Blask Kościoła
 
Dlaczego sobota jest dniem Matki Bożej?
Paweł Kot

Sobota w Kościele Katolickim jest tradycyjnie poświęcona Matce Najświętszej. W ten dzień w wielu parafiach w Polsce i na świecie odprawiane są specjalne nabożeństwa, a wierni oddają szczególną cześć Maryi. Skąd jednak wzięła się ta praktyka i dlaczego to właśnie sobota jest dniem Jej przeznaczonym?

 

Zwyczaj poświęcania soboty Matce Jezusa sięga wczesnego Średniowiecza. Pierwsze ślady tej praktyki można odnaleźć w formularzach Mszy wotywnych z przełomu VIII i IX wieku, zawartych w tzw. zbiorze Alkuina, jednego z wybitnych teologów tamtego okresu. Około X stulecia zaczęto odmawiać w soboty oficjum o Matce Bożej, co jeszcze bardziej umocniło tę tradycję. Kluczowy moment nastąpił w 1095 roku, kiedy papież Urban II wprowadził praktykę sobotniej czci Maryi w całym Kościele.


Od XIII wieku, kiedy Msza i oficjum Maryjne zostały oficjalnie zatwierdzone przez Kościół, tradycja ta stawała się coraz bardziej popularna. Warto dodać, że w Kościele wschodnim również rozwijała się tradycja oddawania soboty Maryi, co wpłynęło na pobożność w Kościele zachodnim. Dzień ten zyskał zatem swoje szczególne znaczenie, a jego Maryjna symbolika zaczęła się głęboko zakorzeniać w liturgii i wierze katolickiej.


Dzień Królowej


Po śmierci Zbawiciela w Wielki Piątek Jego ciało spoczywało w grobie, a uczniowie rozproszyli się w strachu i smutku. Według tradycji Kościoła Maryja była tą Osobą, która w największą w historii Sobotę – dzień ciszy i oczekiwania – zachowała wiarę i nadzieję w Zmartwychwstanie swojego Syna. Sobota stała się więc dniem kontemplacji i nadziei, a Matka Boża, trwając w tej wierze, jest postrzegana jako Królowa oczekiwania, która pomyślnie przeszła tę próbę.


W tradycji żydowskiej to matka króla była uznawana za królową (gebirah), a nie żona monarchy. Analogicznie więc Maryja, jako Matka Króla Wszechświata, Jezusa Chrystusa, pełni rolę Królowej w historii Zbawienia. Sobota, jako dzień poświęcony Maryi, podkreśla jej królewski tytuł i wyjątkową godność jako Matki Zbawiciela. Co więcej, da się w tych rozważaniach pójść jeszcze dalej – skoro po Swojej śmierci Jezus opuścił ziemię i wstąpił do otchłani, to możemy przyjąć, że przez ten jeden dzień w historii świata, w sposób symboliczny, jako panująca Królowa zastępowała go tutaj właśnie Jego Matka – spełniając funkcję interrexa, czyli osoby zastępującej króla w okresie bezkrólewia.


Dzień „pośredniczący”


Sobota, następująca pomiędzy Wielkim Piątkiem a Niedzielą Zmartwychwstania, symbolizuje czas przejścia – od smutku i śmierci do radości i nowego życia. Maryja, będąc Pośredniczką, odgrywa tu symboliczną rolę łącznika między dniem cierpienia a dniem triumfu. Sobota staje się zatem dniem nadziei, kiedy wierni zwracają się do Maryi, prosząc ją o wsparcie w trudnych chwilach oczekiwania na Boże działanie.


Ponadto łatwo nasuwa się paralela, że tak jak sobota „rodzi” niedzielę, występując bezpośrednio przed nią, tak również Maryja przyniosła na świat naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. I w tradycji chrześcijańskiej podkreślano właśnie, że dzień Syna powinien być poprzedzony dniem Matki.

Zwycięstwo nad pogaństwem i okultyzmem


Sobota jako dzień poświęcony Maryi ma również wymiar symboliczny w kontekście zwycięstwa chrześcijaństwa nad pogaństwem. W starożytnym Rzymie to właśnie ten dzień był poświęcony Saturnowi, ojcu fałszywych bogów, który według mitów pożerał własne dzieci, obawiając się odebrania mu przez nie władzy. Jego kult wiązał się z praktykami okultystycznymi i magią, które odprawiano zwłaszcza w tym dniu. Stąd w języku łacińskim sobotę nazywano dies Saturni (w języku angielskim pozostało Saturday).

Chrześcijaństwo, przejmując sobotę jako dzień Maryjny, przeciwstawiło się tej pogańskiej tradycji, ukazując Maryję jako Matkę prawdziwego Boga i zwyciężczynię nad siłami ciemności. Sobota w tej perspektywie staje się dniem wielkiego wyczekiwania i jest już częścią triumfu światła nad mrokiem, wiary nad zwątpieniem – triumfu, który w pełni przynosi Chrystus w niedzielny poranek!


Objawienia i znaki


Praktyka poświęcania soboty Maryi znalazła potwierdzenie także w wydarzeniach mistycznych. W jednym z kościołów w Konstantynopolu, w świątyni zwanej Lucerna, znajdował się obraz Matki Bożej, który każdego piątku wieczorem samoczynnie odsłaniał się i pozostawał widoczny aż do wieczora w sobotę, po czym znów się zasłaniał. Ten niezwykły znak uznano za potwierdzenie szczególnego znaczenia soboty jako dnia Maryi.


Również objawienia fatimskie przyczyniły się do pogłębienia sobotniej pobożności. Maryja prosiła tam o odprawianie Nabożeństwa Pięciu Pierwszych Sobót Miesiąca jako aktu wynagrodzenia za grzechy świata. Wierni mają poświęcić się w tym dniu modlitwie różańcowej, rozważaniu tajemnic różańcowych, spowiedzi i uczestnictwu we Mszy Świętej wraz z przyjęciem Eucharystii.


Przywilej sobotni


W utrwaleniu się tradycji sobotniej niewątpliwą zasługę ma zakon karmelitański. Karmelici spopularyzowali nabożeństwo szkaplerzne, które wiązało się z tzw. przywilejem sobotnim. Maryja obiecała w nim wybawienie z czyśćca tym, którzy za życia nosili szkaplerz i spełniali określone warunki (ma to się stać już w pierwszą sobotę po czyjejś śmierci!). Papież Pius XII w 1950 roku przypomniał o tym przywileju, podkreślając, że Matka Boża czyni wszystko, aby jej dzieci mogły jak najszybciej osiągnąć zbawienie.


Sobota jako dzień Maryi ma więc swoje teologiczne, symboliczne i praktyczne uzasadnienie. To dzień, w którym wierni kontemplują rolę Matki Bożej w historii Zbawienia, prosząc ją o wstawiennictwo i powierzając Jej swoje troski.


Historia Kościoła, objawienia oraz tradycja liturgiczna potwierdzają szczególne znaczenie soboty jako dnia poświęconego Najświętszej Maryi Pannie – Królowej, Pośredniczce i Opiekunce wiernych. 



NAJNOWSZE WYDANIE:
Pod opieką Matki
Dotarliśmy do 150. numeru „Przymierza z Maryją” – pisma tak wyczekiwanego w tysiącach polskich domów. W przeważającej mierze poświęciliśmy go Tej, którą obraliśmy za Patronkę – Matce Najświętszej. To Ona jest naszą Przewodniczką pewną do Nieba.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Świadectwo Pana Pawła

Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.

 

– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.

– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.

– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.

 

20 lat w Apostolacie Fatimy


– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.

– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.

– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.

 

Pielgrzymka do Fatimy


– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.

– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.


oprac. Janusz Komenda


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szanowni Państwo!

Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!

Anna ze Zgierza

 

 

Szczęść Boże!

Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.

Zbigniew z Katowic

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.

Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.

Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.

Wdzięczna Czytelniczka

Krystyna z Pruszkowa

 

 

Szczęść Boże!

Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!

Barbara

 

 

Szanowny Panie Prezesie!

Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!

Danuta z Krakowa

 

 

Szanowni Państwo!

Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,

Maria

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.

Janina z Włocławka

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.

A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.

Z Panem Bogiem!

Genowefa