
Założenie szkaplerza daje człowiekowi udział w szczególnych łaskach z nim związanych. Jednak szkaplerz to nie płaszcz, do którego Luter przyrównywał Bożą sprawiedliwość, nauczając błędnie, że Bóg okrywa nim człowieka, ofiarowując mu zbawienie bez względu na stan jego duszy. Szkaplerz jest pomocą dla nas, i tylko od noszącego go zależy, czy współpracując z łaską Bożą dostąpi zbawienia, czy też żyjąc w grzechu, zasłuży na potępienie.
Geneza szkaplerza jako przedmiotu jest dość banalna. Ten prostokątny pas materiału, z otworem na głowę, noszony był niegdyś przez zakonników (na piersiach i plecach) dla ochrony habitu przed zabrudzeniem lub zniszczeniem. Z woli Bożej stał się on strojem niezwykłym – szatą zbawienia.
Św. Szymon Stock
Chyba najbardziej znany i rozpowszechniony jest brązowy szkaplerz Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Według tradycji otrzymał go od Matki Bożej generał zakonu karmelitów św. Szymon Stock w nocy z 15 na 16 lipca 1251 r. w klasztorze Aylesford, na południu Anglii. Działo się to w trudnym dla zakonu czasie, gdy wyparty przez muzułmanów z Ziemi Świętej, gdzie rozwinął się podczas wypraw krzyżowych, szukał miejsca dla siebie w Europie. Gdy św. Szymon modlił się słowami antyfony Flos Carmeli, ukazała mu się Bogarodzica w otoczeniu aniołów i rzekła doń, przekazując mu brązowy szkaplerz: Przyjmij, najmilszy synu, szkaplerz twego zakonu jako znak mego braterstwa, przywilej dla ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania.
Przywilej sobotni
Przyjęcie przez mnichów szkaplerza stało się źródłem wielu łask dla Karmelu, a przeszkody piętrzące się dotąd na drodze do zadomowienia się Zakonu w Kościele europejskim zniknęły. Wiek później Maryja ukazała się papieżowi Janowi XXII. Zgodnie z Jej życzeniem Ojciec Święty ostatecznie zatwierdził Zakon Braci Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Matka Boża przekazała mu także obietnicę dla członków wspólnoty karmelitańskiej, według której wszystkich zakonników, którzy po śmierci trafią do czyśćca, uwolni w pierwszą sobotę po śmierci (tzw. przywilej sobotni). Ojciec Święty spełnił wolę Najświętszej Maryi Panny 3 marca 1322 roku, za pośrednictwem tzw. bulli sobotniej.
Szkaplerz dla świeckich
Związane ze szkaplerzem wspaniałe łaski sprawiły, że zapragnęli go przywdziać także liczni świeccy. Przyjmowali je potężni monarchowie, ale także prości ludzie. Przy klasztorach karmelitańskich powstawały bractwa szkaplerzne i tercjarskie. 7 grudnia 1604 roku papież Klemens VIII zezwolił na erygowanie takich bractw także przy kościołach parafialnych.
Szkaplerz dla świeckich, który w przeciwieństwie do zakładanego przez zakonników nosi się pod wierzchnim ubraniem, otrzymał formę dwóch prostokątnych kawałków sukna, złączonych ze sobą sznurkami bądź tasiemkami. Dawniej płatki materiału miały wymiar 20 na 25 cm. W XX wieku rozpowszechniły się szkaplerze mniejsze, o wymiarach 2 na 3 cm. Na wykonanych z wełny prostokątach umieszcza się wizerunek trzymającej w dłoni szkaplerz Matki Bożej z Dzieciątkiem, a z drugiej Najświętszego Serca Pana Jezusa. Należy jednak zaznaczyć, że nie są one obowiązkowe.
Szczególne łaski
Oprócz przywilejów wymienionych przez Maryję: szczególnej Jej opieki w trudnych chwilach życia, uniknięcia potępienia wiecznego oraz wyzwolenia z czyśćca w pierwszą sobotę po śmierci, noszący szkaplerz mogą otrzymać odpusty zupełne pod zwykłymi warunkami w dzień przyjęcia do bractwa oraz w dni kilku świąt związanych z tradycją karmelitańską (16 maja, 16 lipca, 20 lipca, 1 października, 15 października, 14 listopada i 14 grudnia). Odpusty cząstkowe można otrzymać za noszenie (w dzień i w nocy) oraz ucałowanie szkaplerza. Naturalnie musi to iść w parze z zachowywaniem przykazań Bożych oraz odmawianiem przepisanych modlitw.
W 1910 roku papież Pius X pozwolił na zastąpienie szkaplerza medalikiem z wizerunkami Maryi i Najświętszego Serca Jezusowego. Ojciec Święty uczynił to w odpowiedzi na liczne prośby wiernych, z zastrzeżeniem, że dotyczy to osób, które z różnych względów nie mogą nosić wełnianej szaty Maryi. By do tego zachęcić, dał dodatkowy przywilej 500 dni odpustu za pobożne ucałowanie szkaplerza z materiału. Nadal jednak obrzęd nakładania tego sakramentalium odbywa się przy użyciu tradycyjnego, sukiennego szkaplerza, a mogą go obecnie dokonać wszyscy księża. Z tym, że samo przyjęcie do bractwa szkaplerznego jest zastrzeżone dla ojców karmelitów i kapłanów do tego upoważnionych.
Adam Kowalik
Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.
– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.
– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.
– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.
20 lat w Apostolacie Fatimy
– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.
– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.
– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.
Pielgrzymka do Fatimy
– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.
– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.
oprac. Janusz Komenda
Szanowni Państwo!
Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!
Anna ze Zgierza
Szczęść Boże!
Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.
Zbigniew z Katowic
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.
Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.
Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.
Wdzięczna Czytelniczka
Krystyna z Pruszkowa
Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!
Barbara
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!
Danuta z Krakowa
Szanowni Państwo!
Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,
Maria
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.
Janina z Włocławka
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.
A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.
Z Panem Bogiem!
Genowefa