Słowo kapłana
 
Egzorcyzmy - znak Miłosierdzia Bożego
Ostatnimi czasy coraz częściej słyszymy o różnego rodzaju opętaniach, straszliwych czynach, jak np. głośne i coraz częstsze przypadki okrutnych morderstw wśród nieletnich. Zdarza się, że normalnie zachowujący się na co dzień młody człowiek, morduje w okrutny sposób najbliższe mu osoby. Powstaje wtedy pytanie: „Czy człowiek zdolny jest do takiej zbrodni? Czy sam z siebie może przewyższać okrucieństwem zwierzęta? Czy też kieruje takim człowiekiem jakaś siła, potężna, lecz zła, której celem jest ostatecznie zniszczyć człowieka w tym życiu i na wieczność?"

Kościół uczy nas, że niekiedy zły duch, szatan, może „wejść" w człowieka, posługiwać się nim w celu szerzenia zniszczenia i zła po świecie. Nie musimy szukać daleko: ewangelie wiele razy wspominają, że Pan Jezus wyrzucał złe duchy z opętanych, również Dzieje Apostolskie opowiadają, że tak czynili Apostołowie.
Na opętanie przez diabła w szczególny sposób narażeni są ludzie, którzy sami szukają nadziemskich zjawisk, pochodzących od nieznanych mocy. Takim „otwarciem się na diabła" jest: chodzenie do wróżek, rozczytywanie się w rozpustnej lub bezbożnej literaturze, trwanie uporczywe w stanie grzechu śmiertelnego, uleganie różnego rodzaju zboczeniom, zaniedbywanie przyjęcia sakramentu bierzmowania i inne. Może w końcu dojść do tego, że człowiek sam zgadza się zawrzeć z szatanem rodzaj umowy, w której oddaje się on diabłu na wieki, w zamian za jakąś doraźną korzyść.

Straszny jest los osób, które są opętane przez szatana: znajdują upodobanie we wszelkiego rodzaju brudzie moralnym, a nienawidzą wszystkiego, co związane jest z Bogiem i Kościołem. Potrafią rzucać się w wir światowych uciech, a równocześnie gnębi ich wieczny smutek, który najczęściej doprowadza ich do szaleństwa i samobójstwa. Strachem i męką napawa ich przejście obok krzyża, pokropienie wodą święcona, sam dźwięk imienia Matki Najświętszej, na który zazwyczaj wybuchają nienawiścią i ogromną agresją.

Kościół pragnie ratować takie nieszczęśliwe dusze przez sprawowanie nad nimi egzorcyzmów. Egzorcyzm jest to modlitwa Kościoła z równoczesnym nakazem skierowanym do złego ducha, aby opuścił dręczonego człowieka. Egzorcyzmy dzielimy na tzw. egzorcyzmy małe, które może odmawiać każdy, i egzorcyzm wielki, zarezerwowany dla kapłana, który posiada władzę egzorcyzmowania, nadaną mu przez biskupa. Egzorcyzm mały, który może odmawiać każdy, to np. znak krzyża, używanie wody święconej, wzywanie Imion Jezusa i Maryi, modlitwa do św. Michała Archanioła i inne sakramentalia.
Jeżeli człowiek zachowuje się dziwnie, popada w lęki, ale ma również i napady furii, reaguje dziwnie na widok przedmiotów przypominających lub symbolizujących Pana Boga i Kościół, jeżeli ponadto badanie psychiatryczne nie wykazało konkretnych schorzeń psychicznych, trzeba wówczas skontaktować się z kurią biskupią, właściwą dla naszego miejsca zamieszkania, i dalej postępować zgodnie z zaleceniami władzy duchownej. W każdej diecezji jest przynajmniej jeden egzorcysta, którym jest kapłan wyznaczony przez biskupa do odprawiania egzorcyzmów. Jest to egzorcysta diecezjalny. Musi to być ksiądz o mocnej psychice, silnych nerwach, stanowczy oraz powinien się odznaczać świątobliwym życiem. Zazwyczaj jego tożsamość jest okryta tajemnicą. Same egzorcyzmy to już tajemnica, do której dostęp ma bardzo niewiele osób. Niekiedy trwają one bardzo długo. W czasie egzorcyzmowania Kościół bardzo dba o to, żeby uniknąć taniej sensacji i niepotrzebnego rozgłosu, tak więc szczegóły i przebieg uwalniania człowieka od wpływów szatańskich pozostanie dla nas tajemnicą. Nie musimy przecież widzieć sprawowania egzorcyzmów, żeby mieć przeczucie, jak zażarcie walczy diabeł z egzorcystą o duszę człowieka, którą już uważał za swoją. Jeżeli człowiek umrze w stanie opętania, już na wieki będzie cierpiał męki w piekle. Dlatego egzorcyzmy są dla wielu ostatnią deską ratunku i znakiem, że Bóg nie opuszcza człowieka nawet wtedy, gdy ten się go wyparł i w jakiś sposób zawarł przymierze z szatanem. Jak wielkie jest Boże miłosierdzie!

My zaś uczyńmy wszystko, by się od tego największego naszego nieprzyjaciela trzymać jak najdalej. Unikajmy zabobonów, wróżek, różnych czarów i zaklęć, które tak się rozpanoszyły w dzisiejszym świecie. Pamiętajmy, że nasza przyszłość i nasz los zależą tylko od Boga, dlatego Jemu Samemu się oddajmy, na dobre i na złe. On miłuje nas Miłością Wieczną i potrafi nawet z największego zła wyprowadzić dobro. Nie dajmy się zwodzić, przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć (1 P 5,8). Z całych sił, z Bożą pomocą przeciwstawiajmy się mu.


Ks. Adam Martyna

Ten artykuł przeczytałeś dzięki ofiarności Darczyńczów. Wesprzyj nas i zostań współtwórcą "Przymierza z Maryją".

NAJNOWSZE WYDANIE:
Cud Wniebowzięcia
Miesiące wakacyjne pomagają nam rozwijać naszą katolicką pobożność, wszak lipiec to w Kościele miesiąc poświęcony Krwi naszego Zbawiciela, zaś punktem kulminacyjnym sierpnia jest uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Spotkanie Apostołów Fatimy w Zawoi
Janusz Komenda

W dniach 9-12 maja w Centrum Szkoleniowo-Konferencyjnym w Zawoi odbyło się spotkanie Apostołów Fatimy. Program obejmował pielgrzymki do Zakopanego, Wadowic i Sanktuarium Pasyjno-Maryjnego w Kalwarii Zebrzydowskiej. W spotkaniu wzięło udział sześciu Apostołów Fatimy z osobami towarzyszącymi.

Pierwszego dnia po zakwaterowaniu i kolacji uczestnicy spotkania wspólnie odmówili w kaplicy Różaniec, a następnie w sali konferencyjnej mieli okazję przedstawić się i powiedzieć parę słów o sobie.

Nazajutrz przed południem odbyła się projekcja filmu o objawieniach w Fatimie. Po seansie Apostołowie udali się do Zakopanego na Mszę Świętą do Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach.

Po południu zwiedzili kościół Matki Bożej Częstochowskiej, Cmentarz Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku, kaplicę pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa na Jaszczurówce oraz mogli zobaczyć najstarszy w Zakopanem kościół pw. św. Jana Apostoła i Ewangelisty. Ostatnią atrakcją tego dnia był wyjazd kolejką linową na Gubałówkę. Wracając do Zawoi, Apostołowie odśpiewali litanię loretańską, a po kolacji odmówili wspólnie Różaniec.

W środę tuż po śniadaniu członkowie Apostolatu udali się do Wadowic. Pobyt w rodzinnym mieście Karola Wojtyły rozpoczął się od zwiedzania bliskich mu miejsc: bazyliki, gimnazjum oraz sanktuarium św. Józefa. O godz. 12.00 Apostołowie wzięli udział we Mszy Świętej w bazylice wadowickiej.

Po Mszy grupa udała się do Kalwarii Zebrzydowskiej, aby pomodlić się przed cudownym obrazem Matki Bożej z Dzieciątkiem. Pątnicy zobaczyli także miejsca, w których przebywał Jan Paweł II podczas pobytu w tamtejszym sanktuarium pasyjno-maryjnym oraz makietę przedstawiającą kalwaryjskie dróżki Pana Jezusa i Matki Bożej.

Po powrocie do Zawoi odbyło się spotkanie z prezesem Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej Ks. Piotra Skargi, Sławomirem Olejniczakiem. Dziękując za przybycie, wsparcie i zaangażowanie oraz przypominając inicjatywy podjęte przez Stowarzyszenie na przestrzeni już ponad 20 lat, prezes Olejniczak powiedział m.in.: Udało nam się zgromadzić w Apostolacie Fatimy niemal 60 tysięcy ludzi, a regularnie z nami koresponduje ok. 250 tysięcy osób. To duża rzesza wiernych, którzy mogą oddziaływać w swoich środowiskach i przypominać naszym rodakom o tym, co jest najważniejsze. Chciałem Państwu życzyć przede wszystkim opieki Bożej, światła Ducha Świętego, wsparcia od Matki Najświętszej, która jest naszą opiekunką i która zapowiedziała w Fatimie, że w końcu Jej Niepokalane Serce zatriumfuje!


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szanowna Redakcjo!
Chciałabym bardzo gorąco podziękować Państwu za wszystkie publikacje i dewocjonalia, które od Was otrzymuję. Serdeczne Bóg zapłać!
Jestem bardzo zadowolona z lektury „Przymierza z Maryją” ze względu na ciekawe i wzruszające artykuły w dziale „Rodzina”, jak również piękne opisy sanktuariów Matki Bożej. Z wielkim zainteresowaniem czytam teksty w dziale „Historia”, ponadto „Środowiska-Zwyczaje-Cywilizacje”. Właściwie mogłabym wymienić każdy z działów, gdyż lektura tego pisma daje mi wsparcie duchowe, wzbogacając moją wiarę. Dzięki tej lekturze odczuwam też wiele radości.
Jestem bardzo szczęśliwa, otrzymując od Was wsparcie modlitewne. Także przynależność do Apostolatu Fatimy jest dla mnie bardzo ważna i jako członkini tej wielkiej duchowej rodziny Apostołów Fatimy nadal będę wspierać Waszą działalność.
Dziękuję za wszystkie modlitwy za mnie i za moją rodzinę. A wszystkim osobom związanym ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi, serdecznie dziękuję, życząc sukcesów w dalszej pracy i dalszej Misji.
Niech Matka Boża Fatimska ma Was w Swojej opiece!
Krystyna


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie! Dziękuję za słowa uznania, za to, że docenia Pan moje wsparcie i zaangażowanie na rzecz Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Wiem, że Stowarzyszenie robi co może, by budzić sumienia Polaków, aby nasi rodacy wrócili do Boga. Doceniam ciężką pracę w tej materii. Nadmieniam, że od wielu lat propaguję Pięć Pierwszych Sobót, jak również Pierwsze Piątki – wynagradzające Najświętszym Sercom Pana Jezusa i Maryi za grzechy Je obrażające.
Od lat prowadzę w naszej parafii apostolat Legionu Maryi. Dziękuję za wszystkie materiały ewangelizacyjne, dyplomy itp., które przez te lata od Was otrzymałam. Jeżeli moje skromne fundusze pomagają w krzewieniu świadomości Polaków, to chwała Bogu i Maryi.
Aby Maryja była bardziej znana i miłowana, a Jej wezwanie z Fatimy przyjął i wypełnił świat – to dla mnie wystarczający powód, by Was wspierać. Szczęść Boże!
Z poważaniem
Anna z Krakowa


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
„Myśl to droga/Myśl to błoga/
Że Matką moją/jest Matka Boga”
Szanowna Redakcjo! Bardzo dziękuję za Wasze przesyłki, w szczególności za „Przymierze z Maryją”. Z lektury tego pisma ciągle dowiaduję się czegoś nowego o świętych i o naszej świętej wierze.
Proszę pozwolić, że podzielę się z Wami i z Czytelnikami „Przymierza z Maryją” świadectwem…
Pod koniec stycznia zachorowałam, a zaczęło się od „zwykłych” nudności. Po trzech dniach straciłam świadomość. Znalazłam się w szpitalu w stanie krytycznym. Podłączono mnie do różnych kroplówek. Trzy dni walczono o moje życie, myśląc, że to Covid. Lekarz powiedział córce, że tylko modlitwa może w tej sytuacji pomóc, bo jeśli z tego wyjdę, to będzie cud. Cała moja rodzina mieszkająca w różnych miastach Polski została powiadomiona i modliła się za mnie na różańcu oraz Koronką do Bożego Miłosierdzia. Po czterech dniach wróciłam do świadomości i dowiedziałam się, że straciłam sód, a przy tak dużym jego spadku nie można żyć lub na stałe uszkadza się mózg.
Jakież było ogólne zdziwienie, gdy po kilku dniach zrobiono mi badania i wszystkie wyszły… dobrze! Matka Najświętsza wysłuchała modlitw i dzięki Jej wstawiennictwu wyzdrowiałam. W szpitalu leżałam na sali, gdzie przebywali sami „covidowcy”. I nie zaraziłam się!
Matka Boża jest moją największą Opiekunką i Pocieszycielką. Mam 76 lat i codziennie odmawiam Różaniec. W moim kościele proboszcz wprowadził czwartkowe godzinne czuwania wieczorne przed Najświętszym Sakramentem. Jest cudowna atmosfera. Można się wyciszyć i – wpatrując się w Hostię – porozmawiać z Panem Jezusem.
Jagoda z Łódzkiego


Szczęść Boże!
Szanowny Panie Prezesie! Ze smutkiem przyjąłem Pański list, w którym przeczytałem symulację wstrzymania druku „Przymierza z Maryją”. To dla mnie bardzo ważne pismo i byłoby źle, gdyby przestało się ukazywać. Kłopot w tym, że w tym momencie z powodu problemów finansowo – zdrowotnych nie stać mnie na regularne wspieranie pisma. Mam nadzieję, że Pańska wizja zaprzestania wydawania „Przymierza” nigdy się nie spełni. Modlę się o to gorąco. Życzę powodzenia. Pozdrawiam.
Witold


Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przesłanie mi „Przymierza z Maryją” oraz inne cenne pamiątki i różne modlitwy.
Bardzo ucieszyło mnie to pismo, w którym znalazłem wizerunek Matki Bożej Klewańskiej. Przed wojną na tych terenach mieszkali moi rodzice z całą rodziną. Ja jako młody chłopiec chodziłem do tej ukochanej Matki Bożej na modlitwy i nabożeństwa. Zapewniam o swej modlitwie w Waszej intencji.
Z poważaniem
Zdzisław z Gdyni


Szczęść Boże!
Serdecznie witam i pozdrawiam całą Redakcję „Przymierza z Maryją”. Dziękuję za przesyłanie mi pisma i książeczek, których treść jest bardzo pouczająca i budująca. Zwiedziłam dość dużo sanktuariów maryjnych, ale dzięki Waszemu pismu poznaję ich więcej.
Ponadto wszelkie Wasze przesyłki zawsze wnoszą coś nowego i ożywczego do mojego życia religijnego. Jeszcze raz serdecznie dziękuję i życzę owocnej pracy. Ze swej strony pragnę zapewnić o moim wsparciu. Pamiętam o Was w modlitwie!
Zofia z Podlasia


Szanowna Redakcjo!
Z „Przymierzem…” zetknąłem się po raz pierwszy niedawno. Muszę przyznać, że zrobiło na mnie wrażenie. Już sam fakt, że jest ono poświęcone Matce Bożej jest godny pochwały. Liczę na to, że Wasze pismo nadal będzie pogłębiało pobożność maryjną. Życzę powodzenia!
Bartosz