Środowiska – Zwyczaje – Cywilizacje
 
Moje niepokalane serce zatriumfuje!
Leonard Przybysz

Na zdjęciu obok widzimy piękną figurę Niepokalanej Dziewicy Maryi, czczonej w karmelitańskim kościele w stolicy Argentyny Buenos Aires.

Nam, biednym grzesznikom, obciążonym wieloma wadami, bardzo trudno jest sobie wyobrazić i wyrazić w odpowiednich słowach nadzwyczajną czystość Matki Bożej, która przyszła na ten świat bez zmazy grzechu pierworodnego.
 

Dlatego lepiej, żeby za nas mówili ci święci, którzy podczas ziemskiej pielgrzymki nie tylko praktykowali cnoty w sposób heroiczny, ale którzy także otrzymali od Boga zadanie głoszenia Jej przecudnej i wyjątkowej świętości. Na przykład w XVIII wieku wielki św. Ludwik Maria Grignion de Montfort w swym dziele Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny proroczo zapowiadał nadejście Królestwa Maryi. Ten wielki święty tak pisał o powszechnej czci, jaką darzona jest Święta Boża Rodzicielka: Codziennie, z jednego krańca ziemi do drugiego, zarówno na wysokościach Niebios, jak w najgłębszych otchłaniach, wszystko sławi, wszystko wychwala Maryję przedziwną. Zarówno dziewięć chórów anielskich, jak i ludzie wszelakiego wieku i stanu, dobrzy i źli, nawet szatani, siłą prawdy zniewoleni są zwać Ją błogosławioną. Wszyscy anieli niebiescy, powiada św. Bonawentura, wysławiają Ją bezustannie: Święta, święta, święta Maryja, Boża Rodzicielka, Dziewica! I zasyłają Jej codziennie miliony milionów razy pozdrowienie anielskie: Zdrowaś ­Maryjo!

Z kolei w XX wieku katolicki myśliciel Plinio Corrêa de Oliveira, propagator myśli św. Ludwika Marii Grignion de Montfort, odnosząc się do Niepokalanej Dziewicy, w zwięzły sposób opisywał tragiczny kontekst historyczny czasu, w którym przyszła na świat Ta, która jest arcydziełem Boga i najczystszą ze stworzeń: Historia dowodzi, że bez Kościoła barbarzyńcy nie zostaliby ucywilizowani. Tak więc bez Chrystusa upadłby nieodwracalnie nie tylko Rzym, ale też cały ówczesny zachodni świat. Razem ze zmierzchem Rzymu, którego symptomy były widoczne już przed Chrystusem, całemu Zachodowi groziła ruina. Byłoby to końcem ówczesnej kultury, cywilizacji i historii. Byłby to koniec ówczesnego świata. (…)
 

Otóż, Naród Wybrany też zbliżał się do tragicznego finału. Izraelici, naród liczebnie niewielki i zamieszkujący małe terytorium, różniący się od wszystkich innych narodów przez swą rasę, język, religię, już przed Chrystusem był prawie „zatopiony”. Naród wybrany dostosowywał się do świata pogańskiego. Dlatego do synagogi przenikały egzotyczne doktryny pogańskie, kapłanom zaczęło brakować formacji, silnej woli, żarliwości i ducha ofiary. Coraz częściej byli skłonni prowadzić leniwe życie w cieniu świątyni. Ale też większość Żydów była skłonna do przyjęcia tego kursu. (…)
 

I właśnie w tym szczycie zła, w tej atmosferze przeciwnej wszelkiemu dobru, urodziła się Ta Najświętsza ze stworzeń. Ta, która jest pełna Łaski, którą wszystkie pokolenia będą sławić jako Błogosławioną. Słowa ludzkie nie wystarczą, aby wyrazić nadzwyczajną Świętość Matki Bożej. W porządku naturalnym święci i doktorzy Kościoła porównywali Ją do słońca. Ale jeśliby istniała jakaś gwiazda niepojęcie bardziej błyszcząca i jaśniejsza od słońca, to do tej gwiazdy porównywaliby Matkę Najświętszą. I powiedzieliby, że ta Gwiazda jest słabym ledwie wyobrażeniem tego, kim Ona jest. Ba, nie tylko słabym, ale też wadliwym i niepełnym. A chwała Matki Bożej jest nieporównywalnie wyższa niż wszystkich chórów anielskich. Temu najdroższemu spośród wszystkich stworzeń, przewyższającemu wszystkie inne stworzenia, niższemu tylko od Najświętszego Człowieczeństwa Naszego Pana Jezusa Chrystusa, Bóg udzielił nadzwyczajnego przywileju – Niepokalanego ­Poczęcia.

Jak piękne są te słowa!
 

Również my żyjemy w epoce, która bardzo podobna jest do tej, w której urodziła się Najświętsza Dziewica – Matka Zbawiciela, który przyszedł na świat, aby wyzwolić ludzkość od niewoli szatańskiej. Kiedy więc będą nas dręczyły pokusy, uciekajmy się zawsze do Niepokalanej. Ona jest zawsze gotowa, żeby nas do Siebie zbliżać, aby nam, potrzebującym, udzielać pokoju ducha. Często wystarczy tylko spojrzeć na Jej figurę i od razu mamy takie wrażenie, że Ona chce nam coś powiedzieć…
 

W 1858 roku św. Bernadetta Soubirous z Lourdes usłyszała od Niej te pełne słodyczy słowa: Ja jestem Niepokalane Poczęcie!. Tak, Matka Boża przyszła osobiście potwierdzić ten dogmat, ogłoszony uroczyście przez papieża bł. Piusa IX 8 grudnia 1854 roku.
 

Pamiętajmy też, że Ona wróciła i w Fatimie w 1917 roku skierowała do ludzkości poprzez troje pastuszków – Łucję oraz błogosławionych Hiacyntę i Franciszka, tę obietnicę: Na koniec Moje Niepokalane Serce zatriumfuje!


Ten artykuł przeczytałeś dzięki ofiarności Darczyńczów. Wesprzyj nas i zostań współtwórcą "Przymierza z Maryją".

NAJNOWSZE WYDANIE:
Najświętsze Serca Miłością gorejące
Anioł Pokoju, który w 1916 roku objawił się fatimskim wizjonerom, wzywał: Módlcie się! Serca Jezusa i Maryi uważnie słuchają waszych słów i próśb. Znajdźmy więc schronienie w tych Dwóch Sercach. I pamiętajmy zawsze słowa Matki Bożej Fatimskiej: Na koniec Moje Niepokalane Serce zatriumfuje!

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Maryja czuwa nade mną

Pani Anna Caban jest Apostołem Fatimy od grudnia 2003 roku. O istnieniu Apostolatu dowiedziała się z materiałów otrzymanych ze Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi, które wspiera już od 21 lat. Były one na tyle interesujące, że postanowiła przystąpić do tej wyjątkowej duchowej rodziny czcicieli Matki Bożej.

Jak przyznaje pani Anna, wiarę katolicką wyniosła z domu rodzinnego: – Dużo zawdzięczam swoim rodzicom, zwłaszcza moja mama jest dla mnie wzorem, podziwiam ją, bo pomimo zaawansowanego wieku i problemów z chodzeniem w każdą niedzielę uczestniczy we Mszy Świętej. Uważam, że to przede wszystkim dzięki niej ja też idę drogą wiary.

W swojej parafii pw. św. Mateusza Apostoła w Świerczynie Pani Anna należy do kółka różańcowego. – Różaniec jest naszą bronią, naszym ratunkiem, dzięki któremu możemy wszystko wygrać i mówiąc z przymrużeniem oka, „wynegocjować” od Maryi coś na czym nam szczególnie zależy. Codziennie odmawiam Różaniec, a ostatnio zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską o pokój na Ukrainie – mówi.

Mam odczucie, że Matka Boża czuwa nade mną, otacza mnie swoim płaszczem, że mi towarzyszy i jest ze mną w złych i dobrych chwilach, czuję Jej opiekę, czuję spokój, jaki mi daje. Bez Maryi nic byśmy nie zrobili, tylko w łączności z Bogiem możemy wygrać – wyznaje pani Anna. – W moim życiu zdarzały się trudne chwile, ale właśnie zwłaszcza wtedy czułam, że Maryja jest przy mnie – przyznaje.


[Pełny tekst w wersji drukowanej]


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szczęść Boże!
Szanowna Redakcjo! Proszę pozwolić, że na Waszych łamach podziękuję Matce Bożej za opiekę i wielokrotne uratowanie życia mojego schorowanego 91-letniego Ojca, Powstańca Warszawskiego, który po udarze tracił przytomność wiele razy. Był w bardzo ciężkim stanie, ale Pan Bóg nadal trzyma go przy życiu. To wielka łaska! W tym miejscu proszę także o zdrowie dla mojej 87-letniej Matki.
Proszę Cię, Matko Najświętsza, o dalszą opiekę nad Rodzicami, którzy mnie i mojego Brata adoptowali jak byliśmy niemowlakami. Proszę też, abyś wybaczyła tym, którzy Cię obrażają, znieważają. Wyproś im u Swojego Syna nawrócenie.
A Wam, Szanowni Redaktorzy dziękuję za „Przymierze z Maryją”, które utwierdza mnie w wierze i dostarcza bardzo wartościowej duchowej lektury.
Wojciech


Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za to, że otrzymuję od Was „Przymierze z Maryją”. Dziękuję także za przesłanie „Zegara Męki Pańskiej”. Wcześniej nie spotkałam się z taką publikacją ani z takim nabożeństwem. Cieszę się więc, że otrzymałam tę przesyłkę ze Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi.
Pragnę również w tych kilku zdaniach dać świadectwo pomocy Matki Bożej dla mojej siostry Ireny, chorującej na rozległy nieoperacyjny nowotwór płuc.
Otóż, modliłam się Nowenną Pompejańską do Matki Syna Bożego, aby ta straszna choroba została powstrzymana, jeśli oczywiście taka będzie wola Jezusa Chrystusa. Siostra – rzecz jasna – poddała się intensywnemu leczeniu.
Lekarze, gdy zobaczyli wyniki badań, jakie wykonali po terapii, byli bardzo zdziwieni i zaskoczeni, bo nowotwór nie tylko przestał się rozprzestrzeniać w płucach, ale nawet w pewnym stopniu się cofnął.
Powiedziałam siostrze o mojej modlitwie, o prośbie o jej zdrowie do Maryi. Zaskoczyło ją to bardzo i zastanowiło. Moja siostra jest daleko od Boga, chociaż właściwie powinnam napisać: była daleko od Boga, bo obecnie, chociaż jeszcze nie modli się konkretnymi modlitwami, ale rozmawia z Panem Jezusem swoimi słowami. Cieszę się z tego bardzo i uważam również za wielką łaskę Bożą.
Jeszcze kilka słów o mojej sytuacji. Cóż, życie… Po prostu mam mnóstwo obowiązków przy Mamie, która skończyła 92 lata. Staram się też pomagać siostrze, również pod względem duchowym, bo rzeczywiście załamana była swoją sytuacją. Na pewno wiara i modlitwa daje mi siłę i spokój ducha, umysłu i serca. Pozdrawiam Was serdecznie i zapewniam o modlitwie.
Krystyna z Białegostoku


Szanowni Państwo!
Dziękuję za Waszą pracę i za Waszą modlitwę. Można powiedzieć, że odczuwam ją każdego dnia. A jest mi ona bardzo potrzebna, bo przebywam w zakładzie karnym. Także ważna jest modlitwa za zmarłych, bo oni dla siebie już nic zrobić nie mogą. Dzięki Wam nie tracę nadziei!
Sławomir


Szczęść Boże!
Pragnę Wam podziękować za wszystkie dotychczas otrzymane przesyłki. Będę Was wspierała modlitwą i jeśli tylko będzie taka możliwość także datkami. Czasy są ciężkie, więc taka lektura, jaką Wy proponujecie, jest teraz szczególnie potrzebna. Pozdrawiam całą Redakcję i wszystkich pracowników Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi. W szczególności pragnę podziękować za Waszą akcję propagowania modlitwy różańcowej. Mam świadomość, że poprzez tę modlitwę, można wyprosić wszystko. Wspieram Was i wasze dzieło.
Z Panem Bogiem
Danuta z Dolnośląskiego


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowna Redakcjo! Bardzo serdecznie dziękuję całemu Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi za to, że mogłam przystąpić do Apostolatu Fatimy. To niezwykłe doświadczenie. Jestem też niezmiernie wdzięczna za wszystkie przesłane dobra książki, broszury, dewocjonalia. Dziękuję za „Przymierze z Maryją”, które rzeczywiście pokazuje, jak ważne jest zawarcie Przymierza z Matką naszego Zbawiciela w codziennym życiu. Ona jest naszą Przewodniczką pewną do Nieba. Praktykując kult maryjny, na pewno nie zbłądzimy. Bardzo serdecznie Was pozdrawiam i proszę o dalszą modlitwę. Bóg zapłać!
Genowefa z Lubelskiego


Witam serdecznie!
Otrzymuję od Państwa różne publikacje w formie broszur np. „Przymierze z Maryją”, kalendarze oraz inne wydawnictwa, obrazki i przedmioty o treści religijnej. I to jest bardzo dobre! Sprawdziłam niejednokrotnie w swojej parafii, czy treści te są zgodne z kanonami wiary. Tak, są! I bardzo Wam za to dziękuję, bo znajduję u Was często teksty, do jakich trudno byłoby mi samodzielnie dotrzeć. Cieszę się, że dostaję materiały, które oparte są na dobrej znajomości historii chrześcijaństwa i doktryny Kościoła. To Wasza zasługa! Życzę wielu łask.
Diana

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowni Państwo. Nie wiem, jak wyrazić swoją wdzięczność za Waszą działalność. Praktycznie w każdym miesiącu otrzymuję od Was materiały, które pomagają mi zrozumieć prawdy wiary, praktyki pobożne itp., czym jest i dlaczego tak ważny jest kult Najświętszej Maryi Panny. Wiem, że jak od Was otrzymam jakieś pismo czy książkę, to nie będzie w nich żadnych teologicznych błędów. Aż chciałoby się, żeby „Przymierze z Maryją” było jeszcze obszerniejszym wydawnictwem. Nigdy nie rezygnujcie z Waszej misji, bo budujecie wiarę wielu ludzi. I za to Wam serdeczniej dziękuję. Pozostaję w modlitwie.
Grzegorz z Małopolski


Szczęść Boże!
Szanowni Państwo! Bardzo dziękuję za przesyłanie mi „Przymierza z Maryją”, wydawnictw, dewocjonaliów i wszystkich innych jakże wartościowych prezentów. To wszystko pomaga mi dojrzewać w wierze. Każdego dnia dziękuję Panu Bogu za to, że jesteście. Modlę się za Was i życzę Bożego błogosławieństwa na każdy dzień dla Was i Waszych ­rodzin.
Katarzyna