
Kościół, w znaczeniu materialnym, to Dom Boży i centrum życia liturgicznego wspólnoty wiernych, miejsce, w którym sprawowana jest Najświętsza Ofiara. Gdy mowa o ważnych budynkach kościelnych, padają nieraz słowa: bazylika, katedra czy kolegiata. Przypomnijmy, co one oznaczają.
Słowo bazylika w kościele starożytnym oznaczało dużą świątynię, wzniesioną na rzucie prostokąta, złożoną z kilku podłużnych naw oddzielonych od siebie kolumnadami. Zazwyczaj nawa środkowa była wyższa od pozostałych, a w jej górnych partiach znajdowały się okna doświetlające wnętrze. Z czasem termin techniczny stał się także tytułem honorowym, przyznawanym przez papieża świątyniom ważnym dla społeczności katolickiej. Wyróżniamy dwie grupy tych uprzywilejowanych świątyń: bazyliki większe i mniejsze.
Bazyliki większe są świątyniami papieskimi. Znajduje się w nich tron, a także ołtarz papieski, przy którym oprócz następcy św. Piotra Najświętszą Ofiarę mogą sprawować tylko upoważnieni przez niego kapłani. Bazylik większych jest siedem: św. Jana na Lateranie (zwana matką wszystkich kościołów), św. Piotra na Watykanie, św. Pawła za Murami, Matki Bożej Większej, św. Wawrzyńca oraz św. Franciszka i Najświętszej Maryi Panny od Aniołów w Asyżu. Geneza bazylik rzymskich sięga starożytności, choć niektóre zostały przebudowane lub wręcz wzniesione na nowo w wiekach późniejszych (jak Bazylika św. Piotra). Najważniejszą pod względem godności jest bazylika laterańska. Jako kościół tytularny patriarchy Zachodu (papieża) pełni ona rolę katedry Rzymu i całego świata, podczas gdy pozostałe są de facto konkatedrami. Cztery bazyliki: św. Jana, św. Piotra, św. Pawła i Matki Bożej Większej odgrywają ważną rolę w trakcie obchodów „roku jubileuszowego”. Każda z tych świątyń posiada Bramy Święte, których otwarcie symbolizuje rozpoczęcie jubileuszu. W czasie jego trwania jednym z warunków uzyskania odpustu jest nawiedzenie wszystkich czterech kościołów.
Bazylik mniejszych jest o wiele więcej i rozsiane są po całym świecie. Tytuł ten nadaje papież świątyniom odgrywającym ważną rolę liturgiczną i często odznaczającym się wartością zabytkową. Po raz pierwszy tytuł bazyliki mniejszej nadał w 1783 roku kościołowi św. Mikołaja w Tolentino papież Pius VI. Obecnie posiada go większość znaczniejszych świątyń kolegiackich i klasztornych oraz znane sanktuaria maryjne.
Kościół katedralny, to główna świątynia biskupa ordynariusza, arcybiskupa lub patriarchy. Termin „katedra” pojawił się już w kościele starożytnym i początkowo oznaczał krzesło, na którym biskup zasiadał podczas liturgii, przemawiał do wiernych i udzielał święceń. Jako ciekawostkę dodajmy, że najstarszą, istniejącą do dziś katedrą, jest krzesło na którym wg tradycji miał zasiadać św. Piotr, gdy nauczał w domu senatora Pudensa (obecnie przechowywane jest w Bazylice św. Piotra w Rzymie). Z czasem tron biskupi stał się symbolem urzędu. Stawiano go na podwyższeniu, na które prowadziły trzy schody. Około X wieku kościoły biskupie zaczęto nazywać kościołami katedralnymi. Przy katedrach, nazywanych czasem matkami kościołów diecezji funkcjonują kapituły katedralne, czyli grono duchownych wspierających biskupa w sprawowaniu urzędu.
Przemiany polityczne, które zaszły w XIX wieku wymusiły wiele zmian w strukturze administracyjnej Kościoła. W wyniku łączenia diecezji pojawiły się konkatedry. Ten tytuł otrzymywały dawne katedry w stolicach biskupich włączonych w granice innych diecezji. W Polsce kilka świątyń otrzymało ten tytuł w następstwie unormowania stosunków kościelnych na ziemiach zachodnich w 1972 roku. Czasem możemy spotkać się także z tytułem prokatedra oznaczającym kościół, który pełni funkcję katedry tymczasowo, w związku z jakąś przeszkodą uniemożliwiającą użytkowanie w tym charakterze właściwej świątyni.
Kolegiaty to kościoły, przy których istnieje kapituła kanoników. Wznoszono je od XI wieku, a ich fundatorami byli monarchowie, zamożna szlachta, wyższe duchowieństwo itd. Cechą charakterystyczną kościoła kolegiackiego jest wydłużone prezbiterium, w którym w specjalnych ławach (stallach) zasiadają duchowni członkowie kolegium czyli kanonicy.
Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.
– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.
– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.
– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.
20 lat w Apostolacie Fatimy
– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.
– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.
– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.
Pielgrzymka do Fatimy
– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.
– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.
oprac. Janusz Komenda
Szanowni Państwo!
Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!
Anna ze Zgierza
Szczęść Boże!
Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.
Zbigniew z Katowic
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.
Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.
Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.
Wdzięczna Czytelniczka
Krystyna z Pruszkowa
Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!
Barbara
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!
Danuta z Krakowa
Szanowni Państwo!
Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,
Maria
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.
Janina z Włocławka
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.
A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.
Z Panem Bogiem!
Genowefa