Listy od Przyjaciół
 
Listy

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Po otrzymaniu ostatniej przesyłki otworzyłem książkę „Świadkowie cudu słońca”. Przeczytałem ją „od deski do deski”. Chwilami była tak wzruszająca, że łza zakręciła mi się w oku. Takich ciekawych książek potrzeba w naszych czasach, aby uchronić świat przed zalewającym go złem. Chrońmy młodzież, bo to ona jest najbardziej podatna na manipulację środków masowego przekazu. Wystarczy być słabym moralnie, aby dać się wciągnąć. Ja od najmłodszych lat opierałem się podszeptom zła, postanowiłem bowiem żyć w komforcie psychicznym w każdej chwili mojego życia. Dla mnie znaczy to żyć zgodnie z Bogiem, ludźmi i samym sobą. Cokolwiek tę zgodę zakłóca, odrzucam, czasem przychodzi to z wielkim trudem. Najtrudniej jest pokonać samego siebie. Ja szukam oparcia w Jezusie Miłosiernym i Najświętszej Maryi Pannie. Cieszę się i dziękuję Bogu za to, że istniejecie.
Bogusław z Kielc
 


Szanowny Panie Prezesie,

Bardzo wysoko cenię Wasz Instytut za wkład pracy, zaangażowanie, pomysłowość i wszelkie dobro, które od Was otrzymałem. Musiałbym wiele wymieniać, ale wyliczę choćby zaszczytny tytuł Apostoła Fatimy, modlitwę w mojej intencji, książki, broszury, a przede wszystkim dużo ciepłych i mądrych słów zawartych w listach i Waszych pismach. Jestem skromnym człowiekiem i mam świadomość tego, że Pan Bóg mnie kiedyś osądzi z tego, co dobrego dałem Jemu i ludziom. Cieszę się, że coś dobrego i Bożego w moim życiu uczyniłem. A Panu za to wszystko serdecznie dziękuję. Bóg zapłać i szczęść Boże w dalszej pracy dla dobra Ewangelii i Ojczyzny.
Stanisław z Podlaskiego
 


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

(...) Cieszy mnie fakt, iż troszczycie się o każdego z nas, rozpowszechniając publikacje o treściach prawdziwie katolickich. Jestem bardzo zainteresowany tymi czasopismami, to moja ulubiona lektura. Serdecznie dziękuję za troskę i zainteresowanie moją osobą. Nie sposób nie podziękować za otrzymane pisma: „Przymierze z Maryją” i „Polonia Christiana”, kalendarz, różaniec i wiele innych. Pozdrawiam Was serdecznie.
Józef z Podkarpackiego
 


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Już od dłuższego czasu otrzymuję od Was listy i czasopisma. Zaczęło się od tego, że zamówiłam różaniec i odtąd przysyłacie mi te piękne lektury. Serdecznie Wam za to wszystko dziękuję, a głównie za wszystkie modlitwy w mojej intencji. Wierzę gorąco, że za pośrednictwem Maryi można otrzymać wiele łask, czego sama doświadczyłam. Otóż pół roku po ślubie potrącił mnie samochód, życie moje zawisło na włosku. Po rehabilitacji okazało się, że nie mogę zajść w ciążę. Medycyna zawiodła, ale gorąca modlitwa do Matki Bożej przyniosła efekt i otrzymałam dar macierzyństwa. Po czternastu latach urodziłam syna. Niestety mąż wpadł w nałóg pijaństwa. Nie mieliśmy pracy ani środków do życia. Uciekałam w gorącą modlitwę do Matki Bożej, która sprawiła, że mąż przestał pić i stał się innym człowiekiem. Przystąpiłam wówczas do Róży Żywego Różańca „Matki Bożej Fatimskiej”. Początkowo mąż był temu przeciwny, ale nie dałam za wygraną. Przekonywałam go i teraz on również należy do Róży dla mężczyzn. Teraz, kiedy zdrowie już zawodzi, wspieramy się nawzajem i przy każdej modlitwie uciekamy się pod opiekę Matki Bożej. Chciałam za Waszym pośrednictwem podziękować Maryi za wszystkie otrzymane łaski i prosić o dary Ducha Świętego dla mojego syna Bartłomieja, o zdrowie i potrzebne łaski dla mojej rodziny. Niech Miłosierny Bóg Wam wszystkim błogosławi.
Czytelniczka z Podkarpackiego
 


Szczęść Boże!

Serdecznie Was pozdrawiam i dziękuję za „Przymierze z Maryją”. Dziękuję również za modlitwę w mojej intencji. Bardzo jej potrzebuję. Nieraz jest mi bardzo źle, ale zaraz potem przychodzi odmiana i jakoś żyję. Miałam napisać do Was wcześniej, ale byłam załamana chorobą męża, a potem jego śmiercią. Dotknęła mnie depresja i wiele rzeczy zaniedbałam. Pewnego dnia otrzymałam od Was różaniec. Od tej pory modlę się na nim codziennie. Wiem, że z wiarą i Kościołem nie rozstanę się nigdy. To moje życie i moja radość.
Cieszę się bardzo, że rozpowszechniacie „Przymierze z Maryją”. Ja to nazywam głoszeniem Słowa Bożego. Niech Pan Jezus i Matka Najświętsza Wam błogosławią i mają Was w Swej opiece.
Krystyna z Mazowieckiego
 


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Chciałam się z Wami podzielić moimi radościami i smutkami. Mam 62 lata, urodziłam 12 dzieci; dwie córki i 10 synów. Po urodzeniu córek, mając 23 lata zachorowałam na gruźlicę. Leżałam w szpitalu kilka miesięcy. Przy wypisie dowiedziałam się, iż nie powinnam próbować zachodzić w kolejną ciążę, bo może to być dla mnie bardzo niebezpieczne. Mimo tej świadomości znów byłam w stanie błogosławionym. Ofiarowałam siebie i dziecko Bogu. Lekarka nie sugerowała mi aborcji, ale też nie dawała nadziei na to, że donoszę ciążę. Na szczęście urodziłam zdrowego chłopca, a po prześwietleniu płuc okazało się, że nie ma śladu po chorobie. Dane mi było jeszcze przeżyć kilkakrotnie cud narodzin pięknych i zdrowych dzieci, za co Bogu serdecznie dziękuję. Pięcioro z nich ma już swoje rodziny, a ja mam 12 wnuków. Nie obyło się bez zmartwieć i nerwów. Ostatnie dziecko urodziłam mając 48 lat. (...) Wiele przeszłam w życiu dobrego i złego. Wielokrotnie popadałam w depresje, z których szczęśliwie wyszłam. Choroba dotknęła też mojego męża, ale dziś jest w dobrej formie mimo 73 lat. Dużo łask doznałam od Miłosiernego Chrystusa. Staram się co roku jeździć do Częstochowy i innych sanktuariów. Bardzo proszę o pamięć i modlitwy w intencji moich dzieci i męża, a także moich rodziców, którzy przeżyli razem już 63 lata!
Marianna z Podlaskiego

"Przymierze z Maryją" dociera regularnie do ponad 430 tysięcy osób. Dołącz do grona naszych Przyjaciół i zostań stałym czytelnikiem czasopisma.

NAJNOWSZE WYDANIE:
W tej Hostyi jest Bóg żywy
W ciągu ostatnich 11 lat na dwóch przeciwległych krańcach naszego kraju – w Sokółce i Legnicy – wydarzyły się cuda eucharystyczne: fragmenty konsekrowanych Hostii zamieniły się w mięsień sercowy cierpiącego człowieka w stanie agonalnym… Co nam chce powiedzieć Boża Opatrzność poprzez te nadzwyczajne wydarzenia? Na pewno potwierdzić Prawdę, że Chrystus Pan jest ukryty w Najświętszym Sakramencie.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Z wizytą u Serdecznej Matki
Bartłomiej Tumiłowicz

W drugim tygodniu maja odbyła się kolejna pielgrzymka Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Dla 34 wylosowanych osób był to wyjątkowy czas, spędzony przed obliczem Najświętszej Maryi Panny.

 

Do Portugalii przylecieliśmy późnym wieczorem 8 maja. Część osób była pierwszy raz za granicą i pierwszy raz leciała samolotem. „To dla mnie podróż życia”. „Nie wierzyłam, że kiedykolwiek uda mi się tutaj dotrzeć”. „Całe życie o tym marzyłem i wreszcie się udało”. Te i inne podobne opinie padały z ust pielgrzymów. Niedopisujące zdrowie czy ponad 80 wiosen nie były przeszkodą w podróży. Znajomi mi powtarzali, że chyba oszalałam, że sobie nie poradzę i żebym lepiej nie jechała. Ja jednak się uparłam, bo bardzo chciałam odwiedzić swoją Mamę – opowiadała jedna z pań.

 

Pierwszy poranek w Portugalii zaczęliśmy Eucharystią sprawowaną w Kaplicy Objawień przez kapłana, który przez cały wyjazd sprawował nad naszą grupą opiekę duchową. Na Mszy Świętej, odprawianej w intencjach nadesłanych do Stowarzyszenia im. Ks. Piotra Skargi, było obecnych także wielu obcokrajowców. Najświętsza Ofiara Pana Jezusa ma przecież wymiar uniwersalny. Nie zapomnieliśmy również o uczestnikach akcji „Twoje światło w Fatimie”. Małe świeczki, które otrzymaliśmy, zostały przetopione na duże, metrowe świece wotywne. Zapaliliśmy ich tym razem w Fatimie aż 108, pokazując modlitewne zaangażowanie Polaków.

 

Następnie udaliśmy się do Muzeum Sanktuarium Fatimskiego, gdzie podziwialiśmy korony Matki Bożej, liczne wota i pamiątki przekazane przez Ojca Świętego, Jana Pawła II. Papież-Polak towarzyszył nam również podczas nabożeństwa Drogi Krzyżowej, ponieważ rozważaliśmy komentarze jego autorstwa. Mimo że podczas prawie całej pielgrzymki towarzyszył nam deszcz, to w czasie Drogi Krzyżowej świeciło słońce. – Mama zadbała o pogodę – powtarzali wtedy pielgrzymi. Długa i miejscami stroma dróżka, wijąca się między drzewkami oliwnymi i drzewami dębu korkowego nie osłabiła sił Apostołów Fatimy. Zapytałem jedną z najstarszych uczestniczek pielgrzymki, czemu sobie nie usiądzie, gdy czytane są rozważana. Usłyszałem odpowiedź: Pan Jezus, idąc z Krzyżem nie siadał, więc i ja mogę postać.

 

W modlitewnym nastroju doszliśmy do Aljustrel, gdzie zwiedzaliśmy skromne domy, w których mieszkali pastuszkowie. Logika Pana Boga jest zdumiewająca. Tak ważne dla ludzkości przesłanie zostało przekazane przez Maryję trójce dzieci w ubogiej portugalskiej wiosce. Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie – słowa Pana Jezusa, zapisane w Ewangelii, ukazują tutaj swoją szczególną wartość.

 

Wieczorem, na placu przed bazyliką, uczestniczyliśmy w modlitwie różańcowej, prowadzonej w wielu językach, co po raz kolejny pokazuje bogactwo różnorodności Kościoła. Piękna procesja z krzyżem i figurą Matki Bożej Fatimskiej jest wzruszającym symbolem czci dla naszego Zbawiciela i Jego Matki.

Kolejnego dnia, po Mszy św. udaliśmy się na zwiedzanie okolicznych klasztorów w Batalhi i Alcobaça oraz sanktuarium w Nazaré. Piękne budowle świadczą o dawnej sile katolickiej Portugalii. Jednocześnie jest to przygnębiające, gdy widać, że te kościoły są odwiedzane prawie wyłącznie przez turystów – zakonników wygnano ponad 150 lat temu, a w ciągu tygodnia sprawowana jest jedynie jedna Msza Święta.

 

Wieczorem pożegnaliśmy się z naszą Mamą Różańcem i procesją. Następnego dnia o piątej rano opuściliśmy Fatimę ze śpiewem „O Maryjo, żegnam Cię”.

Szczęśliwi wróciliśmy do kraju z torbami pełnymi dewocjonaliów dla bliskich, wzruszeniem w sercu i poczuciem, że Niepokalane Serce Maryi czuwa nad nami.

 

Bartłomiej Tumiłowicz

 


Listy od Przyjaciół
 
Listy od Przyjaciół

Szanowni Państwo!

Serdecznie dziękuję za tegoroczny, naprawdę piękny, kalendarz ścienny „365 dni z Maryją”! Dziękuję również za kartki świąteczne, które otrzymałam w grudniu wraz z „Przymierzem z Maryją”. Cudowne, jak zawsze! Jestem również wdzięczna za wszystkie inne przesyłki, w tym oczywiście Wasz dwumiesięcznik. Zmartwiłam się jednak, gdy napisali Państwo, że z powodów finansowych nie będzie możliwe zwiększenie nakładu „Przymierza…” i że kalendarzy w ubiegłym roku też było dużo mniej niż poprzednio. To smutne i niepokojące! Mam jednak nadzieję, że znajdą się dobrzy ludzie i fundusze, aby to wszystko wróciło do normy, a nawet było znacznie lepiej. Szczerze tego życzę Państwu oraz wszystkim Czytelnikom. Jeszcze raz serdecznie za wszystko dziękuję i życzę wszystkiego, co najlepsze! Pomyślności, dobrych pomysłów, których, nota bene, nigdy Państwu nie brakowało, Opatrzności Bożej oraz jak największej liczby odbiorców i Czytelników. Pozdrawiam serdecznie! Z Panem Bogiem!

Wasza wierna Czytelniczka

 

 

Szanowna Redakcjo!

Z całego serca pragnę podziękować za przesłanie nowego numeru „Przymierza z Maryją”. Bardzo mnie to cieszy, bo jest tu wiele artykułów bardzo ciekawych i – co najważniejsze – poruszających problemy naszego codziennego życia. Po przeczytaniu przekazuję do czytania swojej rodzinie, która też bardzo chętnie czyta „Przymierze”. Ze swej strony zapewniam o modlitwie. Dziękując serdecznie za pamięć o mnie, całą Redakcję i Pana Prezesa polecam opiece Matki Bożej.

Z Panem Bogiem!

Barbara z Poznania

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!

Obiecałam kiedyś dać świadectwo o wielkiej łasce dla mojej siostry, więc dotrzymuję słowa. Moja siostra od kilku lat cierpiała na depresję, stan jej zdrowia ciągle się pogarszał. Parę razy znalazła się w szpitalu, gdzie ją trochę podleczyli, ale po wyjściu nie zgadzała się już na żadne leczenie. Nie pomagały prośby ze strony najbliższych. Jej rodzina zaczęła się sypać…

Nie pamiętam już, od kogo dostałam Nowennę Pompejańską. Z wielką nadzieją zaczęłam ją odmawiać w intencji mojej siostry. Przez pierwszą część błagalną nic się nie zmieniło, a nawet było gorzej. Jednak w pierwszy dzień części dziękczynnej siostra zgodziła się na leczenie. Teraz minął już drugi rok i – dzięki łasce Bożej – powoli zapominamy o chorobie. Siostra z wielkim oddaniem zajmuje się wnukami, razem z mężem jeżdżą na pielgrzymki. Rodzina widząc tak wielką pomoc Matki Najświętszej, sama zaczęła się modlić nowenną w swoich sprawach.

Kocham Cię Mateńko całym sercem i oddaję całą moją rodzinę pod Twoją opiekę.

Helena ze Świnoujścia

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Szanowna Redakcjo, Bóg zapłać za wszystkie przesłane „Przymierza z Maryją”, za kartki świąteczne i wszelkie inne przesyłki. To Wasza wielka praca i wielkie zadanie. Życzę Wam, by Chrystus Pan darzył Was pokojem Bożym i radością. Niech Wasze pismo pociąga do Boga jak najwięcej ludzi.

Z Panem Bogiem!

Ks. Stanisław z Podkarpacia

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Na wstępie chciałabym bardzo gorąco podziękować całej redakcji „Przymierza z Maryją” za przesyłanie mi kolejnych wydań tego ciekawego pisma oraz za inne materiały.

Pragnę podzielić się doświadczeniem ostatnich dni, które umocniły moją wiarę w Pana Boga, opiekę Najświętszej Maryi Dziewicy i wszystkich Świętych.

Od września 2018 roku jestem na emeryturze. I przyznam szczerze, wcześniej bardzo się bałam tego czasu, bo kochałam swoją pracę wychowawczyni i nauczycielki w przedszkolu. Byłam w nią bardzo zaangażowana.

Co pozwoliło mi przetrwać ten trudny pierwszy okres? Piękna pogoda, praca na działce, spacery, czytanie książek, spotkania z mamusią i siostrą, a nade wszystko codzienna modlitwa do św. Rity, św. Jana Pawła II, św. Ojca Pio i Koronka do Bożego Miłosierdzia.

Wreszcie nadszedł dzień 22 listopada, wizyta u lekarza‑ginekologa, zły wynik badań, skierowanie na operację…

Bardzo przeżyłam tę sytuację, ale ani na chwilę jednak nie wątpiłam w Boską opiekę. Nie żaliłam się, nie mówiłam w duszy: „Boże, dlaczego ja?”.

Zawierzyłam Panu Bogu, mówiłam sobie: „Taka jest Jego wola, co ma być to będzie, jeżeli jeszcze mam żyć, to będę żyła”.

Postanowiłam jednak skonsultować się z jeszcze jednym lekarzem‑specjalistą. Cztery dni wątpliwości i oczekiwania, codzienna modlitwa moja, mamusi, siostry i koleżanki.

Co się okazało? Po wizycie u lekarza miałam dobre wyniki, operacja nie jest konieczna, za pół roku muszę pójść do kontroli. Nie mogłam wprost uwierzyć. Uznałam to za cud!

Dzisiaj dziękuję Bogu za okazaną łaskę, a Maryi Dziewicy, św. Ricie, św. Siostrze Faustynie, św. Ojcu Pio, św. Janowi Pawłowi II za wstawiennictwo i za to, że mnie nie opuścili. Chcę powiedzieć wszystkim, że wiara i modlitwa czynią cuda!

Pozdrawiam wszystkich Czytelników „Przymierza z Maryją”, a Redakcji życzę jeszcze większego nakładu i sukcesów w pozyskiwaniu nowych Czytelników i Darczyńców.

Szczęść Boże!

Bożena z Puław

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Szanowny Panie Prezesie!

Bardzo sobie cenię Wasz periodyk „Przymierze z Maryją”. Z wielką chęcią przeczytałbym artykuł o moim Sanktuarium Maryjnym w Przyłękowie, na ostatniej stronie pisma.

Pozdrawiam Pana Prezesa bardzo serdecznie i gratuluję wciąż nowych, pożytecznych pomysłów, mających na celu jedynie dobro naszego Kościoła, którego żadne bramy tego świata nie przemogą, bo korzeniem jego jest Nasz Pan Jezus Chrystus.

Z serdecznymi pozdrowieniami

Stanisław