Temat numeru
 
Potrzeba narodowej pokuty

Sławomir Olejniczak, prezes Instytutu Ks. Piotra Skargi:

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Niezmiernie się cieszę, że mogę Państwa gościć na tym pierwszym Kongresie Apostołów Fatimy. Gdyby to było możliwe, chciałbym uścisnąć dłoń każdego z Państwa, którzy jesteście niejako delegatami całej 50-tysięcznej rzeszy wszystkich Apostołów Fatimy.

Pozwólcie Państwo, że powiem dziś kilka słów, by wyjaśnić dlaczego potrzebna jest nam pokuta w wymiarze narodowym.

 

Otóż pokuty narodowej potrzebujemy przede wszystkim dlatego, że grzechy mają nie tylko charakter osobisty, ale również społeczny.

Można tu przypomnieć biblijną historię proroka Jonasza i miasta Niniwy. Ta historia jest interesująca między innymi dlatego, że to jeden z niewielu przypadków, gdzie proroka posłuchano i uniknięto zagłady. W Biblii można znaleźć wiele przykładów przepędzania proroków, prześladowania ich i braku pokuty, co ostatecznie kończyło się katastrofą.

 

Warto zwrócić uwagę na to, co wizjonerka z Fatimy, Siostra Łucja pisze w trzeciej części Orędzia Fatimskiego dotyczącej całego świata:

– Zobaczyliśmy po lewej stronie Matki Bożej, nieco wyżej, Anioła trzymającego w lewej ręce miecz. Iskrząc się, wyrzucał języki ognia, które zdawało się, że podpalą świat, ale gasły one w zetknięciu z blaskiem, jaki promieniował z prawej ręki Matki Bożej w jego kierunku. Anioł wskazując prawą ręką ziemię, powiedział mocnym głosem: Pokuta, Pokuta, Pokuta!

 

Czy jako naród pójdziemy w ślady Niniwy, czy będziemy lekceważyć przestrogi płynące z Nieba?

Oczywiście, współczesny człowiek jest najczęściej oburzony takim „straszeniem” karą Bożą. Tak jakby zapomniał podstawową prawdę wiary, że Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za zło karze. Współczesny człowiek często myli miłosierdzie z pobłażliwością. Zwracam uwagę, że pobłażliwość to po prostu lekceważenie grzechów – jakby ich nie było. A miłosierdzie to gotowość do ich przebaczenia, ale pod warunkiem żalu za te grzechy i postanowienia poprawy.

 

Dlatego do uzyskania Bożego miłosierdzia jest potrzebna skrucha i pokuta, bo w przeciwnym razie, wcześniej czy później, dosięgnie nas Boża sprawiedliwość, symbolizowana przez Anioła z ognistym mieczem.

 

Z kolei miłosierdzie Boże reprezentuje Matka Najświętsza, wysyłająca promienie powstrzymujące ogień miecza. Maryja jednak wskazała warunki uzyskania Bożego miłosierdzia, prosząc nas o codzienne odmawianie Różańca, ustanowienie Nabożeństwa Pięciu Pierwszych Sobót w ramach wynagrodzenia za grzechy przeciw Jej Niepokalanemu Sercu oraz poświęcenie Rosji Jej Sercu.

 

Czy te warunki zostały spełnione? Niestety, nie.

Rosja nie nawróciła się i choć nie rozsiewa już swoich błędów, to są one obecne w świecie. Zabiegi aborcji, czyli zabijanie nienarodzonych zostało po raz pierwszy zalegalizowane właśnie przez bolszewików i trwa w wielu krajach do dziś!

 

Konflikty nie ustały, prześladowania Kościoła się nasilają – krwawe w krajach afrykańskich czy muzułmańskich i bezkrwawe w postaci prawnej dyskryminacji katolików. W Europie Zachodniej jest to coraz bardziej widoczne.

 

Ścigani jesteśmy za to, że mówimy Chrystusową prawdę, a oskarża się nas o tak zwaną „mowę nienawiści” czy dyskryminację. Potwierdził to 13 maja na Jasnej Górze abp Stanisław Gądecki, mówiąc: Ponieważ nie przyjęliśmy wezwania zawartego w Orędziu, dlatego jesteśmy świadkami jego spełnienia.

Niektóre grzechy stały się już plagami społecznymi i z powodu ich powszechności zaczynają być niestety uważane za normę. Wynika to z głębokiego przekonania, że piekła nie ma albo, jak twierdzą niektórzy, jest puste. Tymczasem pierwsza wizja, jaką Matka Boża ukazała dzieciom w Fatimie, była to właśnie wizja piekła. Patrząc z dzisiejszej perspektywy, widzimy, że to jest właśnie prawda, o której zapomniano.

 

Pewnie niejeden katolik dziś podniósłby zarzut – czy jest za co pokutować? Aby wiedzieć, czy taka pokuta jest potrzebna, trzeba zacząć od rachunku sumienia.  Warto więc zrobić rachunek sumienia w oparciu o Dziesięć Przykazań:

 

1. Nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną.

Jesteśmy narodem w ponad 90 procentach katolickim, a – jak się okazuje – zainteresowanie gusłami, magią, wróżbiarstwem rośnie. Według statystyk, w Polsce mamy 100 tysięcy wróżbitów, a to oznacza, że wielu Polaków płaci za ich usługi. Także wielu ludzi żyje, jakby Boga nie było, stawiając na pierwszym miejscu majątek, karierę, używanie życia w myśl zasady: hulaj, dusza, piekła nie ma.

 

2. Nie wymawiaj imienia Pana Boga swego nadaremno.

Media i publiczne placówki kultury często promują bluźnierstwa, jak to było z niedawnym spektaklem Klątwa albo pokazywanym parę lat temu przedstawieniem Golgota picnic. Za pieniądze katolickich podatników państwo sponsoruje znieważanie Boga, podżeganie do nienawiści wobec Kościoła i obrażanie ludzi wierzących.

 

3. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.

Plagą stały się handlowe niedziele. Pracownicy sklepów nadal nie mają prawa do świętowania niedziel zgodnie ze swoją wiarą i nie mogą spędzać tego dnia z rodziną. Podobnie jest z klientami, którzy wybierają niedzielę na zrobienie zakupów, jakby nie można tego było zrobić przez pozostałe sześć dni tygodnia.

 

4. Czcij ojca swego i matkę swoją.

Często obserwujemy brak szacunku dzieci do swoich rodziców, dziadków czy nauczycieli. To też jest promowane w mediach, które lansują bunt dzieci przez propagowanie tzw. praw dziecka. Co to znaczy „prawa dziecka”? Czy rodzina jest czymś opresyjnym wobec dzieci, a władza rodzicielska dyktaturą, przed którą dzieci trzeba chronić? Normalny rodzic nie bierze pod uwagę czegoś takiego, jak „prawa dziecka” – łączy go bowiem z dzieckiem relacja miłości!

 

5. Nie zabijaj.

Pomimo zapisu konstytucyjnego, że Rzeczpospolita Polska chroni życie człowieka, nadal obowiązuje ustawa pozwalająca na zabijanie dzieci nienarodzonych w określonych przypadkach. Ojciec Święty Jan Paweł II mówił: Naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości.

 

6. i 9. Nie cudzołóż i Nie pożądaj żony bliźniego swego.

Związki pozamałżeńskie i życie w konkubinacie stają się w naszym kraju plagą. Są to skutki pełzającej rewolucji seksualnej z początku lat 90., niosącej deprawację i upowszechnienie pornografii. Skutki są widoczne: coraz więcej rozwodów i rozpadających się rodzin, coraz więcej porzuconych małżonków i dzieci. Nieszczęścia dopełniają przedstawiciele ideologii gender czy promotorzy dewiacji seksualnych, wchodzący do szkół i deprawujący najmłodszych.

 

7 i 10. Nie kradnij i Nie pożądaj rzeczy bliźniego swego.

Oszustwa i nieuczciwość to poważny problem społeczny. ­Pracownicy często narzekają, że pracodawcy ich oszukują. Pracownicy też oszukują, uzyskując korzyści finansowe ze szkodą dla przedsiębiorstwa. Prawo podatkowe jest skonstruowane w sposób niejasny i daje pole do nadużyć. Często świadomie konstruuje się przepisy, które takim nadużyciom mają służyć.

Z przykazaniem „Nie kradnij” związane jest ostatnie, 10. przykazanie: „Nie pożądaj rzeczy bliźniego swego”. Chodzi w nim o coś, co być może jest tak charakterystyczne dla krajów dawnego bloku socjalistycznego – chodzi o zazdrość i zawiść. Boli nas to, że komuś się udało, że mu się dobrze powodzi, że ma samochód, że dom wybudował, że rodzina żyje w dostatku. I zaczyna się doszukiwanie nieuczciwości oraz radość, gdy ten, komu się udało, wpada w kłopoty, zamiast refleksji, jak można temu bliźniemu pomóc.

 

8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

Kłamstwo stało się wszędobylskie w przestrzeni publicznej, przede wszystkim za pośrednictwem mediów – obrzucanie błotem czy szarganie dobrego imienia jest zagwarantowane pod pozorem wolności słowa. To samo dotyczy polityków czy dziennikarzy. Przykładów można znaleźć aż nadto…

Wszystkie te grzechy publiczne sprzyjają grzechom indywidualnym i powiększają liczbę potępionych dusz. Przyczyniają się także, wcześniej czy później, do upadku całego narodu, jeśli nie zostaną powstrzymane przez pokutę i nawrócenie.

 

To jest diagnoza. A jakie jest leczenie?

 

Hasło Instytutu Ks. Piotra Skargi brzmi: Przebudźmy sumienia Polaków!, bo dopiero od obudzonych sumień można zaczynać pokutę i moralną odnowę życia osobistego oraz społecznego. Nasuwa się pytanie – jak to robić w praktyce?

 

Wspólnie budzimy sumienia Polaków w ramach Apostolatu Fatimy i wysiłku wszystkich Darczyńców Instytutu Ks. Piotra Skargi. Razem wzywamy do opamiętania i poprawy życia. Dzięki naszym wydawnictwom dotarliśmy już do ponad miliona rodzin w Polsce!

 

Co dwa miesiące docieramy do ponad 320 000 domostw z naszym pismem „Przymierze z Maryją”. Rozprowadziliśmy milion Cudownych Medalików, a teraz rozprowadzimy 1 200 000 Jubileuszowych Różańców.

 

Te dzieła nie byłyby możliwe bez wsparcia naszych Przyjaciół. 16 lat pracy Instytutu przyczyniło się do nawrócenia wielu osób. Na łamach „Przymierza z Maryją” publikujemy zaledwie część licznych świadectw, które do nas docierają.

 

Przez te wspólne działania razem wypełniamy miłosierne uczynki względem dusz naszych rodaków: napominamy grzeszników, pouczamy nieumiejętnych, doradzamy wątpiącym, pocieszamy strapionych i w ten sposób budzimy ich katolickie ­sumienia.

 

Oprócz tych czterech uczynków miłosierdzia, świadczonych słowem mówionym i pisanym, mamy jeszcze dwa, które przyczyniają się do nawrócenia przez osobiste świadectwo chrześcijańskiego życia: cierpliwe znoszenie przykrości i chętne ich wybaczanie.

 

Często taka postawa cierpliwego znoszenia naszych bliźnich, którzy błądzą, może spowodować, że przyczynimy się do ich nawrócenia. A jeśli to zawiedzie, pozostaje nam ostatni środek – modlitwa, a w szczególności modlitwa różańcowa.

 

Matka Boża zachęcała nas do codziennego odmawiania Różańca za grzeszników, aby się nawrócili i uniknęli wiecznego potępienia. Módlmy się w szczególności w intencji wyraźnego poświęcenia Rosji Jej Niepokalanemu Sercu, tak jak prosiła nas o to Matka Najświętsza.

 

Jak Państwo widzicie, mamy jeszcze wiele do zrobienia, aby dotrzeć z Orędziem Matki Bożej do jak największej liczby rodaków i zachęcić ich do pokuty, nawrócenia i ufności, aby nie tracili nadziei, że kiedy przyjdzie czas kary i katastrof, przetrwamy go razem i doczekamy triumfu Niepokalanego Serca Maryi i Kościoła Świętego nad ich nieprzyjaciółmi, czego Państwu i sobie gorąco życzę.

Bóg zapłać za uwagę!

 

 


Ten artykuł przeczytałeś dzięki ofiarności Darczyńczów. Wesprzyj nas i zostań współtwórcą "Przymierza z Maryją".

NAJNOWSZE WYDANIE:
Kto będzie zbawiony?
Przeznaczeniem człowieka jest wieczność… Naszym przeznaczeniem jest życie wieczne… Jednak jakie ono będzie, to zależy już od naszych codziennych decyzji i wyborów. W pierwszym tegorocznym wydaniu naszego pisma, postanowiliśmy wypełnić jego łamy tematyką Nieba i wiecznego zbawienia. Czym jest Niebo? Czym zbawienie? Co o Niebieskim Jeruzalem mówili święci mistycy? Na te pytania odpowiadają nasi autorzy. Zapraszam do lektury!

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
W Apostolacie od 10 lat. A czemu nie?

Pani Grażyna Wolny z Rybnika należy do Apostolatu Fatimy od około 10 lat. W maju 2022 roku zawitała wraz z mężem Janem na spotkanie Apostołów do Zawoi. Oprócz czasu poświęconego na pielgrzymki do Zakopanego, Wadowic i Kalwarii Zebrzydowskiej, udało nam się porozmawiać o tym, za co ceni Apostolat Fatimy, jak kształtowała się jej wiara i pobożność. Oto co nam o sobie opowiedziała Pani Grażyna…

 

U mnie w domu rodzinnym rodzice nie przymuszali nas do modlitwy. Po prostu klękali i my robiliśmy to samo, nie było nacisku. Gdy przychodziła niedziela czy święta, wiedzieliśmy, że trzeba iść do kościoła, rodzice nie musieli nam tego mówić, każdy to robił i to zostało po dzień dzisiejszy w głowie. Jeszcze dziś mam przed oczami obraz Mamy i Taty, jak klęczeli. To było normalne. Kiedyś nie patrzyłam na to tak jak teraz, gdy mam swoje dzieci.


Moja babcia, mama mojej mamy, pochodziła z Bukowiny Tatrzańskiej; bardzo dużo się modliła, była bardzo wierzącą kobietą. Praktycznie dzień w dzień chodziła pieszo do kościoła, który był oddalony od jej domu o 40 minut; często przystępowała do Komunii Świętej. Jeździłam do niej na wakacje. Zawsze chodziłam z nią do kościoła w środy – na Nowennę do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Przykład był naprawdę dobry.


W 2014 roku miałam otwarte, bardzo poważne złamanie nogi. Lekarz stwierdził, że nadawała się do amputacji. Jak widziałam moją nogę, która wisiała tylko na skórze, to mówiłam sobie po cichu: – Jezu ufam Tobie! Po operacji przywieziono mnie na salę, a nad łóżkiem, na którym miałam leżeć, wisiał obrazek „Jezu ufam Tobie”. Po dwóch tygodniach wróciłam do szpitala i przed drugą operacją powiedziałam pielęgniarzowi: – Niech ręka Boża was prowadzi. Po operacji trafiłam w to samo miejsce, do tej samej sali. Pomyślałam, że chyba Pan Jezus czuwa nade mną. Leżąc w szpitalu, odmawiałam litanię do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, Koronkę do Miłosierdzia Bożego i Różaniec. Na drugi dzień po operacji przyszedł ten pielęgniarz i powiedział: – Ja Panią słyszałem przez całą noc, to co Pani do mnie powiedziała. Noga została uratowana, wszystko się pozrastało, tak że dzisiaj nie mam żadnych dolegliwości, zostały tylko blizny. Różaniec i Koronka ratują mnie w takich trudnych sytuacjach.


Kilka miesięcy później wypadek miał mój młodszy syn i jego nauczyciel. Syn zadzwonił do mnie mówiąc: – Mamo, mieliśmy wypadek, ale nic poważnego się nie stało. Na miejscu wypadku zebrało się trochę ludzi. Nagle z tłumu wyszedł uśmiechnięty pan i powiedział do nich: – Chłopcy, ja myślałem, że wy z tego wypadku nie wyjdziecie cało. Po czym dał im obrazki „Jezu ufam Tobie” z modlitwą na odwrocie i zniknął. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z taką modlitwą.


Kilka lat temu zmarł mój brat. Chorował na raka wątroby. Jeździł ze mną i moim mężem do spowiedzi, na rekolekcje, na Mszę o uzdrowienie. On był człowiek-dusza, gołębie serce. Zamawialiśmy Msze Święte, żeby umarł pojednany z Bogiem i tak się stało. Byliśmy przy jego śmierci w szpitalu. Modliliśmy się przy nim na Koronce, a po pierwszej dziesiątce Różańca odszedł spokojnie, pojednany z Bogiem.


W Apostolacie Fatimy jestem od około 10 lat, choć Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi wspierałam już wcześniej. Pewnego razu wzbudziła moje zainteresowanie strona z apelem: Zostań Apostołem Fatimy! Pomyślałam: A czemu nie! I napisałam lub raczej zadzwoniłam, że chcę zostać Apostołem i dostałam wszystkie materiały: obrazek i figurkę Matki Bożej Fatimskiej, Różaniec, krzyżyk. No i „Przymierze z Maryją” – dla mnie to jest naprawdę dobre pismo. Można w nim przeczytać na przykład niezwykle budujące świadectwa innych czytelników…


Piękne jest to, że za Apostołów Fatimy odprawiana jest co miesiąc Msza Święta, że codziennie modlą się też za nas siostry zakonne. Cieszę się, że Apostolat jest taką wspólnotą, którą tworzą podobnie myślący ludzie.


oprac. Janusz Komenda

 


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szanowny Panie Prezesie!
Z nieskrywaną wdzięcznością dziękuję za zrozumienie i przesłane egzemplarze „Przymierza z Maryją”. Z powodu przewlekłej choroby (rehabilitacje) moja sytuacja jest dosyć trudna. Między innymi niska emerytura i czasem drogie nierefundowane leki sprawiają, że mam problemy finansowe.
„Przymierze z Maryją” to moje okno na świat. To bardzo wartościowa lektura, którą czytam z zapartym tchem. Codziennie odmawiam Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Modlę się do Niepokalanego Serca Maryi i do św. Rity. Wszystkie te materiały, a w zasadzie modlitewniki otrzymałam od Waszej Redakcji za dawnych, dobrych czasów, kiedy moja sytuacja finansowa była znacznie lepsza. Przeczytane „Przymierza z Maryją” przekazuję zaprzyjaźnionej znajomej i jest bardzo zadowolona z tej lektury.
(…) Niech Maryja otacza całą Redakcję swoją Matczyną opieką.
Z serdecznymi pozdrowieniami i szczerą modlitwą.
Maria z Krakowa


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Serdecznie dziękuję za przesłanie mi obrazu Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Znany jest mi od wielu lat, ale jak dotąd nie miałam go w domu, choć często zwracałam się do Maryi z różnymi prośbami, stając w kościele przed tym wizerunkiem.
Ucieszyła mnie także dołączona książeczka, dzięki której dowiedziałam się o historii tego obrazu, jego symbolice i kulcie. Matka Boża Nieustającej Pomocy będzie jeszcze częściej mi towarzyszyć, również w domu – dzięki Jej obrazkowi i odmawianiu nowenny oraz modlitw zawartych w książeczce.
Wspieram działania Stowarzyszenia mające na celu propagowanie kultu Matki Bożej Nieustającej Pomocy.
Z wyrazami szacunku
Krystyna z Poznania


Szczęść Boże!
Serdecznie pozdrawiam całe Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi. Z całego serca dziękuję za to wspaniałe pismo „Przymierze z Maryją”. Kocham to pismo i czekam na nie z tęsknotą. Jest w nim zawarte wszystko, co mnie cieszy, uczy, poszerza moją wiedzę. Bardzo interesujące i mądre artykuły. Dowiadujemy się o wielu ciekawych i dotąd nieznanych, rzeczywistych, cudownych czy historycznych wydarzeniach. Bóg zapłać za to cudowne pismo. Dziękuję również za wszelkie przepiękne, wartościowe przesyłki i pamięć. Z wyrazami szacunku dla całego Stowarzyszenia. Szczęść Boże!
Bożena z Rybnika


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Nadchodzące dni sprzyjać będą refleksji nad przemijającym ludzkim życiem. Może być szczęśliwe lub nieszczęśliwe. Jeżeli jesteśmy wierni Bogu, wędrując z Nim przez życie, to mamy nadzieję się z nim spotkać, pozostać na wieki, a jeżeli wybierzemy drogę bez Boga lub co najgorsze – z Nim walczymy, musimy się liczyć z tym, że się z Nim w ogóle nie zobaczymy. Trzeba pamiętać, że życie jest krótkie. Jesteśmy wędrowcami na tej ziemi. Terminu odejścia z tego świata nie znamy.
W miesiącu listopadzie pamiętajmy ze szczególną troską o grobach zmarłych, modląc się za nich. Wielu naszych bliskich znajomych, przyjaciół, przekroczyło już próg śmierci. Mamy nadzieję, że są w Niebie i spotkają się ze sprawiedliwym Zbawcą – Bogiem, co jest nagrodą za ich przykładne życie. Każdy człowiek umrze i stanie przed Jego Obliczem, aby zdać sprawozdanie ze swojego życia.
Zadajemy sobie pytanie, w jaki sposób możemy pomóc zmarłym, szczególnie tym, którzy są bliscy naszemu sercu. Przede wszystkim powinniśmy uczestniczyć we Mszy Świętej, przyjmując Komunię Świętą. Módlmy się za nich w miarę możliwości codziennie, przez adorację Najświętszego Sakramentu, odmawiając codziennie Różaniec i Drogę Krzyżową. Listopad każdego roku powinien być przypomnieniem dla nas, żyjących, że osoby, które odeszły z tego świata i ich groby nie mogą być zapomniane i zaniedbane. Zatroszczmy się więc o nie, zapalając znicze, stawiając kwiaty na ich grobach, wypełniając maksymę: „Kochać, to znaczy pamiętać”. (…)
Edward z Kalisza


Szanowni Państwo!
Pragnę bardzo gorąco podziękować Państwu za wszystkie publikacje i dewocjonalia, które od Was otrzymuję. Serdeczne Bóg zapłać!
Ze wszystkich otrzymanych upominków to ten ostatni z wizerunkiem Matki Bożej Nieustającej Pomocy przysporzył mi najwięcej radości, gdyż mam do Niej szczególne nabożeństwo. Co środę uczęszczam na nabożeństwo do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, prosząc o różne sprawy. Ostatnio, gdy rodzice zachorowali w czasie tzw. pandemii, zostałam sama bez pomocy lekarskiej. Zwróciłam się do Maryi z tego wizerunku o pomoc. Niesamowite, że już następnego dnia widać było dużą poprawę w samopoczuciu ojca. Wierzę mocno, że wstawiła się za moimi rodzicami, bo byłam załamana, zostając z tą chorobą zupełnie sama.
Dziękuję wszystkim za to dzieło, za „Przymierze z Maryją” i życzę dalszych sukcesów oraz nowych Czytelników. Niech Matka Boża Fatimska ma Was w Swej opiece!
Emilia z Przodkowa


Szczęść Boże!
Na wstępie pragnę serdecznie podziękować za przesłaną mi książeczkę oraz wizerunek Matki Bożej Nieustającej Pomocy oraz kartę, na której przesyłam podziękowania i prośby do ukochanej Matki.
Przesłaną książeczkę już przeczytałam, niesamowicie ciekawa lektura, za co bardzo dziękuję. Ja doświadczyłam wielokrotnie opieki Matki Bożej Nieustającej Pomocy i Pana Jezusa z uwagi na poważne moje problemy zdrowotne po tragicznym wypadku samochodowym. Lekarze powtarzali, że to cud od Boga, że żyję. W ubiegłym roku miałam operowane biodro i wszystko skończyło się szczęśliwie. Wszystkie moje problemy oddaję Matce Bożej i Panu Jezusowi!
Pozdrawiam serdecznie Pana Prezesa i proszę o modlitwę.
Ja również modlę się za wszystkich pracowników Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Życzę błogosławieństwa Bożego!
Janina z Łodzi