmy podążać. Prośmy ją, by nam wyjednała cnotę posłuszeństwa!


Najuboższa


Także w przypadku tej cnoty Matka Boża wiernie podążała za nauką swojego Syna. Pan Jezus uczy przecież: Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj co masz i rozdaj ubogim (Mt 19,21). To właśnie uczyniła Jego Matka. Jak pisał na początku dwudziestego stulecia ks. prof. Jakub Górka: Poważni pisarze twierdzą, że Maryja Panna, jako jedynaczka, z królewskiego rodu Dawida, odziedziczyła po rodzicach znaczny majątek, ale rozdała go biednym, ofiarowała także dużo na Świątynię Jerozolimską, a dla siebie prawie nic nie zatrzymała.


Chcąc pozostać ubogą, sobie zostawiła tylko małą jego część. Nie ­chciała, aby ziemskie, doczesne rzeczy przysłaniały jej Boga. Dlatego żyła bardzo skromnie: możemy to zobaczyć przy narodzeniu Jezusa. Gdy Bóg przyszedł na świat, wybrał ubóstwo…


Przybywszy wraz ze św. Józefem do Betlejem, gdy dla Maryi przyszedł czas rozwiązania, nie znaleźli miejsca, gdzie mogliby zamieszkać. Musiał im wystarczyć żłób dla zwierząt, w którym położyli niemowlę. Matka Najświętsza nie narzekała, pełna pokory i miłości znosiła tę sytuację, wiedząc, że Ten, który się narodził, jest Królem królów.


Najcierpliwsza


Matka Boża przez całe ziemskie życie cierpliwie znosiła wszystkie utrapienia, które dotykały Ją i Jej Świętą Rodzinę. Z kart Pisma Świętego wiemy, że doświadczyła wielu trosk, cierpień i boleści. Od ucieczki do Egiptu, przez ubogie życie w Nazarecie, aż do trwania pod Krzyżem swojego Syna na Golgocie, Maryja wytrwale dawała świadectwo cierpliwości i wierności słowom wypowiedzianym podczas Zwiastowania: Niech mi się stanie według słowa Twego. Mówi się, że Pan Bóg najbardziej doświadcza tych, których najbardziej kocha. Znośmy więc cierpliwie wszelkie trudności zsyłane nam przez Boga, biorąc za przykład Najświętszą Maryję Pannę, która ani razu podczas swojego życia nie zbuntowała się przeciw Bogu, ale cierpliwie trwała przy Nim aż do końca!


Najmiłosierniejsza


Ta cnota Matki Najświętszej przejawia się w miłości Boga i bliźniego. Można stwierdzić, że Maryja w najwyższym stopniu praktykowała przykazania miłości Boga i bliźniego, ten najważniejszy nakaz, który pozostawił nam Pan Jezus. Zupełnie wyzbyła się miłości własnej, którą zastąpiła miłością do swego Boskiego Syna.


Matka Boża jest dla nas również wzorem miłości bliźniego. Tak umiłowała bliźnich, że zawsze spieszyła im z pomocą, uprzedzała ich prośby. Przykłady tego widzimy chociażby wtedy, gdy spieszy pomagać Elżbiecie lub gdy upomina się o wino dla gości weselnych w Kanie Galilejskiej. Z miłości do ludzi, nie bacząc na swoje cierpienie, patrzyła na zbawczą Mękę swego Syna. Ba – godziła się na nią!


Najboleśniejsza


Matka Najboleśniejsza towarzyszyła Synowi podczas Męki i dzieliła z Nim pełen goryczy kielich opuszczenia i cierpienia. Ofiarowując swój ból za nasze odkupienie, Maryja uczy nas, że wszelkie udręki mogą przynieść nam wiele korzyści, jeśli złożymy je pod Chrystusowym Krzyżem.


Jej cierpienie najlepiej możemy zrozumieć wtedy, gdy sami tracimy kogoś bliskiego. Współcierpiąc ze swoim Synem, Maryja współcierpi z nami, dodając nam otuchy i nadziei.


Koronka 10 Cnót


W rozważaniu cnót Maryi oraz w ich naśladowaniu nieocenioną pomocą jest dla nas Koronka Dziesięciu Cnót Ewangelicznych Najświętszej Maryi Panny. Naśladowanie tych cnót od dawna było uważane za najpewniejszą drogę do chrześcijańskiej doskonałości.


Ewangeliczne cnoty Maryi są często ukazywane w postaci gwiazdy dziesięcioramiennej. Maryja – Gwiazda Zaranna – promieniuje swymi Dziesięcioma Cnotami Ewangelicznymi i zachęca nas do zainspirowania się i naśladowania jej chwalebnego przykładu na drodze naszej ziemskiej pielgrzymki. Wielcy mistycy dostrzegali w cnotach Matki Bożej formę dążenia do świętości. Bądźmy tacy jak Maryja, a staniemy się święci, spełniając wezwanie Ewangelii.


Regułę dziesięciu cnót Najświętszej Maryi Panny za podstawę swojego działania przyjął założony w 1501 roku przez św. Joannę Francuską zakon Najświętszej Maryi Panny (Anuncjatki).


Koronka jest oparta na bogatej kościelnej tradycji różańcowej oraz rozważaniu cnót Matki Bożej. Tradycja czczenia cnót Maryi jest żywa także w założonym przez św. Stanisława Papczyńskiego w 1670 roku Zgromadzeniu Księży Marianów Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Dawniej (przed reformą zgromadzenia z roku 1909) u pasa białego habitu każdy marianin nosił paciorki do odmawiania koronki. Zwane one były „decymką” (od łacińskiego słowa „dziesięć”) i składały się z 10 czarnych paciorków z krzyżem na jednym końcu i medalikiem z wizerunkiem Niepokalanej – na drugim. Marianie nosili decymkę przy sobie całe życie i byli z nią chowani.


W czasach współczesnych ten akt pobożności maryjnej wciąż jest popularną modlitwą członków zgromadzenia na całym świecie. Odmawiając tę koronkę, po każdym Zdrowaś Maryjo wymienia się jedną z dziesięciu cnót Matki Bożej.

 


Ten artykuł przeczytałeś dzięki ofiarności Darczyńczów. Wesprzyj nas i zostań współtwórcą "Przymierza z Maryją".

NAJNOWSZE WYDANIE:
Cud Wniebowzięcia
Miesiące wakacyjne pomagają nam rozwijać naszą katolicką pobożność, wszak lipiec to w Kościele miesiąc poświęcony Krwi naszego Zbawiciela, zaś punktem kulminacyjnym sierpnia jest uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Spotkanie Apostołów Fatimy w Zawoi
Janusz Komenda

W dniach 9-12 maja w Centrum Szkoleniowo-Konferencyjnym w Zawoi odbyło się spotkanie Apostołów Fatimy. Program obejmował pielgrzymki do Zakopanego, Wadowic i Sanktuarium Pasyjno-Maryjnego w Kalwarii Zebrzydowskiej. W spotkaniu wzięło udział sześciu Apostołów Fatimy z osobami towarzyszącymi.

Pierwszego dnia po zakwaterowaniu i kolacji uczestnicy spotkania wspólnie odmówili w kaplicy Różaniec, a następnie w sali konferencyjnej mieli okazję przedstawić się i powiedzieć parę słów o sobie.

Nazajutrz przed południem odbyła się projekcja filmu o objawieniach w Fatimie. Po seansie Apostołowie udali się do Zakopanego na Mszę Świętą do Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach.

Po południu zwiedzili kościół Matki Bożej Częstochowskiej, Cmentarz Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku, kaplicę pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa na Jaszczurówce oraz mogli zobaczyć najstarszy w Zakopanem kościół pw. św. Jana Apostoła i Ewangelisty. Ostatnią atrakcją tego dnia był wyjazd kolejką linową na Gubałówkę. Wracając do Zawoi, Apostołowie odśpiewali litanię loretańską, a po kolacji odmówili wspólnie Różaniec.

W środę tuż po śniadaniu członkowie Apostolatu udali się do Wadowic. Pobyt w rodzinnym mieście Karola Wojtyły rozpoczął się od zwiedzania bliskich mu miejsc: bazyliki, gimnazjum oraz sanktuarium św. Józefa. O godz. 12.00 Apostołowie wzięli udział we Mszy Świętej w bazylice wadowickiej.

Po Mszy grupa udała się do Kalwarii Zebrzydowskiej, aby pomodlić się przed cudownym obrazem Matki Bożej z Dzieciątkiem. Pątnicy zobaczyli także miejsca, w których przebywał Jan Paweł II podczas pobytu w tamtejszym sanktuarium pasyjno-maryjnym oraz makietę przedstawiającą kalwaryjskie dróżki Pana Jezusa i Matki Bożej.

Po powrocie do Zawoi odbyło się spotkanie z prezesem Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej Ks. Piotra Skargi, Sławomirem Olejniczakiem. Dziękując za przybycie, wsparcie i zaangażowanie oraz przypominając inicjatywy podjęte przez Stowarzyszenie na przestrzeni już ponad 20 lat, prezes Olejniczak powiedział m.in.: Udało nam się zgromadzić w Apostolacie Fatimy niemal 60 tysięcy ludzi, a regularnie z nami koresponduje ok. 250 tysięcy osób. To duża rzesza wiernych, którzy mogą oddziaływać w swoich środowiskach i przypominać naszym rodakom o tym, co jest najważniejsze. Chciałem Państwu życzyć przede wszystkim opieki Bożej, światła Ducha Świętego, wsparcia od Matki Najświętszej, która jest naszą opiekunką i która zapowiedziała w Fatimie, że w końcu Jej Niepokalane Serce zatriumfuje!


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szanowna Redakcjo!
Chciałabym bardzo gorąco podziękować Państwu za wszystkie publikacje i dewocjonalia, które od Was otrzymuję. Serdeczne Bóg zapłać!
Jestem bardzo zadowolona z lektury „Przymierza z Maryją” ze względu na ciekawe i wzruszające artykuły w dziale „Rodzina”, jak również piękne opisy sanktuariów Matki Bożej. Z wielkim zainteresowaniem czytam teksty w dziale „Historia”, ponadto „Środowiska-Zwyczaje-Cywilizacje”. Właściwie mogłabym wymienić każdy z działów, gdyż lektura tego pisma daje mi wsparcie duchowe, wzbogacając moją wiarę. Dzięki tej lekturze odczuwam też wiele radości.
Jestem bardzo szczęśliwa, otrzymując od Was wsparcie modlitewne. Także przynależność do Apostolatu Fatimy jest dla mnie bardzo ważna i jako członkini tej wielkiej duchowej rodziny Apostołów Fatimy nadal będę wspierać Waszą działalność.
Dziękuję za wszystkie modlitwy za mnie i za moją rodzinę. A wszystkim osobom związanym ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi, serdecznie dziękuję, życząc sukcesów w dalszej pracy i dalszej Misji.
Niech Matka Boża Fatimska ma Was w Swojej opiece!
Krystyna


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie! Dziękuję za słowa uznania, za to, że docenia Pan moje wsparcie i zaangażowanie na rzecz Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Wiem, że Stowarzyszenie robi co może, by budzić sumienia Polaków, aby nasi rodacy wrócili do Boga. Doceniam ciężką pracę w tej materii. Nadmieniam, że od wielu lat propaguję Pięć Pierwszych Sobót, jak również Pierwsze Piątki – wynagradzające Najświętszym Sercom Pana Jezusa i Maryi za grzechy Je obrażające.
Od lat prowadzę w naszej parafii apostolat Legionu Maryi. Dziękuję za wszystkie materiały ewangelizacyjne, dyplomy itp., które przez te lata od Was otrzymałam. Jeżeli moje skromne fundusze pomagają w krzewieniu świadomości Polaków, to chwała Bogu i Maryi.
Aby Maryja była bardziej znana i miłowana, a Jej wezwanie z Fatimy przyjął i wypełnił świat – to dla mnie wystarczający powód, by Was wspierać. Szczęść Boże!
Z poważaniem
Anna z Krakowa


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
„Myśl to droga/Myśl to błoga/
Że Matką moją/jest Matka Boga”
Szanowna Redakcjo! Bardzo dziękuję za Wasze przesyłki, w szczególności za „Przymierze z Maryją”. Z lektury tego pisma ciągle dowiaduję się czegoś nowego o świętych i o naszej świętej wierze.
Proszę pozwolić, że podzielę się z Wami i z Czytelnikami „Przymierza z Maryją” świadectwem…
Pod koniec stycznia zachorowałam, a zaczęło się od „zwykłych” nudności. Po trzech dniach straciłam świadomość. Znalazłam się w szpitalu w stanie krytycznym. Podłączono mnie do różnych kroplówek. Trzy dni walczono o moje życie, myśląc, że to Covid. Lekarz powiedział córce, że tylko modlitwa może w tej sytuacji pomóc, bo jeśli z tego wyjdę, to będzie cud. Cała moja rodzina mieszkająca w różnych miastach Polski została powiadomiona i modliła się za mnie na różańcu oraz Koronką do Bożego Miłosierdzia. Po czterech dniach wróciłam do świadomości i dowiedziałam się, że straciłam sód, a przy tak dużym jego spadku nie można żyć lub na stałe uszkadza się mózg.
Jakież było ogólne zdziwienie, gdy po kilku dniach zrobiono mi badania i wszystkie wyszły… dobrze! Matka Najświętsza wysłuchała modlitw i dzięki Jej wstawiennictwu wyzdrowiałam. W szpitalu leżałam na sali, gdzie przebywali sami „covidowcy”. I nie zaraziłam się!
Matka Boża jest moją największą Opiekunką i Pocieszycielką. Mam 76 lat i codziennie odmawiam Różaniec. W moim kościele proboszcz wprowadził czwartkowe godzinne czuwania wieczorne przed Najświętszym Sakramentem. Jest cudowna atmosfera. Można się wyciszyć i – wpatrując się w Hostię – porozmawiać z Panem Jezusem.
Jagoda z Łódzkiego


Szczęść Boże!
Szanowny Panie Prezesie! Ze smutkiem przyjąłem Pański list, w którym przeczytałem symulację wstrzymania druku „Przymierza z Maryją”. To dla mnie bardzo ważne pismo i byłoby źle, gdyby przestało się ukazywać. Kłopot w tym, że w tym momencie z powodu problemów finansowo – zdrowotnych nie stać mnie na regularne wspieranie pisma. Mam nadzieję, że Pańska wizja zaprzestania wydawania „Przymierza” nigdy się nie spełni. Modlę się o to gorąco. Życzę powodzenia. Pozdrawiam.
Witold


Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przesłanie mi „Przymierza z Maryją” oraz inne cenne pamiątki i różne modlitwy.
Bardzo ucieszyło mnie to pismo, w którym znalazłem wizerunek Matki Bożej Klewańskiej. Przed wojną na tych terenach mieszkali moi rodzice z całą rodziną. Ja jako młody chłopiec chodziłem do tej ukochanej Matki Bożej na modlitwy i nabożeństwa. Zapewniam o swej modlitwie w Waszej intencji.
Z poważaniem
Zdzisław z Gdyni


Szczęść Boże!
Serdecznie witam i pozdrawiam całą Redakcję „Przymierza z Maryją”. Dziękuję za przesyłanie mi pisma i książeczek, których treść jest bardzo pouczająca i budująca. Zwiedziłam dość dużo sanktuariów maryjnych, ale dzięki Waszemu pismu poznaję ich więcej.
Ponadto wszelkie Wasze przesyłki zawsze wnoszą coś nowego i ożywczego do mojego życia religijnego. Jeszcze raz serdecznie dziękuję i życzę owocnej pracy. Ze swej strony pragnę zapewnić o moim wsparciu. Pamiętam o Was w modlitwie!
Zofia z Podlasia


Szanowna Redakcjo!
Z „Przymierzem…” zetknąłem się po raz pierwszy niedawno. Muszę przyznać, że zrobiło na mnie wrażenie. Już sam fakt, że jest ono poświęcone Matce Bożej jest godny pochwały. Liczę na to, że Wasze pismo nadal będzie pogłębiało pobożność maryjną. Życzę powodzenia!
Bartosz