Wielu Polaków szczyci się tym, że Polska jest krajem katolickim. Przeciętny przybysz z zagranicy może być zaskoczony znaczną frekwencją na niedzielnej Mszy Świętej, powszechnością sakramentu spowiedzi, a na Jasnej Górze czy w innych sanktuariach przykuje jego uwagę masowy ruch pielgrzymkowy. Nie wszyscy odwiedzający nasz kraj mogą jednak odnieść tak jednoznacznie pozytywne wrażenie…
Może ono być wręcz zupełnie przeciwne, czego doświadczają turyści przybywający do nas na przykład z Bawarii, gdzie nie do pomyślenia jest, aby handel odbywał się w niedzielę…
Czynne są tam jedynie stacje benzynowe i restauracje, a centra handlowe są zamknięte, w przeciwieństwie do Polski, gdzie supermarkety cieszą się największą popularnością właśnie w niedzielę.
Dzień Pański
W roku 1998 św. Jan Paweł II opublikował list apostolski o świętowaniu niedzieli, zatytułowany Dies Domini, czyli Dzień Pański. Obserwując jednak naszą współczesną konsumencką rzeczywistość w Polsce, trudno nie odnieść wrażenia, że przesłanie tego listu nie przeniknęło do sumień Polaków.
W kontekście publicznej debaty o ustawowym zakazie niedzielnego handlu w Polsce, warto podkreślić, że nie chodzi tutaj o ograniczenie ludzkiej wolności ani o narzucenie społeczeństwu kolejnego religijnego kagańca. Ograniczenie takie ma natomiast służyć głębokim duchowym potrzebom człowieka poprzez zwrócenie uwagi na wyjątkowy charakter niedzieli jako dnia świętego, zarezerwowanego dla kontemplacji rzeczywistości nadprzyrodzonych oraz oddania czci Bogu.
Niedziela – emanacja Wielkanocy
Dlaczego tym dniem świętym jest akurat niedziela? Otóż, jak przypomina nieżyjący już filozof katolicki, Joseph Pieper (1904–1997) w swej pracy W rytmie świata: teoria świętowania, starotestamentalny szabat, jak też i obecna niedziela reprezentują biblijny Siódmy Dzień, święty dzień, w którym odpoczywa nie tylko pan i pasterz, ale także i bydło (Pwt 5,14). Dzień ten niesie ze sobą nie tylko okazję do kontemplacji Boskiego dzieła stworzenia, ale także do jego szczególnej afirmacji, ponieważ wszystko to, co Bóg stworzył, jest dobre.
Co więcej, siódmy dzień był zawsze postrzegany jako pewien wskaźnik, namiastka przyszłego życia z Bogiem. Jak stwierdza św. Tomasz z Akwinu, w niedzielę w sposób szczególny celebrujemy dar stworzenia, który jest najpierwszym ze wszystkich Bożych darów. W takim ujęciu niedziela staje się pierwowzorem wszelkiego świętowania, ponieważ poprzez szczególną afirmację stworzenia zawiera ona w sobie to, co leży u podstaw każdej uroczystości.
Chcąc jednak ukazać wątek specyficznie chrześcijański niedzieli, należy wskazać na jej ścisły związek z osobą Jezusa Chrystusa oraz tajemnicą Jego Wcielenia, które osiągnęło swój pełny owoc w Chrystusowym Zmartwychwstaniu. Z tego właśnie powodu każda niedziela stanowi emanację Wielkanocy i jako taka powinna być uszanowana jako dzień święty, do czego wzywa nas trzecie przykazanie Dekalogu.
Dobra inwestycja
Przykazania niewątpliwie zawierają w sobie pewien element negatywny, ponieważ stanowią zestaw nakazów i zakazów, w których czasami ciężko nam dojrzeć pozytywną motywację. Jeżeli rzeczywiście pozostawimy naszą religijność na takim minimalnym poziomie, to stanie się ona szybko nieznośnym balastem i nie wytrzyma konkurencji z ofertą współczesnego świata.
Zatem świętowania niedzieli nie możemy traktować jako przymusowego nieróbstwa, które narzuca nam jakaś mało zrozumiała tradycja. Nie należy też traktować go jako zmarnowanego czasu, mogącego w inny sposób dostarczyć wymiernych profitów. Świętowanie niedzieli to prawdziwa i dobra inwestycja, ponieważ daje nam ono namiastkę udziału w tym, co stanowi ostateczny cel naszego życia. Świętowanie niedzieli jest więc swoistym lakmusowym papierkiem naszej wiary.
Dobrze planujmy
Powszechności niedzielnego handlu w Polsce jesteśmy sobie sami jako społeczeństwo winni. Nikomu bowiem nie opłacałoby się otwierać sklepów, gdyby wiedział, że nikt na zakupy nie przyjdzie. Niedzielne zakupy uzasadniamy często brakiem czasu, nadmiarem pracy w tygodniu. W każdym zawodzie o sukcesie decyduje jednak dobre planowanie. Tak samo rzecz się ma w tym przypadku – jeśli zaufamy Panu Bogu i dobrze dla Jego chwały zaplanujemy zakupy w tygodniu, to z pewnością dzięki Jego błogosławieństwu znajdzie się czas na wszystko. Bowiem jak mówi Boski Zbawiciel: Szukajcie najpierw królestwa Bożego, a reszta będzie wam przydana (Mt 6,33).
Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.
– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.
– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.
– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.
20 lat w Apostolacie Fatimy
– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.
– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.
– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.
Pielgrzymka do Fatimy
– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.
– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.
oprac. Janusz Komenda
Szanowni Państwo!
Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!
Anna ze Zgierza
Szczęść Boże!
Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.
Zbigniew z Katowic
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.
Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.
Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.
Wdzięczna Czytelniczka
Krystyna z Pruszkowa
Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!
Barbara
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!
Danuta z Krakowa
Szanowni Państwo!
Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,
Maria
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.
Janina z Włocławka
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.
A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.
Z Panem Bogiem!
Genowefa