Blask Kościoła
 
Wędrówka Dantego do Boga
Mateusz Ciupka

Spośród niewielu fotografii fatimskich wizjonerów – świętych Franciszka i Hiacynty oraz Łucji wyróżnia się jedna, na której cała trójka ma przerażenie wymalowane na twarzach. Dzieci długo nie mogły się otrząsnąć po 13 lipca 1917 roku, kiedy to Matka Boża ukazała im wizję piekła – jeden z najbardziej tajemniczych, a zarazem sugestywnych elementów Orędzia.

 

To właśnie wizja piekła stała się najpopularniejszym fragmentem ukończonej w 1321 roku, blisko 600 lat przed wydarzeniami w Fatimie, Boskiej Komedii, dzieła życia Dantego Alighieri, a zarazem arcydzieła literatury europejskiej, będącego wielkim podsumowaniem średniowiecznej wizji świata.

Siłą Boskiej Komedii jest ogrom myśli filozoficznej i starannie uszyta poetycka szata. O tej staranności wiele mówią liczby, które przenikają konstrukcję poematu. Najważniejsza jest liczba trzy, symbolizująca Trójcę Świętą – trzy są sfery niebieskie, po 33 pieśni ma każda z przypisanych im części, a całość została napisana tercyną (strofą trzywersową). Doliczając pieśń wstępną, dzieło ma 100 pieśni, a sto jest liczbą Bożej doskonałości.


Zamysł dzieła był ogromny – odmalowanie zaświatów: Piekła, Czyśćca i Raju, i opowiedzenie za ich pomocą o ludzkim świecie. Dante Alighieri sięgnął po najdoskonalszy znany sobie wzór, czyli epickie dzieło wcześniejszej epoki – Eneidę Wergiliusza, opisującą wędrówkę Eneasza wracającego po wojnie trojańskiej do rodzinnej Italii. Dante, który postawił samego siebie w roli podróżnika po zaświatach, również zmierza do domu, lecz nie ziemskiego, tylko do Nieba, gdzie króluje Bóg Wszechmogący. Wergiliusz dany jest mu za przewodnika po krainie od Boga najbardziej oddalonej – po ­Piekle.


Dantejskie sceny to sformułowanie, które na stałe weszło do języka codziennego – bardzo sugestywne i nakreślone stosunkowo prostym językiem opisy mąk piekielnych nawet po 700 latach robią wstrząsające wrażenie:


Tych nieszczęśliwych, co nigdy nie żyli,

tu obnażonych, kłuły straszne roje

os i komarów, że aż krwią broczyli,

a z krwią łzy razem przelewali swoje,

co tak zmieszane, spod ich nogi chciwie

wstrętnych robaków połykały zwoje.

(Boska Komedia I, 3, 67–70,
tłum. A. Świderska)


Oczywiście Dantemu nie chodziło o to, by pokazać możliwie najokrutniejsze cierpienia. Alighieri miał świadomość, że cielesne męki, choćby najbardziej wymyślne, są niczym w porównaniu do udręki duchowej, polegającej na wiecznym odczuwaniu braku Boga.


Piekło Dantego, podobnie jak Czyściec i Raj, są plastycznie opisanymi miejscami o precyzyjnie zaplanowanej przestrzeni – Piekło przypomina wielki lej, którego ściany ułożone są z ogromnych kręgów – im niższy krąg, tym cięższe męki i tym więksi grzesznicy, którzy go zamieszkują. Kręgów jest dziewięć, podobnie jak dziewięć stopni Czyśćca i dziewięć sfer Nieba.


Dziewięć kręgów tworzy hierarchię. Nie sposób więc nie zapytać, kto w dantejskim piekle jest najmniejszym, a kto największym grzesznikiem. W pierwszym kręgu Dante umieścił ikoniczne postaci antyku – zasłużonych, którzy nie zostali ochrzczeni i nie poznali Chrystusa – między innymi Horacego, Arystotelesa czy Juliusza Cezara. To najmniejsi grzesznicy.


Schodząc coraz niżej po kolejnych kręgach, Dante i Wergiliusz spotykają tych, którzy nie znali umiarkowania w jedzeniu i piciu, heretyków, morderców, samobójców i wielu innych. W końcu, na samym dnie, zatopieni po szyję w lodowym jeziorze Kocyt w bezpośredniej bliskości Lucyfera, tkwią – Judasz, Brutus i Kasjusz – zdrajcy.


W myśli średniowiecznej, a zatem i w poemacie Dantego, najwyższą przewiną była zdrada. W przypadku Judasza zdrada Kościoła, wiary i samego Chrystusa. Brutus i Kasjusz, zabijając Cezara, zdradzili swoją ojczyznę wbrew jej interesom i w imię żądzy władzy. Nie tylko zdrada wiary i ojczyzny łączy trzech największych grzeszników – wszyscy zdradzili swych przyjaciół, którzy ich miłowali.


Na przeciwległym krańcu świata Boskiej Komedii znajduje się Empireum – siedziba Boga. Dante pragnie Go ujrzeć na własne oczy – z pomocą przychodzi św. Bernard z Clairvaux, który doradza poecie modlitwę do Matki Bożej o dostąpienie łaski oglądania Boga. Wstawiennictwo Maryi jest niezawodne – w ostatniej pieśni Raju Bóg ukazuje się Dantemu jako niepojęty i nieogarniony Blask – bezgraniczna Mądrość, ale nie tylko… Mówią o tym ostatnie słowa poematu:


Dalej fantazja moja nie nadąży.

A już wtórzyła pragnieniu i woli

Jak koło, które w parze z kołem krąży,

Miłość, co wprawia w ruch słońce i gwiazdy.

(Boska Komedia III, 34, 142–145 tłum. E. Porębowicz)

 

 


"Przymierze z Maryją" dociera regularnie do ponad 430 tysięcy osób. Dołącz do grona naszych Przyjaciół i zostań stałym czytelnikiem czasopisma.

NAJNOWSZE WYDANIE:
Męka Chrystusa według Całunu
Kończy się Wielki Post. Przed nami Wielki Tydzień, którego apogeum stanowi Triduum Paschalne. W Wielki Czwartek, Piątek i Sobotę w sposób szczególny nasza myśl biegnie w kierunku Golgoty i Najświętszej Męki naszego Pana Jezusa Chrystusa.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Zostań Apostołem Fatimy!

Jedyna taka wspólnota ... jest właśnie dla Ciebie!

Co to za wspólnota, licząca ponad 60 tys. członków, którzy wszyscy modlą się za siebie nawzajem? Duchowa rodzina pod patronatem Maryi, za którą codziennie wznoszą swoje modły siostry zakonne, a kapłan raz w miesiącu odprawia za nią Mszę Świętą? Formacja duchowa w tradycji katolickiej, której uczestnicy co roku mają szansę wziąć udział w pielgrzymce do Fatimy?
To Apostolat Fatimy. Jedyna taka wspólnota katolików w Polsce, gdzie za drobny, comiesięczny datek i codzienną modlitwę Apostołowie dostają moc duchowych korzyści, z których najważniejsza jest świadomość, że przyczyniają się do wielkiego dzieła – budzenia sumień Polaków!
Zadzwoń pod numer 12 423 44 23 i zostań Apostołem Fatimy!


Listy od Przyjaciół
 

Szczęść Boże!
Szanowni Państwo, należę do osób, które nie chcą „rozdrabniać” i „rozpraszać” swoich nabożeństw. Dla mnie fundamentem jest Jezus Chrystus. A poza tym całe moje jestestwo zwrócone jest ku Maryi Niepokalanej, otaczającej mnie Swoją Opieką i Nieustającą Pomocą.
Przez codzienną modlitwę różańcową otrzymałem zdumiewająco dużo łask: zostały rozwiązane, i to z nawiązką, moje nieprawdopodobne wręcz problemy życiowe. Toteż Wasza propozycja, by poświęcić swój dom Maryi trafiła w pełni do mojego serca. Natychmiast po otrzymaniu przesyłki odmówiłem „Akt poświęcenia domu Niepokalanemu Sercu Maryi”, a tabliczkę z Aktem umieściłem na ścianie mojego pokoju.
Jestem dogłębnie poruszony faktem, że w ciągu kilku dni jeszcze jeden wielki problem, z którym miałem borykać się przez kolejne miesiące, znalazł się na właściwej ścieżce ku pomyślnemu rozwiązaniu. Z całego serca dziękuję za to Maryi, a Wam jestem niezmiernie wdzięczny za stworzenie możliwości, by poświęcić dom Niepokalanemu Sercu Matki Bożej. Pozdrawiam!
Władysław z Gliwic


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowna Redakcjo, pragnę złożyć moje świadectwo o otrzymaniu łaski uzdrowienia i rozwiązania poważnych problemów poprzez Nowennę Pompejańską. Problem był ogromny i pogłębiający się – dotyczył mojego syna. Był w wieku gimnazjalnym. Zaczęły się problemy z wychodzeniem z domu, z wychodzeniem do szkoły, ze wstawaniem z łóżka. Był to bardzo trudny i długotrwały czas. Ze szkoły otrzymywałam zapowiedź kary finansowej za niedoprowadzanie syna do szkoły. Robiłam co mogłam, bardzo chciałam pomóc synowi – nic nie skutkowało. Sytuacja stawała się coraz gorsza.
Pewnego dnia znajoma powiedziała mi, że opowiedziała o mojej sytuacji swojej cioci – siostrze zakonnej. Dostałam od niej bardzo cenną wskazówkę, jak z tego możemy wyjść – poprzez Nowennę Pompejańską.
Od razu tego samego dnia podjęłam tę modlitwę. Już na drugi dzień problemy zaczęły się rozwiązywać. Najpierw zdecydowaliśmy się na wizytę u lekarza, który poprowadził sprawę dalej, potem kolejne osoby, następnie nauczanie indywidualne i w końcu syn ukończył szkołę.
Dzięki wstawiennictwu Matki Bożej rozwiązała się sprawa, która po ludzku dla mnie była porównywalna z biciem głową w mur.
Dziękuję Ci Maryjo za wszelkie łaski, które otrzymaliśmy i które otrzymujemy. Dziś syn jest już ojcem i ma swoją rodzinę.
A Wam, Szanowni Państwo, gratuluję decyzji o propagowaniu Nowenny Pompejańskiej. Polecam wszystkim tę modlitwę, dzięki której możemy rozwiązywać problemy, które po ludzku wydają się nie do rozwiązania. Pozdrawiam Was serdecznie.
Ewa z Jarosławia


Szczęść Boże!
Z całego serca dziękuję za modlitwę, życzenia i wszelkie upominki. Niech Dobry Bóg ma wszystkich pracowników Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi w Swojej opiece, a Matka Najświętsza niech Was otacza opieką. Niech Pan Bóg obdarzy Was zdrowiem i wszelkimi łaskami. Modlę się za Stowarzyszenie i proszę o modlitwę. Bóg zapłać za wszystko!
Józefa z Mazowsza


Szczęść Boże!
Pragnę podziękować za kalendarz „365 dni z Maryją” na 2021 rok. Dzięki niemu tak bardzo czuję codzienną obecność, opiekę i wsparcie Matki Bożej. Byłoby świetnie, gdyby ten kalendarz mógł trafić do wszystkich naszych Rodaków. Chętnie w tym pomogę. Zapewniam o modlitwie za Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy!
Agnieszka – Apostoł Fatimy


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję za Wasze przesyłki. Dziękuję za kalendarz „365 dni z Maryją”. Jestem bardzo wzruszona, kiedy czytam „Przymierze z Maryją”. Nie zawsze ma kto czytać mi to pismo. Jestem osobą słabo widzącą od czasu tragicznego wypadku. Miałam wtedy 24 lata i plany na przyszłość. Po wypadku przez dwa miesiące byłam nieprzytomna. Lekarze dawali mi jeden procent szans na przeżycie. Moja mama modliła się gorąco za wstawiennictwem Matki Bożej i św. Judy Tadeusza. Miłosierny Jezus wysłuchał modlitw. Przeżyłam, a później – w roku 1992 – urodziłam zdrowego, pięknego synka. Chłopiec pięknie grał na pianinie, lubił matematykę, poza tym uczył się języków obcych. Obecnie mieszka w Anglii – pomaga mnie i mojej mamie, która ma 82 lata.
Byłam na pielgrzymce w Fatimie, aby podziękować Panu Bogu i Matce Bożej za życie, zdrowie i za syna. Odwiedziłam też inne święte miejsca.
Mąż, który spowodował ten wypadek, po pewnym czasie mnie opuścił… Ale i tak za wszystko dziękuję Bogu.
Pomagam chorym i ułomnym dzieciom. Najlepszą dla mnie nagrodą jest ich uśmiech i wdzięczność.
Nie tracę nadziei. Modlę się o zdrowie i pomoc w moim inwalidztwie, abym mogła przetrwać i jak najdłużej cieszyć się rodziną.
Serdecznie dziękuję Wam za miłe i pełne pocieszenia słowa. Za serdeczne pozdrowienia. Bóg zapłać za wsparcie duchowe w życiu codziennym, często tak trudnym. Dziękuję za to, że przypominacie to piękne hasło: O Maryi nigdy dość!
Grażyna z Lublina


Szczęść Boże!
Pragnę podzielić się dobrą wiadomością – w końcu odnalazłam Matkę Bożą i Pana Boga. A zaczęło się od bardzo ciężkiego wypadku samochodowego. Cudem uniknęłam śmierci. Wydarzył się on 27 listopada. Przez przypadek dowiedziałam się później, że w ten dzień jest wspomnienie Maryi od Cudownego Medalika. Poczytałam trochę informacji o tym medaliku i doszłam do wniosku, że to ma sens! Musiałam więc trochę oberwać, aby jaśniej myśleć. Najpierw zapoznałam się z całą historią Cudownego Medalika, a później zamówiłam go wraz z książkami. Co ciekawe, tydzień przed wypadkiem modliłam się o światło wiary…
Wypadek był ciężki, a jego skutki odczuwalne do dziś, ale dzięki niemu odnalazłam wreszcie Boga! I za to dziękuję!
Z Panem Bogiem
Dorota