Temat numeru
 
Potrzeba narodowej pokuty

Sławomir Olejniczak, prezes Instytutu Ks. Piotra Skargi:

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Niezmiernie się cieszę, że mogę Państwa gościć na tym pierwszym Kongresie Apostołów Fatimy. Gdyby to było możliwe, chciałbym uścisnąć dłoń każdego z Państwa, którzy jesteście niejako delegatami całej 50-tysięcznej rzeszy wszystkich Apostołów Fatimy.

Pozwólcie Państwo, że powiem dziś kilka słów, by wyjaśnić dlaczego potrzebna jest nam pokuta w wymiarze narodowym.

 

Otóż pokuty narodowej potrzebujemy przede wszystkim dlatego, że grzechy mają nie tylko charakter osobisty, ale również społeczny.

Można tu przypomnieć biblijną historię proroka Jonasza i miasta Niniwy. Ta historia jest interesująca między innymi dlatego, że to jeden z niewielu przypadków, gdzie proroka posłuchano i uniknięto zagłady. W Biblii można znaleźć wiele przykładów przepędzania proroków, prześladowania ich i braku pokuty, co ostatecznie kończyło się katastrofą.

 

Warto zwrócić uwagę na to, co wizjonerka z Fatimy, Siostra Łucja pisze w trzeciej części Orędzia Fatimskiego dotyczącej całego świata:

– Zobaczyliśmy po lewej stronie Matki Bożej, nieco wyżej, Anioła trzymającego w lewej ręce miecz. Iskrząc się, wyrzucał języki ognia, które zdawało się, że podpalą świat, ale gasły one w zetknięciu z blaskiem, jaki promieniował z prawej ręki Matki Bożej w jego kierunku. Anioł wskazując prawą ręką ziemię, powiedział mocnym głosem: Pokuta, Pokuta, Pokuta!

 

Czy jako naród pójdziemy w ślady Niniwy, czy będziemy lekceważyć przestrogi płynące z Nieba?

Oczywiście, współczesny człowiek jest najczęściej oburzony takim „straszeniem” karą Bożą. Tak jakby zapomniał podstawową prawdę wiary, że Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za zło karze. Współczesny człowiek często myli miłosierdzie z pobłażliwością. Zwracam uwagę, że pobłażliwość to po prostu lekceważenie grzechów – jakby ich nie było. A miłosierdzie to gotowość do ich przebaczenia, ale pod warunkiem żalu za te grzechy i postanowienia poprawy.

 

Dlatego do uzyskania Bożego miłosierdzia jest potrzebna skrucha i pokuta, bo w przeciwnym razie, wcześniej czy później, dosięgnie nas Boża sprawiedliwość, symbolizowana przez Anioła z ognistym mieczem.

 

Z kolei miłosierdzie Boże reprezentuje Matka Najświętsza, wysyłająca promienie powstrzymujące ogień miecza. Maryja jednak wskazała warunki uzyskania Bożego miłosierdzia, prosząc nas o codzienne odmawianie Różańca, ustanowienie Nabożeństwa Pięciu Pierwszych Sobót w ramach wynagrodzenia za grzechy przeciw Jej Niepokalanemu Sercu oraz poświęcenie Rosji Jej Sercu.

 

Czy te warunki zostały spełnione? Niestety, nie.

Rosja nie nawróciła się i choć nie rozsiewa już swoich błędów, to są one obecne w świecie. Zabiegi aborcji, czyli zabijanie nienarodzonych zostało po raz pierwszy zalegalizowane właśnie przez bolszewików i trwa w wielu krajach do dziś!

 

Konflikty nie ustały, prześladowania Kościoła się nasilają – krwawe w krajach afrykańskich czy muzułmańskich i bezkrwawe w postaci prawnej dyskryminacji katolików. W Europie Zachodniej jest to coraz bardziej widoczne.

 

Ścigani jesteśmy za to, że mówimy Chrystusową prawdę, a oskarża się nas o tak zwaną „mowę nienawiści” czy dyskryminację. Potwierdził to 13 maja na Jasnej Górze abp Stanisław Gądecki, mówiąc: Ponieważ nie przyjęliśmy wezwania zawartego w Orędziu, dlatego jesteśmy świadkami jego spełnienia.

Niektóre grzechy stały się już plagami społecznymi i z powodu ich powszechności zaczynają być niestety uważane za normę. Wynika to z głębokiego przekonania, że piekła nie ma albo, jak twierdzą niektórzy, jest puste. Tymczasem pierwsza wizja, jaką Matka Boża ukazała dzieciom w Fatimie, była to właśnie wizja piekła. Patrząc z dzisiejszej perspektywy, widzimy, że to jest właśnie prawda, o której zapomniano.

 

Pewnie niejeden katolik dziś podniósłby zarzut – czy jest za co pokutować? Aby wiedzieć, czy taka pokuta jest potrzebna, trzeba zacząć od rachunku sumienia.  Warto więc zrobić rachunek sumienia w oparciu o Dziesięć Przykazań:

 

1. Nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną.

Jesteśmy narodem w ponad 90 procentach katolickim, a – jak się okazuje – zainteresowanie gusłami, magią, wróżbiarstwem rośnie. Według statystyk, w Polsce mamy 100 tysięcy wróżbitów, a to oznacza, że wielu Polaków płaci za ich usługi. Także wielu ludzi żyje, jakby Boga nie było, stawiając na pierwszym miejscu majątek, karierę, używanie życia w myśl zasady: hulaj, dusza, piekła nie ma.

 

2. Nie wymawiaj imienia Pana Boga swego nadaremno.

Media i publiczne placówki kultury często promują bluźnierstwa, jak to było z niedawnym spektaklem Klątwa albo pokazywanym parę lat temu przedstawieniem Golgota picnic. Za pieniądze katolickich podatników państwo sponsoruje znieważanie Boga, podżeganie do nienawiści wobec Kościoła i obrażanie ludzi wierzących.

 

3. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.

Plagą stały się handlowe niedziele. Pracownicy sklepów nadal nie mają prawa do świętowania niedziel zgodnie ze swoją wiarą i nie mogą spędzać tego dnia z rodziną. Podobnie jest z klientami, którzy wybierają niedzielę na zrobienie zakupów, jakby nie można tego było zrobić przez pozostałe sześć dni tygodnia.

 

4. Czcij ojca swego i matkę swoją.

Często obserwujemy brak szacunku dzieci do swoich rodziców, dziadków czy nauczycieli. To też jest promowane w mediach, które lansują bunt dzieci przez propagowanie tzw. praw dziecka. Co to znaczy „prawa dziecka”? Czy rodzina jest czymś opresyjnym wobec dzieci, a władza rodzicielska dyktaturą, przed którą dzieci trzeba chronić? Normalny rodzic nie bierze pod uwagę czegoś takiego, jak „prawa dziecka” – łączy go bowiem z dzieckiem relacja miłości!

 

5. Nie zabijaj.

Pomimo zapisu konstytucyjnego, że Rzeczpospolita Polska chroni życie człowieka, nadal obowiązuje ustawa pozwalająca na zabijanie dzieci nienarodzonych w określonych przypadkach. Ojciec Święty Jan Paweł II mówił: Naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości.

 

6. i 9. Nie cudzołóż i Nie pożądaj żony bliźniego swego.

Związki pozamałżeńskie i życie w konkubinacie stają się w naszym kraju plagą. Są to skutki pełzającej rewolucji seksualnej z początku lat 90., niosącej deprawację i upowszechnienie pornografii. Skutki są widoczne: coraz więcej rozwodów i rozpadających się rodzin, coraz więcej porzuconych małżonków i dzieci. Nieszczęścia dopełniają przedstawiciele ideologii gender czy promotorzy dewiacji seksualnych, wchodzący do szkół i deprawujący najmłodszych.

 

7 i 10. Nie kradnij i Nie pożądaj rzeczy bliźniego swego.

Oszustwa i nieuczciwość to poważny problem społeczny. ­Pracownicy często narzekają, że pracodawcy ich oszukują. Pracownicy też oszukują, uzyskując korzyści finansowe ze szkodą dla przedsiębiorstwa. Prawo podatkowe jest skonstruowane w sposób niejasny i daje pole do nadużyć. Często świadomie konstruuje się przepisy, które takim nadużyciom mają służyć.

Z przykazaniem „Nie kradnij” związane jest ostatnie, 10. przykazanie: „Nie pożądaj rzeczy bliźniego swego”. Chodzi w nim o coś, co być może jest tak charakterystyczne dla krajów dawnego bloku socjalistycznego – chodzi o zazdrość i zawiść. Boli nas to, że komuś się udało, że mu się dobrze powodzi, że ma samochód, że dom wybudował, że rodzina żyje w dostatku. I zaczyna się doszukiwanie nieuczciwości oraz radość, gdy ten, komu się udało, wpada w kłopoty, zamiast refleksji, jak można temu bliźniemu pomóc.

 

8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

Kłamstwo stało się wszędobylskie w przestrzeni publicznej, przede wszystkim za pośrednictwem mediów – obrzucanie błotem czy szarganie dobrego imienia jest zagwarantowane pod pozorem wolności słowa. To samo dotyczy polityków czy dziennikarzy. Przykładów można znaleźć aż nadto…

Wszystkie te grzechy publiczne sprzyjają grzechom indywidualnym i powiększają liczbę potępionych dusz. Przyczyniają się także, wcześniej czy później, do upadku całego narodu, jeśli nie zostaną powstrzymane przez pokutę i nawrócenie.

 

To jest diagnoza. A jakie jest leczenie?

 

Hasło Instytutu Ks. Piotra Skargi brzmi: Przebudźmy sumienia Polaków!, bo dopiero od obudzonych sumień można zaczynać pokutę i moralną odnowę życia osobistego oraz społecznego. Nasuwa się pytanie – jak to robić w praktyce?

 

Wspólnie budzimy sumienia Polaków w ramach Apostolatu Fatimy i wysiłku wszystkich Darczyńców Instytutu Ks. Piotra Skargi. Razem wzywamy do opamiętania i poprawy życia. Dzięki naszym wydawnictwom dotarliśmy już do ponad miliona rodzin w Polsce!

 

Co dwa miesiące docieramy do ponad 320 000 domostw z naszym pismem „Przymierze z Maryją”. Rozprowadziliśmy milion Cudownych Medalików, a teraz rozprowadzimy 1 200 000 Jubileuszowych Różańców.

 

Te dzieła nie byłyby możliwe bez wsparcia naszych Przyjaciół. 16 lat pracy Instytutu przyczyniło się do nawrócenia wielu osób. Na łamach „Przymierza z Maryją” publikujemy zaledwie część licznych świadectw, które do nas docierają.

 

Przez te wspólne działania razem wypełniamy miłosierne uczynki względem dusz naszych rodaków: napominamy grzeszników, pouczamy nieumiejętnych, doradzamy wątpiącym, pocieszamy strapionych i w ten sposób budzimy ich katolickie ­sumienia.

 

Oprócz tych czterech uczynków miłosierdzia, świadczonych słowem mówionym i pisanym, mamy jeszcze dwa, które przyczyniają się do nawrócenia przez osobiste świadectwo chrześcijańskiego życia: cierpliwe znoszenie przykrości i chętne ich wybaczanie.

 

Często taka postawa cierpliwego znoszenia naszych bliźnich, którzy błądzą, może spowodować, że przyczynimy się do ich nawrócenia. A jeśli to zawiedzie, pozostaje nam ostatni środek – modlitwa, a w szczególności modlitwa różańcowa.

 

Matka Boża zachęcała nas do codziennego odmawiania Różańca za grzeszników, aby się nawrócili i uniknęli wiecznego potępienia. Módlmy się w szczególności w intencji wyraźnego poświęcenia Rosji Jej Niepokalanemu Sercu, tak jak prosiła nas o to Matka Najświętsza.

 

Jak Państwo widzicie, mamy jeszcze wiele do zrobienia, aby dotrzeć z Orędziem Matki Bożej do jak największej liczby rodaków i zachęcić ich do pokuty, nawrócenia i ufności, aby nie tracili nadziei, że kiedy przyjdzie czas kary i katastrof, przetrwamy go razem i doczekamy triumfu Niepokalanego Serca Maryi i Kościoła Świętego nad ich nieprzyjaciółmi, czego Państwu i sobie gorąco życzę.

Bóg zapłać za uwagę!

 

 



NAJNOWSZE WYDANIE:
Sami, lecz nie samotni
Wyobcowanie, depresja, lęk, utrata sensu, pustka… Bardzo często te życiowe bolączki kojarzą się z samotnością, osamotnieniem, poczuciem opuszczenia. Ale zastanówmy się – czy zawsze ten stan musi być czymś złym i uciążliwym? Czy na pewno nie możemy wyciągnąć z samotności jakichś korzyści? A może mamy wtedy więcej czasu na refleksję, na przemyślenie własnego życia, relacji z Bogiem i bliźnimi?

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Wiara trzyma mnie przy życiu

Panią Wiesławę Mazur z Jeżówki w Małopolsce poznałem podczas wrześniowej pielgrzymki Apostołów Fatimy do Zakopanego, Kalwarii Zebrzydowskiej, Wadowic i Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie. W swojej parafii, pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, pani Wiesława należy do wspólnoty Żywego Różańca. Oto co jeszcze o sobie opowiedziała…

 

Wiarę przekazali mi rodzice. Mieszkaliśmy w Sułoszowie, do kościoła mieliśmy 5 km, ale w niedzielę nie było, że nie chce mi się iść do kościoła. Nawet nikt o tym nie pomyślał. To zostaje, to zaszczepiła mi mama i do dzisiaj tak jest. Był tylko podział: tato szedł na siódmą, ja na dziewiątą, a mama na sumę, bo każdy miał jakieś obowiązki. Takie były niedziele. A broń Boże, żeby coś wziąć do ręki, coś robić w niedzielę! A dzisiaj? Pranie, sprzątanie… Młode pokolenie wszystko wykonuje w niedzielę, bo wtedy ma czas. W tamtych czasach było to nie do pomyślenia.


W Licheniu doznałam czegoś niesamowitego


Pani Wiesława lubi pielgrzymować, a szczególne miejsce w jej sercu zajmuje sanktuarium w Licheniu. W Licheniu byłam siedem razy. 20 lat temu doznałam tam czegoś niesamowitego. Jechaliśmy przez Kalisz i wstąpiliśmy do Sanktuarium św. Józefa. Kolana mnie wtedy tak bolały, że myślałam iż nie dam rady dojechać do Lichenia. Jak wchodziliśmy do sanktuarium w Kaliszu, to w duchu poprosiłam: żeby te kolana przestały mnie boleć. Nagle poczułam, jakby się ugięły, ale nic więcej się nie stało. Weszliśmy do kościoła, pomodliliśmy się, złożyliśmy podziękowania oraz prośby i pojechaliśmy dalej. W Licheniu trzeba było przejść na klęczkach przez bramę, przy której jest głaz z odciśniętymi stopami Matki Bożej. Powiedziałam, że nie mogę, bo jak klęknę, to nie wstanę, tak mnie te kolana bolą. Wtedy moja koleżanka powiedziała: Spróbuj, może ci się uda. I tak zrobiłam. Przeszłam tę bramę na klęczkach, wstałam i… kolana mnie nie bolały! Do dzisiaj mam zdrowe kolana. Dlatego wracam do Lichenia, jak tylko jest okazja.


Należę do Apostolatu Fatimy i chętnie czytam „Przymierze z Maryją”


Pewnego razu znalazłam ogłoszenie w gazecie, że można otrzymać „Przymierze z Maryją” i różaniec. Wysłałam mój adres i poprosiłam o przysłanie. Dostałam różaniec i książeczkę o przepowiedniach Matki Bożej z Fatimy. Od tamtej pory wszystko się zaczęło: zaczęłam być w kontakcie ze Stowarzyszeniem, które wspomagałam, na ile mnie było stać. W czasopismach, które dostaję, jest dużo ciekawych rzeczy. Niektóre sobie zachowałam na pamiątkę; wracam do nich, czytam, analizuję, przetrawiam po swojemu. Czytam chętnie prawie całe „Przymierze z Maryją”, bo te artykuły dużo mi dają, wiele się z nich dowiedziałam, a jak rozmawiam ze znajomymi i ktoś mnie pyta skąd to wiem, to mówię, że było w „Przymierzach…”. Po przeczytaniu nic nie wyrzucam, tylko zanoszę do kościoła, żeby ktoś inny sobie zabrał, przeczytał i poznał Stowarzyszenie.


Od 2018 roku należę do Apostolatu Fatimy i jestem z tego bardzo zadowolona. Zauważyłam, że z mojej miejscowości kilka osób też zapisało się do Apostolatu, bo jak rozmawiam i mówię, że jest Apostolat Fatimy i Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi, to słyszę: Tak, my już wiemy.


Żyję dzięki temu, że wierzę


Pani Wiesława przeżyła śmierć męża, syna i córki. Wiara w Pana Boga i ufność, że Matka Boża pomoże jej i jej bliskim w tej trudnej sytuacji, bardzo pomagała. Tak wspomina te trudne chwile: – Mąż zmarł wcześniej, ale z tym jeszcze szło się pogodzić, bo już przeżył trochę lat, natomiast cierpienie matki nad umierającym dzieckiem, to jest chyba najgorsza rzecz w życiu. Stało się, jak się stało. Trzeba jednak żyć dalej, trzeba się z tym pogodzić, bo jak byśmy się nie pogodzili, to co by z nas było? Dzięki temu, że wierzę, to żyję.


Pewnego razu, gdy byłam u schyłku wytrzymałości, usłyszałam wewnętrzny głos: Nie rezygnuj! I pomyślałam: Nie! Nie zrezygnuję! Dodało mi to tyle siły, że wytrzymałam wszystko i przetrwałam do końca. Nie załamałam się, bo uświadomiłam sobie, że taka była wola Boża. Modlę się tylko, żeby nie było gorzej i wierzę, że kiedyś się jeszcze spotkamy.


Oprac. Janusz Komenda

 


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Na początku chciałabym gorąco podziękować całej Redakcji, wszystkim redaktorom, księżom, którzy piszą piękne artykuły. Chciałam z całego serca podziękować za otrzymane „Przymierze z Maryją” oraz piękną figurkę Matki Bożej Fatimskiej oraz inne materiały i dewocjonalia. Wasza praca jest potrzebna, wartościowa, pokazuje piękno wiary w Miłosierdzie Boże. Będę się modlić za całą Redakcję o zdrowie, siły i błogosławieństwo Boże.

Z Panem Bogiem!

Jolanta z Rybnika

 

 

Szanowni Państwo!

Serdecznie dziękuję za piękny kalendarz „365 dni z Maryją”, a także za ładne poświęcone obrazki i wszystkie przesyłki, jakie otrzymuję od Was. Cieszę się, że o mnie pamiętacie i ja też o Was pamiętam w modlitwie. Bardzo cieszę się z Waszej pracy. Dużo pracuje cały zespół, chylę czoła przed Wami. Bardzo dziękuję Wam wszystkim, życząc wszelkiego Dobra. Szczęść Boże!

Franciszka z Gryfina

 

 

Szanowny Panie Prezesie!

Bardzo dziękuję Panu za piękne życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego, ale również i fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły ducha i wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla rozwoju naszej duchowości chrześcijańskiej. Wszystkie materiały i dewocjonalia, które otrzymałem od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi, są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę Panu, Apostolatowi Fatimy, zespołowi redakcyjnemu i wszystkim współpracownikom wielu łask Bożych, opieki Maryi, dużo radości i zdrowia. Wszystkiego najlepszego. Szczęść Boże!

Marek z Lublina

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Bardzo dziękuję za współpracę z Wami. Trwa ona już od 18 lat. Doceniam Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi i cały zespół redakcyjny. To, co piszecie, pogłębia naszą wiarę w trudnych dzisiejszych czasach. Modlę się za cały zespół redakcyjny. Dziękuję, że pamiętacie w modlitwach o mnie i mojej rodzinie, za życzenia urodzinowe, za kalendarz, który rozświetla mój dom. Każdego dnia patrzę na Matkę Najświętszą, która nas błogosławi, wyprasza nam zdrowie i opiekę.

Z Panem Bogiem!

Danuta z Michałowa

 

 

Szczęść Boże!

Pragnę złożyć serdeczne podziękowanie za otrzymane życzenia urodzinowe uwiecznione na pięknej karcie z wizerunkiem Fatimskiej Pani.

Z Panem Bogiem!

Robert

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Bardzo dziękuję za Wasz wkład w krzewienie prawd wiary. Pragnę podziękować za otrzymane materiały edukacyjne, które umacniają wiarę, duchowość, niosą światło pokoju i miłość w sercach. Dają nadzieję do życia i niech tak pozostanie jak najdłużej – najlepiej na zawsze. Wspierając tę kampanię, wspólnie walczymy o serca, które jeszcze są uśpione. Cały miesiąc październik uczestniczyłem w nabożeństwie różańcowym, ofiarując za grzeszników, którzy obrażają Niepokalane Serce Maryi. Życzę całej Redakcji i dla Pana Prezesa obfitych łask Bożych. Z Panem Bogiem, Bóg zapłać za wszystko z całego serca!

Wojciech z Grodziska Mazowieckiego

 

 

Szczęść Boże!

Takie dzieła Boże jak Wasze trzeba koniecznie wzbudzać! W przesłaniu Matki Bożej płynącym z Gietrzwałdu drzemie wielka potęga ratunku dla Polski – to jest nasze zadanie do odrobienia. Bogu dzięki, że mamy w Polsce tak wspaniałych ludzi jak Wy (i Wasze Stowarzyszenie), którzy to odkrywają! Heroicznym wysiłkiem rozprzestrzeniają to cudownie ratujące Polskę przesłanie. Szczęść Wam Boże na długie lata!

Rita i Ryszard

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Dziękuję bardzo za życzenia urodzinowe, a szczególnie za Waszą modlitwę w mojej intencji. Najbardziej wszyscy potrzebujemy opieki Pana Boga. Świętym Charbelem, zainteresowałam się już kilka lat temu. Oprócz książek, mam dla całej rodziny relikwie oraz olej świętego Charbela, przysłanym z Libanu. Warto, aby jak najwięcej ludzi Go poznało. Chciałam powiedzieć także o innym, bardzo skutecznym orędowniku, chociaż oczekującym na wyniesienie na ołtarze, Słudze Bożym Wenantym Katarzyńcu, nazywanym polskim Charbelem. Bardzo skutecznym, czego osobiście doświadczyłam. Sama nie mogłam uwierzyć, jak szybko i w jaki sposób mi pomógł. Tego dowody posiada również moja córka. Rozwikłanie jej problemu odbywało się w tak irracjonalny sposób, że trudno nie uwierzyć w pomoc Sługi Bożego Wenantego. Obiecałam, że będę opowiadała o Jego skutecznej pomocy. W internecie jest wiele filmów i książek o Wenantym. Żyjemy dzisiaj w trudnych czasach, dużo ludzi boryka się z problemami finansowymi. Jeśli ten stan się nie zmieni, czeka nas totalne bankructwo. Czcigodny Sługa Boży Wenanty Katarzyniec jest bardzo skuteczny w tych sprawach. Szanowni Państwo, może również warto by było dać ludziom szansę skorzystania z tej pomocy i zorganizować jakąś akcję związaną z tym kandydatem na ołtarze? Życzę Państwu dużo zdrowia i siły w prowadzeniu tak szczytnej działalności, z której obficie korzystamy. Mówię z wdzięcznością – Bóg zapłać!

Krystyna

 

 

Szczęść Boże!

Bardzo popieram to, co robicie – że wysyłacie różne pisma, które w tym czasie są bardzo potrzebne, aby ludzie się dowiedzieli, jak żyć z pomocą Pana Jezusa, Matki Najświętszej i wiarą bo jest to bardzo potrzebne. Dziękuję za wszystkie upominki, które od Was otrzymuję. Gorąco modlę się za Was i także proszę o modlitwę.

Genowefa z Rzeszowa