Wydarzenia
 
Dlaczego Matka Boża płacze ?
Brazylia:
Rząd wspiera prostytutki
Organizacja zrzeszająca prostytutki z miasta Salvador w brazylijskim stanie Bahia postanowiła założyć własne radio. Co ciekawe i zarazem bulwersujące, rząd brazylijski zdecydował się udzielić temu szczególnemu projektowi wsparcia finansowego w wysokości 80 tys. dolarów amerykańskich na zakup sprzętu i zatrudnienie personelu...

Belgia:
Coraz więcej eutanazji
Według opublikowanych danych statystycznych, w 2005 roku dokonano w Belgii około 400 aktów eutanazji. Tym samym w ciągu czterech lat liczba zgłoszonych przypadków pomocy w samobójstwach uległa podwojeniu...

Holandia:
Szaleństwo „postępu"
Holandia stara się utrzymać pierwsze miejsce w szaleńczym marszu ku swoiście pojętemu postępowi. Najprawdopodobniej w najbliższym czasie zostanie tam uregulowana prawnie, czyli zalegalizowana tzw. eutanazja dzieci. - W pewien sposób jest to piękne - mówi o uśmiercaniu cierpiących małych pacjentów dr Eduard Verhagen, lekarz-pediatra (?! - Red.) z Groningen. Co roku w Holandii co najmniej 15 dzieci rodzących się z ciężkimi chorobami, najczęściej chorobą rozszczepu kręgosłupa (Spina bifida), jest uśmiercanych w wieku kilku miesięcy, a może nawet kilku lat. Do tej pory praktyka mordowania dzieci nieuleczalnie chorych czy w jakimś stopniu upośledzonych była nielegalna, jednak nie spotykała się z właściwym potępieniem czy choćby reakcją władz. Jeden z wortali internetowych pisze, iż w najbliższych tygodniach zbierze się specjalna komisja, aby uregulować to zagadnienie. W ten sposób Holandia stanie się pierwszym krajem na świecie z zalegalizowaną eutanazją dzieci. - Jest to wielki krok naprzód i jesteśmy bardzo z tego zadowoleni - podkreśla z dumą Eduard Verhagen, dyrektor Oddziału Pediatrii University Medical Centre w Groningen, w północnej Holandii. Doktor Verhagen od kilku lat w swojej placówce uśmierca nowo narodzone dzieci z chorobą rozszczepienia kręgosłupa...

Częstochowa:
Wizerunek „Czarnej Madonny" sprofanowany
Jedno z pism „popkulturalnych", wracając po okresie przerwy na rynek wydawniczy postanowiło zafundować sobie rozgłos profanując na okładce wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej. Darmowy numer zerowy magazynu ukazał się w ilości 30 tys. egzemplarzy. Specyficznie pojmowane „żarty" ze świętości Prawdziwej Wiary są w pewnych kręgach ciągle w modzie.

Japonia:
Bezsens i samobójstwo
Każdego roku w Japonii odbiera sobie życie około stu osób dziennie. To prawie 40 tysięcy rocznie. Wśród najbogatszych państw świata, Japonia jest pod tym względem absolutnym liderem. A z każdym rokiem jest coraz gorzej. Jak się okazuje, poza różnymi „kulturowymi przyczynami" specyficznego podejścia do życia przez Japończyków, bardzo ważnym jest też fakt, iż im dana osoba jest „mniej religijna", tym częściej odbiera sobie życie. Swoje żniwo zbiera też bardzo szybkie tempo życia w Japonii oraz połączone z tym poczucie braku sensu.

Niemcy:
Atak na rodzinę
„Zielona Młodzież" chce likwidacji małżeństwa monogamicznego. Młodzieżówka niemieckiej partii „Zielonych" przekonuje, że forma życia małżeńskiego wyczerpała się, a mała rodzina składająca się z ojca, matki i dzieci nie odpowiada potrzebom wielu ludzi.
„Zielona Młodzież" marzy o związkach czasowych, związkach z kilkoma osobami, jak również o przyjaźni z seksem. Te niezwykle szkodliwe dla rodziny - w przypadku realizacji - pomysły młodzieżówka opublikowała w biuletynie, który ukazał się w Berlinie z podtytułem Monogamia nie jest żadnym rozwiązaniem. I jak tu nie przyznać racji tym, którzy twierdzą, że „zieloni" to niedojrzali „czerwoni".

Czechy:
Homo-związki legalne
Czeski parlament przyjął ustawę legalizującą w tym kraju związki homoseksualne. Veto prezydenta Czech Vaclava Klausa zostało odrzucone minimalną wymaganą większością głosów - za ustawą głosowało 101 spośród 177 biorących udział w głosowaniu. Za przyjęciem ustawy legalizującej związki jednopłciowe głosowali - a jakże - socjaldemokraci, komuniści i liberałowie. Niestety w tym towarzystwie znalazła się też część posłów "prawicowej" Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS). Po wejściu w życie przyjętych przez niższą izbę parlamentu przepisów homoseksualiści będą mogli rejestrować swoje związki w urzędach stanu cywilnego. Z chwilą rejestracji nabędą prawo do udzielania im informacji o stanie zdrowia partnera, prawo do bezpośredniego dziedziczenia majątku, a w przypadku rozstania będą mieli obowiązek alimentacyjny. Na razie jeszcze ustawa nie daje im prawa do adopcji dzieci. Ale to już pewnie tylko kwestia czasu.

Wielka Brytania:
Zakaz krytykowania homoseksualistów
W Wielkiej Brytanii Departament Handlu i Przemysłu poszerzył przepisy antydyskryminacyjne - obejmujące dotąd rasę i płeć - na praktykowanie zachowań homoseksualnych. Nowy przepis zabrania piętnowania publicznego wyrażania wzajemnej czułości przez osoby tej samej płci w restauracjach i miejscach publicznych. Na mocy prawa nielegalna jest również odmowa udzielenia noclegu parze homoseksualistów w pensjonacie lub hotelu. Przepisy nie precyzują, jak dalece nieobyczajnie wolno zachowywać się homoseksualistom w ramach ochrony przed dyskryminacją. Cóż, zaczęło się od tolerancji, teraz już jest zakaz krytykowania. Tak wygląda nowy laicki świat...

Ten artykuł przeczytałeś dzięki ofiarności Darczyńczów. Wesprzyj nas i zostań współtwórcą "Przymierza z Maryją".

NAJNOWSZE WYDANIE:
Kościół wobec zarazy
Panika związana z tzw. pandemią koronawirusa ogarnęła cały świat. Groza miesza się z ironią. Grozę wywoływały i chyba jeszcze ciągle wywołują informacje o śmierci zakażonych, zdjęcia trumien masowo wywożonych z prosektoriów przez ciężarówki… Ironię zaś wzbudzają: brak konsekwencji rządzących w podejmowanych działaniach prewencyjnych, zalew sprzecznych informacji i spiskowych teorii. Łatwo się w tym wszystkim zagubić. Zresztą ojcu kłamstwa zależy na tym, byśmy czuli się pogubieni, opuszczeni i osamotnieni – bez żadnej nadziei…

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
Listy od Przyjaciół
 
Listy od Przyjaciół

Szczęść Boże!

Chciałbym przekazać Państwu krótkie świadectwo. Jesteśmy z żoną w sakramentalnym związku małżeńskim już od 37 lat. Mamy dwie córki i 3-letniego wnuczka. Starsza córka mieszka za granicą, młodsza – tutaj z mężem i dzieckiem. Moja żona jest niepełnosprawna i niewidoma. Porusza się na wózku inwalidzkim. Ja jestem po trzech poważnych wypadkach. W roku 2006 spadły na mnie 24 palety. Miałem złamaną miednicę w pięciu miejscach i uszkodzone biodro. Leżałem w szpitalu dwa tygodnie. Później przywieźli mnie do domu, gdzie miałem spędzić w łóżku kolejne tygodnie. Po siedmiu dniach uratował mnie jednak bł. ks. Wincenty Frelichowski. Jego relikwie mamy w domu. Po wytrwałej modlitwie za wstawiennictwem błogosławionego Wincentego nagle udało mi się po kilku dniach wstać z łóżka. Lekarze nie dawali mi wcześniej szansy na pełne wyzdrowienie, ale jednak stało się inaczej. Po prostu pewnego dnia ks. Wincenty powiedział do mnie: „Wstań i chodź”. I chodzę do dziś i opiekuję się żoną, choć nieraz jest bardzo ciężko. Cieszę się jednak, że wraz z żoną możemy wspierać Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi. Prosimy o modlitwę za całą naszą rodzinę. Szczególnie za nasze zdrowie. Zostańcie z Bogiem.

Wacław z żoną Marią

 

 

Szanowna Redakcjo!

Jestem niesamowicie zbudowana Waszą działalnością. Przesyłane materiały bardzo sobie cenię. Czytam „Przymierze z Maryją”. Treściami dzielę się z najbliższymi. Moja rodzina jest wierna przykazaniom Bożym i kościelnym. Taka postawa jest budująca – dodaje siły i wiary do niesienia krzyża dnia codziennego.

W ostatnim czasie, pod koniec roku 2019, przeżywaliśmy trudne chwile, zresztą to trwa nadal. U mojego męża Jana wykryto raka jelita grubego. Badania, operacja, pobyt w szpitalu…

Można było to wszystko przyjąć, wytrzymać i działać tylko dzięki modlitwie do Boga, o którą prosiliśmy i nadal prosimy naszych znajomych i bliskich. Uczestnictwo we Mszy Świętej, odmawianie Koronki do Bożego Miłosierdzia w kaplicy szpitala zakonu bonifratrów przed cudownym obrazem Matki Bożej Uzdrowienia Chorych pomagały w tych trudnych chwilach. Pisząc o tym, pragnę podkreślić, że dzięki modlitwie, zaufaniu Opatrzności i Miłosierdziu Bożemu, mogliśmy przyjmować te wszystkie bolesne wydarzenia ze spokojem, powierzając również lekarzy opiece Ducha Świętego.

Teraz jesteśmy z mężem już razem, wspieramy się nawzajem i ufamy Bogu, że udźwigniemy ten krzyż. Prosimy o modlitwę.

Janina

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Szanowni Państwo

Pragnę podziękować za wszystkie pamiątki i upominki, które od Was otrzymuję. Chciałabym też podzielić się z Państwem świadectwem wyjścia z nałogu alkoholowego mojego syna Mariusza, który zmagał się z tym problemem przez trzy lata. Żona odeszła od niego, wyprowadzając się z dwojgiem dzieci do swojej matki. A ja codziennie modliłam się na różańcu o jego nawrócenie. Prosiłam Matkę Bożą i św. Ojca Pio o wstawiennictwo. Prosiłam Pana Jezusa o dar nawrócenia mojego syna. I stał się cud. Syn zachorował. Miał poważną operację głowy – usunięcia guza i krwiaka pod czaszką. Operacja się udała. A syn, gdy wychodził ze szpitala, powiedział: „Mamo, już nigdy nie zobaczysz mnie pijanego”. I dotrzymuje obietnicy. Od tego czasu minęło sześć lat i przez ten okres nie pił żadnego alkoholu. Założył firmę transportową, żona z dziećmi wróciła do domu. Obecnie mieszkają razem.

Dziękowałam i nadal dziękuję Panu Jezusowi, jak również Matce Najświętszej i św. Ojcu Pio, że mnie wysłuchali i uzdrowili mojego syna z tej choroby.

Napisałam te słowa, bo chcę podzielić się świadectwem, że dzięki mocnej wierze i modlitwie możemy otrzymać łaskę o którą prosimy. Szczęść Wam Boże. Życzę zdrowia i wszelkich łask.

Krystyna z Łódzkiego

 

 

Szczęść Boże!

Szanowna Redakcjo

Pragnę podzielić się z Państwem świadectwem. Urodziłam się w wielodzietnej, katolickiej, robotniczej rodzinie na wsi. Gdy miałam 6 lat, zostałam osierocona wraz z siedmiorgiem rodzeństwa, ponieważ zmarła nam mama. Tatuś dawał nam bardzo dobry przykład, wychowywał nas bardzo religijnie: prowadził do kościoła i uczył codziennej modlitwy.

Młodo wyszłam za mąż i urodziłam troje dzieci. Moje małżeństwo nie było jednak szczęśliwe, ponieważ mąż nadużywał alkoholu i znęcał się nade mną i nad dziećmi. Pomimo tego nigdy nie straciłam wiary w Boga. Wierzyłam, że zawsze jest ze mną i pozwala mi wytrwać. Każdego wieczoru klękaliśmy razem z dziećmi i modliliśmy się gorąco. Gdy dzieci usamodzielniły się i założyły własne rodziny, postanowiłam wyjechać do Grecji. W tym czasie mieszkał tam i pracował mój syn. Przez jakiś czas mieszkaliśmy razem, ale syn zachorował i zmarł.

Od znajomych dowiedziałam się, że w naszej parafii organizowane są spotkania ewangelizacyjne. Zdecydowałam, że i ja będę na nie uczęszczać. Tutaj bardzo uspokoiłam się wewnętrznie i doświadczyłam ogromnej duchowej radości. Brałam udział w rekolekcjach. Przez dwa lata, przed tym wspaniałym duchowym doświadczeniem, cierpiałam bardzo na ból prawej ręki, która mi drętwiała i traciłam w niej czucie. Wiele razy jeździłam do lekarzy, ale pomimo iż brałam leki, ból nie ustępował. Tego dnia modliliśmy się przed Najświętszym Sakramentem i w pewnym momencie odczułam drganie tej chorej ręki. Uświadomiłam sobie, że ból ustąpił. Od tego czasu upłynęło już 6 lat, a moja ręka jest zdrowa.

Dziękuję Ci, Panie Jezu, za to uzdrowienie. Dziękuję Ci też za to, że dałeś mi łaskę wytrwania i cierpliwości w czasie, gdy zmarł mój syn. Za wiarę i siłę w ciężkich chwilach mojego życia, dziękuję Panie Jezu. Wierzę w Ciebie, Boże żywy!

Anna z Żywca

 

 

Szanowny Panie Prezesie

Z całego serca dziękuję za modlitwę oraz wszystkie życzenia i upominki, Niech Pan Bóg i Matka Najświętsza mają w Swojej opiece Pana i wszystkich pracowników Stowarzyszenia. Niech obdarzą Was zdrowiem i wszelkimi łaskami. Bóg zapłać za wszystko i Szczęść Boże!

Janina