Temat numeru
 
Bogactwo Kościołów Wschodu
Marcin Więckowski

Credo wyznajemy, że Kościół jest Jeden, Święty, Powszechny i Apostolski. Dziś skupmy się na powszechności Mistycznego Ciała Chrystusa. To, że Kościół jest powszechny, oznacza, że ogarnia cały świat i został posłany, aby głosić Ewangelię wszystkim ludom i narodom. Powszechność działa jednak z wzajemnością – dlatego ludzie, którzy tworzą Kościół, wzbogacają Go swoją różnorodnością.

 

Chrześcijaństwo wyrosło na gruncie kultury hebrajskiej, ale już w pierwszych dziesięcioleciach swojej historii wyszło daleko poza obręb tradycji żydowskiej, rozszerzając wpływy na terytoria zamieszkane przez ludy pogańskie. Przyjmując wiarę w Chrystusa, wnosiły one do wspólnoty wierzących własne zwyczaje, unikalną pobożność i kulturę materialną swoich narodów, powiększając bezcenny skarbiec Kościoła.

 

Między cywilizacjami

Św. Piotr Apostoł, wyznaczony przez Zbawiciela na nowego Pasterza, poniósł męczeńską śmierć w Rzymie na Wzgórzu Watykańskim. Dlatego to tam zabiło wkrótce serce Kościoła. Rzym, jako siedziba następców św. Piotra, czyli papiestwa, od dwóch tysięcy lat pozostaje centralnym ośrodkiem władzy duchownej w katolicyzmie. Gdy ustały prześladowania, a chrześcijaństwo zaczęło opanowywać olbrzymie obszary zarówno w granicach Cesarstwa Rzymskiego, jak i poza nimi, sposób sprawowania liturgii, którego nauczali misjonarze z Rzymu, zaczęto określać jako obrządek rzymski lub łaciński. W ten sposób w obręb cywilizacji łacińskiej została włączona Francja i Hiszpania, później Anglia, Irlandia, Niemcy, Czechy, a w 966 r. także Polska…

 

W jedności z Rzymem

Chrześcijaństwo obrządku rzymskiego zdominowało całą zachodnią Europę, ale na Wschodzie przewagę miała kultura grecka. Bogata tradycja antyku, a zwłaszcza filozofia i odmienny język oraz alfabet starożytnej Grecji ukształtowały tamtejszą liturgię. Zdyscyplinowani Rzymianie modlili się w sposób prosty, uporządkowany i przejrzysty. „Uduchowieni” Grecy stworzyli ryt bardziej skomplikowany, nasycony gestami, skłonami, wielokrotnym okrążaniem ołtarza przez kapłana, paleniem świec i kadzidła. Różnice w liturgii z czasem zaczęły wyznaczać granicę pomiędzy dwiema cywilizacjami, łacińską i grecką (bizantyjską), która biegła przez Bałkany, a później także pomiędzy Polską i Rusią.

 

Kościół, budując swoje struktury na obszarach Bliskiego Wschodu, Kaukazu czy Afryki zanosił tam tradycję głównie grecką, która po zetknięciu się z lokalnymi kulturami ulegała kolejnym przekształceniom. Tak powstawały z czasem lokalne wspólnoty kościelne, cieszące się dużą autonomią w zakresie sposobu sprawowania liturgii oraz władzy biskupiej. Część z nich z powodu różnych wydarzeń historycznych i herezji utraciła na jakiś czas łączność z Rzymem, ale w późniejszych wiekach powróciła na łono Kościoła powszechnego.

 

W roku 1990 papież św. Jan Paweł II opublikował Kodeks kanonów Kościołów wschodnich. Wymienił w nim 24 wspólnoty będące częścią Kościoła powszechnego, ale nienależące do kręgu cywilizacji łacińskiej. Odróżnia je od Kościoła rzymskiego odmienny sposób sprawowania Mszy św., język liturgii, stroje duchowieństwa, modlitwy, zwyczaje, często też kalendarz liturgiczny. Także poszczególne Kościoły wschodnie niekiedy znacznie różnią się pomiędzy sobą. Natomiast wszystkie je łączy to, że uznają katolickie dogmaty oraz prymat papieża jako głowy Kościoła.

 

Tym sposobem wierni różnych kultur, języków i tradycji tworzą jedno Ciało Eucharystyczne. Są zjednoczeni w Chrystusie, pomimo odmienności w sposobach Jego wyznawania. To wielkie bogactwo Kościoła, tworzonego przez różnych ludzi, ale mających przed sobą ten sam cel – Zbawienie swoich dusz.

 

Różne tradycje

Wspólnoty wschodnie można podzielić zarówno według formy pełnienia władzy duchownej (patriarchalne, biskupie itd.), według sposobu powstania (te, które odnowiły unię z Rzymem, oraz te, które nigdy jej nie utraciły), jak i tradycji liturgicznej, do której się odwołują (w większości przypadków jest to oczywiście tradycja bizantyjska, czyli grecka, ale zdarzają się też inne, lokalne ryty ­liturgii).

 

  • Najstarszym z tzw. Kościołów wschodnich jest Cerkiew włoska, nazywana też Kościołem italo-albańskim. Powstała już w VI wieku na południu Włoch, w Kalabrii i na Sycylii. Choć Italia to oczywiście najstarsza rzymska prowincja, obszary nadmorskie były gęsto zaludnione przez greckich osadników, dlatego samorzutnie powstał tam lokalny Kościół wierny Rzymowi, ale z liturgią grecką. Dziś liczy ok. 60 tysięcy wiernych, z których większość jest potomkami Albańczyków uciekających przed tureckimi prześladowaniami.
  • Jednym z najważniejszych w krajobrazie chrześcijańskiego Wschodu jest Kościół maronicki. Powstał w 1182 roku na wschodnim wybrzeżu Morza Śródziemnego, „po sąsiedzku” z Ziemią Świętą, jako rezultat zwycięskiej I wyprawy krzyżowej. Liturgię sprawuje się tu w rycie antiocheńskim, podobnym do greckiego. Jego charakterystycznymi cechami są błogosławieństwo pateną i kielichem oraz niezwykle dostojne, bogato zdobione stroje liturgiczne. Kościół ten liczy dziś prawie 3,5 miliona ­wiernych (co czyni go trzecim co do wielkości Kościołem wschodnim) i gromadzi większość chrześcijan w Libanie oraz zachodniej Syrii. Przez Libańczyków Kościół maronicki jest uważany za Kościół narodowy.
  • Kościół chaldejski (lub asyryjski) to kolejna bardzo ważna wspólnota na Bliskim Wschodzie. Po schizmie wywołanej herezją nestorianizmu przez kilka wieków Chaldejczycy żyli w odłączeniu od Kościoła powszechnego, ale powrócili do unii z Rzymem w roku 1237. Dziś Kościół chaldejski liczy ponad 600 tys. wiernych i skupia większość chrześcijan w Iraku oraz wschodniej Syrii. Liturgię chaldejską kapłan sprawuje „tyłem do wiernych”, a jej najbardziej nietypową cechą jest to, że tekst modlitwy eucharystycznej nie zawiera dosłownego opowiadania o ustanowieniu Eucharystii. Językiem liturgii pozostaje aramejski – język, którym na co dzień posługiwał się Jezus Chrystus.
  • Choć Francja nazywana jest „pierwszą córą Kościoła”, to w rzeczywistości pierwszym chrześcijańskim krajem na świecie była Armenia. To skryte pomiędzy Pustynią Syryjską a górami Kaukazu starożytne państwo, istniejące do dziś, przyjęło chrzest już w 301 roku, czyli dwanaście lat przed edyktem mediolańskim, który zniósł prześladowania chrześcijan w Cesarstwie Rzymskim! Później jednak Kościół ormiański zerwał jedność z Rzymem z powodu przyjęcia herezji monofizytyzmu. W 1195 roku część ormiańskich chrześcijan zdecydowała się odnowić unię ze Stolicą Apostolską i tak powstał Kościół ormiańskokatolicki. Obrządek ormiański jest jednym z najstarszych na świecie; jego powstanie na przełomie III i IV wieku przypisuje się św. Grzegorzowi. Kapłan przez większą część nabożeństwa pozostaje niewidoczny dla wiernych, bo sprawuje liturgię za zasłoną. Do Kościoła ormiańskokatolickiego należy ponad 700 tysięcy Ormian w Armenii i na całym świecie.
  • Innym narodowym Kościołem powstałym w Średniowieczu jest Kościół koptyjski. Prawie wszyscy jego wierni to Koptowie, czyli chrześcijanie z Egiptu, którzy etnicznie wywodzą się bezpośrednio od starożytnych Egipcjan. Kościół koptyjski wykorzystuje ryt aleksandryjski, charakteryzujący się tym, że kapłani sprawują liturgię, otaczając ołtarz ze wszystkich czterech stron. Wspólnota liczy ok. 170 tys. wiernych.

 

Róg Afryki i Indie

W epoce wielkich odkryć geograficznych, kiedy Europejczycy poznawali nowe lądy z całym bogactwem żyjących tam ludów i ich kultur, chrześcijaństwo stało się naprawdę religią globalną. O ile jednak na przykład w Ameryce Południowej stosunkowo łatwo przyjął się obrządek rzymski, wprowadzając jej kraje w krąg cywilizacji łacińskiej, o tyle niektóre regiony świata wymuszały rozwiązania kompromisowe. Tak w roku 1445 w Rogu Afryki powstał Kościół etiopski. Przejął on tradycję aleksandryjską, ale w liturgii zakorzenił się język gyyz, ojczysty dla większości Etiopczyków.

 

Z kolei od 1599 roku w Indiach działa Kościół syromalabarski, który wywodzi się z grupy Chrześcijan św. Tomasza, których Portugalczycy spotkali na wybrzeżu Malabaru w roku 1498. Nawiązuje on do tradycji chaldejskiej, lecz liturgię sprawuje się w miejscowym języku malajalam. Do tego Kościoła należy 4 mln katolików w Indiach z ogólnej liczby 14 mln; pozostałe 10 mln to głównie wierni Kościoła rzymskokatolickiego.

 

Ukraińscy Unici

Teraz można wreszcie powiedzieć o tym, jaką rolę w historii Kościołów Wschodu odegrała Polska. Wskutek starań m.in. ks. Piotra Skargi w 1596 roku, biskupi dziewięciu diecezji prawosławnych na terenie dzisiejszej Ukrainy, Białorusi i Rosji podpisali Unię Brzeską. Zachowując liturgię bizantyjską, kalendarz juliański, własne święta oraz tradycje (np. brak obowiązkowego celibatu dla duchowieństwa) zdecydowali się oni uznać zwierzchnictwo papieża i katolickie dogmaty. Tak powstała Cerkiew unicka, która po rozbiorach Rzeczypospolitej zachowała się ­tylko w ­Galicji ­rządzonej przez Austriaków, natomiast w zaborze rosyjskim została niemal zupełnie wykorzeniona. Dziś istnieje pod nazwą Ukraińska Cerkiew Greckokatolicka i liczy 4 mln 400 tys. wiernych, głównie na zachodniej Ukrainie, co czyni ją obecnie największym Kościołem wschodnim na świecie!

 

Inne wspólnoty unickie

Z istotniejszych Kościołów wschodnich w bliskim nam obszarze geograficznym, trzeba wymienić także katolicką Cerkiew rumuńską i rusińską, liczące po ok. pół miliona wiernych, a także Cerkiew węgierską i słowacką (ok. 200 tys. wiernych).

 

Wyjątkowy jest przypadek Rosyjskiego Kościoła Katolickiego, który powstał po rewolucji lutowej w 1917 roku, ale wkrótce potem niemal wszyscy jego wierni znaleźli się w łagrach, w wyniku czego wspólnota praktycznie zanikła. Warto też przypomnieć Cerkiew neounicką, będącą próbą przywrócenia Unii Brzeskiej na terenach, gdzie zanikła ona w wyniku carskich represji; dziś jest to najmniejszy z Kościołów wschodnich, liczący zaledwie 124 wiernych i posiadający jedną cerkiew oraz jednego kapłana w Polsce.

 

Najmłodszym Kościołem wschodnim jest obecnie Kościół erytrejski założony w roku 2015.

 

Wspaniałe dziedzictwo Kościoła

W tym bardzo ogólnym i pobieżnym rysie przedstawiliśmy podstawową genezę oraz najważniejsze i najciekawsze z Kościołów wschodnich na współczesnej mapie świata. Poznanie tego wielkiego bogactwa Kościoła powszechnego może nam uświadomić, jak miłosierny jest Chrystus, skoro przychodzi do ludzi, by odkupić ich dusze, szanując i zachowując indywidualność każdego z nas. Są różne sposoby uwielbiania Boga, a istnienie wielu obrządków liturgicznych świadczy o tym niezbicie. Może warto kiedyś wybrać się na nabożeństwo do jednej z cerkwi unickich, żeby poznać to wspaniałe dziedzictwo Kościoła?

 

 

Marcin Więckowski



NAJNOWSZE WYDANIE:
Przybądź Duchu Święty!
Śpiewamy: „Pocieszycielem jesteś zwan…" Tak właśnie, Chrystus wysłał nam Parakleta – Pocieszyciela i Obrońcę, który nie tylko nas pociesza i wstawia się za nami, ale też – zgodnie z zapowiedzią Zbawiciela – wszystkiego nas uczy.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Maryja nas wzywa!

Tym razem w dziale poświęconym prezentacji Apostołów Fatimy przybliżamy sylwetkę Pana Stanisława Rydzewskiego. Od kilku miesięcy należy On do Apostolatu, a także do aktywnych obserwatorów i komentatorów facebookowego konta „Przymierza z Maryją” i Apostolatu Fatimy. Oto co opowiedział nam o sobie Pan Stanisław.

 

Mieszkam w Domu Pomocy Społecznej. Znajduje się on na terenie parafii pw. bł. biskupa Władysława Gorala w Lublinie. Przy łóżku mam figurkę Niepokalanej, a moim patronem i wzorem jest św. Stanisław ze Szczepanowa.


Ministrant, lektor, pielgrzym


W naszym DPS-ie mamy kaplicę, do której regularnie przyjeżdża ksiądz. Tam zawsze można się pomodlić, czasami odprawiane są w niej Msze, a w Wielkim Poście nabożeństwo Drogi Krzyżowej.


W swojej parafii jestem ministrantem i lektorem. Biorę też udział w odmawianiu Różańca przed Mszą Świętą, w nabożeństwach majowych czy w wielkopostnych Gorzkich Żalach. Co roku uczestniczę w rekolekcjach organizowanych w Domu Spotkania Caritasu w podlubelskiej Dąbrowicy.


Nieraz jeździłem na różne pielgrzymki. Byłem m.in. w Częstochowie, w Kodniu i w bazylice św. Antoniego w Radecznicy.


Do Pierwszej Komunii Świętej przystępowałem w parafii pw. św. Wojciecha w Wąwolnicy, gdzie znajduje się bazylika i kaplica z Cudowną Figurką Matki Bożej Kębelskiej
(pisaliśmy o niej w 33. numerze „Przymierza z Maryją” – przyp. red.). W Wąwolnicy chodziłem także do szkoły zawodowej, a w niedzielę do kościoła; tam byłem bierzmowany i przyjąłem imię Franciszek.


Wezwany do Apostolatu


Do Apostolatu Fatimy należę od kilku miesięcy. Podjąłem taką decyzję, bo uważam, że Maryja nas do tego wzywa. O istnieniu Apostolatu dowiedziałem się z „Przymierza z Maryją”, które moja koleżanka otrzymuje od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Z „Przymierza…” dużo dowiaduję się o Matce Bożej. Maryja zawsze zachęcała ludzi do odmawiania Różańca, dlatego codziennie go odmawiam i dlatego dołączyłem do Apostolatu Fatimy. Od czasu przystąpienia do tej duchowej rodziny dostałem ze Stowarzyszenia dyplom i naklejki z wizerunkiem Matki Bożej, a także regularnie otrzymuję „Przymierze z Maryją”.


Oprac. JK

 


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Dziękuję bardzo za przesłanie mi „Przymierza z Maryją” oraz za wszystkie dotychczas otrzymane przesyłki. Zamieszczony w „Przymierzu…” temat samotności to problem, który dotyka obecnie wielu ludzi młodych i tych w podeszłym wieku. Często młodzi ludzie, nie posiadając dobrych wzorców opartych na głębokiej wierze, decydują się nawet na drastyczny krok… Ponadto kwestia gorszących zdarzeń w Kościele nie może przysłonić nam samej wiary. Dlatego każdego dnia modlę się w tej intencji. Zaintrygował mnie również tekst autorstwa ks. Bartłomieja Wajdy „Czym jest prawdziwa pokora?”. Artykuł wskazuje nam, że nasza pokorna postawa to uznanie prawdy, że Bóg jest Najwyższym Panem. Cieszę się, że dzięki Panu Bogu i Matce Bożej znalazłam się w gronie Apostołów Fatimy. Pozdrawiam Pana Prezesa i pracowników Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi oraz wszystkich członów Apostolatu Fatimy.

Maria z Zachodniopomorskiego

 

 

Szczęść Boże!

Popieram słuszną kampanię „W Krzyżu Twoje Zbawienie”. Jest to potrzebne przedsięwzięcie, gdyż ja również zauważam, jak wielu ludzi z mojego otoczenia oddaliło się od Kościoła i Boga. Zwłaszcza dotyczy to ludzi młodych, których można jeszcze uratować, ale potrzebne jest uświadomienie i dotarcie do ich sumień!

Wojciech z Buska-Zdroju

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Dziękuję za wielkie zaangażowanie i tak wspaniałe dzieło, jakie tworzycie. Dziękuję za „Przymierze z Maryją” i kalendarz. Dziękuję za poruszanie wszelkich spraw Bożych, jak i przyziemnych. Wiele się nauczyłam i z Bożą pomocą pragnę z całych moich sił naprawiać przy konfesjonale, co zepsułam. Trzeba życie małżeńskie prowadzić w czystości według przykazań Bożych. W chwili obecnej doznałam łaski od świętego Józefa i kiedy Go prosiłam i modliłam się, wpadł mi do ręki Jego obrazek. Następnie, jak cud, przychodzi mi „Przymierze z Maryją” i na okładce jest św. Józef z Panem Jezusem i Matką Bożą. Prawie omdlałam, to było coś cudownego! Dostałam naukę od św. Józefa: modlić się szczerze, spowiadać się tak jak jest, prosić o wszystko, ale nie zanudzać, czekać cierpliwie i być roztropna. Pozdrawiam serdecznie. Szczęść Wam Boże na dalsze lata.

Krystyna z Podkarpacia

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja Zawsze Dziewica!

Bardzo dziękuję, że należę do Apostolatu Fatimy. Chciałbym powiedzieć, że łask, które otrzymuję, nie spisałbym w stukartkowym zeszycie. Wnuczek mój urodził się z wrodzoną wadą nerek. Będąc w Gidlach u Mateńki Uzdrowicielki, poprosiłem Ją o pomoc. Po tygodniu moja córka zadzwoniła i powiedziała, że nie wie jak to się stało, ale dziecko wyzdrowiało. To tylko jeden przykład. Bóg jest Miłością, należy kochać Go całym sercem!

Andrzej z Łódzkiego

 

 

Szanowny Panie Prezesie!

Bardzo dziękuję Panu za modlitwę różańcową za mnie. Pięknie dziękuję za prześliczny notes, który od Pana otrzymałam. Życzę Panu, aby każdy dzień był dla Pana dobry i radosny. Aby był Pan uśmiechnięty i cieszył się każdym dniem. Pamiętam o Panu w modlitwie różańcowej. Pozdrawiam serdecznie Pana i całe Stowarzyszenie. Niech Matka Boża ma Was nieustannie w swojej opiece. Jest Pan naszym wspaniałym Przyjacielem!

Maria z Pomorskiego

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Serdecznie dziękuję za Pana list wraz z załączoną do niego cenną przesyłką poświęconą św. Ojcu Pio. Potraktowałam go bardzo osobiście. Stało się to dlatego, że 11 kwietnia odebrałam go w szczególnych okolicznościach, które – jak sądzę – nie były kwestią przypadku, bowiem… „przypadek to świeckie imię Boga”. Przesyłka i list wzruszyły mnie, gdyż niejako wyszły naprzeciw mojemu aktualnemu stanowi ducha, którego powody, choć są prozaiczne, to dla mnie ważne. Mam 65 lat i odkąd przeszłam na emeryturę, zmagam się z coraz to nowymi problemami zdrowotnymi. Wskutek tego upadłam na duchu i chwilami czuję się zmęczona życiem. Ponieważ jestem wrażliwa, przeżywam to wszystko ze zdwojoną siłą. W tych kryzysowych sytuacjach niestety z trudnością przychodzi mi czerpanie radości z wiary i bezwarunkowa ufność w Bożą Opatrzność. Dlaczego list od Stowarzyszenia uznałam za opatrznościowy? Otóż 11 kwietnia w godzinach przedpołudniowych siedziałam na balkonie zatopiona w lekturze przejmującej książki „Cuda Ojca Pio”, którą wypożyczyłam w bibliotece. W trakcie czytania prosiłam świętego stygmatyka o jego wstawiennictwo i wyjednanie łaski uzdrowienia dla mnie i moich bliskich. Zrobiłam krótką przerwę w czytaniu i wyszłam przed mój dom podlać kwiaty. W pewnej chwili dobiegł mnie głos listonosza: „Mam dla pani przesyłkę”. Gdy zobaczyłam kopertę z przesyłką od Stowarzyszenia, a na niej wizerunek Świętego i napis: „Święty Ojciec Pio. Cudotwórca pośród nas” – zaniemówiłam ze wzruszenia i uznałam, że to nie może być zbieg okoliczności. Mam wrażenie, że sam św. Ojciec Pio chciał mi przekazać jakąś „wiadomość”, że np. może być moim pośrednikiem w modlitwach – prośbach do Pana Jezusa albo że nie pozwoli mi upaść na duchu. Szczęść Wam Boże!

Hanna z Ostrowca

 

 

Szczęść Boże!

Gorąco dziękuję za coroczne życzenia urodzinowe i modlitwę. Jestem ogromnie wdzięczna za wszystkie upominki, które otrzymuję. Za „Przymierze z Maryją”, a zwłaszcza za różaniec, z którym zaczynam dzień.

Z Panem Bogiem!

Bogumiła

 

 

Laudetur Iesus Christus!

Pragnę podziękować całemu Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi za wszelkie DOBRO, jakie czyni Kościołowi. Dziękuję za Wasze pismo – to wspaniała i budująca lektura dla każdego katolika. Życzę błogosławieństwa Najświętszej Matki!

Katarzyna