Miejsca sakralne
 
Kapliczka św. Jana Nepomucena w Aleksandrowicach
Adam Kowalik

Do grona świętych, których kult na terenie Europy Środkowej był do niedawna bardzo żywy, zalicza się niewątpliwie ks. Jan Nepomucen. Kim był święty, któremu poświęcone kapliczki tak często spotykamy podczas podróży po kraju?

 

Przyszedł na świat w miejscowości Pomuk (dziś Nepomuk) koło Pilzna, między 1340 i 1350 rokiem. Gdy dorósł, odpowiedział na wezwanie Pana Jezusa i został kapłanem. Po otrzymaniu święceń studiował prawo na uniwersytetach w Pradze i Padwie. Doceniając wiedzę i pobożność duchownego, arcybiskup Pragi Jan z Jenštejn powierzył mu urząd generalnego wikariusza archidiecezji. Niestety, wkrótce doszło do konfliktu między arcybiskupem a porywczym królem Wacławem IV Luksemburskim, protektorem heretyków, o prawo do mianowania opata klasztoru benedyktynów w Kladrubach. W odpowiedzi na publiczne bluźnierstwa, jakich przy tej okazji dopuścił się królewski wicekanclerz, ks. Jan Nepomucen rzucił na niego klątwę. Rozsierdzony karą nałożoną na wielmożę monarcha podstępnie aresztował ks. Jana oraz dwóch innych prałatów. Po torturach ks. Jan z Pomuka został zrzucony z istniejącego do dzisiaj praskiego Mostu Karola do Wełtawy, w głębinach której poniósł śmierć. Nieco późniejsze źródła dodają, że monarcha domagał się od świątobliwego kapłana wyjawienia treści spowiedzi swojej żony – królowej Zofii. To właśnie odmowa ks. Jana stała się główną przyczyną tego, że rozgniewany Wacław IV dokonał zamachu na jego życie.


Po wyłowieniu z wody ciało męczennika zostało złożone w praskim kościele św. Krzyża, a potem przeniesione do katedry św. Wita na Hradczanach. Kult zamordowanego kapłana rozwijał się szybko. Z czasem przekroczył granice Czech, obejmując sąsiednie kraje. Popularność św. Jana Nepomucena wzrosła po zaliczeniu go przez papieża Innocentego XIII do grona błogosławionych w 1721 roku i kanonizacji ogłoszonej przez Benedykta XIV w roku 1729.


Jednym z owoców kultu męczennika tajemnicy spowiedzi stał się prawdziwy „wysyp” kapliczek ku jego czci. Większość z nich do dziś można zobaczyć przy starych drogach, na rynkach, placach, a także ulicach miast i miasteczek Czech, Polski, Niemiec, Austrii oraz Litwy. Bardzo często charakterystyczne figury męczennika w stroju kanonickim można napotkać w sąsiedztwie rzek i zbiorników wodnych, gdyż ze względu na okoliczności śmierci wierni czcili Jana Nepomucena jako opiekuna chroniącego ludzi i dobytek przed powodzią, patrona przepraw przez rzekę i mostów, a także orędownika tonących.


Bardzo interesująca, osiemnastowieczna kapliczka ku czci św. Jana Nepomucena znajduje się w podkrakowskich Aleksandrowicach, na terenie parafii św. Bartłomieja w Morawicy. Ufundowali ją właściciele wsi Franciszek Ksawery Kochanowski herbu Korwin z żoną Józefą Dąbską herbu Godziemba, o czym świadczą herby małżonków umieszczone na cokole tego uroczego obiektu sakralnego. Nieco poniżej widnieje płaskorzeźba przedstawiająca scenę męczeńskiej śmierci ks. Jana Nepomucena. Na głowicy cokołu znajduje się data 24 października 1755 roku, zapewne dzień poświęcenia kapliczki.


Na postumencie stoi kamienny posąg św. Jana Nepomucena, w sutannie, komży, almucji, czyli futrzanej pelerynie używanej niegdyś przez kanoników niektórych kapituł, i birecie na głowie. Kapłan spogląda na postać Zbawiciela przybitego do Krzyża, który trzyma oparty na lewym przedramieniu. U stóp Świętego klęczą dwa aniołki. Jeden z nich trzyma gałązkę palmową – symbol męczeństwa.


Według legendy, po śmierci św. Jana Nepomucena nad rzeką rozbłysło pięć gwiazd, które pomogły rybakom odnaleźć i wyłowić jego ciało. W ikonografii kościelnej stały się one atrybutem Świętego. Oznaczają cnoty męczennika: pobożność, pokorę, dyskrecję, pilność i miłosierdzie. Liczbę pięć interpretuje się także jako nawiązanie do liter tworzących łacińskie słowo: tacui [milczałem] i heroicznej odmowy złamania tajemnicy spowiedzi przez penitencjarza królowej Zofii.


W Aleksandrowicach wieniec złożony z pięciu sześcioramiennych gwiazd otacza głowę patrona spowiedników. Dodajmy, że niekiedy wizerunki św. Jana Nepomucena przedstawiają kapłana z palcem przytkniętym do ust.


"Przymierze z Maryją" dociera regularnie do ponad 430 tysięcy osób. Dołącz do grona naszych Przyjaciół i zostań stałym czytelnikiem czasopisma.

NAJNOWSZE WYDANIE:
Cud Wniebowzięcia
Miesiące wakacyjne pomagają nam rozwijać naszą katolicką pobożność, wszak lipiec to w Kościele miesiąc poświęcony Krwi naszego Zbawiciela, zaś punktem kulminacyjnym sierpnia jest uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

UWAGA!
Przymierze z Maryją
WYSYŁAMY
BEZPŁATNIE!
 
Maryja czuwa nade mną

Pani Anna Caban jest Apostołem Fatimy od grudnia 2003 roku. O istnieniu Apostolatu dowiedziała się z materiałów otrzymanych ze Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi, które wspiera już od 21 lat. Były one na tyle interesujące, że postanowiła przystąpić do tej wyjątkowej duchowej rodziny czcicieli Matki Bożej.

Jak przyznaje pani Anna, wiarę katolicką wyniosła z domu rodzinnego: – Dużo zawdzięczam swoim rodzicom, zwłaszcza moja mama jest dla mnie wzorem, podziwiam ją, bo pomimo zaawansowanego wieku i problemów z chodzeniem w każdą niedzielę uczestniczy we Mszy Świętej. Uważam, że to przede wszystkim dzięki niej ja też idę drogą wiary.

W swojej parafii pw. św. Mateusza Apostoła w Świerczynie Pani Anna należy do kółka różańcowego. – Różaniec jest naszą bronią, naszym ratunkiem, dzięki któremu możemy wszystko wygrać i mówiąc z przymrużeniem oka, „wynegocjować” od Maryi coś na czym nam szczególnie zależy. Codziennie odmawiam Różaniec, a ostatnio zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską o pokój na Ukrainie – mówi.

Mam odczucie, że Matka Boża czuwa nade mną, otacza mnie swoim płaszczem, że mi towarzyszy i jest ze mną w złych i dobrych chwilach, czuję Jej opiekę, czuję spokój, jaki mi daje. Bez Maryi nic byśmy nie zrobili, tylko w łączności z Bogiem możemy wygrać – wyznaje pani Anna. – W moim życiu zdarzały się trudne chwile, ale właśnie zwłaszcza wtedy czułam, że Maryja jest przy mnie – przyznaje.


[Pełny tekst w wersji drukowanej]


Listy od Przyjaciół
 
Listy

Szczęść Boże!
Szanowna Redakcjo! Proszę pozwolić, że na Waszych łamach podziękuję Matce Bożej za opiekę i wielokrotne uratowanie życia mojego schorowanego 91-letniego Ojca, Powstańca Warszawskiego, który po udarze tracił przytomność wiele razy. Był w bardzo ciężkim stanie, ale Pan Bóg nadal trzyma go przy życiu. To wielka łaska! W tym miejscu proszę także o zdrowie dla mojej 87-letniej Matki.
Proszę Cię, Matko Najświętsza, o dalszą opiekę nad Rodzicami, którzy mnie i mojego Brata adoptowali jak byliśmy niemowlakami. Proszę też, abyś wybaczyła tym, którzy Cię obrażają, znieważają. Wyproś im u Swojego Syna nawrócenie.
A Wam, Szanowni Redaktorzy dziękuję za „Przymierze z Maryją”, które utwierdza mnie w wierze i dostarcza bardzo wartościowej duchowej lektury.
Wojciech


Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za to, że otrzymuję od Was „Przymierze z Maryją”. Dziękuję także za przesłanie „Zegara Męki Pańskiej”. Wcześniej nie spotkałam się z taką publikacją ani z takim nabożeństwem. Cieszę się więc, że otrzymałam tę przesyłkę ze Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi.
Pragnę również w tych kilku zdaniach dać świadectwo pomocy Matki Bożej dla mojej siostry Ireny, chorującej na rozległy nieoperacyjny nowotwór płuc.
Otóż, modliłam się Nowenną Pompejańską do Matki Syna Bożego, aby ta straszna choroba została powstrzymana, jeśli oczywiście taka będzie wola Jezusa Chrystusa. Siostra – rzecz jasna – poddała się intensywnemu leczeniu.
Lekarze, gdy zobaczyli wyniki badań, jakie wykonali po terapii, byli bardzo zdziwieni i zaskoczeni, bo nowotwór nie tylko przestał się rozprzestrzeniać w płucach, ale nawet w pewnym stopniu się cofnął.
Powiedziałam siostrze o mojej modlitwie, o prośbie o jej zdrowie do Maryi. Zaskoczyło ją to bardzo i zastanowiło. Moja siostra jest daleko od Boga, chociaż właściwie powinnam napisać: była daleko od Boga, bo obecnie, chociaż jeszcze nie modli się konkretnymi modlitwami, ale rozmawia z Panem Jezusem swoimi słowami. Cieszę się z tego bardzo i uważam również za wielką łaskę Bożą.
Jeszcze kilka słów o mojej sytuacji. Cóż, życie… Po prostu mam mnóstwo obowiązków przy Mamie, która skończyła 92 lata. Staram się też pomagać siostrze, również pod względem duchowym, bo rzeczywiście załamana była swoją sytuacją. Na pewno wiara i modlitwa daje mi siłę i spokój ducha, umysłu i serca. Pozdrawiam Was serdecznie i zapewniam o modlitwie.
Krystyna z Białegostoku


Szanowni Państwo!
Dziękuję za Waszą pracę i za Waszą modlitwę. Można powiedzieć, że odczuwam ją każdego dnia. A jest mi ona bardzo potrzebna, bo przebywam w zakładzie karnym. Także ważna jest modlitwa za zmarłych, bo oni dla siebie już nic zrobić nie mogą. Dzięki Wam nie tracę nadziei!
Sławomir


Szczęść Boże!
Pragnę Wam podziękować za wszystkie dotychczas otrzymane przesyłki. Będę Was wspierała modlitwą i jeśli tylko będzie taka możliwość także datkami. Czasy są ciężkie, więc taka lektura, jaką Wy proponujecie, jest teraz szczególnie potrzebna. Pozdrawiam całą Redakcję i wszystkich pracowników Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi. W szczególności pragnę podziękować za Waszą akcję propagowania modlitwy różańcowej. Mam świadomość, że poprzez tę modlitwę, można wyprosić wszystko. Wspieram Was i wasze dzieło.
Z Panem Bogiem
Danuta z Dolnośląskiego


Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowna Redakcjo! Bardzo serdecznie dziękuję całemu Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi za to, że mogłam przystąpić do Apostolatu Fatimy. To niezwykłe doświadczenie. Jestem też niezmiernie wdzięczna za wszystkie przesłane dobra książki, broszury, dewocjonalia. Dziękuję za „Przymierze z Maryją”, które rzeczywiście pokazuje, jak ważne jest zawarcie Przymierza z Matką naszego Zbawiciela w codziennym życiu. Ona jest naszą Przewodniczką pewną do Nieba. Praktykując kult maryjny, na pewno nie zbłądzimy. Bardzo serdecznie Was pozdrawiam i proszę o dalszą modlitwę. Bóg zapłać!
Genowefa z Lubelskiego


Witam serdecznie!
Otrzymuję od Państwa różne publikacje w formie broszur np. „Przymierze z Maryją”, kalendarze oraz inne wydawnictwa, obrazki i przedmioty o treści religijnej. I to jest bardzo dobre! Sprawdziłam niejednokrotnie w swojej parafii, czy treści te są zgodne z kanonami wiary. Tak, są! I bardzo Wam za to dziękuję, bo znajduję u Was często teksty, do jakich trudno byłoby mi samodzielnie dotrzeć. Cieszę się, że dostaję materiały, które oparte są na dobrej znajomości historii chrześcijaństwa i doktryny Kościoła. To Wasza zasługa! Życzę wielu łask.
Diana

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowni Państwo. Nie wiem, jak wyrazić swoją wdzięczność za Waszą działalność. Praktycznie w każdym miesiącu otrzymuję od Was materiały, które pomagają mi zrozumieć prawdy wiary, praktyki pobożne itp., czym jest i dlaczego tak ważny jest kult Najświętszej Maryi Panny. Wiem, że jak od Was otrzymam jakieś pismo czy książkę, to nie będzie w nich żadnych teologicznych błędów. Aż chciałoby się, żeby „Przymierze z Maryją” było jeszcze obszerniejszym wydawnictwem. Nigdy nie rezygnujcie z Waszej misji, bo budujecie wiarę wielu ludzi. I za to Wam serdeczniej dziękuję. Pozostaję w modlitwie.
Grzegorz z Małopolski


Szczęść Boże!
Szanowni Państwo! Bardzo dziękuję za przesyłanie mi „Przymierza z Maryją”, wydawnictw, dewocjonaliów i wszystkich innych jakże wartościowych prezentów. To wszystko pomaga mi dojrzewać w wierze. Każdego dnia dziękuję Panu Bogu za to, że jesteście. Modlę się za Was i życzę Bożego błogosławieństwa na każdy dzień dla Was i Waszych ­rodzin.
Katarzyna