Listy od Przyjaciół
 
Listy

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Bardzo dziękuję za wszystkie materiały, jakie od Was otrzymałam. Mam 43 lata i od 13 lat choruję na kręgosłup. Teraz do tej choroby doszły jeszcze kłopoty ze stawami, ale nie użalam się nad sobą, bo są przecież ludzie w znacznie gorszej sytuacji. Bardzo Wam dziękuję za przesłanie mi Cudownego Medalika wraz z Nowenną do Matki Bożej. Jak wiele łask otrzymałam za pośrednictwem tego medalika. 6 lat temu jechaliśmy z rodziną do Warszawy. Za Piłą Ukrainka najechała na tył naszego samochodu. Z naprzeciwka jechała kolumna tirów i po uderzeniu rzuciło nas pod przedostatni tir. Nie wiem, jak długo to trwało, bo straciliśmy przytomność. Kiedy się ocknęłam, zauważyłam, że cała nasza rodzina ucierpiała. Jednak dopiero, gdy zobaczyłam, co zostało z naszego samochodu, zrozumiałam, że to właśnie opiece Matki Bożej zawdzięczamy ocalenie. Samochód był dosłownie zmiażdżony, to cud, że żyjemy i odnieśliśmy – stosunkowo – niewielkie obrażenia. Jeszcze przy zderzeniu wypowiedziałam w myślach te słowa: „Matko Boża ratuj”. I Maryja nas uratowała. Od tej pory każdego, kto ma kłopoty, staram się pocieszać i polecam go opiece Matki Najświętszej. Każdego namawiam do ufnej i wytrwałej modlitwy.
Pozdrawiam Waszą Fundację.
Halina z Zachodniopomorskiego

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Na początku mojego listu pragnę gorąco Was pozdrowić i podziękować za listy, „Przymierze z Maryją”, przepiękny kalendarz, Kartę Korespondenta, różaniec i inne materiały.
„Przymierze z Maryją” to wspaniała lektura. Z wielką uwagą i przyjemnością zanurzam się w rozważanie treści pisma, bo czuję, jak wtedy przybywa mi sił i energii w walce z pokusami. Jestem wdzięczna całej redakcji za ogromną i ofiarną pracę. Niech Bóg umacnia i błogosławi Wasz trud. Dziękuję za to, że wzbogacacie duchowo nasz naród i pogłębiacie wiarę i nadzieję. (...) Drodzy Państwo – Wasz Instytut jest najbardziej aktywnym w swych działaniach, spośród wszystkich stowarzyszeń w Polsce. Wasza praca jest bardzo potrzebna naszej Ojczyźnie. (...) Codziennie modlę na różańcu, który od Was otrzymałam. Błagam Mateńkę Najświętszą, by dodawała mi wiary i siły na każdy dzień. Dzięki Niej czuję się silna i głęboko wierzę, że będzie Ona ze mnie dumna, a ja Jej już nigdy nie zawiodę. Bóg zapłać za wszystko!

Elżbieta z Małopolskiego


Szczęść Boże!

Chciałabym podzielić się świadectwem łask, jakie otrzymałam za przyczyną Matki Bożej od Cudownego Medalika. Wymodliłam to, że starszy syn po latach stopniowego upadku wziął się w garść, wrócił do rodziny, stał się przykładnym ojcem i mężem. Porzucił stare nałogi. Także młodszy syn zszedł na złą drogę – zaczął zażywać narkotyki. Ja jednak nie zamierzałam się poddawać. Modliłam się gorąco. Odprawiałam Nowennę do Matki Bożej od Cudownego Medalika, którą od Was otrzymałam i... syn porzucił wszystko to, co rujnowało jego ciało i jego duszę. Niech za to wszystko będzie Bóg uwielbiony i Najświętsza Maryja Panna. Również Wam dziękuję za wszystkie materiały.

Janina z Zachodniopomorskiego



Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Kochani! Bóg zapłać za Was, za Wasze dzieła, za modlitwy wstawiennicze. Myślę, ze jesteście jednym ze skarbów Kościoła Świętego. (...) Jestem dłużniczką Maryi Niepokalanej za kilkakrotne uratowanie życia, przyjście na świat wnuczki w 15. roku małżeństwa córki, powrót męża po 10 latach nieobecności w życiu rodzinnym i za wiele innych łask.
Nabożeństwo „Trzech Zdrowaś” towarzyszy mi od szkoły podstawowej. I bardzo się ucieszyłam, gdy otrzymałam od Was Kartę Korespondenta z tą modlitwą. Przed chwilą otrzymałam książkę Pójdźcie do Józefa. Jak wielką mi sprawiliście radość! Jednak w moim życiu dominują trudności. W zasadzie w życiu chyba tak musi być. Musimy przejść przez trudy, bóle, choroby, cierpienia, niedostatek, utratę bliskich osób. My musimy tylko w tej sytuacji zawierzyć Bogu i połączyć nasze cierpienia z Ofiarą Pana Jezusa. Tylko On może nas pocieszyć.

Serdecznie Was pozdrawiam i modlę się, by Miłosierny Bóg
błogosławił wszystkim dziełom Instytutu im. Ks. Piotra Skargi.
Barbara ze Śląskiego


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja Jego Matka!

(...) Proszę Was o chwilę cierpliwości, bowiem chciałabym podzielić się z Wami pewnym świadectwem. Od szesnastu lat jestem mężatką, a od dwóch – szczęśliwą mamą Pawełka. Czas oczekiwania na cud życia był bardzo długi, bolesny i smutny. Było leczenie, różne badania, zabiegi. Wszystko bez skutku. Były to bardzo trudne chwile – załamania, wątpliwości, pytania bez odpowiedzi... Krzyż który nieśliśmy z mężem, był bardzo ciężki. Ale przez ten krzyż Bóg przygotował nas do innego rodzicielstwa, trudnego, ale jakże pięknego – do przyjęcia dziecka poprzez adopcję. I tak po dwóch latach oczekiwania, nadszedł ten upragniony dzień. Otrzymaliśmy rocznego chłopczyka Pawełka. Wzruszenie i radość były wielkie. Pokochaliśmy go bardzo. Nosiłam go nie w łonie, ale w sercu przez cały czas oczekiwania. Daje nam tyle radości, szczęścia i miłości. Teraz oczekujemy na drugie dziecko... Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że adopcja jest piękną formą rodzicielstwa. Bóg obdarzył nas bezcennym darem i obdarzył nas wielką łaską. Codziennie dziękujemy Bogu i Jego Matce za Pawełka. Może jeszcze wspomnę, że wszystkie ważne wydarzenia związane z adopcją miały miejsce 13. dnia miesiąca.

Dziękuję za wszystko, co od Was otrzymałam.
Bardzo proszę o modlitwę w intencji mojej rodziny. Pozdrawiam Was serdecznie.
Krystyna ze Śląskiego

 


"Przymierze z Maryją" dociera regularnie do ponad 430 tysięcy osób. Dołącz do grona naszych Przyjaciół i zostań stałym czytelnikiem czasopisma.

NAJNOWSZE WYDANIE:
20 lat Stowarzyszenia im. Ks. Piotra Skargi
Dwadzieścia lat minęło jak jeden dzień można by sparafrazować słowa piosenki z popularnego niegdyś serialu… Dwie dekady działalności Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Księdza Piotra Skargi miały niebagatelny wpływ na funkcjonowanie naszej Ojczyzny. Temu wydarzeniu poświęcamy znaczną część „Przymierza z Maryją”.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Medal dla niestrudzonego obrońcy wiary

Z radością informujemy, że długoletni Apostoł Fatimy, Pan Stanisław Drzewiecki z Tuliszkowa został uhonorowany przez ks. biskupa Wiesława Meringa medalem „Zasłużony dla Diecezji Włocławskiej”. O Panu Stanisławie pisaliśmy już w 96. numerze „Przymierza z Maryją”. Dziś postanowiliśmy jeszcze wrócić do Tuliszkowa, by wraz z naszym bohaterem cieszyć się z tego wyróżnienia.

 

Gdyby historią życia naszego Apostoła obdarzyć kilka osób, każda z nich miałaby pełne ręce roboty, a do tego swoją pracą budziłaby podziw i uznanie. Aż trudno uwierzyć, jak wiele pasji, talentów, zainteresowań, zacięcia społecznikowskiego może kryć się w jednym człowieku.

I choć Pan Stanisław w swoim 81-letnim życiu sprawdził się w wielu dziedzinach, jego największą pasją jest nauczanie. Jak już pisaliśmy poprzednio, jest powszechnie znanym i cenionym matematykiem, ale uczył także fizyki i chemii. W zawodzie spędził ponad pół wieku, kształcąc młodzież w 28 szkołach. Mimo przejścia na emeryturę, wciąż pomaga młodym ludziom. Od ponad dekady udziela bezpłatnych korepetycji każdemu, kto się do niego zgłosi. – Uczyć zawsze lubiłem. Satysfakcję czerpałem z tego, że potrafiłem nauczyć matematyki każdego, nawet tego, kto nie miał w tym kierunku najmniejszych zdolności – mówi z przekonaniem. – Dziś cieszy mnie każdy sukces mojego podopiecznego, któremu udaje się wyciągnąć ocenę na lepszą, czy uniknąć powtarzania roku. Myślę, że uczniowie też mnie lubili i lubią. Do dziecka trzeba umieć znaleźć drogę, czymś zainteresować i zachwycić, zachęcić do aktywności. Nauczyciel musi mieć osobowość, musi być ciekawy świata, by dla innych być wzorem, ikoną, która swoim postępowaniem pokazuje, jak dobrze można żyć. Ponadto potrafi wydobyć z dziecka jego zalety i je rozwinąć, rozbudzić ciekawość i chęć do poznawania świata, do pomagania, do ciągłego rozwijania się. Ja zawsze mówię do swoich podopiecznych, że nie chodzi o to, byście pokochali matematykę, ale żeby z was wyrośli porządni ludzie z charakterem. Sam trafiłem jako dzieciak na kilku nauczycieli tak interesujących i wartościowych, a przy tym pełnych zapału, że do szkoły chodziłem nie tylko po naukę, ale właśnie dla moich pedagogów, którzy mnie niesamowicie inspirowali – zapewnia.

 

Pan Stanisław ubolewa nad tym, że obecnie wielu nauczycieli skupia się tylko na przekazywaniu wiedzy, zaniedbując przy tym wychowanie. – Często się mówi: „a niech rodzice wychowują, nauczyciel ma uczyć”. Ja się z tym nie zgadzam. Uważam, że szkoła, tak jak dom, jak Kościół ma także młodzież kształtować. Niestety, obecnie nauczyciel boi się wychodzić poza swoją rolę, by nie zostać posądzonym przez rodziców o wtykanie nosa w nie swoje sprawy. I to jest przykre. Uważam, że w wielu przypadkach wychowanie dzieci powinno zacząć się od wychowania rodziców. To mocne słowa, ale Pan Stanisław nie boi się mówić tego, co myśli. Tak było w czasach komunizmu, gdy bronił krzyża w szkole i odważnie przyznawał się do swojej wiary. Nigdy nie krył, że jest człowiekiem głęboko religijnym. Za swoje przywiązanie do Kościoła i zaangażowanie w przygotowanie ołtarzy na Boże Ciało w 1968 roku stracił posadę dyrektora szkoły. – Było mi oczywiście przykro, ale w życiu są rzeczy ważne i ważniejsze. Ołtarze na Boże Ciało ubierali moi dziadkowie (od 1912 roku), rodzice i ja przez 65 lat. Bóg dla mnie i mojej rodziny był zawsze na pierwszym miejscu – podkreśla. I za to piękne świadectwo chrześcijańskiego życia składane zwłaszcza w trudnych czasach i ogromne zaangażowanie w życie swojej parafii w Tuliszkowie, Pan Stanisław został odznaczony medalem „Zasłużony dla Diecezji Włocławskiej”, przyznawanym przez ks. biskupa Wiesława Meringa. Odznaczenie zostało przekazane podczas uroczystości poświęcenia kopii figury św. Michała Archanioła z cudownej Groty Objawień w Gargano.

 

W imieniu Redakcji „Przymierza z Maryją” gratulujemy Panu Stanisławowi tak zaszczytnego wyróżnienia i jesteśmy dumni z faktu, że tak zacna osoba należy do duchowej rodziny Apostołów Fatimy i grona oddanych Przyjaciół Stowarzyszenia im. Ks. Piotra Skargi.

Panie Stanisławie, życzymy Bożego błogosławieństwa i dużo zdrowia!

 

DMB

 


Listy od Przyjaciół
 
Listy od Przyjaciół

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Dziękuję Panu Prezesowi za troskę o mnie. Dziękuję Redakcji za „Przymierze z Maryją”. Pragnę zapewnić, że nadal chcę otrzymywać Wasze pismo. Ono pomaga mi w wielu sprawach – tak wiary, jak i moralności. Bardzo jest mi potrzebne, bo mam niestety problemy, zwłaszcza z zachowaniem szóstego przykazania. Często zastanawiam się, czy uda mi się z tego wyjść, czy się poprawię? Wierzę, że tak. Ufam Bożej Opatrzności. Prosząc o modlitwę za mnie, pozdrawiam całe Stowarzyszenie im. Ks. Piotra Skargi.

Dawid

 

 

Szczęść Boże!

Z całego serca dziękuję za przesłanie mi obrazu Niepokalanego Serca Maryi. Teraz modlę się codziennie przed Mateńką. I widzę, że Ona się do mnie uśmiecha. Czuję Jej błogosławieństwo. Jakaż to łaska! Pozdrawiam Was serdecznie.

Jadwiga

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Pragnę za pośrednictwem Redakcji serdecznie podziękować Stowarzyszeniu im. Ks. Piotra Skargi za słowa otuchy i przesłanie Jubileuszowego Różańca, upamiętniającego 100. rocznicę Objawień Matki Bożej w Fatimie. Chciałbym także – ku przestrodze – podzielić się swoją udręką. Chciałbym przestrzec przed tym, od czego jestem uzależniony, czyli przed alkoholem. Również pragnę złożyć pewne świadectwo. Piszę o tym, bo wiem, że wiara czyni cuda. Po wykonaniu ogromnej pracy nad sobą, udaje mi się te sprawy zmieniać na lepsze. Tak więc od dłuższego czasu walczę ze swym alkoholizmem. Alkohol sprawił, że zamknąłem się w sobie. Jednak dzięki modlitwie i wsparciu rodziny jestem spokojny o kolejny dzień. Pomogły mi w tym też przesłane przez Was materiały – obrazek Matki Bożej Uzdrowienia Chorych oraz Akt Ofiarowania się Jezusowi przez ręce Maryi. Wiem, że Opatrzność Boża czuwa nade mną. Gdyby nie Ona, mało brakowało, abym w ubiegłe wakacje zapił się na śmierć. Teraz dziękuję Panu Bogu za dar życia.

Choć obecnie pokutuję w więzieniu, to głęboko wierzę w to, że Bóg opiekuje się mną. Za każdy dany mi czas dziękuję. Dziś wiem, że trzeba być dobrym przez całe życie i służyć Bogu. Dziś mam głęboką świadomość ile czasu straciłem przez alkohol i negatywne nastawienie do życia oraz przyjaciół. Alkohol zastępował mi towarzystwo. Gdy piłem, miałem wrażenie, że się wyciszam, uspokajam. Kiedy alkoholu zaczęło brakować, zaczynały się u mnie lęki i panika.

Obecnie znalazłem ludzi, którzy uczęszczają na mityngi AA na terenie więzienia. Też chodzę na te spotkania, podczas których dzielę się swymi opiniami, łzami i przeżyciami. Z pokorą i wdzięcznością przyjmuję wszystko, czym mnie Pan Bóg doświadcza.

Pozdrawiam całą Redakcję, pozdrawiam wszystkich, którzy się za mnie modlą i czekam na kolejne wydanie Waszego pisma. Bóg zapłać!

Z poważaniem

Marek

 

 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Szanowni Redaktorzy! Bóg Wam zapłać za przysyłanie mi wspaniałego pisma, jakim jest „Przymierze z Maryją”. Pragnę podzielić się świadectwem, jak dobry jest Pan Bóg. Otóż, jestem inwalidą, na którym to Pan Bóg uczynił cud. Kilkadziesiąt lat temu miałem bardzo ciężki wypadek samochodowy, po którym przez 5 tygodni byłem nieprzytomny. Lekarz, który mnie prowadził, dawał tylko kilka procent szans na to, że przeżyję. Twierdził, że nawet jeśli przeżyję, to i tak do końca życia będę jeździł na wózku inwalidzkim. Tymczasem – jak się okazało – na wózku jeździłem bardzo krótko. Po latach w ogóle go nie potrzebuję i daję sobie ze wszystkim radę samodzielnie. Jestem za to bardzo wdzięczny Panu Bogu i Matce Najświętszej. To Ona wstawiła się za mną u Swego Syna. Syn Ją wysłuchał i uczynił cud. Zresztą Jego opiekę czuję na każdym kroku w tych jakże ciężkich dla wiary czasach. Wiem jedno – trzeba całkowicie i bez żadnych wątpliwości zawierzyć Bożej Opatrzności, a resztą już będzie kierował Pan Bóg.

Jako podziękowanie za moje uzdrowienie wystawiłem koło mojego domu kapliczkę poświęconą Matce Bożej. Modlę się tam bardzo często. Jeszcze się nie zdarzyło, bym nie znalazł rozwiązania w trudnych sytuacjach. Dziękuję Wam za wszystko, co robicie dla naszego Narodu. Szczęść Wam Boże w tych trudnych czasach. Z Panem Bogiem i Maryją, Matką Jego!

Jan z Podkarpackiego

 

 

Szczęść Boże!

Droga Redakcjo! Chciałabym podzielić się z Czytelnikami świadectwem. Jestem wdową i matką dwóch synów. Jeden od 27 lat jest kapłanem i posługuje we Włoszech. Drugi ma żonę i troje dzieci. Jest policjantem.

W roku 2012 dowiedziałam się, że mój mąż ma nowotwór złośliwy i pozostało mu tylko 6 tygodni życia. Zaczęłam się gorliwie modlić i prosić Pana Boga oraz Matkę Bożą o zatrzymanie tej choroby, choćby tylko na trzy lata. Naszym pragnieniem było doczekać jubileuszu 50-lecia małżeństwa. I prośba została wysłuchana! W czerwcu 2014 roku w obecności syna-kapłana odnowiliśmy przysięgę małżeńską. Szczęście nie trwało jednak długo. W listopadzie 2015 roku mąż odszedł do Pana. Było mi bardzo ciężko, ale modlitwa, wsparcie duchowe ze strony rodziny i przyjaciół, Wasze materiały oraz programy w Telewizji Trwam i Radiu Maryja bardzo mi pomogły i pozwoliły dalej – w miarę normalnie – żyć.

W Środę Popielcową 2018 roku dowiedziałam się z kolei, że to ja mam raka złośliwego. I zaczęłam leczenie. W czasie wszystkich badań i zabiegów miałam w ręku różaniec, a na ustach słowa: „Jezu ufam Tobie!” oraz „Kochana Mateczko, osłaniaj mnie płaszczem Swej opieki”.

W szpitalu przebywałam 8 tygodni. Ostatnie naświetlanie miałam 15 sierpnia ubiegłego roku. W listopadzie przeszłam kontrolne badanie, które wykazało, że jest dobrze. Teraz czekają mnie kolejne badania.

Proszę Pana Jezusa, Matkę Najświętszą i Świętych, by było dobrze. Wszystko w rękach Pana Boga. Proszę Was o modlitwę, za którą z góry dziękuję – Bóg zapłać!

Zostańcie z Bogiem

Elżbieta z Torunia