Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Drodzy w Chrystusie! Przeżywamy Wielki Post, który przygotowuje nas do świąt Zmartwychwstania Pańskiego.
Jeżeli chodzi o sam post, to był on już praktykowany w Starym Testamencie. Pościł Mojżesz na Górze Synaj czy król Dawid.
Pan Jezus, chociaż zakwestionował wiele praktyk Starego Prawa, sam pościł przez 40 dni na pustyni, a zapewne i częściej, przed ważnymi wydarzeniami Swojego życia. Swoim uczniom zaleca post, zastrzega jedynie, by poszcząc, nie byli jak obłudnicy, to znaczy, by nie oczekiwali nagrody od ludzi za swoje umartwienia. Ciekawe jest, że nawet zwycięstwo nad szatanem Chrystus uzależnia od postu, mówiąc: Ten rodzaj złych duchów można wyrzucić tylko przez modlitwę i post.
O ile jeszcze rozumiemy, dlaczego przez modlitwę, to trudne może być zrozumienie, dlaczego szatanw sposób szczególny boi się akurat postu. Aby sobie na to pytanie odpowiedzieć, musimy zastanowić się, czym właściwie jest post? Czy chodzi tylko o zmianę pokarmu, którym można się objadać do woli, tyle że zamiast np. wołowiny spożywamy łososia? Czy oznacza to, że ograniczamy nasz jadłospis o jeden posiłek, bo nam przybywa kilogramów i post jest dobrą okazją, by rozpocząć zdrowe odżywianie się? Możemy mieć pewność, że mówiąc o poście, Zbawiciel nie miał na myśli żadnego z takich sposobów „poszczenia”.
Chrystus pościł w sposób radykalny – przez 40 dni nic nie jadł. Podobnie mieszkańcy Niniwy, o których pisze księga Jonasza, oblekli się w wory pokutne, usiedli na popiele i również nic nie spożywali. Pismo Święte chce nam powiedzieć, że post nie może być dodatkiem do życia, zmianą wieprzowiny na jakąś wykwintną rybę.
Post ma boleć! Mamy czuć, że cierpi w nas stary człowiek, cierpi nasz egoizm, który każe nam schlebiać zachciankom ciała. I dopiero, kiedy post naprawdę boli, po jakimś czasie zaczynamy wchodzić „w głąb siebie”, zastanawiać się nad naszym życiem, nad jego celem.
Stare przysłowie z czasów, kiedy jeszcze w liceach uczono łaciny, mówi: Plenus venter non studet libenter (w wolnym tłumaczeniu: pełny brzuch nie przepada za nauką). Tym bardziej nie przepada za modlitwą. Dlatego nie tylko chrześcijaństwo, ale również inne religie przestrzegają postu. Dobrze to oddaje prefacja wielkopostna: Ty przez post cielesny uśmierzasz wady, podnosisz ducha, udzielasz cnoty i nagrody…
Jak widzimy, korzyści postu są nie do przecenienia, pod warunkiem, że jest to post prawdziwy, a więc taki, który jest przykry dla naszego ciała, zepsutego przez egoizm i wygodnictwo.
Dodać należy, że post chrześcijański jest do pojęcia tylko w połączeniu z modlitwą. Kiedy pościmy, w naszym umyśle wytwarza się jakby więcej miejsca, nasze myśli stają się coraz bardziej szlachetne, uduchowione, nastawione na kontakt z Bogiem. Święci, którzy potrafili modlić się godzinami wpatrzeni w tabernakulum, jak św. Jan Vianney czy św. Charbel, byli ludźmi praktykującymi posty w sposób radykalny.
Można powiedzieć, że modlitwa i post wzajemnie się wspierają. Zatem jeżeli twoja modlitwa jest nijaka, spróbuj wyrzeczenia, postu. Nie zamiany jednego jadłospisu na drugi, ale jego ograniczenia i to tak, żeby uciążliwość postu było czuć. Inaczej nie ma on sensu. Co za różnica, czy się najem takiego czy innego mięsa? Ważne, że mam poczuć głód. To jest post. Wtedy i myśli będą bardziej szlachetne i wola bardziej oddana Bogu, a modlitwa będzie uzupełniać braki, które odczuwamy, wyrzekłszy się ulubionych potraw.
Zresztą, post dotyczy nie tylko jedzenia. Należy pościć od telewizji, prasy, internetu, przynajmniej na jakiś czas. Wtedy to my mamy władzę nad tymi rzeczami, a nie one nad nami. Post jest gwarancją naszej wolności. Jeżeli czegoś nie potrafię sobie odmówić, to na sto procent jestem uzależniony od tego czegoś. A człowiek uzależniony nie może mieć władzy nad szatanem, bo każde uzależnienie osłabia nasze siły duchowe. Dlatego Apostołowie nie mogli wyrzucić złego ducha z chłopca pod Górą Przemienienia, bo widocznie sami jeszcze nie oczyścili się zupełnie przez post i modlitwę. Post bez modlitwy jest tylko głodówką, modlitwa bez postu – najczęściej powtarzaniem słów, bez próby wejścia w ich ducha. Aby modlitwa była skuteczna, jedno musi iść w parze z drugim.
Ale ktoś może powiedzieć, że nie może pościć, bo lekarz zabronił, bo musi się dobrze odżywiać itd. W takiej sytuacji zastanów się bracie, siostro, bez czego nie możesz się obejść, choć to do życia nie jest konieczne i uderz właśnie w ten punkt. Będzie bolało, ale potem przyjdzie uczucie uwolnienia, swobody ducha i wypełnienia siebie obecnością samego Stwórcy przez modlitwę. Wtedy nic nie będzie dla Ciebie niemożliwe, a Twoja modlitwa będzie miała moc wyrzucania złych duchów, bo one najbardziej się boją błagania wspartego postem. Postem takim, na jaki Cię w danej chwili stać. Ale pamiętaj – post ma boleć! Zdzieramy przecież z nas starego człowieka, by się przyoblec w nowego, według pragnień Chrystusa Pana.
Pan Paweł wspiera Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi już od 20 lat, a w czerwcu wziął udział w pielgrzymce Apostołów Fatimy do portugalskiego sanktuarium. Pochodzi z Mazowsza, z parafii pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła w Paprotni. Tam przyjął sakrament chrztu i bierzmowania oraz przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej.
– Wiarę zachowałem po rodzicach i staram się ją kontynuować – opowiada pan Paweł. – Różaniec i modlitwę „Anioł Pański” odmawiam sam albo z Katolickim Radiem Podlasia z Siedlec. Staram się też, jeśli możliwości pozwolą, odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego i dzięki TV Trwam uczestniczyć w apelach jasnogórskich. W niedzielę i inne święta biorę udział w uroczystościach kościelnych, takich jak np. nabożeństwa fatimskie. Jak pogoda jest niesprzyjająca, taka jesienno-zimowa, to korzystam z uprzejmości znajomych i sąsiadów, żeby dojechać do kościoła autem.
– Staram się wspierać parafię w pracach gospodarczych, jeśli chodzi o utrzymanie terenów zielonych wokół świątyni. Jakieś pojęcie na ten temat mam, bo parę ładnych lat zajmowałem się pielęgnacją zieleni przy urzędzie gminy jako pracownik gospodarczy.
– Radzę sobie lepiej lub gorzej, ale odnoszę wrażenie, że osoby w wieku seniorskim, tak jak moja skromna osoba, nie zawsze są jeszcze komuś potrzebne, bo teraz liczy się młody, sprytny, no i trochę zamożny. Takie teraz mamy czasy, że raczej każdy chce utrzymywać kontakty z takimi osobami, a pokolenie starszych ludzi nie każdemu już pasuje.
20 lat w Apostolacie Fatimy
– O Stowarzyszeniu Ks. Piotra Skargi dowiedziałem się ponad 20 lat temu, przeglądając prasę katolicką. Zainteresowałem się i tak jakoś ta wymiana korespondencji między Stowarzyszeniem a mną trwa. Oczywiście, za wszystkie przesłane czasopisma, jak np. „Przymierze z Maryją” i dewocjonalia związane z Państwa działalnością, dziękuję bardzo.
– Czasami zaglądam na strony internetowe Stowarzyszenia i przeglądam, co tam akurat jest z aktualnych wiadomości. To, co Państwo robicie, na pewno jest potrzebne. Ja ze swojej strony nadal postaram się wspierać Stowarzyszenie i Apostolat Fatimy, tak jak do tej pory. Nie jest to może bardzo duża ofiara, ale „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”, jak mówi przysłowie.
– Zaniepokoiła mnie informacja zawarta w ostatnim numerze „Przymierza z Maryją”, że nakład pisma spada. Uważam, że gdyby każdy wygospodarował te 15–20 zł, to sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza i bez problemu można byłoby pokryć koszty wydania i wysyłki „Przymierza…”.
Pielgrzymka do Fatimy
– Jestem bardzo zadowolony z wyjazdu z Apostolatem do Fatimy. To był mój pierwszy wyjazd w tak bardzo sławne miejsce. Wszystkie miejscowości, które zwiedzaliśmy, były zabytkowe i bardzo ciekawe, a świątynie i katedry monumentalne. Wszystkie miejsca robią ogromne wrażenie, a obiekty sakralne są jakby dwa razy większe od naszych. Trzeba wyrazić uznanie dla budowniczych, którzy te obiekty wznosili.
– Taki wyjazd to są dosyć poważne koszty, nie tylko jednostkowe, ale dla całej grupy. Byłem w grupie osób, które objęła taka życzliwa pomoc ze strony Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi. Serdeczne „Bóg zapłać” za to, że miałem taką możliwość. Przypuszczam, że wszyscy są, tak jak ja, zadowoleni. Muszę pochwalić i wyrazić słowa wdzięczności dla organizatorów, bo wszystko było bardzo dobrze przygotowane.
oprac. Janusz Komenda
Szanowni Państwo!
Jesteście wspaniali! Wasze wydawnictwa oraz gazetki, broszury i ulotki wzmacniają naszą duchowość i informują o wielu faktach oraz miejscach objawień Maryjnych. Artykuły czytam z wielkim zainteresowaniem. Naprawdę bardzo cenię informacje o Jezusie i Maryi, które w nieskończoność otwierają serca. Pamiętamy w modlitwie o Waszej pracy. Pozdrawiam gorąco Pana Prezesa i cały zespół redakcyjny!
Anna ze Zgierza
Szczęść Boże!
Kampania „Proroctwa nie lekceważcie. Przepowiednie dla Polski” jest wspaniała. Popieram ją i bardzo się cieszę, że jesteście i stoicie na straży wiary. Musimy dziękować i wspierać naszą Królową za Jej miłość do naszego Narodu.
Zbigniew z Katowic
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Szanowny Panie Prezesie, dziękuję bardzo serdecznie za przesłane mi pozdrowienia urodzinowe. Ucieszyłam się z bardzo ładnej kartki. Jestem dumna z działalności apostolskiej, jaką Państwo prowadzą. Podobają mi się bardzo czasopisma „Przymierze z Maryją” i „Apostoł Fatimy”. Cieszę się z tego, że mogę w nich znaleźć wiele bardzo ciekawych artykułów poruszających interesujące mnie tematy. Cieszę się z tego, że wiele osób może korzystać z tych czasopism. Pragnęłabym bardzo, aby wielu Polaków mogło zapoznać się z tymi ciekawymi gazetami.
Bardzo serdecznie dziękuję za otrzymane ostatnio „Przymierze z Maryją” i „Apostoła Fatimy”. Znalazłam w tych numerach wiele interesujących mnie zagadnień. Cieszę się z tego, że te czasopisma mogą trafić do wielu rodzin w Polsce. Pragnęłabym dalej otrzymywać te pisma.
Pozdrawiam Maryję Naszą Królową. Życzę Panu i współpracownikom dużo zdrowia i wielu łask Bożych w Jezusie i Maryi.
Wdzięczna Czytelniczka
Krystyna z Pruszkowa
Szczęść Boże!
Bardzo dziękuję za przysyłanie mi „Przymierza z Maryją”. Jest to pismo, które bardzo sobie cenię i szanuję. Redagujecie ciekawe artykuły. Zawsze czekam na nowe numery i pragnę poinformować, że zawsze będę Was wspierać. Niech Pan Bóg nas prowadzi!
Barbara
Szanowny Panie Prezesie!
Bardzo dziękuję Panu za życzenia z piękną Matką Bożą Fatimską. Dziękuję także za wsparcie modlitewne, które jest podporą naszego życia duchowego oraz fizycznego. Ja także życzę Panu i Stowarzyszeniu siły i ducha wytrwałości w prowadzeniu tego niezwykle ważnego dzieła dla naszej duchowości chrześcijańskiej. Dziękuję bardzo za wszystkie dewocjonalia, materiały, które od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi otrzymałam – są także narzędziem umocnienia w wierze. Życzę całej Redakcji i Panu Prezesowi obfitych łask Bożych. Szczęść Wam Boże na długie lata!
Danuta z Krakowa
Szanowni Państwo!
Dziękuję za wszystkie numery „Przymierza…”, bo to ciekawe czasopismo. Warto je prenumerować. Dużo opisujecie i dużo się dowiadujemy, co się dzieje teraz i kiedyś – jak to było na świecie dawno temu, w tamtych wiekach. Życzę Wam wielu łask Bożych i siły w dalszym działaniu. Nie poddawajcie się siłom zła, które próbują zniszczyć wszystko, co Boże. Któż jak Bóg! Pozdrawiam Was serdecznie,
Maria
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Dziękuję z całego serca za cudowne „Przymierze z Maryją”. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję to pismo. Jest tam dużo pięknych, cudownych tekstów o Maryi i Jezusie Chrystusie, a także dużo o wierze katolickiej i o naszej kulturze. Są tam piękne tematy i bardzo dobre dla naszego życia wiadomości. Jestem szczęśliwa, że otrzymuję „Przymierze z Maryją”. Dziękuję, modlę się za cały Apostolat Fatimy i za Pana Prezesa.
Janina z Włocławka
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Panie Sławomirze, w liście zadał mi Pan pytanie, czy jestem dumna z otrzymywanego pisma „Przymierze z Maryją”. Jestem dumna! A dlaczego? Bo jest to pismo jedyne w swoim rodzaju. To ogromna wiedza. Każdy artykuł bogaty w wydarzenia, emanuje częścią historii o naszej wierze katolickiej. Bardzo dużo przeczytałam dobrych książek (bo lubię czytać), ale pismo „Przymierze z Maryją” stawiam na pierwszym miejscu, bo porusza serce, ubogaca duszę i umysł. O wielu sprawach opisanych w artykułach wcześniej nie miałam wiedzy. Ale teraz mając 86 lat jestem poniekąd uczennicą „Przymierza z Maryją”. Mówi się, że człowiek uczy się do końca życia, prawda? Bóg zapłać za tę wiedzę. Z szacunkiem chylę czoło przed wszystkimi osobami za pracę i trud w tworzeniu pisma. A Matka Boża, nasza Królowa, niech Was błogosławi. Przy okazji „Bóg zapłać” za wszystko co dostaję od Stowarzyszenia Księdza Piotra Skargi: za życzenia urodzinowe, za listy Pana Sławomira i wszystkie pamiątki, a szczególnie za koronę Matki Bożej Fatimskiej. Jak stawałam przed Fatimską Panią, mówiłam w duchu: „Jesteś taka skromniutka, skromniutka bez korony”… A teraz moja Dostojna Pani ma koronę! Serdecznie dziękuję, bardzo się cieszę.
A jeszcze kilka słów o mnie… Jestem schorowaną osobą, chodzę o lasce. Nie mam już nawet siły iść sama do kościoła – to około 1 kilometra, ale mój sąsiad zawozi mnie co niedzielę na Mszę. Mam też problemy ze słuchem. Aparat słuchowy nie wszędzie zdaje egzamin, szczególnie w kościele, jak kapłan mówi dalej od mikrofonu, to robi się pogłos, ale jakoś daję sobie radę. Nie narzekam, bo mam dużą rodzinę i opiekuje się mną córka. Praktycznie przejęła wszystkie moje obowiązki. Przepraszam, że nie nadążam za waszymi propozycjami, ale w miarę możliwości będę wspomagać Stowarzyszenie. Życzę Wam wszystkim zdrowia i błogosławieństwa.
Z Panem Bogiem!
Genowefa