Temat numeru
 
Mocni w wierze przeciwstawiajmy się Złemu

Opętania, nawiedzenia, nękania, pakty diabelskie... Dla wielu współczesnych brzmi to jak wspomnienia z „ciemnego Średniowiecza” albo jak fragmenty bajki o Panu Twardowskim. Prawda jest jednak brutalna – coraz więcej osób, zwłaszcza młodych, potrzebuje pomocy nie tyle psychiatry, co egzorcysty. Medycyna jest w wielu przypadkach bezradna. Niewiele może nam powiedzieć o istnieniu i działaniu szatana. A przecież diabeł istnieje. Wypędzał go już sam Jezus Chrystus.

W poniższym artykule spróbujemy między innymi na podstawie konferencji egzorcysty ks. Marcina Hołuja, wygłoszonych w różnych parafiach diecezji warszawsko praskiej, wyjaśnić sposoby działania złego ducha, jak również wskazać sposoby radzenia sobie ze zniewoleniami demonicznymi.

Przede wszystkim jednak musimy pamiętać, że diabeł nie jest wszechmogący. Ta cecha jest zarezerwowana tylko dla Pana Boga. Szatan może pozwolić sobie w stosunku do nas tylko na tyle, na ile mu pozwoli Bóg, który jest samym Dobrem i czystą Miłością. Może się zdarzyć, że Pan Bóg zezwala na to, by jakaś osoba pozostała dłuższy czas w stanie opętania dla jej własnego dobra duchowego albo dla dobra duchowego innych. Dlatego św. Jan Chryzostom twierdził, że szatan, wbrew samemu sobie, może być wielkim uzdrowicielem dusz...

RODZAJE INGERENCJI DEMONICZNYCH

 

W zgodnej opinii egzorcystów, możemy rozróżnić kilka rodzajów ingerencji demonicznych.

Kuszenie do złego – to działanie złego ducha, który wszelkimi sposobami usiłuje oddalić człowieka od swego Stwórcy i Zbawiciela. Takiemu działaniu podlegają wszyscy ludzie. Nawet Pan Jezus stając się człowiekiem, zaakceptował bycie kuszonym przez szatana. Stąd wynika konieczność czuwania, modlitwy i unikania okazji do grzechu, a także podjęcia walki duchowej. Kuszenie jest zaliczane do „zwyczajnych” działań szatana.

Pozostałe ingerencje są już „nadzwyczajne”:

 

Dręczenie – to działanie demona na daną osobę poprzez różnego rodzaju choroby, komplikacje w życiu osobistymi (np. nieporozumienia rodzinne albo... stłuczki samochodowe) i zawodowym, problemy finansowe itp.

 

Obsesja diabelska – na skutek ataków szatana człowiek traci równowagę duchową, psychiczną i emocjonalną. Objawami obsesji diabelskich są np. natarczywe myśli, natręctwa, koszmary senne, skłonności samobójcze, samookaleczenia...

 

Nawiedzenie – manifestacja diabelska wskutek praktyk okultystycznych dotykających miejsc, w których się one odbywały oraz wykorzystanych przedmiotów (narzędzi magicznych, amuletów). Dotyczy to także rzucania uroku lub przekleństwa na rzeczy, mieszkania, zwierzęta. To różne formy zewnętrznego nękania przez szatana, jak np. niewytłumaczaln zjawiska, hałasy, przemieszczanie się przedmiotów, odgłosy niewiadomego pochodzenia.

 

 Opętanie – najbardziej skrajna ingerencja szatana, wymagająca interwencji egzorcysty. Polega na wejściu złego ducha w człowieka i zawładnięciu jego ciałem. Może wystąpić jako efekt dobrowolnego oddania się diabłu – np. w sektach satanistycznych. Opętanym można zostać na skutek trwania i upodobania w grzechu, na drodze praktyk okultystycznych, wróżbiarstwa, rzucania przekleństw, uroków itd. Wobec świętości diabeł manifestuje swoją obecność poprzez agresywne gesty, wulgarność, obrazoburstwo, bluźnierstwa. Niekiedy w sytuacji opętania mamy do czynienia z ponadnaturalnymi zjawiskami: zmianą głosu, nadludzką siłą, wiedzą o ukrytych faktach, lewitacjami, agresywną reakcją na Najświętszy Sakrament, mimo że jest On ukryty i nikt, oprócz kapłana egzorcysty nie wie o Jego obecności; wymiotami (przy czym z żołądka wyrzucane są przeróżne przedmioty, na przykład... gwoździe, żyletki, kurze stopki, cuchnąca czarna maź, przypominająca smołę).

JAK ATAKUJE ZŁY DUCH?
Ks. Marcin Hołuj podczas jednej z konferencji mówił o sposobach działania złego ducha: – Szatan wykorzystuje i roznieca nasze przeżycia, zranienia i skłonności, które nas zniewalają. Kapłan podkreślał, że diabeł robi wszystko, by nas oddzielić od źródła uzdrowienia, czyli od Boga i od sakramentów. Dlatego będzie obrzydzał albo zniekształcał nasze życie duchowe, poprzez wzniecanie fałszywej religijności i pobożności, która w efekcie oddala nas od Chrystusa. Zły duch może nas próbować zatrzymać w dążeniach do duchowego rozwoju, poprzez wzniecanie lęku, smutku albo jakiegoś nałogu lub też pożądliwości ciała.

Ks. Hołuj ostrzega, że grzech nieleczony coraz bardziej zniewala człowieka. Niekiedy stajemy się ofiarami klątw i złorzeczeń. W takim przypadku ks. Marcin radzi, by prosić egzorcystę o modlitwę nad sobą. Trzeba być wtedy w stanie łaski uświęcającej, prowadzić święte życie i błogosławić osobie, która przeklina. – Te przekleństwa będą się wtedy od nas odbijały jak od ściany – zaznacza egzorcysta.

PRACA NAD SOBĄ

 

Podstawowym ratunkiem dla człowieka w starciu ze złym duchem jest wiara oraz miłość Boga i bliźniego. Bezwarunkowe zaufanie Panu Jezusowi, powierzenie się Maryi – to najpewniejsze środki do wejścia na właściwą drogę w duchowym rozwoju.

Pamiętając o tym, musimy zacząć pracę nad sobą. Przede wszystkim, jak uczy ks. Hołuj, musimy nauczyć się samokontroli, panowania nad sobą. Konieczne jest ćwiczenie woli i umysłu, panowanie nad uczuciami. – Trzeba umieć ocenić siebie jakby trochę z boku. Poznać swoje zalety, wady, zranienia, uzdolnienia, skłonności do dobrego i złego, nazwać swoje uczucia. I bezgranicznie zaufać Jezusowi Chrystusowi. On może zrobić w naszym życiu wszystko. Łaska przekracza naszą naturę. A kiedy Bóg wchodzi w moje życie, dzieją się rzeczy cudowne. Pan Jezus musi stać się naszym ideałem. Musimy Mu wierzyć. Bez wiary nie otworzymy się na cuda. Dzięki Chrystusowi możemy się zmieniać. I pamiętajmy, że tutaj, na ziemi jest czas zasług i czas Miłosierdzia. Tutaj dzięki łasce Bożej wszystko możemy zmienić. Jeśli tego nie wykorzystamy, skazujemy się na potępienie albo na czyściec, w którym wprawdzie oczyścimy się ze wszelkich przywiązań i zaniedbań, ale też skażemy się na takie cierpienie, jakiego nawet nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić – mówił ks. Marcin Hołuj podczas jednej z prelekcji.

W pracy nad sobą ksiądz egzorcysta zaleca przeanalizowanie swej postawy pod kątem czterech cech człowieka duchowo infantylnego i ośmiu – osoby duchowo dojrzałej. Spojrzenie na siebie z tej perspektywy może nam pomóc w pozbyciu się wad, jak i w ugruntowaniu cnót.

Cechami wyróżniającymi człowieka duchowo infantylnego są więc:

 

Egocentryzm – zbytnie zajmowanie się sobą, nieliczenie się ze zdaniem drugich, brak krytycyzmu względem własnego zdania.

 Słabość woli i nieopanowanie – postępowaniem takiej osoby kierują popędy, pożądliwość, zachcianki, wybuchy złości czy hałaśliwej radości.

 Źle ustawiona skala wartości – przecenianie przyjemności, poddawanie się „ideałowi” wygodnego życia i „kult” świętego spokoju.

 Brak poczucia odpowiedzialności i przewidywania skutków swoich czynów – niepoważne traktowanie swoich obowiązków.

Z kolei człowieka dojrzałego duchowo cechuje:

 

- Panowanie nad sobą – przewaga władz duchowych nad życiem warunkowanym popędami.

- Świadome budowanie hierarchii wartości – budowanie ładu w sobie i wokół siebie. Ścisłe otwarcie się na Ducha Świętego, który porządkuje nas wewnętrznie i zewnętrznie. Stan naszego wnętrza wcześniej czy później znajdzie odzwierciedlenie w naszym wyglądzie zewnętrznym, sposobie ubierania się itp.

- Samodzielność.

- Poczucie odpowiedzialności za siebie i za innych.

- Indywidualność uspołeczniona – poczucie własnej odrębności a równocześnie świadomość obowiązku brania udziału w życiu rodzinnym i społecznym.

 - Rozpoznanie swojej drogi życiowej (swojego życiowego powołania).

- Umiejętność i dynamizm działania. Rozpoznanie w sobie zdolności i ograniczeń. Pokorne ich przyjęcie uchroni nas przed psychicznym dyskomfortem i rozedrganiem emocjonalnym.

- Mężny stosunek do cierpień i niepowodzeń – wytrwanie na wytyczonej drodze życiowej.

LEKARSTWA NA DZIAŁANIE SZATANA
- Musimy mieć świadomość, że szatan został pokonany na Krzyżu przez Pana Jezusa – przekonuje ks. Marcin Hołuj. Dlatego w walce duchowej, jaką toczymy z diabłem, konieczna jest adoracja Krzyża. Ważne jest Jego ucałowanie każdego dnia. Krzyż Chrystusa jest źródłem ogromnej mocy. Diabeł o tym wie, dlatego nienawidzi Krzyża. Ks. Hołuj wymienia także inne środki, które pomagają uwolnić się od działania złego ducha: Litania do Imienia Jezus, częste powtarzanie – w dobrej intencji! – Imienia Jezus, Litania do Krwi Chrystusa, Koronka do Bożego Miłosierdzia, modlitwy o uwolnienie, modlitwa do św. Michała Archanioła.

W różnych sytuacjach możemy odmawiać prosty egzorcyzm „Duchu zły, w Imię Jezusa, odejdź ode mnie”.

Wszyscy egzorcyści podkreślają fundamentalne znaczenie Matki Najświętszej w walce z szatanem. Ks. Marcin zaleca odmawianie aktów poświęcenia się Maryi według św. Ludwika Marii Grignion de Montfort lub według św. Maksymiliana Marii Kolbego. Moc egzorcyzmu ma także Różaniec. – Mówiąc „Zdrowaś Maryjo”, wyznajemy Maryi miłość – zapewnia ks. Hołuj. W walce o swą duszę absolutnie niezbędne jest życie sakramentalne – częsta spowiedź, Msza Święta i Komunia Święta. Niezwykle ważny jest także sakrament Namaszczenia Chorych. – Przy chorobie przewlekłej powinno się przyjmować ten sakrament. Namaszczenie gładzi wszystkie grzechy i często prowadzi do uzdrowienia ciała. Sakrament ten oddala poczucie opuszczenia duchowego. Moje cierpienie przez ten sakrament łączy mnie z cierpieniem Pana Jezusa. Wzmacnia słabość woli. Leczy brak równowagi zmysłowej i duchowej – zaznacza kapłan. Ratunkiem mogą być także sakramentalia ustanowione przez Kościół. – W sakramentaliach działa Pan Bóg mocą modlitwy wstawienniczej Kościoła – mówi kapłan egzorcysta. Do sakramentaliów należą np. Cudowny Medalik, Medal Krzyżowy św. Benedykta, ale także znak Krzyża, wypowiadanie Imienia Jezus, błogosławieństwo dzieci przez rodziców, błogosławieństwo dla ludzi. Sakramentalia to także egzorcyzmowany olej, czy egzorcyzmowana sól, którą rozsypuje się w miejscach działań sił demonicznych. Do sakramentaliów należą także woda święcona i kadzidło. Moc egzorcyzmującą mają też poświęcone dzwony kościelne.

Może właśnie dlatego coraz częściej piękny dźwięk tych dzwonów przeszkadza tak wielu współczesnym ludziom...

Bogusław Bajor (na podstawie konferencji ks. Marcina Hołuja)


"Przymierze z Maryją" dociera regularnie do ponad 430 tysięcy osób. Dołącz do grona naszych Przyjaciół i zostań stałym czytelnikiem czasopisma.

NAJNOWSZE WYDANIE:
Cud Wniebowzięcia
Miesiące wakacyjne pomagają nam rozwijać naszą katolicką pobożność, wszak lipiec to w Kościele miesiąc poświęcony Krwi naszego Zbawiciela, zaś punktem kulminacyjnym sierpnia jest uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Spotkanie Apostołów Fatimy w Zawoi
Janusz Komenda

W dniach 9-12 maja w Centrum Szkoleniowo-Konferencyjnym w Zawoi odbyło się spotkanie Apostołów Fatimy. Program obejmował pielgrzymki do Zakopanego, Wadowic i Sanktuarium Pasyjno-Maryjnego w Kalwarii Zebrzydowskiej. W spotkaniu wzięło udział sześciu Apostołów Fatimy z osobami towarzyszącymi.

Pierwszego dnia po zakwaterowaniu i kolacji uczestnicy spotkania wspólnie odmówili w kaplicy Różaniec, a następnie w sali konferencyjnej mieli okazję przedstawić się i powiedzieć parę słów o sobie.

Nazajutrz przed południem odbyła się projekcja filmu o objawieniach w Fatimie. Po seansie Apostołowie udali się do Zakopanego na Mszę Świętą do Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach.

Po południu zwiedzili kościół Matki Bożej Częstochowskiej, Cmentarz Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku, kaplicę pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa na Jaszczurówce oraz mogli zobaczyć najstarszy w Zakopanem kościół pw. św. Jana Apostoła i Ewangelisty. Ostatnią atrakcją tego dnia był wyjazd kolejką linową na Gubałówkę. Wracając do Zawoi, Apostołowie odśpiewali litanię loretańską, a po kolacji odmówili wspólnie Różaniec.

W środę tuż po śniadaniu członkowie Apostolatu udali się do Wadowic. Pobyt w rodzinnym mieście Karola Wojtyły rozpoczął się od zwiedzania bliskich mu miejsc: bazyliki, gimnazjum oraz sanktuarium św. Józefa. O godz. 12.00 Apostołowie wzięli udział we Mszy Świętej w bazylice wadowickiej.

Po Mszy grupa udała się do Kalwarii Zebrzydowskiej, aby pomodlić się przed cudownym obrazem Matki Bożej z Dzieciątkiem. Pątnicy zobaczyli także miejsca, w których przebywał Jan Paweł II podczas pobytu w tamtejszym sanktuarium pasyjno-maryjnym oraz makietę przedstawiającą kalwaryjskie dróżki Pana Jezusa i Matki Bożej.

Po powrocie do Zawoi odbyło się spotkanie z prezesem Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej Ks. Piotra Skargi, Sławomirem Olejniczakiem. Dziękując za przybycie, wsparcie i zaangażowanie oraz przypominając inicjatywy podjęte przez Stowarzyszenie na przestrzeni już ponad 20 lat, prezes Olejniczak powiedział m.in.: Udało nam się zgromadzić w Apostolacie Fatimy niemal 60 tysięcy ludzi, a regularnie z nami koresponduje ok. 250 tysięcy osób. To duża rzesza wiernych, którzy mogą oddziaływać w swoich środowiskach i przypominać naszym rodakom o tym, co jest najważniejsze. Chciałem Państwu życzyć przede wszystkim opieki Bożej, światła Ducha Świętego, wsparcia od Matki Najświętszej, która jest naszą opiekunką i która zapowiedziała w Fatimie, że w końcu Jej Niepokalane Serce zatriumfuje!


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szanowna Redakcjo!
Chciałabym bardzo gorąco podziękować Państwu za wszystkie publikacje i dewocjonalia, które od Was otrzymuję. Serdeczne Bóg zapłać!
Jestem bardzo zadowolona z lektury „Przymierza z Maryją” ze względu na ciekawe i wzruszające artykuły w dziale „Rodzina”, jak również piękne opisy sanktuariów Matki Bożej. Z wielkim zainteresowaniem czytam teksty w dziale „Historia”, ponadto „Środowiska-Zwyczaje-Cywilizacje”. Właściwie mogłabym wymienić każdy z działów, gdyż lektura tego pisma daje mi wsparcie duchowe, wzbogacając moją wiarę. Dzięki tej lekturze odczuwam też wiele radości.
Jestem bardzo szczęśliwa, otrzymując od Was wsparcie modlitewne. Także przynależność do Apostolatu Fatimy jest dla mnie bardzo ważna i jako członkini tej wielkiej duchowej rodziny Apostołów Fatimy nadal będę wspierać Waszą działalność.
Dziękuję za wszystkie modlitwy za mnie i za moją rodzinę. A wszystkim osobom związanym ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi, serdecznie dziękuję, życząc sukcesów w dalszej pracy i dalszej Misji.
Niech Matka Boża Fatimska ma Was w Swojej opiece!
Krystyna


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie! Dziękuję za słowa uznania, za to, że docenia Pan moje wsparcie i zaangażowanie na rzecz Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Wiem, że Stowarzyszenie robi co może, by budzić sumienia Polaków, aby nasi rodacy wrócili do Boga. Doceniam ciężką pracę w tej materii. Nadmieniam, że od wielu lat propaguję Pięć Pierwszych Sobót, jak również Pierwsze Piątki – wynagradzające Najświętszym Sercom Pana Jezusa i Maryi za grzechy Je obrażające.
Od lat prowadzę w naszej parafii apostolat Legionu Maryi. Dziękuję za wszystkie materiały ewangelizacyjne, dyplomy itp., które przez te lata od Was otrzymałam. Jeżeli moje skromne fundusze pomagają w krzewieniu świadomości Polaków, to chwała Bogu i Maryi.
Aby Maryja była bardziej znana i miłowana, a Jej wezwanie z Fatimy przyjął i wypełnił świat – to dla mnie wystarczający powód, by Was wspierać. Szczęść Boże!
Z poważaniem
Anna z Krakowa


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
„Myśl to droga/Myśl to błoga/
Że Matką moją/jest Matka Boga”
Szanowna Redakcjo! Bardzo dziękuję za Wasze przesyłki, w szczególności za „Przymierze z Maryją”. Z lektury tego pisma ciągle dowiaduję się czegoś nowego o świętych i o naszej świętej wierze.
Proszę pozwolić, że podzielę się z Wami i z Czytelnikami „Przymierza z Maryją” świadectwem…
Pod koniec stycznia zachorowałam, a zaczęło się od „zwykłych” nudności. Po trzech dniach straciłam świadomość. Znalazłam się w szpitalu w stanie krytycznym. Podłączono mnie do różnych kroplówek. Trzy dni walczono o moje życie, myśląc, że to Covid. Lekarz powiedział córce, że tylko modlitwa może w tej sytuacji pomóc, bo jeśli z tego wyjdę, to będzie cud. Cała moja rodzina mieszkająca w różnych miastach Polski została powiadomiona i modliła się za mnie na różańcu oraz Koronką do Bożego Miłosierdzia. Po czterech dniach wróciłam do świadomości i dowiedziałam się, że straciłam sód, a przy tak dużym jego spadku nie można żyć lub na stałe uszkadza się mózg.
Jakież było ogólne zdziwienie, gdy po kilku dniach zrobiono mi badania i wszystkie wyszły… dobrze! Matka Najświętsza wysłuchała modlitw i dzięki Jej wstawiennictwu wyzdrowiałam. W szpitalu leżałam na sali, gdzie przebywali sami „covidowcy”. I nie zaraziłam się!
Matka Boża jest moją największą Opiekunką i Pocieszycielką. Mam 76 lat i codziennie odmawiam Różaniec. W moim kościele proboszcz wprowadził czwartkowe godzinne czuwania wieczorne przed Najświętszym Sakramentem. Jest cudowna atmosfera. Można się wyciszyć i – wpatrując się w Hostię – porozmawiać z Panem Jezusem.
Jagoda z Łódzkiego


Szczęść Boże!
Szanowny Panie Prezesie! Ze smutkiem przyjąłem Pański list, w którym przeczytałem symulację wstrzymania druku „Przymierza z Maryją”. To dla mnie bardzo ważne pismo i byłoby źle, gdyby przestało się ukazywać. Kłopot w tym, że w tym momencie z powodu problemów finansowo – zdrowotnych nie stać mnie na regularne wspieranie pisma. Mam nadzieję, że Pańska wizja zaprzestania wydawania „Przymierza” nigdy się nie spełni. Modlę się o to gorąco. Życzę powodzenia. Pozdrawiam.
Witold


Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przesłanie mi „Przymierza z Maryją” oraz inne cenne pamiątki i różne modlitwy.
Bardzo ucieszyło mnie to pismo, w którym znalazłem wizerunek Matki Bożej Klewańskiej. Przed wojną na tych terenach mieszkali moi rodzice z całą rodziną. Ja jako młody chłopiec chodziłem do tej ukochanej Matki Bożej na modlitwy i nabożeństwa. Zapewniam o swej modlitwie w Waszej intencji.
Z poważaniem
Zdzisław z Gdyni


Szczęść Boże!
Serdecznie witam i pozdrawiam całą Redakcję „Przymierza z Maryją”. Dziękuję za przesyłanie mi pisma i książeczek, których treść jest bardzo pouczająca i budująca. Zwiedziłam dość dużo sanktuariów maryjnych, ale dzięki Waszemu pismu poznaję ich więcej.
Ponadto wszelkie Wasze przesyłki zawsze wnoszą coś nowego i ożywczego do mojego życia religijnego. Jeszcze raz serdecznie dziękuję i życzę owocnej pracy. Ze swej strony pragnę zapewnić o moim wsparciu. Pamiętam o Was w modlitwie!
Zofia z Podlasia


Szanowna Redakcjo!
Z „Przymierzem…” zetknąłem się po raz pierwszy niedawno. Muszę przyznać, że zrobiło na mnie wrażenie. Już sam fakt, że jest ono poświęcone Matce Bożej jest godny pochwały. Liczę na to, że Wasze pismo nadal będzie pogłębiało pobożność maryjną. Życzę powodzenia!
Bartosz