Temat numeru
 
Niepokalanie Poczęta

150 lat od ogłoszenia dogmatu

150 lat temu wspaniała wiadomość przepełniła radością rzesze katolików na całym świecie: wiadomość o ogłoszeniu dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny.

Błogosławiony papież Pius IX, opierając się na Piśmie Świętym i na ciągłym świadectwie Tradycji (podania ustne przekazywane z pokolenia na pokolenie) oraz na mocy nieomylnego Magisterium Kościoła, ogłosił jako objawienie Boże, że Najświętsza Maryja Panna była całkowicie wolna od grzechu pierworodnego, od pierwszej chwili Jej poczęcia, jak jest to zapisane w Bulli Ineffabilis Deus, z 8 grudnia 1854 roku.

 

Deklaracja ta nabrała specjalnego splendoru, ponieważ była nie tylko na chwałę Matki Bożej i Kościoła świętego, była również triumfem nad liberalizmem i sceptycyzmem, które niszczyły Cywilizację Chrześcijańską, znieważając Zastępcę Chrystusa na Ziemi i prawa Stolicy Apostolskiej w połowie XIX wieku. Był to okres, kiedy różnymi częściami świata wstrząsały rewolucje antykatolickie rozpętywane przede wszystkim przez zwolenników racjonalizmu, naturalizmu i anarchizmu - wrogów Kościoła potępionych przez papieża w różnych dokumentach.

 

Entuzjazm związany z wydarzeniem był ogromny i miał szeroki oddźwięk wśród katolików na całej Ziemi, ponieważ niepowtarzalny przywilej Niepokalanego Poczęcia - w który niezliczeni święci, teologowie i wierni wierzyli zawsze od początków chrześcijaństwa przez wszystkie wieki - wreszcie został ogłoszony jako prawda Wiary.

 

Do tego błogosławionego dnia świat katolicki był już przygotowany. Najświętsza Maryja Panna, Ona sama, poczyniła takie przygotowanie: w roku 1830 poleciła świętej Katarzynie Labouré, aby rozpowszechniła Cudowny Medalik, zawierający wezwanie znane na całym świecie: O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy!.

Niezwykłe potwierdzenie dogmatu o Niepokalanej

Cztery lata po ogłoszeniu dogmatu o Niepokalanym Poczęciu, dnia 25 marca 1858 roku w Lourdes, Matka Boża potwierdza tę prawdę Wiary. Kiedy mała wizjonerka, święta Bernadetta Soubirous, zapytała Ją, kim jest, Matka Boża, rozłożyła ramiona - tak, jak na Cudownym Medaliku - a następnie złączyła ręce na wysokości serca i odpowiedziała: Ja jestem Niepokalane Poczęcie!

 

A już w nieszczęsnym XX wieku, w Fatimie, Najświętsza Maryja Panna dla ocalenia i nawrócenia ludzkości poleciła nabożeństwo do swojego Niepokalanego Serca. Jest oczywiste, że takie nawrócenie nie miało miejsca, dlatego na ludzkość spadają kary zapowiedziane przez Nią w 1917 roku. Ale Matka Boża obiecała również wówczas: W końcu moje Niepokalane Serce zatriumfuje!. Było to jeszcze jedno wielkie potwierdzenie dogmatu ogłoszonego przez błogosławionego papieża Piusa IX w XIX wieku.

Aby lepiej zrozumieć dogmat

On z jednego [człowieka] wyprowadził cały rodzaj ludzki, aby zamieszkiwał całą powierzchnię ziemi (Dz. Apost. 17, 26).
Nasi pierwsi rodzice, Adam i Ewa zostali stworzeni na obraz i podobieństwo [Boga] (Rdz 1, 26), w stanie łaski i niewinności, sprawiedliwości i świętości; otrzymali dar nieśmiertelności; żyli doskonale szczęśliwi w ziemskim raju i w pełni łaski uczestniczyli w naturze Boskiej. Ale przez nieposłuszeństwo okazane Stworzycielowi, słuchając piekielnego węża, stali się niewolnikami szatana. W wyniku swojego grzechu buntownicy zostali wygnani z raju i stracili dary nadprzyrodzone, które posiadali; z istot bliskich aniołom zmienili się w istoty poddane upadłemu ciału; stali się podatni na wszystkie choroby, nędzę i śmierć. W konsekwencji wszyscy ich potomkowie zostali splamieni, odziedziczyli wszystkie skutki grzechu pierworodnego, z którymi my wszyscy się rodzimy.

Bóg mógł opuścić ludzkość w tym grzesznym stanie, ale w swoim nieskończonym miłosierdziu chciał ocalić ludzi. Zapowiedział szatanowi pod postacią przeklętego węża: Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie [szatanem] i niewiastę [Najświętszą Maryją Panną], pomiędzy potomstwo twoje [ludzie źli] a potomstwo jej [Jezus Chrystus i ludzie dobrzy]: Ona zmiażdży ci głowę (Rdz 3, 15).

Arcydzieło Boga, najczystsza Matka Zbawiciela

Aby dokonało się zbawienie rodzaju ludzkiego, konieczne było odkupienie. W jaki sposób? Poprzez Wcielenie Syna Bożego Jednorodzonego, drugiej Osoby Trójcy Świętej, który zstąpił na Ziemię, aby odkupić grzech, cierpieć na krzyżu za ludzi i zbawić ich swoim poświęceniem. Przez dzieło Ducha Świętego wypełniła się tajemnica Wcielenia Słowa Bożego, naszego Pana Jezusa Chrystusa.

 

Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: Bóg z nami (Mt 1, 22-23) - obwieścił tę tajemnicę prorok Izajasz, siedem wieków przed jej wypełnieniem.
Kim jest ta, która wstaje jak wyłaniająca się jutrzenka, piękna jak księżyc, lśniąca jak słońce, straszna jak wojsko ustawione w szeregu do bitwy? (Cant. 6, 9).

 

Egzegeci interpretują ten tekst jako narodzenie Najświętszej Maryi Panny, która jak jutrzenka zwiastuje narodziny słońca - słońca Sprawiedliwości, Zbawcy rodzaju ludzkiego, który stał się człowiekiem dla naszego zbawienia.

 

Matka Boża, arcydzieło stworzenia jest antytezą Ewy. Kościół uczy, że zły czyn Ewy, związanej z Adamem - przyczyna upadku ludzkości - został odkupiony przez Matkę Bożą, nową Ewę, związaną z naszym Panem Jezusem Chrystusem, nowym Adamem.

Wolna od jakiejkolwiek skazy

Czyż nie było przejawem najwyższej mądrości to, że Ona jako Matka Boga została poczęta bez skazy? Czyż nie było właściwym, aby - w przeciwieństwie do wszystkich ludzi, którzy bez wyjątku przychodzą na świat w grzechu pierworodnym - Ona była jedynym wyjątkiem?

 

- Tak, oczywiście, dla Boga nie ma nic niemożliwego. Byłoby czymś niewłaściwym, gdyby Matka Słowa Bożego była, chociażby zaledwie przez chwilę, skalana grzechem pierworodnym, a co za tym idzie ujarzmiona przez szatana. Gdyby była dotknięta grzechem pierworodnym, bez własnej winy stałaby się poddana szatańskim wpływom.
- Ale jeśli nasz Pan Jezus Chrystus zstąpił na ziemię, aby zbawić wszystkich ludzi, jak wskazuje dogmat o Powszechnym Zbawieniu, w jakiej sytuacji znajduje się Matka Boża? Czy Jej to nie dotyczy? Czy nie potrzebuje Zbawienia?
- Potuit, decuit, ergo fecit (Bóg mógł to zrobić, należało to zrobić, a więc to uczynił). Tym słynnym aksjomatem, błogosławiony franciszkanin Jan Duns Szkot (1265-1308), zakończył swoje wystąpienie w obronie Niepokalanego Poczęcia na Uniwersytecie w Paryżu. Streszczenie powodów przywileju Najświętszej Maryi Panny w powyższej sentencji zostało uznane za wspaniałe osiągnięcie. Wszechmogący Bóg mógł stworzyć Najświętszą Dziewicę wolną od grzechu. Z pewnością chciał tego, ponieważ najwyższa godność Tej, która miała być Matką Boskiego Zbawiciela, wymagała, aby była Ona bez skazy; dlatego On przyznał Jej ten przywilej - i oto mamy niepowtarzalny przywilej Niepokalanego Poczęcia.

Niepokalana zapowiedzią zasług Boskiego Zbawiciela

Jeśli chodzi o Powszechne Zbawienie wszystkich ludzi, Kościół święty naucza, że Najświętsza Maryja Panna została uchroniona od grzechu pierworodnego jako zapowiedź przyszłych zasług Życia, Męki i Śmierci naszego Pana Jezusa Chrystusa. On Ją przedzbawił od pierwszego momentu Jej istnienia i, dzięki owocom Zbawienia, została Ona stworzona w stanie pierwotnej niewinności.

 

Będąc poczętą bez grzechu pierworodnego, Matka Boża została również uchroniona przed jakąkolwiek żądzą (przed jakąkolwiek tendencją do czynienia zła), która jest konsekwencją skazy pozostawionej przez grzech pierworodny.


Niemożliwe do uwierzenia jest, aby Bóg Ojciec Wszechmogący, mogąc stworzyć istotę doskonale świętą i w pełni niewinną, nie zrobił użytku ze swojej władzy na korzyść Matki swojego Boskiego Syna.
Słynny kaznodzieja, święty Bernardyn ze Sieny (1380-1444), podaje nam wymowny przykład:
Żaden inny syn nie może wybrać swojej Matki. Ale gdyby któryś z nich miał taki wybór, który z nich, mogąc mieć za Matkę królową, chciałby niewolnicę? Lub, mogąc mieć Matkę szlachetną, chciałby nikczemną? Lub, mogąc mieć Matkę przyjaciółkę Boga, chciałby nieprzyjaciółkę? A więc Syn Boży, i tylko On jeden, może wybrać dla siebie matkę, która mu się spodoba. Oczywiście należy przyjąć za pewnik, że wybrał Matkę odpowiednią dla Boga. Najczystszemu Bogu należy się Matka wolna od jakiejkolwiek winy. Dlatego uczynił Ją Niepokalaną.

Oscar Vidal


Bł. Pius IX
Papież Niepokalanego Poczęcia


Wydarzenia poprzedzające ogłoszenie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu, które będą po kres wieków wspominane jako najbardziej chlubny dzień w historii: fragmenty dzieła Pius IX autorstwa prof. Roberto De Mattei.

Ogłoszenie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu

 

Piątek, 8 grudnia 1854 roku. Od godziny szóstej rano drzwi bazyliki Świętego Piotra były otwarte, a o ósmej bazylika była już wypełniona ludźmi. W Kaplicy Sykstyńskiej, gdzie było zgromadzonych 53 kardynałów, 43 arcybiskupów i 99 biskupów przybyłych z całego świata, miała swój początek wielka procesja liturgiczna, która skierowała się w stronę Konfesji w Bazylice Watykańskiej, gdzie Pius IX celebrował uroczystą Mszę.
Po wygłoszeniu Ewangelii po łacinie i greką, kardynał Macchi, dziekan Kolegium Kardynalskiego, w asyście najstarszego członka episkopatu łacińskiego, arcybiskupa greckiego i arcybiskupa ormiańskiego, padł na kolana u stóp papieża i błagał go po łacinie głosem zadziwiająco silnym, jak na osobę 85-letnią, o ogłoszenie dogmatu które wywoła radość w Niebie i najwyższy entuzjazm na całej Ziemi.

Po zaintonowaniu Veni Creator, papież zasiadł na tronie, z tiarą na głowie i zaczął czytać tonem poważnym, głosem silnym i uroczystym definicję dogmatu.


***


Od chwili, kiedy kardynał dziekan wygłosił prośbę o ogłoszenie dogmatu do momentu odśpiewania Te Deum po Mszy Świętej, na sygnał dany przez wystrzał armatni w Zamku Sant´Angelo - przez całą godzinę, od 11 do południa - wszystkie dzwony kościołów rzymskich biły świątecznie, aby uczcić ten dzień, który, jak pisze Mons. Campana, będzie po kres wieków wspominany jako jeden z najbardziej chwalebnych w historii. [...] Znaczenie tego wydarzenia nie może umknąć niczyjej uwadze. Było to uroczyste potwierdzenie żywotności Kościoła w chwili, kiedy rozpasani niewierni chełpili się, że już prawie zniszczyli Kościół 1.
Wszyscy obecni potwierdzili, że w chwili ogłoszenia dogmatu oblicze Piusa IX skąpane we łzach, rozświetlił snop światła, który zstępował z wysokości 2. Mons. Piolanti, który zbadał świadectwa składane przez obecnych tam wiernych, potwierdza, w świetle swojego długiego pobytu w Bazylice Watykańskiej, że w żadnym okresie roku, a tym bardziej w grudniu, nie jest możliwe, aby promień słońca wchodził przez któreś z okien i oświetlał jakąkolwiek część absydy, w której znajdował się Pius IX 3, i zgadza się z opisem Matki Giulii Filippani od Sióstr Najświętszego Serca Jezusa, obecnej w chwili ogłoszenia dogmatu, według której niemożliwe jest opisać w sposób naturalny wyjątkowy blask, który oświetlił oblicze Piusa IX i całą absydę: Przyczyny tego światła - stwierdza ona - wszyscy upatrywali nadprzyrodzoności 4.

 

Pewna zakonnica zapytała kiedyś papieża, co czuł w chwili ogłoszenia dogmatu, a sam Pius IX wyraził to, co działo się w jego duszy przy tamtej okazji: To, czego doświadczyłem i co poznałem, ogłaszając ten dogmat, jest tak wielkie, że żadne ludzkie słowa tego nie wyrażą. Kiedy zacząłem obwieszczać dekret dotyczący dogmatu, obawiałem się, że mój głos będzie zbyt słaby, aby usłyszał go niezmierzony tłum (50 tysięcy osób), który tłoczył się w Bazylice Watykańskiej. Ale kiedy doszedłem do formuły zdefiniowania dogmatu, Bóg nadał głosowi swojego Zastępcy taką moc i siłę nadprzyrodzoną tak wielką, że rozbrzmiewał w całej Bazylice. Byłem tak wzruszony tą pomocą Bożą, że musiałem wstrzymać na chwilę przemówienie, aby dać upust łzom. Poza tym, kiedy Bóg obwieszczał dogmat ustami swojego Zastępcy, objawił mojej duszy poznanie tak przejrzyste i tak ogromne niezrównanej czystości Najświętszej Maryi Panny, że jak w przepaści zatraciłem się w głębi tego poznania, którego żadne słowa nie są w stanie opisać, a moją duszę wypełniła niewypowiedziana rozkosz, rozkosz, która nie jest z tego świata i można jej doświadczyć jedynie w niebie. Żadne szczęście, żadna radość ziemska nie jest w stanie dać nawet namiastki tej rozkoszy; i nie obawiam się stwierdzić, że Zastępca Jezusa Chrystusa potrzebował specjalnej łaski, aby nie umrzeć ze szczęścia pod wrażeniem tego poznania i tego uczucia nieporównywalnego piękna Niepokalanej Maryi 5. Ogłoszenie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu wzbudziło nadzwyczajny entuzjazm w świecie katolickim i dało świadectwo żywotności wiary katolickiej w wieku ataku racjonalizmu i naturalizmu. Po ogłoszeniu przez Sobór w Efezie boskiego macierzyństwa Maryi - pisze dalej teolog Campana - historia nie zarejestrowała innego wydarzenia, które wzbudziłoby tak żywy entuzjazm dla Królowej Niebios, jak ogłoszenie Jej całkowitego braku skazy 6. Między licznymi pamiątkami z uroczystego ogłoszenia dogmatu, które przetrwały aż do dzisiejszych czasów, jest również kolumna Niepokalanej na Placu Hiszpańskim w Rzymie, odsłonięta 18 grudnia 1856 roku i pobłogosławiona przez Piusa IX 8 września 1857 roku. [...]

Walka pomiędzy potomstwem Maryi a potomstwem węża

Pierwsze wielkie dzieło pontyfikatu Piusa IX - ogłoszenie dogmatu o Niepokalanej - jest czymś o wiele większym niż tylko publicznym wyrażeniem tej głębokiej pobożności w stosunku do Matki Bożej, która od dziecka cechowała duchowość Giovanniego Marii Mastai Ferretti. Przedstawia on swoje głębokie przeświadczenie o istnieniu związku pomiędzy Matką Boga, a wydarzeniami historycznymi, a w szczególności znaczenia przywileju Jej Niepokalanego Poczęcia jako antidotum na współczesne błędy, których podstawą jest właśnie negowanie faktu grzechu pierworodnego.

Fundamentem tego przywileju maryjnego jest absolutna opozycja istniejąca pomiędzy Bogiem a grzechem. Człowiekowi poczętemu w grzechu przeciwstawia się Maryja, poczęta bez grzechu. To właśnie Maryi ze względu na Jej Niepokalane Poczęcie dane jest zwyciężyć zło, błędy i herezje, które rodzą się i rozwijają na świecie, jako konsekwencja grzechu. O Maryi Kościół śpiewa pieśń pochwalną: Cunctas haereses sola interemisti in universo mundo 7. Przywilej Niepokalanej należy rozważać nie w sposób abstrakcyjny czy statyczny, ale w ujęciu historycznym i społecznym. Niepokalana nie jest tak naprawdę postacią odizolowaną od innych istot ludzkich, które były, są i będą: Cała historia ludzkości jest oświetlona i uszlachetniona przez tę znamienitą istotę, jedyną, która w swojej doskonałości ustępuje jedynie Bogu.8 [...]

prof. Roberto de Mattei


(*) Fragmenty książki Roberto De Mattei, Pio IX, Livraria Editora Civilizaçăo, Porto, ss. 191 do 213. 1. E. Campana, Maria nel dogma cattolico, ss. 598-599.
2. Op. cit., ss. 24, 129, 503, 1004, etc.
3. A. Piolanti, L´Immacolata Stella del Pontificato di Pio IX, w: Pio IX, 1 (styczeń-kwiecień, 1988), s. 42.
4. Op. cit., s. 129.
5. Cfr. V. Sardi, op. cit., II, ss. 428-430; Op. cit., ss. 24-25.
6. E. Campana, op. cit., s. 600.
7. Wspomnienie na Święto NMP, poranne, ant. 7.
8. Luigi Bogliolo, Pio IX e l´Immacolata, w piśmie "Pio IX" 3, (Wrzesień-Grudzień, 1982), s. 326.



NAJNOWSZE WYDANIE:
Uczmy i wychowujmy po katolicku!
W tym numerze „Przymierza z Maryją” postanowiliśmy podjąć tematykę edukacji młodych pokoleń Polaków. Pokładamy nadzieję w chrześcijańskim, czy też ściślej – katolickim kształceniu i wychowaniu. Pamiętamy bowiem, że katolicyzm jest nie tylko doktryną, dogmatem czy też zbiorem modlitw i obrzędów, lecz nade wszystko żywą relacją z Bogiem i powinien oddziaływać na całe państwo i całe społeczeństwo.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
W odwiedzinach u Fatimskiej Pani
Roman Motoła

Pomiędzy 25 a 29 maja wraz z grupą Apostołów Fatimy pielgrzymowaliśmy do miejsca, w którym 109 lat temu trojgu portugalskim pastuszkom ukazywała się Matka Boża, niosąc światu przesłanie pokuty i nadziei.

 

Fatima, choć jest odwiedzana przez bardzo licznych wiernych oraz turystów, zdołała jednak zachować atmosferę ciszy. Wyjąwszy największe uroczystości gromadzące wielotysięczne rzesze uczestników, można tam zarówno modlić się, jak i słuchać w skupieniu. Każdego dnia chętnie korzystaliśmy z tej możliwości tym bardziej, że nasz hotel położony był w bezpośredniej bliskości bazyliki oraz miejsca Maryjnych objawień.


Codziennie uczestniczyliśmy też w tradycyjnych nabożeństwach i procesjach na olbrzymim placu przed sanktuarium. W trakcie trzeciego wieczoru przedstawiciele naszej grupy mieli zaszczytną okazję prowadzić fragment modlitwy. W pamięci uczestników pozostanie z pewnością atmosfera towarzysząca tym różańcowym spotkaniom. Wypowiadane przez setki pielgrzymów w różnych językach wezwania Ojcze nasz… i Zdrowaś Maryjo… podkreślały zarówno jedność jak i różnorodność Kościoła. Z drugiej strony jednak – zamiast harmonii rodziły szum, utrudniając modlitewne skupienie. Może gospodarze tego cudownego miejsca zechcą kiedyś „odkryć” na nowo łacinę?


Niespokojny duch współczesności daje też w Fatimie znać o sobie w sposób widoczny gołym okiem. Niby w trosce o prostotę i skromność stara się on jak może zasłonić sanktuarium, wznosząc wokół betonowe bryły, z których niektóre nawet zostały poświęcone jako miejsca katolickiego kultu. Tylko co wspólnego z żywą, autentyczną wiarą mogą mieć płaskie, szare bunkry albo kaplice, w których Tabernakulum przypomina bardziej skrzynkę na narzędzia? Albo co powiedzieć o ustawionym tuż przy nowej bazylice wielkim krzyżu, na którym zamiast Chrystusa umieszczono dziwaczną postać jakby wyjętą ze starożytnych hieroglifów? W kulturowym kontekście naszych czasów to raczej karykatura niż godny wizerunek Zbawiciela…

Zatem nawet w bezpośrednim otoczeniu sanktuarium naocznie przekonaliśmy się, że wewnątrz Kościoła toczy się ogromna walka o kształt katolicyzmu i o serca wierzących. Do czego to zmaganie może prowadzić, widzieliśmy w urokliwym, niewielkim mieście Obidos, gdzie w miejscu dawnego kościoła działa dzisiaj… księgarnia.


Nasze pielgrzymkowe wyprawy, których celem były wspaniałe klasztory w miasteczku Alcobaça czy w Batalhi, przeniosły nas do czasów, gdy świątynie bez wątpienia wznoszono na chwałę Bożą, na przykład – w podzięce za Opatrznościową pomoc w wygranej bitwie o niepodległość kraju. Zachwyt budziła potężna, a zarazem misterna architektura tych monumentalnych dzieł, wspaniałe zdobienia, dbałość ich twórców o detale, połączenie talentów z wytrwałością i pracowitością budowniczych.


Podążyliśmy też śladami fatimskich wizjonerów – Łucji dos Santos oraz świętych Hiacynty i Franciszka Marto. Modliliśmy się przy ich grobach. Odprawiliśmy Drogę Krzyżową w ich rodzinnych stronach, odwiedziliśmy domy, w których żyli.


W miejscu objawień Matki Bożej zapaliliśmy świece przywiezione wraz z intencjami powierzonymi nam przez Darczyńców w ramach akcji „Twoje światło w Fatimie”.

Podczas tej kilkudniowej wyprawy na każdym kroku spotykaliśmy się z serdeczną otwartością Portugalczyków. Podziwialiśmy ich ludową sztukę i zwyczaje. Mimo że nasze kraje są od siebie bardzo oddalone, w żaden sposób nie czuliśmy się obco. Sprawiła to oczywiście sama Matka Boża, ale też kulturowa bliskość biorąca swój początek w naszej wspólnej wierze. Podczas wyjazdów do historycznych miejsc, które znalazły się na trasie naszej pielgrzymki, mieliśmy okazję przekonać się, że Maryja swoją opieką otacza nie tylko nasz naród, lecz wszystkie nacje, które się Jej ufnie oddają, a także każdą osobę, która zawierza Jej siebie oraz swych bliskich.


Dzieje Portugalii to również historia wierności Bogu i odstępstw, także w życiu władców. Trudne momenty w wymiarze tak osobistym, jak i zbiorowym, przypominają o konieczności ciągłego zabiegania o własną duszę i o łaskę Opatrzności. Wierność przynosi pomyślność – przynajmniej w życiu duchowym. Odstępstwo owocuje nieszczęściem i śmiercią. Te uniwersalne prawdy przychodziły na myśl, gdy słuchaliśmy opowieści przewodników o portugalskich monarchach i wodzach, zwycięskich bitwach i nieszczęśliwych losach grzesznych kochanków.


Byli tym razem pośród Apostołów Fatimy reprezentanci każdego spośród żyjących pokoleń. Najmłodszy uczestnik liczył sobie 13 lat, zaś senior, pan Zdzisław – już 94. – Całe życie marzyłem, by tu przyjechać – przyznał w rozmowie.


Nasza pielgrzymka nie byłaby tak bogata w duchową treść bez obecności duszpasterza – księdza Krzysztofa. Oprócz zapewnienia nam możliwości codziennego wysłuchania Mszy Świętej, dawał on wyrazy swej niezwykłej czci dla Matki Bożej śpiewem Godzinek i pięknych pieśni.


Każdy z nas przywiózł Matce Bożej bagaż własnych intencji, od tych najbardziej osobistych po zbiorowe – dotyczące Kościoła i Ojczyzny. Każdy też otrzymał w duchowym wymiarze to, czego najbardziej potrzebował. To doświadczenie znają wszyscy pielgrzymujący ze szczerą intencją w miejsca szczególnie wybrane przez Pana Boga i przez Maryję.

Wśród tych niezwykłych miejsc jest też Fatima, niosąca do Nieba już od ponad wieku nieprzerwany strumień ludzkiej modlitwy.


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szanowni Państwo!

Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!

Anna ze Zgierza

 

 

Szczęść Boże!

Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.

Zbigniew z Katowic

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.

Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.

Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.

Wdzięczna Czytelniczka

Krystyna z Pruszkowa

 

 

Szczęść Boże!

Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!

Barbara

 

 

Szanowny Panie Prezesie!

Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!

Danuta z Krakowa

 

 

Szanowni Państwo!

Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,

Maria

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.

Janina z Włocławka

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.

A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.

Z Panem Bogiem!

Genowefa