Środowiska – Zwyczaje – Cywilizacje
 
Styl gotycki odzwierciedlenie Nieba
Leonard Przybysz


Zbliża się okres letniego wypoczynku, a wraz z jego nadejściem rośnie też wyraźnie na całym świecie liczba turystów poszukujących kościołów, klasztorów i różnych zabytków odziedziczonych po chrześcijańskiej przeszłości.

Nawałnica „zwiedzaczy” zalewa wprost katedry Notre Dame w Paryżu i w Kolonii czy też bazylikę Mariacką w Krakowie. Te i wiele innych katolickich świątyń zbudowanych w średniowieczu – czyli zdaniem ignorantów w owym „mrocznym okresie ludzkości” – dobrze odzwierciedla mentalność człowieka tamtej epoki. Ludzie ówcześni posiadali bowiem stałą skłonność ku nadprzyrodzoności i skutkiem tego żadnej z rzeczy ziemskich nie czynili ostatecznym celem swego życia. Stąd ich wysiłek, by m.in. w architekturze odzwierciedlić wszystko, co przypomina o ostatecznym celu życia człowieka. Ich serca wypełnione były pragnieniem Nieba. Jakże to odległe od postawy współczesnego świata goniącego za blichtrem przemijających gadżetów...

Czego zatem owi turyści poszukują? Rozrywki? Chyba nie tylko. Aby odpowiedzieć na to pytanie, musimy uświadomić sobie, że w człowieku dusza ważniejsza jest niż ciało i jej potrzeby domagają się zaspokojenia. Tak ustanowił to Pan Bóg i wpisał na stałe w naturę człowieka. Próba zaprzeczenia temu porządkowi, tzn. przedkładania ciała nad duszę powoduje, że człowiek stopniowo zaczyna odczuwać duchową pustkę, którą mniej lub bardziej świadomie stara się wypełnić. A taką pustkę człowiek XXI wieku odczuwa coraz częściej, ograniczany do sfery doznań cielesnych. Nie dziwi więc, że ludzie zaczynają poszukiwać ukojenia dla swych dusz. Wchodząc do gotyckiej katedry, czują się zapraszani do opuszczenia tego co ziemskie i wzniesienia się ku rzeczywistości nadprzyrodzonej. Zanurzony w laickim świecie współczesny człowiek ma tu okazję niemalże dotknąć duchowości średniowiecznej, którą przesycona jest atmosfera gotyckich świątyń. W ten sposób doznaje nawet pewnej ulgi, przynajmniej na kilka chwil. Na duchowej pustyni współczesnego świata i jego prymitywnych wytworów, kontakt z witrażami, rozetami i rzeźbami gotyku wywołuje efekt podobny do tego, jaki odczuwa spragniony wędrowiec łykający świeżą wodę, która go pokrzepia i orzeźwia.

A jakież bogactwo i głębię symboli odnajdujemy we wszystkich harmonijnie połączonych elementach gotyckiej katedry. Np. okazałe portale drzwi wejściowych przywołują na myśl bramy Niebios. Sklepienie nad nawą główną, które pnie się zawsze wysoko, wyobraża Niebo i zachęca do wzniesienia ducha. Strzelające wysoko iglice pociągają wzrok ku wyżynom niebieskim. Witraże zaś ukazują sceny ze Starego i Nowego Testamentu, z życia świętych oraz codziennego życia wiernych Kościoła Walczącego. W tamtych czasach, kiedy mało było osób potrafiących czytać i pisać, witraże te stanowiły ilustrowany katechizm. Średniowieczni wiedzieli, że piękno stworzenia zostało nam dane, abyśmy przez jego pryzmat dostrzegali Stwórcę – źródło Prawdy, Dobra i Piękna. Stąd światło przenikające do wnętrza przez kolorowe szkiełka przywołuje Boskie światło, które oświeca dusze i serca. Wielka rozeta ponad portalem oznacza zwycięstwo tego światła. W końcu katedra jest obrazem Jeruzalem Niebieskiego, o którym mówi Apokalipsa, że jego bramy strzeżone są przez potężne wieże.

Nic i nikt w tym życiu nie może wypełnić pustki ludzkiego serca – ani bogactwo, ani przyjemności, ani zdrowie, ani przyjaźń – tylko Bóg! Sam Bóg, kiedy stworzył człowieka, wyrył w jego sercu pragnienie życia z Nim. Tylko ten, kto spotka Boga, będzie w pełni szczęśliwy. Wielki święty Augustyn, Doktor Kościoła, dał nam receptę – aktualną dla każdej epoki – aby uleczyć kryzys człowieka współczesnego: Uczyniłeś nas dla siebie, Bożei niespokojne jest serce naszepóki nie spocznie w Tobie. Zapewne dlatego nie topnieją tłumy – czasem już półdzikich – turystów poszukujących wytchnienia we wnętrzach gotyckich kościołów.


"Przymierze z Maryją" dociera regularnie do ponad 430 tysięcy osób. Dołącz do grona naszych Przyjaciół i zostań stałym czytelnikiem czasopisma.

NAJNOWSZE WYDANIE:
Boże Dziecię, błogosław Ojczyznę miłą!
Zbliżają się święta Bożego Narodzenia… Kolejny rok, 2020, powoli odchodzi do przeszłości. Radość związana z wyczekiwaniem na przyjście Bożej Dzieciny zakłóca świadomość, że spora grupa Polaków odrzuca Boga, nienawidzi instytucji zbawczej, jaką jest Kościół Święty, a także odmawia prawa do życia dzieciom poczętym.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Jedyna taka wspólnota ... jest właśnie dla Ciebie!

Co to za wspólnota, licząca ponad 60 tys. członków, którzy wszyscy modlą się za siebie nawzajem? Duchowa rodzina pod patronatem Maryi, za którą codziennie wznoszą swoje modły siostry zakonne, a kapłan raz w miesiącu odprawia za nią Mszę Świętą? Formacja duchowa w tradycji katolickiej, której uczestnicy co roku mają szansę wziąć udział w pielgrzymce do Fatimy?
To Apostolat Fatimy. Jedyna taka wspólnota katolików w Polsce, gdzie za drobny, comiesięczny datek i codzienną modlitwę Apostołowie dostają moc duchowych korzyści, z których najważniejsza jest świadomość, że przyczyniają się do wielkiego dzieła – budzenia sumień Polaków!
Zadzwoń pod numer 12 423 44 23 i zostań Apostołem Fatimy!


Listy od Przyjaciół
 
Listy od Przyjaciół

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Pragnę podzielić się moją radością. Odmawiałam Nowenny Pompejańskie w trzech intencjach: za dwie córki oraz o rozwiązanie problemów spadkowych po zmarłym krewnym (m.in. długi zostawione przez zmarłego). Starsza córka zdała maturę (po trzech latach opóźnienia); młodsza, która dwa lata się nie uczyła, wznowiła naukę w szkole wieczorowej dla dorosłych; a długi udało nam się spłacić i rozwiązał się problem z mieszkaniem zostawionym w spadku przez zmarłego.
Modliłam się też do Świętej Rany Ramienia Jezusowego, prosiłam także o pomoc Maryję i św. Józefa. Zostałam wysłuchana! Zachęcam wszystkich do wytrwałej i ufnej modlitwy różańcowej. Najświętsza Maryja Panna nigdy nie opuści nas w potrzebie! Pozdrawiam Was serdecznie.
Renata – wierna czcicielka Maryi

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Ośmielam się na te kilka słów, płynących z pewnego mojego zaniepokojenia wywołanego komunikatem ks. bp. Marka Szkudły, który został odczytany podczas ogłoszeń duszpasterskich w dniu 11 października 2020 roku. Niepokoi mnie szczególne zwrócenie uwagi przez ks. biskupa na to, jakoby osoby przyjmujące Komunię Świętą „na rękę” były krzywdzone stwierdzeniem, że nie odnoszą się z szacunkiem do Najświętszego Sakramentu. Tymczasem z moich obserwacji wynika, że sytuacja jest wręcz odwrotna. To wierni przyjmujący Komunię Świętą do ust stają się osobami, które są marginalizowane. Muszą przyjmować Pana Jezusa w nawie bocznej, gdyż centralnie przed ołtarzem już nie ma dla nich miejsca. Teraz obawiam się, że wielu wiernych może już nie powrócić do praktyki przyjmowania Komunii Świętej do ust, tak jak mogą nie wrócić już do pozycji klęczącej podczas przyjmowania Eucharystii (tak jak nas uczono podczas Pierwszej Komunii Świętej).
Obawiam się też, że przyjmowanie Ciała Pańskiego na rękę stanie się powszechne. Mam ponadto obawy, że Ci wierni, którzy jeszcze dotąd przyjmują Komunię Świętą do ust, również poprzez niewłaściwe i krzywdzące ograniczenia (tj. rozdawanie Komunii w bocznych nawach, z tyłu kościoła, na końcu procesji itp.) mogą zacząć przyjmować Komunię na rękę. Mam jednak nadzieję i modlę się o to, żeby nigdy do tego nie doszło.
Dziękuję za wszystkie Wasze akcje. Niech łaska Boża będzie z nami wszystkimi.
Z Panem Bogiem
Marek ze Śląska

Szczęść Boże!
Moi Kochani, pragnę Wam serdecznie za wszystko podziękować! Otrzymałam od Was wiele obrazów i wiele modlitw. Zainspirowaliście mnie i dodaliście sił, by tego potencjału nie zmarnować. Dzięki Wam udało mi się w jak najlepszy sposób spożytkować otrzymane od Was materiały. Wiele nauczyłam się od Was i jestem szczęśliwa. Niech Wam Dobry Pan Bóg wynagrodzi.
Maria

Szanowny Panie Prezesie!
Z głębi serca dziękuję Panu za słowa otuchy i serdeczność. Od kilku lat jestem stałą czytelniczką „Przymierza z Maryją”, jakże wspaniałego dwumiesięcznika. Czytam to pismo „od deski do deski”, chętnie czyta je także mój mąż. Po lekturze „Przymierza” razem się modlimy… Dziękuję także za Pańskie listy – szczere i budujące. A co najważniejsze – skierowane do mnie osobiście. W życiu bywają takie chwile, że właśnie takie słowa budują i wzmacniają. Wielkie za to dzięki! Z kolei tematyka „Przymierza z Maryją” wzmacnia naszą wiarę i wiedzę religijną.
Bardzo dziękuję ponadto za wszystkie piękne rzeczy, jakie od Was otrzymuję. Jeszcze raz z głębi serca dziękuję za wszelkie dobro, jakiego zaznałam z Waszej strony. „Bóg zapłać” za to wspaniałe dzieło, podjęte przez Pana oraz za modlitwę w mojej intencji. Proszę o dalszą modlitwę.
Z wyrazami szacunku
Marianna

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowni Państwo!
Jak tylko otrzymałam od Was przesyłkę z „Aktem poświęcenia domu Matce Bożej”, nie wahałam się ani chwili, by swój dom właśnie Jej poświecić. Maryja zawsze zajmowała i nadal zajmuje bardzo ważne miejsce w moim życiu. Już jako mała dziewczynka w każde niedzielne popołudnie chodziłam z mamą i babcią do kapliczki przy szosie, gdzie – wedle przekazu wielu osób – na początku XX wieku Matka Boża ukazała się trzem dziewczynkom. Potem w tym miejscu ludzie postawili małą kapliczkę z figurą Najświętszej Dziewicy i zaczęli tu przychodzić na modlitwę. Teraz kapliczka jest zadbana i ogrodzona. Co roku, 15 sierpnia w uroczystość Matki Bożej Zielnej przybywa tu wielu wiernych, by oddać cześć Matce Wniebowziętej. Kapliczka stoi w Dolistowie na Podlasiu.
Teraz mieszkam w odległej miejscowości, ale ilekroć jadę w tamte strony, staram się odwiedzić Matkę Najświętszą, by powierzyć Jej swoje radości i smutki. Ona jest najlepszą Mamą. A ponieważ moja ziemska mama odeszła, gdy byłam jeszcze bardzo młoda, więc ze wszystkimi sprawami i problemami zwracałam się do Maryi.
Ostatnio jeździłam do Niej, gdy moją córkę i jej rodzinę dotknęła choroba wywołana koronawirusem. Przeżywaliśmy naprawdę trudne chwile, bo przebieg choroby był bardzo ciężki. Tylko nadzieja w opiekę Matki Bożej dawała mi siłę. Córka z rodziną byli uwięzieni w domu przez 6 tygodni! Codziennie modliłam się o ich zdrowie i powrót do normalnego życia. Odmawiałam Różaniec i inne modlitwy. A kiedy odmawiałam Nowennę do Matki Bożej i ufałam głęboko, że Ona nam pomoże – w ostatnim dniu Nowenny otrzymaliśmy wynik, stwierdzający koniec tej choroby!
Z gorącym sercem podpisuję „Akt poświęcenia domu Matce Bożej” i z całą rodziną oddajemy się pod Jej opiekę.
Alina

Szczęść Boże!
Serdecznie dziękuję Trójcy Przenajświętszej i Matce Bożej za to, że mój syn „odnalazł się”. Przeszedł całkowitą przemianę. A Państwu dziękuję za otuchę i wspaniałe materiały, które wzmacniają wiarę. Bóg zapłać!
Maria