Słowo kapłana
 
Adwent - radosne oczekiwanie czy „czas zakazany"?
Ks. Adam Martyna

Drodzy w Chrystusie Panu!

Przeżywamy Adwent... Ileż ten okres budzi skojarzeń. Czekanie na pierwszy śnieg, zakupy kolorowych cukierków czy innych łakoci, z myślą o przystrojeniu nimi choinki. Oczywiście, koniecznie dopiero do południa w Wigilię Bożego Narodzenia...

Jednak to, co jest w Adwencie najpiękniejsze, to roraty. Pozwólcie, moi Drodzy, na kilka osobistych wspomnień. W mojej rodzinnej parafii Msze Święte roratnie odprawiano w niedziele o szóstej rano, a w dni powszednie o siedemnastej. Przed każdymi roratami śpiewane były Godzinki ku czci Matki Bożej. Wysoko, na tabernakulum stała świeca roratnia, przepasana białą wstążką, a jej blask odbijał się w pozłacanej szacie naszej Matki Bożej zwanej – od nazwy miejscowości – Strzelecką.

adwent przymierze z maryjąAmbicją naszą, uczniów szkoły podstawowej, było nie opuścić ani jednych rorat. Na religii ksiądz proboszcz prosił nas o zrobienie listy adwentowych wyrzeczeń. Były to naprawdę drobne postanowienia, ale dla nas wtedy bardzo ważne, bo miały w naszych sercach przygotować mieszkanie dla nowo narodzonego Dzieciątka, żeby nie było Mu tam zimno, jak niegdyś w betlejemskiej stajni. Nikomu nie przyszło do głowy, ani młodzieży, ani dorosłym, żeby w tym czasie urządzać jakieś zabawy, huczne imieniny czy coś podobnego. To był przecież swego rodzaju czas wyrzeczenia, trochę jak w Wielkim Poście.

Od tego czasu upłynęło już kilka dziesiątek lat. Jakże bardzo zmienił się czas, który poprzedza Boże Narodzenie. Oczywiście, wszyscy wiecie o czym mówię: o nachalnych, prymitywnych reklamach, które nas atakują już od połowy listopada. Kolędy rozbrzmiewające w centrach handlowych zaraz po Wszystkich Świętych… Trudno w takiej atmosferze mówić o czasie oczekiwania na Kogoś Jedynego. Mam wrażenie, że wielu ludzi oczekuje tylko na nowe prezenty, możliwość dodatkowych zakupów, żeby w święta cieszyć się prezentami, jeść, dopóki starczy sił i wreszcie się ­wyspać.

Kto dziś mówi o wyrzeczeniach? Ci, którzy chętnie zorganizują w Adwencie nawet dyskotekę czy zabawę np. z okazji tak zwanych „mikołajek” (któż wie, co to takiego te „mikołajki”?) tłumaczą się przewrotnie, że przecież słyszeli, jak w kościele ksiądz mówił, że Adwent to nie czas wyrzeczeń, ale okres „radosnego oczekiwania na przyjście Pana”.

Przyznam się, że dla mnie jest to trochę niezrozumiałe. Jeżeli czekam na kogoś, to liczę dni do jego przybycia, nie mogę się zachowywać tak, jak by ten ktoś już przybył. Ponadto, człowiek czekający naprawdę i szczerze nie szuka ciągle rozrywek, nie biega za hałasem i zakupami, bo nie ma na to ochoty. Jego myśli wypełnia tęsknota za tym, kogo oczekuje. Sami na pewno przeżyliśmy oczekiwanie, więc wiemy, że liczy się wtedy dni, godziny… O ile Adwent jest okresem „radosnego” oczekiwania, to o zupełnie inną radość tu chodzi. Nie taką, jaką zapewniają nam „imprezy” i różne domy handlowe. Tu chodzi o radość, że Ktoś wyjątkowy nadchodzi. W przypadku Adwentu tym Kimś jest Boże Dzieciątko. Jakże można czekać na Jego narodzenie, kiedy się jest zanurzonym w hałasie i bieganinie aż do samych świąt? Wtedy najprawdopodobniej nie zdążymy się zatrzymać i nie zauważymy Jego cichego przyjścia w święta do naszych rodzin i serc.

Tymczasem w Adwencie chodzi o radość z tego, że Pan jest blisko. Im bliżej jest On w tajemnicy Swojego narodzenia, tym większą radość niesie nam każdy dzień oczekiwania, ale pod warunkiem, że wśród codziennych zajęć stać nas będzie na wyciszenie się choćby na chwilę. Ta radość wzrasta w nas razem z oczekiwaniem, aby dosięgnąć swojego najwyższego punktu w noc Bożego Narodzenia, kiedy w czasie pasterki znowu zaśpiewamy, głosząc całemu światu, że Bóg się rodzi...

Czy Adwent jest czasem „zakazanym” i okresem pokuty? Dla katolików odpowiedzialnych i świadomych na pewno tak. Czas zakazany jest bowiem po to, byśmy zdobyli się na wyciszenie, zadumę. Dzięki temu zakazowi hucznych zabaw, a w przypadku świadomych i szczerych katolików także dobrowolnej rezygnacji ze słuchania muzyki, oglądania telewizji, siedzenia przy komputerze, tym nowym „bożku naszych czasów”. Jeżeli nawet nie rezygnacja, to przynajmniej ograniczenia. Zyskamy wtedy cenny czas na głębszą modlitwę, na pójście na roraty czy przeczytanie Pisma Świętego. Oczywiście, zawsze nieoceniona będzie „jałmużna”, a więc pomoc bliźniemu w jakiejkolwiek postaci.

Kochani Przyjaciele i Dzieci Fatimskiej Pani. Dziś, gdy świat wokół nas zdaje się nie myśleć o niczym więcej, jak tylko o kupowaniu, jedzeniu i użyciu, zechciejmy właśnie przez dobrowolne wyrzeczenia przygotować duchowe posłanie dla Dzieciątka Jezus. Coraz więcej jest takich, którzy zamykają przed nim drzwi swoich serc, jak niegdyś mieszkańcy Betlejem. My otwórzmy je szeroko, przyozdóbmy drobnymi wyrzeczeniami i dobrymi uczynkami. Wtedy Dziecię Jezus narodzi się w naszym sercu i będzie naszym najmilszym Gościem, a my naprawdę przeżyjemy radosne święta Bożego Narodzenia.



NAJNOWSZE WYDANIE:
Pod opieką Matki
Dotarliśmy do 150. numeru „Przymierza z Maryją” – pisma tak wyczekiwanego w tysiącach polskich domów. W przeważającej mierze poświęciliśmy go Tej, którą obraliśmy za Patronkę – Matce Najświętszej. To Ona jest naszą Przewodniczką pewną do Nieba.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Świadectwo Pana Pawła

Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.

 

– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.

– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.

– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.

 

20 lat w Apostolacie Fatimy


– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.

– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.

– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.

 

Pielgrzymka do Fatimy


– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.

– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.


oprac. Janusz Komenda


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szanowni Państwo!

Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!

Anna ze Zgierza

 

 

Szczęść Boże!

Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.

Zbigniew z Katowic

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.

Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.

Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.

Wdzięczna Czytelniczka

Krystyna z Pruszkowa

 

 

Szczęść Boże!

Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!

Barbara

 

 

Szanowny Panie Prezesie!

Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!

Danuta z Krakowa

 

 

Szanowni Państwo!

Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,

Maria

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.

Janina z Włocławka

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.

A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.

Z Panem Bogiem!

Genowefa