Ulica du Bac w Paryżu, La Salette, Fatima, Akita to miejsca objawień Najświętszej Maryi Panny, które świadczą o tym, że Matka Boża jest także naszą Matką, z troskliwością pochylającą się nad Swymi przybranymi dziećmi. Nazwy tych czterech miejsc padły tu nieprzypadkowo. Bogurodzica nie tylko wzywała nas tam do modlitwy i doskonalenia się, ale także wyjawiła, że grzechy ludzi są tak liczne i tak powszechne, iż zasługują na karę, a zapobiec jej może tylko nawrócenie i pokuta.
Ostatnie z wymienionych objawień, chyba najmniej znane, miało miejsce w Japonii, w uświęconej krwią męczenników miejscowości Akita. Najświętsza Dziewica przemówiła tam do siostry Agnieszki Katsuko Sasagawy, nowicjuszki Instytutu Służebnic Eucharystii.
Siostra Agnieszka przyjęła chrzest jako osoba dojrzała, w wieku 33 lat. Należała do osób doświadczonych przez los. U progu dorosłego życia błąd lekarzy popełniony podczas operacji spowodował paraliż, który przykuł ją na długie lata do łóżka. Leczyła się w różnych szpitalach. W jednym z nich, pod wpływem pobożnej pielęgniarki, nawróciła się. Miłość do Jezusa tak nią zawładnęła, że postanowiła zostać zakonnicą. Zanim złożyła śluby, Maryja powierzyła jej Swoje posłanie dla ludzi.
Wstęp do objawień
Zanim doszło do spotkania z Niepokalaną, siostra Agnieszka przez trzy dni obserwowała niezwykły blask bijący z tabernakulum w domowej kaplicy. Nie bez znaczenia jest data tego wydarzenia. Działo się to w dniach od 12 do 14 maja 1973 roku, a więc dokładnie 56 lat po pierwszym objawieniu Najświętszej Maryi Panny w Fatimie.
Dopiero 28 i 29 czerwca, podczas modlitw w kaplicy domowej s. Agnieszka miała kolejne, niezwykłe wizje aniołów adorujących Najświętszy Sakrament. Ukazał się jej także Anioł Stróż. Uświadomiła sobie, że widziała go już wcześniej, gdy podczas ciężkiej choroby gorączkowała. Boży opiekun nauczył ją wówczas niezwykłej modlitwy: O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, wybaw nas od ognia piekielnego i zaprowadź wszystkie dusze do Nieba, a szczególnie dopomóż tym, które najbardziej potrzebują Twego miłosierdzia. Dopiero później dowiedziała się, że przed półwieczem słowa te Maryja przekazała trójce pastuszków w Fatimie.
Tym razem Anioł Stróż odmówił z nią inną, dobrze jej znaną modlitwę, ułożoną przez założyciela Instytutu Służebnic Eucharystii biskupa Jana Shojiro Ito.
Niewątpliwie spotkanie z Aniołem oraz wizje adoracji Hostii przez niebiańskie duchy miały przygotować s. Agnieszkę do tego, co się wkrótce miało wydarzyć. Bóg powołał ją bowiem do grona osób, które poprzez wyrzeczenia i cierpienie pokutują za pogrążoną w grzechu ludzkość, wypraszając dla niej łaski i odwrócenie kar.
Bóg zesłał na siostrę Katsuko Sasagawę pierwsze doświadczenie jeszcze w marcu 1973 roku, gdy zupełnie straciła słuch. Potem przyszedł czas na kolejne. 28 czerwca s. Agnieszka zaczęła odczuwać mocny ból w lewej ręce. Wkrótce na jej dłoni pojawił się stygmat w kształcie krzyża. Z otwartej rany popłynęła krew. Ból nasilał się w czwartki i piątki, czyli dni Męki Pańskiej. Zakonnica przyjęła te cierpienia z pełnym oddaniem.
Pierwsze widzenie Maryi
W nocy z 5 na 6 lipca 1973 roku w celi s. Agnieszki pojawił się Anioł Stróż. – Nie lękaj się – powiedział. – Módl się żarliwie nie tylko za swoje grzechy, lecz wynagradzaj także za grzechy wszystkich ludzi. Dzisiaj świat rani Najświętsze Serce naszego Pana przez niewdzięczności i krzywdy. Rany Maryi są o wiele głębsze i boleśniejsze niż twoje.
Następnie zaprowadził ją do klasztornej kaplicy, przed jaśniejącą niezwykłym blaskiem drewnianą figurę Maryi. Ta nieoczekiwanie przemówiła do zakonnicy. Matka Boża prosiła s. Agnieszkę, by modliła się za ludzi. Następnie wspólnie zmówiły wspomnianą wyżej modlitwę zgromadzenia: Najświętsze Serce Jezusa prawdziwie obecne w Najświętszym Sakramencie, poświęcam Ci ciało i duszę dla całkowitego zjednoczenia się z Twoim Sercem… Słowo „prawdziwie” dotąd nie występowało w jej treści. Niewątpliwie dodanie go przez Bogurodzicę, stanowiło odpowiedź na coraz częstsze wśród katolików, w tym duchownych i teologów, powątpiewanie w rzeczywistą obecność Pana Jezusa w konsekrowanej Hostii.
Potem Maryja rzekła:
Módl się dużo za papieża, biskupów i kapłanów. Od chwili przyjęcia chrztu zawsze z oddaniem modliłaś się za nich. Nadal módl się bardzo mocno… bardzo mocno.
Tej nocy krwawiący krzyż pojawił się także na dłoni figury Maryi. Był podobny do stygmatu, jaki wcześniej otrzymała zakonnica.
Cierpienia siostry Agnieszki oraz cudowne sączenie się krwi z ręki statuy trwało kilka tygodni. Dopiero w piątek 27 lipca Anioł Stróż oznajmił siostrze w kaplicy:
– Dziś skończą się twe cierpienia. W głębi serca swego zapisz uważnie myśli o krwi Maryi. […] Ta bezcenna krew została przelana, by prosić o wasze nawrócenie, prosić o pokój, na zadośćuczynienie za niewdzięczności i obrażanie Pana. Poświęcając się Najświętszemu Sercu Jezusa, gorliwie poświęcaj się także bezcennej Krwi. Módl się dla zadośćuczynienia za całą ludzkość.
I rzeczywiście, w tejże chwili ustał ból i zniknęła rana z dłoni s. Agnieszki. Także ręka figury Maryi przestała krwawić, a po kilku tygodniach powróciła do dawnego wyglądu.
Drugie przesłanie Maryi
Ponowne objawienie się Maryi miało miejsce 3 sierpnia, w pierwszy piątek miesiąca. Bogurodzica rzekła do s. Agnieszki: – Wielu ludzi na świecie zadaje Bogu cierpienia. Dla złagodzenia gniewu Ojca Niebieskiego pragnę dusz, które by Go pocieszały. Pragnę wraz z moim Synem dusz, które przez cierpienia i ubóstwo wynagradzać będą za grzeszników i niewdzięczników.
Ojciec Niebieski przygotowuje wielką karę dla całej ludzkości, by świat mógł poznać Jego gniew. Dla złagodzenia gniewu Ojca, wielokrotnie interweniowałam razem z Synem. Zapobiegłam nieszczęściom, składając w ofierze cierpienia Syna na Krzyżu, Jego drogocenną Krew i ukochane dusze, które pocieszają Go, tworząc zastęp ofiarnych dusz. Modlitwy, pokuta i mężne ofiary mogą złagodzić gniew Ojca.
Trzecie przesłanie
Po raz trzeci Maryja zwróciła się do s. Agnieszki Katsuko Sasagawy w sobotę 13 października, a więc w rocznicę Cudu Słońca, który przed ponad pół wiekiem zakończył objawienia w Fatimie. – Jak ci już powiedziałam, jeśli ludzie nie będą pokutować i nie poprawią się, Ojciec ześle straszną karę na całą ludzkość. Będzie to kara większa niż potop, taka jakiej nikt nigdy przedtem nie widział. Ogień spadnie z Nieba i zmiecie z powierzchni ziemi wielką część ludzkości, zarówno dobrych, jak i złych, nie oszczędzając ani kapłanów, ani świeckich. Ci, którzy przeżyją, poczują się tak opuszczeni, że będą zazdrościć umarłym. Jedyną bronią, jaka wam pozostanie, będzie Różaniec i Znak dany przez Mojego Syna.[…]
Dzieło szatana przeniknie nawet do Kościoła w taki sposób, że kardynałowie wystąpią przeciwko kardynałom, biskupi przeciwko biskupom. Kapłani, którzy Mnie czczą, będą pogardzani i wystąpią przeciwko nim ich współbracia. Kościoły i ołtarze zostaną splądrowane, Kościół będzie pełen tych, którzy akceptują kompromisy. Z powodu działania szatana wielu kapłanów i wiele poświęconych dusz porzuci swe powołanie. Szatan będzie występował szczególnie nieubłaganie przeciw duszom poświęconym Bogu. Myśl o utracie tak wielu dusz jest przyczyną Mojego smutku. Jeśli zwiększy się liczba i ciężar grzechów, nie będzie już dla nich przebaczenia. […] Jedynie ja jestem jeszcze w stanie uchronić was przed zbliżającymi się nieszczęściami. Ci, którzy Mi zaufają, zostaną ocaleni.
Łzy Maryi
Było to ostatnie orędzie Maryi skierowane do s. Agnieszki, a za jej pośrednictwem do ludzkości. Nie ustały jednak nadprzyrodzone wydarzenia w klasztorze w Akita. Przez pewien czas figura pokrywała się kroplami potu, a potem z jej oczu płynęły łzy. Przez kilka tygodni odwiedzający kaplicę czuli niezwykle przyjemny zapach.
Jak potwierdziły badania naukowców, zarówno krew, pot, jak i łzy były pochodzenia ludzkiego, co wykluczało podnoszone przez niedowiarków teorie, że są to soki wydzielane przez drewno, z którego wyrzeźbiono statuę.
Podczas jednego ze spotkań z zakonnicą, ukazujący się jej w dalszym ciągu Anioł Stróż wyjaśnił: Ona [tzn. Maryja] płacze, ponieważ pragnie, by jak najwięcej ludzi się nawróciło. Pragnie, aby za Jej pośrednictwem dusze poświęciły się Jezusowi i Bogu Ojcu.
Nadprzyrodzone wydarzenia w Akita trwały do 15 września 1981 roku. W tym czasie figura płakała łącznie 101 razy. Byli jednak tacy, którym ten cud nie wystarczał, by przyjąć orędzie Matki Bożej. Nie przemawiało do nich także całkowite uzdrowienie s. Agnieszki Katsuko Sasagawy z głuchoty, które nastąpiło 13 października 1974 roku, czyli w pierwszą rocznicę ostatniego spotkania z Niepokalaną. Oczekiwali bardziej widowiskowych znaków. Jednak plany Boże były inne. – Niczego więcej nie będzie – zapowiedział widzącej Anioł Stróż.
Dodajmy, że liczba cudownych zapłakań figury miała symboliczną wymowę. Jak wyjaśnił niebiański opiekun zakonnicy: Oznacza ona, że grzech przyszedł na świat przez kobietę i również za pośrednictwem kobiety przyszło na świat Zbawienie. Znajdujące się pomiędzy dwoma jedynkami zero symbolizuje nieśmiertelnego Boga, który jest Odwieczną Wiecznością. Pierwsza jedynka oznacza Ewę, a druga Maryję.
Kontynuacja objawień fatimskich
W miarę jak poznajemy historię objawień w Akita i wgłębiamy się w treść przesłania Maryi, uderza nas spora liczba nawiązań do tego, co działo się ponad pół wieku wcześniej w Fatimie. Wspominaliśmy już o zbieżności dat dziennych niektórych wydarzeń, a także o modlitwie: O mój Jezu… przekazanej widzącej przez Anioła Stróża. Ważniejsze od tych symbolicznych znaków jest jednak podobieństwo obu przesłań Najświętszej Maryi Panny.
Analogicznie do fatimskiego, orędzie z Akita to wielkie wezwanie do pokuty i modlitwy za grzeszników, albowiem występki ludzi współczesnych wyczerpują miarę, którą Bóg w swojej sprawiedliwości i miłosierdziu jest w stanie tolerować. Zapowiedź kary, która nastąpi, o ile świat się nie nawróci – ogień spadający z nieba i zabijający część ludzkości bez względu na ich stan moralny i rolę w społeczeństwie – jest w objawieniach z Japonii nie mniej przerażająca niż wizja przedstawiona trojgu pastuszkom Łucji, Hiacyncie i Franciszkowi. Jak widać, obie wojny światowe, zimna wojna i cały szereg rewolucji animowanych przez tajne służby Rosji Sowieckiej niczego ludzi nie nauczyły.
Podczas analizy przesłania z Akita rośnie nasza wdzięczność także dla Pana Jezusa, którego Męka nie tylko otwarła nam drogę do zbawienia, ale do dziś jest niewyczerpanym źródłem zasług, na które Maryja powołuje się przed Majestatem Boga, by odsunąć od nas zasłużoną karę. Czyni to w nadziei, że ludzkość się w końcu opamięta i porzuci grzeszne nałogi. Obok zasług Boga‑Człowieka, Najświętsza Panna wskazuje na ofiarność ludzi, którzy przez modlitwę, pokutę i poświęcenie starają się wynagrodzić Stwórcy za zło popełniane na świecie.
Ciekawą kwestią jest brak w przesłaniu akitańskim odniesienia do grzechów Rosji, który to problem zajmował ważne miejsce w objawieniach fatimskich. To, że temat ten nie został poruszony przez Maryję wprost, nie znaczy, że był wtedy nieaktualny. Rok 1973 to epoka Breżniewa, czas, gdy wojna wisiała na włosku. Konflikt światowy z użyciem broni nuklearnej mógł w każdej chwili stać się faktem, narzędziem kary Bożej, a to przed nią przecież ostrzegała Maryja za pośrednictwem s. Agnieszki. Z drugiej strony niektóre błędne założenia bolszewizmu zaczynały wówczas wpływać na życie społeczne krajów Zachodu i przekształcać je. Niewątpliwie przesłanie z Akita należy odczytywać jako dalszy ciąg orędzia fatimskiego, uzupełniający jego treść, wskazujący kolejne wyzwania, przed którymi staje Kościół i ludzkość.
Kryzys Kościoła
Najpoważniejszym problemem, na który wskazywała Maryja w Akita, jest bez wątpienia spustoszenie, jakie atak szatana szerzył wówczas wewnątrz Kościoła. Mijało osiem lat od zakończenia Soboru Watykańskiego II, który tyleż odważnie, co lekkomyślnie otworzył Kościół na oddziaływanie błędnych idei współczesnego świata, przed którymi ostrzegali wcześniejsi papieże, przede wszystkim bł. Pius IX i św. Pius X. Stało się to w najbardziej nieodpowiedniej chwili, gdyż wkrótce potem przez kraje Zachodu przetoczyła się fala buntu młodych pokoleń owładniętych pychą i zmysłowością. Nie ominęła ona także duchowieństwa, którego szeregi mocno przerzedziły się wówczas w wyniku licznych odejść. Niestety, choroba współczesnego świata, czyli bunt przeciw autorytetom, stała się także udziałem wielu teologów i kapłanów katolickich. Brak poszanowania dla dorobku intelektualnego dawnych wieków przyniósł zatruty owoc w postaci rozkwitu herezji.
W objawieniach, które miały miejsce w 1973 roku w Akita, dostrzegamy troskę Maryi o zachowanie prawdziwej wiary, a więc dogmatów. Świadczy o tym wspomniana wyżej korekta treści modlitwy sióstr Służebnic Eucharystii, dokonana przez Maryję, a także sen, który z woli Boga s. Agnieszka miała 10 czerwca 1973 roku. Rozmawiała w nim z nieznanymi teologami w strojach duchownych, którzy namawiali ją do porzucenia wiary w Trójcę Świętą i w bóstwo Chrystusa. Było to niewątpliwie ostrzeżenie przed traktowaniem innych religii na równi z katolicyzmem, a także przemilczaniem niektórych zasad naszej wiary w imię wydumanego pojednania międzywyznaniowego czy też międzyreligijnego. Dodajmy, że treść owego snu była częścią przesłania Maryi, w czym upewnił zakonnicę jej Anioł Stróż.
Najbardziej tragiczną przestrogą, jaką dała nam Maryja, jest zapowiedź rozłamu w szeregach duchowieństwa. Kardynałowie wystąpią przeciwko kardynałom, biskupi przeciwko biskupom – ostrzegała Maryja i zalecała modlitwę za kapłanów. Jedną z przyczyn podziału ma się stać odrzucenie przez niektórych szczególnej roli Maryi w Bożym planie zbawienia i odmówienie oddania należącej się Jej z tego powodu czci (Kapłani, którzy mnie czczą, będą pogardzani i wystąpią przeciwko nim ich współbracia).
Niestety, w ostatnich latach w szeregach katolików, w tym także duchowieństwa, daje się zauważyć spore zamieszanie. Odrzucanie prawdziwej nauki na rzecz mętnej pseudoteologii, kult kompromisu zawieranego z wszystkimi oprócz obrońców tradycyjnej nauki Kościoła zdaje się nasilać (Kościół będzie pełen tych, którzy akceptują kompromisy – przestrzegała w Akita Maryja).
Maryja może nas uchronić…
Wobec tych narastających negatywnych zjawisk, jedyną nadzieją, której powinniśmy się uchwycić, jest zapowiedź dana w Fatimie: W końcu moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Drogą do zwycięstwa nad szatanem i oddalenia straszliwych kar jest zaufanie Maryi i powierzenie się Jej opiece. Podobnie jak w Portugalii, także w Japonii Matka Boża zalecała s. Agnieszce codzienną modlitwę różańcową. Otuchą mogą nas napełnić słowa Bogarodzicielki wygłoszone w Akita do s. Agnieszki: Jedynie ja jestem jeszcze w stanie uchronić was przed zbliżającymi się nieszczęściami. Ci, którzy Mi zaufają, zostaną ocaleni.
Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.
– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.
– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.
– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.
20 lat w Apostolacie Fatimy
– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.
– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.
– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.
Pielgrzymka do Fatimy
– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.
– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.
oprac. Janusz Komenda
Szanowni Państwo!
Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!
Anna ze Zgierza
Szczęść Boże!
Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.
Zbigniew z Katowic
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.
Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.
Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.
Wdzięczna Czytelniczka
Krystyna z Pruszkowa
Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!
Barbara
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!
Danuta z Krakowa
Szanowni Państwo!
Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,
Maria
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.
Janina z Włocławka
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.
A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.
Z Panem Bogiem!
Genowefa